Dodaj do ulubionych

Niechętne wypisywanie L4

28.05.09, 09:47
Właśnie mnie spotkała taka sytuacja, a jakies 3-4 tygodnie temu mojego
narzeczonego (u innych lekarzy)
Od 2 dni mam gorączkę, niezbyt wysoką, ale jednak, do tego gardlo w kolorze
puprpury, nalot na migdałach, ból głowy, mięśni, katar i początki kaszlu.
Ogolnie czuję się fatalnie, wychodze wcześniej z pracy ide do lekarza,
przedstawiam objawy,lekarz mnie bada i nawet nie proponuję zwolnienia. Kiedy
sama o nie proszę, wypisuje z fochem.
Skąd to się bierze? Przeciez w pracy ze mnie zaden pozytek, ledwo siedzialam
przy biurku, ewentualnie mogę pozarażać najbliższych współpracowników, na
których kicham i kaszlę.
WKurzył mnie ten lekarz, bo zachowywał się jakby mi zrobił nie wiadomo jaką
łaskę, dając 2 dni zwolnienia (w końcu wypisał z zaleceniem leżenia, więc
chyba uznał objawy).
Edytor zaawansowany
  • maga_luisa 28.05.09, 10:47
    A sprecyzuj, co to znaczy "z fochem"?
    --
    Illusion is the first of all pleasures.
  • gocha221 28.05.09, 11:07
    No wzdychając, przewracając oczami, robiąc miny...
    Nie wiem, może miał kiepski dzień, ja go miałam na 100% ze wzg na samopoczucie,
    ale wydaje mi się, ze lekarz sam powinien zalecić pozostanie w domu i
    "wygrzanie" przeziębienia.
  • maga_luisa 28.05.09, 11:53
    Przewracanie oczami i robienie min to mało obiektywne przejawy focha ;-) Może ma
    taką mimikę ;-))
    A bardziej serio - lekarz może, ale nie musi spytać, czy potrzebujesz
    zwolnienie. To w Twoim interesie o nie poprosić, a wtedy on je wystawia, jeśli
    jest uzasadnione.
    A nasza niechęć do wypisywania tych druków ma bardzo prostą przyczynę - czas,
    jaki trzeba na to poświęcić. Jeśli spojrzałaś na ten druczek, to pewnie
    zauważylaś, że oprócz Twojego nazwiska, PESEL-u i okresu niezdolności do pracy,
    co byłoby uzasadnione, lekarz musi wpisać jeszcze: Twoją datę urodzenia
    (nieważne, że już zakodowaną w PESELU), Twój adres, NIP i nazwę Twojego zakladu
    pracy, swój nr prawa wykonywania zawodu (co z tego że jest on też na pieczątce),
    NIP przychodni (sic!). Nienawidzę tego robić, a zdarzają się pacjenci pracujący
    w 2 albo 3 zakladach - tym trzeba wypełnić 2 albo 3 druki. Potem jeszcze muszę
    na swój koszt wyslać oryginaly do ZUS.
    I pewnie zdarza mi się przewrócić oczami podczas tej chorej biurokratycznej
    roboty, ale jest to adresowane do ZUS a nie do pacjenta ;-)))
    --
    Illusion is the first of all pleasures.
  • gocha221 28.05.09, 13:00
    A moim zdaniem obowiązkiem lekarza jest spytać, czy pacjent pracuje i jeśli tak,
    a powinien leżeć, zaproponować wypisanie zwolnienia.
    Jakoś nie muszę się upominać o receptę, czemu mam "wypraszać sobie" l4. Niedługo
    będzie trzeba prosić o zajrzenie do gardła.
    Bez przesady, lekarz bierze pieniądze i wypisywanie druczków (fakt, upierdliwe)
    jest częścią pracy. A akurat ten lekarz warunki pracy ma raczej dobre, bo byłam
    w prywatnej sieci klinik, gdzie mam dodatkowe ubezpieczenie. Więc nie było to w
    biednej przychodni, z tłumem na korytarzu i metalowym krzesłem. Pełen komfort,
    miły gabinet, cicho, czysto, pacjenci umówieni na godzinę, dla każdego 20 min -
    to raczej sporo,ja mu zajęłam 10, więc zostało 10 min przerwy.

    Co do mimiki, to zaczął taką mieć na hasło L4, wcześniej był średnio miły, ale
    mięśnie twarzy kontrolował.
  • maga_luisa 28.05.09, 13:21
    Pytałaś "dlaczego", więc wyjaśnilam Ci "dlaczego".
    Okazuje się jednak, że chodziło o ulżenie sobie na forum, o nic więcej. W takim
    razie lepszym rozwiązaniem chyba byłoby poinformowanie lekarza, że nie podoba Ci
    się jego zachowanie. Ale to wymaga więcej odwagi cywilnej niż anonimowe narzekanie.
    --
    Illusion is the first of all pleasures.
  • aelithe 28.05.09, 14:38
    droga Mago
    sprawa jest jasna
    lekarz powinien mieć zawieszone na okres 3 miesięcy za wystawienie druku ZUS ZLA
    osobie, która w jego opinii jest zdolna do pracy
    a przeciwko temu Panu powinna być skierowana sprawa do prokuratury za stosowanie
    gróźb w celu poświadczenia nieprawdy - 2-8 lat w więzieniu
  • gocha221 28.05.09, 15:45
    No nie chodzi o anonimowe narzekanie, tylko dowiedzenie się czemu mu to taką
    trudność sprawiło.
    Tak jak pisałam, nie chodziło o brak czasu, czy nawał obowiązków.
    Chodzi o rzecz prostą:
    na moją prośbę (nie szantaż, czy groźbę, pytanie brzmiało "czy mogłabym dostać
    zwolnienie, bo chciałabym poleżeć i się wygrzać", zadane grzecznym tonem) lekarz
    zwolnienie wypisał.
    Zakładam więc, że uznał, ze jest to sensowne z medycznego punktu widzenia. Jeśli
    tak, to czemu nie zaproponował tego sam, jak proponuje rutinoscorbin i aspirynę?
    Jeśli zwolnienie nie jest usprawiedliwione medycznie to powinien powiedzieć
    "droga pani, moim zdaniem jest pani zdrowa na tyle by siedzieć w pracy. Jeśli
    sie pani nie zgadza, proszę iść do lekarza w gabinecie obok".
    Ale jednak nie zrobił tego...
    Więc co, nie ma własnego zdania, robi co chce pacjent, żeby mieć święty
    spokój...Gdybym chciała, żeby mi sterydy przepisał i grzecznie bym spytała, to
    tez by wyciągnął bloczek i wypisał?

    A co do odwagi cywilnej, to refleksja na temat jego zachowania przyszła trochę
    za późno, to znaczy kilka godzin po wyjściu z gabinetu.
  • slav_ 28.05.09, 15:07
    Wypisywanie druków ZLA jes bzdurnym administracyjnym obowiązkiem wymuszanym przez ZUS za którą to czynnośc ADMINISTRACYNJĄ zus nie płaci ani grosza a dodtkow nasyła kontrole i straszy lekarza różnymi konsekwencjami prawnymi.
    Podstawowym zadamiem Izb Lekarskich powinno byc albo uwolnienie lekarzy od tego obowiązku (przy okazji uwalniając od oskarżeń koprupcyjnych oraz zwalniając zus z kontrolownia tychże) albo wyegzekwowanie PŁACENIA za każdy wydany druk ZLA oraz inne głupie "żaświadczenia".
  • aelithe 28.05.09, 17:38
    slav nikt cię nie zmusza do pisania urzędowych zaświadczeń.

    jeśli wypisujesz druk urzędowy to musisz dostosować się do zasad ustalanych
    przez płatnika druku i tyle.
  • slav_ 28.05.09, 17:55
    > slav nikt cię nie zmusza do pisania urzędowych zaświadczeń.

    Nie napisałem zmusza tylko wymusza. Wymusza konstrukcją systemu orzeczeń (o
    niezdolności do pracy i innych). Mimo braku formalnego przymusu prawnego moja
    możliwość rezygnacji z tego "uprawnienia" (jakkolwiek całkowicie legalna) jest
    czysto teoretyczna.
  • aelithe 28.05.09, 18:05
    ale to ty sam prosiłeś o prawo wypisywania druku.

    pokaż mi jakąkolwiek instytucję ubezpieczeniową na świecie, która płaci
    lekarzowi za zgłoszenie szkody!!

    za badanie wykonane na rzecz tej instytucji to co innego.
  • slav_ 28.05.09, 19:14
    > pokaż mi jakąkolwiek instytucję ubezpieczeniową na świecie, która płaci
    > lekarzowi za zgłoszenie szkody!!

    W instytucjach ubezpieczeniowych szkodę zgłasza poszkodowany (czyli tu powinien pacjent).
    Instytucje ubezpieczeniowe PŁACĄ wynajętemu lekarzowi za ocenę stopnia szkody i orzeczenie.

    Nie ma nic przeciw temu by tak było i w tym przypadku (ZLA). Pacjent (ubezpieczony) zgłasza szkodę (zachorowanie) a zus płaci za orzeczenie lekarza o ciężkości choroby i orzeczenie o czasie trwania.
  • aelithe 28.05.09, 19:56
    w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych, osobowych i na życie szkodę zgłasza pacjent,
    wynajęty lekarz ocenia przedstawioną dokumentację lekarską i ewentualnie bada
    pacjenta

    pokarz mi kraj w którym lekarz pisze podanie, że jest chory, a następnie po
    miesiącu przychodzi i bada go lekarz, którzy pisze, że jest czasowo niezdolny do
    pracy ??

    W UK najpierw musisz przedstawić certyfikat lekarski ( w moim byłym MC 300
    libra) zanim cię skieruje ktoś na badanie orzecznika.

    >
    > Nie ma nic przeciw temu by tak było i w tym przypadku (ZLA). Pacjent (ubezpiecz
    > ony) zgłasza szkodę (zachorowanie) a zus płaci za orzeczenie lekarza o ciężkośc
    > i choroby i orzeczenie o czasie trwania.

    czy ty wyobrażasz sobie, że każdy pacjent z gorączką poszedł by do ZUS'u i potem
    czekał miesiąc na badanie przez orzecznika? Naprawdę marzy ci się absurd.

    Wybacz slav polscy lekarze są mistrzami świata w uznawaniu pacjentów za
    niezdolnych do pracy. 3 x wyższa ilość rencistów niż następne Włochy, 2x większa
    niż następna Holandia ( nasi tam już są)

    Slav badanie orzecznika to około 1000 euro -uważasz, że jakakolwiek
    ubezpieczyciel wydaje takie pieniadze na prośbę
    wydaje mi się, że jestem chory??

    slav zwykle jesteś rzeczowy w dyskusji , ale tu przesadzasz
  • slav_ 28.05.09, 20:44
    > slav zwykle jesteś rzeczowy w dyskusji , ale tu przesadzasz

    To Ty użyłeś porównania "w instytucjach ubezpieczeniowych" - to co piszę jest
    prostym następstwem rozważań tej analogii.

    > Wybacz slav polscy lekarze są mistrzami świata w uznawaniu pacjentów za
    > niezdolnych do pracy.

    Nie mam nic przeciw temu by ich tego mistrzostwa pozbawić (likwidując
    "dyscyplinę sportu").

    > Slav badanie orzecznika to około 1000 euro -uważasz, że jakakolwiek
    > ubezpieczyciel wydaje takie pieniadze na prośbę
    > wydaje mi się, że jestem chory??

    To problem ubezpieczonego i jego ubezpieczyciela. Chciałbym jedynie by nie był
    rozwiązywany moimi rekami lub - jeśli ktoś sobie tego życzy abym to robił -
    chciałbym by mi za to zapłacono, to chyba uczciwe?
  • aelithe 28.05.09, 22:38
    slav - ubezpieczyciel kieruje na badanie dopiero kiedy masz udokumentowaną szkodę.

    są inne modele np. szwecji

    lekarz nie wypisuje zwolnień - pisze jedynie notę do doradcy zawodowego
    z pełnym wywiadem chorobowym i zawodowych, pełnym badaniem przedmiotowym i
    badaniami dodatkowymi oraz zaplanowaną procedurą medyczną

    potem doradca zawodowy określa czy to uniemożliwia wykonywanie pracy
    w razie wątpliwości konsultuje się lekarza medycyny pracy

    ubezpieczyciel nie nakazuje ci wypisania ZUS ZLA, nikt cię nie zmusza do
    podpisywania umowy z ZUS'em
    w każdej chwili możesz z niej zrezygnować
    tylko, że pacjenci mogą zrezygnować z ciebie

    instytucja ubezpieczeniowe - prywatne i państwowe

    wybacz w krajach w których chorobowe wypłacane jest jako ubezpieczenie (
    rzadkość) zwykle jest ostry nadzór nad prawidłowością orzekania
    w krajach w których brak takich rozwiązań ; istnieją lżejsze kryteria.
  • st.lucas 29.05.09, 08:44
    Prosze wybaczyc, szanowna Kolezanko, ale przeczytalem powyzsze posty
    Pani z rosnacym zdumieniem i sprzeciwem.

    Nie chodzi nawet o to, ze sa kraje, gdzie lekarz pisze na byle
    jakiej kartce: " Niezdolny/a do pracy od ... do ... I sklada podpis
    i to wystarcza. I nie chodzi o to, ze sa kraje, ktore w ogole
    obywaja sie bez "zwolnien chorobowych" - a sa! Chodzi o rzecz duzo
    powazniejsza.

    Chodzi o to, ze w Polsce lekarze pozwolili zrobic z siebie
    niewolnikow. I - jak sie okazuje w Pani wypowiedziach - wielu jest
    tymi niewolnikami dobrowolnie, by nie powiedziec: ochoczo!

    Szanowna Pani prawo europejskie zabrania pracy bez wynagrodzenia. A
    nawet, gdyby nie zabranialo, to zmuszanie do takiej pracy byloby
    niemoralne. Isnieje cos takiego jak prawa czlowieka.

    Wypisawanie drukow ZUS ZLA nie tylko bez wynagradzanie za prace w
    charakterze orzecznikow ZUSu, ale dodatkowo zmuszajac lekarzy do
    dostarczania owych plodow biurokracji w zebach co tydzien do urzedu
    uraga juz nie tylko godnosci naszego zawodu, ale prawom czlowieka.

    Prosze przemyslec problem na nowo. Pozdrawiam.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • maga_luisa 29.05.09, 10:11
    Aelithe jest mężczyzną ;-)
    A tak by pasowało do tezy o feminizacji i pauperyzacji, prawda??
    --
    Illusion is the first of all pleasures.
  • st.lucas 29.05.09, 11:23
    Tak sie sklada, ze trudno zaprzeczyc faktom: pauperyzacja i
    feminizacja naszego zawodu postepuje. Oba zjawiska naraz nie sa,
    moim zdaniem, przypadkiem.

    Ale nie znaczy to, ze nie szanuje kolezanek-lekarek.

    Nie ma sie o co obrazac. Jest sie za to nad czym zastanowic.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 29.05.09, 13:07
    są kraje które się obywają bez zwolnień
    po prostu nie ma w nich chorobowego
    np. w UK chorobowe (sick leave) jest świadczeniem od pracodawcy według
    ustalonych przez niego zasad
    prywatnie nie wyobrażam sobie takiej możliwości, aby pracownik mógł otrzymywać
    wynagrodzenie przez wiele miesięcy bez badania lekarza

    wystawienie druku jest częścią wizyty i tyle; masz uprawnienia do wystawienia
    urzędowego zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy
    warunki odpłatności musisz uwzględnić z instytucją z która podpisujesz umowę.

    gdybyśmy poszli twoim tropem i płacili lekarzowi, za każde wystawione
    zwolnienie, to dostawałby je każdy pacjent wchodzący do gabinetu.
    Takiej sytuacji nie ma nigdzie.

    co do oddawania zwolnień to wynika z możliwości kontroli,
    szczerze mówiąc można z tego zrezygnować i obciążyć lekarza kosztami świadczeń
    niedostatecznie udokumentowanych w dokumentacji.

    pamietaj, że w Polsce nie ma formalnych zasad wystawiania zaświadczeń - takie
    istnieją w większości krajów europejskich
    np. Niemcy niepowikłany zawał serca może być uzasadnieniem jedynie dla 2
    tygodnie niezdolności do pracy.
  • st.lucas 29.05.09, 13:28
    Po kolei: 1. czy ZUS jest monopolista? (tak/nie)
    2. czy ZUS zatrudnia lekarzy orzecznikow t/n
    3. czy wypelniajac druk ZUS ZLA wykonuje sie prace dla ZUSu t/n
    4. czy za prace nalezy sie wynagrodzenie t/n
    5. w koncu: czy wykonujac prace na warunkach narzuconych przez
    monopol, polski lekarz powinien dostawac wynagrodzenie t/n

    Jezeli nie, to dlaczego w panstwowej przychodni ma posiadac bloczki
    ZLA i z radoscia (bez robienia min) je wypelniac i regularnie na
    wlasny koszt dostarczac do ZUSu?

    J a k i m p r a w e m ???
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 30.05.09, 17:42
    st lucas, ale ty nie musisz wystawiać zwolnień

    1. zus nie zus , w polsce każdy jest ubezpieczony chorobowo
    płatnik musi miec jaką podstawę do płatności.

    2. zatrudnia

    3. nie - ty będziesz się procesował z pacjentem, który straci zdrowie przez
    niewystawione zaświadczenia.

    4. nie wykonujesz pracy dla zus'u więc od ubezpieczyciela nie należy ci się
    wynagrodzenia. Ubezpieczyciel cię upoważnia do wystawienia urzędowych
    zaświadczeń o niezdolności od pracy i tyle. Nie w imieniu ZUS'u tylko z mocy
    ustawy. I jest zobligowany do kotnroli twoich zaświadczeń. Robisz to w ramach
    swojej praktyki, a nie ubezpieczyciela. Możesz zrezygnować z tego rpawa, ale
    stracisz pacjentów, albo nawet pracę.
  • slav_ 30.05.09, 19:46
    4. nie wykonujesz pracy dla zus'u więc od ubezpieczyciela nie należy ci się
    wynagrodzenia.

    Oczywiście że wykonuję pracę dla zus. Mimo teoretycznej możliwości rezygnacji faktycznie przymusową.
    Wypisywanie tych zaświadczeń w żaden sposób nie jest związane z leczeniem.
    Jest WYŁĄCZENIE informacją dla zus wykorzystywaną dla celów działania tej instytucji - załatwianą za friko rękami lekarzy. Informacją opartą na mojej wiedzy.
    ZUS (szerzej - państwo) - wyzyskuje mnie nie płacąc mi za to.
  • aelithe 30.05.09, 20:07
    zgodnie z ustawami do orzekania upoważniony jest lekarz ; ZUS prowadzi jedynie
    nadzór merytoryczny nad orzekaniem.

    pokaż mi kraj, w którym płatnik świadczenia chorobowego płaci lekarzowi za
    stwierdzenie takiego faktu?

    to co proponujecie to po prostu absurd

    np. w UK zaświadczenie ma moc prawną jeśli uzna je pracodawca
  • slav_ 30.05.09, 20:16
    > zgodnie z ustawami do orzekania upoważniony jest lekarz

    Z tego upoważnienia nie wynika że ma to robić bezpłatnie.

    > to co proponujecie to po prostu absurd

    Nie uważam za absurd domagania się zapłaty za pracę.
  • aelithe 31.05.09, 17:51
    slav nie wykonujesz tego za darmo, bierzesz wynagrodzenie za wizytę
    i tyle

    druk ZUS ZLA jest urzędowym drukiem stwierdzającym niezdolność do pracy.
  • st.lucas 31.05.09, 18:49
    Urzedowym drukiem poswiadczajacym niezdolnosc do pracy jest
    najzwyklejsze zaswiadczenie lekarskie. A nie koniecznie druk ZLA.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 18:54
    według przepisów zaświadczenie lekarskie nie ma mocy prawnej - nie jest podstawą
    do wypłaty ani zasiłku chorobowego; ani opłacenia składki NFZ od bezrobotnego.

    zrozum człowieku, że wypisując druk ZUS ZLA wypisujesz czek
    piszesz - niniejszym wypłać Janowi Kowalskiemu zasiłek za okres 16-25 maja 2009
    czy znasz bank, który wypłaci człowiekowi - za świestek papieru z notatką:
    proszę wypłacić Kowalskiemu trzysta złotych z mojego konta? Wypłaci czek z
    numerem i adnotacją.
  • st.lucas 31.05.09, 18:57
    Skoro wypisuje czek, to niech panstwo traktuje mnie jak bankowca -
    wynagradza za wypisywanie.

    Status prawny, na ktory powoluje sie szanowna Kolezanka,
    jest b e z p r a w i e m.

    Albo inaczej: "prawem powielaczowym". I guzik mnie ono obchodzi.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 19:02
    A znasz bank, który płaci wystawcy czeku za jego wypisanie? Chętnie bym się tam
    przepisał.

    Status prawny jest statusem prawnym.

    Według niego wypisujesz czek na podstawie którego wypłaca się świadczenie
    chorobowe. W którym wpisujesz jedynie dane ubezpieczonego i powód wypłaty i
    tyle. Możesz zmienić prawo.
    albo napisać do kancelarii sejmu, premiera
    wtedy nie będziesz pisał zwolnień, tylko zaświadczenia na podstawie których
    ubezpieczyciel będzie wydawał decyzje o wypłacie świadczenia. Najczęściej -
    informacje zawarte w przedstawionej dokumentacji są niewystarczające do wypłaty
    zasiłku.
  • st.lucas 31.05.09, 19:05
    Przelewy miedzybankowe wypisuja bankowcy. Lekarz bawiacy sie w
    wypelnianie ZLA wchodzi w buty pracownika ZUS.

    Staus prawny gdy jest zly, nalezy zmienic.
    Polskie prawo to nie dekalog.
    Polskie prawo to w duzej mierze prawnicza piana.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 19:34
    domagasz się zmiany systemu wypłat zasiłków chorobowych

    pierwszym efektem tego co proponujesz byłoby bankructwo 1/2 gabinetów prywatnych
    w Polsce, które żyją z wypisywania zwolnień.

    na pewno takich zmian nie przyjęli by z radością ubezpieczeni. Bo dostali by
    dopiero pieniądze po uznaniu przez ubezpieczyciela. To ciebie też dotyczy.

    Poza tym wyobraź sobie człowieka, który z gorączką 40 stopni musi najpierw
    jechać do zus'u, a potem po 3-4 dniach stawić się u ubezpieczyciela.

    Po drugie skąd weźmiesz do ZUS wystarczającą ilość lekarzy by przebadać każdego
    niezdolnego do pracy. Obecnie ZUS kontroluje ok 3 % zwolnień. W Polsce ma
    kilkaset wolnych etatów dla orzeczników.
  • st.lucas 31.05.09, 19:39
    ZUS znajdzie odpowiednia ilosc lekarzy, jezeli odpowiednio im
    zaplaci.
    Nie jest moim zadaniem, zadaniem l e k a r z a, martwienie sie o
    system.

    Moim zadaniem jest dobrze leczyc. A za wypisywanie dokumentow, na
    ktore trace czas, branie kasy.

    Prosze powiedziec notariuszom: od dzis wystawiacie zaswiadczenia za
    darmo!

    Juz sam fakt, ze recepta decyduje o zdrowiu i zyciu ludzkim,
    powoduje, ze jej wypisywanie powinno byc lepiej nagradzane od
    zaswiadczen notarialnych.

    A o bzdetach typu ZLA w ogole nie powinnismy rozmawiac.

    Na tym polega znaczenie i godnosc naszego powolania.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 19:47
    próbowałem wykazać ci absurd twojego myślenia - ale chyba nie ma możliwości
    rozsądnej dyskusji z tobą
  • st.lucas 31.05.09, 19:51
    Jestem straszliwie nierozsadny jesli chodzi o pryncypia.

    Pocieszam sie faktem, ze prawie 2000 lat temu pewien inny
    nierozsadny jegomosc uparl sie dla prawdy nawet umrzec.

    Sa wiec i mniej rozsadni ode mnie.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • slav_ 31.05.09, 20:54
    > zrozum człowieku, że wypisując druk ZUS ZLA wypisujesz czek
    > piszesz - niniejszym wypłać Janowi Kowalskiemu zasiłek za okres 16-25 maja 2009

    Sam potwierdzasz moje słowa.
    Wypisując ZLA nie jestem lekarzem tylko "bankowcem".
    No dodatek przed wypisaniem czeku muszę wykonać coś w rodzaju "oceny zdolności
    kredytowej i zasadności wypłaty" DLA INSTYTUCJI ZUS (!!!).
    Podaj mi adres bankowca który to zrobi za darmo.
    A Ty chcesz bym (nadal) to za darmo robił.
    ZUS tez chce - bo ma darmowego wyrobnika, wcale się nie dziwię.
  • aelithe 31.05.09, 21:01
    musiałbyś zmienić system zasiłków chorobowych w Polsce
    nie miałyby szansy istnieć w takiej formie jak dzisiaj
  • slav_ 31.05.09, 21:47
    Być może. W końcu:

    Tempora mutantur et nos mutamur in illis...

    Ale oczywiście ja (personalnie) tego nie zmienię. Jednak to nie znaczy że nie mogę przeciw temu co jest protestować - skoro uważam to za krzywdzące.
  • extorris 01.06.09, 04:03
    tak samo mozna mowic o receptach

    leczenie mozna sprowadzic do pouczenia pacjenta, ze ma brac lek X przez 7 dni i lezec w lozku przez 3 dni
    to skad pacjent wezmie lek i jak sie dogada z pracoawca - to juz nie jest leczenie

    jednak recepty nie sa az takim punktem zapalnym jak zla
    wcale jednak to nie wynika z tego, ze zus jest inna instytucja niz nfz (a leczenie i recepty to niby ten sam nfz)
    przeciez czym innym jest kontrakt z nfz, ktory realizje lekarz, czym innym jest refundacja lekow - to sprawa miedzy nfz a chorym, bez udzialu lekarza

    wypisywanie recept i zla podlega tej samej generalnej zasadzie - jest elementem tego co chory otrzymuje od lekarza w ramach wizyty i leczenia - w tym wypadku szeroko rozumianego

    teoretycznie nfz placac za wizyte placi i za osluchiwanie i za per rectum i za wpis do karty, za pogadanke o szkodliwosci palenia, za informacje, ze lanatosid po zmarlym 7 lat temu tesciu nie jest dobry na serce, a takze niby placi za wypisanie recept i za wypelnienie zla

    teoretycznie

    bo i na recepty, i na odpowiednie ich udokumentowanie, na zus itp brakuje czasu
    poza tym absurdalnie niska wycena wizyt u lekarza sklania do podejmowania dyskusji o tym, za co nfz nie placi i jakie uslugi wymusza za darmo

    tyle, ze placenie za zla przez zus nie jest rozwiazaniem
    w praktyce koszt wystawienia zla obciaza chorego
    wszystko jedno, czy placi za to w skladce na zus, czy w formie dodatkowej oplaty, czy bezposrednio lekarzowi, czy tez moze koszty przejmuje nfz
    to ostatnie rozwiazanie jest najprostsze i najoszczedniejsce, bo nie wymaga tworzenia nowych bytow

    wszystko sprowadza sie do urealnienia wyceny swiadczen
    na takiej samej zasadzie mozna przeciez pisac, ze nfz nie refunduje papieru do drukarki, bloczkow recept, kopert na kartoteki, uslug ksiegowej, mycia podlogi itd

    tak jak nie ma sensu oczekowac osobnej refundacji utrzymania wychodka w czystosci, tak samo nie ma sensu domagac sie osobnej platnosci za zla

    to sie sprowadza tylko do tego, aby lekarz mial czas na wypelnienie papierow (sa 2 kierunki - wiecej czasu i mniej papierow, oba konieczne) i wiecej pieniedzy za wykonana prace

    a poniewaz czas to pieniadz, wszystko sprowadza sie do tego, aby nfz uczciwie refundowal pelny i realny koszt porzadnej wizyty u lekarza
    i tyle
  • aelithe 01.06.09, 16:08
    można zlikwidować recepty, wtedy pacjent będzie mógł kupić w aptece to co chce

    tylko, ze wtedy sens będą miały jedynie OIM'y i chirurgie

    extorsis - określenie czy pacjent jest zdolny do pracy czy to część porady
    lekarskiej
    możesz ją wypisać na zwykłym świstku, aby otrzymac wynagrodzenie pacjent musi
    otrzymać urzedowy druk zaświadczenia zgodny z ustawą
    za świstek może cie podać o wypłatę wynagrodzenia.
  • dradam121 31.05.09, 05:59
    aelithe napisał:

    > zgodnie z ustawami do orzekania upoważniony jest lekarz ; ZUS prowadzi jedynie
    > nadzór merytoryczny nad orzekaniem.

    I to jest blad. Wbrew pozorom.
    Instytucja , w Kanadzie, wypelniajaca podobne funkcje do ZUS , nie istnieje. Ale
    fragmenty jej obowiazkow znajduja sie w zasiegu dzialania szeregu innych
    organow. Powiedzmy sobie, ze popatrzymy na EI ( employment insurance). Jest to
    platnik zasilkow ubezpieczenia od bezrobocia. Jezeli ktos nie moze pracowac
    (zaklad pracy zostal zamkniety, wyczerpaly sie "sick days" itp) to udzielanie
    zasilku przechodzi , w okreslony sposob na EI.

    I tutaj pacjent dostaje do reki druczek od EI office i idzie do lekarza. Jedna
    strona i cztery linijki tekstu.
    Polowe zreszta wypelnia sam pacjent. A ponizej jest pare rubryk dla lekarza :
    kiedy bedzie porod, kiedy pacjent bedzie zdolny do pracy i jakies uwagi . I
    lekarz pacjentowi wypelnia, robi sobie kserokopie i daje pacjentowi po
    wplaceniu, powiedzmy $30 czy $50. Czyli tyle, ile zaleca prowincjonalne
    stowarzyszenie lekarskie. I ta kwote moze EI wyplacic pacjentowi z powrotem, jak
    mu przyzna placenie zasilku. Ale nie musi (zwlaszcza jak zasilku nie dostaje).

    Ale jest tutaj , jak widac, problem. To nie lekarz decyduje o przyznaniu
    zasilku, ale EI. Ktore moze nie wyplacic , bo sie nie nalezy, albo pacjent nie
    jest chory, albo .... I tak dalej. EI moze sobie powolywac wlasnych
    bieglych,ktorzy sobie pacjenta badaja ... Ale lekarza pierwszego kontaktu to
    nie interesuje, bo on swoje wypisal i pieniadze skasowal.

    Podobnie jest rowniez ze zwolnieniem od placenia (czesci ) podatkow. Bo pacjent
    mial dochod, ale w polowie roku dostal udaru i pozostaly czas spedzil pod opieka
    innych osob...Nalezy mu sie od urzedu podatkowego znizka opodatkowania.

    Przykladow moglbym podac doslownie mnostwo.

    Zasada jest jedna = lekarzowi placi sie za robote.

    >
    > pokaż mi kraj, w którym płatnik świadczenia chorobowego płaci lekarzowi za
    > stwierdzenie takiego faktu?

    Podobnie placi WCB (workers compensation board) za wypadek przy pracy. Bo ktos z
    rusztowania spadl i polamal sobie zebra. Prowincjonalne WCB placi lekarzowi
    rodzinnemu , ze tego pacjenta co 2 miesiace zobaczy i wypelni stosowny druczek.
    Oplaty za zobaczenie roznia sie od prowincji do prowincji. W Albercie za
    zobaczenie pacjenta placi WCB lekarzowi $35 , ponadto za pierwszy druczek $48,a
    za kolejne dalsze $35. Za usuniecie kawalka metalu z oka (worka spojowkowego )
    placi WCB mi dodatkowo, circa $90 . Za zalozenie 4 szwow , znowu kolejne i
    dodatkowe pieniadze.

    Jak przyjdzie do mnie kierowca po wypadku - to za jego zobaczenie i za
    wypisanie druku (robie to na ompie, i zajmuje mi to dwie minuty) placi mi
    towarzystwo ubezpieczeniowe.

    Najlepiej placa adwokaci, jak sie idzie do sadu zeznawac w sprawie takiego
    wypadku.Placa za opinie ... To juz sa setki dolarow , lacznie.

    Nie chce wchodzic w szczegoly, bo mysle, ze malo kogo to obchodzi.

    Jak podkreslam - zasada jest - za robote sie dostaje pieniadze. Placi ten co ma
    pozytek z tej roboty.


    --
    dradam

    "Ciemnosc widze,ciemnosc " - Seksmisja
  • dradam121 31.05.09, 06:05
    Lekarz rodzinny widzi pacjenta dla WCB co dwa tygodnie, a nie co dwa miesiace.
    Jakos mi sie tak pomydlilo...
    --
    dradam

    "Ciemnosc widze,ciemnosc " - Seksmisja
  • dradam121 31.05.09, 06:28
    Oczywiscie WCB rekomenduje ( i placi za to) zeby lekarz rodzinny widzial
    takiego pacjenta co dwa tygodnie, a nie co dwa miesiace. Pomydlilo mi sie...

    --
    dradam

    "Ciemnosc widze,ciemnosc " - Seksmisja
  • aelithe 31.05.09, 17:50
    dradam; dokłądnie podajesz to co ja ci napisałem.

    Pacjent płaci lekarzowi za wypisanie druku, który trafia do ubezpieczenia i
    dopiero one decyduje, czy przyznaje pacjentowi świadczenie. Czyli nie
    przyznajesz pacjentowi chorobowego, tylko ubezpieczalnia na podstawie twojego
    zaświadczenia.
    W Polsce zasiłek należy się na podstawie druku ZUS ZLA. Nikt nie weryfikuje
    zaświadczeń przed wypłaceniem świadczenia.
  • st.lucas 31.05.09, 18:51
    Czemu wiec ZUS nie odbiera drukow ZLA od lekarzy poprzez kurierow,
    tylko zada dostarczania ich przez samych lekarzy?
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 18:58
    chciałbyś zapłacić za kuriera ??
    albo zapłacić za to , że kurier do ciebie przyjechał, a ty byłem na wakacjach

    nie twórz paranoi.


    Pacjent powinien najpierw ucałować stopy rejestratorce, potem zapisać się
    grzecznie na miesiąc wcześniej do doktora. Następnie wziąć zaświadczenie od
    lekarza i przywieźć urzędnika z ZUS i notariusza. I za to jeszcze powinien ZUS
    dopłacić. Co oddasz w składce na chorobowe w wysokości 150% wynagrodzenia. Czy
    podoba ci się taka wizja świata??
  • st.lucas 31.05.09, 19:01
    Paranoja jest dostarczanie wypelnianie i dostarczanie ZLA przez
    lekarzy na ich koszt: ich czasu i pieniedzy bez wynagrodzenia - co
    jasno widnieje w umowach z ZUSem.

    To jest wlasnie paranoja.

    Nie jest natomiast nia zadanie zmiany tego niewolnictwa
    uwlaczajacego juz nie tylko godnosci powolania lekarskiego,
    ale prawom czlowieka.

    To jest zdrowy bunt cechujacy wolnych, madrych ludzi.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 19:04
    Zmień system.

    Ja prywatnie byłbym za tym by lekarz , tak jak w Szwecji nie wystawiał zwolnień,
    tylko pisał stan pacjenta dla doradcy zawodowego, który ocenia, czy opisywana
    dysfunkcja uniemożliwia pracę. Ale wybacz; wtedy wezwanie na kontrolę zwolnienia
    do orzecznika wiązałoby się, nie z anulowaniem zwolnienia, ale skierowaniem
    sprawy do sądu karnego.
  • st.lucas 31.05.09, 19:07
    Zdaje sie, ze ten doradca szwecki nie pracuje za darmoche?...
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 19:35
    ale dzięki temu zredukowano o 80% liczbę zwolnień lekarskich
  • aelithe 31.05.09, 19:36
    ale lekarz pisze wywiad , pełne badanie przedmiotowe, wykonane badanie
    dodatkowe, wywiad zawodowy i uzasadnienie w ramach ceny wizyty
  • st.lucas 31.05.09, 19:42
    W Polsce lekarz robi dokladnie to samo.
    Ale w Polsce musi jako niewolnik zajmowac sie jeszcze ZLA.

    P.S. Rozbudowanie biurokratyczne ZLA (3x wieksze od dawnego L4)
    mialo na celu redukcje liczby wystawianych zwolnien. I swego czasu
    cel ten rzeczywiscie osiagnieto.
    Osiagnieto go k o s z t e m ludzi ratujacych zdrowie i zycie, i
    kosztem chorych, niewatpliwie!
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 19:50
    wybacz ale w szwecji twoje zaświadczenie nie daje prawa do chorobowego

    doradca zawodowy może stwierdzić, ze możesz wykonywać swoją pracą, twój czas
    może być ograniczony o 25% lub o 50%
    może stwierdzić, że obecne stanowisko jest zbyt obciążające dla ciebie
    powinieneś być przesunięty na mniej odpowiedzialne stanowisko, lub że nie
    rokujesz podjęcia pracy i wysłac cię na gorzej płatną rentę.
  • st.lucas 31.05.09, 19:52
    Wybaczam.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • slav_ 31.05.09, 19:53
    > chciałbyś zapłacić za kuriera ??
    > albo zapłacić za to , że kurier do ciebie przyjechał, a ty byłem na wakacjach
    >
    > nie twórz paranoi.

    To Ty tworzysz paranoję. Czemu ja miałabym w takiej sytuacji płacić za kuriera ???
    To nie mój druk i to przecież interes zus dostać ten druk - niech go sobie
    odbiera jak chce na własny koszt. Ten druk jest potrzebny zus-owi do JEGO (!) celów.
  • aelithe 31.05.09, 20:39
    slav na prawdę chcesz stworzyć paranoję.
  • slav_ 31.05.09, 21:38
    Oczekiwanie od kogoś kto korzysta z mojej pracy zapłaty za tę pracę w moim pojęciu nie jest paranoją.

    a tak na marginesie.

    Od czasów PRL-u polska opieka zdrowotna opierała się w znacznej mierze na WYZYSKU personelu medycznego (nie tylko lekarzy) i nadużyciach wobec niego - sporo z tego przetrwało do dzisiaj i ma się dobrze - bo tak wszystkim wygodnie i jest taniej.
    To że tak jest wygodnie różnym instytucjim nie znaczy że mam to akceptować i potakiwać że "tak jest w porządku".
    NIE JEST.
    "Paranoją" byłoby bezkrytyczne, bezrefleksyjne przyjmowanie tego "z dobrodziejstwem inwentarza".
  • aelithe 31.05.09, 21:41
    takie jest prawo w tym kraju, skoro się nie chcesz przestrzegać tego prawa
    możesz wyjechać z Polski.
    wybacz; ale to co wypisujesz przy zwolnieniu w Polsce to na prawdę pikuś w
    stosunku do wymagań innych krajów - patrz druk międzynarodowego zwolnienia wg
    wzoru EWG.
  • slav_ 31.05.09, 21:59
    > takie jest prawo w tym kraju, skoro się nie chcesz przestrzegać tego prawa
    > możesz wyjechać z Polski.

    Mogę też dążyć do zmiany tego prawa.
    To że państwo tworzy prawa które są krzywdzące i powodują wyzysk (bo tak "wygodniej i taniej" dla państwa to nic nowego.
    Np. przez całe lata tworzyło prawa w którym praca lekarza na dyżurze była płatna ułamek (!) tego co praca w "zwykłych" godzinach pracy, bez prawa do odpoczynku. Takie było "prawo" - podobało Ci się?
    Było to robione po to by faktycznie PRZYMUSIĆ do brania wielu dyżurów i pracy w wielu miejscach (bo tylko tak można było zarobić) - to pozwało zapewnić państwu bardzo łatwy dostęp do lekarza i taniość opieki medycznej. A przecież nikt nikogo nie zmuszał siłą do brania tych dyżurów i tej pracy.
  • aelithe 01.06.09, 16:09
    1. odebrać prawo wystawiania zwolnieć lekarzom
    2. zlikwidować zasiłki chorobowe - które wybierasz ??
  • slav_ 01.06.09, 16:31
    > - które wybierasz ??

    3. płacić za wykonana pracę

    reszta może pozostać bez zmian
  • aelithe 01.06.09, 18:26
    płaci się za coś co ma wartość

    kontrole ZUS kwestionują 10% zwolnień

    KWESTIONUJĄ!!
  • slav_ 01.06.09, 22:09
    > płaci się za coś co ma wartość

    Czyli jest to (orzekanie) czynność bezwartościowa. Dziwi w tej sytuacji 90%
    niekwestionowanych orzeczeń. To bardzo dobry wynik jak na bezwartościową i
    nieopłaconą czynność.
  • aelithe 02.06.09, 15:33
    10% podważa się,
    to znaczy, że nie istnieje, żaden merytoryczny lub pozamerytoryczny powód aby
    takie zwolnienie kontynuować

    w praktyce odsetek lewych zwolnień może sięgać nawet 50%
  • slav_ 02.06.09, 16:11
    > 10% podważa się,
    > to znaczy, że nie istnieje, żaden merytoryczny lub pozamerytoryczny powód aby
    > takie zwolnienie kontynuować

    Nieprawda. To tylko znaczy że osoba weryfikująca to zwolnienie tak uważa. Dodajmy - osoba nie lecząca pacjenta i mając tylko incydentalny kontakt z pacjentem i jego dokumentacją.

    Jednak skoro takie jest podejście to dodajesz następny argument by przenieść wydawanie zwolnień do ZUS - będzie 100% trafnych i zasadnych

    > w praktyce odsetek lewych zwolnień może sięgać nawet 50%

    co to znaczy "lewych" zwolnień?

    wskaż kryteria
  • aelithe 02.06.09, 22:06
    rana cięta palca długości 5 mm - wystawiono zwolnienie na 6 miesięcy

    typowe zwolnienie - skargi zespół bólowy kręgosłupa
    badanie kliniczne orzecznika - pełny zakres ruchomości kręgosłupa, brak
    wzmożenia napięcia mięśni przykręgosłupowych, zakres ruchów w stawach kończyn
    pełny, chód sprawny na obu nogach, wydolny na palcach i piętach, objawy
    korzeniowe nieobecne, odruchy głębokie żywe symetryczne, bez zaników
    mięśniowych, napięcie mięśniowe prawidłowe, siła mięśniowa w zakresie ruchów w
    stawach 5 wg Loveta,
    postępowanie lekarza prowadzącego okresowo leki przeciwbólowe - 2 opakowania w
    ciągu 2 miesięcy, powtarzany co 3 miesiące rtg kręgosłupa i wypisywanie przez 6
    miesięcy ZUS ZLA. Wnioski jest niezdolny do samodzielnej egzystencji ponieważ
    otrzymał skierowanie do neurologa.
    ( dla osób postronnych - niezdolność do samodzielnej egzystencji to niezdolność
    do samodzielnego ubrania się, umycia się, przygotowania posiłku lub pokonania 50
    metrów ; lub zaburzenia psychiczne powodujące niezdolność do załatwienia spraw
    na zewnątrz - człowiek nie jest w stanie sprecyzować w jakim celu przybył, lub
    konieczność stałej opieki - pozostawienie osoby opieki może spowodować
    zagrożenie dla niej lub osób z otoczenia. )
    aktualna odpowiedź ZUS zdolny do pracy
    powinno być wniosek do prokuratury ( poświadczenie nieprawdy w celu osiągnięcia
    korzyści materialnej - do 8 lat więzienia) oraz do sądu cywilnego odszkodowanie
    deliktowe - zwrot nienależnego świadczenia)
  • slav_ 02.06.09, 22:35
    To nie są kryteria tylko przykłady.
    Kazuistyka jest ciekawa a czasem nawet zabawna ale budowanie na niej uogólnień jest ryzykowne.

    Ale ta kazuistyka znów jest argumentem za rezygnacją z narzekań na lekarzy leczących - przez uwolnienie się od ich ułomnej pracy na rzecz zus.

    same korzyści:
    znika możliwość nadużyć (!) na tym polu
    już nigdy żadnych oskarżeń o "handlowanie lewymi L4" (bezcenne)
    zus ma pełną kontrolę nad wydatkowaniem zasiłków chorobowych...

    czemu nie???
    po co utrzymywać tę patologię (10% do szacunkowo 50% "lewych" zwolnień)???
  • aelithe 03.06.09, 14:46
    norweski urząd pracy i niemieckie instytucje ubezpieczeniowe zakwestionowały
    merytoryczność kontrolowanych zaświadczeń w 70%; w pierwszej sprawa właśnie
    polski sąd orzekł wykonalność na terenie RP, zwrot kilkunastu tysięcy złotych
    niesłusznie wypłaconego zasiłku dla bezrobotnych plus koszty sądowe w Polsce i
    Norwegii i koszty egzekucji.
    czy 70% to twoim zdaniem jest kazuistyka?
  • slav_ 03.06.09, 17:11
    Zapewne rozbiezność wynika przede wszystkim z innego systemu i KRYTERIÓW
    przyznawania zasiłków chorobowych w różnych krajach.
    Dziwię się ze nie 100% - jeśli przyznanie zasiłku jest w Polsce a ocenianie
    zasadność wg. kryteiów norweskich (ja np. kryteriow norweskich nie znam).
    co do 70% (szybko to rośnie) - taka ilość kwestionowanych dokumwentów świadczy
    nie o nierzetelności wydawanie zla tylko o błędzie SYSTEMOWYM - taka ilośc
    kwestionowanych dokumentów może generować tylko całkowicie wadliwy system
    zasiłkowy - należy zmienić system, nie da się tego "poprawić"
  • aelithe 03.06.09, 14:48
    ale za to będziesz musiał pisać czytelne zaświadczenia o stanie zdrowia. I
    biegać po sądach, że mimo przyjęcia kasy za jego wypisanie napisałeś je
    niechlujnie.
  • slav_ 03.06.09, 17:22
    > ale za to będziesz musiał pisać czytelne zaświadczenia o stanie zdrowia.

    Zacisnę zęby i jakoś to zniosę.
  • aelithe 03.06.09, 19:02
    na 3 strony
  • dradam121 04.06.09, 18:02
    aelithe napisał:

    > ale za to będziesz musiał pisać czytelne zaświadczenia
    > o stanie zdrowia. I
    > biegać po sądach, że mimo przyjęcia kasy za jego
    > wypisanie napisałeś je niechlujnie.


    Wiesz, sekretarka wypisuje mi codziennie jakies 4-6 takich zaswiadczen. Niektore
    z nich sa wcale niechlujne, mowiac szczerze.

    Ale tak prawde mowiac co na takim zaswiadczeniu pisze ? Ze od dnia do dnia tego
    i tego pacjent nie jest w stanie pracowac. I to wszystko, nie podaje sie bowiem
    nic innego. Nazwisko i imie pacjenta.

    Nie slyszalem, aby ktorykolwiek z lekarzy w Kanadzie kiedykolwiek poszedl do
    sadu z tego powodu. A co roku dostajemy , wszyscy, wykaz spraw sadowych ktore w
    danym roku lekarze przegrali !! Mam wiec informacje w tej kwestii wcale niezla.

    www4.cmpa-acpm.ca/cmpapd04/index.cfm


    Jak pracodawca sobie zyczy wiecej informacji to wysyla na adres mej kliniki
    uprzejme zapytanie, pisemne upowaznienie od pacjenta na udzielenie informacji i
    czek na $100. I ja mu dwa razy ( na 25 lat ) pisalem taka informacje.
    --
    Pozdrawiam
    dradam

    "Ciemnosc widze,ciemnosc " - Seksmisja
  • maga_luisa 29.05.09, 13:32
    Dla mnie wystawienie zaświadczenia o niezdolności do pracy jest logiczne i
    uzasadnione.
    Chora natomiast jest ilość informacji, którą w to zaświadczenie trzeba wpisać, a
    większość z nich nie ma żadnego związku z chorobą pacjenta ani nawet jego
    identyfikacją.
    --
    Illusion is the first of all pleasures.
  • st.lucas 29.05.09, 13:36
    A zatem zgadzamy sie.
    Wystarcza kartka papieru. Na niej orzeczenie i podpis lekarza.
    Reszte niech ZUS robi sobie sam, skoro chce. Na swoj koszt.

