Dodaj do ulubionych

Kiedyś grało się o wiele lepiej

  • Gość: mr.lipton IP: *.centertel.pl 26.02.09, 20:56
    ponoć ktoś nawet kiedyś dał mu 10/10 wink
    ej no ja tam był dał 10/10 gra jest zabawna, ciekawa, niezobowiązująca i świetnie koi nerwy smile a i jeszcze jeden plus, jej druga część wyszła nie to co Duke Nukem. smile
  • Gość: Gosc IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.09, 21:19
    "Trzeci mówią - mniejsze wymagania. Święta racja, były mniejsze. Człowiek się starzeje, robi coraz bardziej krytyczny, już mu się byle co nie podoba. Tak po prostu jest. Szczenięciem będąc zachwycaliśmy się wszystkim, a teraz nie zachwycamy się prawie wcale. Starsi i mądrzejsi po prostu jesteśmy." No przepraszam bardzo ale sprzet lub konsole wczesniej okolo tyle samo kosztowaly co dzisiaj, nawet moze wiecej. Po prostu wtedy uwazalismy te pikselki za najlepsza jakosc jaka mozna dostac, w zwiazku z czym cena byla wysoka.
  • han_solo_79 26.02.09, 21:53
    @don_wroc_love "BTW: ja też pozdrawiam dawnych czytelników Secret Service"

    Czytelników też pozdrawiam, za to SS ma ode mnie fakulce i życzenia wiecznego potępienia.

    @ lupus_yonderboy "Mylisz się, są gry które odbiera się tak samo nawet po latach,"

    KJP. Ja żadnego tytułu w który grałem do 95 roku, czy to na atarynkę, comodorca czy snesa, nie toleruję dłużej niż 5 minut. Zaczyna mnie denerwować sterowanie, zręcznościowość, badziewny UI.
    Za to stare gry które teraz odkrywam (jak chociażby djuki 1 i 2, doomy) nawet mnie bawią.
  • mis_iu 26.02.09, 22:48
    Dużo ludzi tutaj w argumentowaniu przywołuje właśnie jak najbardziej skrajne przypadki - gry jeszcze rodem z ośmiobitowców, tytuły z końca lat 80ych / początku 90ych. Dla mnie: zonk, wg mnie tymi rzeczywiście "starymi dobrymi grami" są raczej pozycje z II połowy lat 90ych czy nawet z początku tej dekady. Najstarsze wykopaliska to rzeczywiście często toporne potworki, ale dzieci przełomu wieków to nierzadko wręcz pozycje wybitne. Rynek był wtedy już bardzo profesjonalny, ze znośnymi pieniędzmi, ale ciągle "by gamers", jeszcze nie tak skomercjalizowany.
  • Gość: pisarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 23:03
    Ja piszę grę.
    Sieciowy symulator bitew czasów Napoelona. Będzie można dowodzić armią składającą się z kilkidziesięciu tysięcy żołnierzy.
    Grafika prosta, w zasadzie symboliczna, troche dźwięków charakterysytcznych dźwięków, nic wielkiego.
    Ciekawe, czy komuś się to spodoba, czy poprostu marnuję czas?
  • Gość: Damianus_NT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 23:06
    mis_iu
    "Najstarsze wykopaliska to rzeczywiście często toporne potworki, ale dzieci przełomu wieków to nierzadko wręcz pozycje wybitne. Rynek był wtedy już bardzo profesjonalny, ze znośnymi pieniędzmi, ale ciągle "by gamers", jeszcze nie tak skomercjalizowany."

    Zgadzam się z Tobą w 100%. Gry z przełomu dekady to produkcje na których wzorują się współczesne hity.
    Następuje już tylko ewolucja starych, sprawdzonych pomysłów. Trudno się jednak dziwić twórcom uncertain
    Teraz stawia się na sequele, powielanie pomysłów i marketing. Taki bigos sprzedaje się najlepiej.
    Wystarczy popatrzeć na Call of Duty 5. Niby znacznie słabsze od "czwórki" a sprzedało się lepiej.

    BTW. Ameryki nie odkryłem ;]
  • jabbur 26.02.09, 23:13
    *Polemizowalbym z teza*

    To, ze sie starzejemy, a gry nadal sa kierowane do "dzieciakow" /dzieciaki prosze nie obrazac sie, nie pisze tego z obrazliwa intencja/ to fakt.

    Ale jest fakt drugi
    Taki, ze pojawily sie kiedys te Mortal Kombaty, Civilizacje, Harpoony /moj prywatny hit/, Goblinsy, Another Worldy, Populusy, Doomy, EOtB, Fallouty itp. Wszystko bylo swieze - bylo zaje***cenzura***stymi pomyslami na nowe swiaty, odkrywaniem nowych wymiarow gier.

    A potem zaczely sie pojawiac te same rozwiazania z nowymi cyferkami przy nazwie. I coraz lepsza grafika. I co, mam sie zachwycac 50tym w tym roku RTSem? 15tym FPPshooterem z jeszcze lepsza grafika? Nie chce mi sie. W to sie juz bawilem. Jezeli mam sie zabawic w cos nowego i tak wciagnac, jak kiedys - dajcie mi COS NOWEGO /zeszly rok: Goo, M&B/. A nie kotlet odgrzewany mocami nowych prockow.
  • Gość: g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 23:27
    @pisarz
    Nagraj i wrzuć klip na GC wspiera talenty.

    O ile będzie dermowe to możesz wrzucić na jakąś stronę z freewarowymi grami.
  • Gość: pisarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 23:49
    @g

    Nie omieszkam tak zrobićsmile.
    Projekt będzie darmowy, ale została jeszcze ta mniejsza połowa do zrobienia.
  • Gość: helix IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.02.09, 00:02
    Hmm, kiedyś grało się lepiej... zależy od gatunku!
    W FPSy gra się lepiej teraz za sprawą zaawansowania technicznego no i te rozbudowane multiplayery. Owszem Wolfenstein, Doom, Heretic, Hexen miały klimat, ale przecież wiele dzisiejszych FPSów też ma niezły kilmat. RTS'y też mają się w sumie nienajgorzej, nowy SC w drodze, kosmicznych post-homeworldowych też parę się pojawiło na przestrzeni ostatnich lat. O grach akcji już nie wspominam, bo mają się dobrze jak chyba nigdy. Silent Hill ponoć trochę się obniżył, ale survivale wciąż w jako takiej formie. Problem według mnie dotyczy gier fabularnych i to zarówno cRPGów, jak i ukochanych przeze mnie jRPGów. Dlaczego? O ile w przypadków cRPG niektórzy powiedzą, że to przez "te j***ne konsole" i uproszczenia kierowane w ich stronę, natomiast nie wiem dlaczego opuściły się jRPGi, które zawsze były konsolowe. Japończycy się sprzedali? Wątpie, chociaż napewno ich podejście zmieniło się w ostatnich latach, co widać po FFXIII. Co jeszcze mniej mogę zrozumieć to co się stało z plaformówkami? Tylko LBP próbuje je podnieść?
  • eszuran 27.02.09, 08:07
    Kolega powyżej zwrócił uwagę na pewien istotny szczegół.

    Otóż rzeczywiście - GRAŁO SIĘ LEPIEJ. Pozwólcie, że dopowiem: ALE GRY NIE BYŁY LEPSZE. I to jest, moim zdaniem, kluczem do całej dyskusji. Myślę, że widzicie różnicę w tych sformułowaniach.
    ----------------------
    kultturystyka.blox.pl - Rob Hubbard - bóg wśród kompozytorów muzyki do gier na 8-bitowce
  • kretynofil 27.02.09, 08:15
    @d_pawel:

    Moj PSN Id to Kilrathi (ktos jeszcze pamieta Wing Commandera?), wyslij mi zaproszenie. Chetnie pogram w LBP smile

    @wszyscy:

    Uzalacie sie nad ta komercja, uzalacie sie nad technikaliami itd.

    Ale prawda jest taka, ze czlowiek oswaja sie z nowymi srodkami przekazu - obejrzyjcie sobie teraz jakis stary horror czy film s/f. Juz nie robi tego wrazenia. Ja ostatnio odkurzylem Odyseje Kosmiczna 2001 i bylem zazenowany smile No, ale to kwestia przekombinowania, tak na moje.

    Stare Zywe Trupy? To nie ma szansy przestraszyc - nie to tempo, nie ten montaz, a kiedys ludzie sie bali.

    Tak samo jest z grami - nasze zmysly sa juz stepione, potrzebujemy wiecej wybuchow, wiecej shaderow, wiecej polygonow zeby sie grami cieszyc; nie zmienia to faktu, ze technologie sie popularyzuja i niedlugo doczekamy sie kolejnych arcydziel - to po prostu etap przejsciowy smile

    @yaster:

    Dzieki za linki, ogarne sobie je wieczorem.

    No i gdzie sie podzial Slawek?
  • Gość: LeonPL IP: 150.254.212.* 27.02.09, 08:22
    jak sobie przypominam czasy mojego dziecinstwa, to niewielu z nas mialo komputery(ja nie). i wygladalo to w ten sposob, ze cale gromady przychodzily do znajomego z amiga500, c64 czy innym cudem techniki, i naparzaly w sensible soccer,microprose soccer czy mortal kombat(lub patrzyly jak kolega gra w syndicate). i chyba glownie przez to tak milo wspominam starocie-wspolne giercowanie, czasem po lekcjach, czasem w czasiewink
  • eszuran 27.02.09, 08:28
    @ kretynofil

    Śmiem się nie zgodzić co do "starych żywych trupów". Po pierwsze - "nowe żywe trupy", czyli biegające, istniały już 25 lat temu, tylko na potrzeby kampanii 28 dni później wszyscy nagle o tym zapomnieli. Po drugie: w filmach o wolnych żywych trupach nie miały straszyć one, ale sytuacja bohaterów. Trupy są neutralne - ani dobre, ani złe, po prostu są. To ludzi należy się bać. Takie jest przesłanie tych filmów - i jest ono ponadczasowe.
    ------------------
    kultturystyka.blox.pl - Rob Hubbard - bóg wśród kompozytorów muzyki do gier na 8-bitowce
  • kretynofil 27.02.09, 08:35
    @eszuran:

    Podszedles do mojej wypowiedzi zbyt doslownie. Chodzilo mi o to, ze montaz w filmach sprzed 20-30 lat sprawia ze dzis oglada sie je jak w zwolnionym tempie - i to skutkuje zupelnie innym odbiorem.

    Oczywiscie w warstwie fabularnej stare przeslanie nadal jest aktualne, ale przez to ze film nie robi juz tego wrazenia, nie ma ono juz tej sily oddzialywania.

    Tak samo, niestety, jest czesto ze starymi grami. O ile 2D wyglada z reguly nadal tak samo dobrze jak 10 lat temu, to juz gry 3D starzeja sie niesamowicie szybko. Pamietasz jakie wrazenie robil kiedys Q3? Dzisiaj wyglada zabawnie smile

    I to tez jest jakis tam argument w dyskusji o tym dlaczego gry "kiedys byly lepsze" - bo duzo z tego co pamietamy o starych grach wynikalo z warstwy audiowizualnej; na pewno znacznie wiecej niz jestesmy gotowi przyznac. Kiedys Q3 powalal grafika, wszyscy w niego grali bo byl "ladny", a dzisiaj takie fajerwerki, nawet dostosowane do dzisiejszej technologii nie robia takiego wrazenia.
  • eszuran 27.02.09, 08:48
    To ja jeszcze ponawiam o filmach. Otóż jeśli chodzi o horrory, to właśnie powolny montaż decyduje o ich "straszności". Obcy albo Coś to przerażające i szokujące filmy. Współczesne horrory nie mają NIC do zaoferowania, nie są w najmniejszym stopniu straszne, zwłaszcza gdy montaz tak szybki, że nic nie widać, zilustruje się "ostrą" gitarową muzyką. To nie ma klimatu takiego jak początek Aliena, w którym przerażająco martwe wnętrze statku kosmicznego budzi się do życia. Zatem poprzez takie porównanie, twój post przemawiałby raczej ZA starymi grami.

    Gry a filmy to zupełnie inne medium - co już pisałem. Filmy nie starzeją się tak szybko, a czasem w ogóle (uwierzysz, że Szeregowiec Ryan ma już 12 lat?).

    Ogólnie zgadzam się, że stare gry wcale nie były takie dobre, ale nie zgadzam się z porównywaniem ich do filmów. Dziś, z supertechnologią, nikt nie potrafi nakręcić tak kopiącego zad pościgu jak w Mad Maxie. Żaden kosmita nie straszy tak jak pacynkowaty Obcy z pierwszych 3 części sagi (nawet jeśli dziś obejrzysz te filmy po raz pierwszy). Z grami jest inaczej... choć i to nie zawsze. Niedawno pierwszy raz grałem w pierwszego Silent Hilla. Byłem przerażony.
    -----------------------
    kultturystyka.blox.pl - Rob Hubbard - bóg wśród kompozytorów muzyki do gier
  • kretynofil 27.02.09, 09:08
    @eszuran:

    Nie zgodze sie z Toba. Jesli chodzi o wspolczesne horrory, to nie jestem specem - ale pamietam ze ogladajac pierwsza czesc BWP w kinie poczulem "to cos".

    Mozna sie spierac czy Szosty Zmysl czy Inni to horrory, ale jesli tak, to czy naprawde sa ona takie marne?

    Przywolany Obcy to bardzo wygodne wyjscie - bo rzeczywiscie jest to najlepszy film w kategorii "straszne s/f" i nie da sie go tak latwo przebic.

    Niemniej jednak proponuje porownac Terminatory - i juz Twoja teza lezy. Pierwszy Terminator byl straszny, jesli sie go ogladalo po premierze - ale po obejrzeniu drugiej czesci juz nie robi tego wrazenia. Mi bardziej chodzilo o cos takiego.

    Tak samo nie zgadzam sie z tym, ze gry i filmy to ZUPELNIE inne medium. To inne medium, ok, ale nie ZUPELNIE inne.

    Ostatnia naprawde genialna gra w jaka gralem to Fahrenheit - i do samego konca nie mialem pewnosci czy ja gram czy ogladam film. Kwestia interakcji w grach to temat rzeka, wiec nie chce na to pole minowe wchodzic; niemniej jednak gry jak najbardziej sa spokrewnione z filmami.

    A co do starzenia sie filmow - starzeja sie one wolniej, bo sa bardziej dojrzale jako gatunek. Gry tez osiagna ten etap - bo do jakiej rozdzielczosci mozna realnie dojsc? Do jakiej ilosci jednostek na ekranie? To sa sztywne ograniczenia zmyslow czlowieka - i kiedys ten wyscig sie skonczy, albo przynajmniej zwolni - tak jak teraz w filmach.

    Pozostanie wyscig na polu fabuly, immersji, konstrukcji swiata. I to juz calkiem niedlugo smile

    A co do pacynkowatego Obcego - nie mow tak, bo do Ciebie przyjdzie w nocy i bedziesz mial za swoje wink
  • eszuran 27.02.09, 09:16
    No cóż, widać mamy inny gust co do horrorów, bo na mnie T1 robi piorunujące wrażenie i uważam go za najlepszy z serii. Szósty zmysł ma zaś już 10 lat i nie jest taki współczesny. Poza tym wymieniłeś 2 przeciętne filmy, niedorastające do pięt kultowi wymienionych przeze mnie. Bo dziś takich filmów - kandydatów na obiekty kultu - już się nie produkuje. Dlaczego? Odpowiedz sobie sam. smile
    ----------------------------
    kultturystyka.blox.pl - Rob Hubbard, bóg wśród kompozytorów muzyki do gier
  • kretynofil 27.02.09, 09:21
    @SS:

    Buachacha, znowu Ci dogadalem, ze Ci w piety poszlo, to udajesz ze moich postow nie widzisz smile

    Co do samej gry jako "rewolucji za darmo" - wybacz, to jest REMAKE gry, ktora bynajmniej za darmo nie byla, a w swoim czasie kosztowala w empiku wiecej niz dobra karta graficzna.

    Inna sprawa, ze nie rozumiem czemu "darmowosc" gry ma byc jakas zaleta - gry sa relatywnie tanie.

    Z tymi Twoimi prognozami jest tak, jak kiedy gadales ze na konsolach obecnej generacji nie da sie zrobic gry w ktora naraz bedzie gralo wiecej niz 20 graczy. Szkoda ze wyszlo Resistance 2, bo taka ladna teoryjke miales wink

    No to sie powyglupialismy wink
  • d_pawel 27.02.09, 09:39
    kretynofil -> Od razu teorie spiskowe smile, po prostu wątpię, aby z samego rana chciało mu się przebijać przez 70 postów smile.
  • slawomir.serafin 27.02.09, 09:40
    Z tymi Twoimi prognozami jest tak, jak kiedy gadales ze na konsolach obecnej generacji nie da sie zrobic gry w ktora naraz bedzie gralo wiecej niz 20 graczy.

    ------

    nigdy nie mówiłem, że sie nie da, tylko, że takich gier nie ma. Przekręcasz moje słowa, żeby je sobie dopasować do własnych teorii. I co z tego, że w Resistance mogą grać 24 osoby czy ileś tam? Na PC 32 to absolutny standard i minimum, a większość woli 64.

    O reszcie nie widzę sensu dyskutowania, bo gdy napisałeś, że odświeżyłeś sobie Odyseję Kosmiczną 2001 i byłeś zażenowany, to udowodniłeś, że o kinie nie masz najmniejszego pojęcia. A udowadnianie, że nowoczesny montaż sprawia że horrory są straszniejsze? No sorry, ale obśmiałem się jak norka.

    @eszuran - filmy i literatura sie nie starzeją, bo nie podlegają ewolucji technicznej w takim tempie jak gry, ale z drugiej strony też są czymś o wiele więcej niż swoją własną oprawą techniczną - o większości gier nie można tego powiedzieć...
  • eszuran 27.02.09, 09:50
    @Slawek Serafin:

    No wlasnie caly czas to powtarzam. smile
  • don_wroc_love 27.02.09, 09:59
    Na PC 32 to absolutny standard i minimum, a większość woli 64.
    ----------
    zaraz.... jaka większość?
    rozumiem, że mówimy tu o BF2, ale czy to wyznacznik jakości? nie szalejmy.... wink w takiego CS 64 osoby to chyba bardzo tłoczno, że o hl2 po sieci nie wspomnę
  • Gość: Infra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 10:31
    by gamers for gamers to oczywiście Interplay smile doskonale odzwierciedlili to hasło w Falloutach dwóch

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka