Dodaj do ulubionych

Nintendo Wii zabija dzieci?!

10.03.10, 12:45
OMG i teraz się dziwicie czemu w innych krajach nie wolno mieć broni... Poza tym mam w domu Airsoftowe repliki broni i naprawdę trudno poznać czy jest to prawdziwa broń czy replika ale kontroler do konsoli? Przecież prawdziwy pistolet waży dużo więcej.
Edytor zaawansowany
  • baton-m 10.03.10, 12:47
    Wysyłać Wii masowo do Afganistanu i Iraku. Tyko kontroler zmienić na atrapę Kałacha.
    Po paru latach - problem islamskiego terroryzmu rozwiąże się sam.
  • Gość: redgvrdf IP: *.inowroclaw.mm.pl 10.03.10, 12:49
    co za debil zostawia broń na stole mając dzieciaka?
    Co za dziwny pan pisze w newsie, że te plastikowe gó...no przypominające pistolet na wodę przypomina prawdziwego COLTa?
  • Gość: !!! IP: *.kalisz.mm.pl 10.03.10, 12:54
    Legalizacja broni, przestępcy maja a normalni ludzie nie!
  • patryk.new 10.03.10, 12:55
    Coś mi tu śmierdzi.
    Po pierwsze: (jak wspomniał Krzysiek) prawdziwy waży dużo dużo więcej niż kontroler.
    Po drugie: "postrzelił się w brzuch ze skutkiem śmiertelnym"... No sory, ale nie wydaje mi się, by na rynku były symulacje samobójstw, jak strzelać, to do tv nie?
  • Gość: !!!!!!!!!! IP: *.kalisz.mm.pl 10.03.10, 12:55
    www.youtube.com/watch?v=x2fOhYU-3EY takkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk
  • Gość: gość IP: *.nitka.net.pl 10.03.10, 12:57
    z doświadczenie wiem, że dzieci potrafią wszędzie wejśc i wszystko znaleźdź ale brońto chyba powinno się trzymać w jakimś sejfie albo miejscu pod kluczem...
    żeby małe dziecko bawiło się bronią?
    to nie wina Nintendo tylko osoby króra nie zabespieczyłą broni...
    Idąc tym tropem możemy oskarżyć twórców gier o zamachy, morderstwa i terroryzm.
  • Gość: gość IP: *.nitka.net.pl 10.03.10, 13:01
    oskarżmy twórców GTA za zwiększone kradzieże samochodów z niemiec smile
  • Gość: dgv IP: *.inowroclaw.mm.pl 10.03.10, 13:09
    oskarżmy micro$oft o wydanie symulatora samolotów bo szkolą się na nim terroryści.
    Oskarżmy Sławka, że używa ukrytej reklamy pisząc w newsach "dżem dobry".
  • slawomir.serafin 10.03.10, 13:09
    Legalizacja broni, przestępcy maja a normalni ludzie nie!

    ------

    wg statystyk jeśli masz w domu broń, to najprawdopodobniej postrzelisz nią kogoś z rodziny lub siebie, a nie przestępcę (zaledwie kilka procent szans).
  • Gość: zezz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 13:10
    Nie widze zwiazku miedzy kontrolerem a postrzeleniem sie z broni przez dziecko. Debili w usa pelno i dzieci co jakis czas sie/kogos zabijaja niechacy, bylo juz tak zanim powstal pierwszy kontroler do gier. Takze gowniana dumanie nad gownianym problemem. Jedynym problemem sa rodzice.
  • Gość: jhaja IP: *.inowroclaw.mm.pl 10.03.10, 13:11
    @patryk.new
    dziecko 3 letnie nie ma takiej siły by pociągnąć za spust (zresztą broń pewnie zabezpieczona)
  • micz84 10.03.10, 13:15
    Ja uważam, że wina leży po obu stronach z tym, że jakieś 95% to wina rodziców. Przecież to trzeba nie mieć wyobraźni, żeby zostawić naładowana i odbezpieczoną broń. Druga sprawa to kto 3 letniemu dziecku kupuje gry w których się strzela, nawet niech to będą baloniki.

    Te 5% winy po stronie producenta to głównie design. Większość kontrolerów do Wii jest biała nie mogli tego pistoletu też zrobić białego.

    Zastanawia mnie jedno, czy jeszcze rodzina pozwie producenta do sądu za zły design, bo w Ameryce wszystko jest możliwe.

    No i odpowiadając na pytanie w tytule. Wii nie zabija dzieci, tak samo jak noże nie zabijają, ani broń nie zabija. To głupota ludzka zabija.
  • Gość: bdg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 13:22
    OMG!
  • Gość: kiła pospolita IP: 89.75.113.* 10.03.10, 13:36
    "W Karambudży 3 letnie dziecko wypruło sobie jelita nożem. Dzieciak pomylił leżący na stole nóż kuchenny, wykonany z wysokiej jakości stali i ostrzony laserowo, z kontrolerem dołączanym do gry 'Posiatkuju Zombuiakuu Masakuru' na konsolę Wiiru. Gra, jak wskazuje jej tytuł w języku karambudżańskim, polega na masakrowaniu atakujących gracza w ilościach przemysłowych zombie, przy pomocy noża. Trzyletnie dziecko, stosując ruchy jakie zwykle wykonywało w trakcie gry, dokonało na sobie ataku zwanego seppukuruku, ze skutkiem śmiertelnym. Znajdująca się w tym samycm czasie w tym samym pomieszczeniu matka dziecka, była zajęta umieszczniem zdjęć w karambudżańskim portalu społecznościowym 'Nasiru-Kurassu'. Natychmiast podniosły się głosy, że konsola to zuuo, i należy jej zakazać. Wątpliwości rodzi również sam fakt istnienia kontrolerów przypominających wykonany z wysokiej jakości stali i ostrzony laserowo nóż kuchenny. Bo czy są potrzebne? Sama gra, w sposób niezwykle realistyczny pokazująca budowe anatomiczną ludzkiego ciała oraz procesy zachodzące w nim po kontakcie z nożem, dozwolona jest dla dzieci od 8 miesięcy wzwyż. Zalecana jest przez Karambudżańskie Towarzystwo Pediatryczne jako pomoc dydaktyczna w przedszkolach. Każdy nowy rodzic już w momencie narodzin dziecka jest zachęcany przez personel medyczny do jak najwcześniejszego zapoznawania swojego dziecka z grami tego rodzaju. Zwraca się również uwagę na korzyści płynące z umieszczania w różnych, dostępnych dla dziecka partiach domu lub mieszkania, przedmiotów umożliwiających dziecku zadanie sobie poważnych lub nawet śmiertelnych obrażeń. Krajowy Konsultant ds. Rozwoju Psychicznego Dzieci w Karambudży wydał w tej sprawie opinię, że takie działania uczą dzieci odpowiedzialności i ułatwiają im start w dorosłe życie. Niejako przy okazji tego zdarzenia wypłynęła również kwestia monet, cukierków, szklanych i plastikowych kulek, oraz innych drobnych przedmiotów. W kraju znanym jako Stany Zjednoczone Ameryki, według danych CIC, dochodzi rocznie do 17,000 przypadków zakrztuszeń dzieci, wymagających pilnej pomocy medycznej. Część z nich kończy się zgonem. Wśród przedmiotów najczęściej powodujących zadławienie znajdują się: monety, guziki, baterie do zegarków, biżuteria a także jedzenie, takie jak: hot-dogi, cukierki, popcorn, rodzynki, guma do żucia, winogrona oraz orzechy. W Karambudży dostępne są gry na konsole Wiiru, do których dołączane są kontrolery przypominające większość z wymienionych przedmiotów i żywności. Przykładowo, gra 'Rodzunkuwuju Potwooru' polega na dokarmianiu głodnego dinozaura przy pomocy rodzynek i winogron. Gracz wykonuje te czynności posługując się kontrolerem złożonym z plastikowych winogron i rodzynek. Podobny mechanizm zastosowano w grze 'Popcornu Zjadaczu'. Inna gra, 'Mistrzuu Zagarmistrzuu' pozwala graczowi wcielić się w rolę zegarmistrza. Jedną z czynności, jaką wykonuje wirtualna postać, jest wymiana baterii, oczywiście wykonywana przy pomocy dołączonych do gry plastikowych baterii. Wydawanie reszty odbywa się przy pomocy kontrolerów przypominających monety. Zadajmy sobie pytanie: czy takie kontrolery, przypominające rzeczy codziennego użytku, są potrzebne? Czy nie stwarzają one zbyt wielkiego zagrożenia, skoro już 3 letnie dziecko, posiadające już w znacznym stopniu rozwinięty mózg, pozwalający zrozumieć skomplikowane związki przyczynowo skutkowe (typu naciskam tutaj, a na ekranie błyskają punkty) , kinetykę czy anatomię, jest w stanie wykonać niezwykle skomplikowaną i wymagająca wielu miesięcy szkolenia czynność, polegającą na zgięciu palca i tym samym pociągnięciu spustu? Można sobie wyobrazić, jak wielkim zagrożeniem dla przyszłości młodego pokolenia są kontrolery przypominające prastarą Karambudżańską broń 'Nununczaku'.

    Z ostatniej chwili: rząd Karambudży przedstawił parlamentowi projekt obowiązkowych badań psychologicznych, którym mają zostać poddani rodzice wszystkich noworodków w kraju. Ma to zapobiec przekazaniu dzieci w ręce debili. U podstaw projektu leży założenie, że w sytuacji, kiedy dziecko wychowywane jest przez skończonych, bezmózgich idiotów, o inteligencji porównywalnej do inteligencji zdechłego szczura z osteoporozą i grzybem na ogonie, nawet najbardziej zwyczajne, codzienne przedmioty, stanowią dla niego śmiertelne zagrożenie.
  • Gość: spazz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 13:46
    "Mała prawdopodobnie nie postrzeliłaby się, gdyby widok i technika obsługi broni nie były jej znajome."
    Jeśli broń leżała na stole, była załadowana i odbezpieczona to cała "technika obsługi broni" sprowadza się od naciśnięcia spustu. Żeby tego nie wiedzieć, trzeba by nie tylko omijać gry szerokim łukiem ale też mieszkać pod kamieniem albo na księżycu.
  • Gość: kollo IP: 89.75.113.* 10.03.10, 14:08
    jhaja: @patryk.new
    dziecko 3 letnie nie ma takiej siły by pociągnąć za spust (zresztą broń pewnie zabezpieczona)

    Ta broń to Smith & Wesson .380ACP, i była załadowana. żeby odbezpieczyć trzeba minimalnej siły, żeby wystrzelić pocisk znajdujący się już w konorze, nie potrzeba pociągać za spust (chociaż 3-letnie dziecko może to zrobić, jeśli przyłoży siłę do samej końcówki spustu), a wystarczy pociągnąc za kurek, co dziecko może zrobi bez problemu, a następnie albo zwolnić bo przez zablokowaniem, albo nacisnąc spust już bo zablokowaniu, do czego potrzeba niewielkiej siły działającej w krótszym czasie. Takie małe dziecko bez problemu postrzeli się z większości niewielkich pistoletów dostępnych na rynku, szczególnie kompaktowych lub stworzonych dla kobiet.
  • Gość: elmo IP: *.tessel.pl 10.03.10, 14:10
    Nie wiem co ma do tego prawo pozwalajace na trzymanie broni w domu. Poza tym czemu się nie trąbi o przypadkach dzieci które wylały na siebie garnek z wrzątkiem? Może należy wydać nowe prawo nakazująco-zakazujące?
  • sunrrrise 10.03.10, 14:11
    "tylko prawa pozwalającego posiadać w domu broń krótką"

    Nokurwa. Proszę, bez łzawych tekstów a samowypalającej broni. Podstawowy problem to taki, że ojciec był kretynem bo zostawił niebezpieczne NARZĘDZIE w zasięgu rąk dziecka i w tym cały problem a nie w pistolecie jako takim. Równie dobrze można by przeżywać wypadki spowodowane przez dzieci i bajki, kosiarki do trawy, noże, samochody i inne rzeczy za pomocą których dzieci robią sobie i komuś krzywdę. Takie życie.

    "Czy kontrolery przypominające do złudzenia pistolety są rzeczywiście aż takie potrzebne? Czy w ogóle tego typu zabawki mają sens, w połączeniu z konsolami czy też tak w ogóle?"

    Są potrzebne. Mają sens. Pomagają łatwiej i lepiej wczuć się w grę. Tak samo jak w symulator lotu kiepsko gra się przy pomocy kierownicy czy pada.

    Sam mam kontroler oparty na wiimote wbudowany w airsoftowego XM177 i granie przy jego pomocy w shootery jest świetną sprawą - przyznał to nawet ktoś z początku bardzo sceptycznie nastawiony.

    "wg statystyk jeśli masz w domu broń, to najprawdopodobniej postrzelisz nią kogoś z rodziny lub siebie, a nie przestępcę (zaledwie kilka procent szans)."

    Jakieś źródło? Choć w sumie to i tak bez znaczenia.
  • Gość: Autor IP: *.provider.pl 10.03.10, 14:20
    "Większość kontrolerów do Wii jest biała nie mogli tego pistoletu też zrobić białego. " - oficjalne są białem to była chińska podróbka tylko że to nie ma najmniejszego znaczenia.

    3 letnie dziecko postrzeliło by się tak czy inaczej majac na stole zostawioną odbezpieczoną broń.!

    A że akurat mało rozgranięci rodzice mieli w domu dodatkowo wifi z platikiem to dziennikarze złapali temat. Pismaki na cały świecie są takie same!


  • Gość: Jasio IP: 82.177.111.* 10.03.10, 14:22
    Najpierw zabijają Toyoty a teraz Wii. Swiat się kończy! wink

    Do detektywa patryk.new. Zakładając że to wogóle prawda to wątpię żeby 3 latek zastanawiał się czemu dzisiaj akurat kontroler do Wii jest cięższy.
  • Gość: MS IP: 195.150.94.* 10.03.10, 15:27
    To w ogóle nie jest kwestia takich czy innych kontrolerów do konsol, tylko głupoty ludzi posiadających broń i głupoty prawa, które im tą broń pozwala posiadać. Ale skoro większość obywateli USA demokratycznie uznała, że będzie się lepiej czuć mogąc trzymać w szafie mały arsenał, to cóż - ich ryzyko, ich rodziny, ich dzieci, ich życie. Ja się do USA nie wybieram w najbliższym czasie...
  • wnzw 10.03.10, 16:06
    Trzymał ktoś tu z was kiedyś w łapie prawdziwy pistolet? To chyba oczywiste, że jest o wiele cięższy - jak mogła się nie zorientować
  • Gość: Z IP: *.mikolow.multimetro.pl 10.03.10, 16:22
    "A z drugiej strony... Mała prawdopodobnie nie postrzeliłaby się, gdyby widok i technika obsługi broni nie były jej znajome. Czy kontrolery przypominające do złudzenia pistolety są rzeczywiście aż takie potrzebne? Czy w ogóle tego typu zabawki mają sens, w połączeniu z konsolami czy też tak w ogóle?"

    ---

    Popłakałem się ze śmiechu, jak przeczytałem ten akapit. Autor raczy żartować czy praca w Agorze aż tak bardzo odbija się na psychice człowieka, że teksty rodem z pudelka są szczere?
  • urtsth 10.03.10, 16:38
    S&W nie trzymalem, jak i kontrolera do Wii, ale np Glock 17 wagą nie specjalnie odbiega od swojej elektrycznej repliki Airsoft. Np. taka Beretta znacznie ciezsza a i odrzut bardziej odczuwalny. Po pierwszym kontakcie z ostrą bronia 9mm dozmalem szokującego okrycia, że większość 10 latków majacych kontakt z zabawkami na kulki jest w stanie bez większego wysiłku (może po za pierwszym przwladowaniem) strzelać z ostrej. Podstawy obsługi już znaja, ale zasad bezpieczństwa nie bardzo. Moral jaki wynioslem, że się cieszę iz w Polsce nie ma powszechnego dostępu do broni krotkiej.Dzieci to nawet klucz do skrytki rodzicom podwędzą i dorobią kopie aby sobie postrzelać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.