    --
    Virtus in minima perficitur.
  • maga_luisa 29.05.09, 13:44
    Wprawdzie ja odpowiadałam aelithe, ale bardzo się cieszę że znaleźliśmy
    plaszczyznę porozumienia :-)
    --
    Illusion is the first of all pleasures.
  • aelithe 30.05.09, 17:50
    maga na zwolnieniu są dane pacjenta do jego identyfikacji
    imię nazwisko aktualny adres zamieszkania, pesel i ewentualnie dodatkowy numer
    identyfikacyjny
    poza tym piszesz okres niezdolności do pracy; okres pobytu szpitalnego i
    podajesz przyczynę niezdolności do pracy np. M47 (symulant)
    poza tym masz tytuł ubezpieczenia zakodowane 1,2,3
    i określasz, czy kontrolowany może się stawić na kontrolę w zus'ie, czy kontrolę
    należy przeprowadzić w domu chorego ( może , nie może chodzić )
    ponadto podajesz szczególne przyczyny niezdolności - np. ciąża, alkohol

    to czego brakuje na druku , a co powinno na nim być to sformuowania
    niniejszym zaświadczam, ze zgodnie posiadaną przeze mnie wiedzą, XX jest
    nizedolny do wykonywania pracy.

    Druk ZUS ZLA to jest urzędowy druk zaświadczenia lekarskiego do dokumentacji
    niezdolności do pracy. Dotyczy nie tylko ubezpieczonych w ZUS; ale każdej
    niezdolności.

    chyba , że wolisz wypisywać wzory unijne.

    tam musisz odręcznie napisać ubezpieczyciela. pełny wywiad i pełne badanie
    przedmiotowe, wszystkie wykonane przez ciebie badania badania dodatkowe

    niestety nie podam ci numeru rozporządzenia ( co tam EWG)
  • st.lucas 31.05.09, 19:49
    Wlasnie m.inn. ze wzgledu na ochrone danych osobowych, jestem
    przeciwnikiem wypisywania ZLA.
    Ten druk, przechodzac przez kadry zakladow pracy chory, przestaje
    zachowywac tajemnice.

    I to nie jest tajemnica.

    Tak wiec mamy do czynienia z pomaganiem przez zniewolonych lekarzy w
    utrzymywaniu kolejnej fikcji w naszym kraju.

    Panstwo fasadowe!
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • aelithe 31.05.09, 21:26
    dura lex sed lex

    skoro sejm uchwalił musisz jego przestrzegać , albo wyjechać z Polski

    możesz też zmienić prawo - tj zlikwidować zasiłki chorobowe - ale zamiast
    przekonać polityków do twojego pomysłu piszesz na jakimś forum jaki jesteś
    nieszczęśliwy, że musisz określić czy ktoś jest niezdolny do pracy, czy nie.
  • aelithe 28.05.09, 14:38
    Druku L4 nie wypisuje się od 31.12.1997 roku, tak więc piszesz bzdury.
  • osmanthus 28.05.09, 15:06
    mysle, ze sie czepiasz -kwit zwolnienia zwyklo sie nazywac L4 i
    tyle. Jakie znaczenie ma fakt, iz ten papier zwie sie teraz ZUS ZLA?
    W PL ludzie odkurzacz nazywaja elektroluksem mimo, ze jest on firmy
    Miele albo Hoover. Po prostu pierwsze odkurzacze w uzywane w Polsce
    byly firmy Elektrolux i nazwa zostala (w GB z kolei odkurzacz =
    hoover, z tych samych powodow).

    Wiec moze mowienie kobiecie, ze pisze bzdury jest nieco na wyrost?

    PS Jak tam "swinska" nad Wisla?
    W naszym kraju oficjalnie zarestrowano 57 przypadkow (nikogo nie
    hospitalizowano). Chief Medical Officer naszego miasta/stanu
    zarzadzil, ze dzieci szkolne powracajace z USA, Meksyku, Japonii
    oraz Panamy maja sie poddac tygodniowej domowej kwarantannie zanim
    wroca do szkoly ( dmuchamy na zimne po tym jak w Melbourne wladze
    zamknely na tydzien 3 szkoly; u 5 uczniow tych szkol stwierdzono
    obecnosc wirusa po powrocie z wycieczki do USA).


  • aelithe 28.05.09, 17:35
    będzie się nazywać L4 do czasu wyciągnięcia przez prawnika

    druk L4 nie istnieje od 10 lat ; zapis w dokumentacji L4 2-5.05.2009
    może być powodem kompensacji
  • szlachcic 28.05.09, 20:08
    > kiedy sama o nie proszę, wypisuje z fochem.

    mam moralne prawo po miesiacach spedzonych na forum odpowiedziec w
    imieniu lekarzy bo uwazam ze znam ich mentalnosc na wylot
    Otoz lekarz wypisal Tobie L4 niechetnie bo mu za to nie placa!!!!
    Oni sa od leczenia!!!!
    Wydaje Tobie sie to zartem co napisalem?
    Poczytaj inne watki, taki jest tok rozumowania forunowych lekarzy
  • slav_ 28.05.09, 21:07
    > Otoz lekarz wypisal Tobie L4 niechetnie bo mu za to nie placa!!!!
    > Oni sa od leczenia!!!!

    Masz rację.
    Wypisywanie druków zla to w żadnej mierze nie leczenie.
    Jeśli instytucja ubezpieczenia (tu zus) życzy sobie by lekarz leczący pacjenta oprócz leczenia oceniał i orzekał na jej rzecz (czyli wykonywał DODATKOWĄ i nie związaną z leczeniem pracę w zakresie owej instytucji niezbędnym) to powinna mu za tę pracę ZAPŁACIĆ.
    W obecnej chwili jest to (osadzony w wieloletniej tradycji nadużyć państwa wobec lekarzy) jeden ze sposobów (nadal nie jedyny) WYZYSKU lekarzy.
  • szlachcic 28.05.09, 21:20
    slav_ napisał:

    > Masz rację.

    Przeciez wiem ze taki macie tok rozumowania

    > nie związaną z leczeniem pracę

    w mojej przychodni lekarz nie wypisuje zwolnien bo taka jest
    organizacja pracy.
    jezeli gdzie indziej tego nie ma zasranym obowiazkiem lekarza
    wlasnie jest to L4 zapewnic pacjentowi ktory go potrzebuje jako
    forme leczenia
    No chyba ze uwazasz ze powinien je dostawac w hipermarkecie?
    A jak sie panu doktorowi nie podoba to i uwaza ze korona mu z glowy
    spadnie niech zmieni zawod
  • slav_ 28.05.09, 21:54
    > spadnie niech zmieni zawod

    Lepiej zmieniać warunki pracy na takie by dawała więcej satysfakcji oraz pozwała
    zarabiać więcej pieniędzy.
  • sybi.lla 30.05.09, 23:53
    Chciałam zapytac Panów doktorów pracujacych w POZ czy wypisuja druki osobiście,
    czy tez robi to za nich ktoś inny np.pielegniarka?
    Z tego co pamietam ,to tylko w prywatnych gabinetach lekarze fatyguja sie i
    wypisuja druki bez problemu ,natomiast we wszystkich pozostałych placówkach
    robia to za nich inni.Nawet pacjentom opuszczajacym oddziały szpitalne l-4
    wypisuje sekretarka lub pielegniarka.
    Po co tyle gadania?
    I komu ma płacić zus za wypisywanie druków?
    "PANI KRYSI"?
  • maga_luisa 31.05.09, 00:02
    Owszem, wypełniam te druki osobiście.
    --
    Illusion is the first of all pleasures.
  • slav_ 31.05.09, 00:05
    > I komu ma płacić zus za wypisywanie druków?
    > "PANI KRYSI"?

    Jeśli pani Krysia potrafi ocenić zasadność tego zwolnienia, określić jego długość, podpisze się pod nim i weźmie za nie odpowiedzialność i będzie odpisywała na pisma z zus z nim związane to proszę bardzo.

    Praca o której piszę to NIE wpisanie literek w rubryczki choć rozumiem że trudno to niektórym pojąć i tylko tak rozumieją "pracę".
  • sybi.lla 31.05.09, 00:15
    No niezupełnie slav.
    Skoro lekarz wystawił druk tzn. że uznał jego zasadnosć
    A z tego co przeczytalismy to jednak wypisywanie rubryczek stanowi najwiekszy
    problem.
    Jeżeli lekarz chce kasowac od zus za wystawianie druków to niech to robi od A-Z
    ,a nie wysługuje sie PANIA KRYSIA,BO TO NIE JEJ ZAKICHANY OBOWIAZEK.
  • slav_ 31.05.09, 00:27
    co to znaczy "wystawianie" ?

    ja nie chcę pieniędzy za wypełnianie rubryczek (to zrobię gratis jak dotychczs
    sam lub kogoś do tego wynajmę)

    chcę pieniędzy za to co autoryzuję moim podpisem czyli WIEDZĘ w której nabycie
    inwestuję
    pisać nauczyłem się w szkole podstawowej - to wystarczy każdemu by wypełnić
    druczek literkami
  • sybi.lla 31.05.09, 00:41
    maga luisa napisała:

    A nasza niechęć do wypisywania tych druków ma bardzo prostą przyczynę - czas,
    jaki trzeba na to poświęcić. Jeśli spojrzałaś na ten druczek, to pewnie
    zauważylaś, że oprócz Twojego nazwiska, PESEL-u i okresu niezdolności do pracy,
    co byłoby uzasadnione, lekarz musi wpisać jeszcze: Twoją datę urodzenia
    (nieważne, że już zakodowaną w PESELU), Twój adres, NIP i nazwę Twojego zakladu
    pracy, swój nr prawa wykonywania zawodu (co z tego że jest on też na pieczątce),
    NIP przychodni (sic!). Nienawidzę tego robić, a zdarzają się pacjenci pracujący
    w 2 albo 3 zakladach - tym trzeba wypełnić 2 albo 3 druki. Potem jeszcze muszę
    na swój koszt wyslać oryginaly do ZUS.
    I pewnie zdarza mi się przewrócić oczami podczas tej chorej biurokratycznej
    roboty, ale jest to adresowane do ZUS a nie do pacjenta ;-)))
    -- I dlatego wydawało mi sie że tkwi w tym problem własnie.
    slav chciałby aby dwa razy zapłacono mu za to samo.Kiedy pacjent przychodzi do
    lekarza ,a ten stawia diagnoze i ustala leczenie,to wykorzystuje swoja wiedze i
    za to ma płacone.
    Skoro wypisywanie druku nie stanowi problemu to dlaczego drugi raz chcesz
    skasowac za wiedze.
  • slav_ 31.05.09, 00:52
    >Skoro wypisywanie druku nie stanowi problemu to dlaczego drugi raz >chcesz
    >skasowac za wiedze.

    Bo zarabiam "sprzedając" swoja wiedzę i nie widzę powodu by ja rozdawać za darmo temu kto sobie zażyczy.
    Mam "zapłacone" za leczenie i to robię.
    Jeśli ktoś jeszcze chce wykorzystać moją wiedzę do własnych(!) celów ponieważ jest dla niego ważna (a więc jest coś warta) powinien ją ode mnie KUPIĆ. Na razie jestem okradany.
  • st.lucas 31.05.09, 11:15
    Czy u notariusza wypelnia on dokumenty osobiscie, czy robi to jego
    sekratarka a on "tylko" podpisuje?

    I kto dostaje za np. odpis aktu notarialnego kase?
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • sybi.lla 31.05.09, 15:38
    Sekretarka to sekretarka i własnie za wypisywanie ma płacone.
    Mozna powiedziec że jest od tego jak du pa od srania.
    Ale...pielegniarka to juz nie sekretarka i nie ma obowiazku odwalac roboty za
    lekarza,bo nikt nie raczy jej za to zapłacic.
    Chyba ze prywatnie ma ochote komus usługiwac,ale to juz juz jej osobista sprawa.
    A z tym podwójnym płaceniem slav to tak, jak Pani w sklepie,ma płacone za
    obsługe klienta,pełna obsługe tzn.pokroic,ukroic,zapakowac,przyjac i wydac
    pieniadze ,obsługiwac kase fiskalna itd itp. Przecież kasa fiskalna to tez nie
    jej sprawa ani wymysł.Musiała skonczyc kurs obsługi kasy fiskalnej i to pewnie
    na swój koszt.Niech przedstawiciel MINISTERSTWA FINANSÓW pofatyguje sie do
    sklepu i obsługuje kase. Jaki to interes Pani sklepowej?
    Wyobrazasz sobie sytuacje ze idziesz na zakupy i oprócz rachunku za towar masz
    równiez rachunek za:
    -miła obsługe 5,-zł
    -udzielnie informacji na temat towaru 2,50-zł
    -pokrojenie wedliny 3,20-zł
    -zapakowanie wędliny 1,50-zł
    -obsługa kasy fiskalnej2,30-zł
    -itd.itp.
    Naprawde poprzewracało WAM sie w głowach.
  • st.lucas 31.05.09, 18:53
    Poprzewracalo nam sie w glowach, bo uwazamy sie za wazniejszych
    spolecznie od sklepowych.

    Rece opadaja.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • sybi.lla 31.05.09, 22:17
    Uważacie sie za ważniejszych od Boga i dlatego rece opadają.
    A Ciebie Przenajświetszy to chyba problemy polskiej słuzby zdrowia nie dotycza.
    Podsumowujac powiem tak: Nie macie ochoty wypisywac L-4 to nie
    wypisujcie,ciekawe tylko ilu chetnych bedzie aby do was przychodzic po cenna
    porade lekarska i ciekawe jak bardzo skurczy sie wtedy Wasza kiesa.Chytry dwa
    razy traci.Znam takich co z własnego gó wna zejśc nie chcieli i wcale dobrze na
    tym nie wyszli.
    Poczytaj sobie o aferach na Sląsku dotyczacych na lewo wypisywanych wniosków na
    ortezy
    Biedni nie byli, jak to lekarze i zkichac sie chcieli,wręcz ze sr... za robieniem
    kasy za wszelka cene.
    DOBRZE IM TAK.
    A wracajac do pań sklepowych.
    Oczywiście zawod lekarza i sklepowej nieporównywalny.
    Co do tego watpliwości nie ma.
  • dradam121 28.05.09, 22:03
    Jak najbardziej sie zgadzam.
    Wypisywanie drukow potwierdzajacych niezdolnosc do pracy nie jest zwiazane z
    postawieniem diagnozy i leczeniem.
    Co wiecej, wielu pacjentow moze sobie pozwolic na platne zwolnienie od pracy po
    prostu dlatego, ze zakumulowali sobie "sick days".

    Jak pacjent chce takie potwierdzenie dostac to zglasza zyczenie przy rejestracji
    , placi $35 kasa albo karta i lekarz mu takowe wypisuje.

    Jezeli taka forme potrzebuja pracodawca - to znowu sie "przypadek " kasuje, a
    potem sie wypisuje stosowna karteczke. Wzor karteczki ma kazda klinika inny - bo
    nie jest to druk scislego zarachowania.

    Jezeli takie potwierdzenie potrzebuje ubezpieczyciel to znowu, wysyla sie
    formularz do lekarza , ten sprawdza co potrzeba, wpisuje odpowiednia informacje
    ( a i to pod warunkiem, ze pacjent da mu pisemna zgode !) i po skasowaniu $195
    sie ta wypelniona forme wydaje.

    Takie jest zycie . Bo pieniadze za leczenie daje prowincja, ale prowincja nie
    placi za papierki. I to wszyscy wiedza i jest to oczywiste i w zupelnosci jasne.


    --
    dradam

    "Ciemnosc widze,ciemnosc " - Seksmisja
  • obs2 29.05.09, 07:15
    > Otoz lekarz wypisal Tobie L4 niechetnie bo mu za to nie placa!!!!
    > Oni sa od leczenia!!!!

    BRAWO Szlachcic!

    > Wydaje Tobie sie to zartem co napisalem?

    A dlaczego ma się komuś wydać żartem jedna z najrozsądniejszych
    wypowiedzi w historii Twojej kariery na forum?
  • izaak24 30.05.09, 01:04
    nawet jest jego aleja
  • szlachcic 30.05.09, 19:16
    Lekarze poza obecna pensja powinni miec placone za
    - wypisywanie L4
    - wypisywanie dokumentacji medycznej
    - wypisywanie recept
    - szkodliwe za wachanie smierdzacych pacjetow
  • slav_ 30.05.09, 19:38
    > Lekarze poza obecna pensja powinni miec placone za
    > - wypisywanie L4

    TAK

    > - wypisywanie dokumentacji medycznej

    OCZYWIŚCIE

    > - wypisywanie recept

    tylko w przypadku gdy pacjent zgłasza się na ostry dyżur "po receptę"

    > - szkodliwe za wachanie smierdzacych pacjetow

    Pacjenci powinni do lekarza przychodzić umyci.
  • m.algorzatka 30.05.09, 20:55
    A moze warto byloby, pozwolic temu spoleczenstwu dorosnac i
    wprowadzic, wzorem innych krajow, cos w rodzaju "sick days"?
    Niech sami decyduja kiedy jest koniecznosc pozostania 1-2dni w
    lozku; takie dolegliwosci jak...niezbyt wysoka(ale jednak)
    goraczka , poczatki kaszlu czy fatalne samopoczucie, zazwyczaj nie
    wymagaja natychmiastowej interwencji lekarza.
  • slav_ 30.05.09, 22:05
    > Niech sami decyduja

    Ty anarchistko !

    Bez "papieru" czy innego "pozwoleństwa" ???
    To się nie mieści w naszej mentalności.
    Co by to było? Koszmar. Bo to kto mógłby wtedy "nie wyrazić zgody" ?
  • snajper55 30.05.09, 22:10
    slav_ napisał:

    > > Niech sami decyduja
    >
    > Ty anarchistko !
    >
    > Bez "papieru" czy innego "pozwoleństwa" ???
    > To się nie mieści w naszej mentalności.
    > Co by to było? Koszmar. Bo to kto mógłby wtedy "nie wyrazić zgody" ?

    Są już takie dni. To 4 dni urlopu na żądanie, na który nikt nie musi wyrażać zgody.

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • slav_ 31.05.09, 16:59
    > Są już takie dni. To 4 dni urlopu na żądanie, na który nikt nie musi wyrażać zg
    > ody.

    To urlop, z puli urlopowej nie "chorobowe".
    Więc pacjent nadal woli "iść do lekarza" - nie traci urlopu.
  • snajper55 31.05.09, 20:07
    slav_ napisał:

    > To urlop, z puli urlopowej nie "chorobowe".
    > Więc pacjent nadal woli "iść do lekarza" - nie traci urlopu.

    Jakby miał dni "chorobowe" też by wolał iść do lekarza, a "chorobowe"
    wykorzystać jako urlop.

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • slav_ 31.05.09, 20:41
    > Jakby miał dni "chorobowe" też by wolał iść do lekarza, a "chorobowe"
    > wykorzystać jako urlop.

    A tego już nie rozumiem.
    Skoro mógłby dostać "dni chorobowe" bez chodzenia do lekarza to po co by do
    niego szedł?
  • snajper55 31.05.09, 22:23
    slav_ napisał:

    > A tego już nie rozumiem.
    > Skoro mógłby dostać "dni chorobowe" bez chodzenia do lekarza to po co by do
    > niego szedł?

    Aby "dni chorobowe" zaoszczędzić i wykorzystać na urlop. Dlatego dobrze
    zrobiono, wydzielając takie dni z puli urlopowej.

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • slav_ 31.05.09, 23:50
    Zakładasz że pracownik będzie nadużywał i oszukiwał.
    Przy takim założeniu oczywiści pytanie m.ałgorzatki które było początkiem tego
    fragmentu wątku traci sens.
    W tej sytuacji jest rzeczywiście potrzebne "zaświadczenie".
    Czyli - marsz do lekarza.
  • snajper55 01.06.09, 12:25
    slav_ napisał:

    > Zakładasz że pracownik będzie nadużywał i oszukiwał.

    Nie. Zakładam, że pracownik będzie postępował racjonalnie i będzie
    maksymalizował liczbę dni wolnych od pracy. Będzie normalnie chodził po
    zwolnienia do lekarza, a dni "chorobowe" wykorzystywał jedynie w takich
    przypadkach, w których zwolnienia by nie dostał.

    Dlatego uważam obecne dni na żądanie właśnie za takie dni chorobowe. Taki
    zresztą był ich powód wprowadzenia. Na początku śmiano się, że to są dni kacowe,
    przydatne dla tych, którzy xle się czują w poniedziałek.

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • m.algorzatka 02.06.09, 14:46
    Snajper, wyglada, ze jstes z tych co mysla, ze mozna i miec ciasteczko, i zjesc
    ciasteczko.
  • snajper55 02.06.09, 15:47
    m.algorzatka napisała:

    > Snajper, wyglada, ze jstes z tych co mysla, ze mozna i miec ciasteczko, i zjesc
    > ciasteczko.

    Czasem się udaje. :)

    S.
    --
    Forum Aquanet, tygrys6789: "Nikt w Polsce dna nie osiągnął ponieważ w Polsce dno
    nie istnieje. Są tylko różne poziomy nieba."
    Forum o Nasza-klasa.pl
  • sybi.lla 31.05.09, 22:19
    Na urlopie pacjent nie traci finansowo ,a na L-4 owszem.
    W przypadku dochodów lekarskich nie ma to znaczenia,ale w przypadku innych grup
    zawodowych a i owszem.
  • obs2 03.06.09, 17:29
    > W przypadku dochodów lekarskich nie ma to znaczenia,

    zgadza się, bowiem już prawie nie widuje się lekarzy na umowie o
    pracę - na ogół są na kontraktach.
    Więc zwolnień po prostu nie biorą - idą chorzy do pracy, bo
    przynajmniej ze stawki kontraktowej mogą uciułać na to życie.
    Ze zwolnienia płaconego przedsiębiorcy przeżyć się nie da.

    Urlopów też nie ma. Nie pracujesz - nie zarabiasz.
    Cóż, w tym roku pozwalam sobie na szaleństwo.
    Tydzień wolnego. Wakacje w kraju.
    No dosłownie we łbach nam się poprzewracało, wiem.

    Kolega komputerowiec chlubi się tym że na wakacjach nie był 14 lat.
    Tak, to prawda. Ale on ma przynajmniej wolne noce i weekendy. Jedzie
    na rybki albo grilluje w sobotę.


  • osmanthus 31.05.09, 00:21
    m.algorzatka napisała:

    > A moze warto byloby, pozwolic temu spoleczenstwu dorosnac i
    > wprowadzic, wzorem innych krajow, cos w rodzaju "sick days"?
    > Niech sami decyduja kiedy jest koniecznosc pozostania 1-2dni w
    > lozku; takie dolegliwosci jak...niezbyt wysoka(ale jednak)
    > goraczka , poczatki kaszlu czy fatalne samopoczucie, zazwyczaj nie
    > wymagaja natychmiastowej interwencji lekarza.

    W Polsce? Chyba zartujesz?

    Po pierwsze Polak uwielbia sie leczyc i z byle smarkiem leci do
    lekarza (oraz oczywiscie dodatkowo konsultuje sie na forum). Lekarz
    mu wypisuje miliony specyfikow, ktore niczego nie lecza ale za to sa
    na recepte. Polak nastepnie stoi w kolejce aptecznej rozsiewajac
    swoje wirusy na wspolstaczy (taki mily, polski obyczaj by w kolejce
    stac JAK NAJBLIZEJ poprzedzajacej osoby). Potem jedzie do domu
    zatloczonym autobusem rozsiewajac swoje wirusy na wspolpasazerow.
    W efekcie koncowym zamiast 3 dni w cieplym lozku spedza w nim tylko
    dwa.
    Po drugie zdaje sie, ze za zwolnienia w PL placi ZUS, ktory
    wprawdzie zada podkladek ale za to potem finansuje nieobecnosc w
    pracy bez ograniczen - vide panienki zapadajace na ciaze, w PL
    uwazana za wymagajaca zwolnienia chorobe.



  • obs2 30.05.09, 22:12
    Szlachcic zrozum wreszcie, że w Polsce w zakres działań lekarza wchodzą sprawy
    które go nie dotyczą i zostały narzucone.
    Do takich spraw należy wypisywanie druku ZLA.

    Orzekanie o niezdolności do pracy NALEŻY do obowiązku lekarza i powinno być w
    ramach płaconego etatu, albo w ramach opłaty za wizytę prywatną itp.
    A wystawienie druku ZLA to jest formalność ZUSowska, nie lekarska.

    Podobnie z dokumentacją. Wypełnienie szpitalnej historii choroby to praca
    lekarza, a zaświadczenie o stanie zdrowia do MOPSu na prośbę pacjenta (np. żeby
    uzyskać dofinansowanie na komputer) to sprawa pacjenta i za to on powinien płacić.
    Rozumiesz? Tak/nie.
  • slav_ 31.05.09, 16:51
    > Orzekanie o niezdolności do pracy NALEŻY do obowiązku lekarza

    Ja tak nie uważam. Mogę wyrazić swoja opinie czy pacjent powinien czy nie pracować w trakcie choroby - jako zalecenie dla pacjenta.

    "orzekanie" to czynność administracyjna i jej bezpłatne wykonywanie jest prawem kaduka NARZUCANE lekarzom - to wyzysk w czystej potaci

    > Podobnie z dokumentacją. Wypełnienie szpitalnej historii choroby to praca
    > lekarza, a zaświadczenie o stanie zdrowia do MOPSu na prośbę pacjenta (np. żeby
    > uzyskać dofinansowanie na komputer) to sprawa pacjenta i za to on powinien płac
    > ić.

    DOKŁADNIE tak - historia choroby, dokumentacja leczenia, konsultacje, skierowania, informacje dla innych leczących pacjenta lekarzy - to mój obowiązek związany za leczeniem
    WSZYSTKIE inne dokumenty - "zaświadczenia" nie związane bezpośrednio z procesem leczenia powinny być wydawane wyłącznie odpłatnie

    nawiasem mówiąc szybciutko okazało by się że większości z nich jest... niepotrzebna (bo trzeba płacić)
  • sybi.lla 31.05.09, 00:08
    -Zwrot kosztów paliwa za dojazdy do pracy
    -katering
    -szkodliwe za rozłąke z rodzina(piec etatów)
    -masażysta(ciężka fizyczna praca)
    -dodatki na drobne wydatki(ubranka zeby jakos wygladać)
    -psychoterapeuta(pacjenci są tak wkur wiajacy ze lekarz wysiada psychicznie)
    -kieszonkowe na sucha karme dla psa lub kota
    -dofinansowanie zakupu balsamów do opalania z wysokimi filtrami(biorąc pod uwage
    miejsca urlopowe)
    -itd,itp
  • obs2 31.05.09, 07:17
    a może pukniesz się w czoło?
  • st.lucas 31.05.09, 11:20
    Dlaczego ona ma sie pukac?

    Wreszcie dobrze napisala. To wszystko nam sie rzeczywiscie nalezy.
    Wlacznie z rocznym, platnym urlopem dla poratowania zdrowia, ktory
    maja nauczyciele i prokuratorzy ale nie lekarze.
    Czyzby kilkadziesiat procent lekarzy wypalonych zawodowo nie bylo
    dostatecznym argumentem?

    Pozdrawiam Pana Kolege.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • dorota.michalek 06.06.09, 19:26
    Jeśli Ci się nie podoba to zmień lekarza, a nie wypluwaj żale na forum.
    Niektórzy pacjenci bywają przewrażliwieni i myślą, że lekarz będzie koło nich
    skakał, a on ma leczyć, dobrze leczyć, a nie się słodko uśmiechać. Wypisywanie
    zwolnienia to mało przyjemna papierologia, a bardzo często pacjenci wymagją
    takowego z błachych powodów.
  • agulha 18.06.09, 02:16
    W sumie pożyteczna rada. Jeżeli ten lekarz, pracujący (jak wspomniano) w
    przychodni prywatnej, będzie wydatnie okazywał swoją niechęć do wypisywania
    zwolnień w przypadkach uzasadnionych medycznie, można mniemać, że po kilku
    skargach i(lub) zmniejszeniu się liczby chętnych na jego usługi kierownictwo
    przychodni mu podziękuje.
    Jeżeli przyczyną niechęci tego lekarza jest nieuregulowana sprawa wynagrodzenia
    akurat za ten składnik pracy, powinien podyskutować o tym ze swoim pracodawcą -
    albo zmienić pracę.
    Jest różnica między wymaganiem "słodkiego uśmiechania się" (w poradniach
    prywatnych takowego wymaga się od personelu niższego i średniego) a
    nietolerowaniem pewnych nieprofesjonalnych zachowań (jeżeli chodziło tu, jak
    można sądzić z opisu, o znaczące westchnienia i przewracanie oczami. Oczywiście
    nie było nas przy tym, więc nie wiemy, jak to wyglądało).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka