Dodaj do ulubionych

Kiedyś grało się o wiele lepiej

  • kretynofil 27.02.09, 11:13
    @SS:

    No coz, spodziewalem sie takiej odpowiedzi. Przykro mi, ale i tak to napisze.

    Jestes durniem, Serafin, zwyklym egocentrycznym snobem, betonem i konserwa. Szczerze zaluje ze probowalem z Toba podyskutowac.

    Wiesz po czym poznaje sie fanatykow, snobow i pseudointelektualistow?

    Po tym, ze maja "swoje" poglady o ktorych nie potrafia dyskutowac - a co najwyzej probuja wysmiac rozmowce i uciac dyskusje. Gdyby nie to w jaki sposob mi odpisales, nawet bym Cie zapytal co "wielkiego" jest w Odysei Kosmicznej - ale ten temat przerabialem juz na forach poswieconych filmom i nic, absolutnie nic, oprocz paplaniny z pod znaku Tadeusza Rydzyka (OdysejaWielkaJestIBastaAJakWToNieWierzyszToOgladajSobieBeverlyHills90210) wiec i tu sobie daruje.

    Smacznego.

    A, i zrob mi ta przyjemnosc i daj mi bana jakby mi jeszcze kiedys przyszlo do glowy zeby tutaj cos pisac - bo mam ta wade, ze szybko zapominam z jakimi idiotami mialem do czynienia.

    Zegnam ozieble.
  • slawomir.serafin 27.02.09, 11:33
    Gdyby nie to w jaki sposob mi odpisales

    -----

    nie uważam, żebyś zasługiwał na jakiekolwiek inne traktowanie. Zachowujesz się jak cham, troll, płytki prowokator, wpadasz, czepiasz się idiotycznie, bluzgasz, bez powodu ludzi nazywasz betonami tylko dlatego, że nie bawią ich głupie gry o niczym - i oczekujesz szacunku jeszcze? Kto tu jest zadufanym w sobie, pełnym samozachwytu egotykiem, na dodatek bardzo infantylnym, bo po pierwszych słowach ostrzejszej krytyki obraża się, zabiera zabawki i idzie domu? Dorośnij człowieku.
  • gazeta-22 27.02.09, 12:29
    nic fajnego ale na prawde kiedyś grało się lepiej!!!!smile)
  • han_solo_79 27.02.09, 12:29
    @ odyseja kosmiczna

    No fakt, rozwleczone to do bólu, ale dla samych pomysłów reżyserskich, scenografii, ujęć można to obejrzeć. Końcówka jest zdecydowanie przeintelektualizowana, od tej transcendencji to aż zęby bolą.
  • mis_iu 27.02.09, 13:07
    Z tymi filmami to przeginacie. Fakt: są pojedyncze tytuły, po których bolą zęby nawet jak nie minie rok od ich premiery, ale... nie ma to jak uogólnienia uncertain. Dobry film zawsze się broni, razić może tylko w warstwie strice technicznej (tak jak gry). Np. klasyczne filmy Kurosawy choć mają po 50 lat na karku to dzisiaj są zajebiste pod każdym względem. Nawet... Chaplin dzisiaj ciągle bawi (co mnie bardzo zaskoczyło). Jeśli mówimy o produkcjach (i filmach i grach), które opierają się na dobrą sprawę tylko na wrażeniach audiowizualnych (np. efekty, grafika) to one rzeczywiście z czasem robią się "coraz gorsze", ale wyjątki i tu się czasami zdarzają.
  • Gość: keerk IP: 217.17.41.* 27.02.09, 13:58
    Może trochę z poślizgiem, ale też dodam swoje 3 grosze. Otóż artykuł z początku bardzo mi przypasował - mam 29 lat i też zaczynam odczuwać, że wiele rzeczy powstaje już nie dla mnie. Szczególnie muzyka jakoś tak...no anyway - z grami chyba tego nie mam. Co prawda w Herosów 3 gram z kumplem do dziś, Cywilizacja 3 - no masakra ile ja przy tej grze czasu spędziłem, Torment, Baldury - o tak, nawet Icewind Dale był fajny, Morrowind..itd. ale - w międzyczasie dopadłem KoTORa, Dawn of War, serię Total War, Pinkiller i też było zajebiście! Potem pierwsze Gearsy na PC - no świetne, Wiedźmin, Mass Effect - kapitalne gry! i ostatnio dołączyłem do grona Xboxowców - Bioshock - genialny, Gearsy 2 - właśnie skończyłem drugi raz na hardzie (a nie jestem jakimś wielkim fanem strzelanek wink. Gra się świetnie. Trudno mi w tej chwili powiedzieć czy aż tak świetnie, jak kiedyś, ale radochy mam co nie miara. A jak pomyślę że wreszcie nadchodzi weekend, w którym mogę usiąść na cały (może wink dzień i wreszcie kontynuować Bioshocka, to mam uśmiech od ucha do ucha big_grin
    Miałem taki okres, prawie rok, że w ogóle nie grałem, nic mnie nie jarało, ale ten kryzys minął, a jak pomyślę że w kolejce czeka Fallout 3, Assasin's Creed i...Orange Box wink to jestem przekonany, że nudy nie będzie wink
    Podsumowując - wydaje mi się, że za dużo grasz Sławku, a że nie możesz robić takiego odsiewu jak ja i wybierać sprawdzone tytuły, gry które z dużym prawdopodobieństwem ci podejdą i musisz przerzucać dużo chłamu, to twoje wrażenie mogło się trochę zatrzeć. Starsze gry miały jakby więcej magii, uroku, ponieważ..były czymś nowym, byliśmy młodsi, a nastawienie było bardziej na pomysł, fabułę niż na megaszał wizualny. Ale jakoś kumpel, który uwielbiał pierwsze Fallouty i gra teraz w nowego mówi, że gra jest inna, ale równie zajebista. Więc może jednak nie jest z tą fabułą nowych gier tak źle.
    W każdym razie ja mam w co grać i jeszcze będę miał przez jakiś czas . wink
    Btw - ciekawy artykuł - skłania do refleksji wink
    Pozdrawiam
  • manhu 27.02.09, 14:13
    Ja bym porównał:
    -Giana Sisters z Ratchet & Clank: Quest...
    -albo Contra z Conflict Desert Storm itp.
    -lub nawet warcaby z Red Alert 3

    Dawniej gry były inne, prostsze, np. od Red Alert 3 odrzuciła mnie wizja wielogodzinnej nauki podstaw, podobnie z ostatnimi CDS-ami (mimo, że grałem dużo we wcześniejsze części, to po roku klawiszologię się zapomina).
  • blacq 28.02.09, 19:53
    "nigdy nie mówiłem, że sie nie da, tylko, że takich gier nie ma. Przekręcasz moje słowa, żeby je sobie dopasować do własnych teorii. I co z tego, że w Resistance mogą grać 24 osoby czy ileś tam? Na PC 32 to absolutny standard i minimum, a większość woli 64."

    SS@dlaczego twierdzisz,ze większość graczy woli 64 osoby,masz jakieś statystyki na to,czy to tylko twój wymysł? Kiedy grałem na PC,32 osoby były dla mnie absolutnym maximum.64 osoby to dobre raczej dla tych wszystkich amerykańskich neo-kamikaze.
  • roar 03.03.09, 15:03
    >Zestawiamy sobie Wolfenstein 3D z Crysisem i niech ktoś powie, że ten pierwszy jest lepszy.

    Ależ przekłamanie. A przecież wystarczy sobie Crysis zestawić z, dajmy na to, Quake'iem 3 i już miernota obecnych gier wychodzi na wierzch. A gdzie indziej jest tak samo, w sumie nawet gdzie indziej jest to wszystko bardziej widoczne, bo wiele ważnych gatunków po prostu zanikło, mainstream zamknął się na wszystko, co nie jest trójwymiarową nawalanką, a niezal rzadko kiedy ma środki i motywację, żeby dorównać produkcjom z czasów śwetności formy, że już o jakichś innowacjach nie będę nawet wspominał.

    Oczywiście jest jeden argument za tym, że wszystko idzie do przodu. Stare gry nie znikają, dalej można się nimi bawić, więc sumaryczna wartość medium stale rośnie. Rośnie o wiele wolniej niż kiedyś, ale co zrobić. Nawiasem mówiąc, idę się właśnie nimi bawić, pa. Pretensjonalnym smutasom, którzy mieli w kwestii gier nie wiadomo jakie złudzenia, po czym obudzili się z ręką w nocniku - mogę tylko współczuć.
  • Gość: KR IP: *.eimperium.pl 03.03.09, 17:55
    Dziennikarzyna Serafin osiaga szczytowanie! Zestaw sobie, geniuszu tabloidu "gazeta", dowolnego "Grand Heft'a" - np. z "URU - AGES BEYOND MYST". Rozwój niesłychany! Gry rozumne są wypierane przez gry bydlęce... Hurra!
  • Gość: asdasd IP: *.multi-play.net.pl 03.03.09, 18:05
    Stare gry wydają się lepsze, bo każdy nowy (znany) tytuł wprowadzał rewolucyjne zmiany. Zobaczcie jaki skok był między Quake, Quake 2 i Quake 3. Między Dune, Warcraft, Warcraft2, Warcraft3. Teraz nie zauważamy tej rewolucyjności, bo nie ma już rewolucji, raczej jest ewolucja. Gry się zmieniają, stają się lepsze, ale to są drobne zmiany. IMHO

    (pomijam fabułę, fabuła zwykle jest do d.)
  • Gość: Dexter IP: *.chello.pl 03.03.09, 20:15
    no pasaran.
    Piszę się przez jedno "s"
  • Gość: Romanujan IP: *.chello.pl 03.03.09, 21:14
    No tak, tylko Wolfenstein 3D był pierwowzorem nowego gatunku gier. A Crysis? To wtórny tytuł, za 10 lat mało kto będzie o nim pamiętał. Pierwowzorami nowych gatunków były też Dune II, Civilization, i wiele innych gier. Do tego powstało w tamtych czasach mnóstwo gier, które tak naprawdę trudno porównać z czymkolwiek, bo w póxniejszych latach w zasadzie już nic podobnego nie wychodziło - np. Dune, Megalomania, Stunts, UFO: Enemy Unknown (i sequel na tym samym silniku, Terror from the Deep), do pewnego stopnia Settlers I i II (no, wyszedł kilka lat temu remake Settlers II - zmieniła się praktycznie tylko oprawa artystyczna). Dzisiaj prawie nie powstają gry niestandardowe ("nie wiadomo, czy to się w ogóle sprzeda, napiszmy lepiej kolejnego FPSa, tyle że z lepszą fizyką i grafiką"), a niektórzy ludzie takich desperacko szukają...
  • Gość: WS IP: *.net.pulawy.pl 03.03.09, 21:37
    Chyba rzeczywiście wszystko zależy od gatunku. Takie gatunki jak : gry przygodowe czy strategie turowie praktycznie znikly za to w innych gatunkach widać duże postępy.
  • Gość: karambol IP: *.173.13.71.tesatnet.pl 03.03.09, 22:28
    :To tak jak uznac proze Maslowskiej za cos ambitnego wink
    "
    - hehno tak jak sie oglada historie kuchenne i czytuje prousta to maslowska juz nie wchodzi... co za smutek i nostalgia mnie ogarnela na mysl ze kulture wspolczesna zabijaja "wyksztalceni" ludzie.
  • Gość: Blaskowitz IP: *.e-wro.net.pl 03.03.09, 23:47
    Prawda jest taka, że wszystko już było. No dobra, prawie wszystko. Przecież grając w grę X, mimowolnie przyłapujemy się na tym "o kurde, coś podobnego już widziałem", "a to jest prawie jak w Y". Odpada element zaskoczenia, fascynacji czymś nowym, nieznanym...
    Dzisiaj gra jest produktem masowym, ze _wszystkimi_ tego konsekwencjami. Musi zarabiać. Kupuje się silnik, zestaw tekstur + dźwięk, i produkt schodzi z taśmy.
    Z gier które wyszły "ostatnio", chyba tylko Portal mnie zaskoczył naprawdę miło.
  • Gość: OldSkull IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 00:33
    Gry stają się coraz lepsze (np. jak wyszło Wii = nie grałem, ale dość się nasluchałem), ale zarazem coraz krótsze i łatwiejsze. Stają się również coraz gorsze - brakuje tytułów z określonych gatunków wymagajacych logicznego myślenia i kombinowania, a przynajmniej coraz mniej ich się pojawia. Może za dużo kasy idzie na efekciarstwo i już nie starczy na rozwinięcie gry?
  • Gość: Adam IP: *.chello.pl 04.03.09, 00:53
    Trafiłeś Panie w samo sedno. Tylko wniosek, hm... Jak gry mogą być lepsze, skoro są infantylne? Są lepsze technicznie. Tym bardziej boli rozziew pomiędzy wspaniałym potencjałem technologii, i tym do czego się jej używa.

    Brakuje gier dla dorosłych. To w tym problem. Ktoś tam kiedyś wymyślił, że my, stare konie po 30-tce to już powinniśmy być zbyt poważni na gry. No i jak widzę dzisiejsze gry, to często się tak czuję. Chociaż... Te wszystkie wojenne klimaty. Bawią tak samo mojego ojca jak i mnie. Ale ileż można z tym karabinem ganiać i granatami rzucać smile To są gry które podobają się prawie każdemu, trudno je zepsuć. Ale to tylko jeden gatunek.

    Fallout 3 to na prawdę cudowna inicjatywa. Zrobili coś dla nas, zgredów, w końcu smile Ja wiem, nie jest idealny, ilość modów świadczy ile jeszcze można w nim poprawić. Ale - kurde, to jest to. A może kojarzy ktoś z Was (znaczy się nas), zgredzików jeszcze System Shock? Ja już nie mówię o dwójce, bo to nawet młodsze pokolenie może jeszcze pamiętać, ale grał ktoś kiedyś w jedynkę? To była jazda. Jak ktoś w tym czasie jeszcze pożerał książki Gibsona...

    Ale schodzę z tematu. Samochodówki. Pierwszy Test Drive. To chyba było na amidze. Uderzasz w coś - koniec. Real. Pixle jak okna, ale grało się dobrze. NFS jedynka. To samo. A nowe samochodówki? Grafika coraz bardziej przypomina zwykłą telewizję (ba, nawet HDTV) - ale ma się wrażenie bezsensownej zabawy resorakami! Samochody odbijają się od siebie i przeszkód dokładnie jak resoraki.

    A widział ktoś jakiś sensowny symulator lotu? Ostatni w jaki grałem to Birds Of Prey na amidze.

    Dobra, czas na wnioski. A możeby tak ktoś nas stargetował? Może... Hm. Może, pracujemy, zarabiamy kaskę, może nas stać żeby KUPIĆ zamiast ściągać z neta? Serio. Stargetujcie nas, Interplaye i inne smile
  • Gość: Adam IP: *.chello.pl 04.03.09, 00:57
    A co do Quake-a. Coraz gorzej zaprojektowane levele, a postęp techniczny na rewolucyjny nie wyglądał. Q1 nie miał specjalnie gorszej grafiki od Q2. Q2 był ewolucją w odniesieniu do Q1. W Q3 rozgrywka straciła trochę... Sam nie wiem czego. To już nie było to. A Q4? Miejscami po prostu przynudzał. A może to jednak aż tak się postarzałem?
  • Gość: zewsząd i znikąd IP: *.aster.pl 04.03.09, 02:33
    A ja uważam, że tekst jest stronniczy. Nie ma czegoś takiego, jak lepsza czy gorsza gra - jest tylko gra, która mniej lub bardziej podoba się osobie X. Zbyt wiele jest czynników, które można brać pod uwagę, by szukać jakiejś utopijnej idei "obiektywnego piękna" w grach.
    Może moje trzymanie się starych gier świadczy o braku zaufania do techniki. Być może. Ale każdy wybór jest kształtowany przez wiele czynników i nie można ograniczać dyskusji publicznej tylko do decyzji podstemplowanych jako "racjonalne".
    Powiedziałabym, że największym zmianom podlegają gry przygodowe oraz strategiczne i symulacyjne. Ta druga grupa była dla mnie zawsze przeraźliwie nudna, natomiast bardzo lubię gry przygodowe - od przygodowo-zręcznościowego Dizzy'ego, poprzez typ "pięciu ikonek" Sierry, po np. nieco większe "Legend of Kyrandia" - gry z początku lat 90., a nawet z 80. Jaką wyższość mają te gry nad nowymi? Bardzo prostą - są mniejsze. Mój komputer nie jest szybki i krótkotrwałe zawieszenie od byle czego to u niego normalka. Kilkumegabajtowa gra oznacza już kilka godzin zabawy, nie jest zaś tak wielka, by to odrzucało. Jeżeli wymaga instalacji - przebiega to nieporównanie szybciej, niż w przypadku nowszych, wielkich gier. Dalej - stara grafika podoba mi się bardziej, bo przez swoją "rysunkowość" jest bardziej optymistyczna. Oprócz tego - stare gry są tańsze. Owszem, kilkanaście lat temu z braku dostępu do legalnych kopii (rynek gier epoki przedinternetowej był moim zdaniem niezbyt przygotowany do istnienia graczek i graczy spoza obszaru USA / Kanada / Japonia / Europa Zachodnia / Australia i NZ) grywałam w kopie pirackie - dziś z reguły licencje powygasały i gry sprzed kilkunastu czy 20 lat są dostępne za darmo. Dlatego nie lekceważyłabym tak opinii tych, dla których stare gry są lepsze i nie rzucałabym tak wartościującymi i wręcz wykluczającymi określeniami, jak "łgać".
  • Gość: tay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 04:32
    fajny tekst, dodam tylko może jedna rzecz... Dawniej był jeszcze czas na odkrywanie nowych rozwiązań a nawet gatunków gier, więc czasem otrzymywaliśmy produkt nie podobny do niczego co widzieliśmy wcześniej. Można by tu wymienić chociażby Amigową serię Goblins czy Dune II, który z tego co wiem była pierwszym RTSem. Dzis o wiele trudniej o oryginalność, szczególnie w tym całym "korporacjoniźmie".
  • Gość: tay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 04:38
    Adam: też pomyślałem o F3 jako o fajnej produkcji właśnie dla nas, starszych graczy. Są tu też tacy którzy pamiętają System Shocka smile A może pamięta ktoś Hobbita na spectrum albo Tir Na Nog? smile
  • Gość: tay IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 04:40
    zewsząd i znikąd: też ciekawy temat poruszyles. Piszesz ze stara grafika podoba ci sie bardziej bo jest "rysunkowa". Mysle ze tak naprawde chodzi o cos innego, bo dzisiaj masz sporo gierek z super fajna rysunkowa grafika (np. Okami czy nowe Prince of Persia). Kiedyś grafika była na tyle schematyczna, że pozostawało sporo dla wyobraźni, więc część universum gry powstawała w naszych głowach. Myślę, że tu tkwi sedno.
  • Gość: dd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 08:45
    Jeśli w gry nie gra się lepiej, to jak mogą być lepsze? Samochód nie jest lepszy, jeśli jeździ się nim gorzej. Co mi super grafice, jeżeli po pięciu minutach gry jestem zanudzony na śmierć a po dwudziestu jestem w połowie gry. I znajdź mi ktoś lepszego, nowszego RPGa od Baldurs Gate 2 chociażby. Nie ma.
  • roar 04.03.09, 09:01
    Może jeszcze w kwestii gier dla dorosłych. Ludzie, zrozumcie, gry dla dorosłych to gry dające przyjemność z grania. Pretensjonalne, popsute rzekomym "realizmem", z mającą sprawiać wrażenie głębi fabułą - są gry dla dzieciaków. To dzieciaki czują potrzebę uczestnictwa w czymś poważnym i "dorosłym", cokolwiek by nie robiły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka