Dodaj do ulubionych

Kiedyś grało się o wiele lepiej

  • Gość: none IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 09:11
    A ja się zdecydowanie nie zgadzam. To, co tak naprawdę jest lepsze w nowych grach to grafika i interfejs. Z grywalnością jest już znacznie gorzej. Dlatego też bardzo chętnie powracam do starych tytułów w odświeżonych wersjach, np. seria Baldur's Gate czy _FENOMENALNY_ Torment w wysokiej rozdzielczości nadal stanowią łakomy kąsek. Nie wspominając już Dune 2/2000, C&C, czy odświeżonym Privateer. Te gry nie mają obecnie na rynku konkurencji. Chyba, że nowego Dawn of War, który jest niestety znacznie gorszy od pozycji sprzed 10 lat.
  • Gość: chico IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.03.09, 12:09
    jak juz chcecie sie popisywac znajomoscia hiszpanskiego to najpier sprawdzcie czy aby napewno pisze sie no paSSaran wink
  • Gość: hellk IP: 94.42.85.* 10.03.09, 12:17
    Tnę w Warlords 2. Konsola stoi i się kurzysmile

    Sposób w jaki się to zmienia wyraźnie widać na przykładzie pierwszych falloutów i tego badziewia które ukazało się ostatnio. Gdyby ktoś 5 lat temu pwoedział mi, że wyjdzie ,,trójka'' a ja ją sobie pooglądam zza czyichś pleców, i w ogóle ale to w ogóle nie będę miał chęci żeby w to przyciąć - tobym go wyśmiał.
  • danke-ananke 10.03.09, 12:20
    Wolfenstein...heh,grało sie jak dziecięciem byłam niemalże,stare dobre czasy
  • Gość: eltinu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 13:21
    Prosze o przykład lepszeg cRPG od Fallouta albo coś lepszego od UFO. Albo coś lepszego od StarCraft i Age of Empires 2.
  • Gość: Misiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 13:37
    Ciekawy wpis, prowokuje do przemyśleń wink Powiem tak - teza, że gry są lepsze ale gra się gorzej jest przewrotna i kusząca ale wg mnie nieprawdziwa.

    Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że tytuły takie jak MGS czy Wiedźmin (i wiele innych) są na naprawdę dobrym poziomie. Bardzo fajnie odżywa też rynek przygodówek.

    Rynek gier jest coraz większy by przytoczyć case MGS4 - gra zarobiła więcej niż jakakolwiek premiera filmowa w tamtym czasie o ile mnie pamięć nie myli, nie wspominając już o rynku księgarskim.

    Oznacza to, że coraz trudniej będzie się przebić z tytułem w ramach głównego nurtu (silna konkurencja zwiększy koszty produkcji i promocji). Z całą pewnością będą powstawały firmy szukające nisz a gry ambitne będą jedną z nich. Jedyne pytanie czy nisza jest dość duża? Musi się pojawić ktoś, kto zaryzykuje i pokaże, że można na tym zarobić. Za nim będzie już czyhało stado naśladowców.

    Sprzedaż gier to jedno a druga sprawa to reklama w grach. Tu dopiero raczkujemy a są w tym ogromne pieniądze i z całą pewnością będzie to silny bodziec do produkowania coraz lepszych gier. Mechanizm jest prosty - zmienia się pokolenie, zaraz na szczycie społecznej piramidy będą ludzie, dla których gry w młodości były równie naturalne co książka (inaczej niż dla ich rodziców). W zasadzie to już się dzieje. Część z nich nie będzie chciała rezygnować z tej rozrywki. Ponieważ stanowią najbardziej atrakcyjną grupę konsumentów (wysokie zarobki itd.) reklamodawcy będą wymuszali na producentach premiery takich tytułów, które pozwolą im dotrzeć z przekazem reklamowym do tej grupy.

    Oczywiście największy będzie zawsze rynek "średni", mało ambitny, bezpieczny ... niektórzy po prostu nigdy nie przeskoczą etapu Tomka i zawsze będą chcieli czytać właśnie takie książki i grać w "mało ambitne" gry. I chwała im za to.

    Na koniec - w pełni zgadzam się z opinią kretynofila - nie potrzeba nam trzynastozgłoskowca, potrzeba ludzi, którzy robią arcydzieło z rzeczy przeciętnych jak Sapkowski z fantasy czy Rosiński z komiksem (przez sentyment podaję tytuły z mojego dzieciństwa wink.
  • Gość: adame IP: *.gprs.plus.pl 10.03.09, 13:57
    Jak chcecie sobie "fajnie" pograc to jeszcze mozna: Crazy Rodriguez Game. Bez szaleństwa graficznego, ale mega grywalność
  • Gość: shang IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 14:24
    jest jeszcze pare tytulow po ktore mozna siegnac jak pes2009 ; ghost recon:advanced warfighter ; gta ; czy nawet settlersi szkoda tylko ze po faloucie i tormencie zostala pustka...bo rpg wciagaly

    nie znawca
  • ciochman 10.03.09, 14:38
    Muszę przyznać że autor-Sławek-bardzo dobrze przedstawił i moją opinię. Tak samo jak i On kiedyś pasjonowały mnie książki Szklarskiego. I dziś mnie również wydają się bardzo blade w porównaniu z tym jak je zapamiętałem. Lecz wiele innych autorów jak Andrew Norton, czy King dalej porywa. Z grami niestety nie jest podobnie.
  • Gość: Misiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 14:43
    Andrew Norton crying A Kopernik też była kobietą? Andrew ma akurat na imię Andre (prawdziwe nazwisko Alice Mary Norton) i naprawdę była kobietą.
  • Gość: Gosc IP: 193.23.120.* 10.03.09, 15:10
    analfabeta pisal ten art...
  • Gość: zewsząd i znikąd IP: *.aster.pl 10.03.09, 15:21
    A jeszcze odpowiem niejakiej/-mu tay(owi). Użyłam w moim komentarzu żeńskich form gramatycznych. I co? I co to kogo obchodzi, dalej zakłada się, że partner w dyskusji na pewno jest mężczyzną, a rodzaj męski jest Neutralny I Uniwersalny.
  • luki349 10.03.09, 15:29
    po pierwsze gry teraz mają być krótkie bo można ich więcej kupić w ten sposób, a mnie nie interesuje gra typu Crysis, którego można przejść w 1-2 dni (normalnie zajmuje to z tydzień) w Wolfa to się grało i grało i kombinowało. Dobra gra to taka, która ma fabułę i jest trudna i gra się nie kończy po 2 dniach (często tak jest, że gra jest naprawdę wciągająca, wtedy siadam w weekend i gram cały czas, a tu niedziela popołudniu i o... koniec gry, to jest smutne i żałosne zarazem uncertain - i dziwicie się, że piractwo się szerzy jak ludziom żal na takie gry wydać 100zł, z 10żł na Crysis bym wydał)
  • m0cna 10.03.09, 15:35
    Nie bądźmy infantylni. W wieku 32 lat się już nie gra. Dorosły człowiek ma prawdziwe życie, a nie gry. I szkoda to życie przegapiać kosztem gier.
  • Gość: gość IP: *.tktelekom.pl 10.03.09, 16:03
    najlepsze strategie turowe - Pancer general (pierwszy), Steel Panther (drugi). potem coraz bardziej 3D i coraz bardziej do D. A w pantery trudno grać gdy ma się kilkaset jednostek. Sie tylko rusza. jeśli ktoś ma aż tyle cierpliwości.
    najlepsza RTS - pierwszy warcraft, może być jeszcze drugi.
  • Gość: wwww IP: *.adsl.alicedsl.de 10.03.09, 16:20
    Prawdziwe, ale dla mnie to co sie zmienilo to mozliwosc walki ONLINE. to po prostu suuuper!!!!!! Nie mialem starszego brata do grania i dla mnie multiplay byl praktycznie nieosiagalny, a teraz gdziekolwiek jestem odpalam sobie moje Battlefield 1942 i gram w multi.

    I nie super?
  • Gość: Wojtek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 16:25
    Wilmowski nie płytki ani krótki, tylko "targetem" tej książki są nastoletni chłopcy, a nie mężczyźni w średnim wieku.
    Podobnie z filmami. Sci-fi trochę się zdewaluowały, bo technika daje nam dziś lepsze efekty specjalne i te stare wyglądają żenująco.
    Ale dobre filmy obyczajowe czy też westerny, te się nigdy nie zestarzeją. Choćby "12 gniewnych ludzi", czy "Zabić drozda". Albo nawet "Casablanca". Tam chodzi o przesłanie, a nie efekty.
    Co do gierek, dzisiejsza młodzież pewnie by zeszła z tego świata, gdyby im ktoś kazał grać w Colina jedynkę, zatem nie mówmy nawet o "River Raid" smile. Nie ta wyobraźnia.
    My dorastaliśmy z tamtymi, kwadratowymi grami na C64, dlatego są one dla nas kultowe. Pozdrawiam
  • Gość: dgrey IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.09, 16:29
    To prawda. Postęp techniczny jest zauważalny, ale to nie wszystko. Ktoś na forum pytał jaka jest definicja "lepszości". Poziom techniczny (SI, grafa, muzyka etc.) to tylko udoskonalone narzędzia służące do stworzenia konkretnego scenariusza, który jest, moim zdaniem, esencją gry. To on, odpowiednio przemyślany, złożony, wsparty przez owe nowinki techniczne decyduje o obliczu gry. I tu, niestety, da się zauważyć zahamowanie w rozwoju branży. Nie powinno to dziwić, bo wszechpanująca maksymalizacja zysków zmuszająca do diabelskiego pośpiechu (nie tylko CPU ;P)sprzyja bardziej moczeniu nocnemu niż pobudzeniu wyobraźni artystycznej, która jest potrzebna do stworzenia interesującej opowieści.
  • Gość: ST IP: 77.79.210.* 10.03.09, 16:41
    www.gog.com tam jes tsporo fajnych gierek wink
  • Gość: user IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 16:49
    w grze nie ma elementów ważnych i mniej ważnych. najlepsze gry to te, które pobudzają wyobraźnię(głównie starsze gry) lub te, które dają nam maksimum realizmu (gry nowsze). GTAIV, assassin's creed i wiele innych nowych tytułów zapewne przejdzie do historii, ale zawsze będzie im brakowało tego czegoś, pewnego elementu związanego z "pionierstwem". quake pierwszy bawi mnie do dzisiaj bardziej niż half life 2 smile
  • Gość: ech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 16:56
    Zgadzam się, kiedyś gry były naprawdę fajne, z jajem i z polotem. Kiedyś żeby zrobić dobrą grę trzeba było mieć naprawdę dobre pomysły. MGS, Silent hill czy seria FF to był hity i były naprawdę świeże, świetne fabularnie i klimatyczne, oferowały coś wyjątkowego. Ale powstawały też masy gier mniej popularnych, dzisiaj już niemal anonimowych za to opartych na oryginalnych świeżych pomysłach i dawały furę radochy z grania. A teraz? Albo jakieś odgrzewane kotlety, albo kretyńskie strzelanki które niczym się od siebie nie różnią.
  • qba_sobczyk 10.03.09, 17:01
    "Skoro książki i filmy to potrafią, to dlaczego nie gry?"

    Moim zdaniem przemysł gier idzie w dużo lepszym kierunku niż przemysł filmowy (mainstream). W kinach sama kaszana remake'i lub słabiutkie komedie, a na półkach w dziale GRY cały czas pojawiają sie nowe, ambitne tytuły, że nie wspomnę.
  • Gość: zbychus IP: 136.173.162.* 10.03.09, 17:17
    to nie nostalgia kochani, to umysl czlowieka jest tak skonstruowany, ze sam "dostosowuje" sie do otoczenia. Im bardziej musi sie dostosowac, tym lepsze sa efekty. Kiedys gdy gry byly malo wypasione, to wlasnie nasz mozg poprzez wyobraznie dopisywal te elementy, ktore teraz sa wytwarzane przez technike. Poziom rozrywki jest prownywalny oceniajac poprzez samozadowolenie gracza i jego zaangazowanie emocjonalne w gre. Gdy wiele lat temu grywalem w History Line czulem sie jak dowodca na polu bitwy, latajac Solo Flight bylem pilotem, teraz mam najnowszego Flight Simulatora i moje zadowolenie z gry jest podobne. Trzeba tez pamietac, ze nasz wiek wiele zalatwia, bedac dziecmi nasz mogz potrafi niezle zastapic wirtualna rzeczywistosc, podczas gdy bedac starym piernikiem jakim juz zaczynam byc zblizajac sie do 40-tki potrzebuje wiecej wrazen. To tak jak z seksem, kiedys wystarczal widok pepka a reszte dopisywala wyobraznia ... Reasumujac ciesze sie, ze wraz z moim rosnacym wiekiem rynek gier sie rozwija rownie szybko. Pozdrawiam

    Marcin, Gracz na emeryturze
  • Gość: !!! IP: *.lublin.mm.pl 10.03.09, 17:28
    Saper rządzi!!!!!
  • Gość: gamma IP: *.elartnet.pl 10.03.09, 18:09
    świetne podsumowanie - tak jest w istocie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka