Dodaj do ulubionych

Kiedyś grało się o wiele lepiej

  • han_solo_79 26.02.09, 17:46
    @ bosman_plama "Fajny tekst, tylko brak mu zdefiniowania "lepszości", przez co autor sam sobie zaprzeczasmile. Bo skoro gry "są lepsze" to czemu "gra się w nie gorzej"? Ano dlatego, że nie są lepsze. Tzn. - oczywiście, grafika jest lepsza, muzyka też i SI bywa lepsza. Znaczy - technikalia lepszymi są i nijak nie można temu zaprzeczyć. Ale technikalia - te wszystkie grafy i SI - to tylko narzędzia i budulec."

    No właśnie nie brak. Gry są takie same, owszem zmieniły się technikalia, ale poziom tych gier jest taki sam. Po prostu my mamy większe wymagania. Kiedyś zadowalał mnie RtCW, ale potrzebowałeś czegoś bardziej bez okultyzmu. Pojawił się MoH, który wystarczył mi tylko do momentu poznania CoD - po prostu "żadne zwycięstwo nie zostało osiągnięte przez jednego żołnierza". Ale CoD z tym luźnym podejściem do plansz i sprzętu został wyparty przez BiA - prawdziwe lokacje, historyczny sprzęt w odpowiednim momencie. Ale żadna z wymienionych gier nie jest słaba, wszystkie są dobre/b.dobre - najzwyczajniej w świecie wzrosły moje wymagania wobec realizmu i fabuły.
  • Gość: as IP: *.mas.airbites.pl 26.02.09, 17:49
    To jest takie filozofowanie, ale na moj rozum to jest tak ,ze dzieciaki ktore graja w gry teraz i to sa ich pierwsze gry przezywaja zaje.iste chwile, ale za jakies 5-10 lat tez nie beda im gry sprawiac takiej frajdy i beda mowic 'e kiedys to gry robili ,a teraz to tylko dla kasy itp.' Wydaje mi sie ze to jest tak , ze jak masz te pierwsza stycznosc z grami, te pierwsze lata, to wlasnie wtedy gry sa najlepsze, im wiecej grasz tym mniej Cie to bawi mimo,iz jest to pewno i lepsze i bardziej wymyslne, lecz jednak dla Cibie ten czas najlepszech gier juz minal bez powrotnie, z reszta tak jest chyba ze wszystkim.
  • Gość: yaster IP: 194.29.137.* 26.02.09, 17:50
    Odnośnie kosztów tworzenia gier: z tego co ja widzę to one nic tylko wiecznie pikują - przecież dopiero co wyszła najdroższa gra w historii - gta4. Studia deweloperskie są coraz większe (raczej nie wydaje mi się żeby ekipa filmowa była aż tak duża - szczególnie że aktorzy do podkładania oraz motion capture też są potrzebniwink - poza tym Sławek mówił o zbyt dużej liczbie ludzi do ogarnięcia całej gry, tzn. pisarzy, designerów etc. ludzi którzy mają prawdziwy wpływ na całościowy obraz gry, a nie jakieś płotki w formie manikiurzystki, lewego operatora kamery, prawego operatora kamery itp, takich ludzi przy filmach jest bardzo często tylko dwóch (reżyser+scenarzysta - nieraz to ta sama osoba) - gry mają nawet i po kilkunastu designerów, pisarzy, słowem jeden wielki galimatias). Średni czas tworzenia gier to jakieś 3 lata, film można zrobić w niecały rok. I to przez to że w środowisku jest niezwykle silne parcie na realistyczną grafikę, mechanikę, fizykę - zamiast narzędzi ułatwiających pracę powstają coraz to bardziej zaawansowane i skomplikowane systemy, które tylko utrudniają sprawę. Co prawda ostatnio skowronki ćwierkają (vide woGoo, Braid etc), że może się fortuna odmienić ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Imho jeszcze sporo poczekamy zanim to się to na jakimś przyzwoitym poziomie ustabilizuję.

    @y_jak_y
    Ale nastolatków-graczy wcale nie ubywa - 95% młodych amerykanów to gracze.. to liczba graczy gwałtownie rośniewink no i nie można powiedzieć że wszyscy dorośleją z tą samą prędkością, niektórym byłym nastolatkom może i z dekadę zająć zanim dojdą do wniosku, że chcą czegoś innego od gier...

    @kretynofil
    Skoro już wspomniałeś o masłowskiej oraz wspomniałeś o stylu, który mniej więcej pasuję to tu masz linka do całkiem ciekawego typu(?) gier, który właśnie się rodzi w mękach:
    altergranie.wordpress.com/2009/02/20/styl-proceduralny/
    ew. jak już naprawdę z masłowską masz tak na pieńku że nie przeskoczysz jej 'snobizmu' to od razu skocz do angielskiego źródła : www.gamasutra.com/view/feature/3909/persuasive_games_the_.php
    Imho coś co warto mieć na oku, aktualny stan tych gier co prawda nie zachwyca (do mnie tylko passage przemówił) ale wiele nie tracisz - to są baaardzo krótkie gry
  • Gość: yaster IP: 194.29.137.* 26.02.09, 17:52
    ups, sorki - nazwiska mi się pokręciły... ehh - nie mniej liniki nadal polecam
  • Gość: Squork IP: 144.177.50.* 26.02.09, 17:56
    Mam 29 lat na karku i gram od 7go roku życia. Jak sięgam pamięcią wstecz to przypominam sobie, że kiedyś bywały takie momenty, że "nie mam w co grać". Teraz takich myśli nie mam a dodatkowo na półce rośnie cała masa gierek, które czekają na swoją kolej! I to nie dlatego że wcześniej miałem więcej czasu na gry, bo nie miałem (trza się było np. uczyć w wolnym czasie). Owszem zauważam, że gry ulegają pewnemu uproszczeniu np. interfejsu itd. ale to chyba nie wada? Ostatnio grałem w Fallouta 3 i autentycznie miałem wrażenie, ze to najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem! Jak się chce to zawsze coś ciekawego się znajdzie (wspomniany F3, King's Bounty, Wiedźmin, itd.)
    Jedyne co mnie martwi to wysoka pozycja i popularność takich tworów jak Gears Of War czy God Of War...
  • d_pawel 26.02.09, 18:19
    y_jak_y -> Gra ambitna? Dla mnie to gra, która swoją fabułą, światem oraz zawartością próbuje dotknąć większych problemów, wprowadzić coś głębszego niż zwykły podział "ty jesteś dobry, oni są źli więc ich zabij". Dla mnie gra ambitna, to taka która skłania do przemyśleń. Takimi były Torment, Sławek wymieni pewni Bloodlines, ja dodam, choć to może być trochę kontrowersyjne, Bioshock.

    I tylko ten ostatni się dobrze sprzedał.

    Ambitne gry mogą się wyróżniać także innymi elementami, takimi jak podejście do gry (jak Flower), ale wg mnie powinno je łączyć jedno: powinny zostawiać coś głebszego w świadomości gracza, niż tylko wrażenie "ale było fajnie".

    kretynofil -> Torment akurat swoim skomplikowaniem się nie wyróżniał, ba, był znacznie łatwiejszy od Baldurs Gate'a. Tyle że było za dużo czytania smile, sam podchodziłem do tej gry wiele razy i dopiero 2-3 lata temu go ukończyłem. Ale i tak uznaję Tormenta za genialną pozycję smile.

    A propos, może kiedyś zagramy w Little Big Planet? wink
  • d_pawel 26.02.09, 18:20
    Ps. Pisząc o Tormencie, że było tam za dużo czytania, nie robiłem z tego zarzutu. Dla mnie to po prostu specyfika tej gry, bardzo dobra zresztą, ale dla wielu było to zbytnie zachwiane równowagi między gameplayem a opowiadaniem fabuły i dlatego nazywali tę grę "przegadaną".
  • Gość: vear IP: *.chello.pl 26.02.09, 18:26
    Nie jestem w stanie zgodzić się z tezą jakoby gry wraz z postępującym wiekiem gracza cokolwiek traciły w jego oczach. Mam wrażenie, że w artykule pominięto drobny szczegół: "rynek" starych gier nie polega na wspomnieniach. Z takiej np. Abandonii (bo już niestety nie z HOTU) nie ściąga się garstki wspomnień i nie nabywa się tęsknoty do minionych lat. Zamiast tego, Abandonia i podobne jej serwisy proponują działające i - co najważniejsze - nadal dające przyjemność gry. Tak jak grałem w np. pierwsze GTA, gdy jego demo pojawiło się na jakimś Cover CD w 1997, tak mogę z radością pograć w tę grę dziś. I nie przeszkadza mi to, że ukończyłem jej późniejsze wydania. A odosobniony ten przypadek nie jest...
  • mr.lipton 26.02.09, 18:59
    Prawda jest też taka że oprócz nowych ciekawych tytułów powstają też bardzo nieudane i rozczarowujące kontynuacje typu to co się stało z serią UFO, czy Close Combat. Ostatnio widać jednak jakieś światełko w tunelu bo oto powstaje SC2, który nie ma być oderwany od poprzednika, to samo JA3 (podobno) , Wyszedł już genialny remake Colonization. Zostaje tylko coś zrobić z Falloutem, UFO i Close Combat.
    Nie generalizuję bo seria TW bp ma się dobrze a najnowsza część zapowiada się na prawdę świetnie.
  • mr.lipton 26.02.09, 19:05
    Dodam jeszcze że jak dla mnie najgorszym bólem są nieudane kontynuacje. Fallout 3 owszem jest bardzo dobry, ale to nie jest to co Fallout 1 i 2, to zupełnie inna gra, z innym "smaczkiem". I tu znowu wspomnę serię Total Warów, bo może oni są nudni ale przynajmniej kolejne części są tym samym co pierwowzory, tyle że jest to dodatkowa porcja "dobra". smile
  • don_wroc_love 26.02.09, 19:09
    Artykuł bomba. Fajnie by było gdyby ukazywało się więcej takich, ale...
    no właśnie - zawsze jest jakieś "ale"... smile
    czy to czasem nie jest tak, że w czasach pierwszych Falloutów, Tormenta czy Bloodlines po prostu był "ciąg" na takie gry? i on po prostu już minął?
    czy to nie jest tak, że jak z wieloma gatunkami, pewne gatunki przeżywają swoją świetność bo raz że są idealne warunki techniczne do ich robienia a dwa że są duże grupy ludzi którzy chętnie je kupią, ale z biegiem czasu umierają?
    równie dobrze wielbiciele klasycznych platformówek 2d mogą mówić że "kiedyś było lepiej" bo było tych gier za trzęsienie, albo wielbiciele przygodówek point and click, klasycznych flipperów2d czy właśnie dużych rpgów.

    wydaje mi się że po prostu (tu zwracam się do wielbicieli pierwszych falloutów czy tormenta) trafiliście na te gry w czasie jak i Wam to pasowało i wydawcy pasowało je wydawać i dzięki temu tak gloryfikujecie "tamte czasy", ale zobaczcie że są różne gusta - dla mnie np. jeśli na rynku takie produkcje wyparły by fpp/tpp to zacząłbym mówić o "starych dobrych czasach gry fpp/tpp królowało" a teraz jest syf, bo pojawiają się jakieś badziewne kontynuacje fallouta 1 czy tormenta.
    zważcie na gusta - to co dla jednych było "złotymi czasami" dla innych było średnimi czasami - bo fpp wtedy były fajne ale nie aż tak jak teraz, a z tpp bardziej arcade'owych to chyba tylko Heretic 2.

    a co wogóle mają powiedzieć wielbiciele strzelanek typu "lecę w górę, walę do wszystkiego co się rusza, a ekran zasłaniają WIEEEEEELKIE wybuchy"?
  • don_wroc_love 26.02.09, 19:11
    tak więc - to co dla jednych było "złotymi czasami" i tryumfalnym pochodem ich ulubionych produkcji, dla innych nie jest niczym wybitnym - dla mnie np. Złote czasy są teraz - takiego wysypu fpp/tpp które pasują mi idealnie nie było chyba jeszcze wcale smile a przynajmniej nie kojarzę wink
  • mr.lipton 26.02.09, 19:24
    a co wogóle mają powiedzieć wielbiciele strzelanek typu "lecę w górę, walę do wszystkiego co się rusza, a ekran zasłaniają WIEEEEEELKIE wybuchy"?

    kolejka i parę rundek w Quake Live? smile
  • lupus_yonderboy 26.02.09, 19:28
    To, że już nie wrócą raczej stare czasy dobrych gier - pierwszy half-life, deus ex czy fallouty to pewne jak w banku. Kiedyś, jak miałem 7, 10, 15, 21 lat gry BYŁY lepsze. W takim sensie, że kładziono nacisk na fabułę gry, a nie na "wodotryski" czyli grafikę. Kiedyś gry dopieszczano, bo było mało graczy (reprezentowali mniejszą siłę nabywczą, czyli mniej kasy można było zarobić tworząc i sprzedając grę). Dziś kiedy rynek gier liczony jest w miliardach dolarów obrotu rocznie, można wydawać badziew, bo jak się zrobi odpowiednio dużo szumu, to sprzeda się i ten badziew. Ot i wsio w temacie. Ubolewam nad tym bardzo bo mając teraz 29 lat nie mogę sobie przypomnieć jaka gra, od wydania FF IX, half-life deus ex'a football managera 2007 i Wizardry 8 wciągnęła mnie na tyle, że byłem w stanie jej poświęcić np miesiąc czy dwa z życia(abstrahując od tego ile tak długich gier ostatnio powstało). Zaznaczę od razu, że od 3 lat nie inwestowałem w kompa a teraz gram/bawię się na notebook'u za ok 1000 zł.
    Myślę, że jest jednak światełko w tunelu i że za 2-3 lata po tym nadchodzącym kryzysie/recesji etc znowu wielkie studia odkryją graczy, którzy wymagają od gier czegoś więcej niż 8-10h rozgrywki w FPS'ie, czy 25h w cRPG, i dla których liczy się klimat, grywalność i ta już dawno zapomniana a często niegdyś np przez Gulasha czy Zooltara wspominana "miodność" gry. Podrawiam pokolenie czytelników Top Secretu, Gamblera i Secret Service'u do których sam się zaliczam.
  • don_wroc_love 26.02.09, 19:31
    o pane... qlive i ten typ gier? smile bez jaj... wink

    na xbox live arcade jest np. coś takiego www.youtube.com/watch?v=5Gs0OmZUFqE
    ale czasy świetności tego typu gier już dawno mineły...
    jedyne co łączy qlive z grami Rtype to chyba ADHD wink
  • don_wroc_love 26.02.09, 19:34
    @lupus_yonderboy
    Myślę, że jest jednak światełko w tunelu i że za 2-3 lata po tym nadchodzącym kryzysie/recesji etc znowu wielkie studia odkryją graczy, którzy wymagają od gier czegoś więcej niż 8-10h rozgrywki w FPS'ie, czy 25h w cRPG, i dla których liczy się klimat, grywalność i ta już dawno zapomniana a często niegdyś np przez Gulasha czy Zooltara wspominana "miodność" gry.
    ------
    jeśli będzie ich tyle, żeby kupili te pare milionów pudełek gry to pewnie tak, ale.... wink

    BTW: ja też pozdrawiam dawnych czytelników Secret Service wink
  • Gość: paroovka IP: 81.190.125.* 26.02.09, 19:35
    za dużo grasz Sławku Serafinie. Gry nadal potrafią ekscytować jak dawniej. Mój przykład - 31 lat na karku,skończyłem niedawno Fallout 3 i byłem tak zajarany grą, jak już dawno niczym. A końcówkę oglądałem ze ściśniętym gardłem. A z drugiej strony z filmami czy z książkami jest tak samo jak z grami. To czego się człowiek nałyka mając naście lat jest zawsze świerze. Po obejrzeniu iluśtam filmów, przeczytaniu iluśtam książek, przesłuchaniu iluśtam płyt okazuje się, że wszystko się powtarza i coraz rzadziej można natrafić na coś nowego. Tak więc uważam, że ten artykuł to nieprzemyślana głębiej ściema.
  • mr.lipton 26.02.09, 19:56
    @ don_wroc_love

    przyznam, nie za bardzo się orientuję w shooterach i ostatnie tytuły jakie grałem to BF`y a przy nich, QL to piękna, bezmyślna, relaksująca i niezobowiązująca napier...lanka. smilesmilesmilesmile
  • eszuran 26.02.09, 20:00
    Jak macie jakieś wątpliwości co do tego, kiedy gry były lepsze, weźcie współczesnego dwunastolatka, który z opadem szczęki pyka w Left 4 Dead, pokażcie mu Redneck Rampage i spytajcie, czy było lepsze.

    Gry są dobre W SWOICH CZASACH. To nie jest medium podobne do książek i filmów, gdzie często zdarzają się tytuły ponadczasowe. Tego typu gry to rzadkość. Dla ludzi żyjących w roku 1995 gry z 1995 są najlepsze, dla tych w 2001 te z 2001. Nie ma tu żadnej filozofii. Gry wówczas były najlepsze, bo były szczytem osiągnięć techniki, wpasowywały się w epokę telefonów komórkowych o wielkości cegły i damskich koszul z poduszkami na ramionach. W epoce Maybacha nikt nie spojrzy na ramotę w rodzaju Wolfa 3D. I to jest zrozumiałe.

    Słowem: gry nie były ani nie są lepsze czy gorsze. Po prostu są. Odbieramy je w połączeniu z percepcją obecnie wiodącej technologii. Tyle.
    -----------------------
    kultturystyka.blox.pl - moc lat 80., piratów też
  • lupus_yonderboy 26.02.09, 20:06
    @eszuran
    Mylisz się, są gry które odbiera się tak samo nawet po latach, np seria Mokey Island, czy genialny Neverhood.
    Mój kupel, wielbiciel gier od niedawna za najlepszą grę uważa serię UFO i JA. Ma 37 lat gra od 3 lat. Wcześniej co tłukł w gry na automatach w barakowozach za komuny.
  • mr.lipton 26.02.09, 20:16
    "Mój kupel, wielbiciel gier od niedawna za najlepszą grę uważa serię UFO i JA. Ma 37 lat gra od 3 lat"
    eeee ale przykład. Podałeś tytuły tak genialne że aż niezastąpione niemal, także udowadniać trzeba by to jeszcze na innych grach a nie tylko tych o których wszyscy wiedzą że były lepsze od wielu obecnych... wink
  • Gość: Damianus_NT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 20:21
    "Gry stają się lepsze, jako całość, jako medium. Co do tego nie ma wątpliwości."

    Nie zgadzam się. Przynajmniej nie w 100%.
    Powiedz mi Sławku czy powstał do tej pory lepszy hack n' slash niż Diablo 2? A może lepszy sieciowy shooter niż Counter Strike? (no.. może coś z Battlefielda, ale nie dla każdego).
    Mimo iż takiego Baldura ukończyłem już chyba z kilkanaście razy to ciągle do niego wracam i za każdym razem czerpię masę radości z rozgrywki.
    Jakiś rok temu odpaliłem po raz pierwszy w życiu Planescapea... odrzuciłą mnie grafika.. no to zainstalowałem widescreen moda. Po kilku minutach gry doszedłem do wniosku że : "o k**a, ale ta gra jest zaj***ta!!", wrażenie to zostało do samego końca rozgrywki. Nawet teraz ta i wiele innych gier zachwyca! To co dopiero dawniej, gdy technologia była o kilka "genów" niżej?
    Nikt mi nie wmówi, że teraz powstają lepsze gry. Zarówno dawniej jak i teraz tworzone były/są produkcje nietuzinkowe. Jednak już sam fakt że takie starocie jak Fallout czy Monkey Island są przywoływane przy niemal każdej recencji RPGa/Przygodówki świadczy o klasie tych gier. Ciekawe czy do takiego "wypasiastego" Mass Effecta będą przyrównywane gry za kilka, kilkanaście lat huh?

    (Nie wypowiadam się z perspektywy innych gatunków. Zakładam jednak że w takich FPSach postęp jest ogromny.)
  • mis_iu 26.02.09, 20:28
    Ja tam kocham cRPGi i niestety dzisiaj ten gatunek ssie, taka jest prawda, ale - jak zauważyli inni - inne gatunki z kolei radzą sobie nawet może i lepiej. Ogólnie, przekrojowo niewiele się tak naprawdę zmieniło. W RPGowej materii mam na tyle trzeźwe spojrzenie bo w Tormenty czy w Arcanumy grałem pierwszy raz na przemian z Oblivionami, F3 czy Fable'ami i innymi słabymi, średnimi czy "umiarkowanie znośnymi" współczesnymi roleplejami/quasi-RPGami itp. (są pojedyncze wyjątki, ale im i tak daleko do >TEGO< poziomu), długo już po mojej "growej młodości".
  • don_wroc_love 26.02.09, 20:41
    @mr_lipton
    ha smile z tym qlive trochę tak, ale zagraj w Serious Sama bracie big_grin to było COŚ smile
    ponoć ktoś nawet kiedyś dał mu 10/10 wink
  • don_wroc_love 26.02.09, 20:49
    www.youtube.com/watch?v=7SvSlLRaVCw

    hahah znalazłem coś z Serious Sama 2.
    kurde a ominęła mnie dwójka, chyba trzeba naprawić ten błąd.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka