Dodaj do ulubionych

A może trochę o nieuczciwości pacjentów?

IP: 212.106.139.* 04.02.02, 00:38
Witam ,
Proponuję zastanowić sie nad przykładem nieuczciwości pacjentów opisanym
poniżej.

Do mojej Przyszpitalnej Poradni Specjalistycznej, zawsze ponad wszelkie limity
obleganej ( w mojej specjalności nie trzeba mieć skierowań) trafiają pacjenci,
którzy korzystają z wizyt równolegle w innej lub nawet KILKU innych poradniach
tego samego profilu !

Bywa,że wizyty sa bardzo częste, wcale niekonieczne do prawidłowego leczenia ,a
pacjentami powoduje chęć "sprawdzenia" diagnozy kolejnego lekarza lub pobrania
kolejnych recept na składowane w domu leki !!!

Możliwy jest ten proceder, gdyż system sprawdzający ilość i miejsce wizyt
pacjentów jest "nieszczelny" lub też Kasy Chorych "nie wpadły" na to, by takie
przypadki wyłapywać.

W ten sposób pacjent NIEUCZCIWIE korzysta z bardzo dużej i NIEPOTRZEBNEJ liczby
wizyt u specjalisty, za które płacą INNI podatnicy.
O czasie ,jaki lekarz im poświęca zamiast zająć się innymi pacjentami też warto
wspomnieć.

Jeżeli pacjent ( najczęściej są to pacjenci hipochondryczni) nie ufa
specjaliście, którego zresztą MOZE SAM WYBRAC w ramach Kasy Chorych , to
powinien dla "sprawdzania diagnozy" udać się do innego lekarza, ale już za
własne pieniądze!!!

O takich wedrujących pacjentach( a jest ich wcale niemało) wiemy, bo przecież
spotykamy się (lekarze ) na gruncie towarzyskim i rozmawiamy "o przypadkach".

Znam pacjentkę, która była w dwóch poradniach w jednym dniu i w obu poradniach
pobrała recepty na znacznie przez Państwo dotowane recepty.

Polecam ten temat Kasom Chorych i dziennikarzom GW. Uważam, że tacy pacjenci
powinni zwracać do kas Kas NIEUCZCIWIE WYŁUDZONE PIENIĄDZE.

Pozdrawiam wszystkich uczciwych pacjentów i lekarzy
Lekarz_nie_doktor
Edytor zaawansowany
  • Gość: t.niedr IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 01:45
    Zgadza się ale nie tu tkwi chyba problem główny. O pacjentach tak jak o kazdym
    czlowieku wiadomo,że może wymyśleć coś co się filozofom nie śniło, więc wizyta
    u 3 lek jednego dnia w tej samej sprawie to znowu nie tak dziwota.Bo taki i tak
    z trzech wypisanych np. antybiotyków wybierze ten "najwłaściwszy". Pozdrawiam.
  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 04.02.02, 21:42
    Gość portalu: t.niedr napisał(a):

    > Zgadza się ale nie tu tkwi chyba problem główny. O pacjentach tak jak o kazdym
    > czlowieku wiadomo,że może wymyśleć coś co się filozofom nie śniło, więc wizyta
    > u 3 lek jednego dnia w tej samej sprawie to znowu nie tak dziwota.Bo taki i tak
    >
    > z trzech wypisanych np. antybiotyków wybierze ten "najwłaściwszy". Pozdrawiam.

    Rozumiem- lekarz oszukuje a pacjent tylko "wymyśla". Z trzech wypisanych
    antybiotyków wybierze dla siebie "najwłaściwszy", dwa inne z dofinansowanych
    przez Państwo,a więc i Pana-podatniku recept sprzeda na "balcerku". Za 2
    niepotrzebne wizyty zapłaci Poradni Kasa Chorych z pieniędzy przekazywanych do
    Kasy także przez Pana-podatniku. Ale Pan ma widzę wyrozumiałość
    dla "wymyślających".

    Dlaczego tak mało osób chce dyskutować o nieuczciwości pacjentów ?

    Czy może mam podać dalsze przykłady, np bezczelne symulanctwo celem uzyskania L 4?
    A może "podrzucanie" starych, niedołężnych członków rodziny w czasie wakacji do
    szpitali, aby móc wyjechać bez "przeszkód" na zasłużony odpoczynek? A może
    porozmawiamy o bezzasadnych wezwaniach karetek pogotowia np do temp 37 st (" bo
    mi się nie chce iść do przychodni")

    Za to wszystko płaci także Pan-podatniku. Pana wyrozumiałość od tego obowiązku
    Pana nie chroni.

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: Dorota IP: *.metalexport.pl 14.02.02, 15:28
    Szanowny Panie lekarzu,
    Nie będę się długo wypowiadać bo o swoich doświadczeniach z tzw. lekarzami
    mogłabym długo.
    Chciałam tylko zapytać skąd pan wie, że ta Pani o której Pan pisał sprzedaje
    leki na "balcerku" ? Pewnie Ją Pan widział gdy w sąsiedniej "szczęce"
    sprzedawał Pan nadwyżkowe koniaki?
    A z tym wyborem lekarza to Pan trochę przesadził, wiem coś o tym. Rzeczywistość
    zupełnie nie przystaje do teorii.
    Pozdrawiam i życzę dalszych, miłych pogawędek z kolegami po fachu o Waszych
    pacjentach. A swoją drogą to smutne jak już nie macie innych wspólnych
    zainteresowań oprócz tych okropnych pacjentów ( z których żyjecie ).
    Dorota
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 20.02.02, 13:02
    Gość portalu: Dorota napisał(a):

    > Pozdrawiam i życzę dalszych, miłych pogawędek z kolegami po fachu o Waszych
    > pacjentach. A swoją drogą to smutne jak już nie macie innych wspólnych
    > zainteresowań oprócz tych okropnych pacjentów ( z których żyjecie ).
    > Dorota

    Szanowna Pani Doroto,
    zapewniam Panią solennie ,że o Pani przypadku rozmawiać nie będziemy, jako o
    przypadku beznadziejnym i nie rokującym poprawy.

    Serdecznie pozdrawiam, życząc wszelakiego zdrowia
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: Doktor 3 IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 21:48
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Witam ,
    > Proponuję zastanowić sie nad przykładem nieuczciwości pacjentów opisanym
    > poniżej.
    >
    > Do mojej Przyszpitalnej Poradni Specjalistycznej, zawsze ponad wszelkie limity
    > obleganej ( w mojej specjalności nie trzeba mieć skierowań) trafiają pacjenci,
    > którzy korzystają z wizyt równolegle w innej lub nawet KILKU innych poradniach
    > tego samego profilu !
    >
    > Bywa,że wizyty sa bardzo częste, wcale niekonieczne do prawidłowego leczenia ,a
    >
    > pacjentami powoduje chęć "sprawdzenia" diagnozy kolejnego lekarza lub pobrania
    > kolejnych recept na składowane w domu leki !!!
    >
    > Możliwy jest ten proceder, gdyż system sprawdzający ilość i miejsce wizyt
    > pacjentów jest "nieszczelny" lub też Kasy Chorych "nie wpadły" na to, by takie
    > przypadki wyłapywać.
    >
    > W ten sposób pacjent NIEUCZCIWIE korzysta z bardzo dużej i NIEPOTRZEBNEJ liczby
    >
    > wizyt u specjalisty, za które płacą INNI podatnicy.
    > O czasie ,jaki lekarz im poświęca zamiast zająć się innymi pacjentami też warto
    >
    > wspomnieć.
    >
    > Jeżeli pacjent ( najczęściej są to pacjenci hipochondryczni) nie ufa
    > specjaliście, którego zresztą MOZE SAM WYBRAC w ramach Kasy Chorych , to
    > powinien dla "sprawdzania diagnozy" udać się do innego lekarza, ale już za
    > własne pieniądze!!!
    >
    > O takich wedrujących pacjentach( a jest ich wcale niemało) wiemy, bo przecież
    > spotykamy się (lekarze ) na gruncie towarzyskim i rozmawiamy "o przypadkach".
    >
    > Znam pacjentkę, która była w dwóch poradniach w jednym dniu i w obu poradniach
    > pobrała recepty na znacznie przez Państwo dotowane recepty.
    >
    > Polecam ten temat Kasom Chorych i dziennikarzom GW. Uważam, że tacy pacjenci
    > powinni zwracać do kas Kas NIEUCZCIWIE WYŁUDZONE PIENIĄDZE.
    >
    > Pozdrawiam wszystkich uczciwych pacjentów i lekarzy
    > Lekarz_nie_doktor

    Brawo! Twój post zwrócił w końcu uwagę na to, co ja również zaobserwowałem wśród
    swoich pacjentów, i z czym również, podobnie jak Ty, nie zgadzam się.
    Pozdrawiam
    Doc. 3
  • Gość: uioikj IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 22:05
    jo
  • Gość: Pacjent IP: *.proxy.lucent.com 05.02.02, 11:14
    No ładnie.
    Zgadza sie, że jest pewqna grupa pancjentów postepująca w ten sposób. Zastanówny się jaka może być tego
    przyczyna. Panowie troszkę samokrytyki. Ile się mówi o pomyłkach lekarskich. Czy nie rozumiecie, ze ludzie się
    boją, stracili do was zaufanie. W przypadku jakiejkolwiek pomyłki i tak Sąd lekarski zatuszuje sprawę kolegi. I
    właśnie ludzie chodzą po 2, 3 aby sprawdzic diagnozę.
    Na to tez należy zwrócić uwagę Kas Chorych.
    A jak szanowni lekarze wytłumaczą odsyłanie pacjentów do swoich prywatnych praktyk?
    Tylko specjalistyczne badania przeprowadza sie za moje jako podatnika pieniądze np w szpitalu, a resztę już
    pajent płaci prywatnie.
    Oczywiście moge sie nie decydować na coś takiego, ale wtedy czekam w długich kolejkach. No fakt, jest
    obejście
    mogę dać w łapę, albo nie zdążę.
  • Gość: Hyper IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 16:55
    Gość portalu: Pacjent napisał(a):

    > No ładnie.
    > Zgadza sie, że jest pewqna grupa pancjentów postepująca w ten sposób. Zastanówn
    > y się jaka może być tego
    > przyczyna. Panowie troszkę samokrytyki. Ile się mówi o pomyłkach lekarskich. Cz
    > y nie rozumiecie, ze ludzie się
    > boją, stracili do was zaufanie. W przypadku jakiejkolwiek pomyłki i tak Sąd le
    > karski zatuszuje sprawę kolegi. I
    > właśnie ludzie chodzą po 2, 3 aby sprawdzic diagnozę.
    > Na to tez należy zwrócić uwagę Kas Chorych.
    > A jak szanowni lekarze wytłumaczą odsyłanie pacjentów do swoich prywatnych pra
    > ktyk?
    > Tylko specjalistyczne badania przeprowadza sie za moje jako podatnika pieniądze
    > np w szpitalu, a resztę już
    > pajent płaci prywatnie.
    > Oczywiście moge sie nie decydować na coś takiego, ale wtedy czekam w długich ko
    > lejkach. No fakt, jest
    > obejście
    > mogę dać w łapę, albo nie zdążę.
    >

    Z tego co wiem, to w cywilizowanych krajach zachodnich praktykuje się właśnie
    taki model. Jak pacjent nie chce czekać w koleice to płaci. Z tym ze wszystko
    jest uregulowane prawnie, nikt się nie wstydzi ani nie ukrywa że bierze pieniądze
    za dodatkowe usługi.
    Np w Niemczech są kasy chorych gorsze, ale również lepsze tzn prywatne, droższę
    (forma dodatkowej opłaty przez pacjenta), gdzie pacjent może się ubezpieczyć ( po
    przekroczeniu pewnego progu dochodów to nawet musi!). Z czym sie wiąże
    ubezpieczenie w lepszej/prywatnej kasie? Ano krócej czeka w kolejce na zabiegi,
    badania etc. Może sobie wybrać szpital bez ograniczeń, klinikę, nawet za granicą.
    Może sobie zazyczyć np luksusowe warunki pobytu (jednoosobowy pokój, telefon
    itp). Wszystko za swoje "większe" pieniądze, i nikt się tam tego nie wstydzi że
    jest bogaty.
    Ale coś za coś, za dodatkowe opłaty pacjentów zyskuje nie lekarz, który "wziął"
    ale całe oddziały czy szpitale. A u nas?
    Gdybyśmy wcześniej usankcjonowali prawnie dodatkowe opłaty, choćby dla
    osób "chcących i mogących", to sytuacja w wielu szpitalach poprawiłaby się.
    Zyskaliby na pewno też ci najbiedniejsi, bo skróciłby sie ich czas oczekiwania w
    kolejce (bogatsi odeszliby lub zrobiono by im badanie/zabieg w terminie
    pozakoleikowym). Dodatkowe i pewne dofinansowanie zmusiłoby też korzystające z
    niego szpitale do intensyfikacji dzałalności np na 2-gą zmianę.
    Jakby na to nie patrzeć, same korzyści.
    A że nierówny dostęp do leczenia? A gdzie, poza komunizmem jest równy?
    Hyper
  • Gość: mama IP: *.proxy.aol.com 09.02.02, 22:09
    W USA wiekszosc firm ubezpieczeniowych zada tzw. 2-ej opinii przed wydaniem
    zgody na kosztowne procedury, np.operacje. Pacjent jest kierowany do lekarza
    wyznaczonego przez ubezpieczenie i nie ponosi zadnych kosztow za te wizyte!!!
    Ale jesli ubezpieczenie pokrywa np. 80% kosztow leczenia pacjent musi oplacic
    swoja czesc /20%/ zanim cokolwiek bedzie zrobione.W te sposob pieniadze
    zasilaja kase szpitala a nie konto lekarza. Lekarz jest oplacany przez
    ubezpieczenie osobno i jesli proponowana kwota nie jest wystarczajaca, lekarz
    informuje pacjenta ile powinien doplacic, wystawia za to rachunek a sam placi
    podatek od dochodow. Pacjent jest informowany przed leczeniem!!!
    W naglych wypadkach chory jest przyjmowany do szpitala i ubezpieczenie placi
    tyle ile zazwyczaj daje za podobne leczenie. Chory nie posiadajacy zadnego
    ubezpieczenia zdrowotnego jest skazany na szpitale panstwowe i w wielu
    przypadkach przypominaja one najbardziej zapuszczone szpitale
    prowincjonalne /przepraszam jesli komus ublizam!/. Firmy ubezpieczeniowe /HMO/
    ustalaja ile czasu chory ma prawo spedzic w szpitalu po operacji a nie
    lekarz!!! Wiekszosc operacji chirurgicznych odbywa sie w systemie
    ambulatoryjnym. Chory zglasza sie na badania /krew,EKG,przeswietlenie/ 3-4 dni
    przed operacja. W dniu operacji zglasza sie do tzw. ambulatorium gdzie dostaje
    szafke na swoje rzeczy, przebiera sie w koszule szpitalna i jest zabierany do
    sali operacyjnej na zabieg. Potem ta sama droga "wraca" do domu.Jakie operacje
    robi sie ambulatoryjnie? Wiekszosc... katarakta, uszy, przegrody nosowe,
    biopsje piersi,przepukliny, artroscopie barku, lokcia, kolana i stawu
    skokowego,koslawe paluchy,zylaki, operacje plastyczne. Po resekcje tarczycy,
    laparoskopowej cholecystectomii,mastectomii, wstawieniu rozrusznika serca
    chory zostaje w szpitalu na 24 godziny i jest wypisywany. Operacje kregoslupa
    to z reguly 2-3 dni w szpitalu a wstawienie sztucznego biodra albo kolana to
    okolo 4-5 dni pooperacyjnej obserwacji szpitalnej.Mam wrazenie,ze w Polsce
    wyglada to nieco inaczej.Dwa lata temu moj Ojciec byl zmuszony pojsc na
    operacje prostaty.Znajomi powiedzieli mi, ze pewnie musze zaplacic i bylam na
    to przygotowana. Ojciec zostal przyjety na oddzial szpitalny. Lekarz na pytanie
    kiedy zamierza go operowac odpowiedzial "jutro moze pojutrze" i tak niezmienie
    przez 8 dni a wszystko dlatego, ze nie udalo mi sie byc z nim/lekarzem/ sam na
    sam. Koniec koncow zdesperowana dalam lekarzowi "jego" dole w dyzurce
    lekarskiej w obecnosci jego kolegow i ordynatora! Ojciec byl operowany
    nastepnego dnia. Mial wspaniala opieke i "doszedl" do siebie bardzo szybko.
    Wiem, ze sluzba zdrowia/lekarz, pielegniarka,personel pomocniczy/ w Polsce
    pracuje prawie za darmo ale wielu pacjentow robi to co zrobilam ja- placi
    lekarzowi. Moze wiec chorzy powinni placic do kasy szpitala okreslona kwote i w
    ten sposob wspomoc fundusz placowy instytucji a nie prywatna kieszen. Na
    marginesie dodam, ze nie jest to moje jednorazowe doswiadczenie z placeniem za
    leczenie. W ciagu minionych 10 lat zrobilam to 5 razy w 4 roznych szpitalach
    wroclawskich. Czy Wroclaw jest wyjatkiem? Mam starszych rodzicow i boje sie
    myslec co moze sie stac jesli nie zdaze "porozmawiac" z panem doktorem na
    czas...
  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 13.02.02, 01:18
    Szanowna Pani,
    pozostając z całym szacunkiem do Pani i Jej wypowiedzi zwracam uwagę, że
    napisała Pani nie na temat. Żałuję, że nie mogłem przeczytać Pani opinii o
    nieuczciwości PACJENTÓW. o ile z taką się Pani spotkała.

    Pozdrawiam ,
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 14.02.02, 23:05
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Szanowna Pani,
    > pozostając z całym szacunkiem do Pani i Jej wypowiedzi zwracam uwagę, że
    > napisała Pani nie na temat. Żałuję, że nie mogłem przeczytać Pani opinii o
    > nieuczciwości PACJENTÓW. o ile z taką się Pani spotkała.

    Mama przedstawila system w ktorym pacjenci otrzymuja opieke na jaka ich stac,
    lekarze sa wynagradzani stosownie do swoich umiejetnosci, a firmy ubespieczeniowe
    dbaja o to by ukrocic, nieekonomiczne uslugi medyczne. Wszystko podlega zasadom
    ekonomii i nikt nie musi byc NIEUCZCIWY.
  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 15.02.02, 01:47
    Gość portalu: GTelega napisał(a):


    > Mama przedstawila system w ktorym pacjenci otrzymuja opieke na jaka ich stac,
    > lekarze sa wynagradzani stosownie do swoich umiejetnosci, a firmy ubespieczenio
    > we
    > dbaja o to by ukrocic, nieekonomiczne uslugi medyczne. Wszystko podlega zasadom
    >
    > ekonomii i nikt nie musi byc NIEUCZCIWY.

    Szanowni Państwo,mój wątek jest o NIEUCZCIWOŚCI PACJENTÓW w Polsce.
    Wątek o UCZCIWOŚCI kogokolwiek zechcecie można założyć bez przeszkód obok.

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor

  • Gość: B IP: 62.179.21.* 11.03.02, 21:23
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Gość portalu: GTelega napisał(a):
    >
    >
    > > Mama przedstawila system w ktorym pacjenci otrzymuja opieke na jaka ich st
    > ac,
    > > lekarze sa wynagradzani stosownie do swoich umiejetnosci, a firmy ubespiec
    > zenio
    > > we
    > > dbaja o to by ukrocic, nieekonomiczne uslugi medyczne. Wszystko podlega za
    > sadom
    > >
    > > ekonomii i nikt nie musi byc NIEUCZCIWY.
    >
    > Szanowni Państwo,mój wątek jest o NIEUCZCIWOŚCI PACJENTÓW w Polsce.
    > Wątek o UCZCIWOŚCI kogokolwiek zechcecie można założyć bez przeszkód obok.
    >
    > Pozdrawiam
    > lekarz_nie_doktor
    >

    Ludzie piszą to co chcą .
  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 13.02.02, 00:56
    Gość portalu: Pacjent napisał(a):

    > No ładnie.
    > Zgadza sie, że jest pewqna grupa pancjentów postepująca w ten sposób. Zastanówn
    > y się jaka może być tego
    > przyczyna. Panowie troszkę samokrytyki. Ile się mówi o pomyłkach lekarskich. Cz
    > y nie rozumiecie, ze ludzie się
    > boją, stracili do was zaufanie.

    Szanowny Panie,
    zaufanie do lekarzy w Polsce ( i jego brak) rozkłada się statystycznie podobnie
    jak w innych krajach ( znam badania, wiem co piszę). Nigdzie jednak, gdzie liczy
    się starannie, a podatnicy mają świadomość, że dzielone i wydawane są ICH
    pieniądze nie jest tolerowane "sprawdzanie diagnozy" wg widzimisię pacjenta w
    ilości zaspakajającej jego "potrzeby". Żadnego kraju na takie luksusy nie stać.
    Powtarzam, pacjent MA PRAWO WYBRAĆ specjalistę w obrębie danej Kasy. Niech zatem
    zasięgnie opinii i WYBIERA ŚWIADOMIE.

    > właśnie ludzie chodzą po 2, 3 aby sprawdzic diagnozę.

    I tak Szanowny Panie u jednego lekarza usłyszy, że ma kataraktę, a u drugiego, że
    ma zaćmę i tryumfuje,że "złapał" lekarzy na niedouctwie , idzie do trzeciego,
    który powie, że to jest to samo. Tak najczęściej przebiegają te "sprawdziany", ZA
    PANA PIENIĄDZE.


    > A jak szanowni lekarze wytłumaczą odsyłanie pacjentów do swoich prywatnych pra
    > ktyk? ....(itd)

    Proszę na ten temat założyć własny wątek, ja zupełnie o czymś innym...

    Pozdrawiam zdrowych i chorych
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 24.02.02, 12:53
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Gość portalu: Pacjent napisał(a):
    >
    > > No ładnie.
    > > Zgadza sie, że jest pewqna grupa pancjentów postepująca w ten sposób. Zast
    > anówn
    > > y się jaka może być tego
    > > przyczyna. Panowie troszkę samokrytyki. Ile się mówi o pomyłkach lekarskic
    > h. Cz
    > > y nie rozumiecie, ze ludzie się
    > > boją, stracili do was zaufanie.
    >
    > Szanowny Panie,
    > zaufanie do lekarzy w Polsce ( i jego brak) rozkłada się statystycznie podobnie
    >
    > jak w innych krajach ( znam badania, wiem co piszę). Nigdzie jednak, gdzie licz
    > y
    > się starannie, a podatnicy mają świadomość, że dzielone i wydawane są ICH
    > pieniądze nie jest tolerowane "sprawdzanie diagnozy" wg widzimisię pacjenta w
    > ilości zaspakajającej jego "potrzeby". Żadnego kraju na takie luksusy nie stać.
    >
    > Powtarzam, pacjent MA PRAWO WYBRAĆ specjalistę w obrębie danej Kasy. Niech zate
    > m
    > zasięgnie opinii i WYBIERA ŚWIADOMIE.
    >
    > > właśnie ludzie chodzą po 2, 3 aby sprawdzic diagnozę.
    >
    > I tak Szanowny Panie u jednego lekarza usłyszy, że ma kataraktę, a u drugiego,
    > że
    > ma zaćmę i tryumfuje,że "złapał" lekarzy na niedouctwie , idzie do trzeciego,
    > który powie, że to jest to samo. Tak najczęściej przebiegają te "sprawdziany",
    > ZA
    > PANA PIENIĄDZE.
    >
    >
    > > A jak szanowni lekarze wytłumaczą odsyłanie pacjentów do swoich prywatnyc
    > h pra
    > > ktyk? ....(itd)
    >
    > Proszę na ten temat założyć własny wątek, ja zupełnie o czymś innym...
    >
    > Pozdrawiam zdrowych i chorych
    > lekarz_nie_doktor

    brawo! zloty medal w slalomie gigancie. za wzorcowe omijanie trudnych pytan i
    stronniczosc.mamy prawo bronic sie w tym watku, bo w tym watku zarzuciles nam-
    pacjentom nieuczciwosc.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 26.02.02, 00:58
    maretina napisał(a):

    > mamy prawo bronic sie w tym watku, bo w tym watku zarzuciles nam
    > pacjentom nieuczciwosc.

    Brawo! O taka reakcję jak wyżej mi chodziło.

    Czuje się Pani dotknieta prawda? Zarzuciłem pacjentom nieuczciwość i Panią to
    zabolało, bo przypuszczam i nie mam podstaw sądzić inaczej, że JEST PANI UCZCIWA !

    Czy zatem i JA równiez mam prawo czuć się dotknięty wiadrami pomyj wylewanymi na
    WSZYSTKICH lekarzy ???

    Chcę Państwu uzmysłowić, że nieuczciwość i uczciwość jest po OBU stronach. Należy
    osądzać winnych . Nie wolno stosować odpowiedzialności zbiorowej. Ot i tyle...

    lekarz_nie_doktor
  • maretina 26.02.02, 11:35
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > maretina napisał(a):
    >
    > > mamy prawo bronic sie w tym watku, bo w tym watku zarzuciles nam
    > > pacjentom nieuczciwosc.
    >
    > Brawo! O taka reakcję jak wyżej mi chodziło.
    >
    > Czuje się Pani dotknieta prawda? Zarzuciłem pacjentom nieuczciwość i Panią to
    > zabolało, bo przypuszczam i nie mam podstaw sądzić inaczej, że JEST PANI UCZCIW
    > A !
    >
    > Czy zatem i JA równiez mam prawo czuć się dotknięty wiadrami pomyj wylewanymi n
    > a
    > WSZYSTKICH lekarzy ???
    >
    > Chcę Państwu uzmysłowić, że nieuczciwość i uczciwość jest po OBU stronach. Nale
    > ży
    > osądzać winnych . Nie wolno stosować odpowiedzialności zbiorowej. Ot i tyle...
    >
    > lekarz_nie_doktor

    wyborcza nie pisala ze wszyscy lekarze sa nieuczciwi... prosze jeszcze raz
    przeczytac jej tekst

  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 26.02.02, 21:29
    maretina napisał(a):

    > wyborcza nie pisala ze wszyscy lekarze sa nieuczciwi... prosze jeszcze raz
    > przeczytac jej tekst

    Witam,proszę mi pokazać gdzie JA odnoszę się do tekstu GW ?

    Prosze o cytowanie fragmentów listów do których się Pani odnosi, a nie całych
    listów. Tę prośbę ponawiam. Taki jest dobry obyczaj. Kto pilnie nauki pobierał,
    ten wie :))))
    Zbyt dużo uwagi poświęca Pani mojej osobie, niegodnym...

    Sługa Pani
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 27.02.02, 18:56
    pragne Pana uspokoic, ze Panska osoba mnie nie interesuje, odnosze sie tu
    jedynie do Panskich wypowiedzi i pogladow.
    a co do moich nauk... prosze sie o moje wyksztalcenie nie martwic.
    dyskusja na tym forum o sluzbie zdrowia "wybuchla" po tekscie wyborczej... wiec
    moze dajmy spokoj utarczkom slownym i czepiajmy sie argumentow a nie siebie.
    po tym jak Pan do mnie pisze nie wnioskuje by Panskie pozdrowienia byly szczere.
    traci od nich ironia, wiec prosze mi tego oszczedzic i zaprzestac mnie
    pozdrawiac, tak bedzie zdrowiej;)))
  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 13.02.02, 01:14
    Wszędzie do zabiegów wysokospecjalistycznych ( i drogich) obowiązuje kolejka.
    Proszę zapoznać sie z innymi postami, gdzie wypowiadają się Koledzy
    praktykujący w innych krajach.

    W Wielkiej Brytanii można kupić sobie ubezpieczenie obejmujące "omijanie
    kolejki" ! A więc całkiem oficjalnie płaci sie za możliwość obejścia kolejki.
    Oczywiście stać na to tylko bogatych i oczywiście biedni na tym tracą. Nie
    słyszałem nigdy, a mam kontakty z tym krajem, by ktokolwiek z tego powodu
    wieszał psy na kimkolwiek.

    Ma Pan zapewne posła w swoim regionie, który Pana w Sejmie reprezentuje. Proszę
    zwrócic się do niego, aby wystapił z jakaś inicjatywą ( ustawodawczą ? )
    rozwiązującą po Pana myśli ten problem. Wtedy to Pan będzie "świecił oczami"
    przed zniedołężniałą i biedną staruszką, którą ubiegnie Pan w kolejce po
    reglamentowane dobra jeśli będzie Pan wystarczająco bogaty...

    Życzę powodzenia, a póki co dobrego zdrowia
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: Paweł IP: *.zchpolice.com 13.02.02, 13:39
    Pacjenci korzystają z kilku lekarzy "równolegle" ponieważ nie mają zaufania do
    lekarza i chcą potwierdzić diagnozę. Nie dziwię się im bo wg mojego
    doświadczenia na jednego "normalnego" lekarza przypada kilkunastu takich którzy
    są: niekomunikatywni( nie starają się słuchać zrozumieć pacjenta - podchodzą do
    problemu wg zasady że są najmądrzejsi na świecie.)
    niekompetentni ( np diagnoza : "boli ??? - nie powinno" -> lek przeciwbólowy,
    bez próby ustalenia przyczyny )
    nieuczciwi( np. przepisują leki wg zasady: firma "X" zasponsorowała mi
    stetoskop to muszę przepisywać "XXXXXX", ograniczają badania gdy obciążają ich
    konto).
    Powyższe postawy sprawiają że wieksze zaufanie mam do np. automechanika i
    murarza jak do lekarzy.
  • Gość: Conka IP: *.chello.pl 13.02.02, 18:56
    Gość portalu: Paweł napisał(a):

    > Pacjenci korzystają z kilku lekarzy "równolegle" ponieważ nie mają zaufania do
    > lekarza i chcą potwierdzić diagnozę. Nie dziwię się im bo wg mojego
    > doświadczenia na jednego "normalnego" lekarza przypada kilkunastu takich którzy
    >
    > są: niekomunikatywni( nie starają się słuchać zrozumieć pacjenta - podchodzą do
    >
    > problemu wg zasady że są najmądrzejsi na świecie.)
    > niekompetentni ( np diagnoza : "boli ??? - nie powinno" -> lek przeciwbólowy
    > ,
    > bez próby ustalenia przyczyny )
    > nieuczciwi( np. przepisują leki wg zasady: firma "X" zasponsorowała mi
    > stetoskop to muszę przepisywać "XXXXXX", ograniczają badania gdy obciążają ich
    > konto).
    > Powyższe postawy sprawiają że wieksze zaufanie mam do np. automechanika i
    > murarza jak do lekarzy.

    Małe pytanko-u kogo sie leczysz?
    Proponuję szewca...
  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 13.02.02, 20:39
    Gość portalu: Conka napisał(a): (zadała pytanko Pacjentowi)

    > Małe pytanko-u kogo sie leczysz?
    > Proponuję szewca...

    Nic dodać , nic ująć, szewczyk dratewka brzuszek ślicznie zeszyje...:)

    Zdrowia i jeszcze raz zdrowia
    lekarz_nie _doktor
  • maretina 24.02.02, 13:02
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Gość portalu: Conka napisał(a): (zadała pytanko Pacjentowi)
    >
    > > Małe pytanko-u kogo sie leczysz?
    > > Proponuję szewca...
    >
    > Nic dodać , nic ująć, szewczyk dratewka brzuszek ślicznie zeszyje...:)
    >
    > Zdrowia i jeszcze raz zdrowia
    > lekarz_nie _doktor

    wiecej szacunku dla innych zawodow drogi doktorze:)
    a moze Tobie kolega chirurg gajerek uszyje?
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 26.02.02, 00:46
    maretina napisał(a):

    > wiecej szacunku dla innych zawodow drogi doktorze:)
    > a moze Tobie kolega chirurg gajerek uszyje?

    Witam Panią
    Czy muszę tłumaczyć się Szanownej Pani,że nie jestem wielbłądem
    i że szanuję wszystkie zawody? Czy nie ma Pani poczucia humoru ?

    Czy przechodzenie ze mną "na Ty" bez upoważnienia jest wyrazem Pani do mnie
    szacunku?
    Bardzo proszę trzymać się w dyskusji meritum sprawy a wątek "chcę się troszeczkę
    pokłócić " założyć sobie obok.

    I prosze mi odpowiedzieć, czy spotkała się Pani wśród swoich znajomych np z
    próbami wyłudzania "lewych" L4 , czy Pani nie dziwi nagła "zachorowalność"
    tzw "pacjentów" w firmach, gdzie szykują się zwolnienia, czy nie dziwi Pani słaba
    kondycja fizyczna 18-letnich osiłków w czasie poboru do wojska, czy nie oburza
    Pani "upychanie" starych ludzi w szpitalach i zapominanie o nich ( aż trzeba
    ścigać rodziny, by raczyły przypomnieć sobie o swoich krewnych)?

    Te tematy mają być omawiane na tym wątku i wybaczy Pani ,mimo,że Pani jest tu
    mile widzianym gościem to ja tu jestem kierownikiem :)))

    Szacunek dla Pani
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 26.02.02, 11:48
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > maretina napisał(a):
    >
    > > wiecej szacunku dla innych zawodow drogi doktorze:)
    > > a moze Tobie kolega chirurg gajerek uszyje?
    >
    > Witam Panią
    > Czy muszę tłumaczyć się Szanownej Pani,że nie jestem wielbłądem
    > i że szanuję wszystkie zawody? Czy nie ma Pani poczucia humoru ?
    >
    > Czy przechodzenie ze mną "na Ty" bez upoważnienia jest wyrazem Pani do mnie
    > szacunku?
    ok moyemz sobie mowic per Pani i per Pan,,, tzlko nie slowo Pan wybudya syacunek
    a osobowosc ewentualnego Pana prosye Pana, jestem wdzieczna za propozycje
    zaloezenia nowego watku, ale nie skorzystam i zostane tutaj:) heheheh Jest Pan
    kierownikiem??? lubu dbu lubu dubu... niez zyje nam prezes naszego klubu:)))
    widzi Pan??? ja rowniez mam poczucie humoru.
    > Bardzo proszę trzymać się w dyskusji meritum sprawy a wątek "chcę się troszeczk
    > ę
    > pokłócić " założyć sobie obok.
    >
    > I prosze mi odpowiedzieć, czy spotkała się Pani wśród swoich znajomych np z
    > próbami wyłudzania "lewych" L4 , czy Pani nie dziwi nagła "zachorowalność"
    > tzw "pacjentów" w firmach, gdzie szykują się zwolnienia, czy nie dziwi Pani sła
    > ba
    > kondycja fizyczna 18-letnich osiłków w czasie poboru do wojska, czy nie oburza
    > Pani "upychanie" starych ludzi w szpitalach i zapominanie o nich ( aż trzeba
    > ścigać rodziny, by raczyły przypomnieć sobie o swoich krewnych)?
    pewnie ze slyszalam o takich przypadkach, nawet o nich pisalam. sa naganne tak
    samo jak zachowanie niektorych lekarzy, ktorzy nie zawsze potrafuia sie
    odpowiednio zachowac. nie wylewam wiadra pomyj na lekarzy, bo znam wielu
    wspanialych, pracuje z nimi codziennie. ale wie Pan co? przypadki naglej choroby
    sa mi uprzedzajacej strate pracy sa tez znane wsrod lekarzy. doskonalym
    przykladem moze tu byc osoba prof. Januszewicza, dyr CZD w miedzylesiu... chwile
    potem jak przegrał konkurs na dyrektora cos mu sie w kark stalo i chodzil w
    kolnierzu... zatem kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamien.
    >
    > Te tematy mają być omawiane na tym wątku i wybaczy Pani ,mimo,że Pani jest tu
    > mile widzianym gościem to ja tu jestem kierownikiem :)))
    >
    noo juz spiewalam... lubu dubu, lubu dubu....:)))
    > Szacunek dla Pani
    > lekarz_nie_doktor
    ja Pana rowniez szanuje.

  • maretina 26.02.02, 12:06
    przepraszam Pana lekarza za bledy w pisowni w mojej wypowiedzi...na tym
    komputerze nie moge uzywac polskich znakow, to dlatego
    pozdrawiam
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 26.02.02, 21:37
    maretina napisał(a):

    > przepraszam Pana lekarza za bledy w pisowni w mojej wypowiedzi...na tym
    > komputerze nie moge uzywac polskich znakow, to dlatego

    Pisze Pani na tym samym komputerze co Pan Kolega-Telega ??? że nieśmiało zapytam:)

    Ukłony
    nie_doktor_a_lekarz

  • maretina 27.02.02, 16:16
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > > Pisze Pani na tym samym komputerze co Pan Kolega-Telega ??? że nieśmiało
    zapyta
    > m:)
    > a co jest Pan tez pasjonatem komputerowym? chcialam okazac Panu szacunek i
    przeprosic za bledy, ale jesli Pan tego nie rozumie...to trudno
    > Ukłony
    prosze sie wyprostowac, bo kregoslup zaboli
    > nie_doktor_a_lekarz
    >

  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 23:42
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > maretina napisał(a):
    >
    > > wiecej szacunku dla innych zawodow drogi doktorze:)
    > > a moze Tobie kolega chirurg gajerek uszyje?
    >
    > Witam Panią
    > Czy muszę tłumaczyć się Szanownej Pani,że nie jestem wielbłądem
    > i że szanuję wszystkie zawody? Czy nie ma Pani poczucia humoru ?

    Osobliwe to Pana poczucie humoru Panie Szanowny Szefie Wątku. Takie jakieś blisko
    poziomu podłogi troszkę...

    > Czy przechodzenie ze mną "na Ty" bez upoważnienia jest wyrazem Pani do mnie
    > szacunku?

    Tu się z Panem, Panie Generalny Dyrektorze Właścicielu Tego Jakże Interesującego
    Wątku, zgadzam całkowicie - jak szary człowiek, pochodzący z plebsu, a w dodatku
    kobieta może się zwrócić do Pana per "Ty". To uwłacza Pana godności przecież...

    > Bardzo proszę trzymać się w dyskusji meritum sprawy a wątek "chcę się troszeczk
    > ę
    > pokłócić " założyć sobie obok.

    Panie Wielebny Przewspaniały Założycielu ( Wątku Idealnego Oczywiście ) -
    rozumiem, że nie muszę zakładać obok wątku "chcę Pana poprzeć w 100%, ponieważ
    to, co Pan pisze, to kwintesencja prawdy i mądrość boskiego wręcz pochodzenia".
    Mogę Pana uwielbiać w tym właśnie miejscu, nieprawdaż Ekscelencjo?

    > (...) wybaczy Pani ,mimo,że Pani jest tu
    > mile widzianym gościem to ja tu jestem kierownikiem :)))

    Jaśnie Oświecony Władco Absolutny Wątku Najcudowniejszego - chylę czoła przed
    Panem i gnę się w ukłonach przed Pana wspaniałomyślnością, która mimo całej
    nienawiści, jaką Pan w sobie nosi, pozwoliła Panu okazać dobre serce. Nie każdy
    potrafi nazwać osobę, której Pan kompletnie nie szanuje, "mile widzianym
    gościem". Macte animo!

    > lekarz_nie_doktor

    Czyli Kto właściwie?

  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 13.02.02, 20:49
    Szanowni Państwo

    Bardzo łatwo usprawiedliwiacie powyżej opisywane postępowanie pacjentów (
    przypominam : wyłudzanie pieniędzy z kas Chorych na "sprawdzanie diagnoz" u
    kilku specjalistów z tej samej dziedziny)

    Czy ktokolwiek z Państwa uznałby za zasadne i usprawiedliwione żądanie porad
    prawnych u kilku adwokatów "z urzędu" przydzielonych do jednej sprawy?
    Jeśli ktoś mający sprawę sądową " nie ufa" przydzielonemu adwokatowi ( a chyba
    też czasem tak sie zdarza) to OPŁACA innego adwokata prywatnie.

    Analogie chyba jasne i zrozumiałe dla wszystkich

    Pozdrawiam lekarz_nie_doktor
  • Gość: lysy IP: *.swiecie.sdi.tpnet.pl 21.02.02, 11:46
    To proste. Latwiej Panu opanowac wiedze o rowerze czy samochodzie niz o
    medycynie czy o fizjopatologi czlowieka. Czyli mechanik bedzie Panu poprostu
    intelektualnie blizszy. Jak jest z kontaktem pacjent - lekarz - pacjent podam
    panu dwa przyklady . 1/ Czy oddawal pan stolec ? Nie , ale sralem cala noc.
    2/ Prosze przyjmowac te tabletki 5 dni trzy razy dziennie po dwie. Za dwa dni
    zjawia sie niezadowolony pacjent z reklamacja . Lykal pan , tak dwa razy
    dziennie po jednej bo w ulotce pisalo ,ze moze szkodzic na watrobe. Jak w
    piosence do tanga trzeba dwojga. W 80% niestety nie ma szans na kontakt
    intelektualny , niestety .
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 14.02.02, 22:59
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Witam ,
    > Proponuję zastanowić sie nad przykładem nieuczciwości pacjentów opisanym
    > poniżej.

    Jestem lekarzem i chociaz nie pracuje w Polsce nie mysle, zeby zasady myslenia
    musialy byc w tym kraju inne niz w reszcie cywilizowanego swiata. Pacjent nigdy
    nie jest NIEUCZCIWY - kazdy ma prawo do tego by dbac o swoje zdrowie w sposob,
    ktory uwaza za najwlasciwszy.

    > Do mojej Przyszpitalnej Poradni Specjalistycznej, zawsze ponad wszelkie limity
    > obleganej ( w mojej specjalności nie trzeba mieć skierowań) trafiają pacjenci,
    > którzy korzystają z wizyt równolegle w innej lub nawet KILKU innych poradniach
    > tego samego profilu !

    Jest to moze nierozsadne, nieekonomiczne lecz nie jest NIEUCZCIWE.

    > Możliwy jest ten proceder, gdyż system sprawdzający ilość i miejsce wizyt
    > pacjentów jest "nieszczelny" lub też Kasy Chorych "nie wpadły" na to, by takie
    > przypadki wyłapywać.

    Zgadzam sie z tym ze jest to w interesie firmy ubespieczeniowej, zeby wprowadzic
    zasady, ktore ograniczaja taki proceder. Nie widze jednak powodu, zeby mialo
    obuzac to lekarza - Twoim zadaniem jest poinformowanie pacjenta (bazujac na
    wlasnej wiedzy i doswiadczeniu) co powinien on zrobic by rozwiazac swoje problemy
    zdrowotne. To co pacjent zrobi z ta informacja nie jest Twoim problemem.

    > W ten sposób pacjent NIEUCZCIWIE korzysta z bardzo dużej i NIEPOTRZEBNEJ liczby

    NIEPOTRZEBNEJ - tak, NIEUCZCIWIE - nie

    > za które płacą INNI podatnicy.

    Znowu - Polska miesza pojecie podatku i ubespieczenia - podatek jest platnoscia
    odprowadzana na potrzeby panstwa, na ogol podatki uzaleznione sa od dochodow.
    Ubespieczenie jest oplata, za ktora firma ubespieczeniowa zobowiazuje sie pokryc
    koszty uslugi (leczenia) jezeli zajda okreslone kontraktem okolicznosci
    (choroba). Ubespieczenie nie zalezy od dochodu, ale od wieku i stanu zrowia osoby
    ubespieczonej (im starszy i bardziej chory tym drozsze ubespieczenie). Oczywiscie
    w Polsce stwozyliscie system, ktory jest postawiony na glowie, tak zwane
    ubespieczenia sa naprawde forma podatku, tak zwane Kasy Chorych sa instytucja
    ktorej rola polega na rozdawnictwie pieniedzy, co nie ma zadnego zwiazku z
    konkurencja, wartoscia i jakoscia ulug. Moge sie zgodzic, ze system jest chory,
    ale pacjenci - LEGALNIE kozystaja z chorego systemu.


    > Jeżeli pacjent ( najczęściej są to pacjenci hipochondryczni) nie ufa
    > specjaliście, którego zresztą MOZE SAM WYBRAC w ramach Kasy Chorych , to
    > powinien dla "sprawdzania diagnozy" udać się do innego lekarza, ale już za
    > własne pieniądze!!!

    Racja ale jest to problem kasy chorych a nie lekarza.

  • Gość: LEK IP: 212.106.139.* 15.02.02, 01:38
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    >Pacjent nigdy nie jest NIEUCZCIWY - kazdy ma prawo do tego by dbac o swoje
    zdrowie w sposob, ktory uwaza za najwlasciwszy.

    Szanowna Koleżanko/ Kolego -naiwne jest Pani/Pana myślenie jeśli takie jest
    rzeczywiście :) "Każdy ma prawo dbac o swoje zdrowie w sposób jaki mu
    odpowiada..."
    Hm...prawda, ale jeśli jego wymagania są ponadstandardowe ( bez uzasadnionej
    konieczności) to upieram się: TAK ALE ZA WŁASNE PIENIĄDZE. Potrzeby ludzi dbania
    o zdrowie są nieograniczone i ciężarów zaspokajania WSZYSTKICH potrzeb nie
    udźwignie nawet najbogatsze państwo. Wszędzie na świecie usługi medyczne są
    reglamentowane ( nawet w najbogatszych krajach) bo apetyty ludzi, aby życ długo i
    w nienagannym zdrowiu są ogromne ( co skądinąd jest zrozumiałe)

    Pisze Pani/Pan, że korzystanie z kilku porad w różnych poradniach
    specjalistycznych w tej samej sprawie celem "sprawdzenia diagnozy"
    "> Jest to moze nierozsadne, nieekonomiczne lecz nie jest NIEUCZCIWE."

    Przy mizerii nakładów na ochronę zdrowia, przy niewystarczącej kasie w Kasach
    JEST NIEUCZCIWE, że jeden hipochondryczny pacjent wykorzystuje pulę przeznaczoną
    dla trzech ( lub więcej) ubezpieczonych, oraz zajmuje czas lekarzom (
    także "kosztem" innych chorych)


    > Zgadzam sie z tym ze jest to w interesie firmy ubespieczeniowej, zeby
    >wprowadzic zasady, ktore ograniczaja taki proceder. Nie widze jednak powodu,
    >zeby mialo obuzac to lekarza...

    Tak się jakoś składa,że oburza mnie wszelka nieuczciwość, gdybym wykonywał inny
    zawód oburzałoby mnie to dokładnie tak samo...
    W naszym systemie nie ma takich ubezpieczycieli ( firm ubezpieczeniowych), jak na
    Zachodzie. U nas składka "na zdrowie" ( trochę upraszczając) jest formą PODATKU,
    zależną od wysokości zarobków a zebranymi funduszami dysponują Kasy Chorych.
    Nie widzę powodu, aby nie przyglądać się, jak te publiczne pieniądze są wydawane.
    To jeden z powodów mojego oburzenia.
    Drugi to fakt,ze badam kolejny raz pacjenta, poświecając mu dużo uwagi i troski (
    już kilkakrotnie badanego przez Kolegów, często z od dawna postawiona diagnozą i
    leczonego), gdy na wizytę czekaja w długich kolejkach inni, naprawdę potrzebujący
    pomocy pacjenci. Czy mam prawo w takiej sytuacji "oburzyć się jako lekarz" ?

    Dalej opisuje Pani/Pan system ubezpieczeń na zachodzie porównując go z naszym.
    Zauważył/a zatem Pani/Pan iż różnią się te systemy diametralnie i że w Polsce
    składka ubezpieczeniowa jest podatkiem. Zatem odsyłam do moich wypowiedzi wyżej...
    Co do oceny polskiego systemu "ubezpieczeń" zgadzam sie z Panią/Panem, że jest
    conajmniej niedoskonały.

    >Twoim zadaniem jest ....[ ciach dalsze pouczenia]

    WIEM co jest moim zadaniem i zadanie to wykonuję od wielu lat uczciwie...

    >Moge sie zgodzic, ze system jest chory,
    > ale pacjenci - LEGALNIE kozystaja z chorego systemu.

    Będę uparty :), "choroba" systemu nie usprawiedliwia nieuczciwego korzystania z
    jego niedoskonałości

    Dalej, komentując te kilkakrotne wizyty pisze Pani/Pan:

    > Racja ale jest to problem kasy chorych a nie lekarza.

    Przeciwnie, jest to mój problem podwójny :
    1)jako lekarza, bo pracuje w Szpitalu, który ma kontrakt z Kasą Chorych , oraz
    2)jestem obywatelem tego kraju, który do tejże Kasy płaci składkę=podatek "na
    zdrowie" I BARDZO mnie obchodzi jak zebrane pieniądze bedą rozdzielane

    Ukłony, z koleżeńskim pozdrowieniem
    lekarz_nie_doktor

  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 15.02.02, 16:13
    Gość portalu: LEK napisał(a):


    > Szanowna Koleżanko/ Kolego -naiwne jest Pani/Pana myślenie jeśli takie jest
    > rzeczywiście :) "Każdy ma prawo dbac o swoje zdrowie w sposób jaki mu
    > odpowiada..."

    Tak naprawde mysle, i jak do tej pory nie mam powodu do narzekania, moja kariera
    rozwija sie, calkiem dobrze zarowno z akademickeigo jak i materialnego punktu
    widzenia. Mysle, ze lekarz ktory mysli, ze moze zrobic kariere antagonizujac
    pacjentow jest po prostu glupcem.

    > Hm...prawda, ale jeśli jego wymagania są ponadstandardowe ( bez uzasadnionej
    > konieczności) to upieram się: TAK ALE ZA WŁASNE PIENIĄDZE.

    Bardzo trudno jest powiedziec co jest ponadpodstawowe, co konieczne. Nie da sie
    zmienic wyborow ludzi nawolywaniem do uczciwosci (a propos naiwnosci). Trzeba
    zmienic system tak, aby nadmierne potrzeby pacjenta w taki czy inny sposob
    obciazaly go finansowo (z tym sie zgadzam). Jednak w demokratycznym panstwie nie
    mozesz przeprowadzic tego antagonizujac pacjentow (wiekszosc). Chociaz warto ich
    przekonywac, ze system taki jaki jest w tej chwili nie jest w ich najlepszym
    interesie.

    > Potrzeby ludzi dbani a o zdrowie są nieograniczone i ciężarów zaspokajania
    > WSZYSTKICH potrzeb nie udźwignie nawet najbogatsze państwo.

    Dlatego to nie panstwo a prywatne ubespieczenia powinny zapewniac finansowanie
    uslug medycznych. Wtedy kazdy bedzie mogl zapewnic sobie taki poziom uslug
    medycznych na jaki go stac.

    > Wszędzie na świecie usługi medyczne są reglamentowane ( nawet w najbogatszych
    > krajach) bo apetyty ludzi, aby życ długo i w nienagannym zdrowiu są ogromne
    > co skądinąd jest zrozumiałe).

    To nie prawda, w USA gdzie pracuje nie ma zadnej odgornej reglamentacji uslug
    medycznych. Poszczegolne ubespieczenia sprzedaja pakiety ubespieczeniowe ktore
    moga zawierac ograniczenia. Wybierajac sposrod kilu ubespieczen oferowanych przez
    pracodawce pacjent moze wybrac pomiedzy tanszym (i zwyke bardziej ograniczonym
    ubespieczeniem) a drozszym gdzie ograniczenia sa niewielkie. Ubespieczenia, ktore
    nie stawiaja zadnych ograniczen istnieja, ale sa bardzo drogie. Tak wiec to
    pacjent decyduje jakie ograniczenia chce zaakceptowac. Nie jest zmuszany przez
    jakiegos urzednika, czy sfrustrowanego lekarza do przyjecia czegos co uwaza za
    niewystarczajace.

    > Przy mizerii nakładów na ochronę zdrowia, przy niewystarczącej kasie w Kasach
    > JEST NIEUCZCIWE, że jeden hipochondryczny pacjent wykorzystuje pulę przeznaczon
    > ą dla trzech ( lub więcej) ubezpieczonych, oraz zajmuje czas lekarzom
    > (także "kosztem" innych chorych)

    Powiedz mi dlaczego pacjent ma byc zainteresowany mizeria Kas Chorych bardziej
    niz wlasnym zdrowiem? Jest to normalne ludzkie zachowanie. Reformujcie Kasy
    Chorych a nie pacjentow! Czas lekarza powinien byc zajety troska o zdrowie
    pacjentow, niezaleznie czy zgadzasz sie z ich zachowaniem czy nie - jezeli
    jeszcze tego nie rozumiesz czas rozwazyc zmiane zawodu.

    > Tak się jakoś składa,że oburza mnie wszelka nieuczciwość, gdybym wykonywał inny
    > zawód oburzałoby mnie to dokładnie tak samo...

    Probuje Ci wytlumaczyc, ze oburzanie sie na pacjentow do niczego nie prowadzi,
    nie jestes w stanie ich zmienic, a buzysz podstawowa wiez, ktora czyni Twoj zawod
    czyms innym od hydraulika.

    > U nas składka "na zdrowie" ( trochę upraszczając) jest formą PODATKU,
    > zależną od wysokości zarobków a zebranymi funduszami dysponują Kasy Chorych.

    I to jest wlasnie paranoja! To powinno Cie oburzac! A nie ludzie, ktorzy w tym
    chorym systemie probuja na swoj nieporadny i niedoskonaly sposob dbac o swoje
    zdrowie.

    > Nie widzę powodu, aby nie przyglądać się, jak te publiczne pieniądze są wydawan
    > e.

    Pewnie, ze mozesz sie przygladac, jednak system w ktorym skladka ubespieczeniowa
    nie zalezy od jakosci uslug ktore sie otrzymuje nigdy nie doprowadzi do tego, ze
    ludzie obniza swoje apetyty do tego na co ich stac. Jezeli mozna opodatkowac
    innych - dlaczego ja mialbym ograniczyc MOJE potrzeby medyczne?

    > Drugi to fakt,ze badam kolejny raz pacjenta, poświecając mu dużo uwagi i troski
    > (już kilkakrotnie badanego przez Kolegów, często z od dawna postawiona
    > diagnozą i leczonego), gdy na wizytę czekaja w długich kolejkach inni,
    > naprawdę potrzebujący pomocy pacjenci. Czy mam prawo w takiej sytuacji "oburzyć
    > się jako lekarz" ?

    Badz mily dla niego, poswiec mu jeszcze wiecej uwagi, umow go na nastepna wizyte
    za tydzien - przekonasz sie, ze stanie sie Twoim najlepszym pacjentem i nie bezie
    musial szukac dalej.

    > > Racja ale jest to problem kasy chorych a nie lekarza.
    >
    > Przeciwnie, jest to mój problem podwójny :
    > 1)jako lekarza, bo pracuje w Szpitalu, który ma kontrakt z Kasą Chorych , oraz
    > 2)jestem obywatelem tego kraju, który do tejże Kasy płaci składkę=podatek "na
    > zdrowie" I BARDZO mnie obchodzi jak zebrane pieniądze bedą rozdzielane

    Jako lekarz masz zadanie troszczyc sie o zdrowie pacjenta, koszty sa zawsze
    drugorzedne w stosunku do jego dobra - decydowanie o tym co sie oplaca a co nie
    powinno byc decydowane pomiedzy pacjentem a ubespieczeniem - lekarz powinie stac
    poza tym. Jest to prosta zasada, ktora stosuje w mojej praktyce i zawsze na tym
    dobrze wychodze.

    Jako obywatel mozesz przekonywac o tym, ze obecny system nie sluzy zdrowiu
    pacjentow jest nieekonomiczny i nierozsadny. Byc moze wtedy Twoi pacjenci beda
    glosowac zeby go zmienic. Przekonywanie ludzi, ze powinni byc bardziej UCZCIWI
    jest zajeciem frustratow. Daj mi znac kiedy cos Ci sie uda zmienic!
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 20.02.02, 15:43
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    >... Tak naprawde mysle, i jak do tej pory nie mam powodu do narzekania, moja
    >kariera rozwija sie, calkiem dobrze zarowno z akademickeigo jak i materialnego
    >punktu widzenia.

    A czemuż to nie chciała się rozwijać we własnym kraju? Było zdziebko za trudno z
    akademickiego, czy też z materialnego punktu widzenia?

    > Mysle, ze lekarz ktory mysli, ze moze zrobic kariere antagonizujac
    > pacjentow jest po prostu glupcem.

    Szanowny Kolega/Koleżanka myśli o mnie? Nie poczuwam się...:)

    >Nie da sie zmienic wyborow ludzi nawolywaniem do uczciwosci (a propos naiwnosci).

    NIE NAWOŁUJĘ DO UCZCIWOŚCI, tak dalece moja naiwność nie sięga. WSKAZUJĘ na
    nieuczciwość pacjentów, która zdarza się wcale nie tak rzadko, niestety.

    >(należy)... zmienic system tak, aby nadmierne potrzeby pacjenta w taki czy inny
    >sposob obciazaly go finansowo (z tym sie zgadzam).

    Dziękuję, jest nadzieja na porozumienie...:)

    >Jednak w demokratycznym panstwie nie mozesz przeprowadzic tego antagonizujac
    >pacjentow (wiekszosc).

    Przepraszam, ale nie rozumiem o jakim antagonizowaniu pacjentów Pani/Pan mówi?
    System prywatnych kas chorych, mimo, że z doswiadczeń innych krajów wynika-
    najlepszy, dopiero antagonizuje pacjentów. W nim bowiem jednego pacjenta stać na
    wszelkie luksusy leczenia, drugiego na standardowe usługi w ubogim szpitalu.
    Ja nikogo nie antagonizuję! W momencie huraganowego ataku na WSZYSTKICH lekarzy
    bez wyjątku pokazuję, że przed sięgnięciem po kamień warto mieć chwilę
    refleksji...

    >Chociaz warto ich przekonywac, ze system taki jaki jest w tej chwili nie jest w
    >ich najlepszym interesie.

    To rola polityków, do dzieła!

    ...>Czas lekarza powinien byc zajety troska o zdrowie
    > pacjentow, niezaleznie czy zgadzasz sie z ich zachowaniem czy nie - jezeli
    > jeszcze tego nie rozumiesz czas rozwazyc zmiane zawodu.

    Zagalopował się Kolega/ Koleżanka!
    No to ja powiem, że czas wrócić do Ojczyzny i trochę w niej popracować, aby nabrać
    odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, które to przymioty pozwoliłyby na
    merytoryczną dyskusję o warunkach pracy w ochronie zdrowia w POLSCE. Wszak punkt
    widzenia zależy od punktu siedzenia, co w naszej polemice jest nadzwyczaj ostro
    widoczne. Ignorancja emigrantow bywa porażająca ( na szczęście nie wszystkich
    spieszę dodać :) )

    >Badz mily dla niego ( pacjenta ), poswiec mu jeszcze wiecej uwagi, umow go na
    >nastepna wizyte za tydzien - przekonasz sie, ze stanie sie Twoim najlepszym
    >pacjentem i nie bezie musial szukac dalej.

    Szanowna Koleżanko/Kolego ! Uśmiecham się jak czytam Pańskie dobre rady.
    Ignorancja, zarozumiałość, pycha, tupet to, czy zwykły brak ...no cóż...
    Pracuję w zawodzie ponad 20 lat, nie narzekałem i nie narzekam na brak
    wdzięcznych i "wiernych" pacjentów a pracy wystarczy mi na 24 godz/dobę, niech
    tylko sił wystarczy.
    A pacjenta umawiam na wizytę wyłącznie wtedy, gdy jego stan zdrowia tego
    potrzebuje nie zaś po to, by uzyskać jego przychylność ( co mi Pan proponuje ).

    Życzę Pani/Panu wielu zadowolonych pacjentów i kwitnącej kariery
    w kraju, który dla życia i tejże kariery wydał się Pani/ Panu bardziej odpowiedni
    od Ojczyzny

    Lekarz_nie_doktor

  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 22.02.02, 03:47
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > A czemuż to nie chciała się rozwijać we własnym kraju? Było zdziebko za trudno
    > z akademickiego, czy też z materialnego punktu widzenia?

    Mysle, ze nie jest tajemnica dla nikogo, ze placa i mozliwosci rozwoju kariery sa
    wieksze poza Polska. Po pierwszych trzech latach pracy w Polsce, bylo dla mnie
    oczywiste, ze mam przed soba wybor pomiedzy codzienna frustracja, korupcja i
    beznadzieja, a trudna i wymagajaca droga kariery za granica. Wybralem emigracje i
    nigdy tego nie zalowalem. Na szczescie nie musze wyzywac mojej frustracji na
    pacjentach.

    > System prywatnych kas chorych, mimo, że z doswiadczeń innych krajów wynika-
    > najlepszy, dopiero antagonizuje pacjentów. W nim bowiem jednego pacjenta stać n
    > a
    > wszelkie luksusy leczenia, drugiego na standardowe usługi w ubogim szpitalu.

    Leczenie rzadko jest luksusem. A poza tym co jest w tym zlego ze jedni moga miec
    wiekszy wybor swiadczen od drugich. Czy jeszcze razi Cie to ze jedni maja
    Mercedesa a inni chodza piechota? Komunizm sie skonczyl - obudz sie!

    Czy pacjenci tego chca? Tak naprawde nikt sie o to ich nie pytal. Z mojego punktu
    widzenia trudno o bardziej niwydolny system od tego ktory istnieje, ale moze nie
    mam tak precyzyjnej wiedzy jak Ty.


    > ...>Czas lekarza powinien byc zajety troska o zdrowie
    > > pacjentow, niezaleznie czy zgadzasz sie z ich zachowaniem czy nie - jezeli
    >
    > > jeszcze tego nie rozumiesz czas rozwazyc zmiane zawodu.
    >
    > Zagalopował się Kolega/ Koleżanka!
    > No to ja powiem, że czas wrócić do Ojczyzny i trochę w niej popracować, aby nab
    > rać
    > odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, które to przymioty pozwoliłyby na
    > merytoryczną dyskusję o warunkach pracy w ochronie zdrowia w POLSCE. Wszak punk
    > t
    > widzenia zależy od punktu siedzenia, co w naszej polemice jest nadzwyczaj ostro
    >
    > widoczne. Ignorancja emigrantow bywa porażająca ( na szczęście nie wszystkich
    > spieszę dodać :) )

    Pracowalem w Polsce i jak juz wspomnialem byl to glowny powod dla ktorego jestem
    tutaj. Zdaje sobie sprawe z tego jak trudno jest zachowac wysoki standart pracy.
    Nie jest to jednak powod dla ktorego trzeba zapominac o podstawowych zasadach.

    Tak naprawde nie mam nic na przeciwko powrotu do Polski, powiedz mi kiedy Twoj
    szpital bedzie STAC na zatrudnienie kogos takiego jak ja.

    > >Badz mily dla niego ( pacjenta ), poswiec mu jeszcze wiecej uwagi, umow go
    > na
    > >nastepna wizyte za tydzien - przekonasz sie, ze stanie sie Twoim najlepszym
    >
    > >pacjentem i nie bezie musial szukac dalej.
    >
    > Szanowna Koleżanko/Kolego ! Uśmiecham się jak czytam Pańskie dobre rady.
    > Ignorancja, zarozumiałość, pycha, tupet to, czy zwykły brak ...no cóż...
    > Pracuję w zawodzie ponad 20 lat, nie narzekałem i nie narzekam na brak
    > wdzięcznych i "wiernych" pacjentów a pracy wystarczy mi na 24 godz/dobę, niech
    > tylko sił wystarczy.
    > A pacjenta umawiam na wizytę wyłącznie wtedy, gdy jego stan zdrowia tego
    > potrzebuje nie zaś po to, by uzyskać jego przychylność ( co mi Pan proponuje ).

    Odpowiednie traktowanie hipohondrykow poprawia ich zdrowie, zapobiega naduzywaniu
    lekow, zmniejsza niepotrzebne badania... Ot taka sobie rada, moze sie przydac...
    chyba, ze lekarz z 20 letnim stazem nie musi juz zadnych porad sluchac.

    > Życzę Pani/Panu wielu zadowolonych pacjentów i kwitnącej kariery
    > w kraju, który dla życia i tejże kariery wydał się Pani/ Panu bardziej odpowied
    > ni
    > od Ojczyzny

    Dziekuje, wzajemnie - wszystkiego najlepszego w Panskie trudnej pracy.

    Byc moze to kwestia perspektywy, ale dla mnie wieksza wartosc ma uczciwa praca w
    moim zawodzie, niz wszystkie bogoojczyzniane hasla ktore probujesz mi wciskac.
    Jakos nie czuje tego by poswiecenie dla Ojczyzny bylo dla Ciebie zbyt slodkie.
  • Gość: jak IP: *.uninet.gliwice.pl 22.02.02, 17:10
    Panie kolega-telega, odpieprz sie pan od tego lekarza, co z sensem pisze.

    Sam Pan piszesz, że sfrustrowałby się pan pracując dłużej w Polsce. Chyba ma
    pan racje, bo widze ze nerwy masz pan słabe.

    Dobrze dupe grzać w wygodzie za dobre pieniadze i rady dawać tym co za grosze
    pracują zeby mogac innym. To tak jakbyś jadąc mercem pokrzykiwał na rowerzystę
    zeby szybciej krecil pedalami.

    Pilnuj swojej kariery i swojego szmalu i dobre rady zachowaj dla kumpli i liż
    stopy "swoim" amerykanom, zeby jeszcze wiecej szmalu uskladac.

    Nikt nie karmil ciebie zadnymi "bogoojczyźnianymi" zwrotami. Po prostu wywalil
    ci kawe na lawe zebys sie nie odzywal jak malo wiesz i dales dyla z Polski.

    Skromny to ty nie jestes i niech Pan mnie chroni od kontaktu z takimi dupkami.

    mąż pielegniarki
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 22.02.02, 18:58
    Gość portalu: jak napisał(a):

    > Dobrze dupe grzać w wygodzie za dobre pieniadze i rady dawać tym co za grosze
    > pracują zeby mogac innym. To tak jakbyś jadąc mercem pokrzykiwał na rowerzystę
    > zeby szybciej krecil pedalami.

    To ze ktos jezdzi rowerem to nie znaczy, ze moze jezdzic po lewej stronie lub nie
    zatrzymywac sie na czerwonych swiatlach. Wielu lekarzy wypowiadajacych sie tutaj
    uwaza, ze bieda usprawiedliwia korupcje.

    > Nikt nie karmil ciebie zadnymi "bogoojczyźnianymi" zwrotami. Po prostu wywalil
    > ci kawe na lawe zebys sie nie odzywal jak malo wiesz i dales dyla z Polski.

    Zaleta Internetu jest to, ze kazdy moze wypowiedziec swoje zdanie. Nie ukryawam,
    ze nie zyje w Polsce, lecz za to moge dac Ci perspektywe, ktorej ty nie masz.
    Wyjedz choc na chwile z swojego zascianka a zobaczysz, ze nigdzie w cywilizowanym
    swiecie nie toleruje sie korupcji, ze lekarze dbaja o range swojego zawodu, ze
    lekarze nie pozwalaja sobie na nieuprzejmosc w stosunku do pacjentow. Mozesz z
    tego skozystac lub tkwic w swojej ciemnocie.

    > Skromny to ty nie jestes i niech Pan mnie chroni od kontaktu z takimi dupkami.

    Skromnosc moze nie byc pierwsza z tysiaca moich zalet, ale przynajmniej moge Ci
    zagwarantowac, ze jezeli przydziesz kiedys do mojego gabinetu, zostaniesz
    obsluzony, sprawnie, z szacunkiem i bez wymuszania nielegalnych oplat.
  • maretina 24.02.02, 14:04
    Gość portalu: jak napisał(a):

    > Panie kolega-telega, odpieprz sie pan od tego lekarza, co z sensem pisze.
    >
    > Sam Pan piszesz, że sfrustrowałby się pan pracując dłużej w Polsce. Chyba ma
    > pan racje, bo widze ze nerwy masz pan słabe.
    >
    > Dobrze dupe grzać w wygodzie za dobre pieniadze i rady dawać tym co za grosze
    > pracują zeby mogac innym. To tak jakbyś jadąc mercem pokrzykiwał na rowerzystę
    > zeby szybciej krecil pedalami.
    >
    > Pilnuj swojej kariery i swojego szmalu i dobre rady zachowaj dla kumpli i liż
    > stopy "swoim" amerykanom, zeby jeszcze wiecej szmalu uskladac.
    >
    > Nikt nie karmil ciebie zadnymi "bogoojczyźnianymi" zwrotami. Po prostu wywalil
    > ci kawe na lawe zebys sie nie odzywal jak malo wiesz i dales dyla z Polski.
    >
    > Skromny to ty nie jestes i niech Pan mnie chroni od kontaktu z takimi dupkami.
    >
    > mąż pielegniarki
    Twoja zona powinna sie wstydzic... chamstwo... totalne
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 26.02.02, 00:29
    maretina napisał(a):
    ( komentując list "męża pielęgniarki" )

    > Twoja zona powinna sie wstydzic... chamstwo... totalne

    Grzecznie pytam dlaczego żona? Odpowiedzialność zbiorowa?
    Pani Maretino, a fe!

    Pani ulubiony lekarz_nie_doktor

  • maretina 26.02.02, 11:54
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > maretina napisał(a):
    > ( komentując list "męża pielęgniarki" )
    >
    > > Twoja zona powinna sie wstydzic... chamstwo... totalne
    >
    > Grzecznie pytam dlaczego żona? Odpowiedzialność zbiorowa?
    > Pani Maretino, a fe!
    >
    > Pani ulubiony lekarz_nie_doktor
    wcale nie zbiorowa odpowiedzialnosc, ale przypuszczam, ze wiesz ze czasami
    mimochodem wstydzimy sie za reakcje naszych bliskich. nie znaczy to, ze jest to
    logiczne w sytuacji kiedy sami nic zlego nie zrobimy.... ale takie uczucia jak
    strach, milosc, wstyd sa w wiekszosci irracjonalne
    pozdrawam
    ps a maz tej pani kulturalnie sie nie zachowal...
    >

  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 22.02.02, 21:49
    Witam serdecznie,

    Porwała Pana , Szanowny Kolego, pasja polemiczna i poniosła za daleko.
    Z trudem znajduję nieco wolnego ( od uczciwie wykonywanego zawodu :) )czasu i z
    coraz większym żalem poświęcam go na odpowiedzi na Pańskie posty...

    A zatem :

    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Po pierwszych trzech latach pracy w Polsce, bylo dla mnie
    > oczywiste, ze mam przed soba wybor pomiedzy codzienna frustracja, korupcja i
    > beznadzieja, a trudna i wymagajaca droga kariery za granica. Wybralem emigracje
    > i nigdy tego nie zalowalem.

    Pracował Pan, jak sam pisze tylko 3 lata w Polsce i to mniemam kawałek czasu
    temu. Jeśli dyskusja ma być uczciwa, sam przyzna Pan, że to zbyt mało aby
    autorytatywnie wypowiadac się na temat organizacji Ochrony Zdrowia i jej
    funkcjonowaniu oraz relacjach pacjent-lekarz w Polsce. Przyznać Pan powinien, że
    to zupełnie inne ralacje niż w USA.
    Nie spowiadam Pana dlaczego Pan wybrał karierę za granicą ani Pana nie oceniam.
    Zresztą nigdy nie udało mi sie uzyskać od emigrantów szczerej odpowiedzi na
    podobne pytania ( przyznać się tak otwarcie,że chodzi o pieniądze i wygodne
    życie "jakoś" nie wypada; swoją drogą to mógłby być tasiemcowy wątek)

    >Na szczescie nie musze wyzywac mojej frustracji na
    >pacjentach.

    Oczywiście,że nie na pacjentach w USA!!! To mogłoby się tam dla Pana bardzo źle
    skończyć włącznie ze skończeniem tak błyskotliwej kariery :)))))
    Zdecydowanie lepiej wyżywać sie na tym forum na kolegach z Polski, bo
    także na innych wątkach wypowiada się Pan o nas bardzo lekceważąco.

    > Komunizm sie skonczyl - obudz sie!

    Nie śpię! Żyje w tym kraju juz sporo lat!
    Pisał Pan o "antagonizowaniu pacjentów" i dalej widzę,że tego pojęcia, mimo, że
    kilkakrotnie go Pan użył,to nie rozumie jak i nie rozumiał. Antagonizowanie,to z
    grubsza, skłócanie "ze sobą" ( antagonizowanie pacjentów to skłócanie pacjenta z
    pacjentem). Ponieważ Pan mi zarzucił, że ja to czynię(???)odpowiadam Panu, że nic
    tak nie skłóca pacjentów ze sobą, jak nierówny dostęp do świadczeń medycznych. I
    tyle. Działanie mechanizmów rynkowych rozumiem i to, że komunizm się skończył
    zauważyłem.
    NIGDY też nie broniłem systemu Ochrony Zdrowia jaki obecnie funkcjonuje.
    Zarzucanie mi takiej postawy to nadużycie.

    >...ale moze nie mam tak precyzyjnej wiedzy jak Ty.

    Zgadza się, nie ma Pan i mieć nie będzie.

    > Tak naprawde nie mam nic na przeciwko powrotu do Polski, powiedz mi kiedy Twoj
    > szpital bedzie STAC na zatrudnienie kogos takiego jak ja.

    Szanowny Kolego, nie mam własnego Szpitala. Zapewniam Pana jednak,że nawet gdyby
    tak było i gyby było mnie stać, nie zatrudniłbym Pana, gdyż bąbelki wydostające
    się Panu ze wszystkich otworów naturalnych bez wątpienia utrudniają Panu kontakt
    zarówno z pacjentem, jak i współpracownikami.

    > Odpowiednie traktowanie hipohondrykow poprawia ich zdrowie, zapobiega naduzywan
    > iu lekow, zmniejsza niepotrzebne badania... Ot taka sobie rada, moze się
    >przydac..

    Przydałaby się, gdyby zechciał Pan łaskawie obszerniej wyjaśnić co mianowicie
    znaczy "odpowiednie traktowanie". Czy ma Pan na myśli proponowane mi wcześniej
    umawianie pacjentów na wizyty celem uzyskania ich wdzięcznośći? Domyślać się
    tylko mogę, że właśnie to Pan proponuje: takie "dopieszczanie" pacjenta.

    Otóż poprzez nadmierne interesowanie się ( sztucznie rozdmuchiwane, jak Pan
    proponuje ) już wyolbrzymionymi dolegliwościami hipochondryka może spowodować
    pogorszenie jego stanu zdrowia uruchamiajac myślenie :" skoro doktor tak mnie
    bada i bada i wzywa często na wizyty i tak bardzo sie moja chorobą interesuje, to
    muszę być strasznie chory...". Takie postępowanie może tylko UTWIERDZAC pacjenta
    w przekonaniu ciężkiej choroby.
    Proszę nie proponować manipulacji. Lekarz ma leczyć pacjenta uczciwie i uczciwie
    z nim postępować.
    Ot taka sobie rada, może sie przydać...

    > chyba, ze lekarz z 20 letnim stazem nie musi juz zadnych porad sluchac.

    Do końca życia zawodowego będę słuchał porad chętnie, byle mądrych...:)


    > Byc moze to kwestia perspektywy, ale dla mnie wieksza wartosc ma uczciwa praca
    > w moim zawodzie, niz wszystkie bogoojczyzniane hasla ktore probujesz mi
    >wciskac.

    Prosze mi pokazać, w którym miejscu , w którym zdaniu "wciskam" Panu
    bogoojczyźniane hasła??? Boga nie zwykłem mieszać w takie polemiki !

    Czy moje zdania : "Życzę Pani/Panu wielu zadowolonych pacjentów i kwitnącej
    kariery w kraju, który dla życia i tejże kariery wydał się Pani/ Panu bardziej
    odpowiedni od Ojczyzny " uważa Pan za kit ???

    Przecież sam Pan przyznał, że emigrował Pan z tego właśnie powodu ( dla
    wygodniejszego życia i kariery) Sam na siebie się Pan gniewa? Sam sobie wciska
    Pan kit ? Frustracja to tylko krótkotrwała, czy potrzeba dłuższego wypoczynku ?

    > Jakos nie czuje tego by poswiecenie dla Ojczyzny bylo dla Ciebie zbyt slodkie.

    Ależ ja się dla Ojczyzny NIE POŚWIĘCAM ! Po prostu w niej uczciwie żyję i mimo
    wszystko nie chciałbym żyć nigdzie indziej. Jestem z Nią na dobre i na złe...choć
    słodko nie jest.

    Na zakończenie tych miłych z Panem pogawędek :
    1) jeśli umiłował Pan tak gorąco polemiki ze mną, proszę założyć wątek mnie
    adorujący i tam będziemy sobie gruchać, bo tutaj zacieramy "sedno"
    2) proszę podać swoją płeć, będzie mi łatwiej kierowac do Pana (?) swoje
    wypowiedzi
    3) ubeZpieczenie, ubeZpieczony itd, przez "z"

    Z wyrazami należnego szacunku
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 23.02.02, 02:09
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    ) Witam serdecznie,
    Czesc, milo widziec znajomy pseudonim. Jestem facetem jezeli roibi Ci to roznice.
    Mowienie przez ty jest zupelnie w porzadku.

    ) Pracował Pan, jak sam pisze tylko 3 lata w Polsce i to mniemam kawałek czasu
    ) temu. Jeśli dyskusja ma być uczciwa, sam przyzna Pan, że to zbyt mało aby
    ) autorytatywnie wypowiadac się na temat organizacji Ochrony Zdrowia i jej
    ) funkcjonowaniu oraz relacjach pacjent-lekarz w Polsce. Przyznać Pan powinien, ż
    ) e to zupełnie inne ralacje niż w USA.

    Nigdy nie twierdzilem, ze jestem expertem w organizacji ochrony zdrowia. To co
    staram sie tu przedstawic jest perspectywa kogos, kto przyglada sie Polskiej
    sluzbie zdrowia, z dystansu. Mozesz w to wierzyc lub nie, ale w zadnym
    cywilizowanym kraju korupcja, nie jest tolerowana. Nie zdobedziesz poklasku
    swoich kolegow z zagranicy opowiadajac z ironia o swoich pacjentach. TAK WYGLADA
    TO Z ZEWNATRZ. Moze Ci sie to kiedys przydac, jezeli postanowisz wyjrzec ze
    swojego zascianka.

    ) Nie spowiadam Pana dlaczego Pan wybrał karierę za granicą ani Pana nie oceniam.

    Nie robie z tego zadnej tajemnicy. Jezeli masz konkretne pytania chetnie odpowiem.

    ) Zresztą nigdy nie udało mi sie uzyskać od emigrantów szczerej odpowiedzi na
    ) podobne pytania ( przyznać się tak otwarcie,że chodzi o pieniądze i wygodne
    ) życie "jakoś" nie wypada; swoją drogą to mógłby być tasiemcowy wątek)

    Nie widze nic wstydliwego w przyznaniu, ze chcialem zarabiac lepsze pieniadze, ze
    uwazalem, ze zasluguje na lepsza prace i place niz to co bylo dostepne dla mnie w
    Polsce. Mylisz sie o tym WYPADA mowic! Dla mnie obluda jest praca dla idei. W
    najlepszym razie jest to zwykle hobby uprawiane na pol gwizdka. Powazni lekarze
    ktoryc znam sa profesjonalistami - pracuja dla pieniedzy.

    ) )Na szczescie nie musze wyzywac mojej frustracji na
    ) )pacjentach.
    ) Oczywiście,że nie na pacjentach w USA!!! To mogłoby się tam dla Pana bardzo źle
    ) skończyć włącznie ze skończeniem tak błyskotliwej kariery :)))))

    Oczywiscie! Dlatego kocham ten system. Latwiej jest tu odsiac ziarno od plew.
    Prawdopodobnie dlatego wielu Polskich malkontentow nigdy nie zdecydowalo sie tu
    przyjechac.

    ) Zdecydowanie lepiej wyżywać sie na tym forum na kolegach z Polski, bo
    ) także na innych wątkach wypowiada się Pan o nas bardzo lekceważąco.

    No coz takie jest moje krotkie, lecz znaczace doswiadczenie z Polska medycyna: w
    staraniu o prace nikt nie zwraca uwagi na wyniki studiow, ale kontakty z lokalna
    klika sa mile widziane, widzialem odzial ginekologiczny w ktorym tylko ordynator
    mogl robic cesarki, i staral sie bardzo zeby nikt mlodszy nie nauczyl sie
    tak "zaawansowanej" techniki, widzialem lekarza osrodka, ktory odzywal sie do
    pacjenta per "chamie", nie wspomne o kupowanych rentach, drukach L-4... Moze nie
    widzialem wspanialych rzeczy ktore byly Twoim doswiadczeniem, ale bylo to dla
    mnie wystarczajace, by wybrac sie za ocean.

    Zdaje sobie sprawe, ze pewnie jestem niesprawiedliwy w stosunku do Ciebie,
    zwlaszcza, ze ostatnio zlagodziles nieco Swoja postawe, ale takie jest ryzyko
    internetu. Wiem o tobie tylko to co napisales a to przywodzi niezbyt dobre
    wspomnienia o Polskiej sluzbie zdrowia.

    ) Pisał Pan o "antagonizowaniu pacjentów" i dalej widzę,że tego pojęcia, mimo, że
    ) kilkakrotnie go Pan użył,to nie rozumie jak i nie rozumiał. Antagonizowanie,to
    ) z
    ) grubsza, skłócanie "ze sobą" ( antagonizowanie pacjentów to skłócanie pacjenta
    ) z
    ) pacjentem).

    Tak naprawde wyglada na to ze tu sie nie rozumiemy. Przez "antagonizowanie"
    rozumiem powodowanie konfliktu pomiedzy pacjentami a lekarzami.

    Jezeli w demokracji lekarze mysla o poprawie swojego bytu to musza przekonac do
    tego pacjentow, ze system w ktorym lekarze maja mozliwosc dobrych zarobkow, za
    dobra rzetelna prace. Jezeli zaczynasz od tego, ze pacjenci sa nieuczciwi,
    nauzywaja cierpliwosci lekarzy, sa pazerni na darmowe uslugi - wtedy niszczysz
    mozliwosc porozumienia, ktore jest Wam wszystkim potrzebne.

    ) Ponieważ Pan mi zarzucił, że ja to czynię(???)odpowiadam Panu, że n
    ) ic
    ) tak nie skłóca pacjentów ze sobą, jak nierówny dostęp do świadczeń medycznych.
    ) I
    ) tyle. Działanie mechanizmów rynkowych rozumiem i to, że komunizm się skończył
    ) zauważyłem.

    Prywatne ubespieczenia nie powoduja nierownego dostepu do swiadczen medycznych,
    tak jak prywatne sklepy nie powoduja nierownego dostepu do zywnosci. System
    prywatnych ubespieczen powoduje, ze kazdy moze WYBRAC zakres swiadczen, ktory
    najlepiej odpowiada jego sytuacji finansowej.

    ) NIGDY też nie broniłem systemu Ochrony Zdrowia jaki obecnie funkcjonuje.
    ) Zarzucanie mi takiej postawy to nadużycie.

    Wiec tu sie zgadzamy, natura forum jest taka, ze ludzie z natury podkreslaja
    roznice, bo tworzy to wiekszy krag ludzi, ktorzy zabieraja zdanie.

    ) )...ale moze nie mam tak precyzyjnej wiedzy jak Ty.
    )
    ) Zgadza się, nie ma Pan i mieć nie będzie.

    Co nie znaczy, ze nie moge miec swjego zdania, na tak podstawowe tematy jak
    uczciwosc i etyka lekarska. Poza tym nie ukywam, ze pisze z pozycji
    amerykanskiego lekarza. Chce Ci uswiadomic jaki oddzwiek miala by Twoja wypowiedz
    wsrod tutejszych lekarzy (gdyby oczywiscie umieli po Polsku).

    ) Szanowny Kolego, nie mam własnego Szpitala. Zapewniam Pana jednak,że nawet gdyb
    ) y
    ) tak było i gyby było mnie stać, nie zatrudniłbym Pana, gdyż bąbelki wydostające
    )
    ) się Panu ze wszystkich otworów naturalnych bez wątpienia utrudniają Panu kontak
    ) t
    ) zarówno z pacjentem, jak i współpracownikami.

    No coz, musze wiec zostac tu gdzie jestem. A szkoda, moglbym nauczyc sie troche
    heroizmu od Polskich Judymow. Gdyby natomiast chcial pan kiedys zobaczyc jak
    pracuje sie w mojej praktyce - serdecznie zapraszam.

    ) ) Odpowiednie traktowanie hipohondrykow poprawia ich zdrowie, zapobiega nadu
    ) zywan
    ) ) iu lekow, zmniejsza niepotrzebne badania... Ot taka sobie rada, moze się
    ) )przydac..

    ) Przydałaby się, gdyby zechciał Pan łaskawie obszerniej wyjaśnić co mianowicie
    ) znaczy "odpowiednie traktowanie".

    ) Czy ma Pan na myśli proponowane mi wcześniej
    ) umawianie pacjentów na wizyty celem uzyskania ich wdzięcznośći? Domyślać się
    ) tylko mogę, że właśnie to Pan proponuje: takie "dopieszczanie" pacjenta.
    )
    ) Otóż poprzez nadmierne interesowanie się ( sztucznie rozdmuchiwane, jak Pan
    ) proponuje ) już wyolbrzymionymi dolegliwościami hipochondryka może spowodować
    ) pogorszenie jego stanu zdrowia uruchamiajac myślenie :" skoro doktor tak mnie
    ) bada i bada i wzywa często na wizyty i tak bardzo sie moja chorobą interesuje,
    ) to
    ) muszę być strasznie chory...". Takie postępowanie może tylko UTWIERDZAC pacjent
    ) a
    ) w przekonaniu ciężkiej choroby.
    ) Proszę nie proponować manipulacji. Lekarz ma leczyć pacjenta uczciwie i uczciwi
    ) e
    ) z nim postępować.
    ) Ot taka sobie rada, może sie przydać...

    No coz wyglada na to, ze zupelnie nie znasz tematu. Niektorzy ludzie poswiecili
    sporo czasu na badanie zjawisk hipohondrii, napisali na ten temat wiele
    artykulow. Sposob postepowania z pacjentami nauzywajacymi swiadczen lekarskich
    jest opisany w wielu fachowych podrecznikach. Wiec gdzie tu zaczac?... Na
    poczatek proponowal bym kilka prac przegladowych: Ford CV "Somatizing disorders",
    1983, Feinstein "Clinical Judgement" 1967, Mechanic D, Volcard E "Stress, ilness,
    behavior" 1961, Drossman DA "Functional gastrointestinal disorders" 1994, Studt
    E. "Alterring role of relationship-humanizing health care" 1975. Tu jest to
    lektura obowiazkowa, ktora chyba ominales.


    ) ) Byc moze to kwestia perspektywy, ale dla mnie wieksza wartosc ma uczciwa p
    ) raca
    ) ) w moim zawodzie, niz wszystkie bogoojczyzniane hasla ktore probujesz mi
    ) )wciskac.
    )
    ) Prosze mi pokazać, w którym miejscu , w którym zdaniu "wciskam" Panu
    ) bogoojczyźniane hasła??? Boga nie zwykłem mieszać w takie
  • maretina 24.02.02, 14:12
    czepiacie sie Telegi a nawet do piet mu nie dorastacie. szkoda, ze nie widzicie
    jaka wasza dyskujsa jest zalosna.... Telega mowi o uczciwosci - Wy o KASIE.
    Telega pisze o dobru pacjentow - Wy o tym, ze my pacjenci jestesmy ciemni,
    chamscy, durni i ze za to, ze jestescie dla nas tacy a nie inni macie za malo KASY
    TELEGA pisze, ze mozna osiagnac sukces poswiecajac sie pacjentom - Wy, piszecie
    ze on tak pisze bo nachapal sie KASY.
    czy wszystkie probl;emy w sluzbie zdrowia w polsce skuopiaja sie wokol problemu
    pieniedzy? nie!!!!! w swojej poprzedniej pracy zarabialam grosze, a mimo to nie
    zaniedbywalam swoich obowiazkow i bylam mila, cierpliwa i pelna poswiecenia dla
    osob, ktore do mnie oprzychodzily. zajmujac to stanowisko bylam DLA NICH, nie dla
    siebie. nie uzaleznialam jakosci obslugi ludzi od zer na moim koncie z wyplata!
    brawo za wysokie standardy moralne Panowie! gratuluje dobrego samopoczucia i
    wysokiej samooceny.
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 24.02.02, 23:44
    Daj spokoj. Internet pozwala ludziom napisac bez zahamowan to co maja na mysli.

    I dobrze, mam okazje sie przekonac jak niewiele zmienilo sie od czasu gdy
    zdecydowalem sie zostawic to medyczne bagienko.
  • Gość: Allegra IP: 212.244.106.* 25.02.02, 11:53
    maretina napisał(a):

    > czepiacie sie Telegi a nawet do piet mu nie dorastacie. szkoda, ze nie widzicie
    >
    > jaka wasza dyskujsa jest zalosna.... Telega mowi o uczciwosci - Wy o KASIE.
    > Telega pisze o dobru pacjentow - Wy o tym, ze my pacjenci jestesmy ciemni,
    > chamscy, durni i ze za to, ze jestescie dla nas tacy a nie inni macie za malo K
    > ASY
    > TELEGA pisze, ze mozna osiagnac sukces poswiecajac sie pacjentom - Wy, piszecie
    >
    > ze on tak pisze bo nachapal sie KASY.
    > czy wszystkie probl;emy w sluzbie zdrowia w polsce skuopiaja sie wokol problemu
    >
    > pieniedzy? nie!!!!! w swojej poprzedniej pracy zarabialam grosze, a mimo to nie
    >
    > zaniedbywalam swoich obowiazkow i bylam mila, cierpliwa i pelna poswiecenia dla
    >
    > osob, ktore do mnie oprzychodzily. zajmujac to stanowisko bylam DLA NICH, nie d
    > la
    > siebie. nie uzaleznialam jakosci obslugi ludzi od zer na moim koncie z wyplata!
    > brawo za wysokie standardy moralne Panowie! gratuluje dobrego samopoczucia i
    > wysokiej samooceny.



    Coz za inkantacja.... :))))
    A swoja droga, to smutne, ze czlowiek wykonujacy swoja prace dobrze i uczciwie,
    niezaleznie od wynagrodzenia, jest wyjatkiem a nie standardem...
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 09.03.02, 00:19
    > A swoja droga, to smutne, ze czlowiek wykonujacy swoja prace dobrze i
    > uczciwie, niezaleznie od wynagrodzenia, jest wyjatkiem a nie standardem...

    Praca z definicji jest usluga wykonana ZA WYNAGRODZENIEM. Idea, ze za PRACE mozna
    nie placic jest rownoznaczna z popieraniem KRADZIEZY.

  • sisters 22.08.02, 17:01
    maretina napisał(a):

    > czepiacie sie Telegi a nawet do piet mu nie dorastacie. szkoda, ze nie
    widzicie
    >
    > jaka wasza dyskujsa jest zalosna.... Telega mowi o uczciwosci - Wy o KASIE.

    Podpisuje sie pod Twoją wypowiedzią rękami i nogami. Dla wyjaśnienia podam, że
    mieszkam i pracuję w Polsce. Niestety naszą cechą narodową jest narzekanie, bo
    wszystko to innych wina tylko nie nasza. I ciągle mamy przyzwyczajenia z czasów
    komunizmu. Mało robić, nieźle zarabiać.
    Proszę nie zrozumieć, że uważam lekarzy za nierobów, bo bardzo szanuję ich
    pracę i uważam, że zarabiają za mało w stosunku do swojej wiedzy, pracują dużo
    i ciężko. Tylko szlag mnie trafia, jak muszę coś załatwiać w publicznych
    instytucjach i spotykam się z arogancją, brakiem szacunku i kompletna
    ignorancją.
    Ja zawsze niezależnie od pieniędzy staram się pomóc moim klientom, nie
    oczekując od nich wdzięczności. Podobne wymagania mam wobec innych. Dlatego tak
    często szlag mnie trafia. Czy jest to urząd skarbowy, czy przychodnia zdrowia,
    ludzie którzy tam pracują mają obowiązek mnie dobrze obsłużyć, a nie wyciągać
    łapę po łapówy. Jak wam mało to zmieńcie zawód, czy wyemigrujcie. Nie moja
    wina, że w tym kraju jest taka sytuacja. Źle jest nie od dziś. Nie mam nic
    przeciwko prywatnym kasom chorych. Chętnie się tam zapiszę, tylko nie mam
    możliwości.Jak jestem chora, to przeważnie leczę się prywatnie, bo nie mam
    czasu stać w długich kolejkach (zanzaczam, że nie jestem szczególnie zamożna).
    Nie winię za to lekarzy, tylko system służby zdrowia.
    Tylko czasem jak sobie przypomnę mojego chorego na raka tatę i przejścia z
    lekarzami w państwowych szpitalach, to mam pretensje, że za każde słowo trzeba
    płacić. Niektórzy lekarze nie mają serca, ludzie są w tak ciężkich sytuacjach
    życiowych, a spotykają jeszcze dodatkowo świnie w białych fartuchach. Korupcja
    wśród lekarzy boli najbardziej, bo dotyka najważniejszych sfer naszego życia. I
    z tym trzeba walczyć, a z pacjentami, którzy wmawiają sobie choroby.
  • maretina 24.02.02, 13:06
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Gość portalu: LEK napisał(a):
    >
    > > Witam ,
    > > Proponuję zastanowić sie nad przykładem nieuczciwości pacjentów opisanym
    > > poniżej.
    >
    > Jestem lekarzem i chociaz nie pracuje w Polsce nie mysle, zeby zasady myslenia
    > musialy byc w tym kraju inne niz w reszcie cywilizowanego swiata. Pacjent nigdy
    >
    > nie jest NIEUCZCIWY - kazdy ma prawo do tego by dbac o swoje zdrowie w sposob,
    > ktory uwaza za najwlasciwszy.
    >
    > > Do mojej Przyszpitalnej Poradni Specjalistycznej, zawsze ponad wszelkie li
    > mity
    > > obleganej ( w mojej specjalności nie trzeba mieć skierowań) trafiają pacje
    > nci,
    > > którzy korzystają z wizyt równolegle w innej lub nawet KILKU innych poradn
    > iach
    > > tego samego profilu !
    >
    > Jest to moze nierozsadne, nieekonomiczne lecz nie jest NIEUCZCIWE.
    >
    > > Możliwy jest ten proceder, gdyż system sprawdzający ilość i miejsce wizyt
    >
    > > pacjentów jest "nieszczelny" lub też Kasy Chorych "nie wpadły" na to, by t
    > akie
    > > przypadki wyłapywać.
    >
    > Zgadzam sie z tym ze jest to w interesie firmy ubespieczeniowej, zeby wprowadzi
    > c
    > zasady, ktore ograniczaja taki proceder. Nie widze jednak powodu, zeby mialo
    > obuzac to lekarza - Twoim zadaniem jest poinformowanie pacjenta (bazujac na
    > wlasnej wiedzy i doswiadczeniu) co powinien on zrobic by rozwiazac swoje proble
    > my
    > zdrowotne. To co pacjent zrobi z ta informacja nie jest Twoim problemem.
    >
    > > W ten sposób pacjent NIEUCZCIWIE korzysta z bardzo dużej i NIEPOTRZEBNEJ l
    > iczby
    >
    > NIEPOTRZEBNEJ - tak, NIEUCZCIWIE - nie
    >
    > > za które płacą INNI podatnicy.
    >
    > Znowu - Polska miesza pojecie podatku i ubespieczenia - podatek jest platnoscia
    >
    > odprowadzana na potrzeby panstwa, na ogol podatki uzaleznione sa od dochodow.
    > Ubespieczenie jest oplata, za ktora firma ubespieczeniowa zobowiazuje sie pokry
    > c
    > koszty uslugi (leczenia) jezeli zajda okreslone kontraktem okolicznosci
    > (choroba). Ubespieczenie nie zalezy od dochodu, ale od wieku i stanu zrowia oso
    > by
    > ubespieczonej (im starszy i bardziej chory tym drozsze ubespieczenie). Oczywisc
    > ie
    > w Polsce stwozyliscie system, ktory jest postawiony na glowie, tak zwane
    > ubespieczenia sa naprawde forma podatku, tak zwane Kasy Chorych sa instytucja
    > ktorej rola polega na rozdawnictwie pieniedzy, co nie ma zadnego zwiazku z
    > konkurencja, wartoscia i jakoscia ulug. Moge sie zgodzic, ze system jest chory,
    >
    > ale pacjenci - LEGALNIE kozystaja z chorego systemu.
    >
    >
    > > Jeżeli pacjent ( najczęściej są to pacjenci hipochondryczni) nie ufa
    > > specjaliście, którego zresztą MOZE SAM WYBRAC w ramach Kasy Chorych , to
    > > powinien dla "sprawdzania diagnozy" udać się do innego lekarza, ale już za
    >
    > > własne pieniądze!!!
    >
    > Racja ale jest to problem kasy chorych a nie lekarza.
    >

    doktorze nie z polski! dziekuje:) jestes normalny i rozsadny:)
    pozdrawiam
  • bodek 15.02.02, 08:45
    Panie doktorze,

    dwóch niedojrzałych dziennikarzy wzięło się za dziennikarstwo śledcze, po ich
    artykule z nieprofesjonalnymi wnioskami rozpoczęła się gorąca i przykra
    dyskusja. Z całą pewnością rani ona wszystkich uczciwych lekarzy. Jestem
    przekonany, że śledztwo wykarze absurdalność zarzutów o stosowaniu pavulonu w
    sposób niezgodny z potrzebami i praktyką lekarską. Jestem również pewien, że
    przy szpitalach i stacjach pogotowia powinna istnieć profesjonalna informacja o
    usługach pogrzebowych. tylko powinna ona być adresowana do rodzin pacjentów, a
    nie do przedsiębiorców. Minister wylewa dziecko z kąpielą zakazując szpitalom
    udzielania takiej informacji. Spójrzmy na to trochę inaczej, ile kościołów,
    zwłaszcza w małych miejscowościach, znajduje się w sąsiedztwie cmentarza. To
    nikogo nie razi i nie powinno. Podobnie jest w szpitalu, lekarz, który wypisuje
    kartę zgonu powinien powiedzieć rodzinie zmarłego pacjenta co ma robić i gdzie
    szukać pomocy.

    Pan w swoim poscie odbija piłeczkę, szuka winy pacjentów. Oczywiście ma pan
    odrobinę racji, ale chory pacjent, czy też jego rodzina szuka porady i pomocy
    wszędzie, często nie zdaje sobie sprawy, że postępuje nieetycznie, że ktoś za
    jego nieuzasadnioną wizytę płaci niepotrzebnie.

    Sprawa etyki lakarzy została rozdmuchana karykaturalnie, może dlatego, że było
    trochę głośnych spraw, które nie zakończyły się publikacją orzeczeń sądów
    koleżeńskich, za rzadko słyszymy o potępieniu lekarza postępujacego
    nieetycznie. Ale nie tylko prasa szyje Wam takie buty. W bardzo sympatycznym
    serialu p.t. "Plebania" ten wątek zawarty jest w przedstawieniu postaci dr
    Piotrowskiego. Jest to postać wyjątkowo zła. Tak zła, że po obejrzeniu
    ostatniego odcinka fizycznie boję się psychiatrów.

    Myślę, że nic dobrego nie wyjdzie z przerzucania odpowiedzialności na pacjentów.
    Z całą pewnością są wśród nich ludzie, którzy nie zawsze postępują etycznie,
    wyłudzają L-4, naciągają na leki, czasami dla kogoś z rodziny, a czasami
    zgodnie z relkamą TV: "Pani przepisze mi to co tak cudownie podziałało u Pani
    Kowalskiej.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 20.02.02, 20:29
    Bardzo dziękuję za rzetelny i szczery post. Zgadzam sie z Panem i dziękuje za
    zrozumienie mojego rozżalenia na huraganowe ataki na wszystkich lekarzy.
    Trudno nie czuć sie w tej sytuacji fatalnie, gdy całe życie zawodowe jest się
    sumiennym i oddanym pacjentom lekarzem.

    Chcę tylko sprostować, że nie przerzucam winy i odpowiedzialności na pacjentów.

    Wiecej, uważam sam, że zdecydowanie więcej nieprawidłowości leży po stronie
    pracowników Ochrony Zdrowia a skargi pacjentów sa niejednokrotnie uzasadnione.

    Chcę tylko zwrócic uwagę, że nie wszyscy pacjenci sa kryształowi i nim siegną
    po kamień by ugodzić w lekarza, niechże zastanowią się choc przez chwilę ( o
    tym pisałem juz wyżej).

    Z wyrazami szacunku
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 24.02.02, 14:21
    na tym forum, podczas dyskusji o aferze w łodzkim pogotowiu i o polskiej sluzbie
    zdrowia pojecie "rzetelnosc" jest niezmiernie relatywne.
    niektorym jest lzej kiedy powtarzaja, ze to co napisali dwaj dziennikarze jest
    bajka i wojana przeciwko lekarzom. glosne powiedzenie, ze proceder handlu
    zwlokami istnial jest herezja i brakiem rzetelnosci. a powiedzenie, ze ci dwaj
    dziennikarze odwalili kawal chamskiej i obrazajacej srodowisko lekarskie roboty,
    traktowane jest jako rzetelnosc na skale krajowa... paranoja.
    mam znajomych lekarzy, maja rozne opinie o tym tekscie z wyborczej, ale
    przyznaja, ze taki procedr jest. poznali go juz na studiach majac praktyke w
    pogotowiu.
    wiem, ze malym marginesem sa takie szuje, o ktorych pisala wyborcza, ale oni
    sa... w waszym srodowisku drodzy lekarze. tak jak w kazdym zawodzie znajda sie
    swinie tak i w waszym sa one obecne. nie zaprzeczajcie, bo nikt nie uwierzy, ze
    to srodowisko w przeciwienstwie do innych jest wolne od patologii.
  • Gość: ala IP: 192.168.31.* 19.02.02, 09:06
    Szanowny LEK.-arzu
    Opiszę w kilku słowach moją historię. Otóż w czwartym roku stosowania spirali
    wewnątrzmacicznej (5 letniej) pojawiły się plamienia miedzymiesiączkowe. Pani
    dr n med.(prywatnie) usunęła spiralę ale w ciągu 2 kolejnych miesiecy dalej
    plamiłam. Zgłosiłam się ponownie do pani dr.n.med. (tej samej) na co ta
    poradziła: Jak pani dostanie porządną miesiączkę to proszę przyjść wtedy
    założymy nową spiralę.Ta porada odbyła się niemalże w progu gabinetu. Po
    wyjsciu z gabinetu wiedziałam ze moja noga tam więcej nie stanie. Sama
    zaordynowałam sobie USG w prywatnej poradni ( czekac tygodniami w publicznej
    przychodni bałam się ze może być za późno). Okazało się, że mam mięśniak
    wielkości 26 x 35 mm. Profesor do którego udałam sie z tym wynikiem powiedział,
    ze to niemożliwe aby tego rodzaju mięśniaka nie wyczuć w badaniu
    ginekologicznym.
    Kolejny przykład kompetencji lekarzy w przypadku uczciwego pacjenta.Choroba
    skóry która pojawiła mi się na twarzy. Pierwsza wizyta u dermatologa - diagnoza
    trądzik różowaty. Leki wykupione (ok. 50 zł) zastosowane ale bez rezultatu.
    Druga wizyta (zmiana lekarza z powodu choroby poprzedniej pani lekarz)-diagnoza
    łojotokowe zapalenie skóry. Kolejne leki (ok.30zł.) wykupione zastosowane ale
    również bez rezultatu. Kolejna diagnoza atopowe zapalenie skóry i tak jak
    powyzej. Pragnę nadmienić, że zarówno jedna jak i druga pani lekarz stan mojej
    skóry twarzy oceniła przez tzw. "rzut okiem". Ostateczna diagnoza brzmi trądzik
    różowaty. Żadna z pań nie poinformowała mnie, że na to paskudztwo medycyna jest
    bezsilna. Natomiast straszyły mnie obie, że stosowana przeze mnie maść (elocom)
    przyniesie straszliwe dla mnie skutki. Niestety stosuję tę maść z pełną
    świadomością skutków ale nie mam innego wyjscia.
    Nie dziwię się pacjentom że nie wszystkim lekarzom wierzą. Żadko się zdarza
    lekarz, który w przystepnej formie wytłumaczy pacjentowi co mu dolega, jak
    działają przepisane leki. Ja już znalazłam takich lekarzy narazie dwóch
    pediatrę i kardiologa. Jednak w wiekszości przypadków lekarze traktują pacjenta
    jak przygłupa, który nic nie rozumie co się do niego mówi. Dokąd tak bedzie,
    pacjenci bedą szukać prawdziwych lekarzy a nie przebierańców.
    Pozdrawiam i życzę samych uczciwych pacjentów.
  • Gość: lek.med IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 18:56
    Gość portalu: ala napisał(a):

    > Szanowny LEK.-arzu
    > Opiszę w kilku słowach moją historię. Otóż w czwartym roku stosowania spirali
    > wewnątrzmacicznej (5 letniej) pojawiły się plamienia miedzymiesiączkowe. Pani
    > dr n med.(prywatnie) usunęła spiralę ale w ciągu 2 kolejnych miesiecy dalej
    > plamiłam. Zgłosiłam się ponownie do pani dr.n.med. (tej samej) na co ta
    > poradziła: Jak pani dostanie porządną miesiączkę to proszę przyjść wtedy
    > założymy nową spiralę.Ta porada odbyła się niemalże w progu gabinetu. Po
    > wyjsciu z gabinetu wiedziałam ze moja noga tam więcej nie stanie. Sama
    > zaordynowałam sobie USG w prywatnej poradni ( czekac tygodniami w publicznej
    > przychodni bałam się ze może być za późno). Okazało się, że mam mięśniak
    > wielkości 26 x 35 mm. Profesor do którego udałam sie z tym wynikiem powiedział,
    >
    > ze to niemożliwe aby tego rodzaju mięśniaka nie wyczuć w badaniu
    > ginekologicznym.
    > Kolejny przykład kompetencji lekarzy w przypadku uczciwego pacjenta.Choroba
    > skóry która pojawiła mi się na twarzy. Pierwsza wizyta u dermatologa - diagnoza
    >
    > trądzik różowaty. Leki wykupione (ok. 50 zł) zastosowane ale bez rezultatu.
    > Druga wizyta (zmiana lekarza z powodu choroby poprzedniej pani lekarz)-diagnoza
    >
    > łojotokowe zapalenie skóry. Kolejne leki (ok.30zł.) wykupione zastosowane ale
    > również bez rezultatu. Kolejna diagnoza atopowe zapalenie skóry i tak jak
    > powyzej. Pragnę nadmienić, że zarówno jedna jak i druga pani lekarz stan mojej
    > skóry twarzy oceniła przez tzw. "rzut okiem". Ostateczna diagnoza brzmi trądzik
    >
    > różowaty. Żadna z pań nie poinformowała mnie, że na to paskudztwo medycyna jest
    >
    > bezsilna. Natomiast straszyły mnie obie, że stosowana przeze mnie maść (elocom)
    >
    > przyniesie straszliwe dla mnie skutki. Niestety stosuję tę maść z pełną
    > świadomością skutków ale nie mam innego wyjscia.
    > Nie dziwię się pacjentom że nie wszystkim lekarzom wierzą. Żadko się zdarza
    > lekarz, który w przystepnej formie wytłumaczy pacjentowi co mu dolega, jak
    > działają przepisane leki. Ja już znalazłam takich lekarzy narazie dwóch
    > pediatrę i kardiologa. Jednak w wiekszości przypadków lekarze traktują pacjenta
    >
    > jak przygłupa, który nic nie rozumie co się do niego mówi. Dokąd tak bedzie,
    > pacjenci bedą szukać prawdziwych lekarzy a nie przebierańców.
    > Pozdrawiam i życzę samych uczciwych pacjentów.

    Wiele racji w tym co mówisz jest to pewne. Moge tylko dodać ,że to normalne ,że
    pan Prof tak powiedział-to standard jesli idzie o podważanie zdania poprzednika.
    Ja znam takich profesorow co to rozpoznaie stawiają słuchając słuchawkami nie w
    uszach a tylko na szyji(tacy genialni)Normalnym tekstem jest równiez
    zdanie ,że ..gdyby Pan Pani tak przyszła do mnie nie teraz ale troche wcześniej
    ja bym napewno uratował życie i zdrowie ..ale teraz...cóż ... jest zapóźno.o
    tylko tak gwoli wyjaśnienia słów Pana Prof. Natomiast z resztą zgadzam się prawie
    w całej rozciągłości. Pozdrowienia.
  • Gość: Dorota IP: *.metalexport.pl 25.02.02, 12:39
    Droga Alu,
    Czy możesz przybliżyć mi temat skutków stosowania maści elocom? Stosuję ją u
    mojej córki ale bez żadnej świadomości skutków, gdyż nie byłam o nich
    poinformowana przez Panią doktor, która ją zleciła.
    Pozdrawiam
    Dorota
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 20.02.02, 20:43
    Jeśli temat wiadący "niechwytliwy", to może o nagłej zapadalności na choroby
    wszelakie naszej dorodnej młodzieży męskiej , gdy nadchodzi czas stawania przed
    komisjami poborowymi?
    Zapraszam :)

    lekarz_nie_doktor
  • Gość: nie_pacj IP: *.astercity.net / 10.128.131.* 20.02.02, 21:47
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Jeśli temat wiadący "niechwytliwy", to może o nagłej zapadalności na choroby
    > wszelakie naszej dorodnej młodzieży męskiej , gdy nadchodzi czas stawania przed
    >
    > komisjami poborowymi?
    > Zapraszam :)
    >
    > lekarz_nie_doktor


    Oj Pani(e) lekarz_nie_doktor.Przeczytałam uważnie wszystkie wypowiedzi i widzi mi
    się, po ostatniej, że Pani(a) kolega po fachu GTelega miał rację z tą propozycją
    rozważenia zmiany zawodu.Pani(a) frustracja po 20-tu latach pracy staje się
    groźna dla potencjalnych pacjentów.Wiem, że to praca stresująca ale przecież nikt
    nie kazał być lekarzem a poza tym to nie jedyny zawód stresujący ale na pewno
    jeden z niewielu, którym stawia się znacznie wyższe wymagania w sferze
    moralności, etyki i zaufania.Decydując się na studia medyczne trzeba mieć tego
    świadomość. Może chociaż jakaś drobna porada o zaprzyjaźnionego psychologa i
    dłuższy urlopik? :))))
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 22.02.02, 22:40
    Gość portalu: nie_pacj napisał(a):

    > Oj Pani(e) lekarz_nie_doktor.Przeczytałam uważnie wszystkie wypowiedzi i widzi
    > Pani(a) frustracja po 20-tu latach pracy staje się
    > groźna dla potencjalnych pacjentów.

    Proszę się nie obawiać, dla ludzi potrzebujących pomocy medycznej jestem
    aniołem :) Zapewniam Pana, że pacjenci mnie kochają i cenią za lata UCZCIWEJ
    pracy. Posiadam także wysokie kwalifikacje zawodowe, które nie pozwolą na
    zrobienie im krzywdy ! Kocham swój zawód i wykonuje go z pasją i oddaniem, proszę
    się naprawdę nie obawiać :))
    Źle odczytuje Pan moje nastroje :). Mamy po prostu z Kolegą GTelegą podobne
    temperamenty polemiczne, ale nie przenosimy ich na pole zawodowe !
    W gruncie rzeczy jestem bardzo zgodliwym i dobrodusznym człowiekiem :)

    >Wiem, że to praca stresująca ale przecież nikt nie kazał być lekarzem a poza tym
    >to nie jedyny zawód stresujący ale na pewno jeden z niewielu, którym stawia się
    >znacznie wyższe wymagania w sferze moralności, etyki i zaufania.Decydując się na
    >studia medyczne trzeba mieć tego świadomość.

    Święta racja, mam tego pełną świadomość i dlatego jestem lekarzem !

    >Może chociaż jakaś drobna porada o zaprzyjaźnionego psychologa i
    > dłuższy urlopik? :))))

    Drobna porada u zaprzyjaźnionego psychologa dobrze zrobi każdemu, polecam :)
    A urlopik ? oj tak przydałby się i to dłuższy, tylko że pacjenci za mną płaczą...

    Serdeczności
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 24.02.02, 14:28
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Gość portalu: nie_pacj napisał(a):
    >
    > > Oj Pani(e) lekarz_nie_doktor.Przeczytałam uważnie wszystkie wypowiedzi i w
    > idzi
    > > Pani(a) frustracja po 20-tu latach pracy staje się
    > > groźna dla potencjalnych pacjentów.
    >
    > Proszę się nie obawiać, dla ludzi potrzebujących pomocy medycznej jestem
    > aniołem :) Zapewniam Pana, że pacjenci mnie kochają i cenią za lata UCZCIWEJ
    > pracy. Posiadam także wysokie kwalifikacje zawodowe, które nie pozwolą na
    > zrobienie im krzywdy ! Kocham swój zawód i wykonuje go z pasją i oddaniem, pros
    > zę
    > się naprawdę nie obawiać :))

    nie wiem czy dalej szaleli by za Panem, gdyby wiedzieli co tu Pan o nich
    wypisuje. czuc tu pogarde Drogi ANIELE.... Aniol to swietosc... Ty swiety nie
    jestes, wiec nie naduzywaj tego Okreslenia, bo pewnie obrazasz czyjes uczucia
    religijne. a niektorym "Aniol" zacznie sie inczej kojarzyc.

    > Źle odczytuje Pan moje nastroje :). Mamy po prostu z Kolegą GTelegą podobne
    > temperamenty polemiczne, ale nie przenosimy ich na pole zawodowe !
    > W gruncie rzeczy jestem bardzo zgodliwym i dobrodusznym człowiekiem :)
    >
    > >Wiem, że to praca stresująca ale przecież nikt nie kazał być lekarzem a poz
    > a tym
    > >to nie jedyny zawód stresujący ale na pewno jeden z niewielu, którym stawia
    > się
    > >znacznie wyższe wymagania w sferze moralności, etyki i zaufania.Decydując s
    > ię na
    > >studia medyczne trzeba mieć tego świadomość.
    >
    > Święta racja, mam tego pełną świadomość i dlatego jestem lekarzem !
    >
    > >Może chociaż jakaś drobna porada o zaprzyjaźnionego psychologa i
    > > dłuższy urlopik? :))))
    >
    > Drobna porada u zaprzyjaźnionego psychologa dobrze zrobi każdemu, polecam :)
    > A urlopik ? oj tak przydałby się i to dłuższy, tylko że pacjenci za mną płaczą.
    > ..fakt, kazdy czasami potrzebuje porady psychologa, ale dajmy pierwszenstwo tym
    najbardziej potrzebujacym, zatem nie krepuj sie:)
    >
    > Serdeczności
    > lekarz_nie_doktor

  • draconessa 21.02.02, 10:27
    Temacik niechwytliwy, bo kto Ci się przyzna, że z jednym problemem biega po
    dziesięciu specjalistach, realizuje recepty na leki, których potem nie zażywa,
    a na koniec idzie do jakiegoś znachora , koreańsko-tajlandzkiego uzdrawiacza
    lub innego cudaka? Kto Ci się przyzna, że Twoje zalecenia miał w ...? Ale jak
    potem nie ma poprawy stanu zdrowia, to lekarz kest winien.( np.póki z tym
    rakiem chodził do zielarza, to czuł się dobrze, ale jak potem poszedł do
    szpitala, to od razu umarł)
    A co do komisji poborowych,to dopóki wojsko nasze będzie takie, jak jest -
    ludzie będą robić wszystko, żeby się z niego wymigać. Nie pochwalam tego, ale
    się nie dziwię, naprawdę.
  • Gość: Gosia IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 15:42
    Tak sobie czytam te wszystkie posty i jedyne co widzę, to zacietrzewienie obu
    zainteresowanych stron. Pan lekarz_nie_doktor uważa pacjentów za nieuków -
    wolno mu, jak każdemu z nas, oceniać "przeciwnika", ale to przykre.

    "I tak Szanowny Panie u jednego lekarza usłyszy, że ma kataraktę, a u
    drugiego, że ma zaćmę i tryumfuje,że "złapał" lekarzy na niedouctwie ,


    > Jeżeli pacjent ( najczęściej są to pacjenci hipochondryczni) nie ufa
    specjaliście, którego zresztą MOZE SAM WYBRAC w ramach Kasy Chorych , to
    powinien dla "sprawdzania diagnozy" udać się do innego lekarza, ale już za
    własne pieniądze!!!

    Otóż to właśnie. Byłam takim ufnym pacjentem. "Trzymałam się" mojego lekarza
    przez prawie 20 lat. Czas mijał a pan doktor robił wszystko, żeby nie dać mi
    skierowania na mammografię (on za to płaci - tak mi wciąż powtarzał - a nie
    widzi powodu). W końcu zapłaciłam zrobiłam mammografię, usg i ... wylądowałam
    na onkologii. Czy według Pana wszystko jest w porządku. Czy gdybym mu do końca
    ufała dziś można by mnie było uratować? Daleka jestem od rzucania kamieniami,
    w rodzinie mam kilku lekarzy, ale po dwuletnim leczeniu mogę powiedzieć, że
    nie wszyscy pacjenci są oszustami jak i nie wszyscy lekarze poważnie traktują
    swój zawód.
    Nie lubię biegać do przychodni i robię to tylko w ostateczności, ale są
    ludzie, zwłaszcza starzy, którzy potrzebują zapewnienia, że ich złe
    samopoczucie nie zagraża życiu. Czasem dobre słowo lekarza więcej dla nich
    znaczy niż te sterty recept, które są wypisywane, a których najczęściej nie
    wykupują. A co pan powie na pytanie zadane przez lekarza, po wejściu mojej
    matki do gabinetu: jakie pani leki najbardziej lubi, co mam przepisać?
    Zrezygnowała z wizyty i wyszła roztrzęsiona.
    Jeszcze trochę lat przed Panem i dobrze by było aby spojrzał Pan na pacjenta
    jak na człowieka a nie oszusta. Zyczę wszystkiego dobrego.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 22.02.02, 23:13
    Gość portalu: Gosia napisał(a):

    > Tak sobie czytam te wszystkie posty i jedyne co widzę, to zacietrzewienie obu
    > zainteresowanych stron.

    Nie zacietrzewienie, tylko przyrodzony temperament polemiczny ( nie mylić z
    kłótliwością :) )

    >Pan lekarz_nie_doktor uważa pacjentów za nieuków -
    > wolno mu, jak każdemu z nas, oceniać "przeciwnika", ale to przykre.

    Przykro mi czytać taki tekst... Pacjentów "uważam za"... takich jakimi są. Nie
    oceniam ich, bo nie jestem od tego. Niosę im pomoc i TYLKO na tym skupiam swoją
    uwagę. NIGDY nie traktowałem (i Boze uchowaj mnie od tego) pacjentów
    jako "przeciwników" ! Czy naprawdę tak trudno uwierzyć w to, że ktoś zawód medyka
    uprawia etycznie?

    > Otóż to właśnie. Byłam takim ufnym pacjentem. "Trzymałam się" mojego lekarza
    > przez prawie 20 lat. Czas mijał a pan doktor robił wszystko, żeby nie dać mi
    > skierowania na mammografię (on za to płaci - tak mi wciąż powtarzał - a nie
    > widzi powodu). W końcu zapłaciłam zrobiłam mammografię, usg i ... wylądowałam
    > na onkologii. Czy według Pana wszystko jest w porządku.

    Ze współczuciem czytam Pani list i ze zrozumieniem dla Pani kłopotów, rozumiem
    Pani rozgoryczenie i uważam że to, co Pani przeżyła NIE JEST W PORZĄDKU.


    > Czy gdybym mu do końca
    > ufała dziś można by mnie było uratować? Daleka jestem od rzucania kamieniami,
    > w rodzinie mam kilku lekarzy, ale po dwuletnim leczeniu mogę powiedzieć, że
    > nie wszyscy pacjenci są oszustami jak i nie wszyscy lekarze poważnie traktują
    > swój zawód.

    Mam identyczny jak Pani pogląd na uczciwość pacjentów jak i moich Kolegów.
    Właśnie chodzi mi o to, aby nie wrzucać WSZYSTKICH do jednego worka. Po jednej i
    po drugiej stronie są ludzie uczciwi i oszuści. Proszę spojrzeć na moje posty
    wyżej.

    > Nie lubię biegać do przychodni i robię to tylko w ostateczności, ale są
    > ludzie, zwłaszcza starzy, którzy potrzebują zapewnienia, że ich złe
    > samopoczucie nie zagraża życiu. Czasem dobre słowo lekarza więcej dla nich
    > znaczy niż te sterty recept, które są wypisywane, a których najczęściej nie
    > wykupują.

    Prawda, prawda, prawda.... ale przecież takich przypadków nie potępiam

    >A co pan powie na pytanie zadane przez lekarza, po wejściu mojej
    > matki do gabinetu: jakie pani leki najbardziej lubi, co mam przepisać?
    > Zrezygnowała z wizyty i wyszła roztrzęsiona.

    Powiem, że to nie był dobry i uczciwy lekarz, bo inaczej powiedzieć nie można.

    > Jeszcze trochę lat przed Panem i dobrze by było aby spojrzał Pan na pacjenta
    > jak na człowieka a nie oszusta. Zyczę wszystkiego dobrego.

    Na chorego człowieka patrzę jak na chorego człowieka i według najlepszej mojej
    wiedzy i z najwyższą starannością staram się mu pomóc. Zaś na oszusta patrzę jak
    na oszusta , bo jak patrzeć na "pacjenta", który prosi o tzw L4 mówiąc, że musi
    pomalować mieszkanie, a "szkoda" mu urlopu ? ( to taki pierwszy lepszy z brzegu
    przykład )

    Jak najserdeczniej Panią pozdrawiam i dziękuję za zabranie głosu w dyskusji.
    Mam nadzieję, że spotka Pani jeszcze solidnych, etycznych i dobrze przygotowanych
    do zawodu lekarzy
    lekarz_nie_doktor

  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 23.02.02, 21:00
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Na chorego człowieka patrzę jak na chorego człowieka i według najlepszej mojej
    > wiedzy i z najwyższą starannością staram się mu pomóc. Zaś na oszusta patrzę ja
    > k
    > na oszusta , bo jak patrzeć na "pacjenta", który prosi o tzw L4 mówiąc, że musi
    >
    > pomalować mieszkanie, a "szkoda" mu urlopu ? ( to taki pierwszy lepszy z brzegu
    >
    > przykład )

    Czesc,

    Musze przyznac, ze ten Twoj list jest bardzo dobry i zgadzam sie z nim w
    zupelnosci. Wyludzanie L-4, rent itp... jest nieuczciwe i powinno byc tepione.
    Jednak walka z wyludzaniem swiadczen wymaga krysztalowo uczciwych lekarzy.

    Trzymaj sie, milo zauwazyc, ze po paru potyczkach zaczynamy sie zblizac w
    pogladach.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 23.02.02, 22:15
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Czesc,
    > Musze przyznac, ze ten Twoj list jest bardzo dobry i zgadzam sie z nim w
    > zupelnosci. Wyludzanie L-4, rent itp... jest nieuczciwe i powinno byc tepione.
    > Jednak walka z wyludzaniem swiadczen wymaga krysztalowo uczciwych lekarzy.
    > Trzymaj sie, milo zauwazyc, ze po paru potyczkach zaczynamy sie zblizac w
    > pogladach.

    Na kolanach dziękuję.
    Odsyłam Kolegę na wątek "mentalność pacjenta", ktory niedawno pojawił się na
    forum. Bedzie tam mogł Kolega pohasać do woli :))))
    Spiesze dodac, ze dołączę tam niebawem, przygladając się, jak Kolega sobie
    radzi :)))
    Z podręczników korzystam nieco "świeższych", niż Pan mi radzi, psychologia robi
    postępy :))), no i to "Z" !!!
    Zaczynam Kolegę lubić, prosze mnie nie zapraszać, bo gotów jestem zwalić sie Panu
    na głowę ;)
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 23.02.02, 22:22
    > Na kolanach dziękuję.
    > Odsyłam Kolegę na wątek "mentalność pacjenta", ktory niedawno pojawił się na
    > forum. Bedzie tam mogł Kolega pohasać do woli :))))

    Juz tam jestem do zobaczenia.


    > Z podręczników korzystam nieco "świeższych", niż Pan mi radzi, psychologia robi

    Myslalem, ze warto zaczac od klasyki zanim sie siegnie po nowinki, moge uzupelnic
    liste wedlug zyczenia.

    > Zaczynam Kolegę lubić, prosze mnie nie zapraszać, bo gotów jestem zwalić sie Pa
    > nu na głowę ;)

    Nie patrz na to, my doktory domy tu mamy duze.

  • Gość: Gosia IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 00:00
    Dzięki za odpowiedź. Ostatnio nie mogę narzekać - należę do Rodzinnej Praktyki
    (czy jakoś tak) i bardzo sobie chwalę. Ostatnio mam do czynienia tylko z
    solidnymi, etycznymi i dobrze przygotowanymi do zawodu lekarzami.

    "Na chorego człowieka patrzę jak na chorego człowieka i według najlepszej
    mojej
    wiedzy i z najwyższą starannością staram się mu pomóc. Zaś na oszusta patrzę
    jak
    na oszusta , bo jak patrzeć na "pacjenta", który prosi o tzw L4 mówiąc, że
    musi
    pomalować mieszkanie, a "szkoda" mu urlopu ? ( to taki pierwszy lepszy z
    brzegu
    przykład )"

    Tu całkowicie się z Panem zgadzam. Oszust jest oszustem i nie zmienia tego
    fakt, że jest pacjentem.
    Przeczytałam uważnie jeszcze raz wszytkie Pana wypowiedzi i właściwie muszę
    się z Panem zgodzić. Prawdopodobnie dość ostra forma wypowiedzi "burzy"
    czytających, ale jak sobie to wszystko spokojnie przemyśleć - to ma Pan sporo
    racji. Jedno jest pewne, żądając uczciwości od innych należy być samemu w
    porządku. I działa to w obie strony. (Proszę tylko nie przyjmować tego do
    siebie, bo z postów jasno wynika jaką jest Pan osobą).
    Przesyłam pozdrowienia i życzę sukcesów w pracy. Gosia
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 25.02.02, 20:14
    Gość portalu: Gosia napisał(a):

    > Dzięki za odpowiedź. Ostatnio nie mogę narzekać - należę do Rodzinnej Praktyki
    > (czy jakoś tak) i bardzo sobie chwalę. Ostatnio mam do czynienia tylko z
    > solidnymi, etycznymi i dobrze przygotowanymi do zawodu lekarzami.

    Uffff, jak to miło czytać!!! i to z dwóch powodów :
    1) że (tak jak zresztą cały czas podejrzewam :)))) są solidni , etyczni i dobrze
    przygotowani do zawodu lekarze
    2) że pacjent to dostrzega i potrafi wyrazić uznanie.
    Serdecznie dziekuję.

    >... Tu całkowicie się z Panem zgadzam. Oszust jest oszustem i nie zmienia tego
    > fakt, że jest pacjentem.
    > Przeczytałam uważnie jeszcze raz wszytkie Pana wypowiedzi i właściwie muszę
    > się z Panem zgodzić. Prawdopodobnie dość ostra forma wypowiedzi "burzy"
    > czytających, ale jak sobie to wszystko spokojnie przemyśleć - to ma Pan sporo
    > racji.

    Przepraszam wszystkich, których wzburza mój ostry ton. Po części ( niewielkiej)
    jest on celowo prowokacyjny by wywołać dyskusję, ponadto ma uświadomić pacjentom
    JAK TO MIŁO, GDY JEST SIĘ UCZCIWYM być publicznie odsądzanym "od czci i wiary".
    Prawda,że niemilo jest być wrzuconym do jednego wora z wszelkiej maści
    oszustami???

    > Jedno jest pewne, żądając uczciwości od innych należy być samemu w
    > porządku. I działa to w obie strony.

    Serdecznie dziękuję za te słowa ! Lepiej bym tego nie wyraził. Właśnie z taką
    intencją rozpocząłem ten prowokacyjny wątek.

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 24.02.02, 12:37
    mialam pecha, ze chorowalam kiedys na nerki, dlugo dosc.
    lekarz z mojej rejonowej przychodni zapisal mi jako kuracje ziolka za bagatela
    prawie 400 zlotych miesiecznie. dodam, ze kuracja miala trwac pol roku. koszta
    naprawsde wielkie. tym bardziej, ze to bylo dawno temu. malo tego, pan doktor
    zapisal mi adres apteki, w ktorej mialam to kupic, chociaz zilka byly w kazdej.
    nie wstydze sie tego, ze poszlam do innego lekarza, bo ten zlapal sie za glowe
    i przepisal mi inny lek... o niebo tanszy i moja kuracja trwala miesiac a nie
    pol roku.
    takze nasze zaufanie,... a raczej niekiedy jegio brak ma swoje empiryczne
    podstawy drodzy medycy
    pozdrawiam
  • maretina 24.02.02, 13:34
    Telega mowi z sensem i przede wszystkim rozumie obawy pacjentow. moze czasami z
    medycznego punktu widzenia zachowujemy sie irracjonalnie, ale na Boga... po
    pierwsze nie jestesmy lekarzami, nie mamy wiedzy medycznej a proza zycia
    pokazala nam, ze czasami warto pojsc do drugiego lekarza.
    lekarz_nie_doktor jest bardzo sfrustrowany, wrecz znerwicowany, przynajmniej tu
    na forum. nie chce Go obrazac, serio... ale do tak impulsywnego w zachowaniu
    lekarza niezwykle trudno miec zaufanie. przeciez nie jest moja wina obecny
    ksztalt ubezpieczen spolecznych, ani to co sie dzieje w kasach chorych. ja i
    inni pacjenci chcemy tylko w tym systemie jakos sie odnalesc, walczyc o swoje
    zdrowie. zdajemy sobie bowiem sprawe, ze w kasach chorych i u wielu lekarzy
    jestesmy numerami statystycznymi. bywa tak, ze moge kiedys potrzebowac
    operacji, ja to bede wiedziala, lekarz... i kasa chorych... i moze wtedy
    wlasnie zostanie wyczerpany limit ilosci takich operacji i bede musiala czekac
    do nowego roku, mimo, ze moj stan zdrowia wymaga czegos innego. wiec skad mam
    brac to zaufanie?
    a takie cietrzeiwenie jakie lekarz tu prezentuje tylko wzmaga takie obawy.
    ja wybieram sobie lekarzy, ktorzy sa cierpliwi, ktorzy wytlumacza mi dokladnie
    co sie ze mna dzieje zlego. i zawsze serdecznie im dziekuje i nie zamieniam ich
    na innych. przyznaje, ze to zaufanie moje do nich oni zapracowali. sa wspaniali.
    dlatego Teliga moim zdaniem mowi dobrze, nie obraza sie na pacjenta, bo wie, ze
    to nie pacjent jest winien swojej chorobie i systemowi ubezpieczen. Teliga..
    pozdrawiam Cie serdecznie:) badz z siebie dumny:)
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 24.02.02, 23:40
    Dzieki, milo byc zauwazonym.

    Odswiezajaca jest mysl - ktora nie przychodzi do glowy wielu Polskim kolegom.
    Pacjenci nie maja nic na przeciwko temu zeby ich Doktor zyl w dostatku - w
    zamian za to chca jednak godnego traktowania, fachowosci i uczciwosci.
  • Gość: Allegra IP: 212.244.106.* 25.02.02, 11:50
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    >
    > Odswiezajaca jest mysl - ktora nie przychodzi do glowy wielu Polskim kolegom.
    > Pacjenci nie maja nic na przeciwko temu zeby ich Doktor zyl w dostatku - w
    > zamian za to chca jednak godnego traktowania, fachowosci i uczciwosci.

    Tak, dokladnie. Czy to wygorowane wymagania?

  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 25.02.02, 20:30
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Pacjenci nie maja nic na przeciwko temu zeby ich Doktor zyl w dostatku - w
    > zamian za to chca jednak godnego traktowania, fachowosci i uczciwosci.

    Oj mają, mają ,niestety mają bardzo wiele przeciwko temu, aby ich doktor zył w
    dostatku. Proszę przejść się po innych wątkach koniecznie.

    > w zamian za to chcą jednak godnego traktowania, fachowosci i uczciwosci.

    Godnego traktowania i uczciwości ma prawo chcieć KAŻDY ( także lekarz) i to
    NIE "W ZAMIAN" za cokolwiek ale po prostu dlatego,że JEST CZŁOWIEKIEM.

    Jak zwykle serdeczności
    lekarz_nie_doktor

  • maretina 26.02.02, 12:37
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Gość portalu: GTelega napisał(a):
    >
    > > Pacjenci nie maja nic na przeciwko temu zeby ich Doktor zyl w dostatku - w
    >
    > > zamian za to chca jednak godnego traktowania, fachowosci i uczciwosci.
    >
    > Oj mają, mają ,niestety mają bardzo wiele przeciwko temu, aby ich doktor zył w
    > dostatku. Proszę przejść się po innych wątkach koniecznie.

    alez to bzdura. w interesie kazdego pacjenta jest by lekarze lepiej
    zarabiali.wtedy beda bardziej wypoczeci i cierpliwi dla chorych, bo nie beda
    mieli kilku etatow. my pacjenci nie jestesmy potworami... chodzilam po innch
    watkach i wiem, ze chodzilo tym rozgoryczonym o wysokosc dochodow lekarzy, tylko
    o to, ze powszechnej frustracji srodowiska lekarzy na pensje niektorzy
    forumowicze przeciwstawiaja duze domy i drogie samochody lekarzy , ktorych znaja
    z otoczenia. wiem, ze jak ktos ma duzy dom itd... to musi na niego harowac a
    lekarze czynia to na kilku etatach. tylko czasami ludzie zapominaja lub nie
    wiedza, ze po wyjsci ze szpitala doktor idzie do prywatnej kliniki i tam prcuje
    do pozna. widza tylko efekt: dom,samochod...i maja w pamieci nieuczciwych lekarzy
    (wiem, ze tych jest malo), ktorzy biora koperty. a potem slysza, ze lekarze malo
    zarabiaja. ano malo... tyle ze sumujac to juz wychodzi wiecej. pewnie ze to
    nienormalne... bo powinni medycy na normalne zycie zarobic na jednym etacie. ale
    prosze nie mowic, ze my pacjenci zyczymy Wam lekarzom zle. to juz demagogia i
    robienie z nas oprawcow. a tak nie jest.
    >
    > > w zamian za to chcą jednak godnego traktowania, fachowosci i uczciwosci.
    >
    > Godnego traktowania i uczciwości ma prawo chcieć KAŻDY ( także lekarz) i to
    > NIE "W ZAMIAN" za cokolwiek ale po prostu dlatego,że JEST CZŁOWIEKIEM.

    dokladnie tak. Prosze pamietac, ze " co dasz innym z siebie to wroci do ciebie"
    wierze w to powiedzenie.
    >
    > Jak zwykle serdeczności
    > lekarz_nie_doktor
    >

  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 25.02.02, 21:08
    maretina napisał(a):

    > przeciez nie jest moja wina obecny
    > ksztalt ubezpieczen spolecznych, ani to co sie dzieje w kasach chorych.

    Szanowna Pani, to TAKŻE nie jest moja wina, ani wina Kolegów...

    >ja i inni pacjenci chcemy tylko w tym systemie jakos sie odnalesc...

    My (pracownicy Ochrony Zdrowia)TAKZE

    > w kasach chorych i u wielu lekarzy
    > jestesmy numerami statystycznymi.

    Zapewniam Panią, że ja tak pacjentów nie traktuję!

    > bywa tak, ze moge kiedys potrzebowac
    > operacji, ja to bede wiedziala, lekarz... i kasa chorych... i moze wtedy
    > wlasnie zostanie wyczerpany limit ilosci takich operacji i bede musiala czekac
    > do nowego roku, mimo, ze moj stan zdrowia wymaga czegos innego.

    Niestety kolejki do świadczeń zdrowotnych są wszędzie na świecie. Proszę zwrócić
    się o wyjaśnienia co do funkcjonowania systemów ubeZpieczeń zdrowotnych na
    świecie do Experta Od Spraw Wszelkich Kolegi_Telegi ( a propos , to nie kolega z
    podwórka? )

    > ...dlatego Teliga moim zdaniem ...
    > ...Teliga.. pozdrawiam Cie serdecznie:)

    Teligo, wielki żeglarzu, pozdrawiam :)))))))także

    P.S. Szanowna Pani Maretino!
    Bardzo uprzejmie proszę o cytowanie w swoich wypowiedziach tylko FRAGMENTOW
    postów do których się Pani bezpośrednio odnosi. Cytowanie kilkakrotne całych
    postów nuży Szanownych Gości tego wątku.

    Z wyrazami szacunku
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 26.02.02, 11:58
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > maretina napisał(a):
    >
    > > przeciez nie jest moja wina obecny
    > > ksztalt ubezpieczen spolecznych, ani to co sie dzieje w kasach chorych.
    >
    > Szanowna Pani, to TAKŻE nie jest moja wina, ani wina Kolegów...
    >
    > >ja i inni pacjenci chcemy tylko w tym systemie jakos sie odnalesc...
    >
    > My (pracownicy Ochrony Zdrowia)TAKZE
    >
    > > w kasach chorych i u wielu lekarzy
    > > jestesmy numerami statystycznymi.
    >
    > Zapewniam Panią, że ja tak pacjentów nie traktuję!
    >
    > > bywa tak, ze moge kiedys potrzebowac
    > > operacji, ja to bede wiedziala, lekarz... i kasa chorych... i moze wtedy
    > > wlasnie zostanie wyczerpany limit ilosci takich operacji i bede musiala cz
    > ekac
    > > do nowego roku, mimo, ze moj stan zdrowia wymaga czegos innego.
    >
    > Niestety kolejki do świadczeń zdrowotnych są wszędzie na świecie. Proszę zwróci
    > ć
    > się o wyjaśnienia co do funkcjonowania systemów ubeZpieczeń zdrowotnych na
    > świecie do Experta Od Spraw Wszelkich Kolegi_Telegi ( a propos , to nie kolega
    > z
    > podwórka? )
    >
    > > ...dlatego Teliga moim zdaniem ...
    > > ...Teliga.. pozdrawiam Cie serdecznie:)
    >
    > Teligo, wielki żeglarzu, pozdrawiam :)))))))także
    >
    > P.S. Szanowna Pani Maretino!
    > Bardzo uprzejmie proszę o cytowanie w swoich wypowiedziach tylko FRAGMENTOW
    > postów do których się Pani bezpośrednio odnosi. Cytowanie kilkakrotne całych
    > postów nuży Szanownych Gości tego wątku.
    chyba nuzy to Pana, bo nikt mi uwagi nie zwrocil... sugeruje Pan, ze czytanie w
    calosci Panskich postow jest nudne??? heheh ale samokrytyka.
    a tak powaznie.. to prosze o dyskusje a nie czepianie sie mojej osoby. czepianie
    jest skutkiem braku argumentow merytorycznych, Pan chyba je ma?
    >
    > Z wyrazami szacunku
    > lekarz_nie_doktor.

  • Gość: Gosia IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 12:54
    Lekarz_nie_doktor ma rację jeśli chodzi o cytowanie. Mnie też nuży (więc
    zwracam Pani na to uwagę), a czasem denerwuje kopiowanie całych wypowiedzi, a
    nie istotnych fragmentów (Pisanie i cytowanie "nie na temat" już w szkole było
    tępione) Poza tym odpowiedź Pani była nie na miejscu. Pozdrawiam Gosia
  • maretina 26.02.02, 13:46
    " a moze troche o nieuczciwosci pacjentow" w tym tytule ma byc chyba jakas
    prowokacja. nie wiem tylko czy wyjdzie ona komukolwiek na dobre.to takie celowe
    zaognienie wzajemnych zali i pretensji. i obojetnie ile przykladow o
    nieuczciwosci pacjenta sie tu nie przetoczy to tyle samo kontragumentow padnie
    w strone lekarzy. takie plucie w piaskownicy i kopanie po kostkach. po tematyce
    watkow na forum widac jak bardzo chora jest w naszym kraju sluzba zdrowia. nie
    mam u na mysli ludzi lecz system.
    moim zdaniem lekarz, ktory lekcewazaco, ironicznie wypowiada sie o swoich
    pacjentach nie szanuje sam siebie ani tego czego nauczyl sie na studiach. na
    nic zdadza sie takie zale, ze pacjenci sa tacy i owacy a lekarze jeszcze lepsi.
    to bledne kolo fortuny, tylko nie ma w nim wygranych.czytajac niektore
    wypowiedzi z tego watku mozna odnisc wrazenie ze pacjenci sa zbyteczni
    lekarzom, bo przeszkadzaja im w pracy. i odwrotnie pacjenci szargaja dobrym
    imieniem lekarzy.tymczasem pacjenci i lekarze sa na siebie "skazani". nie
    odwrotu.
    moze tytul watku jest prowokacja do dyskusji, ale on od poczatku zawiera w
    sobie mase negatywnyxch emocji,z gory zaklada mi jako pacjentce, ze jestem
    nieuczciwa. dyskusja powinna opierac sie bardziej na argumentacji. moze
    niektore wypowiedzi stad sa celowo ostre... ale mnie obrazaja, nie gniewam sie
    na prawde, ale nawet prawde nalezy umiec wyrazic i mozna ja przekazac w sposob
    nie uwlaczajacy innym.
    tytul tego watku odebralam jako chec rewanzu na pacjentach po publikacji
    artykulu wyborczej o aferze w lodzi.ruszyla po nim lawina blota na srodowisko
    medyczne. znalezli sie ludzie, ktorzy bez opamietania rzucali krzywdzacymi
    epitetami. fakt.. przykre, ale prawdziwe. ale to jest niskie, podle i budzi
    odraze.... szkoda ze w tym watku niektorzy w podobny sposob odreagowuja na nas
    - pacjentach. jesli my pacjenci jestesmy takimi szujami... chociaz do kazdej
    dawki blota rzucanej tu na nas dodaje sie lakoniczny dopisek " z wyrazami
    szacunku" to kim sa Ci, ktorzy tak szybko i bezblednie postawili nam diagnoze
    przez internet... nawet nas nie znajac... nie widzac na oczy???
    pozdrawiam i rowniez sle wyrazy szacunku. zapewniam ze rownie szczere.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 26.02.02, 21:14
    maretina napisał(a):

    .....................( bez nudnego cytowania, kto ciekaw , przeczyta wyżej )

    Szanowna Pani,
    nie moge oprzeć się wrażeniu, że robi Pani do mnie osobiste wycieczki z
    zacietrzewienia i wkłada mi w usta słowa, których nie wypowiedziałem.

    Nigdzie w tym wątku nie obraziłem nikogo, pacjentów szanuję ( oszustów nie)a
    powody takiego prowokacyjnego sformułowania tytułu wątku wyjaśniałem już wyżej
    wielokrotnie.

    Natomiast Szanowna Pani, mimo moich wielu próśb nie była łaskawa odpowiedzieć mi
    na parę zadanych pytań, które mieszczą sie "w temacie" wątku:

    1) czy wsród Pani znajomych zdarzały sie przypadki wyłudzania "lewych" L4 ?
    2) czy nie dziwi Pani nagły wzrost "zachorowalności" pracowników przy planowanych
    redukcjach zatrudnienia w zakładach pracy?
    3) czy nie zaskakuje Pani niska kondycja fizyczna 18 letnich osiłków w czasie
    naboru do wojska ?
    4) czy nie oburza Pani "upychanie" starych członków rodziny do szpitali, by
    zrzucić z siebie obowiązek opieki nad nimi ?
    5) czy nie zastanawia się Pani skąd biorą sie leki, którymi handluje się
    na "balcerkach" ?

    Proszę zechcieć odpowiedzieć choć na jedno z tych pytań a nie zajmować się
    produkowaniem uszczypliwości na mój temat, bo to doprawdy już obsesja...

    Pani
    lekarz_nie_doktor_ulubiony
    zawsze do usług
  • Gość: Tara IP: *.chello.pl 27.02.02, 13:36
    Nie dziwię się że ludzie chodząod lekarza do lekarza. Niektórzy są takimi
    konowałami, albo mają w nosie pacjenat, byle szybko, byle nastepny... Moja
    znajoma, gdyby polegała na opinii pierwszego lekarza i nie poszła do drugiego
    już dawno by nie żyła. Inna gdyby słuchała jednego lekarza straciłaby dziecko
    (ciąża).A zresztą o takich przypadkach można wielokrotnie poczytać w gazetach,
    lekarz gwiżdże na chorobę pacjenta, mówi, że to nic takiego, a potem okazuje
    się że gdyby wcześniej zacząć leczenie, to człowieka dałoby się jeszcze
    uratować...Więc się nie dziwię. Ludzie po prostu nie ufają lekarzom. I dobrze!
    Zbytnia ufność jak widać nie popłaca.
  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 17:11
    Gość portalu: Tara napisał(a):

    > lekarz gwiżdże na chorobę pacjenta, mówi, że to nic takiego, a potem okazuje
    > się że gdyby wcześniej zacząć leczenie, to człowieka dałoby się jeszcze
    > uratować...

    Dlaczego Pani uogólnia? Popada Pani w tą samą pułapkę, co Pan o nicku LEK - on
    nadaje o nieuczciwości pacjentów, a Pani o nieuczciwości lekarzy. Czy Pani
    naprawdę uważa, że każdy człowiek po studiach medycznych lekceważy pacjentów i
    ich choroby? Rozumiem, że Akademie Medyczne prowadząc nabór na wydziały
    lekarskie, stosują specjalną selekcję wyłapując tylko ludzi złych i nieuczciwych?
    Przecież to absurd. Niech się Pani zastanowi nad tym...

    > Więc się nie dziwię. Ludzie po prostu nie ufają lekarzom. I dobrze!

    Co w tym dobrego proszę Pani? Mi osobiście wydaje się, że nic.
    Pozdrawiam!
    K



  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 03.03.02, 00:23

    Witam Panią i dziekuję za zabranie głosu w dyskusji.
    Pozwolę sobie na odniesienie się do paru myśli zawartych w Pani poście.

    Gość portalu: Tara napisał(a):

    > Nie dziwię się że ludzie chodząod lekarza do lekarza. Niektórzy są takimi
    > konowałami, albo mają w nosie pacjenat, byle szybko, byle nastepny...

    Szukanie pomocy u wielu lekarzy jest przejawem braku zaufania do nich .
    Z wypowiedzi prezentowanych na tym oraz innych wątkach spostrzegam,że bardzo
    wielu pacjentów utraciło to zaufanie na podstawie własnych przykrych doświadczeń
    lub podobnych doświadczeń osób bliskich. Jest wielu ludzi, których arogancja ,
    niewiedza i chciwość lekarzy ograbiła z zaufania do nich.
    Prezentowane przykłady są zatrważające a nawet szokujące i bezwzględnie powinny
    być piętnowane a winowajcy karani.

    Moje stanowisko w tej sprawie nigdy nie było inne.

    Nie wolno jednak nazywać złodziejami, konowałami, oszustami itp z tego powodu
    WSZYSTKICH LEKARZY. A w odniesieniu do tej właśnie grupy zawodowej zajadłość
    społeczeństwa jest wyjątkowo silna.

    Nieco prowokacyjnie sformułowałem tytuł wątku, aby poczuli Państwo jak to
    sympatycznie jest znaleźć się w grupie osób postrzeganych przez kogoś za
    nieuczciwą. Ile wysiłku i pasji wkładaja Państwo w przekonywanie mnie, że tak nie
    jest, że nie mam prawa tak twierdzić!

    Dlaczego zatem lekarz, który "ośmiela się " oznajmić, że pracuje uczciwie,
    etycznie i z poświęceniem, który broni swojej godności jest wyszydzany (
    powszechnie jesteśmy nawet na tym forum nazywani np."doktorkami") a w najlepszym
    wypadku traktowany z przymrużeniem oka ( nawet Kolega-Telega, lekarz przecież,
    Polak na emigracji w USA, ironizuje na temat "heroizmu polskich lekarzy")?

    > Moja znajoma, gdyby polegała na opinii pierwszego lekarza i nie poszła do
    > drugiego już dawno by nie żyła. Inna gdyby słuchała jednego lekarza straciłaby
    > dziecko (ciąża).

    Czy takie opinie uzyskali Pańscy znajomi od kompetentnego i niezależnego
    specjalisty-konsultanta w danej dziedzinie medycyny, czy to tylko tzw "obiegowe
    opinie" o sprawie? KTO powiedział, ze dziecko i znajoma by zmarli ?

    > Ludzie po prostu nie ufają lekarzom. I dobrze!
    > Zbytnia ufność jak widać nie popłaca.

    Niedobrze,że ludzie nie mogą ufać lekarzom.

    Huraganowe ataki na całe lekarskie środowisko przyczyniają się do pogłębiania
    takiego stanu. Winnych zaniedbań, skandali, korupcji należy wskazywac i karać,
    NIE WOLNO stosować odpowiedzialności zbiorowej.

    Jeszcze raz dziękuję za głos w dyskusji

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor

  • Gość: nie pacj IP: *.astercity.net / 10.128.131.* 04.03.02, 20:07
    Gość portalu: LEK napisał(a):


    > Prezentowane przykłady są zatrważające a nawet szokujące i bezwzględnie powinny
    > być piętnowane a winowajcy karani.
    > Moje stanowisko w tej sprawie nigdy nie było inne.

    Szanowny Panie lekarz_nie_doktor.

    Cały problem polega na tym,że wszelkie próby dochodzenia sprawiedliwości w
    przypadkach takich jak prezentowane przykłady ( i inne o podobnej tragicznej
    wymowie) są z góry skazane na przegraną dla poszkodowanego pacjenta czy jego
    rodziny. I niech Pan nie udaje, że Pan o tym nie wie. Środowisko lekarskie jest
    tak szczelne i solidarne w takich przypadkach, że ustalenie winy a tym bardziej
    winnego graniczy z cudem.Pełna bezkarność "lekarzy" jest podstawową przyczyną
    takiego traktowania przez spełeczeństwo WSZYSTKICH LEKARZY. Bo jeżeli zdarzą sie
    wyjątki i trafi sie na lekarza z prawdziwego zdarzenia, to jak każdy wyjątek,
    potwierdzają one tylko REGUŁĘ. Niech więc ma Pan pretensje do swoich kolegów po
    fachu zasiadających w różnych komisjach, Izbach Lekarskich, że broniąc czarne
    owce narażali przez lata reputację całego środowiska.A dzisiaj są skutki.
    >
    > Nie wolno jednak nazywać złodziejami, konowałami, oszustami itp z tego powodu
    > WSZYSTKICH LEKARZY. A w odniesieniu do tej właśnie grupy zawodowej zajadłość
    > społeczeństwa jest wyjątkowo silna.
    >
    Mam wrażenie że tak samo silna jest zajadłość społeczeństwa w stosunku do księży.
    A dlaczego - bo od lekarzy i od księży wymaga się znacznie wiecej niż od innych
    grup.W obu przypadkach podstawą wybory tego zawodu(czy stanu) powinno być przede
    wszystkim powołanie.Jedni mają w rękach życie fizyczne człowieka zaś drudzy życie
    duchowe. I obydwie grupy z wielką zaciętościa i zaparciem zacierają wszelkie
    ślady błędów i wykroczeń popełnianych przez swoich kolegów (przynajmnie w
    Polsce).A jednocześnie tłumaczy się zawsze poszkodowanym - przecież to tylko
    ludzie i mogą błądzić.
    Zacznijcie wreszcie czyścić swoje szeregi z nieudaczników, niedouków, partaczy to
    i zaufanie wróci, zapewniam Pana.

    > Dlaczego zatem lekarz, który "ośmiela się " oznajmić, że pracuje uczciwie,
    > etycznie i z poświęceniem, który broni swojej godności jest wyszydzany (
    > powszechnie jesteśmy nawet na tym forum nazywani np."doktorkami") a w najlepszy
    > m
    > wypadku traktowany z przymrużeniem oka ( nawet Kolega-Telega, lekarz przecież,
    > Polak na emigracji w USA, ironizuje na temat "heroizmu polskich lekarzy")?
    >
    > > Moja znajoma, gdyby polegała na opinii pierwszego lekarza i nie poszła do
    > > drugiego już dawno by nie żyła. Inna gdyby słuchała jednego lekarza straci
    > łaby
    > > dziecko (ciąża).
    >
    > Czy takie opinie uzyskali Pańscy znajomi od kompetentnego i niezależnego
    > specjalisty-konsultanta w danej dziedzinie medycyny, czy to tylko tzw "obiegowe
    >
    > opinie" o sprawie? KTO powiedział, ze dziecko i znajoma by zmarli ?
    >
    > > Ludzie po prostu nie ufają lekarzom. I dobrze!
    > > Zbytnia ufność jak widać nie popłaca.
    >
    > Niedobrze,że ludzie nie mogą ufać lekarzom.
    >
    > Huraganowe ataki na całe lekarskie środowisko przyczyniają się do pogłębiania
    > takiego stanu. Winnych zaniedbań, skandali, korupcji należy wskazywac i karać,
    > NIE WOLNO stosować odpowiedzialności zbiorowej.
    >
    > Jeszcze raz dziękuję za głos w dyskusji
    >
    > Pozdrawiam
    > lekarz_nie_doktor
    >
    Ja również pozdrawiam i życzę dobrego samopoczucia

  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 04.03.02, 21:23
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Prezentowane przykłady są zatrważające a nawet szokujące i bezwzględnie powinny
    > być piętnowane a winowajcy karani.
    > Moje stanowisko w tej sprawie nigdy nie było inne.
    >
    > Nie wolno jednak nazywać złodziejami, konowałami, oszustami itp z tego powodu
    > WSZYSTKICH LEKARZY. A w odniesieniu do tej właśnie grupy zawodowej zajadłość
    > społeczeństwa jest wyjątkowo silna.

    Zauwazasz problem i chwala Ci za to, jednak odpowiedzialnosc za, pietnowanie i
    pozbawianie prawa do wykonywania zawodu powinno spoczywac na organizacjach
    lekarskich. Jezeli cos musi trafic do sadu, lub do gazet to znaczy, ze lekarze
    sami czegos nie dopatrzyli. Jezeli Ty i Twoi uczciwi koloedzy bedziecie pietnowac
    i domagac sie kary dla konowalow, partaczy, lapowkarzy - to wtedy bedziesz mogl
    uczciwie powiedziec, ze srodowisko lekarskie jest z gruntu rzeczy uczciwe i
    zasluguje na szacunek. W tej chwili nawet ludzie jak Ty, z gruntu rzeczy uczciwi
    wola zwalac na "nagonke prasy", "nieuczciwosc pacjentow", "zajadlosc
    spoleczenstwa", niz zabrac sie powaznie za oczyszczanie srodowiska z metow, ktore
    swietnie w nim prosperuja. Jezeli spoleczenstwo nie ufa sluzbie zdrowia to sluzba
    zdrowia a nie spoleczenstwo musi sie zmienic.

    > Dlaczego zatem lekarz, który "ośmiela się " oznajmić, że pracuje uczciwie,
    > etycznie i z poświęceniem, który broni swojej godności jest wyszydzany (
    > powszechnie jesteśmy nawet na tym forum nazywani np."doktorkami") a w najlepszy
    > m wypadku traktowany z przymrużeniem oka ( nawet Kolega-Telega, lekarz
    > przecież, Polak na emigracji w USA, ironizuje na temat "heroizmu polskich
    > lekarzy")?

    Zapewne wiesz lepiej, ale potrzeba Ci troche dramatu, ze wielekrotnie
    podkreslalem, ze lekarze, ktorzy pracuja uczciwie maja prawo do godnego
    wykonywania zawodu i dobrego wynagrodzenia. Statystycznie jednak Polscy lekarze
    pozostaja w tyle w stosunku do ich zachodnich kolegow pod wzglendem
    profesjonalizmu, korupcji, skutecznosci leczenia, sukcesow w badaniach naukowych.
    Na poparcie tego mozna prztoczyc dane WHO, "Transparency International". Rowniez
    moje osobiste doswiadczenie z Polska sluzba zdrowia potwierdza to stwierdzenie.
    Wiec, coz mozna sie obrazac, lub mozna stwierdzic, ze jezeli taka jest
    rzeczywistosc, to trzeba cos z tym zrobic.

    Podkreslam, ze jest to stwierdzenie statystyczne, wiec oczywiscie istnieja
    jednostki o wysokim profesjonalizmie i uczciwosci, ktorzy skutecznie lecza swoich
    pacjentow i uczestnicza w rozwoju nauki. Sam wielu takich spotkalem i jestem
    dumny, ze moglem ich poznac.


  • maretina 27.02.02, 16:13
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > maretina napisał(a):
    >
    > .....................( bez nudnego cytowania, kto ciekaw , przeczyta wyżej )
    >
    > Szanowna Pani,
    > nie moge oprzeć się wrażeniu, że robi Pani do mnie osobiste wycieczki z
    > zacietrzewienia i wkłada mi w usta słowa, których nie wypowiedziałem.
    >
    > Nigdzie w tym wątku nie obraziłem nikogo, pacjentów szanuję ( oszustów nie)a
    > powody takiego prowokacyjnego sformułowania tytułu wątku wyjaśniałem już wyżej
    > wielokrotnie.
    > tylko, ze ja w swojej wypowiedzi, na ktora Pan odpowiada nie uzylam Panskiego
    nicka. w tym watku wypowiada sie wiele ludzi.....mowilam ogolnie o sytuacji i o
    panujacej tu atmosferze. pacjenci opluwaja lekarzy .... ci wytykaja potkniecia
    pacjentow, ale to do niczego nie doprowadzi. to bylo zawarte w moim liscie.

    > Natomiast Szanowna Pani, mimo moich wielu próśb nie była łaskawa odpowiedzieć m
    > i
    > na parę zadanych pytań, które mieszczą sie "w temacie" wątku:
    >
    > 1) czy wsród Pani znajomych zdarzały sie przypadki wyłudzania "lewych" L4 ?
    na to pytanie pisalam niedawno, gdzies wyzej zapewne jest ta wypowiedz, ale moge
    ja powtorzyc: slyszalam o takich wypadkach, ale wie Pan co? pacjenci nigdy nie
    wyludzaja takich "lewych" zwolnien za darmo. placa za nie i przewaznie pacjenci
    wiedza, ktorzy lekarze takie zwolnienia wypisuja.znam lekarza sedziwego juz
    wiekiem, ktory w domu ma swoj maly gabinet.jak sie do niego wchodzi, to nie pyta
    co komu dolega, tylko ile dni chce zwolnienia i ze wypisuje po 7 dni z
    mozliwoscia przedluzenia, bo wtedy zus go nie moze nakryc.
    to wstretne. i niem tu na mysli tylko zachowania tego lekarza... pacjenci, ktorzy
    o to prosza niech sami sie bronia, ja nie umiem i nie chce ich tlumaczyc.
    ale wyzej pisalam tez ze znam lekarzy, ktorzy chodza na zwolnienia wystawiane
    przez kolegow po fachu i nie zawsze ich prawdziwym powodem jest choroba. profesor
    Januszewicz nosil kilka tygodni goreset na szyi kiedy stracil posade dyrektora.

    > 2) czy nie dziwi Pani nagły wzrost "zachorowalności" pracowników przy planowany
    > ch
    > redukcjach zatrudnienia w zakładach pracy?
    dziwi, ale nie mam na niego wplywu, a lekarze maja. moga nie wystawiac zwolnien
    tym, ktorzy ich nie potrzebuja.

    > 3) czy nie zaskakuje Pani niska kondycja fizyczna 18 letnich osiłków w czasie
    > naboru do wojska ?
    pewnie ze dziwi mnie jak czlowiek 18letni moze miec tyle chorob przewleklych. ale
    tez wiem ile daje sie lakarzowi za stwierdzenie takiej choroby. moj kolega ze
    szkoly sredniej kilka lat temu dal za "diagnoze" uniemozliwaijaca mu sluzbe w
    wojsu 3000 zl.
    domyslam sie, ze Pana takie zachowania oburzaja. mnie rowniez. tylko trudno mi w
    tej sytuacji rozgraniczyc kto wieksza wine tu ponosi. czy "poborowy" czy lekarz
    godzacy sie na to.
    > 4) czy nie oburza Pani "upychanie" starych członków rodziny do szpitali, by
    > zrzucić z siebie obowiązek opieki nad nimi ?
    w mojej rodzinie to nie mialo takiego przypadku. kiedy chorowala moja babcia,
    wowczas moja mama i jej rodzenstwo skladali sie, zeby zatrudnic jej pielegniarke
    bedaca z babcia dopoki ktos z domownikow nie wracal z pracy. nigdy babcia nie
    byla sama i nigdy nie lezala w szpitalu dluzej niz to bylo konieczne.
    moge sie wypowiadac o swojej rodzinie, o innych niech sie wypowiedza
    zainteresowani.
    > 5) czy nie zastanawia się Pani skąd biorą sie leki, którymi handluje się
    > na "balcerkach" ?
    > spora czesc to szmugiel graniczny, a reszta... hmmm nie wiem. ale prosze mnie
    nie obarczac handlem lekami na bazarze, bo ja handlem jakimklowiek sie nie
    trudnie.mam inna profesje.

    > Proszę zechcieć odpowiedzieć choć na jedno z tych pytań a nie zajmować się
    > produkowaniem uszczypliwości na mój temat, bo to doprawdy już obsesja...
    > zapewniam Pana, ze nie mam zadnej obsesji. To Pan mi zwrocil uwage, ze jest tu
    Pan KIEROWNIMIEM, wiec pisze do osoby odpowiedzialnej za ten watek
    Panskie wypowiedzi w stosunku do mojej osoby nie sa obiektywne.

    > Pani
    > lekarz_nie_doktor_ulubiony
    > zawsze do usług

    za ewentualne uslugi z gory serdecznie dziekuje.
  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 00:06
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > maretina napisał(a):
    >
    > .....................( bez nudnego cytowania, kto ciekaw , przeczyta wyżej )
    >
    > Szanowna Pani,
    > nie moge oprzeć się wrażeniu, że robi Pani do mnie osobiste wycieczki z
    > zacietrzewienia i wkłada mi w usta słowa, których nie wypowiedziałem.

    A Pan co niby robi?

    > Nigdzie w tym wątku nie obraziłem nikogo, pacjentów szanuję ( oszustów nie)a
    > powody takiego prowokacyjnego sformułowania tytułu wątku wyjaśniałem już wyżej
    > wielokrotnie.

    Obraził Pan i owszem. I mówi to Panu nie pacjent , ale lekarz.

    > Natomiast Szanowna Pani, mimo moich wielu próśb nie była łaskawa odpowiedzieć m
    > i
    > na parę zadanych pytań, które mieszczą sie "w temacie" wątku:

    Przepraszam, że osmielę się odpowiedzieć na niektóre Pana pytania, choć nie
    zostały zadane mej nikczemnej osobie, Panie Kierowniku Wątku.

    > 1) czy wsród Pani znajomych zdarzały sie przypadki wyłudzania "lewych" L4 ?

    To się zdarza, a lekarze biorą za te druki sporą nawet kasę.

    > 2) czy nie dziwi Pani nagły wzrost "zachorowalności" pracowników przy planowany
    > ch
    > redukcjach zatrudnienia w zakładach pracy?

    To dziwi, ale tu znów lekarze mają swój udział w tym procederze.

    > 3) czy nie zaskakuje Pani niska kondycja fizyczna 18 letnich osiłków w czasie
    > naboru do wojska ?

    Zaskakuje ( kto to są osiłki? ), ale patrz wyżej.

    > 4) czy nie oburza Pani "upychanie" starych członków rodziny do szpitali, by
    > zrzucić z siebie obowiązek opieki nad nimi ?

    Oburza, ale dlaczego Pan to nazywa nieuczciwością pacjentów. Może jest to po
    prostu brak właściwych uczuć u niektórych ludzi?

    A teraz ja Panu zadam jedno pytanie - co właściwie chce Pan udowodnić?

    Niestety Pana kolega po fachu
  • Gość: ooooo IP: *.pl 04.08.02, 22:12
    Gość portalu: K napisał(a):

    > Gość portalu: LEK napisał(a):
    >
    > > maretina napisał(a):
    > >
    > > .....................( bez nudnego cytowania, kto ciekaw , przeczyta wyżej
    > )
    > >
    > > Szanowna Pani,
    > > nie moge oprzeć się wrażeniu, że robi Pani do mnie osobiste wycieczki z
    > > zacietrzewienia i wkłada mi w usta słowa, których nie wypowiedziałem.
    >
    > A Pan co niby robi?
    >
    > > Nigdzie w tym wątku nie obraziłem nikogo, pacjentów szanuję ( oszustów nie
    > )a
    > > powody takiego prowokacyjnego sformułowania tytułu wątku wyjaśniałem już w
    > yżej
    > > wielokrotnie.
    >
    > Obraził Pan i owszem. I mówi to Panu nie pacjent , ale lekarz.
    >
    > > Natomiast Szanowna Pani, mimo moich wielu próśb nie była łaskawa odpowiedz
    > ieć m
    > > i
    > > na parę zadanych pytań, które mieszczą sie "w temacie" wątku:
    >
    > Przepraszam, że osmielę się odpowiedzieć na niektóre Pana pytania, choć nie
    > zostały zadane mej nikczemnej osobie, Panie Kierowniku Wątku.
    >
    > > 1) czy wsród Pani znajomych zdarzały sie przypadki wyłudzania "lewych" L4
    > ?
    >
    > To się zdarza, a lekarze biorą za te druki sporą nawet kasę.
    >
    > > 2) czy nie dziwi Pani nagły wzrost "zachorowalności" pracowników przy plan
    > owany
    > > ch
    > > redukcjach zatrudnienia w zakładach pracy?
    >
    > To dziwi, ale tu znów lekarze mają swój udział w tym procederze.
    >
    > > 3) czy nie zaskakuje Pani niska kondycja fizyczna 18 letnich osiłków w cza
    > sie
    > > naboru do wojska ?
    >
    > Zaskakuje ( kto to są osiłki? ), ale patrz wyżej.
    >
    > > 4) czy nie oburza Pani "upychanie" starych członków rodziny do szpitali, b
    > y
    > > zrzucić z siebie obowiązek opieki nad nimi ?
    >
    > Oburza, ale dlaczego Pan to nazywa nieuczciwością pacjentów. Może jest to po
    > prostu brak właściwych uczuć u niektórych ludzi?
    >
    > A teraz ja Panu zadam jedno pytanie - co właściwie chce Pan udowodnić?
    >
    > Niestety Pana kolega po fachu
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 27.02.02, 20:16
    Szanowni Goście
    Ponieważ czuję się gospodarzem tego wątku zapewniam Państwa, że uszczypliwa
    dyskusja nie była moim zamiarem.

    Z niejasnych dla mnie powodów Pani Maretina postanowiła kontrować każdą moją
    wypowiedź, conajmniej nieobiektywnie i to z zajadłością godną lepszej sprawy.

    Nie zamierzam od dzisiaj prowadzić więcej z tą Panią dyskusji, a Jej zachowanie
    pozostawiam Państwu do oceny.

    27.09.2002 godz 20.14
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 00:22
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Szanowni Goście
    > Ponieważ czuję się gospodarzem tego wątku zapewniam Państwa, że uszczypliwa
    > dyskusja nie była moim zamiarem.

    "A witajże nam, witaj, miły gospodynie!" Jakże to możliwe, że Pan odcina się od
    uszczypliwych uwag, Bożyszcze Wątku Tegoż? Z Pana serca lała się sama dobroć i
    miłosierdzie tylko, prawda? Wypowiedzi Pana promienieją po prostu szacunkiem do
    innych ludzi, w tym pacjentów, jak również Pana rozmówców. Niech Pan nie będzie
    taki cyniczny, bo obróci się to kiedyś przeciwko Panu.

    > Z niejasnych dla mnie powodów Pani Maretina postanowiła kontrować każdą moją
    > wypowiedź, conajmniej nieobiektywnie i to z zajadłością godną lepszej sprawy.

    Widzę, że Pan posiada receptę na "obiektywizm". Proszę o przepis w takim razie.

    > Nie zamierzam od dzisiaj prowadzić więcej z tą Panią dyskusji, a Jej zachowanie
    >
    > pozostawiam Państwu do oceny.

    Na razie pozwolę sobie ocenić Pana zachowanie - jest ono niestety przykre. Brak
    Panu podstawowej cechy, jaką należy posiadać, żeby brać udział w dyskusji, a
    mianowicie umiejętności "słuchania" innych.

    Życzę Panu, aby Pan to zrozumiał.
    K



  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 02.03.02, 01:34
    Gość portalu: K napisał(a):

    > "A witajże nam, witaj, miły gospodynie!" Jakże to możliwe, że Pan odcina się
    >od uszczypliwych uwag, Bożyszcze Wątku Tegoż? Z Pana serca lała się sama
    >dobroć miłosierdzie tylko, prawda? Wypowiedzi Pana promienieją po prostu
    >szacunkiem do innych ludzi, w tym pacjentów, jak również Pana rozmówców.

    Witam Szanownego Pana,
    mogę tylko poprosić Pana o ponowne spokojne i bez uprzedzeń przeczytanie moich
    wypowiedzi wyżej oraz własnego tekstu. Czym promienieją moje i Pana wypowiedzi
    widać jak na dłoni :)))

    > Widzę, że Pan posiada receptę na "obiektywizm". Proszę o przepis w takim razie.

    1) lata pracy i duże doświadczenie
    2) staranne wychowanie i wykształcenie
    3) wszechstronne zainteresowania i kontakty (przyjazne) z wieloma ludźmi
    4) przyjazny stosunek do wszelkiego stworzenia
    5) poczucie własnej wartości, co pozwala na uniknięcie pułapki kompleksów
    6) skromność, która pozwala słuchać innych i szanować ich stanowiska
    ... na początek wystarczy :)


    >Brak Panu podstawowej cechy, jaką należy posiadać, żeby brać udział w dyskusji,
    >a mianowicie umiejętności "słuchania" innych.

    Z najwyższą uwagą przeczytałem Pana post i staram sie ze starannością na niego
    odpowiedzieć, to zaprzeczenie Pana tezy. Ośmielam się zauważyć, że Pański wniosek
    wysunięty został pochopnie.

    Proszę o powrót do dyskusji na "zadane " tematy ".

    Ukłony
    lekarz_nie_doktor_





  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 17:21
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Witam Szanownego Pana,
    > mogę tylko poprosić Pana o ponowne spokojne i bez uprzedzeń przeczytanie moich
    > wypowiedzi wyżej oraz własnego tekstu. Czym promienieją moje i Pana wypowiedzi
    > widać jak na dłoni :)))

    Nie przekona mnie Pan, że nie atakował Pan rozmówców. Cóż... Może Pan jednak mieć
    inne zdanie na ten temat. Doceniam jednak to, iz nie dał się Pan sprowokować i
    odpisał na moją dość uszczypliwą wypowiedź w całkiem miłym tonie.
    >
    > 1) lata pracy i duże doświadczenie
    > 2) staranne wychowanie i wykształcenie
    > 3) wszechstronne zainteresowania i kontakty (przyjazne) z wieloma ludźmi
    > 4) przyjazny stosunek do wszelkiego stworzenia
    > 5) poczucie własnej wartości, co pozwala na uniknięcie pułapki kompleksów
    > 6) skromność, która pozwala słuchać innych i szanować ich stanowiska
    > ... na początek wystarczy :)

    Powyższy "przepis na obiektywizm" nie przekonuje mnie niestety do końca ( choć
    wszystkie jego "składniki" są zaletami, temu nie da się zaprzeczyć ). Lata pracy
    i duże doświadczenie sprzyjają rzeczywiście obiektywnemu spoglądaniu na świat,
    ale nie oznacza to, że każdy "doświadczony" obiektywnym być musi. Osobiście znam
    ludzi ( również lekarzy ), którzy choć pracują długo i niejedno widzieli, patrzą
    na to, co ich otacza, przez pryzmat własnych racji. Staranne wychowanie i
    wykształcenie, to rzecz, która się Panu chwali, lecz też nie warunkuje właściwego
    osądu wydarzeń czy zachowań. Są ludzie kulturalni, będący erudytami, a
    jednocześnie reagujący bardzo emocjonalnie, co w znacznym stopniu fałszuje im
    obraz świata. Podobnie jest z kontaktami z innymi ludźmi. Ma przecież znaczenie,
    kim są nasi znajomi i przyjaciele, ponieważ mogą oni wpływać na nasze opinie.
    Przyjazny stosunek do wszystkiego co żyje, to kolejna pozytywna cecha charakteru,
    obiektywizm jednak nie polega na przyjaźni, lecz na umiejętności spojrzenia "z
    zewnątrz", bez żadnych emocji i odczuć, ani przyjaznych ani wrogich. Jeśli chodzi
    natomiast o poczucie własnej wartości i skromność ( świadomie łączę obie te
    rzeczy razem ), to ma Pan rację. Kiedy te dwie cechy równoważą się, na pewno
    ułatwiają bycie obiektywnym. Warunkiem jest jednak równowaga - jeśli tylko mamy o
    sobie zbyt dobre zdanie, badź z drugiej strony przesadzamy ze skromnością i
    pokorą, to możemy zapomnieć o obiektywizmie.
    >

    > Z najwyższą uwagą przeczytałem Pana post i staram sie ze starannością na niego
    > odpowiedzieć, to zaprzeczenie Pana tezy. Ośmielam się zauważyć, że Pański wnios
    > ek
    >zie. wysunięty został pochopnie.

    Być może. Wiosek został wysunięty na podstawie tylko niektórych Pana wypowiedzi,
    które nadal oceniam krytycznie. Nie brałem pod uwagę wszystkiego, co Pan napisał -
    przepraszam, mój błąd. Najbardziej nie podobało mi się to, że koronował się Pan
    na "Kierownika Wątku". Internet to królestwo demokracji i wolności słowa - tu nie
    ma kierowników i poddanych. Wszyscy są wobec siebie równi ( a przynajmniej tak
    powinno być ). Dopóki ktoś nie wprowadza anarchii, nie ma się co oburzać. Inni
    mogą mieć inne zdanie niż Pan, mogą nawet Pana atakować - to wszystko jest
    dozwolone.
    Pragnę też Pana poinformować, że moje poprzednie posty nie miały na celu
    obrażania Pana. Nie miałem zamiaru ustawiać się na pozycji wobec Pana wrogiej. Po
    prostu skrytykowałem to, co mi się nie podobało.
    >
    > Proszę o powrót do dyskusji na "zadane " tematy ".

    Nie zależy mi na roztrząsaniu problemów typu "kto jest bardziej nieuczciwy -
    pacjenci czy lekarze". I jedna, i druga strona ma swoje za uszami. Nieuczciwi
    stanowią jednak mniejszość i nie starajmy się za wszelką cenę wmówić wszystkim,
    że jest odwrotnie. Jak świat światem, źli ludzie zawsze istnieli i istnieć będą.
    Nic na to zapewne nie poradzimy. Po co więc tyle o tym gadać? Męczy mnie już
    medialna nagonka na służbę zdrowia, denerwuje mnie też poszukiwanie przez
    środowisko lekarskie win po stronie pacjentów. Dajmy juz pokój temu wszystkiemu i
    zajmijmy się czymś konkretnym. I tyle...

    Pozdrawiam:)))
    K

  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 08.03.02, 19:51
    Szanowny panie K :)

    Z przyjemnością przeczytałem Pański post i ciesze się ,że porozumienie jest
    możliwe i w gruncie rzeczy nasze stanowiska są podobne a nawet identyczne w wielu
    sprawach.

    Gość portalu: K napisał(a):

    > Nie przekona mnie Pan, że nie atakował Pan rozmówców. Cóż... Może Pan jednak mi
    > eć inne zdanie na ten temat.

    No cóż wątek jest dość długi i przebrnięcie przez jego meandry nuży, stąd myślę
    umknęło może Szanownemu Panu, że ja broniłem się raczej, atakowany w dość
    niewybredny sposób, niż sam atakowałem. W zawiłościach wątku można pomylić
    skutek z przyczyną :)

    > Doceniam jednak to, iz nie dał się Pan sprowokować i
    > odpisał na moją dość uszczypliwą wypowiedź w całkiem miłym tonie.

    Dlaczego miałbym być dla Pana niegrzeczny? Założyłem, że poczuł się Pan dotknięty
    i miał prawo zareagować spontanicznie. Jest Pan gościem na tym wątku, a gościom
    wiele wybaczam :) Poza tym zależy mi na każdej wypowiedzi; poszerza ona moją
    wiedzę na temat relacji pacjent- lekarz i mam nadzieje, że doświadczenie to
    wykorzystam z pożytkiem .

    > Najbardziej nie podobało mi się to, że koronował się Pan
    > na "Kierownika Wątku". Internet to królestwo demokracji i wolności słowa - tu n
    > ie ma kierowników i poddanych.

    Rzeczywiście nie czytał Pan moich wszystkich postów i nieco opacznie
    zinterpretował moją wypowiedź o "kierowniku" wątku.
    Kilka razy wcześniej pisałem o tym, że jestem GOSPODARZEM tego wątku. Takie są
    obyczaje forum, że ten kto wątek zakłada jest odpowiedzialny za dyskusję jaka się
    na nim toczy.
    Staram sie to zadanie realizować rzetelnie, witać swoich Gości i prowadzić z nimi
    dialog, dbajac, by wątek nie zamienił się w jarmark.

    Jedna z Pań w lekkim zacietrzewieniu zapomniała o tych dobrych obyczajach i nie
    reagowała na moje prośby. Nieco zatem ironicznie nazwałem się "kierownikiem ".

    Doceniam demokracje internetu i także z niej korzystam. Niech żyje internet i
    wolne w nim słowo!

    > Dopóki ktoś nie wprowadza anarchii, nie ma się co oburzać.

    Też tak myślę : dopóki... :)

    > Pragnę też Pana poinformować, że moje poprzednie posty nie miały na celu
    > obrażania Pana. Nie miałem zamiaru ustawiać się na pozycji wobec Pana wrogiej.
    > Po prostu skrytykowałem to, co mi się nie podobało.

    I tak własnie sobie wyobrażam nasze tutaj dyskusje i za takie spory i krytykę
    dziekuję.
    Dalszy ciąg Pana postu sprawia wrażenie jakbyśmy go razem redagowali:)

    Pozdrawiam Pana serdecznie
    lekarz_nie_doktor

  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 08.03.02, 22:32
    Przekazcie sobie znak pokoju! Amen!!

    Ja osobiscie czekam na jakis konflikt - chetnie bym komus przylozyl, a tu nic
    tylko zgoda i nuda. Jeszcze pacjenci zaczna szanowac doktorow, doktory
    przestana nazekac na marne zarobki i co... pozadne forum diabli wzieli.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 09.03.02, 14:17
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Ja osobiscie czekam na jakis konflikt - chetnie bym komus przylozyl, a tu nic
    > tylko zgoda i nuda. Jeszcze pacjenci zaczna szanowac doktorow, doktory
    > przestana nazekac na marne zarobki i co... pozadne forum diabli wzieli.

    Witam Kolegę!

    1) Ano od początku wyglądało mi, że Kolega szuka zwady. Czy Pana boli fakt,że
    ludzie potrafią się porozumiewać bez wzajemnego obrażania i z poszanowaniem
    poglądów, które prezentuje "oponent" ? No to ma Kolega problem !

    2) Uczciwie jest przyznać się otwarcie do swoich zamiarów. Serdecznie dziękuje w
    imieniu własnym i Gości tego wątku.

    3)Proszę założyć własny wąteczek pod tytułem np. "chętnie komuś przyłożę". Z
    penością znajdzie Pan godnych partnerów.

    Ukłony
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: GTelega IP: *.ipt.aol.com 09.03.02, 21:02
    > 1) Ano od początku wyglądało mi, że Kolega szuka zwady. Czy Pana boli fakt,że
    > ludzie potrafią się porozumiewać bez wzajemnego obrażania i z poszanowaniem
    > poglądów, które prezentuje "oponent" ? No to ma Kolega problem !

    Wprost przeciwnie, lubie zgodnych i zadowolonych ludzi, ktorzy mnie otaczaja.
    Niemniej forum jest miejcem dyskusji, ktora rodzi sie z konfliktu idei, ciagla
    zgoda to nuda (przynajmniej na internecie). Nie staralem sie nikogo obrazac,
    atakowalem poglady z ktorymi sie nie zgadzalem (to osoby a nie poglady zasluguja
    na szacunek - dlaczego mam szanowac kazdy idiotyzm zamieszczony na tym forum),
    wyrazalem opinie w ktore wierze, nie obrazam sie jezeli ktos sie z nimi nie
    zgadza, bylem w stanie przyjac dobry argument od oponentow. To jest dla mnie
    interesujaca dyskusja.

    > 2) Uczciwie jest przyznać się otwarcie do swoich zamiarów. Serdecznie dziękuje
    > w imieniu własnym i Gości tego wątku

    Serce napelnia mi sie slodycza.

    > 3)Proszę założyć własny wąteczek pod tytułem np. "chętnie komuś przyłożę". Z
    > penością znajdzie Pan godnych partnerów.

    Nie lubie znecac sie nad ludzmi, ktorzy maja cos madrego do powiedzenia, czy
    wciagac w zasadzke niewinnych przechodniow, znacznie lepsza zabawa jest czekanie
    na to az ktos sie wychyli ze swoja bezsensowna opinia.
  • Gość: ljhg IP: *.pl 04.08.02, 22:07
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > > 1) Ano od początku wyglądało mi, że Kolega szuka zwady. Czy Pana boli fakt
    > ,że
    > > ludzie potrafią się porozumiewać bez wzajemnego obrażania i z poszanowanie
    > m
    > > poglądów, które prezentuje "oponent" ? No to ma Kolega problem !
    >
    > Wprost przeciwnie, lubie zgodnych i zadowolonych ludzi, ktorzy mnie otaczaja.
    > Niemniej forum jest miejcem dyskusji, ktora rodzi sie z konfliktu idei,
    ciagla
    > zgoda to nuda (przynajmniej na internecie). Nie staralem sie nikogo obrazac,
    > atakowalem poglady z ktorymi sie nie zgadzalem (to osoby a nie poglady
    zasluguj
    > a
    > na szacunek - dlaczego mam szanowac kazdy idiotyzm zamieszczony na tym
    forum),
    > wyrazalem opinie w ktore wierze, nie obrazam sie jezeli ktos sie z nimi nie
    > zgadza, bylem w stanie przyjac dobry argument od oponentow. To jest dla mnie
    > interesujaca dyskusja.
    >
    > > 2) Uczciwie jest przyznać się otwarcie do swoich zamiarów. Serdecznie dzię
    > kuje
    > > w imieniu własnym i Gości tego wątku
    >
    > Serce napelnia mi sie slodycza.
    >
    > > 3)Proszę założyć własny wąteczek pod tytułem np. "chętnie komuś przyłożę".
    > Z
    > > penością znajdzie Pan godnych partnerów.
    >
    > Nie lubie znecac sie nad ludzmi, ktorzy maja cos madrego do powiedzenia, czy
    > wciagac w zasadzke niewinnych przechodniow, znacznie lepsza zabawa jest
    czekani
    > e
    > na to az ktos sie wychyli ze swoja bezsensowna opinia.
  • Gość: Kasia IP: 195.127.107.* 28.02.02, 16:02
    Szanowny Panie Doktorze,

    Niestety znów nie na temat - chcę przekazac Panu wyrazy sympatii i uznania.
    Państwo, którzy w odniesieniu do wyważonych i eleganckich wypowiedzi używali
    takich słów jak "zacietrzewienie" czy "nienawiść" - nie są najmocniejsi w
    semantyce. Zauważyłam też silną korelację pomiędzy niechęcią do Pańskich
    wypowiedzi a ilością błędów ortograficznych.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

    Katarzyna


  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 02.03.02, 23:22
    Szanowna Pani Katarzyno,

    dziekuję za wyrazy wsparcia i uznania, oraz za to ,że raczyła Pani przebyć
    przez ten wątek.

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: anka++ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.03.02, 00:20
    Biedactwo Ty moje... Liczysz, że on Cie za te komplementy bez kolejki przyjmie?
    To już lepiej sproboj z tym koniakiem sławetnym.
    uzdrawiam (tfu, pozdrawiam) Anka
  • Gość: Gosia IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 06.03.02, 14:29
    Gość portalu: anka++ napisał(a):

    > Biedactwo Ty moje... Liczysz, że on Cie za te komplementy bez kolejki przyjmie?
    > To już lepiej sproboj z tym koniakiem sławetnym.
    > uzdrawiam (tfu, pozdrawiam) Anka

    Jak brakuje argumentów, to najlepiej przeciwnika obrzucić błotem.
    Bardzo podobała mi się wypowiedź Kasi i podpisuję się pod nią (wypowiedzią
    oczywiście). Wydaje mi się również, że część osób zabierających tu głos jest po
    prostu nie na poziomie. Na ich tle LEK jest człowiekiem wzbudzającym szacunek.
    Nie zawsze się z nim zgadzam, ale w bardzo wielu punktach ma rację.
  • lekarzyna 29.03.03, 00:32
    mimo ze mam zapaprana opinie na forum osmielam sie powiedziec ze mi sie twoj
    post bardzo podobal...naiwnych nie sieja. A koniak to najlepiej Weinbrand z
    DM5.50 z Aldi, lekko zajezdza pchlami.

    rowniez uzdrawiam
  • Gość: myslaca IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 09:37
    Mieszkam od lat w Niemczech,nie rozumiem tej calej nagonki na lekarzy w Polsce.
    Zamiast winic o wszystko lekarzy to zacznijcie od siebie.W kazdym kraju swiata
    trzeba doplacac, ludziom sie wydaje ze im sie wszystko nalezy.Wiem ze dochodzi
    dotego ze jak lekarz tlumaczy ze kasa chorych niektorych rzeczy nie pokrywa to
    strasza mediami.Dla mnie to jest zwykly szantaz.Moze lekarze powinni pokrywac
    reszte z wlasnej kieszeni?Znam przyklady gdzie pacenci nosza w kieszeni po 3-4
    protezy i robia na koszt kas nastepne.Kto za to placi?
  • Gość: myslaca IP: *.proxy.aol.com 06.03.02, 10:00
    Jeszcze jedno, w Niemczech lekarz jest zobowiazany zapisywac najtansze leki
    tzw.alternatywne.Te leki daja gwaranje 80% powodzenia.Oczywiscie sa takie ktore
    daja 100% szans, ale te trzeba kupowac samemu.Poza tym do tych tanich lekow
    doplaca sie tez z wlasnej kieszeni.Nikt tutaj ale z tego powodu nie dyskutuje o
    uczciwosci lekarzy,jedynie o przepisach ktore wprowadzaja kasy chorych.Ciekawe
    jakie sa oplaty miesieczne w Polsce za przynaleznosc do kas. W Niemczech 14,1%
    do zarobku /brutto/ To jest przecietnie ok.550-650DM miesiecznie.Wydawaloby sie
    ze i wymagania pacjetow moglyby byc adekfatne do tych platnosci,ale kazdy kto
    ma wieksze wymagania placi prywatnie.Moj maz wczoraj doplacil u stomatologa
    60DM za to ze ten zalozyl mu na czworce jasne wypelnienie,takie sa zasady, i
    nie wpadl na to ze ten wzial lapowke albo go na cos naciagnol.Ja czekam od 5-
    tygodni na termin u ortopedy-takie jest zycie.Zanim wiec bedziecie te brednie o
    lekarzach tu wypisywac to sie zastanowcie,bo niedlugo ci lekarze wam naprawde
    nie pomoga-bo beda sie bac kazdego pacjeta, a to by mnie wcale nie zdziwilo.
  • maretina 06.03.02, 10:08
    myslaca napisala, ze w polsce wszyscy maja postawe " nalezy mi sie". byc moze
    czesc ludzi tak mysli, ale nie wszyscy. co miesiac z mojej pensji mam potracane
    150 zlotych na ubezpieczenie zdrowotne. mam wykupiona przez pracodawce polise
    zdrowotna w prywatnej klinice. zatem rozumiem na co idzie te 150 zl, bo kiedy
    tam ide jestem kompleksowo obsluzona.
    to nie jest wina pacjentow, ani lekarzy, ze czeka sie na lozka, ze badania
    kosztuja... niby dlaczego ktos na stare lata nie moze zrobic sobie protezy za
    panstwowa kase, jesli przez 40 lat pracy placil na ubezpieczenie zdrowotne? tak
    wskazuje logika... tylko rzeczywistosc jest inna.gyby temu panu o ktorym
    piszesz zrobiono jeda i dobra proteze zapewne nie chcial by drugiej.bo po co?
    mysle, ze pora w polsce zmienis system finansowania sluzby zdrowia,
    ubezpieczen... bez tego nie zmienimy nic, nawet przestawiajac swoja mentalnosc
    i oczekiwania, bo zeby beda sie psuly, ludzie nie przestana chorowac.
    przeraza mnie natomiast sterowanie reczne przez jedna osobe (ministra zdrowia)
    calym systemem, centralizacja decyzji w najmniejszych sprawach.
  • Gość: Robert IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.02, 01:39
    maretina napisał(a):

    . tylko rzeczywistosc jest inna.gyby temu panu o ktorym
    > piszesz zrobiono jeda i dobra proteze zapewne nie chcial by drugiej.bo po co?
    I to właśnie pasuje jak ulał do wątku!!!Poprawnie wykonana całkowita proteza
    zębowa odtwarza funkcje narządu żucia w ok.40-60%( np.estetyka 90%
    pierwotnej,odgryzanie kęsów 30%,rozdrabnianie i żucie pokarmu 30 %
    i.t.d.).Jednakże oczekiwania pacjentów często są na poziomie przywrócenia
    całkowitej sprawności (dyskusyjne jest czy protezy oparte na implantach
    śródkostnych zapewniają 100% sprawność,to tak na marginesie)-oczywiście winien
    jest lekarz,bo nie potrafi,itd.
    Jeszcze nie słyszałem,żeby ktoś po np.amputacji podudzia zarzucał lekarzom
    fuszerkę,bo nie biega tak szybko jak przed amputacją!Ale sztuczne zęby to mają
    być co najmniej tak dobre(jeśli nie lepsze)jak prawdziwe!

  • Gość: vit IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 12:20
    najpierw dentyści nie leczą dobrze zębów, gdy plomba wypadnie np. po kilku
    miesiącach to mają pretensję, że to od żucia gumy, a nie ze względu na ich
    fuszerę, gdy po kilku latach próchnica atakuje spod plomby to cię nawet nie
    pamiętają, KOSZĄ KASĘ - NIE DAJĄ NA NIC GWARANCJI. Już zacierają swe
    stmatologiczne rączki - kolejka tych którzy potrzebować będą w niedalekiej
    przyszłości sztucznej szczęki OBIECUJĄCO SIĘ WYDŁUŻA. perpetum mobile. I znów
    ci wstrętni pacjenci czegoś od nich chcą!!!!!!!
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 08.03.02, 16:08
    Gość portalu: vit napisał(a):

    > najpierw dentyści nie leczą dobrze zębów, gdy plomba wypadnie np. po kilku
    > miesiącach to mają pretensję, że to od żucia gumy, a nie ze względu na ich
    > fuszerę,

    Jak we zawsze w zyciu masz wybor, wybierac mozesz jednak tylko pomiedzy rzeczami
    ktore sa dostepne a nie pomiedzy swoim marzeniem a rzeczywistoscia. W przypadku
    zebow mozesz o nie dbac tak, ze nie potrzebujesz dentysty. Mozesz nie dbac nie
    leczyc i wtedy je stracisz. Mozesz pojsc do dentysty i dowiedziec sie jakie
    metody naprawy sa dostepne, jaka jest ich skutecznosc i cena, wtedy zdecydowac na
    co Cie stac. Mozesz sprawdzic, ktory z dostepnych dentystow ma dobra renome i
    dobre efekty, jak sie to ma do jego ceny. Watpie, zebys zadal sobie ten trud,
    sprawdzajac dostepne mozliwosci - czy zrobil bys tak w przypadku naprawy
    samochodu? domu?

    > gdy po kilku latach próchnica atakuje spod plomby to cię nawet nie
    > pamiętają, KOSZĄ KASĘ - NIE DAJĄ NA NIC GWARANCJI.

    Prucnica moze byc w takim samym stopniu spowodowana dieta, brakiem higieny jak
    fuszerka dentysty. Czy slyszales, zeby mechanik dawal GwARANCJE na kilka lat i to
    jeszcze niezaleznie od tego w jaki sposob dbasz o swoj samochod.

    > Już zacierają swe
    > stmatologiczne rączki - kolejka tych którzy potrzebować będą w niedalekiej
    > przyszłości sztucznej szczęki OBIECUJĄCO SIĘ WYDŁUŻA. perpetum mobile. I znów
    > ci wstrętni pacjenci czegoś od nich chcą!!!!!!!

    Zejdz na ziemie chlopie, patrz co robisz ze swoimi zebami, szukaj ludzi, ktorzy
    moga Ci w tym pomoc, dowiedz sie czego mozesz realistycznie oczekiwac, nie
    oczekuj cudow. Dobrzy dentysci nie musza liczyc na sztuczne szczeki, maja pelny
    gabinet tak czy inaczej.

    Niezaleznie od sukcesow medycyny wszyscy umieraja tak czy inaczej.
  • Gość: vit IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 22:34
    ...to czysta sytuacja, nie obowiazkowy podatek, nie ubezpieczenie, kupuję
    usługę - od razu płacę , nie targuję się. Wy mówicie, że niby system zły, że
    kasy chorych , że za dużo chętnych do ponadpodstawowej opieki medycznej, że
    pacjenci oszukują, A TU... : sytuacja czysta - umowa - kupno- sprzedaż- ząbek
    zaplombowany - pieniążki do stomatologicznej rączki. Dlatych co nie wiedzą
    taka usługa kosztuje średnio ok. 80 -100zł, 1/8- ma najniższej pensji.
    ale rachunek za sprzedaż usługi (stomatologicznej)- tylko na specjalne życzenie
    klienta (że niby dentysta niepiśmienny a urząd skarbowy nie o wszystkim musi
    wiedzieć), materiał do wypełnień przeterminowany (są,są tacy kombinatorzy,
    składają na chleb swój codzienny)-albo zatrudniają świeżo upieczonych
    absolwentów stomatologii (z tego co zaoszczędzą na wypłatach zbierze się na
    nowy samochód lub wakacje na kanarach). Dokumentacji leczenia nie dadzą. To
    gwarancja ich spokojnej starości. Nie wierzę że się zmienicie, że wolny rynek
    was uzdrowi, uzdrowi was, polscy lekarze - kanciarze, jedynie bombka atomowa.

    Wiem co na to odpowiecie? Po co jesz cukierki!
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 08.03.02, 22:55
    Gość portalu: vit napisał(a):

    >A TU... : sytuacja czysta - umowa - kupno- sprzedaż- ząbek
    > zaplombowany - pieniążki do stomatologicznej rączki. Dlatych co nie wiedzą
    > taka usługa kosztuje średnio ok. 80 -100zł, 1/8- ma najniższej pensji.

    To 10% tego co ja biore za swoja usluge, ale nie zamiezam sie sprzeczac, dla
    niektorych nawet to moze byc zbyt wiele.

    > ale rachunek za sprzedaż usługi (stomatologicznej)- tylko na specjalne życzenie
    > klienta (że niby dentysta niepiśmienny a urząd skarbowy nie o wszystkim musi
    > wiedzieć)

    To oczywiscie jest nielegalne, jezeli urzad skarbowy to wykryje, ktos bedzie mial
    problem, ale zasadniczo to nie dotyczy za bardzo Twojej osoby.

    >, materiał do wypełnień przeterminowany (są,są tacy kombinatorzy,
    > składają na chleb swój codzienny)

    Jezeli mozesz to udowodnic - zarobisz na nowe zeby... i troche cukierkow. Jezeli
    nie to szczekasz bez powodu!!

    > albo zatrudniają świeżo upieczonych
    > absolwentów stomatologii (z tego co zaoszczędzą na wypłatach zbierze się na
    > nowy samochód lub wakacje na kanarach).

    W tym nie ma nic zlego, po prostu kapitalizm, jezeli tego nie lubisz znajdz sobie
    innego dentyste.

    > Dokumentacji leczenia nie dadzą.

    Powinni.

    > Nie wierzę że się zmienicie, że wolny rynek was uzdrowi.

    Uzdrowienie moze nie byc natychmiastowe, zle nawyki zanikaja powoli, ale wolny
    rynek daje Ci mozliwosc wybrania pomiedzy tymi, ktozy chca 40 czy 400 zlp, tymi,
    ktorzy zatrudniaja niedoswiadczonych pracownikow, a tymi, ktorzy pracuja sami,
    tymi, ktorzy uzywaja najnowszych materialow, a tymi, ktorzy sprowadzaja
    przeterminowane odpady. Koniec koncow nieuczciwosc i partactwo mozna ukrywac
    tylko przez chwile nastepnym razem nie pojdziesz do oszusta i partacza, powiesz o
    tym swoim znajomym... i pan doktor nie bedzie juz jezdzil na wyspy kanaryjskie.
    Jezeli jednak wiekszosc pacjentow jest z niego zadowolona szczesc mu Boze ....
    ciesz sie z tego, ze kupil sobie mercedesa - to znak, ze odwala dobra robote.

    > Wiem co na to odpowiecie? Po co jesz cukierki!

    Na pewno pomoze uniknac lekarzy, ktorych tak nie lubisz, ale mam wrazenie, ze
    gdyby Ci ktos zabronil nazekac przez tydzien to bys tego na pewno nie przezyl -
    badz ostrozny.


  • Gość: vit IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.02, 09:56
    Zapytałeś mnie Gtelego po co jem cukierki, (bo nic konkretnego- innego nie
    udaje mi się wyczytac z Twojego posta), odpowiadam więc ssąc mietusa:



    > To 10% tego co ja biore za swoja usluge, ale nie zamiezam sie sprzeczac, dla
    > niektorych nawet to moze byc zbyt wiele.

    Człowieku, jak spadałeś z tego Marsa to chyba nie w Polskę wyrżnąłeś.
    (GTelega jest z Marsa, jego ceny z Księżyca)

    o dochodach na lewo:
    > To oczywiscie jest nielegalne, jezeli urzad skarbowy to wykryje, ktos bedzie
    mial
    > problem, ale zasadniczo to nie dotyczy za bardzo Twojej osoby.

    Mylisz się , dotyczy. To ja płacę ten nie zapłacony w końcu podatek od dochodu
    lekarza. Stwierdzam ze zdziwieniem, że na Marsie nie uczy się o podatkach.


    i dalej o przeterminowanych mat:

    > Jezeli mozesz to udowodnic - zarobisz na nowe zeby... i troche cukierkow.
    Jezel
    > i nie to szczekasz bez powodu!!

    Dowody są, w (nie)pełnych gębach wielu obywateli tego pięknego kraju-ale to
    pewnie od tego szczekania i od cukierków, bo od czegóż



    > W tym nie ma nic zlego, po prostu kapitalizm, jezeli tego nie lubisz znajdz
    sob
    > ie
    > innego dentyste.

    Jeśli na tym polega "po prostu kapitalizm" to jest to kapitalzm "po krzywu"
    Najbardziej smuci mnie to, że w nieuczciwości nie widzisz nic złego. Nie ma tu
    pola do rozmowy


    > Uzdrowienie moze nie byc natychmiastowe, zle nawyki zanikaja powoli, ale
    wolny
    .... ... i pan doktor nie bedzie juz jezdzil na wyspy kanaryjskie.


    /"odzyskałem wiarę w człowieka!" - zaszczękał sztuczną szczęką
    kiedy w końcu znalazł tego jedynego, uczciwego, dobrego, profesjonalnego/




    > ...uniknac lekarzy, ktorych tak nie lubisz, ale mam wrazenie, ze
    > gdyby Ci ktos zabronil nazekac przez tydzien to bys tego na pewno nie
    przezyl -

    > badz ostrozny.


    Nie jestem z tych którzy syczą zanim dotkną gorącego rondla, nie płaczę zanim
    się nie ukłuję

    jeśli patrzysz w lustro i widzisz królewnę, bądz ostrozny nie zawsze lustro
    odbija to co się w nim widzi.

    oto bajeczka dla grzecznych dzieci:

    -Babciu a czemu masz takie długie uszy?
    -A to dlatego czerwony kapturku, że mi kasa chorych nie kupiła większego
    czepeczka, ładnie Taftowanego, cobym mogła je schować
    -A dlaczego babciu masz takie przekrwione oczy?
    -dlatego czerwony kapturku, że musze, aby nie zrobić krzywdy moim pacjentom,
    stale się dokształcać, czytać pisma medyczne po nocach,
    -a czemu masz takie długie zęby, babciu?
    -żebym, mimo iż ciągle dokładam do tego interesu, jak zawsze z poświęceniem, z
    oddaniem, mogła pomagać ludziom i oczywiście tobie, mooja droooga dziecinooooo.
    00/000!0000/!!!!!!!!!!!!!!/;’!!!00!!!!!!!!!00/,/---_________________ .
  • Gość: GTelega IP: *.ipt.aol.com 09.03.02, 20:43
    Gość portalu: vit napisał(a):

    > > To 10% tego co ja biore za swoja usluge,

    > Człowieku, jak spadałeś z tego Marsa to chyba nie w Polskę wyrżnąłeś.
    > (GTelega jest z Marsa, jego ceny z Księżyca)

    Dla uproszczenia pisze z kraju gdzie sztuczne szczeki (w tym moja) pasuja do osob
    ktore je zamowily. Sa tez odpowiednio drozsze - z tego samego powodu dla ktorego
    mercedes jest drozszy od malego fiata. Ty masz wymagania kierowcy merca a
    zaplaciles za malucha.

    > Mylisz się , dotyczy. To ja płacę ten nie zapłacony w końcu podatek od dochodu
    > lekarza. Stwierdzam ze zdziwieniem, że na Marsie nie uczy się o podatkach.

    W porzadku nie marudz tylko napisz do Urzedu skarbowego, ja nie jestem w stanie
    Ci w tym pomoc.

    > Dowody są, w (nie)pełnych gębach wielu obywateli tego pięknego kraju-ale to
    > pewnie od tego szczekania i od cukierków, bo od czegóż

    To jeszcze jedno niepotwierdzone stwierdzenie! Pokaz mi zamowienia, daty waznosci
    na pudlkach materialow a zaplace Ci za nowa szczeke i pudelko mietusow.

    > Jeśli na tym polega "po prostu kapitalizm" to jest to kapitalzm "po krzywu"
    > Najbardziej smuci mnie to, że w nieuczciwości nie widzisz nic złego. Nie ma tu
    > pola do rozmowy

    W tym ze ktos zatrudnia lekarzy swierzo po studiach nie widze nic nieuczciwego.
    Moze to byc kozystne dla mlodych lekarzy,ktorzy zdobywaja doswiadczenie i
    wyrabiaja sobie renome bez potrzeby inwestowania pieniedzy (ktorych nie maja)
    pacjenci moga liczyc na krotsze kolejki, a wlasciciel na wczasy na wyspach
    kanaryjskich. Gdzie tu nieuczciwosc?

    > /"odzyskałem wiarę w człowieka!" - zaszczękał sztuczną szczęką
    > kiedy w końcu znalazł tego jedynego, uczciwego, dobrego, profesjonalnego/

    Nie bylo tak trudno sam nim jestem (nie dentysta, ale zawsze lekarzem)

    > -Babciu a czemu masz takie długie uszy? (...)
    ;’!!!00!!!!!!!!!00/,/

    Osobiscie ciagle wierze, ze pomagam ludziom, wielu z moich pacjentow wyglada na
    zadowolonych. Zarabiam dobrze i uczciwie. Nie bylem na Wyspach Kanaryjskich, ale
    Karaiby tez sa ladne. Ci ktorzy wierza, ze potrafia leczyc sie sami zwyle wierza
    w Czerwonego Kapturka.... nic dziwnego.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 09.03.02, 14:24
    Aż się przeraziłem, że muszę się z Panem, Kolego-Telego,zgodzić :))))

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: GTelega IP: *.ipt.aol.com 09.03.02, 21:04
    Gość portalu: LEK napisał(a):

    > Aż się przeraziłem, że muszę się z Panem, Kolego-Telego,zgodzić :))))

    Serce mi peknie, jeden z nielicznych inteligentnych oponentow ZGODZIL sie ze
    mna!!!

    Nic tylko sie upic.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 09.03.02, 15:21
    Witam Pana serdecznie na tym wątku i pozwoli Pan, skomentuje Pana wypowiedź.

    Z Pana postu wyziera wielkie rozżalenie na dentystów, spowodowane prawdopodobnie
    własnymi niemiłymi doznaniami wyniesionymi z ich gabinetów, które nie pozwalają
    Panu na obiektywizm.

    Gość portalu: vit napisał(a):

    > najpierw dentyści nie leczą dobrze zębów, gdy plomba wypadnie np. po kilku
    > miesiącach to mają pretensję, że to od żucia gumy, a nie ze względu na ich
    > fuszerę,...

    Skąd posiadł Pan tę pewność,że przez ich "fuszerę" a nie przez Pana niewłaściwą
    dbałość o stan uzębienia ( oj! te miętusy! )? Czy taką opinię wydał niezależny
    specjalista wysokiej klasy w dziedzinie stomatologii, czy jest to wyłącznie Pana
    opinia?

    > gdy po kilku latach próchnica atakuje spod plomby to cię nawet nie
    > pamiętają,...

    Nie muszą pamiętać każdego pacjenta! Jest to niemożliwe! Powinni jednak mieć
    staranną dokumentację leczenia pańskiego uzębienia i przechowywaćją zgodnie z
    przepisami odpowiednią ilość lat.

    > KOSZĄ KASĘ - NIE DAJĄ NA NIC GWARANCJI.

    Pobierają honorarium za swoją usługę i nie ma w tym nic gorszącego. Właśnie
    hydraulik po wykonaniu usługi u mnie w domu "skosił" niezłą "kasę" ( na
    marginesie znacznie więcej za godzinę pracy niż specjalista chirurg wysokiej
    klasy na dyżurze w szpitalu).
    Honorarium jest umową między lekarzem a pacjentem, ma Pan prawo negocjować jego
    wysokość lub zmienić lekarza.

    Nie wiem , jak wyobraża sobie Pan "dawanie gwarancji" na usługi stomatologiczne.
    Zakładam,że plomba, która wypada po kilku dniach jest prawdopodobnie źle wykonana
    i sądzę że stomatolog zrobi w takim wypadku darmową poprawkę.
    Jeśli jednak plomba wypada później to jak zmierzyć "winę" lekarza, gdy pacjent w
    znacznej mierze jest współodpowiedzialny za stan swojego uzębienia ( ta dieta
    właśnie + mycie po KAŻDYM posiłku + nitki itd + kontrole co 6 miesięcy)

    > Już zacierają swe
    > stmatologiczne rączki - kolejka tych którzy potrzebować będą w niedalekiej
    > przyszłości sztucznej szczęki OBIECUJĄCO SIĘ WYDŁUŻA. perpetum mobile. I znów
    > ci wstrętni pacjenci czegoś od nich chcą!!!!!!!

    Sugerowanie,że dentyści SPECJALNIE źle wykonują swoja pracę w zakresie
    stomatologii zachowawczej po to, by mieć więcej dochodu z protez wydaje się być
    nadużyciem i pomówieniem tyle niepoważnym co śmiesznym.

    Pacjenci w NRF i Szwecji ( piszę o tych krajach, bo nie wiem jak jest w innyc ,
    proszę Kolegów o ewentualne uzupełnienie tego tematu) tracą prawo do leczenia
    stomatologicznego i protezowania w ramach ubezpieczenia, gdy nie stawiają się do
    wyznaczonych kontroli ( co 1/2 roku). Tam pacjent ma pełną świadomość ,że jest
    współodpowiedzialny za swoje zdrowie.

    W Szwecji lekarz ma prawo odmówić leczenia pacjenta chorego na chorobę wieńcową (
    choroba serca) jeśli pacjent nie przestrzega jego zaleceń np pali papierosy !

    Proszę wyrzucić miętusy Panie Vit !!!

    Życząc zdrowia
    lekarz_nie_doktor
  • maretina 08.03.02, 20:37
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    >
    > I to właśnie pasuje jak ulał do wątku!!!Poprawnie wykonana całkowita proteza
    > zębowa odtwarza funkcje narządu żucia w ok.40-60%( np.estetyka 90%
    > pierwotnej,odgryzanie kęsów 30%,rozdrabnianie i żucie pokarmu 30 %
    > i.t.d.).Jednakże oczekiwania pacjentów często są na poziomie przywrócenia
    > całkowitej sprawności (dyskusyjne jest czy protezy oparte na implantach
    > śródkostnych zapewniają 100% sprawność,to tak na marginesie)


    > zgadzam sie z Toba Robercie,ze proteza nie da pelnego komfortu ale dla
    przykladu moj dziadek mial zrobiona proteze, cos do niej doplacal, bo chcial
    jakies ulepszenia... niestety nie moze jej nosic bo rani mu dziasla.poprawiano mu
    ja juz dwa razy, bez skutku i co ma zrobic?
  • Gość: vit IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 16:43
    PACJENCI PO PROSTU WAM NIE UFAJĄ!
    Nie tylko hipochondrycy.
    Zastanówcie się LEK-arze, dlaczego!?
  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 17:38
    Gość portalu: vit napisał(a):

    > PACJENCI PO PROSTU WAM NIE UFAJĄ!
    I to jest niestety błąd z ich strony mimo wszystko. A wie Pan dlaczego? Ano
    dlatego, że nieuczciwi lekarze stanowią znaczną mniejszość wbrew obiegowej
    opinii. Pacjenci, jeśli z założenia nie ufają lekarzowi, szkodzą głównie samym
    sobie.
    A tak w ogóle, to nie ma Pan racji. Wypowiedział Pan tylko swoje własne zdanie.
    Pacjenci, z którymi ja mam na codzień kontakt, w znacznej większości darzą
    lekarzy zaufaniem. I wychodzi im to na dobre, niech mi Pan wierzy.
    Pozdrawiam i zyczę zaufania:)))
    K


  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 08.03.02, 20:18
    Gość portalu: vit napisał(a):

    > PACJENCI PO PROSTU WAM NIE UFAJĄ!
    > Nie tylko hipochondrycy.
    > Zastanówcie się LEK-arze, dlaczego!?

    Domyślam się, że dlatego ,iż trafili na lekarza, który zawódł ich zaufanie (
    temat poruszany już wyżej na tym i wielu innych wątkach).

    Okradł mnie kiedys kelner, czy nie ufam wszystkim kelnerom?
    Oszukał mnie właściciel sklepu z wyrobami ze skóry, sprzedajac znakomitą
    imitację, czy wszystkich właścicieli sklepów mam uważać za oszustów?
    Wyszturchał mnie wyrostek próbujacy dostać się do mojego portfela, czy cała nasza
    młodzież jest bandą zdegenerowanych złodziejaszków?
    Malarz w bezczelny sposób zamienił znakomita farbę na byle jakie bielidło, czy
    mam uważać, że wszyscy malarze to złodzieje?

    Szanowny Panie Vit,
    mam nadzieje ,że spotka Pan także uczciwego i rozumnego lekarza (czego Panu
    serdecznie życzę ), jak ja spotykam grzeczną młodzież, uczciwych kelnerów i
    porządnych malarzy .

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor


  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 22:00
    Tym razem zgadzam się z Panem w 100%. Pozdrawiam:)

  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 08.03.02, 22:33
    Gość portalu: K napisał(a):

    > Tym razem zgadzam się z Panem w 100%. Pozdrawiam:)



    Przekazcie sobie znak pokoju! Amen!!

    Ja osobiscie czekam na jakis konflikt - chetnie bym komus przylozyl, a tu nic
    tylko zgoda i nuda. Jeszcze pacjenci zaczna szanowac doktorow, doktory
    przestana nazekac na marne zarobki i co... pozadne forum diabli wzieli.


  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 22:41
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Przekazcie sobie znak pokoju! Amen!!

    I z duchem Twoim

    > Ja osobiscie czekam na jakis konflikt - chetnie bym komus przylozyl, a tu nic
    > tylko zgoda i nuda. Jeszcze pacjenci zaczna szanowac doktorow, doktory
    > przestana nazekac na marne zarobki i co... pozadne forum diabli wzieli.


    Moze to cisza przed burza jedynie... Nie boj sie Kolego - zle moce jeszcze sie
    uaktywnia.

  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 08.03.02, 19:58
    B. proszę przeczytać post " Ja Pana też nie. Jak miło!"
    Pozdrawiam
    l_n_d
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 09.03.02, 17:08
    Witam tych, których już znam i Nowych Gości tego wątku,

    i...jako gospodarz z uporem powrócę do tematu wątku i tematów pokrewnych :)

    1) Czy ktoś z Państwa zapłacił lekarzowi za nieuzasadnione z punktu medycznego
    wystawienie zwolnienia lekarskiego tzw L4 ?
    2) Czy ktoś z Państwa zapłacił lekarzowi za wydanie jakiegokolwiek innego
    zaświadczenia potwierdzającego nieprawdę o stanie zdrowia ( np. na potrzeby
    Komisji d/s Inwalidztwa, Komisji Poborowych itp ) ?
    3) Czy ktoś z Państwa wyłudził zwolnienie lekarskie symulując dolegliwości lub
    chorobę ?

    Jeśli tak było, czy teraz skłonny byłby nazwać swoje postępowanie NIEUCZCIWYM ?

    lekarz_nie_doktor
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 11.03.02, 13:12
    Hop!Hop!
    Lekarze podobno biorą "na potęgę" ( łapówki ). Pytam, gdzie są ci, co je dają?

    Drugi dzień i cisza....

    Interesuje mnie, czy ktoś z Państwa zapłacił lekarzowi za poświadczenie
    nieprawdy o stanie swojego zdrowia ( patrz post wyżej) i czy nadal uważa się w
    zwiazku z tym faktem człowiekiem uczciwym ?

    Takie proste pytanie i jaka CISZA !
    Hop !!!!!! Hop !!!!

    Lekarz_nie_doktor
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 11.03.02, 13:22
    Gość portalu: LEK napisał(a):
    i zrobił błąd :) stylistyczny. Prawidłowa wersja brzmi :

    > Interesuje mnie, czy ktoś z Państwa zapłacił lekarzowi za poświadczenie
    > nieprawdy o stanie swojego zdrowia ( patrz post wyżej) i czy nadal uważa się w
    > zwiazku z tym faktem ZA CZŁOWIEKA UCZCIWEGO ?

    Proszę wybaczyć, jestem po 28 godzinach pracy ciągłej ( dyżur)
    Pytanie oczywiście jak najbardziej aktualne.

    > Lekarz_nie_doktor

  • draconessa 11.03.02, 14:17
    Szanowny Panie,

    Zadał pan pytanie zgoła retoryczne, bo też nikt się nie przyzna, że wciska
    lekarzowi do kieszeni koperty... Ogólnie wszyscy się oburzają, że
    lekarze "biorą", tylko nie wiadomo, od kogo??? Wszyscy wokół tacy święci...
    A ja Panu przedstawię obrazeczek, nie z mojego życia,tylko z życia dalekich
    znajomych,bo ani ja żadnemu lekarzowi nie wręczałam łapówki, ani nie spotkałam
    się z procederem wymuszania pieniędzy za leczenie. Owszem, kiedy mój ojciec był
    wypisywany ze szpitala, lecząca ga Pani Doktor dostała ode mnie w prezencie
    srebrny łańcuszek i perfumy, ale był to prezent ode mnie już po otrzymaniu
    wypisu i dałam go, bo chciałam wyrazić swe uznanie, a nie celem uzyskania
    przywilejów. Więc na pewno nie można liczyć tego jako łapówki!!!
    Szpital psychitryczny. Do gabinetu przychodzi rodzina chorego. Rodzina , jak to
    rodzina, nie bardzo się potrafi pogodzić, że jest w jej szeregach osoba uznana
    za chorą psychicznie ( taki wstyd!!! co ludzie powiedzą!!!) Najpierw polemizuje
    z lekarzem na temat na temat diagnozy ( wykształcenie członków owej rodziny
    średnie i na pewno nie medyczne, ale na temat rozpoznania wymądrzają się
    nieczym profesorowie), potem usiłują wymusić wypis ze szpitala ( pacjent jest w
    takim stanie, że musi być leczony szpitalnie, bo stanowi zagrożenie dla siebie
    i dla otoczenia), na koniec zaś podsuwają kopertę z propozycją "pan doktor
    wypisze" Zostają wyproszeni z gabinetu, koperta nie jest przyjęta.I co robią?
    Skarżą się na chamstwo i niewiedzę lekarza. Jestem pewna, że ludzie opisani
    powyżej mają się za wzory uczciwości... A lekarze, wiadomo,to złodzieje i
    hieny, i w dodatku przemądrzałe chamy!!! ( przynajmniej modnie jest ich teraz
    tak określać)
    Pozdrawiam!!!


  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 11.03.02, 20:48

    Witam Panią,

    draconessa napisał(a):

    > Zadał pan pytanie zgoła retoryczne, bo też nikt się nie przyzna, że wciska
    > lekarzowi do kieszeni koperty... Ogólnie wszyscy się oburzają, że
    > lekarze "biorą", tylko nie wiadomo, od kogo??? Wszyscy wokół tacy święci...

    Otóż to, skoro lekarze tak nagminnie "biorą" ,to ktoś musi nagminnie dawać. Czyż
    moje rozumowanie nie jest logiczne? Wszyscy wokół jednak tacy święci ,jak Pani
    słusznie pisze...

    Lekarz, który uprawia taki proceder( potwierdza nieprawdę) jest bez wątpienia
    nieuczciwy, podkreślam to mocno, abym nie był źle zrozumiany. Proszę mi
    powiedzieć jak nazwać tego, który KUPIŁ od lekarza przywilej, często w rezultacie
    także przekładający się na pieniądze ( np. renta inwalidzka ).

    > ...potem usiłują wymusić wypis ze szpitala ( pacjent jest w
    > takim stanie, że musi być leczony szpitalnie, bo stanowi zagrożenie dla siebie
    > i dla otoczenia), na koniec zaś podsuwają kopertę z propozycją "pan doktor
    > wypisze" Zostają wyproszeni z gabinetu, koperta nie jest przyjęta.I co robią?
    > Skarżą się na chamstwo i niewiedzę lekarza.

    Szanowna Pani, i ja byłem w ten sposób potraktowany, gdy jako młody, dopiero
    zaczynający pracę lekarz odmówiłem wydania zwolnienia lekarskiego człowiekowi
    zdrowemu za bezczelnie wsunięty do legitymacji ubezpieczeniowej banknot.
    Wyproszony za drzwi "pacjent" wykrzykiwał na mój temat niewybredne epitety.

    > Jestem pewna, że ludzie opisani
    > powyżej mają się za wzory uczciwości... A lekarze, wiadomo,to złodzieje i
    > hieny, i w dodatku przemądrzałe chamy!!! ( przynajmniej modnie jest ich teraz
    > tak określać)

    Może uda się nam wspólnie wykreować inną modę?
    Modę na nazywanie nieuczciwości nieuczciwością i modę na nazywanie dobra dobrem?
    Eeee tam... marzenia...

    Serdecznie pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor

  • draconessa 12.03.02, 09:35
    Szanowny Panie,

    Odpowiedź na pytanie, jak nazwać osobnika który kupił sobie daną usługę za
    pośrednictwem łapówki jest prosta: jest to taki sam łobuz, jak ten, kto ową
    łapówkę przyjął. Dodatkowo, często wymuszając przyjęcie łapówki ( czego próbą
    była opisywana przeze mnie scena ) przyczynia się niejako do demoralizacji
    osoby, której kopertę wciska ( a którą to osobę potem z lubością opluje).
    Nie usprawiedliwiam łapówkarstwa, które jest z całą pewnością złem i należy je
    zwalczać. Ale - ludzie są też ludźmi. Wyobraźmy sobie lekarza, który zarabia
    grosze. Pacjent wciska mu kopertę. Większość lekarzy odmówi i będzie odmawiać.
    Ale znajdzie się jeden ( wśród wielu uczciwych!!!), którego bieda tak
    przyciśnie, że pwenego dnia się złamie. A potem to już z górki, niestety.
    Wina leży więc po obu stronach, bo "do tanga trzeba dwojga". Jeśli pacjenci by
    nie wciskali kopert, nie byłoby przypadków brania. Ale, wśród pacjentów nadal
    pokutuje teoria, że jak lekarz nie bierze, to widocznie źle leczy...
    Dodatkowy wpływ na powstawanie patologii mają beznadziejnie niskie zarobki w
    służbie zdrowia. Jakoś nikt nie słyszał o łapówkarstwie wśród stomatologów. No,
    ale oni zarabiają normalnie!!!
    I jeszcze raz podkreślam - pisząc o łapówkarstwie wśród lekarzy, piszę o
    marginesie służby zdrowia.
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 13.03.02, 20:08
    draconessa napisał(a):

    > Szanowny Panie,
    >
    > Odpowiedź na pytanie, jak nazwać osobnika który kupił sobie daną usługę za
    > pośrednictwem łapówki jest prosta: jest to taki sam łobuz, jak ten, kto ową
    > łapówkę przyjął.

    Mam problem z tym stwierdzeniem. Obydwa zachowania sa naganne i nielegalne.
    Jednak nieco inna ocena nalezy sie komus, kto stara sie uzyskac nielegalne
    zwolnienie lekarskie a inna komus, kto z wypisywania zwolnien zrobil sobie
    regularne zrodlo dochodu.

    Prawo inaczej traktuje kogos kto kupil sobie skreta z marichuana a inaczej kogos,
    kto regularnie sprzedaje narkotyki.

    Nie mowie o sporadycznych przypadkach i przykladach jakie podajesz. Mowie, o
    przestepstwie, ktore staje sie rutyna, to jest o wiele prawdopodobne ze strony
    lekarzy niz ze strony pacjenta.
  • Gość: draconessa IP: *.riz.pl 14.03.02, 09:31
    Owszem - jeśli staje się rutyną, to większa wina leży po stronie lekarza, który
    w ten sposób "dorabia sobie". Ale jest to zjawisko marginalne, zresztą odnoszę
    wrażenie, że dotyczące głównie lekarskich " grubych ryb", tj środowiska
    profesorsko-ordynatorskiego, jako najbardziej "wpływowego". Naturalnei może to
    tylko negatywnie wpływać na postawę lekarzy na danym oddziale, którzy zaczną
    brać wzór ze swoich szefów ( wszak od głowy ryba psuć się poczyna )
    Zaś w świetle prawa przestępcą jest zarówno ten , kto bierze łapówkę, jak i ten
    co daje, o czym wielu dyskutantów na tym forum zapomina ( nie wspominając już
    o poziomie zarówno intelektualnym jak i kulturalnym wielu wypowiedzi - ale to
    już sprawa na oddzielny wątek)

    Pozdrawiam serdecznie!
  • maretina 15.03.02, 21:13
    ci co daja sa tu w polsce. przeciez nie na ksiezycu. to skomplikowana kwestia
    do tego tanga potrzeba dwojga.nie jestem lekarzem, ale mi tez niedawno calkiem
    ktos chcial wcisnac lapowke... pardon, ktos sie dyskretnie zapytal "czy mikolaj
    spelnil wszystkie pani marzenia i oczekiwania odnosnie prezentow?".
    powiedzialam:" owszem, spelnil". nie wiem, moze mam w sobie jakas naiwnosc, ale
    uwazam, ze jesli ktos nie chce wziasc lapowki to nikt mu jej na sile nie
    wcisnie!
    a ci, ktorzy sami wyrywaja sie z kopertami albo sa wychowani latami
    rzeczywistosci komunistycznej, albo sa tacy glupi i mysla ze kasa mozna
    zalatwic wszystko.
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 16.03.02, 10:41
    Witam,

    No i cóż?

    Jak wystosowałem zaproszenie, aby zgłosili się Ci, co zapłacili lekarzom za
    wystawianie fałszywych opinii na temat swego stanu zdrowia, aby uzyskać pewne
    dla siebie przywileje ( przyznanie renty inwalidzkiej, zwolnienie ze służby
    wojskowej, zwolnienie lekarskie z pracy pozwalające na ominięcie
    niebezpiecznych "raf" jak np. redukcje w pracy, korzystanie z drogich zabiegów
    rehabilitacyjnych w specjalistycznych osrodkach itp itd )- NASTĄPIŁA CISZA.

    Drodzy Państwo, lekarze-hieny, lekarze-oprawcy, lekarze-szumowiny ( jak
    napisała pewna Dama na wątku obok) "biorą" ponoć na potęgę, zapraszam do
    dyskusji TYCH CO DALI, zarazem prosząc o odpowiedź na pytanie,czy nadal uważają
    sie za UCZCIWYCH.

    lekarz_nie_doktor
  • draconessa 18.03.02, 16:10
    maretina napisał(a):

    > ci co daja sa tu w polsce. przeciez nie na ksiezycu.
    Otoz to. Siedza i krzycza o panoszacej sie nieuczciwosci, ale wlasnych zachowan
    nie widza.
    nie wiem, moze mam w sobie jakas naiwnosc, ale
    > uwazam, ze jesli ktos nie chce wziasc lapowki to nikt mu jej na sile nie
    > wcisnie!
    po czesci tak, ale sadze, ze trzeba tez uwzgledniac odpornosc czlowieka na nedze
    i skandaliczne zaronki. Nawet bardzo idealistycznie nastawiony czlowiek moze sie
    w koncu zalamac, gdy ktos nachalnie wciska mu koperte z suma znaczna w stosunku
    do zarobkow. Kij ma dwa konce, calej tej sytuacji sa winne dwie osoby. Nie
    pochwalam ani dawania, ani brania.

    > a ci, ktorzy sami wyrywaja sie z kopertami albo sa wychowani latami
    > rzeczywistosci komunistycznej, albo sa tacy glupi i mysla ze kasa mozna
    > zalatwic wszystko.
    Mysle, ze ta komunistyczna rzeczywistosc na pewno w pewien sposob zdreformowala
    sposob widzenia swiata. Zbieramy tego wszyscy owoce ( jedni w mniejszym, inni w
    wiekszym stopniu), pod postacia wlasnie patologii w sluzbie zdrowia, tudziez w
    innych aspektach naszego zycia, o ktorych to forum nie traktuje.Zbieramy tez
    nieco nadgnile owoce w postaci zantagonizowania spoleczenstwa i wypaczenia jego
    hierarchii pod haslem "rownych zoladkow". Ale to juz temat na inny watek.

  • Gość: krotki IP: *.torun.mm.pl 19.03.02, 10:28
    maretina napisał(a):

    > ci co daja sa tu w polsce. przeciez nie na ksiezycu. to skomplikowana kwestia
    > do tego tanga potrzeba dwojga.>
    > uwazam, ze jesli ktos nie chce wziasc lapowki to nikt mu jej na sile nie
    > wcisnie!


    ja już gdzies na ten temat w tym forum pisałem też mam taka prace że wszyscy (no
    moze przesada) przyjmuja "prezenty" a pieniądzach wiem tylko w kilku przypadkach
    i to brane sa niby za coś ale nie adekwatnie do nakładu pracy ot taka
    zakamuflowana łapówka, ale jestem z tego znany że nie biorę i do mnie nie
    przychodzą , mam spokój , po prostu nie sprzedam sie za butelke, a inne rzeczy
    (pieniądze) nie wchodzą w grę. Ale jak pisałem w kwestiach lekarskich jeste
    doszczętnie bezbronny daje na potegę bo choodzi o życie i zdrowie a tu mój
    rygoryzm moralny może obrócić sie przeciwko bliskim dlatego daję. Niestety
    doświadczenie mnie nauczyło że lekarze faktcznie inaczej zajmują sie za łapówki -
    niestety .
    Pozdrawiam.
  • maretina 19.03.02, 18:19
    Ale jak pisałem w kwestiach lekarskich jeste
    > doszczętnie bezbronny daje na potegę bo choodzi o życie i zdrowie a tu mój
    > rygoryzm moralny może obrócić sie przeciwko bliskim dlatego daję. Niestety
    > doświadczenie mnie nauczyło że lekarze faktcznie inaczej zajmują sie za łapówki
    > -
    > niestety .
    > Pozdrawiam.
    nie bylam nigdy w sytuacji, o ktorej piszesz, ale zgadzam sie z Toba. tu w sferze
    zdrowia ludzie sa sklonni poswiecic wszystko, tu ze zwyklym czlowiekiem mozna
    zrobic to sie chce, bo zycie jest jedno.a sysyem opieki zdrowotnej sprzyja takim
    sytuacjom. kto daje? byc moze jutro "da" moja kolezanka z pracy, bo karza jej
    mamie czekac na operacje 2 lata, a kobieta juz dzis nie moze chodzic.
  • maretina 11.03.02, 19:00
    " chorobobiznes kwitnie w polsce bo wzyscy na to pozwalamy. nie zwracamy uwagi
    na drobne oszustwa, na niesolodnosc i nieuczciwosc.... w badaniu
    przeprowadzonym przez OBOP w 1999 roku tylko 17 proc. ludzi ankietowanych
    uznalo, ze korzystanie z lewych zwolnien jest czyms nagannym".dalej
    czytamy:"dziennikarze WPROST odwiedzili dziesieciu lekarzy, chcac sprawdzic,
    czy latwo otrzymac lewe zwolnienie. w dziesieciu z dziewieciu gabinetow
    zaoferowano wystawienie zwolnien: od dwoch tygodni do 30 dni. w trzech
    wypadkach nie trzebabylo sie nawet widziec z lekarzem: poinformowano nas, ze
    wystarczy wlozyc 50 zl w legitymacje ubezp., zaznaczyc jak dlugo chcemy
    "chorowac" i przekazac dokument rejestratorce"

    to doskonale obrazuje nieuczciwosc.... tyle ze po obu stronach....
    dalej w tym samym tekscie znajdziemy dane, ze w ten chorobobiznes bylo
    zaangazowanych setki tysiecy lekarzy... koszmar... w dobie takiego bezrobocia
    "chorowac" papierowo i naciagac podatnikow. kozmarem jest tez to, ze lekarze
    uginaja sie pod namowami, prosbami pacjentow... sa tez lekarze, ktorym koledzy
    wystawiaja lewe zwolnienia. czyli... lekarze i pacjenci sa siebie wzajemnie
    warci.i moga to zmieic sami.
    pozdrawiam
  • Gość: K IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.02, 23:15
    maretina napisał(a):

    > " chorobobiznes kwitnie w polsce bo wzyscy na to pozwalamy. nie zwracamy uwagi
    > na drobne oszustwa, na niesolodnosc i nieuczciwosc.... w badaniu
    > przeprowadzonym przez OBOP w 1999 roku tylko 17 proc. ludzi ankietowanych
    > uznalo, ze korzystanie z lewych zwolnien jest czyms nagannym".

    1999 rok to poczatki reformy w sluzbie zdrowia, poczatki obowiazywania nowych
    zasad wypisywania zwolnien. Od tego czasu moglo sie wiele zmienic, tymbardziej,
    ze i podejscie ludzi do pracy w tym czasie tez sie zmienilo. W 1999 roku
    bezrobocie nie bylo az tak duze, nie mowilo sie wowczas jeszcze o recesji w
    gospodarce, ludzie nie bali sie utraty pracy. W tej chwili ci, ktorzy maja
    jeszcze prace, wcale nie tak chetnie chodza na zwolnienia. Wielu z pacjentow
    naszego oddzialu prosi o to, zeby okres zwolnienia raczej skrocic, niz wydluzyc.
    Dlatego nie uwazalbym badan OBOPu sprzed 3 lat za tak do konca wiarygodne. Zgodze
    sie jednak z tym, ze w naszym kraju nadal dosc duzy odsetek spoleczenstwa moze
    twierdzic, iz lewe zwolnienia to nic zlego. Ludzie zostali przyzwyczajeni do
    kombinowania i krecenia przez 45 lat komunizmu - jeszcze duzo czasu uplynie,
    zanim nasze spoleczenstwo przestanie popierac oszustwa. Na szczescie nowy system
    wypisywania i kontroli zwolnien choc czesciowo utrudnil praktyke wypisywania tych
    drukow na zyczenie.

    > czytamy:"dziennikarze WPROST odwiedzili dziesieciu lekarzy, chcac sprawdzic,
    > czy latwo otrzymac lewe zwolnienie. w dziesieciu z dziewieciu gabinetow
    > zaoferowano wystawienie zwolnien: od dwoch tygodni do 30 dni.

    Dziesiec na dziewiec gabinetow to rzeczywiscie sporo - jakies 111% ;) A tak na
    powaznie to co oznacza, ze zaoferowano wystawienie zwolnienia? Czy odbylo sie to
    na zasadzie, ze wszedl zdrowy redaktor "Wprost" do gabinetu i powiedzial "Panie
    doktorze, potrzebuje lewe zwolnienie", czy moze odbylo sie to w ten sposob "Panie
    doktorze, chca mnie zwolnic z pracy. Niech pan mnie ratuje i da mi zwolnienie", a
    moze "Panie doktorze strasznie mnie boli glowa. Wiem, ze najpierw powinienem
    zrobic badania, ale to bedzie trwalo, a ja nie jestem w stanie pracowac"? To sa
    zupelnie rozne sytuacje, prawda? Czy lekarze zazadli pieniedzy za ta przysluge?
    Czy moze chcieli bezinteresownie pomoc "pacjentowi"? Nalezaloby to uscislic,
    dokladnie opisujac kazdy przypadek. Zreszta, jaka mam pewnosc, ze
    dziennikarze "Wprost" wybrali sobie 10 gabinetow losowo? Moze wybrali takie,
    ktore pasowaly im do zalozonej tezy?

    > w trzech
    > wypadkach nie trzeba bylo sie nawet widziec z lekarzem: poinformowano nas, ze
    > wystarczy wlozyc 50 zl w legitymacje ubezp., zaznaczyc jak dlugo chcemy
    > "chorowac" i przekazac dokument rejestratorce"

    Moze tak bylo. Troche jednak nie chce mi sie wierzyc, ze az 3 na 10 lekarzy bawi
    sie w cos takiego. Pomijam tu kwestie tego, czy lekarze w wiekszosci sa uczciwi,
    czy tez nie. Ja osobiscie uwazam, ze tak, podobnie sadze zreszta o pacjentach.
    Wiem jednak, ze Forumowicze roznie o tym mysla. Ale nie o tym chcialem teraz
    pisac. Pragne zwocic uwage na cos innego, a mianowicie na to, ze kazde zwolnienie
    jest obecnie drukiem scislego zarachowania. Kopie kazdego takiego druku trzeba
    dostarczyc do ZUSu. Druki te podlegaja losowej kontroli, pacjenci sa wzywani do
    ZUSu i badani przez komisje, ktore weryfikuja slusznosc wydawania zwolnien. Mozna
    nawet zalozyc, ze system ten nie jest sprawny, ze rowniez w ZUSie moga byc
    skorumpowani pracownicy. Tak z pewnoscia jest. I oszustwa na pewno sie zdarzaja.
    Nie uwierze jednak w masowosc tego zjawiska. Nie robmy z wiekszosci pacjentow,
    lekarzy i urzednikow w Polsce klamcow. Przeciez to paranoja. Wychodzi na to, ze
    tylko dziennikarze "Wprost" sa uczciwi. He, he... Smieszne...

    > to doskonale obrazuje nieuczciwosc.... tyle ze po obu stronach....
    > dalej w tym samym tekscie znajdziemy dane, ze w ten chorobobiznes bylo
    > zaangazowanych setki tysiecy lekarzy... koszmar...

    Jasne. Setki tysiecy lekarzy. A ilu lekarzy jest w Polsce? Nie wiem dokladnie,
    ale chyba cos kolo dwustu tysiecy. Skala korupcji jest niesamowita w takim razie.
    Panowie dziennikarze "Wprost" powinni chyba mniej poddawac sie emocjom, a
    bardziej kierowac sie tak zwanym zdrowym rozsadkiem. Ja wiem, ze papier zniesie
    wszystko, ale jesli ktos az tak bardzo pragnie prawdy i uczciwosci, to niech sam
    postepuje uczciwie i mowi tylko prawde.

    > kozmarem jest tez to, ze lekarze
    > uginaja sie pod namowami, prosbami pacjentow...

    Nie przesadzajmy z ta dobrocia lekarzy;)Owszem, czasem niektorzy doktorzy sie
    uginaja pod namowami pacjentow, poniewaz pacjenci znajduja sie w roznych
    sytuacjach zyciowych i niekiedy nalezy im pomoc. Moze jest to nie do konca zgodne
    ze sztuka lekarska, ale trzeba tez miec sumienie. Jesli lekarz postepuje tak
    tylko w wyjatkowych ( bardzo wyjatkowych! ) wypadkach i nie bierze za takie
    zwolnienie pieniedzy, to mysle, ze mozna mu jeszcze wybaczyc. Co innego, jesli
    daje zwolnienie za kase. Takie praktyki sa niedopuszczalne i nalezy je wyplenic.
    To nie jest jednak zjawisko masowe. Byc moze czeste, ale nie dotyczy na pewno
    calej populacji lekarzy w Polsce.

    > czyli... lekarze i pacjenci sa siebie wzajemnie
    > warci.

    Ojej! To naprawde jest az tak zle? A ja myslalem, ze wiekszosc pacjentow i
    lekarzy to porzadni ludzie. Czyli jak? Mylilem sie?
    Pozdrawiam:)


  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 16.03.02, 10:52
    Witam,

    No i cóż?

    Jak wystosowałem zaproszenie, aby zgłosili się Ci, co zapłacili lekarzom za
    wystawianie fałszywych opinii na temat swego stanu zdrowia, aby uzyskać
    pewne dla siebie przywileje ( przyznanie renty inwalidzkiej, zwolnienie ze
    służby wojskowej, zwolnienie lekarskie z pracy pozwalające na ominięcie
    niebezpiecznych "raf" jak np. redukcje w pracy, korzystanie z drogich
    zabiegów rehabilitacyjnych w specjalistycznych osrodkach itp itd )-

    -NASTĄPIŁA CISZA.

    Drodzy Państwo, lekarze-hieny, lekarze-oprawcy, lekarze-szumowiny ( jak
    napisała pewna Dama na wątku obok) "biorą" ponoć na potęgę, zapraszam do
    dyskusji TYCH CO DALI, zarazem prosząc o odpowiedź na pytanie, czy nadal
    uważają się za UCZCIWYCH.

    lekarz_nie_doktor




  • Gość: krotki IP: *.torun.mm.pl 17.03.02, 18:07
    mam ostatnio mało czasu i na forum mnie nie widac ale postanowiłem Tobie
    odpisac i popolemizowac z Toba powód jest prosty cghce Ci uswiadomic ze
    nietktem jest np.prównanie nieuczciwegho lekarza do kelnera ( kelner da Ci
    stare jedzenie lu gco ghorzej napluje ale lekarz jest władca nie zupy a Zycia!!!
    i rodzina pacjenta czy on sam nie wiedza czy umra czy nie i sa ghotowi na
    wszystko byle ratowac osobe bliska lub siebie sa w przymusie psycghicznym i
    porównanie z kelnerem jest wybacz smieszne!!!
    Teraz o nieuczciwości fakt sa niuczciwi lekarze i pacjenci ale pomysl ezeli
    pacjcni wiedzże lekarz bierze to daja bo wiedz że mozna i juz. A że inni sa
    niuczciwi (czyli wyłudzaja renty czy sanatoria) to nie znaczy że lekarzemaja
    tacy być!!!!! Bioracy dający sa siebie warci!!!
    Jeszcze jedno lekarz ma władzę na rodzina i pacjentem krótko gdy rodzina
    ssprawdza lekarza lub długo -gdy wierzy mu slepo - on to wie i to
    lekarz swym zachowaniem może sporo sugerowac np. sprawa jest powazna no bo jest
    ale rodzina słysz ---umiera --- i nie ma granic zkupia przekupia byle ratować.
    jest to wykorzytwywanie chwilowej pozycji . przepraszam kończe z braku czasu
    ale cghętnie wróce do polemiki

    PS szanuje Ciebie za zwrot "lekarz nie doktor" wynika z tego, że w odróżnieniu
    od Twych kolegów i kolezanek nie musisz sie dowartościowywac nie posiadanym
    tytułem szczere i autentyczne brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 17.03.02, 23:14
    Gość portalu: krotki napisał(a):

    > mam ostatnio mało czasu i na forum mnie nie widac ale postanowiłem Tobie
    > odpisac i popolemizowac z Toba powód jest prosty cghce Ci uswiadomic ze
    > nietktem jest np.prównanie nieuczciwegho lekarza do kelnera ( kelner da Ci
    > stare jedzenie lu gco ghorzej napluje ale lekarz jest władca nie zupy a Zycia!!

    Drogi "krótki",
    krótko :
    1) Uczciwość jest, albo jej nie ma i zupełnie nie zależy to od wykonywanego
    zawodu lub czynności.
    2) Jeżeli lekarz czuje się "władcą życia" to...przepadł. W tym zawodzie trzeba
    skromności i pokory wobec i życia i śmierci.

    Co do dalszej Twojej wypowiedzi, to nastąpiło nieporozumienie. Mnie chodzi o
    sytuacje wyłudzeń lub kupna przez "pacjentów" fałszywych oswiadczeń o stanie
    zdrowia. Ty piszesz o innych sytuacjach. Nie szkodzi, zdarza się. Miło było Cię
    widzieć, dziekuję za Twój głos w dyskusji.

    > PS szanuje Ciebie za zwrot "lekarz nie doktor" wynika z tego, że w odróżnieniu
    > od Twych kolegów i kolezanek nie musisz sie dowartościowywac nie posiadanym
    > tytułem szczere i autentyczne brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

    Dziekuję :)
    Moja praca, wdzięczność pacjentów i świadomość, że wiele dla Nich zrobiłem
    dobrego, studia podyplomowe i wiele pozamedycznych zainteresowań daje mi
    wystarczająco dużo satysfakcji, bym nie miał kompleksów :)

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: krotki IP: *.torun.mm.pl 18.03.02, 11:27

    >
    > Drogi "krótki",
    > krótko :
    > 1) Uczciwość jest, albo jej nie ma i zupełnie nie zależy to od wykonywanego
    > zawodu lub czynności.
    > 2) Jeżeli lekarz czuje się "władcą życia" to...przepadł. W tym zawodzie trzeba
    > skromności i pokory wobec i życia i śmierci.
    >
    > Co do dalszej Twojej wypowiedzi, to nastąpiło nieporozumienie. Mnie chodzi o
    > sytuacje wyłudzeń lub kupna przez "pacjentów" fałszywych oswiadczeń o stanie
    > zdrowia. Ty piszesz o innych sytuacjach. Nie szkodzi, zdarza się. Miło było Cię
    >
    > widzieć, dziekuję za Twój głos w dyskusji.

    ponumerujmy najpierw
    ad.1
    prawie masz racje jestes uczciwy albo nie ale taki rygoryzm moralny niestety nie
    istnieje nie ma na całym swiecie ani jednego przykładu by cghociaż ktoś
    postępował zawsze zghodnie z elementarnymi zasadami moralnymi chociażby z
    dekalogiem (Chgrystus też przklął drzewo figowe za brak owoców czyli złamał
    dekalog) dlatego nie można stawiac sprawy czarno-białe nie mozna prównywać
    uczciwości murarza kradnącego kilka cegieł i lekarza wykradającego ampułki
    narkotyków przynoszące w konsekwencji śmierc uzaleznionego Zatem nalez uznac za
    istnijące rzeczywistości rozgraniczenie na trochę uczciwy i bardziej nie
    uczciwy!! Lekarz co bys nie pisał ma przeagę nad rodzina pacjenta i łatwo może ją
    wykorzystac jesli jest trochę niuczciwy bo... rodzina jest w swoistym przymusie
    zrobi wszytko co zażada lekarz dla chorego wystarczy drobna sugestia i oni juz
    kombinują co, ile itp. Najgorsze że kombinuja jak dac zupełnie niepotrzebnie (
    ja wielokrotnie wystawałem godzinami!!! tak całymi by wpaśc i wreczyc bez
    świadków dowód wdzięczności ) bo co zaobserwowałem i zastosowałem w praktyce
    lekarze np. wghisky czy prawdziwy cognac natychmiast staraja sie gho pokazac by
    1/pokazac innym (tym z czekoladkami) jaka jest stawka !!! 2/ koledzy widzieli ze
    są doceniani - oj jakie to załosne Docghodziło kilka razy do tegho że odwijali
    papier czując dziwna butelke . Obecnie wręczam alkohol na korytarzacgh przy
    maksymalnie dużej liczbie bez opakowania ( zaznacm cena butelki ok 200 zł)
    usmiejesz sie ale pewien lekarz w Poznaniu niósł butelke Ballantinki jak order
    przy piersiach - przez cały korytarz- tak by wszyscy widzieli i dodatkowo
    ciagnął mnie za soba by widzieli darczyńce i jak się teraz stara.
    ad 2) Jeżeli lekarz czuje się "władcą życia" to...przepadł. W tym zawodzie trzeba
    > skromności i pokory wobec i życia i śmierci.

    maz racje ale mylisz kategorie ontologiczne; skromnośc i pokora nijak sie mają do
    uczciwości złodziej tez moze byc skromny i pokorny

    ad3. piszac o wyłudzeniach sadziłem że chodziło Ci o ghrubsze sprawy związane z
    aieniedzmi renty i sanatoraia ale oczywiście może to byc zwolnienia z pracy (też
    pieniądze z ZUSu) czy nauki Moim zdanie po co to robia jest innym zagadnieniem
    istota jak Ciebie rozumiem jest to że ludzie "deprawują" bogu ducha winnych
    lakarzy dając łapówki sprowadzają ich na złą droge wybacza alo to swoj travfia
    na swego jeden drugiegho jest wart i to wszystko ( to są po prostu przestepcy i
    juz) my mamy dyskutowac o relacji pacjent-lekarz a nie przesteca - przestepca
    Zwróc uwaghe na to że czym innym jest poswiadczenie nieprawdy za pieniądze a
    czyms innym "dojenie" rodziny za vfaktyczne lub nie przywracanie zdrowia . ja
    osobiście oghraniczyłbym dyskusje tylko do wątku pacjent - lekarz porzucając
    patologie przestępcze bo to zupełnie inny temat na inna dysskusję!!!

    Zatem opisałem Ci jako ten co daje - bo pytałe kto daje ja jak widzisz
    wielokrotnie i najprawdopodobniej dzis zrobie to samo . Jeden raz dałem tylko
    pieniądze z tym sie trocghe cykałem bo to zawsze łapówka ale prezenty nie - tak
    przeciez postanowiliście wy lekarze (i pilęgniarki tez!!!) macie to zapisane w
    swych korporacyjnychg przepisach .takie jawne przyzwolienia dowodzi dna
    moralnego tej grupy zawodowej (bez urazy osobistej!!!!!!) Wiem że to wynika z
    apanaży ale to znowu inna dyskusja
    Przeepraszam ale klawiatura szwankuje i jak naciskam "g" lub "h" to pisze "gh"
    i "gh"
    Pozdrawiam szczerze rzadko ma sie do czynienia z kulturalnym lekarzem taki jeden
    na forum pisał żeby nie dawac mu tych "koniaków" bo ma dośc a bidula nawet nie
    wacghała nigdy martela czy henessego a piła bługarska brendy czy nawet
    vfrancuskiegho "napoleona" ( uwaga przy dłuzszym stosowani wypala obrusy)
  • maretina 18.03.02, 15:17
    zgadzam sie z tym co piszesz Krotki. najbardziej spodobalo mi sie zdanie o
    pkorze do zycia i smierci.... tu niestety czesc lekarzy ma sie za bogow. pstryk
    i ktos zyje.... pstryk...
    tez jestem zdania, ze do lapowki potrzeba dwoch stron i obie sa siebie warte.
    pozdrawiam Cie krotki
  • Gość: krotki IP: *.torun.mm.pl 19.03.02, 10:33
    LEK chciałeś relacji tych co daja napisałem uczciwie że daje i dlaczego - fakt
    że klawiatura szwankowała i było to nieco ciężkie w czytaniu ale jakoś
    zamilkłeś
    Pozdrawiam
    PS Nie żebym poganiał ale akurat z Tobą chętnie podyskutuje chyba mamy podobny
    styl dyskusji , bez inwektyw w miarę na temat i bez złości i żółci
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 23.03.02, 12:51
    Gość portalu: krotki napisał(a):

    > LEK chciałeś relacji tych co daja napisałem uczciwie że daje i dlaczego - fakt
    > że klawiatura szwankowała i było to nieco ciężkie w czytaniu ale jakoś
    > zamilkłeś

    Witaj krótki !! :)

    miło mi że piszesz; zamilkłem, bo dyżurowałem ( patrz wątek obok), potem
    net "wysiadł" .

    Czytam wnikliwie wszystkie posty i każdy z nich przynosi jakieś refleksje :)
    Mam taki pogląd jak Pan, że w braniu i dawaniu winne są obie strony. Właśnie
    OBIE, nie jedna (lekarze).

    Siłą rzeczy w takich dyskusjach na forum wypowiedzi muszą być skrócone i nieco
    schematyczne. Doskonale zdaję sobie sprawę , że życie nie jest czarno-białe.

    Celowo też czasami przejaskrawiam, nieco prowkacyjnie zapraszając do dyskuscji.
    Odrobina pieprzu wszakże nadaje lepszy smak potrawie ?

    > PS Nie żebym poganiał ale akurat z Tobą chętnie podyskutuje chyba mamy
    >podobny styl dyskusji , bez inwektyw w miarę na temat i bez złości i żółci

    O takie dyskusje chodzi, chcemy przecież porozumiewać się; stawanie lekarzy i
    pacjentów po przeciwnych stronach barykad jest nieporozumieniem.

    Pozdrawiam
    lekarz_nie_doktor
  • Gość: krotki IP: 217.96.43.* 24.03.02, 10:53
    chce przyprzeć nieco do muru i pytam (pomijamy układ handlowy z lekarzem dla
    interesu a nie dla ratowania życia i zdrowia) czy nadal uważasz że pacjent czy
    jefo rodzina są na równi z lekarzem i pacjenci daja by deprawowac ?? Mnie sie
    wydaaje i tak ja to przezywm ja musze dawac by miec czyste sumienie że robie
    wszystko by później nie przeklinac swego uporu i zasad . Napisz czy pacjent
    dający w nadzieji że zostanie potraktowany lepiej niz sasiad z łózka czekający
    na operacje 6 tydzień ( bo u nas na chirurgi mówi sie że albo pacjent
    wyciągnie ... rękę albo ... nogi. Moja nauczycielka .... nogi bo nie dała a
    jeszcze jak jej to sugerowano oburzyła się i umarła a w tym momencie miaa ponoć
    sporo ponad 50% szansy po 6 miesiącach już nie ale wtedy tu juz chciała dać -
    mówiła mi o tym - ale poczekano jescze troche i wyjaśniono jej że za późno!!!!!
    A wcześniej nie zapłanowano jej operacji w ogóle!!!!
    I co nie dawać trzeba dwać można jedynie żywic nadzieję że kiedyś to
    zdegenerowane towarzystwo spotka to samo. I wiesz w moim otoczeniu
    przynajmniej dwójke lekarzy to spotkało jednego osobiscie a w drugim przypadku
    rodzica tez lekarza olano tak maksymalnie że było to wzorcowe lekarz z
    sąsiedniego oddziału musiał wystawac na korytaru 1.5 h by prowadzący lekarz
    łaskawie go przyjął a później na prosty zabieg diagnostyczny znowu czekał bo
    wszyscy akurat wyszli!!!!! oj doświadczył a żeby nie było wątpliwości rodzic
    zmaarł.
    Ale nie wiem czy sie zmienił? nie mam już kontaku
  • Gość: krotki IP: 217.96.43.* 29.03.02, 21:37
    hej lek widzę że to Ci wystarczyło
    pozdrawiam
  • Gość: krotki IP: 217.96.43.* 08.04.02, 11:00
    Gość portalu: LEK napisał(a):


    >
    > O takie dyskusje chodzi, chcemy przecież porozumiewać się; stawanie lekarzy i
    > pacjentów po przeciwnych stronach barykad jest nieporozumieniem.
    >
    > Pozdrawiam
    > lekarz_nie_doktor

    szkoda że taka to dyskusja że jak napisałem sporo prawdy to zostałem sam na forum
    cóż prawda boli
    ale pozdrawiam jeśli jeszcze tu zaglądasz
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 08.04.02, 22:11
    Zwykle cisza jest oznaka zgody. Pocieszajace jest to, ze lek_med jest w stanie
    zmienic poglady. Powyzej z duma zamieszcza moje zdanie, z ktorym walczyl
    jeszcze miesiac temu.

    Oczywiscie masz racje, ze kontrakt pomiedzy lekarzem i pacjentem nie jest
    kontraktem na rownym gruncie (jak powiedzmy kupno telewizora - gdzie mozesz po
    prostu wyjsc ze sklepu bez wiekszych konsekwencji). Stad tez dodatkowe
    regulacje prawne i wymagania etyczne w stosunku do lekarzy. Zgodze sie wiec z
    Toba, ze nie ma symetrii pomiedzy osoba dajaca lapowke w nadziei na lepsza
    opieke, a lekarzem, ktory te lapowke przyjmuje. Sytuacja gdy lapowka wreczana
    jest w zamian za zwolnienie, rente itp. jest symetryczna i nie widze
    zasadniczej roznicy w stopniu przestepstwa pomiedzy lekarzem a "pacjentem".
  • Gość: krotki IP: 217.96.43.* 09.04.02, 10:31
    szkoda że lekarze krzętnie omijaja te forum może by się czego dowiedzieli
    Pozdrawiam
  • Gość: GTelega IP: 141.106.192.* 11.04.02, 00:17
    Gość portalu: krotki napisał(a):

    > szkoda że lekarze krzętnie omijaja te forum może by się czego dowiedzieli
    > Pozdrawiam

    Nie wiem czy zwrociles na to uwage, ale jestem lekarzem.
  • Gość: tak? IP: *.pl 25.07.02, 09:37
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Gość portalu: krotki napisał(a):
    >
    > > szkoda że lekarze krzętnie omijaja te forum może by się czego dowiedzieli
    > > Pozdrawiam
    >
    > Nie wiem czy zwrociles na to uwage, ale jestem lekarzem.
  • Gość: nie! IP: *.pl 25.07.02, 09:39
    Gość portalu: tak? napisał(a):

    > Gość portalu: GTelega napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: krotki napisał(a):
    > >
    > > > szkoda że lekarze krzętnie omijaja te forum może by się czego dowiedz
    > ieli
    > > > Pozdrawiam
    > >
    > > Nie wiem czy zwrociles na to uwage, ale jestem lekarzem.
  • Gość: noi IP: *.pl 02.08.02, 11:37
    Gość portalu: nie! napisał(a):

    > Gość portalu: tak? napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: GTelega napisał(a):
    > >
    > > > Gość portalu: krotki napisał(a):
    > > >
    > > > > szkoda że lekarze krzętnie omijaja te forum może by się czego do
    > wiedz
    > > ieli
    > > > > Pozdrawiam
    > > >
    > > > Nie wiem czy zwrociles na to uwage, ale jestem lekarzem.
  • Gość: nej IP: *.pl 02.08.02, 11:38
    Gość portalu: noi napisał(a):

    > Gość portalu: nie! napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: tak? napisał(a):
    > >
    > > > Gość portalu: GTelega napisał(a):
    > > >
    > > > > Gość portalu: krotki napisał(a):
    > > > >
    > > > > > szkoda że lekarze krzętnie omijaja te forum może by się cze
    > go do
    > > wiedz
    > > > ieli
    > > > > > Pozdrawiam
    > > > >
    > > > > Nie wiem czy zwrociles na to uwage, ale jestem lekarzem.
  • Gość: krotki IP: 217.96.43.* 21.03.02, 10:13
    LEK cos widac zaparło Cię - nie dziwie sie nie spodziewałes sie tak szczerej
    wypowiedzi
    Pozdrawiam
  • Gość: LEK IP: 80.48.53.* 23.03.02, 12:57
    Gość portalu: krotki napisał(a):

    > LEK cos widac zaparło Cię - nie dziwie sie nie spodziewałes sie tak szczerej
    > wypowiedzi

    Ha ha ha ha to "zaparł" się mój internet ( sieć lokalna), ale już go "odparło" !
    Odpowiedź wyżej.

    P.S. Bardzo lubię szczere wypowiedzi i na takie czekam.

    Ukłony
    lekarz_nie_doktor


  • Gość: QQ IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 12:20
    Pozwalam sobie wtrącić swoje trzy grosze do wątku o nieuczciwości pacejntów:
    1. osobiście zanam przykłady "wstawiania starszych" członków rodziny do
    szpitala - sezon ten rozpoczyna się na Święta i w wakacje
    2. Leczenie kaca przez prominentów na oddziałach szpitalnych- leczenie to
    opłacali za pomocą tzw.cegiełek, lub też dokonywali oni zakupu np. pulsoxymetru
    3. Znam przykłady wręczania łapówek przez pacjentów- tak na wszelki wypadek -a
    w przypadku odmowy lekarza, komentarz: on jest tłuk , widocznie się nie zna :)
    Znam też przypadek, gdzie Pan Prof. zażyczył sobie łapówki, a pacjent napisał
    pismo do dyrekcji szpitala z prośbą: o rozłożenie płatności na raty. :)))))
    4. Jestem osobiście na zwolnieniu lekarskim - ponieważ sytuacja w pracy mnie do
    tego zmusiła(właściwie moje kierownictwo)- nie będę podawać przyczyn z
    wiadomych względów. Proszę mi wierzyć, że wolę siedzieć w pracy - ale nie mogę
    :(((!! Mam dość i niemogę tam wytrzymać :( - fachowo zjawisko to nazywa się
    mobingiem
    5. Mam w ręku wezwanie do ZUS'u - już kombinuję jak z tego wyjść cało- tzn. nie
    wrócić do pracy!! Nieukrywam że to źle wpływa na moje morale - ale sądzę,że
    gdybyście Państwo znali moja sytuację , mielibyscie podobne problemy moralne :(
    Pozdrawiam:
    były pracownik służby zdrowia
  • barabara6 28.03.03, 23:43
    ds

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka