Dodaj do ulubionych

Przepraszam, czy tu biją nowych graczy?

IP: *.chello.pl 23.01.10, 18:10
żal mi cie naucz się grać... a nie wypłakuj się na stronie

Poćwicz&Pozdro

Kup steam pogadamy...

big_grin sorry nie wiem co mnie naszło
Edytor zaawansowany
  • mokym 23.01.10, 18:13
    Sławku, świetny artykuł pokazujący całą prawdę o grach z multi, ale również pouczający tych nowych i tych pro graczy. Respect !
  • piottros 23.01.10, 18:16
    @up
    ^^ - tyle.

    Co do artykułu to fajny. Zależy jeszcze jaką grę się kupuje, np. cs, tam grają same dresy i tylko ,,ku!##@ czicie wyłończ to kur%$#$". Młodzi uczą się od nich i robią to samo. tongue_out
  • Gość: :) IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.01.10, 18:16
    Bardzo dobry artykuł i jest w nim SAMA PRAWDA...
  • flawless.obi 23.01.10, 18:20
    dobry tekst.
    z mojej strony chciałbym dorzucić, że jednak ograniczenia wiekowe do gry w multi powinny zostać wprowadzone. ostatnio grałem w mw2 z jakimiś dwunastolatkami-nolajfami, którzy wyzywali wszystkich nie tylko na czacie pisemnym, ale także głosowym. nie muszę chyba dodawać, że wysoki głosik sepleniącego się dzieciaka nie jest zbyt relaksujący i klimatyczny.. -.-
  • Gość: remigiusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 18:28
    Zaraz po kupieniu Day of Defeat wszedłem sobie na jakiś serwer. Okazało się, że oprócz mnie jest tylko jeden koleś, w drużynie przeciwnej. Zabił mnie cztery razy z rzędu, wyzwał od noobów, zaczął kampić w mojej strefie spawnu. Powiedziałem mu żeby się stamtąd wynosił co też zrobił i zaraz potem w końcu udało mi się go zabić. No ale jakoś źle przyjął tą porażkę bo znowu zaczął kampić w spawn zone. Za którymś razem po raz drugi udało mi się go zabić i tak się zaczął jego koniec: jego pewność siebie i wściekłość go zgubiły. Podczas gdy on się respawnował ja poszukałem sobie kryjówki, pozwoliłem mu przebiec w kierunku mojej bazy (oczywiście nie był ostrożny), zaszedłem go od tyłu, i zatłukłem pięściami (najbardziej upokarzający rodzaj śmierć). Jego ego tego najwyraźniej nie wytrzymało bo zaraz potem się wyłączył.
    Mnie osobiście satysfakcję daje dominowanie tylko starych wyjadaczy, albo notorycznych kamperów. Jak mi się jakiś początkujący nawinie pod celownik to go nie oszczędzam, ale też nigdy bym go w żaden sposób nie prowokował. Z kolei jak widzę gościa, który ukrył się ze snajperką i zabija moich seriami to staje się on moim celem numer jeden.
  • Gość: klops IP: *.rz.izeto.pl 23.01.10, 18:29
    ja wiem tylko jedno. Noobem nie jest ten, który zaczyna, a ten który wyszydza innych.
  • Gość: do żal.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.10, 18:30
    Jeśli pisałeś to serio - Już cię nienawidzę. Nienawidzę takich graczy jak wy. Tych nastolatków i płaczków, którzy płaczą gdy zastrzeli ich ktoś lepszy - kto na dodatek ma tyle godności i honoru, że nie zacznie się śmiać i pluć w mikrofon. Umiem grać. Umiem i to jak jasna cholera - przynajmniej tak mi mówią. Ale jeszcze nigdy nie wyśmiałem nikogo - niezależnie od wieku jeśli zarobił ode mnie kilka kulek. Niestety dzieciaki, które mnie zastrzelą mają uciechę. Często słyszę "I co, już nie jesteś tak najlepszy co?". Odpowiadam grzecznie, żeby spojrzał na statystyki i wtedy się wypowiedział. I gram dalej.

    Niestety, mam kolegę, który ma brata który właśnie tak się zachowuje.
    Idiotyzm, ot, idiotyzm.
  • Gość: mk IP: *.broker.com.pl 23.01.10, 18:31
    Dlatego z zasady omijam multi we wszystkich grach. Jak multi to tylko na jednym tv z kumplem.
  • nicolai0 23.01.10, 18:34
    Pisane jakby pode mnie.

    Nawet nie wiem, co znaczą te pwned, czy gtfo.

    W życiu w multi to gram najwięcej właśnie w MW2, a wcześniej... w Diablo1. A próbowało się poznać inne gry, ale szybko dość odpuszczałem.
  • Gość: Pryxfus IP: *.chello.pl 23.01.10, 18:35
    Dobry tekst. Trzydziestolatek dostający baty w multi pozdrawiam.
  • Gość: V IP: *.chello.pl 23.01.10, 18:36
    Ostatnio odkryłem grę w multi Jedi Academy, samego singla przeszedłem 8 razy bo mi się podoba szlachtowanie mieczem swietlnym. Odkryłem że nolify majace 12 lat nie potrafią łatwo przyjąć tego ze ktoś ich pokonał. Po paru dniach grania z godzine wieczorem po pracy wyrobiłem kilka technik i jakoś to szło coraz lepiej. Gdy jakiś dzieciaczek będacy na dodatek w klanie dostawał odemnei łomot zaraz zaczynały sie bluzgi. Na polskich serwerach było ich wiecej niż np na niemieckich. Mimo wszystko nie chce generalizować ponieważ wielu graczy było wyrozumiałych i bardzo sympatycznych może to poprostu zasługa "etyki" Jedi. May the force be with you smile
  • Gość: Gold IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.10, 18:37
    "żal mi cie naucz się grać... a nie wypłakuj się na stronie

    Poćwicz&Pozdro"

    muszę przyznac racje... rozumiem tylko ten aspekt z 10latkami, ale pozostala czesc artykulu to biadolenie starej baby sad szkoda, myslalem, ze jestes inny Sławku
  • Gość: Amen aka l2p IP: *.15-3.cable.virginmedia.com 23.01.10, 18:38
    text dobry bo prawdziwy
    sadze, ze sednem problemu jest brak kultury u niektorych graczy i tak jak slawku piszesz to oni rujnuja multiplayerowy experience dla wielu nowych graczy. W sytuacji w ktorej dostajesz podupie przez idiote ktory smieje sie z ciebie przez mikrofon odbiera w duzym stopniu przyjemnosc grania
  • Gość: Łowak IP: *.kielce.vectranet.pl 23.01.10, 18:38
    Panie Sławku, bardzo fajny tekst... tylko szkoda, że rzucony na wiatr.
    Te zjawiska co tutaj opisałeś - tak będzie zawsze, bo dla przykładu: przecież nie da się pominąć okresu dojrzewania, a plus do tego komputer i dostęp do sieci, które teraz są w niemal każdym domu, to jest jak nieuleczalna choroba. To prawda, że dojrzałym umysłowo (bo przecież cały czas mi chodzi o dojrzewanie umysłowe) graczom to przeszkadza i zniechęca ich do gry. Jedynym dobrym wyjściem jest LAN z przyjaciółmi.
    Gorszym jest to co może wyrosnąć z tej generacji młodych i pyskatych małpiszonów, całymi dniami przesiadującymi przed komputerem. Bez wątpienia to jest wina rodziców i wychowania, ale to już temat do głębszej dyskusji.
    Pozdrawiam.
  • martrzyk 23.01.10, 18:39
    SS.. wszystko pieknie ładnie, z tym, że nie dokońca się toba zgodze..Jesli chodzi o dopasowywanie,ok w dowie to jest jakas kompletna masakra to dopasowywanie.. moze ze 2-3 razy dostalem przeciwnikow na moim poziomie (nawet razem gralismy ty wmiare wysoki TS ja i kumpel 10-15, dowalilo nas do 50). Ale potrafie zrozumieć ze jest problem z iloscia graczy i ciezko znalezc kilku o podobnych umiejetnosciach. W mw2 niby system tez laczy po skillach.. a tak naprawde ma to w dupie i leci po pingu. Tylko i wylacznie..

    No i dochodzimy do tego z czym sie nie zgadzam. Jasne ja tez zaczynalem(no inna kwestia ze gralem od poczatku praktycznie), ale zazwyczaj gram w MW2, na HC, pol biedy jak to rykoszet.. ale jak sie trafi taki noob, ktory nie patrzy tylko wali to czlowieka szlag trafia... i jeszcze jak przeprosi.. i wie ze trafil ok.. jestem wstanie zrozumiec, mnie sie tez zdaza swojemu pieprznac.. szczegolnie z tuby. Ale biega chlop strzela do wszystkie co sie rusza.. a ajak mu powiesz zeby sie ogarnal to Cie zwyzywa jeszcze!
    Tak ze bycie noobem ma 2 strony medalu.. bo jak widzisz co taki gosc wyprawia.. nawet zwroci sie takiemu normalnie uwage, albo cos powie, to Ci odburknie i ma w dupie.
  • Gość: żal.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 18:43
    sorki no.. prawda jest taka że żal mi siebie samego jestem gruby , pryszczaty nie mam dziewczyny... mam 15 lat w szkole często płacze bo dostaje w pie...i w sumie sam nie umiem w nic grać w Cs. każdy NOOB mnie jedzie eh... po prostu jestem nikim. crying
  • marloon-1987 23.01.10, 18:51
    Są gry których można załapać dość szybko, są też takie których się trzeba uczyć dość długo. Pół biedy jak jest singiel, który chociaż podstawowych odruchów Cię nauczy. Gorzej jak takiej opcji nie ma. Przykład: Left4Dead. Co prawda rozsmarowywanie hord zombie trudne nie jest, ale nie raz czy dwa trafi się na Huntera, Witch, albo nie daj Boże Tanka. Pamiętam, jak na początku nie raz drużyna smarkaczy potrafiła mnie objechać za to, że polazłem nie tam gdzie trzeba. A skąd do cholery miałem wiedzieć, że tam akurat nie wolno, skoro singiel w L4D jest tylko dla picu i nikt sam kampanii nie przechodzi, bo by chyba umarł z nudów?
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.10, 18:54
    Sławku dlatego przestałem grać w Quake3 i w kilka innych gier. Prawda jest taka że normalny dorosły człowiek nie ma szans z 15 latkiem który gra 3 godziny dziennie (jak nie więcej) w jedną grę.
  • Gość: Łowak IP: *.kielce.vectranet.pl 23.01.10, 18:56
    @don
    Nie spamuj ;>
  • Gość: Łowak IP: *.kielce.vectranet.pl 23.01.10, 18:57
    @żal.pl
    W jednym masz rację - jesteś nikim, że takie brednie potrafisz pisać, jeszcze pewnie z bananem na gębie.
  • galekanalek 23.01.10, 19:01
    Gdy gra jest banalnie prosta, to gracze szukają wyzwania w trybie wieloosobowym. Wręcz wymagają od przeciwnika i współtowarzyszy solidnej postawy.
    Inaczej ma się rzecz, w grach gdzie punktacje i rankingi nie liczą się. Czyli głównie w symulatorach. O ile ktoś nie olewa zasad rozgrywki i wykazuje minimum zaangażowania, to nikt nie ma żadnych pretensji, wręcz przeciwnie. W grach typu Lock On, IŁ-2, FSX istnieje społeczność, która pomaga bez względu na aktualnie posiadany stan umiejętności. Chętnie dzielą się doświadczeniem i wiedzą nabytą przez wiele lat eksploracji.
    Co prawda większość moich znajomych z gry w Arma2 jest już w podeszłym wieku, ale nie wydaje mi się, by tam ktokolwiek spotkał się z chamstwem typowym dla e-gó...arzerii. Szczególnie podczas gry kooperacyjnej.
    Podobnie w simracingu. Dopóki nie robisz umyślnie kraks na torze i trzymasz się drogi, to wszyscy są zadowoleni.

    No, ale symulatory to nie jest rodzaj rozgrywki, gdzie siadamy i dostajemy od razu coś za darmo. Trzeba jednak dużo poczytać, dowiedzieć się, ale jak dla mnie warto.
  • Gość: nraven IP: *.devs.futuro.pl 23.01.10, 19:02
    Bardzo dobry tekst, Sławku.

    Prawda jest taka, że niezależnie od wieku, kto się świnią urodził, ten... no właśnie. Żenujące zachowanie graczy podobno wynika też z prostych przyczyn - problemów osobowościowych, kompleksów, braku życia w realu... Ale najzabawniejsze jest to, że tak naprawdę to właśnie oni będą ciągle przegrywać. Ale w tej boleśniejszej rzeczywistości.
  • Gość: hoplita IP: *.acn.waw.pl 23.01.10, 19:13
    I tym się właśnie Panie Sławku różni prawdziwe życie od gry. Bo w tym pierwszym, jak ktoś komuś nawet przypadkiem nadepnie na stopę w tramwaju, to mówi przepraszam. A w multi każdy gnojek bardzo ważny i odważny jest. Pamiętam, jak grało się na serwerach pojedynkowych do Jedi Outcast. Podchodziłem, pytałem o lekcję - nie zdażyło mi się, żeby ktoś odmówił. Później sam kilka razy uczyłem początkujących. Większa radość z tego była niż z wygranego pojedynku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka