Dodaj do ulubionych

CZY ISTNIEJE MOBBING PRACOWNIKA PRZEZ PRACOWNIKA?

15.09.05, 20:44
Naszym dręczycielem jest kolega z pracy. Wszystkie konflikty kończą się jego
wygraną, mimo że racja leży po stronie innych pracowników, gdyż faworyzowany
jest przez kierownictwo. Pracujemy w dużej grupie i jest to praca zdecydownie
zespołowa. Osoba ta uważa, że wszyscy źle pracują, co stara się nam udowadniać
na każdym kroku - donosami, wyśmiewaniem z rzekomych błędów, udowadnianiem, że
osoba nie posiadająca jego wykształcenia nie jest równie dobra w pracy jak on,
ciągłym zrzucaniem winy na inne osoby, stałym wywyższaniem swojej osoby
zdaniem typu "ja NIGDY sie nie mylę". Zaznaczę, że osoba ta została już raz
dyscyplinarnie "zdegradowana", ponieważ podważała ona kompetencje kierownika.
Nie wiemy jak sobie poradzić.
Pracownicy.
Pracownicy
Edytor zaawansowany
  • 09.10.05, 16:26
    O rany i nie potraficie go zespołowo zalatwić?
  • 24.10.05, 19:43
    W mojej bylej pracy tez byl ktos taki, tylkoze to byl wielki nikt z nosem
    zadartym do gory, ale tez byl ten ktos fawowryzowany, i pomimo jawnych swinstw
    ktore robil innym pracownikom, zyl sobie jak paczek w masle.. w swej wrednocie
    sie upajajc...
    --
    Erika26(gadugadu 402529) z Paulisią (17.03.2004)
    Isi fotka jest tu --------> klub.chip.pl/major/Isia.jpg
  • 13.08.06, 18:36
    W mojej byłej pracy był zastępca kierownika, którego II imię było mobing, miarka
    kiedyś się przebrała i wspólnie napisaliśmy pismo do Prezesostwa wymieniając
    jego grzechy, od tamtej chwili jego dni zostały policzone. W każdej firmie nie
    ma takiej osoby ( z wyjątkiem prezesostwa), której nie można ruszyć. ODWAGI !!!!!
  • 09.11.06, 19:20
    ja tez mialem problem w pracy ze stony kolegow ktorzy czuli sie warzniejsi od
    kierownika i starali obnizyc wartosc mojej osoby,tak to jest jak sa uklady z
    kierownictwem, musialem odejsc jestem teraz w UK tu jest normalnie, w polsce
    przymyka sie na to oko i tak jest.
  • 24.09.07, 07:47
    Witam

    A ja zalecałbym ostrożność. Pomyśl ,że możecie walczyć w nie waszej
    wojnie. Skoro osoba o której piszesz naraziła się kierownictwu to
    jest możliwe ,że usługi które musicie świadczyć dla
    waszego "mobbera" mają znacznie obniżony priorytet :).
    Wasze kierownictwo w tym samym czasie może naciskać biedaka ,że nie
    ma wyników. Jeżeli (dzięki waszym skargom) "okaże się ",że "mobber"
    nie umie pracować w zespole to jego dni będą policzone. Chyba ,że
    pójdzie do sądu pracy. Wtedy może się okazać ,że to wy (lub ktoś z
    was) stanie się kozłem ofiarnym.



  • 10.01.08, 18:23
    Tak, ale w takiej sytuacji proponuje zaopatrzyc sie w dyktafon cyfrowy i przez
    okres conajmniej jednego miesiaca nagrywac kazdy dzien w firmie w szczegolnosci
    zachowanie mobbera.

    Dzieki takiemu materialowi mobber sie przed sadem juz sie nie wykreci.

    Podpowiedz - dyktafony cyfrowe mozna kupic na Allegro lub w Ceneo. Tam jest
    najtaniej!


    --
    Pozdrawiam
    Tomek
    www.naturyzm.org.pl
  • 11.01.08, 15:04
    1. to co zostało opisane nie jest mobbingiem

    Mobbing jest to zorganizowane dręczenie jednostki przez grupę.
    Mobber nie jest to osoba dręcząca; ale człowiek, który takie
    dręczenie rozkręca. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę; ale bardzo
    często to właśnie mobber jest jedyną osobą, którą osoba dręczona
    odbiera przyjacielsko.

    Atak jednej osoby na grupę nie można określić jako mobbing. Czyli
    nie jest mobbingiem naganne zachowanie kierownika. W takiej sytuacji
    wsparcie kolegów z pracy, przeciwko bestii, pomoga. Mobbing powstaje
    chwili, kiedy do takiego dręczenia przyłączą się inni cżłonkowie
    zespołu.
  • 16.02.08, 16:34
    > Mobbing jest to zorganizowane dręczenie jednostki przez grupę.
    A mozesz podac zrodlo...
    za www.mobbing.pl
    mobbing to obraźliwe zachowanie poprzez mściwe, okrutne, złośliwe
    lub upokarzające usiłowanie zaszkodzenia jednostce lub grupie
    pracowników
    A wiec... pasuje do sytuacji.
  • 16.02.08, 16:18
    > Naszym dręczycielem jest kolega z pracy.
    Netody dwie:
    - oficjalna skarga do kierownictwa, na piśmie, z konkretnymi
    przykładami (daty, cytaty, itp.) molestowania,
    - to już może zostać uznane za mobbing, ale... "taki dobry
    mobbing" ;) Utopić go parę razy - znaczy, nie dosłownie. Ktoś coś
    robi, tylko zbierać podkładki, że to jego decyzje, a nie wasze, i
    wpakować go w jakieś bagno. Ostatnio miałem taką sytuację -
    uwazałem, że gościu nie ma racji, jak zwykle zaczął się na mnie
    wydzierać, drzeć, niszczyć dokumenty, wyzywać, komentując moje
    kwalifikacje - szef to słyszał, kazał wykonać, tak jak tamten każe.
    Mail na podkładkę, że dobrze go zrozumiałem, zatwierdził. Co prawda
    pytałem paru osób, które mogły stanąć po mojej stronie - jedyne co
    poradziły, rób jak on każe, w razie czego pójdzie na niego. No to
    przycisnąłem wszystkich, żeby w ten sposób wykonali. Wszystkich
    uświadomiłem, że robimy źle i na czyje życzenie... gościu miał
    szczęście, że postarałem się, żeby efekty błędnej produkcji wyszły
    po jednym dniu, a nie po miesiacu, dwoch... wyobrazcie sobie
    wyrzucic 2miesieczna produkcje fabryki na smieci...
  • 22.02.08, 06:36
    A moja dręczycielka jest koleżanka z pracy. Proponuje uzbroić się w
    anielską cierpliwość i odpłacać pięknym za nadobne. Czasami
    skutkuje.. Pozdrawiam :)
  • 23.02.08, 23:10
    Moją dręczycielką też jest moja"koleżanka" ale nie jestem w stanie
    odpłacać jej pięknym za nadobne bo to by było prymitywne staram się
    ją ignorowac,ale to trudne-ona jest po prostu
    pusta,niedowartościowana i bardzo brzydka nikt jej nie kocha i
    zasmradza mi życie
  • 09.06.08, 13:50
    Ja mam taką sytuację:
    Od kilku lat pracowałam w firmie jako sekretarka pewnego razu szef zauważył we
    mnie duże mozliwosci marketingowe. Jego decyzja była jednoznaczna oddelegować na
    moje miejsce dziewczynę z marketingu który od kilku lat kulał i wsadzic ją na
    miejsce moje mnie natomiast na jej miejsce.
    Po 1,5 miesiąca moje pracy marketing przysporzył kilku powaznych klientów firmie
    i zarobił około 40 tys zł. Jednak od momentu kiey weszłam do tego działu
    skutecznie jestem ignorowana przez Panią Kierownik i inną współpracownice...
    przez 8 godzin jesli nie podejmę rozmowy nikt nie ma zamiaru ze mną rozmawiac.
    Posiadamy system komuperowy poprzez który nastepuje obsługa klienta choc
    wyrazałam chęc nauki Pani kierownik nigdy nie nakazała współpracownicy nauczyc
    mnie obsługi systemu. Pewnego razu musiałam zostac w biurze sama i przez brak
    przeszkolenia nie byłam w stanie obsłuzyc klientów. Nastepnego dnia napisałam do
    szefa notatkę o tym fakcie, była to obrona mojej pozycji a nie skarga. To
    wywołało burze bo kolezanki uznały7 ze to moj atak na nie...odmówiły
    współpracy.Teraz moje sukcesy przypisują sobie, choć żadne moje pomysły nie były
    akceptowane przez nie. Awanturę po piśmie opłaciłam wytrąceniem z równowagi
    psychicznej i odczuciem ścisku w klatce piersiowej. Zgłosiłam to szefowi a on
    nadal każe mi się z nimi dogadywać...nie potrafię znaleźć cudownego
    środka...moze mi ktoś doradzi?
  • 25.12.08, 20:11
    I jak sprawa się zakończyła? U mnie jest podobnie, tzw "koleżanki"
    codziennie gotują mi zimną wojnę. Nie jestem osobą konfliktową, ale
    też nie jestem uległa i nie pozwalam łamać swoich praw. Niestety
    niektórzy mają mi to za złe (choć sami z tych praw korzystają).
    Efekt jest taki, że liczba osób do których się mogę odezwać
    drastycznie zmalała (to moje bezpośrednie współpracownice). Widzę,
    że zmierzają do tego abym się zwolniła. Najchętniej bym to zrobiła
    ale w moim zawodzie ciężko znależć pracę. Odpłacanie się pięknym za
    nadobne daje taki efekt, że oskarżana jestem o wszelkie zło tego
    świata i niekoleżeństwo w stosunku do wszystkich, nie tylko
    mobberów. Atmosfera jest przygnębiająca, ja niestety, jak ta głupia
    przejmuję się takimi sprawami (choć mam wsparcie ze strony rodziny i
    przyjaciół).
  • 10.09.08, 21:59
    I istnieje również mobbing przełożonego przez pracownika, tak jest nawet w
    odrębnym dokumencie na ten temat w moim zakładzie pracy.
    --
    79/117 -> 70JJ/70P
  • 04.10.08, 04:31
    powiedzcie jak powinnam sie zachowac w takiej sytuacji?
    Pracuje w niewielkiej firmie,jest kilkunastu pracowników, wszyscy siedzimy w
    jednym pomieszczeniu. Mam kolegę który pracuje na równoległym stanowisku. Jest
    przeciętnym pracownikiem ale bardzo głośno i często mówi "Ale jestem
    świetny!", "Ale mam super pomysł!" podczas gdy jego pomysły są przecietne.
    Robi tak zawsze kiedy jest szef w pobliżu. Natomiast kiedy szef jest daleko
    przychodzi czesto do mnie po poradę. Ja nie popieram takiego stylu bycia i
    staram sie pomóc mu w wykonywaniu pracy a sama swoją kompetencja i wynikami
    udowodnić swoją wartośc.
    Problem zaczął sie kiedy poszłam na kilkudniowe chorobowe. Ów pracownik siłą
    rzeczy musiał przejąć pracę po mnie. I zaczął wykrzykiwac "jak to jest
    nieprofesjonalnie przygotowane, jakie straszne błędy sa w danym projekcie, jak
    można być tak strasznie niekompetentnym" oczywiscie tak zeby szef to uslyszal.
    wiele z tego co mowił ow pracownik nie było prawda ale on nie mówił o
    konkretach tylko wykrzykiwał oczerniające ogólniki. Efektem tego jest
    zapowiedz wezwania mnie przez szefa na dywanik.
    Co robić?
    Iść do współpracownika i porozmawiac? - sądzę ze bedzie triumfowal ze udało
    mu sie mnie zgnębic tak dalece ze przychodze do niego...?
    czy isc do szefa i próbowac wyjasniac szczegóły zachowania i wyjsc na lizusa
    ktory z kazdym problemem leci do szefa...?
  • 04.10.08, 15:37
    Po pierwsze musisz przypomnieć sobie wszystkie szczegóły zachowań
    tego pracownika i dobrze przygotować się do rozmowy z kierownikiem.
    Jeżeli nie podejmiesz walki to problemy w pracy będą narastać. Nie
    daj się stłamsić. Jeżeli ten "kolega" znów wyda okrzyk w stylu mam
    świetny pomysł to ty zastosuj jakąś złośliwą reprymendę ale z
    uśmiechem na twarzy np. wiesz ja też mam świetny pomysł ale żeby nie
    zapeszać na razie nie będę ujawniać tak ja ty swoich zamierzeń.
    Chyba jesteś jeszcze młoda i niedoświadczona. Musisz nauczyć się
    sprytu i nie ulegać presji innych.
  • 24.10.09, 10:16
    Ja pracuje w firnie gdzie wiekszosc pracownikow to mezczyzni...i
    wlasnie jeden pracownik dobija mnie psychicznie bo inaczej nie moge
    tego ujac...sytuacja jest tego typu ze jak pojdzie nie po jego mysli
    dostaje esemesy i telefony od niego z wyzwiaskami straszniem...wiem
    ze jest faworyzowany przez szefostwo ale dluzej nie moze tak byc bo
    nie tylko ja jestem tak traktowana przez niego najgorsze ze nikt sie
    nic nie odezwie;/...a ja sama co mam zrobic??? narzuca mi obowiazki
    ktore nie naleza do mnie a sam szef nie kaze mi tego robic, ale
    jezeli nie wykonam tego o co mi kaze zaczyna sie akcja...czyli przy
    wszystkich wyzywanie i strasznie...odbieram to tak ze jezeli nie
    wykonam jego polecenia to wylece a on nie jest moim
    pracodawca...przez niego juz odeszlo kilka osob ...i to bardzo
    dobrych pracownikow kazdy o tym wie ale wszyscy milcza on sie czuje
    tam jak bog ze nikt mu nic nie zrobi bo ma dobry kontakt z szefem a
    ja nie wiem co mam zrobic??? bo ilez mozna takie upokorzenia
    znosic;/
    Pomozcie!!!!
  • 13.01.11, 14:30
    Ja miałam podobna sytuację, zostałam zatrudniona na miejsce po zwolnionej przez kierownika osobie. To zwolnienie było związane z powaznym konfliktem pracowników i kierownika, współpracownicy bronili zwolnionej osoby. Ja przyszłam z zewnatrz nie znajac sytuacji i zostałam uznana za winną zwolnienia mojej poprzedniczki, którą jakoby "wygryzłam". Współpracownicy nie odzywali sie do mnie, traktowali mnie jak powietrze, ignorowali, robili miny kiedy tylko sie odezwałam, ośmieszali, słyszałam nieustanne aluzje za plecami, uwagi na mój temat pomiedzy wierszami,nie współpracowali kiedy należało to do ich obowiązków, przerywali rozmowę i wychodzili z pomieszczenia kiedy ja wchodziłam, nie odpowiadali na pytania, udając że nie słyszą,nie podawali ręki pomimo zwyczaju witania sie z wszystkimi. Tłumaczenia że miałam z tym konfliktem nic wspólnego nie pomogły. Część osób wyciągnęła do mnie rękę i ludzko potraktowała, jednak pozostała grupka, która miała satysfakcję z takiego działania w tym: z-ca kierownika, p. psycholog i p. pedagog. Jest to szczególnie obrzydliwe kiedy osoby z takim przygotowanie zawodowym wykorzystuja swoje umiejetności przeciwko pracownikowi. Zwróciłam sie o pomoc do kierownika ( osoba nieudolna w zarządzaniu), który nie potrafi niczego wyegzekwować od swoich podwładnych. Zaraz po tej rozmowie wezwał kilka osób na dywanik, zarzucając różne zaniedbania i podpierając sie moją osobą, tak zadziałał że mobbing sie nasilił i pojawiły sie aluzje na temat donoszenia. Zdemaskowane osoby wypieraja sie takich działań, przed pozostałymi zachowują pozory. Złożyłam wypowiedzenie, kierownik nie widzi w tej sytuacji żadnej winy ze swojej strony. Szkoda życia i zdrowia dla takich ludzi, ja męczyłam sie 9 miesięcy niepotrzebnie...
  • 14.02.12, 09:31
    POSZUKUJEMY DO WSPOLPRACY

    KANCELARIA ODSZKODOWAWCZA – POMOC POSZKODOWANYM W WYPADKACH I SPORACH Z ZAKLADAMI UBEZPIECZEN z 30 letnim doświadczeniem w ubezpieczeniach nawiaze wspolprace , zatrudni osoby fizyczne , podmioty gospodarcze do akwizycji na terenie RP i UE.
    Interesuja nas również osoby zawiedzione dotychczasowa wspolpraca z innymi kancelariami.

    MOBBING-odszkodowania

    Kontakt tel 794213288
    tel 601567923

    odszkodowania.net/
  • 16.03.12, 22:05
    docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dHd3OFNZV1dKWlo5NXhXU1Vucmw0UHc6MQ Witam. bardzo proszę o wypełnienie powyższej ankiety, ponieważ posłuży mi ona w celach badawczych. Z góry bardzo dziękuję
  • 18.11.12, 11:35
    A ja zarabiam 1200 złotych miesięcznie za ciężką pracę w trudnych warunkach na umowie śmieciowej (pełny etat, soboty pracujące) i w dodatku ja i moja rodzina nie może korzystać z opieki zdrowotnej NFZ bo okazało się że pracodawca nie odprowadza składek zdrowotnych. Mamy do czynienia z nadużywaniem przez pracodawców różnych dziwnych umów o pracę i pracownicy muszą płacić za kryzys którego nie wywołali. Mamy w kraju kryminogenne prawo a rząd nadal nic nie robi. To chyba nie mobbing tylko zwykły wyzysk !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.