Jesteśmy małżeństwem od liceum. Jedynymi dla siebie partnerami seksualnymi
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł, żeby spróbować czegoś więcej. Podsunąłem pomysł swingersów. Na początku Ona się wahała, zresztą ja też. Ale wkręcało. Obydwoje mamy prawie 40 lat. Atrakcyjni ale czas biegnie.
Nasze rozumienie rozszerzenia Naszego związku jest różne. Ja chcę, abyśmy zrobili to razem.
Ona, żebyśmy zrobili to osobno. Ja mam sobie sam znaleźć kochankę, ona kochanka.
Niestety ja się na taki układ nie godzę, za duże zaangażowanie.
Czy robię słusznie? Może nie?