Dodaj do ulubionych

Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin

    • Gość: Grinczar Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.chello.pl 24.02.09, 22:59
      3/6? Grałeś w tą grę w ogóle? Czepiasz się byle czepiać. Nie wierzcie tej recenzji, bo jest beznadziejna!

      Inteligencja przeciwników
      W której grze tak jak w F.E.A.R 2 przeciwnicy nas otaczają, chowają się, uciekają i dość dobrze strzelają? Ich IQ jest marne? Pograj sobie w CoD WaW.

      Poza tym, o ile pamiętam w F.E.A.R nie było aż tyle akcji, a ty piszesz o odgrzewanym kotlecie. A gdzie wzmianka o takich smaczkach, jak chowanie się za przeszkodami czy informacje elektroniczne.

      A nawet mi się tego nie chce komentować...

      4+/6
    • pankomentarz Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin 24.02.09, 23:06
      Panie Kominku, muszę napisać swój komentarz, bo:
      1. Po to mam taką ksywę.
      2. Chcę.
      Mimo, że zapowiadałem się, żę nie będę komentował Pana tekstów.
      Recka bardzo fajna, widać, że mimo buńczucznej postawy wziął sobie Pan do serca nasze uwagi. Tekst poważniejszy, nie ma uśmieszków i głupich zwrotów, więc... gratuluję podejścia do swojego warsztatu. Serio, rzadko widuje się w dzisiejszych czasach, żeby ktoś coś zmienił, a nie uniósł się dumą. Byle tak dalej.
    • Gość: g Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.lewandow.net.pl 24.02.09, 23:11
      FEAR 1 uważam za jeden z lepszych shooterów jakie powstały. Na część II czekałem z tym większą niecierpliwośią. W końcu pojawiła się recenzja i to nie byle gdzie, bo na GC, które szanuję za poziom i "wyczucie", jakie przejawia w stosunku do nas, graczy. I niestety zawiodłem się, tak oczekiwana gra i tak marna recenzja.

      Wypadałoby trochę więcej wnikliwości i obiektywizmu, które pomogłyby tym, którzy zastanawiają się nad zakupem gry przy podjęciu decyzji. A nie tylko lament, że to wszystko takie podobne, przewidywalne, schematyczne.

      Przewidywalna po pewnym czasie to była również część 1sza, rany, zresztą chyba każdy średnio rozgarnięty miłośnik shooterów wie, że jak jest cisza to znaczy że zaraz będzie jatka. I jak przepraszam w innych strzelankach rozwiązany jest problem obchodzenia zablokowanych wejść? A może gdzie indziej bohater wchodzi do szpitala z giwerą, żeby zrobić sobie EKG? Ciekawe, jakich to innowacji w scenariuszu gry, w której chodzi o strzelanie autor by się spodziewał?

      Oczywiście, że zawsze pojawiają się porównania ale moim zdaniem dobry recenzent zostawia je na koniec, w podsumowaniu dopiero zadaje pytanie "jedynka czy dwójka?". Natomiast do tego momentu stara się RZETELNIE przedstawić jaka gra faktycznie jest, a nie tylko zarzucić czytelnika listą lamentów, niezbyt zresztą konsekwentnych,bo albo coś jest zbyt podobne do FEAR1, albo zbyt inne!

      I nie bardzo rozumiem dlaczego autor tak przeżywa możliwość chowania się wrogów za stołem, skoro już w FEAR 1 wrogowie zasłaniali się przewracając stoły, regały czy co tam było pod ręką.
    • hollowone Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin 24.02.09, 23:25
      kotik-law, w sensie nie kupuje formy jaką uprawia kominek. ot takie moje własne personalne uniesienie.

      Przy kolejnym artykule po prostu dochodzę do wniosku, że nie interesuje mnie już nawet czy zjedzie gre bez sensu czy pochwali.. forma jest jakaś bez składu i ładu, stąd więcej mi w niej niepoukładanych myśli autora niż sprawnie napisanej recenzji.
    • Gość: eL Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: 212.76.37.* 24.02.09, 23:29
      "1. Jak się ma stwierdzenie bliźniaczo podobne pomieszczenia, ci sami przeciwnicy, ta sama nieogolona dziewczynka. do znakomicie zaprojektowane poziomy? Czy autor recenzji przeczytał ją choć raz już po napisaniu???"

      a czy ty przeczytałeś co napisałeś? potrafisz zrozumieć taką prostą rzecz jak to że projekt poziomu to np. ROZKŁAD POMIESZCZEŃ a NIE ich wystrój?
      pokoje mogą być i nawet identyczne ale w genialnie zaprojektowanych poziomach. MYŚL.

    • Gość: helix Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.09, 23:55
      recka imho taka sobie
      nie że coś źle, czy czegoś nie ma, ot recka jak recka
      "chciałbym wystawić lepszą ocenę, ale nie mogę, albo mogę ale nie chcę" takie pier**lenie.

      Tyle się z tej recki dowiedziałem, że jak sam nie zagram to g*wno będę wiedział.

      Nie mówię, że napisałbym lepszą.

      Za jedno muszę podziękować, naszła mnie autentyczna ochota żeby zagrać w jedynkę. Mam nadzeję, że się nie przejadę.
    • Gość: eL Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: 212.76.37.* 25.02.09, 00:24
      dobra, bo te debilne kontrargumenty przyprawiają mnie o ból wręcz fizyczny.

      >"W której grze tak jak w F.E.A.R 2 przeciwnicy nas otaczają, chowają się, uciekają i dość dobrze strzelają? Ich IQ jest marne? Pograj sobie w CoD WaW."

      chociażby w pierwszym Far Cry.
      do tego chowanei sie przeciwników za przeszkodami w Fear 2 to CZYSTE SKRYPTY, jakbyście nie zauważyli (można to sprawdzić specjalnie ginąc i przechodząc ten sam moment kilka razy) to te 'CUDOWNE' AI to dupa nei AI tylko skrypt ktorym rozpoczyna sie kazda walka. nei musi to byc za kazdym razem wywalenie stołu i schowanie sie zanim zwlaszcza jesli stołu obok nie ma.
      dopiero POTEM zaczyna sie uruchamiać prawdziwe AI, ktorego niestety nie jest dane nam oglądać gdyż gra jest tak prosta ze zabijamy tych leszczy zanim sie skonczy jeszcze dzialanie skryptu wstępnego.
      ogarnijcie sie.
    • Gość: Ender Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.09, 02:12
      zapomniałem dodać, że to kiepski, ograniczony port z konsoli, gdzie nie ma wychylania się i ograniczono cienie i oświetlenie, żeby konsole mogły udźwignąć. polecam 2 filmiki:

      Porównanie cieni w fear 1 i 2
      www.youtube.com/watch?v=lbzFfYwhz68

      A tu, jak miała wyglądać gra, zanim twórcy usunęli większość cieni. Daje ogląd tego, jak powinno być.
      www.youtube.com/watch?v=iLertA4ztEg
    • Gość: lavrenzo84 Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.02.09, 04:42
      Tez gralem w FEAR 2 i nie wiedziec czemu hmmm zabraklo tego czegos!.To juz nie jest stary swietny i jak dla mnie rewelacyny jak na tamte czasy FEAR.Moze dlatego sie zawiodlem poniewaz poprostu CRYSIS ustawil z byt wysoka poprzeczke i w moim mniemaniu zdeklasowal i zostawil wszystkie FpSy tak daleko w tyle, ze poprostu juz nic nie bedzie przez dlugi czas w stanie mnie zachwycic tak bardzo jak wlasnie opisywany przezemnie CRYSIS!.
    • Gość: nevermore Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.acn.waw.pl 25.02.09, 10:17
      @Gość: heh, no właśnie, w tej niby "recenzji" zabrakło nawet tak podstawowych informacji jak ocena grafiki, oprawy dźwiękowej i tak dalej.

      To nie jest recenzja tylko wpis na blogu i tym powinien pozostać. Kolejna część świetnej gry została potraktowana przez redakcję po macoszemu, czytając to czułem się jakbym czytał wypociny 10-latka do gazetki szkolnej na temat kolejnej części Super Mario Bros.

      A FEAR czy jakakolwiek inna dobra, wartościowa gra/seria zasługuje chyba na poważniejsze potraktowanie?
    • Gość: niunio bombel Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: 89.174.58.* 25.02.09, 11:18
      Dla mnie gra 8/10. Grafa fajna, nawet czasami trochę strachu jest, no ale rzeczywiście - zginąć w niej jest trochę trudno.
      Zalatuje od niej trochę taką badziewiastą algorytmową nawalanką.

      Wolę już sieciowego BF2142 z 2006 r.
      Gra, której poświęciłem już 400 h i jeszcze mi się nie znudziła.
      A Fear 2 ? Raz przechodzisz w SP, popykasz trochę w MP i... bierzesz się za następną.
    • kominek Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin 25.02.09, 12:14
      gosc,
      "bez przesady...
      swietna muzyka 5/6
      oprawa graficzna 5.5/6
      akcja, dynamika, fabuła 5.4/6"

      Ekhm, jeśli grafika w FEAR 2 jest dla Ciebie na 5.5/6 to ciekawe, na ile jest w Crysis albo COD 4? 10/6? suspicious
      Jeśli fabuła, na którą składa się pogoń za dziewczynką oraz odkrywanie smutnej przeszłości jej i bohatera, zasługuje na 5.4/6 to ile u Ciebie dostałaby fabuła w takich gigantach jak Fallouty, Deus Ex a choćby i dużo marniejszy od nich Bioshock?
      Pytam, bo dobrze znać kryteria czytelników smile

      niunio bombel,
      Dałeś grze 8/10.
      Nie sądzisz, że to trochę za dużo jak na grę, którą "popykasz trochę w MP i bierzesz się za następną"?
      W takim razie jaka gra zasługiwałaby na 6? Albo na 2?

      Tak z ciekawości pytam, bo w sumie Twoja ocena pokrywa się z ocenami na serwisach internetowych. Jakoś nigdy nie rozumiałem tej filozofii nagradzania "ósemkami" relatywnie słabych gier.
    • j_uk_dev Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin 25.02.09, 12:41
      O FEAR2 już było wiele napisane, to ja może tylko trochę napiszę o porównaniu tych dwóch gier, bo w sumie w 90% komentarzy ma to miejsce.

      Z FEAR to jest trochę tak, jak z idealizowaniem przeszłości. Wielu grało, ale kiedyś. Niewielu odświeżyło sobie tę grę przed premierą sequela. Ukończyłem FEAR kilka dni przed wyjściem dwójki i faktycznie wiele rzeczy jest zrobionych w pierwszej części lepiej. Teksty replik ( "Flashlight!" mi zabrakło w sequelu ) i ich brzmienie w zwolnionym tempie, rozpadający się wrogowie ( udało się komuś odstrzelić rękę lub głowę w dwójce? Ale tak mierząc w część ciała, jak można było w jedynce ). Jednak poziomy w jedynce były dużo bardziej monotonne. Gra dłużyła się niemiłosiernie w wielu momentach. Takie rzeczy jak wystrój wnętrz, tekstury i powtarzające się lokacje, przez co czasami dawało się zabłądzić myśląc, że wróciło się do miejsca, w którym już się było powodowały, że gra po świetnym początku trąciła monotonią, aż dotarliśmy do świetnego końca. Jedynka to też schemat, idziemy korytarzem, zakłócenia, leży apteczka i armour, to wiemy, że zaraz będzie zadyma, rozprawiamy się z wrogami, idziemy korytarzem, zakłocenia... itd. Odniosłem jednak wrażenie, że fizyka i AI w jedynce były dużo lepiej zaprojektowane. Fizyka, to choćby rozpadanie się przeciwników. AI za to zmusza wrogów do bycia w ciągłym ruchu, a nie schowaniu się za przeszkodą i strzelaniu.

      Teraz problem grozy. Alma i Paxton Fettel zawsze ostrzegają o swoim przybyciu w FEAR zakłóceniami, więc trudno mówić o jakimkolwiek strachu. Może jestem odporny na horrory, ale ani jedynka, ani dwójka nie wywołały u mnie nawet gęsiej skórki. Jest wiele momentów, w których dałoby się losowo pewne rzeczy umieścić ( np. latarka daje niezłe możliwości ), jednak kluczem do grozy przy tylu godzinach gry będzie właśnie ta losowość oraz nie tylko "fullscreenowe" wizje, ale coś bardziej wplątanego w gameplay ( coś jak w jedynce, wchodzimy po drabinie, podnosimy głowę, a tam stoi Alma patrząc prosto na nas - to było fajne ). Na tym polu moim zdaniem zarówno jedynka jak i dwójka poległy.

      Fabularnie w obu częściach nie jest wcale tak super, ale nie razi fabuła jakoś. Pierwsza część ( o czym chyba już nikt nie pamięta ) nie ma w ogóle napisów. Wszystko jest czytane głosowo z telefonów i nagrań audio. A nagrane cicho i bardzo słabo, że niezwykle trudno jest wsłuchać się w te nagrania i śledzić fabułę.

      Poziom trudności. Jedynka nie była wcale tak trudna. Przecież całą dało się shotgunem ukończyć na hard wpadając jak Rambo w gromadę wrogów, włączając SlowMo ( to głównie dla efekciarstwa, bo latające ręce, nogi i głowy w zwolnionym tempie wyglądały super ) i po prostu ich wystrzelać. Troszkę trudniej było z panami w power armour, ale tylko troszkę. Nie odczułem by jedynka była aż tak trudna, jak to komentarze opisują. Szczególnie, że przed walką można było zebrać armour i apteczki ( tak samo jest w FEAR2 ).

      O ile wersja PC pierwszej części miała quicksave, to wersja na X'a już nie i tam rozmieszczenie checkpointów było tragiczne, w dwójce poprawili, co na pewno ucieszy posiadaczy konsol.

      Technicznie trochę o tych nieszczęsnych cieniach. Cienie w FEAR2 powstają z użyciem per-pixel lighting ( tym się da generować również cienie wbrew nazwie ). Są generowane w czasie rzeczywistym bezpośrednio po procesie renderowania na pixel shaderze. Dzięki temu można wyliczyć światło takie jak dla "light map", ale dużo szybciej i dla każdego pixela framebuffera. Co to oznacza dla gracza? Są o niebo lepiej zoptymizowane dla sprzętu oraz gładsze na krawędziach. Mogą być również półprzezroczyste. W części pierwszej gry użyto techniki zwanej "stencil shadows" do pokrycia powierzchni zacieniowanej jednolitym czarnym cieniem w przypadku dynamicznego cieniowania. Już abstrachując od tego, że technika jest archaiczna, to jest jednocześnie powolna, bo wymaga dużo więcej złożonego renderowania ( obiekty, które rzucają taki dynamiczny cień renderowane są dwa razy, raz normalnie i drugi raz będąc zrzutowane na powierzchnie innych obiektów ). Technika ta powoduje, że cień zawsze ma jednolity kolor i jest dosyć ostry na krawędziach. Innymi słowy dla oka wygląda dosyć nienaturalnie ( choć może to właśnie ten element "strachu" w pierwszym FEAR, gdy wchodząc w korytarz wydaje ci się, że ktoś idzie obok, bo cień wydaje się stać obok, a nie być rzucanym na ścianę ). Technicznie cienie i światło są wykonane dużo lepiej ( czyt. naturalniej ) w części drugiej. Dla statycznych cieni obie gry wykorzystują "shadow maps" i "light maps" ( w sumie to wykorzystuje się połączenie obu, ale z reguły mówimy o nich osobno ). FEAR2 wykorzystuje ich dużo mniej z racji użycia per-pixel, ale mimo wszystko korzysta z nich też. "Efekty cząsteczkowe" jak dym w jedynce były wykonane wcale nie cząsteczkowo, ale sprite'ami w jednolitym kolorze z alphablendingiem rysowanymi w projekcji billboardowej. Może ktoś zarzucić, że w sumie particle ( takie normalne ) też są sprite'ami 2D tak naprawdę. No oczywiście, tylko że mają jeszcze współrzędną Z, czego elementy dymu w FEAR nie mają. One się po prostu renderują na całym ekranie PO wyrenderowaniu sceny poziomu. Czy to tak dobrze wyglądało? Mi niezbyt to się podobało, z dymem niewiele w każdym razie wspólnego to miało. Z wykorzystaniem particle'ów raczej dymu się tego rodzaju nie zrobi, stosuje się dziś efekty rozłożone wolumetrycznie ( ciągle w 3D ), ale to już inna bajka. W FEAR2 naprawdę nie zabrakło mi tego dziwnego dymu.

      Na razie tyle z mojej strony. Więcej mi do głowy nie przychodzi. Porównanie obu części warto zacząć od zagrania w pierwszą w tym samym czasie co w drugą. Wtedy nabiera to nieco innego wymiaru niż podróż 4 lata wstecz.
    • Gość: fearnoevil Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.acn.waw.pl 25.02.09, 12:54
      a ja tak sobie patrzę na tytuł...FEAR...może w tej grze tak naprawdę chodzi właśnie o to? nie o grafikę, schematy takie czy inne, nie do końca może też o fabułę?

      piszecie tu, że są lepsze horrory itp...oczywiście,ja również grałem w lepsze(Alone in the Dark, resident evil chociażby) z tym że trzymając się gatunku, czyli FPS, to czy jest jakiś tytuł, który STRASZYŁ bardziej? Dla mnie osobiście FEAR jest tu numerem 1. Nawet pomimo pojawiającej się po pewnym czasie przewidywalności. A może trochę dzięki niej? Bo idziesz tym korytarzem, cisza spokój, wiesz że zaraz coś wyskoczy, ale nie wiesz do końca skąd i to właśnie trzyma w napięciu...idziesz i zaciskasz palce na klawiaturze, przyciski myszki są mokre od potu...a gdy w końcu coś się wydarzy, to i tak mimowolnie podskakujesz w krześle.
    • j_uk_dev Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin 25.02.09, 13:14
      @g, niestety na tekstach replik się zawiedziesz, zresztą najpierw masz do czynienia z najemnikami, repliki do akcji wchodzą później. Są dużo mniej rozmowni niż w jedynce i brzydkich słów jakoś mniej jest. Latarka nie wydaje się przez brak "Flashlight!" powodować reakcji. W jedynce gdy zbliżałem się do pomieszczenia z wrogami po prostu ją wyłączałem by się zaczaić i rozejrzeć nieco o ile się dało. Tutaj latarka 24 na dobę włączona. Ale nie powiem, że nie warto kupić F2 - to kawał naprawdę dobrego shootera. Ma swoje braki, ale i przewagi nad częścią pierwszą i jak na kontynuację nie wypada tak źle. Zapomniałem dopisać o jeszcze jednej wadzie, którą miałem nadzieję, że poprawią, a nie zrobili tego. Nasz bohater ciągle jest niemową. To wygląda naprawdę głupio, gdy ktoś mówi coś bezpośrednio do nas zadając pytanie i musi sam sobie odpowiedzieć. Miało to niby służyć większemu zidentyfikowaniu się gracza z postacią, zaś moim zdaniem zabieg ten czyni z postaci gracza "gbura" albo kogoś, kto słucha i robi, i nie ma żadnych obiekcji w żadnej sprawie wink Jest w F2 moment, gdy jeden z kompanów podąża za Alma, my już ją widzieliśmy i wiemy, że facet idzie właśnie za nią. Normalny bohater by w tym momencie przez radio powiedział "She's not what you think! Don't go after her!" czy coś w tym stylu. A tutaj cisza wink
    • Gość: g Re: Recenzja: F.E.A.R. 2: Project Origin IP: *.acn.waw.pl 25.02.09, 13:33
      @j_uk_dev: łee, no to lipa, te teksty tworzyły klimat w jedynce! wink i co to za latarka, która jest cały czas włączona? w jedynce jak się człowiek zagapił i nie podładował to trzeba było przez chwilę w ciemnościach na oślep czasem strzelać ; ) eh, no ale pewnie i tak wkrótce się zaopatrzę w kopię gry. Przed Almą tak łatwo się nie ucieknie ; )

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka