Dodaj do ulubionych

Moje życie z serią Need for Speed

06.12.10, 15:38
Wątek konkursowy.
A zadanie proste - napiszcie od jak dawna gracie w NFS, która część serii była Waszą ulubioną, a która najgorszą. Jak podoba Wam się Need for Speed: Hot Pursuit i czy to krok w dobrą stronę. Limit znaków to 2000 licząc ze spacjami.
Obserwuj wątek
    • slusarz Re: Moje życie z serią Need for Speed 06.12.10, 17:09
      Moja historia nie jest zbyt długa z tą serią, ale grę zaczynałem od Need For Speed: Porsche, gdzie można powiedzieć po raz pierwszy zanurzyłem się w ten typ gier(wyścigi). Pierwsze moje wrażenie było bardzo miłe. Spodobała mi się jazda, choć doskwierał mnie niedosyt wiążący się z tym, że do dyspozycji są tylko i wyłącznie samochody marki Porsche. Można teraz tą grę porównać do serii Call Of Duty, gdzie podczas gry w Internecie mało kto sobie wyobraża rozgrywka bez nagród, "wspomagaczy" za ciąg ofiar. <br />
      Kolejną grą z tej serii był Need For Speed: Underground, który tak naprawdę ukazał mi inny, wręcz oryginalny wymiar "samochodówek", gdzie była możliwość tuningu big_grin W tym tytule najbardziej spodobała mi się muzyka, która wpadała w ucho niemal tak, jak bramki w Fifie World Cup 2002, które można było zdobywać z połowy boiska.smile <br />
      Następny był Underground 2, w którym ukazano rozwiniętą kapitalną (jak dla mnie) formę upgrade'owania fur. Muzyka również nie odstawała pierwszej części Underground, ale nie była już tak natchniona.<br />
      Następny był Most Wanted, który chyba nadal jak dla mnie jest najlepszą częścią całej serii. Wkroczenie policji dawało niesamowitą frajdę. Nie radząca sobie policja w grze może być porównania do grania w Tekkena - jeśli nie umiesz combo, kombinacji ciosów, to za dużo nie zdziałasz. Podobał mi się także motyw czarnej listy, gdzie można było zmagać się z kolejno lepszymi konkurentami<br />
      Carbon - nie przeszedłem obojętnie obok niego, ale zostawił u mnie ten niedosyt. Niedosyt, który powstał w wyniku słabo rozwiniętej fabuły. Irytujące były dla mnie momenty bronienia swojego terytorium, gdzie atakowane były zawsze te same terytoria, ciągle te same wyścigi. <br />
      Następnie zagościł u mnie Pro Street, który absolutnie według mnie zaprzepaścił to, co było istotne w tej serii - podrasowywanie pojazdów oraz wprowadził nas w mało klimatyczne tory smirk Tak, wiem były też wyścigi po za nim, ale nie było ich tyle, aby mogły mnie zaciekawić. Tutaj również zadziwił mnie (ale nie zafascynował) początkowo motyw kolizji własnego samochodu. <br />
      Ostatni jakoby miałby podratować zdanie w moich myślach był Shift. Najbardziej zafascynowała mnie ta realizm jaki oddali nam autorzy do dyspozycji. Również "dzikość" przeciwników mnie zaintrygowała, ta ich inteligencja (lol). Lecz zadanie jako miał spełnić wykonał w połowie, nie całkowicie. <br />
      Dlatego pozostaję mi wytestować najnowsze dziecko ze stajni EA Hot Pursuit, które jakoby Mesjasz wstąpi do mojego umysłu i pozostanie w nim na długie, ciemne i zimne wieczory. Grałem jak na razie niedługo, ale od początku zachwyciło mnie piękno tras i otaczającego krajobrazu - majstersztyk. Nie poznałem za dobrze jeszcze gry, ale doskwiera problem z system kraks, który kuleje, ale to normalne w tej serii sciana
      Gra przyciągła od razu moją uwagę, ponieważ od początku jest kontakt z gliniarzami, którzy już nie są tak przewidywalni jak w poprzednich częściach. <br />
      Ogromny plus za reaktywację starego tytułu. brawo Nie grałem może dużo w starszą wersję (dlatego jej nie biorę pod uwagę), ale myślę, że to dobre posunięcie.<br />
      Jako że nie posiadam dużego doświadczenia z tej części, mogę podejść sceptycznie do oceny i myślę, że gra zasługuje na solidne 8.5/10.
      <br />
      Najlepsza gra serii?<br />
      Zdecydowanie Most Wanted. Jak na razie żaden inny tytuł mnie tak nie zauroczył. Ciągle do niej powracam i odnajduje nowe inspiracje.<br />

      Najgorsza gra?
      Pro Street - wprowadzenie wyścigów na tory nie był dobrym rozwiązaniem twórców EA. Wiadomo, że nie zawsze trzeba liczyć na ogromny sukces. <br />
      Z uwagi na wielkie zafascynowanie teraźniejszym tytułem, to sądzę, że Need For Speed czeka ogromny triumf związany ze sprzedażą gry.
    • yasiekk Re: Moje życie z serią Need for Speed 06.12.10, 20:00
      POTRZEBA POŚPIECHU
      czyli Kilka Zjazdów Na Ekranie. Historia lat 1994 - 2010 we pięciu aktach wierszem.

      PRELUDIUM

      Prędkości! Potrzebo moja!
      Jesteś niezaspokojona.
      Tyle o tobie powiem zatem,
      aby inwokacja nie była plagiatem.

      AKT I - DNI SZCZENIĘCE ROKU PAŃSKIEGO 94

      Był ci on dziecięciem małym,
      choć niedojrałym - we grach wspaniałym,
      a po gwiazdce roku tego,
      stać go było na oryginały.
      Choć w tych czasach była bida,
      cieszył się on z Need for Speeda.
      A było z czego, oj było,
      bo graficznie głowę ryło!
      Cudnie, gdy tak gry cię zauroczą.
      Ale on dorastać począł.

      AKT II - PROSZĘ PORSZE, DWA TYSIĄCE

      Dorósł ci on w oka mgnieniu,
      rok był nowomilenijny,
      kupił sobie Need for Speeda
      na komputer komunijny.
      Dziwy! Cudy! Czy widzicie!?
      Porsze przyniósł on na płycie!
      Na tym krążku raj dla niego!
      Tryb kierowcy fabrycznego!
      Cudna była też fizyka!
      Czas tak prędko mu umykał,
      że nim zdjął z dżojpada ręce,
      miał już lat o troje więcej.

      AKT III - UND DER GRUNT, JEDEN I DWA.

      Młodzian choć był wtedy leniem,
      zagrał w NFS: Podziemie.
      Ach! Ten tuning, możliwości!
      Choć chciał RAMu nowych kości,
      wymaganiom trzymał kroku,
      a tu znów w następnym roku:
      SUVy, dziewy, ta muzyka...
      dźwięk przecudny i grafika!
      Wciąż ma piękne jej wspomnienie;
      wciskał język w podniebienie,
      jeździł żwawo po ulicy,
      trzymając się plastikowej kierownicy.
      I to nie jeden raz,
      choć mijał dalej czas...

      AKT IV - GORĄCY POŚCIG TRZECI, ALE PIERWSZY

      Mężnym był już on człowiekiem,
      zdobył złoto wraz z tym wiekiem,
      miał już pracę, więc co zrobił?
      Dał na tacę kurierowi.
      Ten mu wreczyl za to boksa,
      z cudna gierka na Xboksa.
      Spędził przy niej cały wieczor,
      spedzil przy niej całe rano.

      I następne pięć tak samo.

      Tak z morałem więc już spieszę:
      człowiek brzydszy, gry ładniejsze,
      a ja przyznam - i nie z bólem:
      Need for Speed znowu jest królem.
    • cypers Re: Moje życie z serią Need for Speed 06.12.10, 20:46
      Swoją zabawę z serią Need for Speed rozpocząłem z Hot Pursuit 2. Wcześniejsze części mnie niezbyt interesowały, gdyż przez pewien czas grałem tylko w przygodówki i FPSy. HP2 był dla mnie najlepszą częścią z serii do czasu kiedy pojawił się Most Wanted.
      Uwielbiałem klimat, chociaż samo prowadzenie pojazdów pozostawiało wiele do życzenia. Pościgi policyjne kiedyś mnie frustrowały, a dzisiaj nie stanowią problemu. Intro, o którym powinienem wspomnieć na początku miażdżyło.
      Później był Underground. "Podziemie" zwróciło moją uwagę muzyką, dużą liczbą samochodów oraz możliwością modyfikacji pojazdu.
      Następny w kolejce był Underground 2, który rozwinął to co wprowadziła pierwsza część, plus ulepszyli mapkę oraz zwiększyli możliwości tuningu.
      Dalej był Most Wanted, który uważam za najlepszą część z serii chociaż sam nie byłem chętny do przejścia tego tytułu(w końcu to był już czwarty mój NFS z kolei). W tej części podobała mi się trakcja pojazdów oraz muzyka(zdecydowanie najlepszy soundtrack z serii). Gumowe AI oraz bugi psuły niestety całą zabawę. Nie dawno odpaliłem MW i już nie czarował tak jak kiedyś. Po Most Wanted był Carbon, który nie był do końca zły, był po prostu głupi w fabule. Dodatkowo drift był beznadziejny, a gra była zdecydowanie za krótka. Następna część z serii: Pro Street, który do dziś uważany jest za najgorszą grę z serii... nie był zły... Według mnie był lepszy niż carbon, lecz gorszy niż reszta gier z serii. Stanowił on pewną odmianę w stosunku do mocno odpicowanych samochodów z Undergrounda. Następną grą był... o boże Undercover. Cały team, który tworzył tę część powinien mieć zapewnioną darmową, bezpowrotną wycieczkę do Auschwitz. Tak zepsutej gry jeszcze nie widziałem. Słabo zoptymalizowana gra to za mało. Samochód w trakcie szybkiej jazdy potrafił znikać, gra potrafiła zatrzymywać się bo nie nadążała się załadowywać, chociaż wtedy miałem komputer, który uciągnął wszystkie gry. Na X360 było nie wiele lepiej, gdyż "padaczkowata" grafika pozostała, a to z tego powodu, że była odpowiednio zaniżona dla potrzeb konsoli.
      Po Undercoverze był Shift, którego z powodu beznadziejnego modelu jazdy, w którym samochody ślizgały się przy prędkości 20km/h nie ukończyłem i nie mam zamiaru, a tak w ogóle to nie obchodzi mnie Shift 2.
      Najnowsza część czyli Hot Pursuit jest zdecydowanie najlepszym NFSem od lat. Bije Shifta, Undercovera i ProStreeta. Tryb multiplayer jest dla mnie świetny, a rozgrywka dla pojedynczego gracza - miodna. Jest jeden problem. Nie każdemu spodoba się model jazdy oraz uszkodzenia, a w zasadzie to jak się niszczy pojazdy grając policją.
    • arnihell Re: Moje życie z serią Need for Speed 07.12.10, 18:47
      Pierwszym Need For Speedem w jakiego grałem był Road Challenge. W 2000 roku dostałem go na gwiazdkę z PSXem. Nie znałem się wtedy na wyścigach. Jeździłem z ojcem kilka tygodniu pierwszy wyścig aż uzbierałem na MacLarena który i tak na pierwszej mapie do niczego się nie nadawał.

      W 2003 roku po filmie „The Fast and the Furious” nastały czasy Undergrounda. Możliwość przerabiania samochodów była czymś niespotykanym każdy mógł mięć własny niepowtarzalny samochód. Podczas jazdy ekran rozmywał się co dawało fajny efekt prędkości. Rok później ukazała się druga część tej serii z jeszcze większą możliwością edycji pojazdów. Prócz tego nic się nie zmieniło nadal były to najlepsze wyścigi arcade.

      Dwa lata później u znajomego grałem w Carbona. Nie był to ten dobry NFS w jakiego grałem wcześniej. Jazda po korycie z którego nie można wypaść była czymś co zaszkodziło Carbonowi.

      W 2008 roku kupiłem swoją pierwszą konsole obecnej generacji Xboxa 360. Kilka miesięcy później ukazał się Undercover. Dla niektórych nie nadawał się do gry, dla mnie to był stary dobry NFS z odświeżoną grafiką. Single miał wiele trybów a i Multi niczego nie brakowało. Zabawa w policje i złodziei była niesamowita.

      Gdy wszyscy fani NFS grali w Shifta ja postanowiłem odświeżyć sobie Most Wanted. Łączy on ze sobą wszystkie pozytywne cechy obydwu Undergroundów. Dziwie się że nie postanowiono go kontynuować.

      W tego rocznego Hot Pursuit grałem zaledwie trzy godziny, ale już mogę powiedzieć że jest lepszy od poprzednika. Podczas gry czuje się jak bym brał udział w prawdziwym pościgu. Hot Pursuit jest rozbudowanym trybem Milestone z Most Wanted z możliwością odwrócenia ról.

      Nigdy nie przepadałem za symulatorami wole arkadowe wyścigi. Najsłabszym Need For Speedem w jakiego grałem był Carbon a najlepszym Road Challenge a zaraz za nim Hot Pursuit. Wybrałem Road Challenge bo z nim mam najlepsze wspomnienia i to on wprowadził mnie w granie na konsoli. Hot Pursuit dopiero poznaję ale już wiem że wciągnie mnie na bardzo długo.
    • warionuscha Re: Moje życie z serią Need for Speed 07.12.10, 22:56
      Pierwszy raz w Need For Speed'a zagrałem
      Gdy lat niespełna dziesięć miałem
      Była to gra o marce Porsche
      A dzięki Playstation, jeździłem za grosze
      Niezwykła była to dla mnie przygoda
      Którą zakończyła zadyszka telewizora
      Gdy kupiłem sobie nowiutki komputer
      W szóstą część grałem cały Grudzień
      Underground, Most Wanted, Carbon
      To gry w którym samochody malowałem farbą
      W Shift'cie trochę pobuszowałem
      Lecz w aucie gaźnik rozregulowałem
      Most Wanted najbardziej mi przypadł do gustu
      Bowiem gliniarzy mogłem taranować bez upustu
      Hot Pursuit dotrzymuje tym grom kroku
      A nawet przewyższa pod względem wewnętrznego uroku
      Gra jest to bez miar wspaniała
      I w stu procentach godna zagrania
      W dobrą stronę się seria rozwija
      Byleby tylko biurokracja tego nie spie...ła
      Serię Need For Speed polecam
      Biegnę spać lecz wkrótce powracam (grać)
    • maciej80 nfs - my story 08.12.10, 10:57
      Mam już 30 wiosen i przez kilkanaście lat swojej przygody z grami miałem przyjemność z prawie każdą grą z tej serii.

      tNfS. - W trakcie jazdy w odwrotnym kierunku kamera nie obracała się przez co jechaliśmy na ślepo widząc przód swojego samochodu. Świetne auta (Viper, Diablo, Testarossa...) i trasy (niezapętlone), do tego bardzo charakterystyczny dźwięk pisku opon na zakrętach i palonej gumy.
      NfS 2 - płynnie działała mi tylko w malutkim okienku na środku ekranu (P120,32MB) - za dużo prototypowych aut.
      Nfs2 SE - wersja na 3dfx - za długo nie pograłem bo pojawił się
      NfS 3 - Hot Pursuit - na voodoo grafika miażdżyła, świetnie dobrane auta, rewelacyjne pościgi policyjne, fantastyczny efekt jesiennych liści na asfalcie i SPLIT SCREEN!
      NfS - Road Challange - taki Hot Pursuit 1.5 dodany model zniszczeń i miliony aut
      wykonywanych przez społeczność do tej gry.
      NfS Porsche 2000 - pierwsze wyścigi po LAN-ie na studiach, świetny model jazdy, świetna kariera. Rok temu dostałem na gwiazdkę - niestety powrót po latach był bolesny.
      NfS - HP2 - zdecydowanie słabsza gra z serii. Nic szczególnego nie zostało w pamięci.
      NfS - Underground - moje pierwsze wyścigi w Internecie. Genialny tryb Drag Race. I cała ta "Szybka i wściekła" otoczka
      NfS - Underground 2 - temat wyczerpała ubiegłoroczna edycja
      NfS - Most Wanted - moja ulubiona gra z serii. Genialne, niekończące się pościgi policyjne
      i dźwięk Merca McLarena SLR smile.
      NfS - Carbon - Underground 3???
      NfS - ProStreet - bezsensownie telepiąca się kamera która sztucznie utrudniała grę.
      NfS - Underground - nie grałem - nie żałuję.
      NfS - Shift - jako konkurent TOCA/Race Driver ok, jako konkurent rFactora/LfS marnie.
      NfS - World - przyjemny odmóżdżacz. Fajnie zapykać 10 min. przed snem.
      NfS - Hot Pursuit - czekam aż stanieje smile.

      Jeszcze kilka słów o Motor City Online - kiedyś pytaniem o tą grę zabijałem wszystkich handlujących na słynnym poznańskim targu z pirackim softem, a podobno mieli wszystko....
    • hemik Re: Moje życie z serią Need for Speed 08.12.10, 21:43
      Moje życie z serią zaczęło się od starej bardzo części II, gdzie miałem 6. Pamiętam że w pracy na komputerze mojego taty grałem w tą grę, nie mieliśmy komputera więc korzystałem, szczerze mówiąc. Następną częścią była III, grana na konsoli PSX z uszkodzonym jego wnętrzem, z czego musiał stać bokiem ponieważ nie czytał gier big_grin. Uciekanie przed policją i kraksy w postaci odbicia się od innego samochodu dawały dużo frajdy. Oczywiście nie posiadałem karty pamięci więc przechodziłem tą grę z 100 razy. Po tej części że to tak ujmę miałem przerwę, ponieważ byłem żywym dzieciakiem i grałem w piłkę, lecz za to wraz z rodziną będąc na wczasach, przebywałem godzinami wydając wszystkie pieniądze od babci, mamy kogo kolwiek, na żetony do autoamtów grając w Porsche 2000. Była frajda bo był fotel kubełkowy i kierownica, każdy by się skusił. Nastepny był Underground grany na super komputerze kolegi, uciekaliśmy z lekcji by pograć. Mieliśmy 3 kariery bo było nas 3, a ładowanie menu czy przejście do wyścigu ładowało się ok 7 8 min więc wyobraźcie sobie co to było za poświęcenie. W Underground2 grałem już u siebie i była to długa historia z tą grą ponieważ do tej pory uważam że to jedna z najlepszych części, ulepszenia bodykidu, silnika no i freemod z jazdą o wiecznej północy po sklepach i zmieniania cekinowych masek. A żebym nie zapomniał na piradzkim UG2 na PS2 z czasem też się grało z masą kolegów za plecami. Most Wanted - ludzie sami wiecie, dużo dużo i jeszcze trochę bym tu napisał ale to jest prawdziwy NFS. Fabuła, klimat, ulepszenia, custom, policja, samochody! Klękajcie narody, jeżeli wyszło by MW2 leciał bym jak ***, własnie... tak samo jak 5-1-0(oczym później) Mój faworyt, naprawdę, jako pierwszy z kolegą tworzyliśmy filmy o drifcie w tej grze. Carbona pomijam, tylko powiem że przeszedłem koledze ostatni wyścig z R8 (nie przepadam). Co do ProStreeta to kojarzą mi się święta bo grałem w nią na PS2 w zimę pod kocykiem popijając czekoladę. niczego sobie ale w legalnych wyścigach to dominuje Shift. Undercover kupiłem na PS3 i żałuje do dziś, pograłem może z 5 godzin od premiery, to do mnie nie przemówiło chodź effekt HDR z słońcem był spoko. Kupując PSP specjalnie dla MW 5-1-0 miałem wiecej oczekiwań ale to tylko PSP gra też niebyła za nowa bodajzę z 04 05. Ale Carbon: Own the City dawał rade i podobał mi się bardzo, szczególnie grając pod kołdrą big_grin. No i nadszedł Shift z dużą zmianą ale zajarałem sie gra totalnie. Nawet z zamierzaniem dla niej zakupiłem urodzinowo G25 do której wraz z wujkiem stworzyłem stelaż do kierownicy (mogę pochwalić się zdjęciem). Kupa dobrej roboty i zabawy, goście zawsze grali na niej i to w NFS! Kurde weźcie to pod uwagę big_grin. Nagrałem kilka filmów które osiągnęły nasze oglądalności. Dzisiaj prowadzę recenzje z nowego NFS: HP osiągając niesamowite liczby oglądalności i jako pierwszy Polak udostępniłem filmów z driftami (na poziomie) w tej grze. Ludzie oglądają i dają dużo pytań, gra jak według mnie spełnia w pełni wymogi 2010 roku. Grafika mnie wprost podnieciła. Mój młodszy brat zemnie zawsze się śmieje bo gdy wyskakuje napis Hot Pursuit, zawsze mówie ŁAŁ! Jak bym widział to pierwszy raz. Miejmy nadzieje że teraz EA ma podstawy (DICE) na której może bazować. Do dziś gram i cieszę się zabawą życia po miliona wypadków w tym wspaniałym tytule na PC jak i na PS2(fat), PSP 3000 i PS3(fat).
    • semerkchet Re: Moje życie z serią Need for Speed 09.12.10, 13:14
      Spoglądam na lśniący pojazd o nienagannej linii stojący przede mną. Jego doskonale czarny lakier pochłania promienie słońca, a siła z jaką ten potwór ciągnie mnie do siebie jest niemożliwa do pokonania. Jego drapieżne piękno zapiera dech, a delikatny pomruk silnika wabi i szepcze, że to dopiero początek. Gdy podchodzę bliżej drzwi same się otwierają. Bestia zaprasza mnie do swego wnętrza obiecując niesamowite przeżycia ale i dając do zrozumienia, że potem nic już nie będzie takie samo. Delikatnie przechodzę przez barierę oddzielającą świat realny od mistycznej krainy, w której znalazłem się z chwilą gdy drzwi zamknęły się za mną. Powoli i niemal z nabożną czcią zaciskam ręce na kierownicy. Chwilę waham się... po czym wrzucam bieg i naciskam pedał gazu. Świat przestaje istnieć, rozpada się, rozmywa, transformuje w feerię barw przemykającą w zawrotnym tempie przed moimi oczami. Pędzę... a może to świat wiruje dookoła?
      Nie wiem.
      To nie istotne.
      Liczy się tylko to, że w końcu zrozumiałem.
      Need For Speed to nie lepsze lub gorsze części, błędy i przebłyski geniuszu, wyrobnicy i wizjonerzy. To nie suma ocen na metacritic ani ilość sprzedanych egzemplarzy.
      NFS to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie opowiadające o miłości do szybkich i pięknych samochodów i jazdy na krawędzi.
      NFS to dreszczyk, który czujesz mknąc górskimi serpentynami lub zatłoczoną ulicą gdy w lusterku mrugają niebieskie koguty, to ten dreszczyk gdy dopadasz w końcu szalonego pirata drogowego w lśniącym demonie i wiesz, że dobrze spełniłeś swój obowiązek.
      NFS to w moim przypadku też niezapomniane wrażenia z lat szczenięcych, których już nic nie zmąci i miejsce gdzie moje wewnętrzne dziecko może się wyszaleć do woli, a ilość wiosen, które sobie liczę, nie gra roli.
    • dead.space Re: Moje życie z serią Need for Speed 09.12.10, 17:15
      Kierunek wyznaczony w nowym HP to zly kierunek, nie wiem czemu malo kto widz w tej grze Burnouta (bo w sumie nie kazdy o nim wie czy nawet gral liczac w stare odslony bo Paradise mozna spotkac na PC). Ta gra to polaczenie cech NFS i Burnouta, ten pierwszy posiada zawsze prawdziwe autka gdzie Bern przypominal je jedynie wizualnie a auto nazywalo sie Derr, z drugiej puli wzieto widowiskowosc. I tak powstal NFSHP nie majacy nic wspolnego z restartem serii czy powrotem do korzeni (btw byly juz 2 gry z serii HP). Kto mi wytlumaczy czemu grajac po stronie prawa naszym zadaniem jest zniszczenie przeciwnika a nie zlapanie? Trzy mocne uderzenia i efektowny Takedown ala Burnout - to ma byc lapanie? Powiem tyle: LoL. Przypomnijcie sobie pierwszego HP, tam grajac policja trzeba bylo auto ZATRZYMAC przy pomocy auta, np. przycisnac do bandy i Busted - teraz wal w nie. Oczywiscie byla jeszcze kolczatka w starym NFS3 znanym jako HP. Gdyby nie posiadala logo NFS to pewnie malo kto by ta gra sie zainteresowal bo uwazal za niskobudzetowy tytul. Do tego wchodzenie w zakrety na drifcie prawie jak Ridz Rejser bo inaczeje go sie nie pokona, WTF? Tytul przeznaczoni dla dzieciarni jarajaca sie grami z logem NFS gdy ten upada od kilku lat ale zombiegracze podtrzymuja go bo to NFS... Gralem w demo i nie chce w pelniaka, nie widze tu zadnego NFS jedynie Burnouta ze zmienionymi zasadami (cos na zasadze "odswiezenie marki") ale gdyby nazywal sie Burnout: HP gra pewnie byla mniej popularna bo nie ma co ukrywac NFS to ta sama liga co COD - miliony kupia, nikt nie pomysli nad nowosciami czy sama gra. Wiecej radochy dostarczylo mi demo SplitSecond w ktore gralem ze 3h, tutaj sprobowalem 2 razy i wiem ze jezdzi sie czolgami.
      • dewon Re: Moje życie z serią Need for Speed 09.12.10, 18:55
        to ja gram już od pierwszego nfs na pc jak jeszcze po miesicie się nie dało jeździć smile w 2 już się dało . ulubiony to nfs most wanted to było coś yyy np te pułapki na policje np ten wielki ciastko (pączek obwarzanek ) był super . Co do gorącego pościgu yyy cieczko mi powiedzieć grałem tylko w demo nfs mi się powoli nudzi
    • mp291193 Re: Moje życie z serią Need for Speed 09.12.10, 18:51
      Moja przygoda z serią Need For Speed zaczęła się stosunkowo nie dawno, bo około 7 lat temu, kiedy to odwiedzając wujka, ujrzałem na jego biurku kierownicę i od razu chciałem się zaznajomić z grą, w którą to wujek właśnie pogrywał. Mianowicie był to NFS: Undreground. Do dziś pamiętam jak po raz pierwszy wszedłem w świat NFS i przyznam szczerze, że jeszcze wtedy nie myślałem że zwiastuje to tak długą przygodę z tą serią.
      Oczywiście nie mogłem się doczekać aż sam stanę się posiadaczem takiego zestawu jak mój wujek i po kilku tygodniach wyrzeczeń, błagań, gróźb, i brania na litość w końcu namówiłem rodziców na zakup.
      Rok później już sam nazbierałem na druga część undergrounda, i zaczęły się ,,bezsenne noce" smile
      Następna część, czyli NFS: Most Wanted, to już trochę inna bajka, bo wtedy i kumple z klasy też się tym zajarali, i żaden dzień nie mógł się odbyć bez NFS-owych pojedynków po szkole. Podobnie było i z Carbon'em.
      Oczywiście kolejny rok niósł ze sobą kolejną cześć NFS. Pro Street jakoś mnie nie przekonywał, po obejrzeniu przedpremierowych zwiastunów, więc postanowiłem wstrzymać się z kupnem, tym bardziej że pieniądze mi się wtedy nie przelewały. Jednak ile można było męczyć kochanego Carbona? Bo kupnie Pro Streeta, z początku wszystko wydawało się zupełnie nowe, wniosło to do serii powiew świeżości, jednak mi osobiście nie przypadło do gustu i w głębi serca chciałem aby powrócił klimat ze starego dobrego NFS'a.
      Jak chciałem tak też i się stało. Tym razem jednak Undercover wylądował u mnie na przenośnym PSP, a nie tak jak wcześniej na PC'cie dzięki czemu, można było poszpanować w szkole big_grin I to właśnie z tą częścią serii, zaczęła się moja mania związana z kolekcjonowaniem i wymaksowaniem wszystkiego co się da w tej grze. Z resztą niosło to ze sobą wiele przyjemności, a czasami także podnosiło ciśnienie do 300 i przyprawiało o amok. Ale późniejsza satysfakcja po wygraniu wyścigu czy też wypełnieniu misji- nie do opisania.
      Rok 2009- czyli NFS: Shift. Również przeszedłem go na PSP i wydawał mi się udana częścią, jednak nie aż tak, jak jego poprzednik.
      Więc podsumowując, do serii NFS mam sentyment i nie jestem w stanie określić mojej ulubionej części, choć wiadomo, pierwszy raz wspomina się najlepiej smile A co do słabszych części to według mnie był to Pro Street.
      Obecnie pogrywam od czasu do czasu w starego dobrego Underground'a, i mam nadzieję że w przyszłości będzie dane stać się posiadaczem Hot Pursuit'a. Lecz to już po zakupie jakiejś konsoli next genowej, póki co trzeba poczekać, bo matura za pasem smile Pozdrawiam.
    • guta Re: Moje życie z serią Need for Speed 09.12.10, 22:48
      Byłem młody, nawet bardzo, miałem 8 lat. Pamiętam gdy pewnego dnia, brat wrócił do domu, jakby uradowany, wiedziałem że musi być to nowa gra. Krzyknął: mam nową gierkę!
      Wtedy zasypałem go pytaniami, co to za gra? On cierpliwy, wewnętrznie radocha trzyma mnie jeszcze w niepewności do czasu uruchomienia gry. Wiedziałem że to wyścigi, byłem pewny, powiedział: Need for Speed, odrazu spodobała mi sie ta nazwa. To był Hot Pursuit 2.
      Póżniej już tylko graliśmy, pierw on ale gdy nie radził sobie z przejściem trasy, dawał spróbować mi, o dziwo udawało się to. Byłem dumny kiedy w następnych etapach gry wybieraliśmy wspólnie nową brykę, jakby telepatycznie, wiedzieliśmy który samochód wybrać. Spędzaliśmy razem czas tak jak nigdy przedtem. I tak, przez okrągłe godziny skupialiśmy się nad grą, świat nie istniał, tylko NFS! Technicznie, nie potrafię powiedzieć ani słowa, wówczas gra robiła na nas ogromne wrażenie.
      Nie chcę psuć tych wspomnień, wystarczy że przeżyłem to raz a dobrze.
      Dalej to były kolejne świetne spędzone godziny z epizodami marki NFS który trwa do dziś. Underground, U2, Most Wanted, Carbon i cała reszta robiła i robi nadal na mnie ogromne wrażenie. Tak jest również z nowym Hot Pursuit'em. Owszem, były momenty flustracji grą, słabsze części też, ale nie przywiazuję się tak bardzo do szczegółów od strony technicznej, od tego są inni, którzy znają się lepiej ode mnie pod tym względem. Twórcom chodziło chyba o jak najlepszą zabawę, aby odbiorca czerpał jak najwięcej radości z gry i powiem szczerze, że udało się te wymagania spełnić, przynajmiej w mojej osobie. Jeśli już przyszło mi wybierać najsłabszego nfsa to wybiorę Pro Street'a z uwagi na to że chyba najmniej poświęciłem czasu dla tego tytułu. Najmniej widać dlatego że nie zaciekawił, nie przykuł tak bardzo jak poprzednie części. Najważniejsze są przeżycia z grą, której nie da się podstawić do wzoru, zdefiniować wg grafiki, grywalności czy innych czynników i to jest piękne.
    • dalhar Re: Moje życie z serią Need for Speed 10.12.10, 15:41
      (Muzyczna czołówka programu)-Pi Ra Ra Ti Ra Ra Pa Pa TAAaaa. Prowadzący(P)-Witam w programie MASZ!?, (Publiczność)-TO GRASZ!! (wrzawa, oklaski). (P)-W dzisiejszym odcinku gość specjalny 1en z 5u laureatów 1ego etapu konkursu Poligamii Dalhar(D), (oklaski) i jazda sentymentalna w przeszłość serii NFS oczami naszego gościa. (P)-Dalhar to pytanie zawsze pada w programie MASZ!? nowego NFSa? (D)-Jeszcze nie paczka zawieruszyła się w jakiejś zaspie śniegu, zdjęcie które wysłałem na 1y etap symbolizuje wewnętrzne rozdarcie gracza spowodowane niemożnością zagrania w upragniony tytuł i chęć zrobienia coś z tym stanem. (P)-Wyszło całkiem ok. (D)-Dzięki . (P)-Wiem z rozmowy przed nagraniem że pilnie śledziłeś wszelkie informacje w sieci o NFS Hot Pursuit. (D)-Zgadza się. Opinio twórcze portale, recenzje, trailery, demo i w końcu pełna wersja testowana u kolegi. (P)-Gra spełniła Twoje oczekiwania? (D)-Hot Pursuit jest esencją tego co polubiłem najbardziej w serii NFS, dodatkowo nowy patent Autolog jest gwarantem żywotności gry na b. długi czas. (P)-Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z serią NFS? (D)-W czasach królowania PC i gier Underground 1 i 2, przesiadywałem z kolegami przed ekranem wiele godzin. Świetna muzyka, tuning aut, bicie rekordów, z tymi tytułami wiążą się bardzo miłe wspomnienia. (P)-Która z części zajmowała u Ciebie pozycję nr.1? (D)-Zanim na 1e wskoczył nowy Hot Pursuit, zdecydowanie królował Most Wanted. Grałem w ten tytuł na dwóch generacjach konsol, świetna grafika, szybkość, agresywna policja, zrobiłem nawet calaka na xbox360. (P)-A kolejne miejsca na podium zajmują tytuły…? (D)-Trudno jest mi numerować kolejne tytuły, generalnie seria NFS trzyma wysoki poziom są tytuły dobre i b.dobre, kwestią gustu jest czy ktoś lubi wyścigi legalne jak w Pro Street, nielegalne czy sportowe jak w Shift. (P)-Czy zapadło Ci w pamięć coś szczególnego ze starszych tytułów NFS?. (D)Tak. W NFS Carbon finalny wyścig z bossem w kanionie, jedna pomyłka kończyła się przegraną, czysta adrenalina. Z Części Undrcaver wyzwaniem była szaleńcza jazda w zagęszczonym ruchu na drodze to było fajne przeżycie. W Shift świetne spojrzenie z kokpitu, wymagająca A.I. przeciwników to zdecydowanie krok w dobrą stronę. Podsumowując w serii NFS nie jest ważne jakie auto ma lepsze przyspieszenie czy bardziej bajerancki body kit ale to że potrafi połączyć grupę ludzi i dać im masę frajdy, a to potrafią tylko wyjątkowe tytuły. (P)-Dalhar dzięki za wizytę w studiu (wymiana uścisku dłoni) (D) To była przyjemność. (P)A My widzimy się po krótkiej przerwie reklamowej, nie odchodźcie od telewizorów.
    • wakeup Re: Moje życie z serią Need for Speed 10.12.10, 17:05
      Moja przygoda z serią Need for Speed zaczęła się wraz z wydaniem części trzeciej, "Hot Pursuit". Pewnego dnia mój tata postanowił zakupić "komputer klasy PC" i wraz z nim, jakoby do zestawu nabył także wspomnianą część NfS. Kombinacja tych dwóch faktów dała wybuchową mieszankę, w postaci niesamowitej grywalności i poczucia pościgu. Pamiętam, że często zamiast się ścigać z wirtualnymi przeciwnikami, czy popełniając kolejne wykroczenia drogowe uciekać przed drogówką, po prostu snułem się powoli po torze podziwiając otoczenie. To było niesamowite!Szybko moją pasją do tej gry zarazili się(tak, zarazili się sami, ja nie musiałem pomagać!) mój kuzyn Mateusz i przyjaciel Adam. Jako, że tylko u mnie w domu był "komputer klasy PC" spotykaliśmy się u mnie i wymienialiśmy się przy klawiaturze, czasami nie mogąc doczekać się swojej kolejki. Po pewnym czasie dzień dla nas nie wystarczył i za pozwoleniem naszych rodziców, kumple zostawali oni u mnie w domu na noc i graliśmy dopóki sen nas nie zmorzył.
      Po pewnym czasie zaczęliśmy się zastanawiać co zrobić, żeby nie spać całą noc i grać jak najdłużej tylko się da. W ten sposób używkę jaką jest kawa.smile
      Później niestety kawa stopniowo zaczynała tracić swoje magiczne właściwości, komputer był zbyt słaby na kolejne części Need for Speed, a i każdemu z nas przybyło najróżniejszych obowiązków.
      Kilka lat później zainwestowałem w swoją pierwszą konsolę(genialny wynalazek) Playstation2 i nabyłem NfS: Most Wanted. Pograłem w to trochę sam, ale stwierdziłem, że niestety to już nie to samo. Jasne, gra była całkiem fajna, jednak wolałem zapamiętać serię jako jedno ze spoiw naszej przyjaźni, takim jakim była ona kiedyś. Te wspomnienia są nadal żywe i cieszę się z tego, że nikt mi ich nie może zabrać!<br />
      Obecnie to Mateusz ma konsolę nowej generacji i w miarę możliwości względem naszych kobiet/uczelni/zakładów pracy spotykamy się przy nowych częściach NfS, jak za starych dobrych czasów.
      Zmieniło się tylko to, że nie pijemy już kawypiwo
    • skypawel Re: Moje życie z serią Need for Speed 10.12.10, 18:13
      Witajcie!

      Nazywam się Franciszek Kopytko i od 15 lat prowadzę samochody w Need For Speed. Tak tak, to ja - Kierowca. Nie widzicie mnie (bo szyby przyciemnione), nie słyszycie mnie (bo małomówny jestem), pewnie nawet nie wiedzieliście, że ktoś w środku fury siedzi (ha! przecież się samo nie prowadzi!). Chciałem Wam coś opowiedzieć o życiu. Rozsiądźcie się wygodnie i posłuchajcie opowieści starego wilka.

      Moja kariera zaczęła się w 95. Pamiętam te czasy jak dziś. Tzn.. tak dokładnie to nie pamiętam, bo to dawno było i wszystko takie „rozpikselowane” jest, ale to uczucie, gdy po raz pierwszy wsiadłem do Lamborghini Diablo - bezcenne. Pierwszych razów się nie zapomina, co nie? Łatwe furki i szybkie laski.. A może na odwrót? Eh.. To były czasy..

      W 98 gliniarze mocno się na mnie uwzięli. Pamiętam wiele ostrych pościgów, kilka nocy w areszcie, sporo pękniętych gum (tzn... opon.. mówię o OPONACH!). W 2000 miałem nawet krótki epizod z Porsche, ale miałem dość tłumaczenia laskom, że sobie coś kompensuje.. Zresztą, próbowaliście kiedyś tego w Porsche? To niemożliwe! Za mało miejsca do cholery!

      Z policją było coraz ciężej, więc w 2003 musiałem zejść do podziemia i tam poczułem się jak w domu. Chcecie znać powód? Dam Wam kilka: Cindy Johnson, Brooke Burke, Christina Milian, Maggie Q. „- Ładny lakier Franek”. „- Jasne kotku. Jedziemy do mnie?”. To była moja codzienność. Nie spotkałem jeszcze tylko Igi Wyrwał (ta to ma „zderzaki” hehe). Podobno gdzieś się tu kręci.

      Ostatnio znów się ostro ścigam. A wszystko przez nowe CB w samochodzie – tzw. autolog. To istne narzędzie szatana! Z samochodu właściwie nie wychodzę, bo ciągle ktoś bije moje rekordy na trasie. Ale to i tak najlepsza praca na świecie. Prowadzę najdoskonalsze furki, zwiedzam świat wzdłuż i wszerz, a wszędzie gdzie się pojawiam, laski rzucają majtkami na mój widok. No dobra czasem muszę wygrać wyścig z innym kolesiem, ale przecież kończę w dwie minuty.. Tzn. mówiłem o czasie wyścigu, a nie o.. A nieważne..
    • filipsky Re: Moje życie z serią Need for Speed 10.12.10, 21:45
      Ja dla odmiany podejdę do tematu trochę inaczej i opiszę jak seria Reed for Speed przyczyniła się do zmiany mojego życia.

      Kiedy jeszcze chodziłem do szkoły pamiętam, że mnóstwo czasu spędzałem przed ekranem monitora grając we wszystko co akurat skopiowałem u kolegi na płytach CD. Był to wstydliwy okres w moim życiu, w którym piraciłem na potęgę i nie widziałem w tym nic złego – jest jedna kopia to czemu nie może być i drugiej. Pamiętam że wyznaczkiem „znawstwa” komputerowego było to jak szybką masz nagrywarkę i czy wiesz jak podmienić cracka. Były to czasy w których nie mogę sobie przypomnieć innego zastosowania komputera niż właśnie do grania.

      Serię Need for Speed poznałem w 2003 kiedy wyszedł pierwszy Underground. Pamiętam jak dziś mój zawód, kiedy to mimo usilnych starań mój komputer odmówił płynnego wyświetlania obrazu. I właśnie wtedy to zaczął się etap z przesiadywaniem po kilka godzin u kolegi. Od zakończenia szkoły do wieczora z małymi tylko przerwami kiedy to jego babcia podawała nam obiad. Godziny spędzone przed komputerem na zmianę jeżdżąc po 1 wyścigu żeby tylko odblokować nowe części winyle i samochody. Masa zabawy i frajdy na strzałkach klawiatury, której nigdy nie zapomnę.
      Przy Undergroundzie 2 nastąpił u mnie przełom, miałem tak dobre wspomnienia po pierwszej części, że po prostu kupiłem oryginał – nie żałowałem wtedy, nie żałuję do dziś. Piękne kobiety, egzotyczne samochody, tuning to chyba wtedy tak naprawdę pokochałem motoryzację. Na każdą kolejną odsłonę NFSa zbierałem fundusze i być może również przez to nauczyłem się oszczędzać pieniądze.
      Dalej byłem już fanem serii bez względu na jakiej platformie grałem. Most Wanted i Carbon kręciły się u mnie non stop w napędzie PS2. Pro Street’em na którego ludzie narzekali, a którym się zagrywałem zrobiłem comeback „sztrzałek” PCta (grę wygrałem w konkursie językowym). A dalej do czasów obecnych to Xbox i najnowsze odsłony Shift i Hot Pursuit.
      Seria Need for Speed bawiła mnie od młodych lat i bawi mnie tak samo teraz kiedy mam już swój samochód. Nic się nie zmieniło.

      Pozdrawiam.
    • melman666 Re: Moje życie z serią Need for Speed 10.12.10, 22:36
      Melman666, "Moje przeżycia z serią Need for Speed".

      Może pójdę trochę w świat byście mnie tu zobaczyli,
      a moją twórczość docenili,

      Właśnie dostałem Need For Speeda
      - patrzę ale u mnie bida,
      Kierownica nic tu nie da,
      użyć głowy zatem trzeba,
      Pędem do kolegów by pożyczyć skrzynię biegów,
      Mam już ją i wszystko działa,
      Dreszcz przechodzi przez pół ciała,
      Te poślizgi, te zakręty aż mi w głowie brzęczy,
      Tu grafika jest porządna i już nie mam żadnych żądań,

      Czas iść dalej w świat szeroki, poznać całkiem nowe
      epoki,

      Ta grafika z nóg mnie zwala i muzyka zadowala,
      Oczy Mi oślepia światło, wszystko widzę jasno,
      Nowa era Need For Speeda gdzie policja wciąż mnie ściga,
      Piękny dzień, słońce świeci,
      zapewne na placu bawią się już dzieci,
      W mig tu Porshe wyskakuje ilatarnie taranuje,
      Pędzi za nim sierżant Cross, cóż poradzisz,
      taki los.

      I wtedy zapadł wieczny zmrok…

      Gdy Kenjego pokonałem wielki zachwyt odczuwałem,
      Co Ja zrobię "Kamarosem", gdy Audi stoi tuż przed nosem,
      Czas wprowadzić parę zmian, bym mógł wygrać bez dwóch zdań,
      Gdy Vipera zakupiłem, to w kanionie sie zgubiłem,
      Zasmuciło Mnie to bardzo, więc kupiłem w mig Galladro,
      Jak już w końcu to wygrałem to ze szczęścia wręcz płakałem,

      Wieczny zmrok w końcu ustaje,
      Nowe dzieje nam rozdaje,

      Coś Mi tutaj nie pasuje,
      Pro Street legalem się okazuje,
      Gdzie policja?,
      Gdzie jest noc?,
      Gdzie jest ta wyścigów moc?,
      Widzę w tej grze ładny dym i powstanie z tego rym,
      samochód ładnie się tu psuje,a humorek dopisuje,

      Wnet nadchodzi odrodzenie, starej wersji
      przyszły dzieje.

      A wraz z nimi nowy rok,
      Korzyści zaś w nim cała moc,
      Jestem mile zaskoczony,
      Hot Pursuit bije w dzwony,
      Gdy w końcu go odpaliłem,
      Aż się mile zaskoczyłem,
      i swój uśmiech poprawiłem,
      Twórcy dobry tytuł wydali i potem dobrze go sprzedali,
      Mogę więc powiedzieć wprost,
      twórca NFSa to równy gość!
    • mefp Re: Moje życie z serią Need for Speed 10.12.10, 23:18
      Historia ta sięga lat mej wczesnej młodości,
      gdy gumy Turbo i soczki w worku spożywałem w dużej ilości.
      Nikt wtedy nie ostrzegł, że życie się zmieni,
      pewnego dnia polskiej, złotej jesieni.
      Pamiętam dokładnie okolice soboty,
      kiedy komputer ujrzały me oczy.
      Niby to fajne, ale z czym to się je?
      Brat bez wahania załączył mi grę.
      Need For Speed mówi, zobacz, samochody,
      już z komputerem przełamałem pierwsze lody.
      Gra później utonęła w natłoku nowości,
      lecz ciągle ją czułem – potrzebę prędkości.
      Ulgi zaznałem w części drugiej,
      którą do teraz najbardziej lubię.
      Proste sterowanie, fajnie się grało,
      na coś takiego się czekało!
      Do dziś wspominam jak to było,
      gdy o setne sekundy się walczyło.
      Bo też nic bardziej nie motywowało,
      gdy zadziorne „pobiłem cię” się słyszało.
      W kolejne części grać się nie dało,
      komputer słaby, choć serce chciało.

      Jednak kiedy twarz się brodą przykryła,
      a marka Gillette już coś znaczyła,
      samochodowa seria znów w moje życie wkroczyła.

      Tym razem bryki tuningować kazano,
      lecz dla mnie to już nie było to samo.
      Gdzie piękne wozy, gdzie ich uwielbienie?
      Za dawną serią tęskniłem szalenie.
      Karbon, spojlery, felgi, neony,
      Ideał ścigałki został zburzony.
      Lata leciały, rozczarowanie trwało,
      co się z tą serią, kurcze stało!
      Wreszcie się pojawiła iskierka nadziei,
      fachowcy z Criterion tytuł przejęli.
      Bez przeciągania i kombinacji,
      bez niepotrzebnych innowacji.
      Gra wskrzeszeniem serii być miała,
      bo bazowała na ideałach.
      Jak mówili tak zrobili,
      widać, że oni również dawną serię czcili.
      Jest też coś za co im bardzo dziękuję,
      potrzeba prędkości – znowu ją czuję!
      Och, jak tego brakowało,
      gram, a jednak ciągle mi mało.

      Choć niedługo pewnie znów wszystko się zmieni,
      Nigdy nie zapomnę tamtej jesieni.
      Tej, w której szacunku do aut nabrałem,
      Tej, w której niezliczonych emocji doznałem,
      Tej, w której serię wielką poznałem.
      Dlatego niech ten tytuł zawsze u nas gości,
      bo Need For Speed to hołd oddany
      Prędkości.
    • mathiuss Re: Moje życie z serią Need for Speed 13.12.10, 23:00
      Najbardziej lubie chyba MW i pierwszy Hot pursuit. W ogole stare czesci byly swietne, choc gralem w nie bardzo dawno, musialbym sobie odswiezyc, czy to czasem nie nostalgia i sentyment. Aczkolwiek w HP (czyli Nfs3) gralem z rok temu z kumplem na split screenie, zajebista zabawa, czyli sadze ze taki Porshe oprocz grafiki to nadal 1sza liga scigalek.
      Undergroundy pojezdzilem chwile, ale jakos niespecjalnie mi podeszly, troche powtarzalne trasy i zaczelo wiac nuda. Po MW to juz rownia pochyla, Carbon czy Pro street to padaka. Shift byl nawet ok, ale bez kierownicy nie ma co podchodzic (mowie o pc). Ten nowy pograc mozna, ale tez dosc szybko sie nudzi. Myslalem ze mnie zniszczy (w koncu to Criterion) ale jakos zapal mi opadl, rzadko wlaczam ta gre i tak szczerze to wole pograc w Paradise niz to.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka