Dodaj do ulubionych

Kiedyś grało się o wiele lepiej

26.02.09, 15:12
"Prosty mechanizm psychologiczny, idealizowanie własnych wspomnień, odsiewanie złych i pozostawianie tylko tych dobrych. Gry z sielskiego, anielskiego dzieciństwa zawsze będą tymi najwspanialszymi i najpiękniejszymi. Być może." - podejrzewam,że tak jest w moim wypadku.Swoją drogą bardzo dobry artykuł,skłania do refleksji smile
Edytor zaawansowany
  • kretynofil 26.02.09, 15:14
    "For gamers by gamers" to chyba jednak Interplay.

    Ja wolalem z tego okresu Origin "We create worlds" - i, co najlepsze, to byla prawda wink

    A ogolnie to znowu sie Ciebie czepilem pod artykulem o tym jak QL jest kijem w oko konsol, wiec pozwole sobie to zacytowac tutaj liczac na odpowiedz:

    -------------------------

    "tego typu nowinki na konsolach nie zagoszczą wcześniej niż za 7-8 lat"

    Umarlem ze smiechu smile

    Slawek znowu sie wyglupia.

    Ostatnio z ciekawosci wszedlem z przegladarki PS3 na arcadetown.com i gralem sobie w jakies glupie gierki (pamietam glownie Gold Minera) - przy pomocy pada, bo nie chcialo mi sie isc do drugiego pokoju po klawiature. Wszystko pieknie dzialalo, bez najmniejszego problemu. Skoro moze dzialac flashowa gierka pod przegladarka PS3 to czemu mialoby nie byc darmowych, przegladarkowych gier na konsole? Abstrahujac juz od tego, ze darmowy klient + reklamy to tez jest cos co mozna na konsolach zrobic - patrz PS3 Home jako przyklad. Ciekaw jestem czy QL wyglada tak dobrze jak Home i czy mozna tam spotkac tyle osob naraz, czy dziala voice chat itd.

    I teraz pytam: co, Wasc, pitolisz znowu od rzeczy?
  • radek.zaleski 26.02.09, 15:16
    OMG

    idę się pociąć

    to strasznie smutny (bo prawdziwy) tekst
  • Gość: radek.zaleski IP: 172.25.252.* 26.02.09, 15:16
    OMG

    idę się pociąć

    to strasznie smutny (bo prawdziwy) tekst
  • bosman_plama 26.02.09, 15:22
    Fajny tekst, tylko brak mu zdefiniowania "lepszości", przez co autor sam sobie zaprzeczasmile. Bo skoro gry "są lepsze" to czemu "gra się w nie gorzej"? Ano dlatego, że nie są lepsze. Tzn. - oczywiście, grafika jest lepsza, muzyka też i SI bywa lepsza. Znaczy - technikalia lepszymi są i nijak nie można temu zaprzeczyć. Ale technikalia - te wszystkie grafy i SI - to tylko narzędzia i budulec. Produkt z nich wykonywany niestety lepszy bywa nadzwyczaj nieczęsto.
    Z tymi "grami dla dorosłych" - całkowita zgoda. Z jakichś względów podstawowym wyróżnikami growej dorosłości jest krew i nagie biusty. Toż to kryterium rodem z podstawówki - wtedy dostępność do jednego i drugiego w rozrywce oznaczała dla małoletniego mnie "dorosłość". Aż dziw, że twórcy gier najwyraźniej nie wyrośli wciąż ze swoich krótkich spodenek:/.
  • Gość: Kane IP: *.icpnet.pl 26.02.09, 15:32
    Jak dla mnie problem jest jeszcze bardziej skomplikowany. Bo czymże by miała być gra dla dorosłych? Bogata, wielowątkowa i wciągająca fabuła + rewelacyjne dziś technikalia? Pytanie czy choć mimo,że wiele osób do takiej gry wzdycha (vide zawsze przywoływany w takich dyskusjach Torment) ktokolwiek by ją kupił.A niestety gra musi zarabiać. Możemy chwalić niezależne i darmowe projekty,ale gry zasadniczo muszą zarabiać. Dopóki ktoś nie zaryzykuje i nie zrobi gry dla dorosłych nie zweryfikujemy tezy czy taka gra by się utrzymała. A wiemy,że ryzyko nie zawsze się opłaca, co przyznało chociażby samo EA przy okazji DS i Mirror's Edge. Co do samego sedna sprawy w moim przypadku nie grało się lepiej. Grało się inaczej (różne względy za tym stoją, ale niestety głównie ograniczona liczba czasu). A inaczej to dla jednych gorzej dla innych lepiej. Ile osób tyle opinii.
  • kretynofil 26.02.09, 15:39
    To jeszcze do artykulu: ja bym nie narzekal na to co sie dzieje w grach. Jeszcze nie teraz - to znaczy ok, jest zastoj, nastepcy Tormenta brak, ale jest cos pozytywnego - robienie gier, dzieki tej komercji i korporacjom robi sie... tansze.

    Zunifikowane platformy (konsole nowej generacji czy Flash) pozwalaja na eksperymenty niewielkim nakladem srodkow.

    Pamietaj, Slawek, ze zarowno literatura jak i kino przechodzily ten sam etap - z arcydziel robionych z pasji wyrosla komercja ktora wymusila powszechnosc.

    Ta powszechnosc spowodowala obnizenie lotow (przypomnij sobie kino lat 30tych czy romansidla masowo drukowane dla kur domowych), ale rozpropagowala te media przekazu, pozwolila na obnizenie kosztow i pozwolila tworcom majacym cos ambitnego do powiedzenia na zaistnienie.

    W muzyce bylo to samo, gdyby nie korporacje, komercja, powszechnosc muzyki, Cobain nie nagrywalby plyt, tylko scinal drzewa pod Seattle smile

    Spoko loko, to okres przejsciowy, masowka z ktorej wykluja sie nowe studia, nowe projekty - ambitne, dojrzale, dostosowane do potrzeb nowego, dojrzalego i wymagajacego gracza.

    Wez chociaz Samorosty - ok, moze to nic wielkiego, ale fajne jest to, ze sa inne, ze moze je skonczyc casual, bo nie sa dlugie - a nadchodzi Machinarium, The Path.

    Ja nadal wierze, ze najlepsze przed nami, tylko trzeba miec otwarty umysl.

    Lubisz, Slawek, Marqueza? A zastanawiales sie kiedys nad tym ze wiekszosc literatury latynoamerykanskiej do bolu przypomina radiowe opery mydlane? Gdyby odrzucac wszystko co wyroslo na tym gruncie, nigdy bys o Marquezie nie uslyszal.

    Dlatego tyle postuluje o otwartosc, otwartosc na gry, ktore wyrosly na gruncie "kultury niskiej" za jaka powszechnie uwaza sie m.in. mange. Ostatnio kupilem sobie Valkyria Chronicles mimo ze od mangi mnie odrzuca - a zrobilem to tylko dlatego, ze czytalem ze watek rasizmu jest tam bardzo "dojrzale" przedstawiony.

    Kto wie, moze nastepnym odkryciem gier wideo bedzie forma mangowej opery mydlanej z pierwiastkiem realizmu magicznego? Nie mozna tego wykluczyc, patrzac na takie rzeczy jak Okami czy Shadow of the Colossus.

    Wiecej optymizmu poprosze!
  • Gość: maciuch IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.09, 15:41
    Prawda jest taka, że tylko przy przesiadce na nowa generacje gier (np ps2-ps3)człowiek czuje choc odrobine "nowej jakosci". Jak ktos po 30-krotym przejsciu wolfenstaina odpalił dooma na białych głosiczkach i sikał z wrazenia w krzesełko to wie o czym mowie. Mało jest takich przełomowych tytułów, ale cieżko nie zgodzic z tym ze gry sa lepsze,bo sa. Z przeszłości pamieta sie tylko tych kilka wybitnych tytułow przechodzonych po 50 razy co w polaczeniu z wybiorcza pamiecia i sentymentem do młodzienczych lat wypacza obraz. Cos co bylo przełomowe staje sie momentalnie standardem i przestajemy to doceniać, chciałoby sie poczuc to co kiedys grajac w gry ale to rzadkość. to ja z dziewczyna -pierwsza kreciła najbardziej,kolejne zawsze troche mniej...
  • d_pawel 26.02.09, 15:41
    Thx za odpowiedź Sławek smile. Tak tylko na szybko skomentuję:

    "Dlaczego z grami nie jest tak, jak z książkami i filmami?"

    Jak dla mnie to jest to problem wieku branży. Rynek gier w ciągu niespełna 20-30 lat osiągnął niebywałe rozmiary, ale nadal sama istota rynku się dopiero formuje i przeobraża.

    Zgadzam się, że brakuje postępu jeśli chodzi o rozwój gier. I jest to częściowo problem pieniądza.

    Przywołałeś Bloodlines i Tormenta - po co produkować rozbudowane gry dla dorosłych, skoro dorośli ich nie chcą (przypominam, że większość graczy ma swoje lata na karku)?

    - Pomijam już fakt, że Bloodlines dostał swego czasu baty za błędy w grze i stąd być może jego słabe wyniki. -

    Gry kiedyś próbowały iść do przodu, eksperymentowały i się niestety przeliczyły. Interplay defacto upadło, co było prawdziwy szok dla branży i nic dziwnego, że przez następne lata obrano "bezpieczny" kurs. Ale ja widzę jednak światełko (a wręcz słońce) w tunelu. Czemu?

    Nadzieję daje mi przywołany przez ciebie rynek filmowy. Wyprodukowanie filmu nie jest ani tańsze od produkcji gry (a wręcz droższe), ani też sztab ludzi oraz nacisk na sukces finansowy nie jest mniejszy.

    Mimo to niezależne i ambitne produkcje powstają. Czemu? Bo są klienci, którzy tego szukają. I im szerszy będzie rynek gier, tym większa szansa na to, że znowu, co prawda może nie w głównym nurcie, ale ani w książkach ani w filmie tak nie jest, tylko na poboczu, ale powrócą produkcje "dorosłe". Tylko odpowiednie osoby muszą uwierzyć, że ich wysiłek się sprzeda, musi zniknąć trauma po spektakularnych klapach.

    Ps. "Dwa tygodnie temu Paweł obalał mit twierdzący, że "dawniej gry były lepsze" i całkiem nieźle mu to wyszło. To znaczy, oczywiście nie miał racji, ale nie miał racji całkiem z sensem. Obalał mit, który nie jest mitem, tylko faktem."

    W dużej mierze ten fakt jest subiektywny smile.
  • kessarath 26.02.09, 15:48
    Kurcze, ja tak się czuje,... balem się ze tylko ja tak mam, ze jestem wybredny - mało co mi sie podoba.... Uff.. no ale co z tego, nie mam sie z czego cieszyc.
    Moze HEAVY RAIN?
  • kretynofil 26.02.09, 15:50
    @d_pawel:

    Heh, napisalismy to samo, w tym samym momencie. Popularyzacja gier, konsole, ktore pojawiaja sie w domach ludzi, ktorzy nigdy nie grali (za co nalezy sie uznanie Wii), sprawia ze rynek sie rozszerza i nie bedzie sie ograniczal do garstki nastolatkow, ktorzy chca gier coraz trudniejszych bo setka statystyk nie stanowi dla nich problemu.

    I oby tak bylo dalej, niech coraz wiecej "niedzielnych graczy" gra, a gry beda dojrzewac szybciej niz Slawkowi sie wydaje smile

    --------------------

    I jeszcze taka refleksja z przerwy na papierosa - kibicow dzieli sie na "hardcorow" i "piknikow"; podzial wsrod graczy jest w zasadzie podobny wink

    Czy to nie zabawne?

    Zwlaszcza jesli czlowiek sobie uswiadomi ze te najwieksze wydarzenia pilkarskie to zasluga... piknikow smile

    Z grami bedzie tak samo smile
  • kessarath 26.02.09, 15:51
    Powiem Wam co mnie ostatnio [w ciagu 12 miesiecy] wciągnęło tak naprawdę szczerze jak "za szczeniaka" [a mam 28lat]:

    - Metal Gear Solid 4 - fabuła,... łzy na koncu gry

  • kretynofil 26.02.09, 15:55
    @kessarath:

    Daj spokoj, Slawka nie przekonasz, on w MGS4 nie gral, bo intro bylo za dlugie, pffffff, co za lamer wink
  • Gość: ga IP: *.chello.pl 26.02.09, 16:11
    silący się na intelektualny zwykły bełkot typowy dla SS
  • y_jak_y 26.02.09, 16:36
    hmm, no może i nostalgia za sielskim dzieciństwem dotyczy także gier... ale i tak się nie zgadzam, że teraz jest lepiej tongue_out skoro rynek dorósł i jest bardziej wymagający to twórcy powinni o tym wiedzieć, że byle kicha nie przejdzie... a w końcu gro graczy to ludzie w wieku około 30 lat i oczekują czegoś więcej niż ładnej grafiki, która wyciśnie z ich super sprzętu za dwie pensje siódme poty wink
  • kretynofil 26.02.09, 16:47
    @ga:

    "silący się na intelektualny zwykły bełkot typowy dla SS"

    Brutal smile

    Niemniej dziwie sie ze Slawek nie podjal polemiki. Pewnie szykuje jakas Cieta Riposte wink)))
  • Gość: yaster IP: 194.29.137.* 26.02.09, 16:50
    @y_jak_y

    Pomijasz fakt, że dorósł nie rynek ale pewna grupa ludzi. Nadal jest popyt na gry dla młodzieży, growe odpowiedniki "Tomka Wilmowskiego" i nie ma co się dziwić - w końcu nie jesteśmy ostatnią generacją, na nas ludzkość nie kończy się. Dla młodych i niedoświadczonych też muszą powstawać gry. Zatem kicha przejdzie. Nie ma co się za bardzo gorączkować i na siłę biednego Tomka przygód pozbawiać. Niech tam swoje chłopak przeżyje.
  • d_pawel 26.02.09, 16:50
    y_jak_y -> To czemu ambitne gry się nie sprzedają? smile

    kretynofil -> Sławek jest teraz w drodze, więc nie dziwne, że nie odpowiada smile.
  • Gość: Spec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 17:03
    1) po co porównywać gry z książkami? Nonsens. Przynajmniej dla mnie. A może to dlatego że od pół roku nic nie czytałem prócz "cegieł egzaminowych" i nie kontaktuję?

    2) z tymi wymaganiami dla mnie to bujda. Zawsze grywam na medium (kompa kupuję za ~1200 - 1500zł), kiedyś komp wymieniałem co 1.5 roku, minęły prawie 3 lata i nie mam po co wymieniać kompa.

    Ogromny plusior za artykuł, doskonałe uzupełnienie.

    A i zapomniałbym...
    To nie piractwo zabija branżę
    lecz tabelki i księgowi [tu wstaw inną opcję]
  • wypisany 26.02.09, 17:03
    A ja zdania nie zmienię, przez co zgodzę się z przedmówcami - wszystko przyjdzie z czasem. Wyższy poziom również. Wszystkie nowoczesne media zmagały się z opinią rozrywki dla plebsu. Podobnie z grami. Ale skoro powoli powstają ambitne projekty to jest lepiej. Tworzenie gier w końcu stanie się na tyle tanie, że wezmą się za nie ludzie naprawdę kreatywni. To się już dzieje, wystarczy to zauważyć i zwyczajnie przestać oczekiwać dobrych rzeczy od wielkich firm. Jakoś nikt nie oczekuje Nowej Fali od wytwórni Hammersmile
  • y_jak_y 26.02.09, 17:06
    @yaster

    ok, ale nastolatków jest mniej niż było np. w rocznikach 80-84, jak spojrzysz na badania grupy wiekowej graczy np. z USA to ponad 50% to 30lataki w Polsce 30% to 26latki... tych młodych jest dużo mniej - wystarczyło by spojrzeć na te statystyki nie są tajne... zamiast tego 80% premier ma w PEGI 16+ uncertain

    d_pawel - co to znaczy ambitna gra? podaj przykłady, tych co się nie sprzedają?

  • kretynofil 26.02.09, 17:07
    @d_pawel:

    "To czemu ambitne gry się nie sprzedają? smile"

    Bo zle zdefiniowane jest to co rozumiemy jako "gra ambitna", przynajmniej w porownaniu z pozostalymi przywolanymi mediami.

    Jesli ktos uwaza ze gra bedzie ambitna jesli zrobi sie w niej toporny interfejs, gigabajty statystyk i bedzie sie wymagalo pol roku treningu zeby przejsc glupi tutorial - to ta gra nie jest "ambitna" tylko "udaje ambitna", a to zasadnicza roznica.

    To tak jak uznac proze Maslowskiej za cos ambitnego wink

    Prawdziwa proza moze przemawiac prostym jezykiem, nawet opierac sie na komiksowej konstrukcji charakterow a nadal niesc swieze, oryginalne i dojrzale przeslanie - nie trzeba jej pisac trzynastozgloskowcem, zeby miala "jakakolwiek" wartosc.

    Problemem jest beton, konswerwa, do ktorego niestety Slawek sie zalicza, ktory nie uznaje niczego ponizej tysiaca stron trzynastozgloskowca zapisanego w starocerkiewnoslowianskim - tacy ludzie staraja sie kreowac trendy, wmawiaja ludziom ze "ambitne" i "dojrzale" moze byc tylko cos elitarnego, przystepnego zaledwie dla garstki ludzi.

    A teraz wez sobie cale nowoczesne kino skandynawskie - oparte na prostych historiach, kontrastowych charakterach, prostym montazu i pozornie prostym odbiorze.

    No i co? Takie "Historie Kuchenne" na przyklad - przeciez to jest perelka, doskonaly wzor kina ambitnego, ale opartego na odrzuceniu klasycznego wzorca.

    Problem w tym ze beton i konserwy maja problem zeby to docenic i domagaja sie sequela "Smierci w Wenecji" smile

    Wracajac do Twojego pytania - "ambitne" gry sie nie sprzedaja z tego samego powodu dla ktorego malo kto czyta Prousta; ich wartosc wyznacza ich niestrawnosc, bo ktos dal sie nabrac, ze im cos trudniejsze w odbiorze tym bardziej ambitne.

    To nie ambitne gry sie slabo sprzedaja, to gry dla snobow slabo sie sprzedaja smile Na ambitne gry przyjdzie jeszcze pora.

    (Na marginesie: Flower? Moze wlasnie o taka forme chodzi? Linger in Shadows?)

    "Sławek jest teraz w drodze, więc nie dziwne, że nie odpowiada smile"

    To szkoda, bo zaraz ide na randke z zona i szybko nie wroce, a strasznie mnie ciekawi co ma do powiedzenia smile
  • alienisko 26.02.09, 17:19
    Drugi tekst o tym samym i tez nie chce mi się czytać smile

    Przewaliłem tylko wstęp tongue_out No cóż, i teraz i kiedyś były dobre gry.

    Takiego TIE Fightera zainstalowałem na Viscie i popykuje wink 1 Prince Of Persia odswiezone na PS3 rzadzi smile to samo z Another Worldem na PC tongue_out

    W nowe gry sie gra rownie dobrze. Problem w tym, ze teraz to przemysl i trudniej dostac w lapki cos dla siebie, cos wartosciowego.

    No i jest tez taka kwestia, ze jak duzo sie gralo, to nawet nowa i dobra gra moze niczym nie zaskoczyc i sie znudzic po godzinie (tak mialem z Bioshockiem).
  • Gość: pirat IP: *.skylan.info 26.02.09, 17:20
    Prawda, czysta prawda. Kiedyś były lepsze gry. A teraz to robią tylko na odpie...wszystko. Aby tylko sie sprzedało.
  • Gość: ol IP: 80.51.232.* 26.02.09, 17:38
    znowu te pierdoly o tym jak bylismy mlodsi to hohoho

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka