Dodaj do ulubionych

czy jestem kochanką?

04.03.12, 21:16
W skrócie. 3 miesiące temu poznałam mężczyznę. Nie ukrywał że jest żonaty, ale o żonie niewiele mówił, ja też się nie pytałam. Nie ma dzieci. Jest 3 lata po ślubie.Już na pierwszym spotkaniu coś zaiskrzyło,trzymał mnie za rękę. Od tamtej chwili widzieliśmy się 5 razy,nie było seksu. Na ostatnim spotkaniu się całowaliśmy,widziałam ogień i pożądanie w jego oczach.Rozmawiamy codziennie,bez przerwy jesteśmy w kontakcie,potrafimy śmiac sie i żartowac godzinami. Przywykłam do niego,nie potrafię sobie wyobrazic dnia bez niego. Chyba wpadłam po uszy.Co robic?Jak ta znajomośc dalej może się potoczyc?
Edytor zaawansowany
  • malutka_35 04.03.12, 21:30
    Witaj Adsasmile
    To jak ta znajomosc moze sie dalej potoczyc zalezy wylacznie od Was,a potoczyc moze sie roznie....czy jestes kochanka?Wedlug mnie jeszcze nie,ale punkt widzenia zawsze zalezy od punktu widzenia....a Ty jak sie czujesz w tym ukladzie?
    Dokad chcesz zeby to zabrnelo?
    Chyba wpadlas,a moze razem i tylko badz czujna,emocje i uczucia nie zawsze sa dobrym doradca...
    Przede wszystkim Ty musisz wiedziec czego chcesz,Wy musicie...pozdrawiamsmile
  • adsa_21 04.03.12, 21:34
    dzieki malutka za szybka odpowiedz.
    Najbardziej to bym chciala go miec za przyjaciela. W ukladzie on-zona i ja na doczepke czulabym sie fatalnie. Chce miec normalny,poukladany zwiazek. Ale z drugiej strony on fizycznie mnie b.pociaga i wiem ze on czuje to samo..dlatego nie mam pojecia jak to sie dalej potoczy a napiecie wciaz rosnie..ja tez nie jestem z kamieniasad
  • agus-ia76 04.03.12, 21:39
    jak prawie każdy facet-będzie dążył do tego by sie z toba przespać i tyle...
  • malutka_35 04.03.12, 21:46
    Ojjjj Agusia a gdzie romantyzm?
    No prosze Cie....ale masz racje kochana!
    Niestety zwykle o to chodzi....
    Buzkasmile
  • agus-ia76 04.03.12, 21:49
    romantyzm to ja wole zamknąc w dalekiej przeszłosci,kiedy to miałam 15.lat i zaczytywałam się w Harlequinach wink
    pozdrawiam smile
  • malutka_35 04.03.12, 21:43
    Adsa z doswiadczenie swojego i nie tylko wiem,ze raczej nie warto angazowac sie tylko z porywu serca czy rosnacego pociagu seksualnego,bo jedno i drugie zazwyczaj mija a pozostaje zal,rozgoryczenie,bol...
    Jak sama piszesz chcialabys miec w nim przyjaciela,a Wasze zaangazowanie moze wiele zmienic w tym ukladzie....zastanow(cie) sie czy na pewno tego chcecie...
    Bycie ta trzecia...nieciekawa rola kochana,osobiscie nie polecam,pozdrawiamsmile
  • agus-ia76 04.03.12, 21:47
    jeśli do czegos dojdzie to zapomnij o słowie przyjaciel
    a jak dowie sie żona to z dnia na dzień zostanie twoim wrogiem
    ot ..życie
  • adsa_21 04.03.12, 21:57
    a to całowanie??jak mam to rozumiec?
    ze facet jest napalony i to bylo to przez niego rozumiane jako poczatek plomiennego romansu czy tzw wypadek przy pracy i on chcial tylko zbadac jak ja zareaguje..
    pokrecone to wszystkosmile
    najgorsze ze mysle o nim..
  • adsa_21 04.03.12, 21:54
    Tak,najbardziej mi zalezy na nim jak na przyjacielu,uwazam ze jest fantastycznym facetem,bardzo inteligentnym, wiem ze moge na niego liczyc bo juz nie raz mialam trudna sytuacje i on mi pomogl.
    Boje sie tylko ze on tez sie nakrecil na znajomosc ze mna..nawet bardzo. Ale o seksie nawet mowy nie ma, przynajmniej z mojej strony.
    Nie mam pojecia co sie dzieje u niego w zwiazku i chyba nie chce wiedziec..
    dzieki dziewczyny za odpowiedzismile
  • malutka_35 04.03.12, 22:03
    Wiec jesli chcesz przyjaciela,to przestan w nim widziec przystojniaka a zacznij kumpla i sprawa zalatwiona....
    Nie nakrecaj sie,bo jak widac i jego ta gra jreci...
    Co znaczyl pocalunek?
    Zazwyczaj oznacza to samo poczatek czegos nowego,a koniec starego....cokolwiek to oznacza....
    Miej oczy szeroko otwarte i uwazaj...
    Nie ma mowy o seksie...poki co moja droga,to tylko kwestia czasu jesli dalej pojdziecie ta droga...
  • adsa_21 05.03.12, 07:54
    echh..masz racje.musze sie pilnowac ale trudne to jestsmile
  • malutka_35 05.03.12, 10:33
    Adsa...nikt nie obiecywal,ze bedzie latwo,a im glebiej w to zabrniesz tym trudniej bedzie "sie pilnowac"...pozdrawiamsmile
  • adsa_21 05.03.12, 11:08
    wiem,ale najgorsze ze czuje sie samotna, a kontakt z nim sprawia ze tak obsesyjnie nie mysle o tym ze jestem sama.Ostatni moj zwiazek skonczyl sie pare miesiecy temu i byla to istna farsa,dlatego teraz jestem ostrozna.
    A on - powedzial mi ze cyt " gdyby był wolny juz dawno bylibysmy razem"
    hmmmm
  • tropical24 05.03.12, 11:16
    Witaj
    Nie myśl o tym , aż tyle napisz dlaczego czujesz się samotna oraz czy ta samotność w jakiś sposób zaspokoi Twoją obecną samotność czy będzie lepsze Twoje życie kiedy będziecie blisko ?
    Pozdrawiam
  • adsa_21 05.03.12, 11:20
    tak,jest mi lepiej kiedy z nim rozmawiam. Często mnie uspokaja bo ja nerwus jestem okropny,jak pisałam dużo rozmawiamy na przeróżne tematy. Zawsze potrafi mnie rozśmieszyć, często rozumiemy się bez słów.
    Wiem, że nie jestem mu obojętna - pisał o tym wiele razy..ale no właśnie,jest zajęty..dlatego nie chcę przekraczać pewnych barier.Z drugie strony nie wyobrażam sobie bym zrezgnowała od tak z tej znajomości bo naprawdę wiele pozytywnego wnosi ona do mojego życia..
    trochę się pogubiłam w tym wszystkimsad
  • tropical24 05.03.12, 11:36
    Ja prorokiem nie jestem , przedstawię tylko realia życia
    Jakie są Twoje perspektywy z Nim na przyszłość ?
    Nie oceniam Cię , jedynie odpowiadam na twoje pytanie
    W perspektywie czasu za miesiąc , rok ........
    Ten pocałunek mogą zarówno dla Ciebie jaki i dla Niego nic nie znaczyć .
    Z mojej strony jednak uważam , młody związek , kiepsko się znacie 3 miesiące to nic , choć są wyjątki od reguły .
    Sama odpowiedz na pytanie , chcesz mieć przyjaciela ? czy .....................?
    Jesteś z tego co dane mi było przeczytać wolna?
    Masz wobec tego możliwość a obiekt o , którym piszesz jest tak jakby zajęty nie przez żonę , ponieważ do momentu poczęcia potomstwa związek jest prosty być lub nie być
    Nie pozwól na to aby kryteria typu " gdybym nie był w związku formalnym ....... bez potomstwa odebrały Ci oraz jemu odnalezienie Siebie.......... Jak potoczy się twoja historia tego nie wiem....
    Czas pokaże........
    Tak czy siak życzę powodzenia
    Pozdrawiam
  • tropical24 05.03.12, 11:38
    Ja prorokiem nie jestem , przedstawię tylko realia życia
    Jakie są Twoje perspektywy z Nim na przyszłość ?
    Nie oceniam Cię , jedynie odpowiadam na twoje pytanie
    W perspektywie czasu za miesiąc , rok ........
    Ten pocałunek mogą zarówno dla Ciebie jaki i dla Niego nic nie znaczyć .
    Z mojej strony jednak uważam , młody związek , kiepsko się znacie 3 miesiące to nic , choć są wyjątki od reguły .
    Sama odpowiedz na pytanie , chcesz mieć przyjaciela ? czy .....................?
    Jesteś z tego co dane mi było przeczytać wolna?
    Masz wobec tego możliwość a obiekt o , którym piszesz jest tak jakby zajęty przez żonę . ponieważ do momentu poczęcia potomstwa związek jest prosty być lub nie być
    Nie pozwól na to aby kryteria typu " gdybym nie był w związku formalnym ....... bez potomstwa odebrały Ci oraz jemu odnalezienie Siebie.......... Jak potoczy się twoja historia tego nie wiem....
    Czas pokaże........
    Tak czy siak życzę powodzenia
    Pozdrawiam
  • adsa_21 05.03.12, 11:49
    tak,jestem wolna. tzn sama z dzieckiem.On dzieci nie ma.
    Nie mysle o nim kryteriami zwiazkowymi gdyz raczej nie dopuszczam mysli ze moglabym z nim byc, z powodow wiadomych. On czasem wspomina o zonie,wiem ile ma lat,znam mniej wiecej historie ich rodziny,jego zony. Domyslam sie ze ja kocha,skoro z nia jest. Tylko po co mu ja w takim razie?
    By oderwac sie od szarej rzeczywistosci dnia codziennego..bo innej roli dla siebie nie jestem w stanie wymyslic.
  • couiza 06.03.12, 00:06
    Jak to po co mu spotkania z Toba? Bo jest facetem i ma rozrywke.

    Pytalas sie wyzej co oznaczaja pocalunki, moze testowal na co moze sobie pozwolic (testing waters), jak to okreslil moj znajomy.

    Wyglada jakbys sie wkrecala w tej uklad, a on pewnie szuka urozmaicenia i tyle. Zejdz na ziemie, bo za jakis czas dostaniesz po d...
  • adsa_21 06.03.12, 08:07
    couiza masz racje,dzieki za te slowa bo potrzebuje mocnego kopa w d..
    bo faktycznie za bardzo sie wkrecamsad

  • couiza 06.03.12, 11:27
    W wiekszosci przypadkow (osmiele sie nawet twierdzic ze co najmniej 90%), mezczyzna jest zainteresowany seksem.

    Nawet jak wydaje sie byc troche zaangazowany, to kochanka i tak bedzie tylko odskocznia od zycia codziennego.

    Mezczyznom jest latwiej, bo jak maja romans z mezatka, to po prostu wiedza, ze to bedzie tylko romans i ktoregos dnia sie skonczy.

  • adsa_21 05.03.12, 11:25
    Czuję się samotna bo nie mam nikogo,czuję się zrezygnowana bo kolejny mój związek się rozpadł a na horyzoncie nikogo nie widać. Jest mi z tym zle i coraz trudniej jest mi utrzymać dystans w tej całej sytuacji.W ciągu dnia mam się czym zajać, mam pracę, dziecko,koleżanki ale..no właśnie..brakuje mi kogoś mimo wszystko. A on się w tą lukę idealnie wpasowuje.
  • tropical24 05.03.12, 11:45
    Wiec myśl o Sobie , nie o Nim zapewnij sobie komfort na ile możesz , uwierz czasem fitness lub kino bardziej relaksuje niż , sen o nie spełnionych marzeniach. Teraz zastanów się brak Ci oparcia czy faceta?
    Jeżeli jedno oraz drugie poczekaj czasem warto , samego faceta to w jakim sensie ?
    Pisz dziś jeżeli wyrażasz chęć wymiany zdań oraz wsparcia dziś w domu jestem.....
  • adsa_21 05.03.12, 12:35
    wyslalam wiadomosc na poczte gazetowa.
  • tropical24 05.03.12, 12:52
    Odpisałam smile
  • tropical24 06.03.12, 13:25
    Dziś odpisałam zerknij
    Pozdrawiam
  • adsa_21 06.03.12, 14:35
    smiledziekuje
    jak masz chwile to tez zerknij bo odpisalamsmile
  • tropical24 06.03.12, 15:54
    puk odbierz pocztę
  • n.i.p.69 10.03.12, 06:21
    Dario, chyba rzeczywiście potrzebujesz pomocy? ....... jakkolwiek to zrozumiesz(?)wink pozdrawiam!
  • deodyma 06.03.12, 12:31
    jak zacznie Cie regluarnie bzykac, to sie nia staniesz.
    ile masz lat, ze zadajesz takie smieszne pytania???
  • rtq1 06.03.12, 17:56
    Nie chodzi o seks czy pocałunki. Najważniejsze, czy dajecie sobie noski noski eskimoski.
  • chyba.ze 08.03.12, 00:05
    Wyloguj się czym prędzej z tego układu nim będzie za póżno.

    Właściwie to już przegrałaś.
    --
    I co myślicie o zwiększeniu szans na poczęcie poprzez odpowiednią kolejność orgazmów, tzn. facet pierwszy a kobieta zaraz po nim
    by oldzinka
  • onnadona 08.03.12, 00:21
    Zdecydowanie tak, escape................ Nie czuje tu nic dobrego. No szanujmy się dziewczyny, nie wszyscy są warci.............
  • evi85 08.03.12, 10:44
    "ale no właśnie,jest zajęty..dlatego nie chcę przekraczać pewnych barier"
    tzn jakich?
    chyba jedyna bariera jaka Ci jeszcze zostala to sex
    wszystkie inne juz przekroczylas
    albo kobieta sie szanuje albo nie

    pomysl co czuje jego zona?
    a moze lepiej pomysl co czulaby Twoja mama gdyby to Twoj tata mial taka "przyjaciolke" do calowania i spedzania zdecydowanie zbyt duzej ilosci wolnego czasu
    dalej uwazasz to za normalny uklad a ta "przyjaciolke" za porzadna kobiete?
    na miejscu zony nie chcialabym miec takiej "przyjaciolki "

  • n.i.p.69 08.03.12, 11:21
    słusznie! niech spróbuje sobie wyobrazić (choć obawiam się, że to przerasta Jej możliwości) co czuje jego żona... a następnie uświadomi sobie, że będzie czuła to samo ........ zresztą jak można obdarzyć oszusta! jakimkolwiek pozytywnym uczuciem? ...... nooo chyba, że się jest takim samym typkiem(?)
  • tropical24 08.03.12, 17:22
    A dla Was poprzedniczki , istnieją tylko dwa kolory czarny lub biały ? to gorzej niż u faceta cytat sosny : fajny , chu..... i do dupy .
    Wiesz znam Ją osobiście stąd jej dylematy , warto czasem pomyśleć analizując indywidualne położenie innej osoby zanim postanowi się psy wieszać , Ona złych intencji nie ma , jedynie zastanawia się i szuka tutaj podpowiedzi .........
    Nie jest On oszustem ponieważ o żonie mówi i obrączki przed solarium ani słońcem nie zdejmuję , pisząc to myślę Sobię że nie spotkałaś faceta na swojej drodze , który to szanował by Cię nie za to że jesteś płci odmiennej oraz obiektem do wyżej wymienionego bzykania , tylko za osobowość czasem płeć nie ma znaczenia , w dążeniu do szukania powiernika oraz przyjaciela.............
  • adsa_21 09.03.12, 11:50
    wiekszośc czasu nie spedzamy razem,kazdy ma swoje zycie. i ja i on.
    Co do podejscia do zony - moge sie tylko domyslac,ale ja tez nie jestem z kamienia,mam swoje zasady,dlatego napisałam tego posta z prośbą o sugestie i pomoc. Jakbym chciała isc na calosc juz dawno bym to zrobila..a nie chce.
    Od tamtego pocalunku sie nie widzielismy - i narazie nic nie zapowiada zaciesnienia kontaktow.
    Tropical - dziekujesmile
  • adsa_21 09.03.12, 11:56
    i tak jak napisalam wczesniej - mi naprawde zalezy na nim jako na człowieku,przyjacielu. Szanuję go i wiem,że on mnie też.
  • timetotime 09.03.12, 13:36
    adsa_21 napisała:

    > Co do podejscia do zony - moge sie tylko domyslac,ale ja tez nie jestem z kamie
    > nia,mam swoje zasady,dlatego napisałam tego posta z prośbą o sugestie i pomoc.


    Paradne smile. Prośba o sugestie na forum Kochanki smile. I spodziewasz się tutaj obiektywnie udzielonych porad?? smile




    --
    I Want...
  • evi85 09.03.12, 18:23
    soory ale on nie szanuje ani Ciebie ani swojej zony....


  • n.i.p.69 10.03.12, 06:12
    Twój tekst w kilku momentach, mnie rozbawił, ale czytając to! >>>>>>>>>>"... Nie jest On oszustem ponieważ o żonie mówi i obrączki przed solarium ani słońcem nie zdejmuję..."<<<<<<<<<< ........ omal nie umarłem ze śmiechu! ..... pozdrawiam! i dziękuję za poranny dowcip, był lepszy od kawy, która mało co, wylądowałyby na monitorze mojego kompa smile
  • tropical24 10.03.12, 08:29
    Witaj
    To Ty nie wiesz , że przy kompie się nie je ani nie pije.......? smile
    pozdrawiam
  • n.i.p.69 11.03.12, 08:19
    ...... teraz już wiem! dlatego dzisiaj, przeczytanie Twojego wpisu zacząłem od przełknięcia kawy ale i tak mnie zatkało:-0 ........... spodziewałem się zgoła odmiennej treści(?) .... dzięki za dobrą radę i pozdrawiam.
  • tropical24 11.03.12, 12:49
    Witaj
    możesz ze Swojej strony poniższy tekst rozwinąć :
    > ...... teraz już wiem! dlatego dzisiaj, przeczytanie Twojego wpisu zacząłem od
    > przełknięcia kawy ale i tak mnie zatkało:-0 ........... spodziewałem się zgoła
    > odmiennej treści(?) ....
    Czego zgoła się spodziewałeś ? cóż muszę znacz , przyczyny Twego zawodu przy czytaniu przy porannej dawce kofeiny smile miłego dnia życzę
  • n.i.p.69 12.03.12, 08:17
    .... Twój wpis pozytywnie mnie rozczarowałsmile .... tylko tyle
  • tropical24 12.03.12, 09:54
    Witaj
    skoro Twoje rozczarowanie poporzedzone jest określonym nastawieniem to tylko i jedynie od tego nastawienia wynika jakie będzie ewentualne rozczarowanie smile
    Czyli jeśli się czegoś się nie spodziewasz a ta sytuacja następuje to jest to wówczas rozczarowanie pozytywne ???
    samo rozczarowanie ma charakter pejoratywny - zasadniczo negatywny ale istnieje również rozczarowanie pozytywne w Twoim przypadku ... miłe rozczarowanie będące odwrotnościa klasycznego traktowania rozczarowania , jego zabarwienie podkreślane jest przymiotnikami pozytywne...miłe....przyjemne itd... Też się rozczarowałam pozytywnie , że w konsekwencji czytania mojego postu nie oplułeś monitora wink ......... miłego dnia
  • wujek_chester 12.03.12, 10:12
    Jeżeli cytujemy czyjeś słowa to wstawiamy je w cudzysłówwink
    Powinno być;"samo rozczarowanie ma charakter pejoratywny - zasadniczo negatywny ale istniej
    > e również rozczarowanie pozytywne w Twoim przypadku ... miłe rozczarowanie będą
    > ce odwrotnościa klasycznego traktowania rozczarowania , jego zabarwienie podkre
    > ślane jest przymiotnikami pozytywne...miłe....przyjemne itd..."NIEPRAWDAŻ?
    A propos-rozczarowanie pozytywne to oksymoron,czyli absurdalne zestawienie.
    Mniej więcej takie masło maślane.
  • tropical24 12.03.12, 17:26
    Szanowny Wujku stosując tezę paradoksu o znaczeniu metaforycznym......... tak możemy pisać bez końca wymieniając się swoimi zasłyszanymi ze zrozumieniem znaczeń rozczarowania , ze Swojej strony obiecuję uważać na cudzysłów ........ , pozdrawiam
  • divvy 14.03.12, 12:04
    oj Wujek... to rozczarowanie negatywne odpowiadałoby masłu maślanemu big_grin wiesz, że dzwoniono, ale nie wiesz, w którym kościele... Masło maślane NIE JEST absurdalnym zestawieniem, jest tylko niepotrzebnym powtórzeniem tej samej informacji... widzę, że jeszcze dużo nauki przed maturą Cię czeka sad
  • wujek_chester 16.03.12, 08:56
    "Mniej więcej",a robi różnicę.trzeba mieć jednak coś więcej niż maturę lub mocniejsze szkła,żeby to dostrzecwink
  • divvy 10.04.12, 15:21
    ...kot, mniej więcej pies big_grin, tak jakoś to zabrzmiało, moim zdaniem Twoje porównanie jedynie wprowadza w błąd, zamiast wyjaśnić Koleżance sens słowa oksymoron, bo chyba o to chodziło, tak? Jak się na czymś nie znasz, to po prostu nie wypowiadaj się na taki temat, bo inaczej brzmi to "mniej więcej" śmiesznie big_grin No chyba, że nie urodziłeś się w Polsce, wtedy jestem skłonny uwierzyć, że ukończyłeś nie tylko liceum, ale i studia w dziedzinie filologii polskiej, a Twoje "objaśnienia" potraktować z przymrużeniem oka wink
  • tropical24 10.04.12, 16:32
    spierasz się nadal o paradoks o znaczeniu metaforycznym taki maniak ze mnie uparty , czasem trzeba wiedzieć o czym oraz z kim się piszę....... ;0
  • divvy 10.04.12, 20:08
    Po prostu wziąż zaskakuje mnie, jak to niektórzy wypowiadają się w tematach, o których mają dość niewielkie pojęcie. To tak jakbym ja próbował tłumaczyć komuś fizykę kwantową lub całki big_grin Kontekst wypowiedzi nie jest dla mnie ważny, ponieważ wypowiedź Wujka nie wnosi nic do głównego tematu, a to do niej się odniosłem. Masz rację, nie wiem, kim jest Wujek i nie bardzo mnie to obchodzi, chociaż osobiście podejrzewam, że do matury ma jeszcze jakieś dwa lata. Ja piszę, ty piszesz, on pisze... ale to chyba wiesz, więc tłumaczyć nie trzeba. Żadnego "paradoksu" tu nie widzę, ale być może rozumiemy to słowo odmiennie smile Czasem fajnie jest mieć "romans" ze słownikiem poprawnej polszczyzny, to naprawdę mniej boli niż romans z żonatym facetem, kochana Tropical!
  • adsa_21 13.03.12, 08:32
    proszęsmile
    widzę, że dyskusja wywołała niepotrzebne emocje, nie ma co się zakręcać.
    dziękuję wszystkim za rady i wsparcie.
  • n.i.p.69 13.03.12, 08:58
    ... naprawdę wierzysz w to, że którakolwiek z powyzszych wypowiedzie jest dobrą radą, lub wsparciem? ....... ale dobrze, że chociaż Ty nie dałaś się ponieść wirowi niepotrzebnych emocji(?)wink pozdrawiam
  • tropical24 14.03.12, 13:52
    Witajcie
    n.i.p
    myślę , że żadna z forumowiczek nie traktuję postów ani opinie innych za wyrocznię , a spojrzenie innych osób na nasze sytuacje życiowe , o których nie łatwo podjąć dyskusję w realu stąd chyba potrzeba pisania na tym forum smile
    a rację Ci przyznać muszę autorka wątku ma duży dystans i dobrze to tylko wzór do naśladowania , wydaję mi się , że chciała poszerzyć horyzont myślowy na sytuacje w której się znalazła , poszerzyć wachlarz doświadczeń o te Kobiety i nie tylko które były lub są w podobnej sytuacji , tak naprawdę na tym forum nie szuka się leku na całe zło a jedynie podpowiedz a każdy wnioski wyciąga sam.........
    Pozdrawiam
  • n.i.p.69 14.03.12, 16:20
    ....... problem tego wątku sprowadza się do kwestii OCENY! ..... nikt nie ma prawa oceniać relacji dwojga ludzi, taka ocena, siłą rzeczy nigdy nie jest pełna i sprawiedliwa! (nawet "przemoc w rodzinie" rzadko jest oczywista i jednoznaczna!)..... tym bardziej, że na ową oceną sili się ktoś! żywo zainteresowany złym stanem tejże relacji (?);-/
    .... jest jeszcze kwestia oceny oceniającego, który powinien być świadom, konsekwencji (nie sądź bo też będziesz sądzony!!!) tym bardziej, że w posiadanie informacji, które próbowała wykorzystać jako swoje MORALNE USPRAWIEDLIWIENIE! posiadła w sposób moralnie wątpliwy! w dodatku przechwala się tym ma forum ........ dla mnie ŻENUJĄCE I GODNE NAJGŁĘBSZEGO POTĘPIENIA!!! ...... ale na szczęście kochanki i zdradzający zbyt często zapominają z kim się wiążą(?)wink) pozdro
    p.s. i nie napisałem, że ma duży dystans ....... gdyby tak było to nie pakowała by się "z buciorami w związek" itd ...
  • tropical24 14.03.12, 16:50
    Nie tylko problem wątku a całego forum to ocena innych......... co nie którzy nie rozważają pisząc odpowiedzi na forum o de-facto problemie , który istniał w założeniu , tylko czyhają na oplucie oraz mieszaniem z błotem........... Dużo , za dużo tutaj oceny innych co powinno proporcjonalnie zmienić się na obiektywne spojrzenie na problem dotyczący autora/autorki.......
    patentu na wiedzę wszechstronną nie posiadam wiec być może się mylę .
    Pisząc o dystansie miałam na myśli podejście do rad na forum nie miało to związku z osobistym stanie emocjonalnym autorki wątku , złego słowa na Nią nie powiem ponieważ znam sytuacje z troszkę z innej strony do tego skoro poszła by na tak zwaną łatwiznę życiową kolega chętny ona wola .......... a jednak ma dylematy to bynajmniej dla mnie przemawia na jej korzyść .
    Pozdrawiam smile
  • sosna_mloda 15.03.12, 08:39
    > Nie tylko problem wątku a całego forum to ocena innych......... co nie którzy n
    > ie rozważają pisząc odpowiedzi na forum o de-facto problemie , który istniał w
    > założeniu , tylko czyhają na oplucie oraz mieszaniem z błotem...........

    Niestety Tropical musze się z Tobą zgodzić... Myślę, że wiemy o sobie tylko tyle na ile realne zyciowe sytuacje z którymi mielismy do czynienia na to pozwoliły. Wydaje sie komuś, że nigdy nie bedzie kochanką czy kochankiem a potem życie to weyfikuje (albo i nie). Niby dlaczego ktos czuje sie lepszy od kogos innego ?
  • tropical24 15.03.12, 09:06
    Witaj Sosna
    Każdy dzień to jedna wielka nie wiadoma , mając zdolność takiego przewidywania dnia , który nas dziś czeka zapewne wiedząc , że się możemy się przewrócić zapewne każdy z nas by tego dnia usiadł....... , Masz rację tylko przeżycie danej sytuacji pozwala na realną ocenę naszego zachowania w konkretnym momencie życia , czysta teoria to fikcja .
    Zdecydowanie każdy człowiek wypowiadający się tutaj powinien sam do siebie powiedzieć " Nigdy nie mów nigdy " . Jestem zwolennikiem twierdzenia , że nawet sami sie nie znamy do końca..........

    pozdrawiam
  • adsa_21 16.03.12, 14:40
    nic dodac nic ujac..
    Dopoki pewne sytuacje nas nie spotkaja,nie mozna sie autorytatywnie wypowiadac.Nie mialam pojecia i nie planowalam tego co sie stalo,unikalam takich rzeczy jak ognia.Nie zaluje..mimo ze sytuacja jest niecodzienna.
  • n.i.p.69 16.03.12, 15:18
    ....na poczatek muszę przeprosić, bo mam wrażenie, że pomyliłem wątki!;-( ..... jednakże co do meritum, piszecie bzdury! (kolezanki poniżej równieżwink)oczywiście, .... że każda sytuacja jest inna i nikt nie wie czy w danej sytuacji kiedyś się nie znajdzie, jednak miarą CZŁOWIECZEŃSTWA! MORALNOŚCI! ....... jest to jak się wtedy zachowa!/? ;-/ pozdrawia!
    p.s. ......aaaa i jeszcze .... osoby zachowujace się nie zgodnie z ogólnie przyjetymi normami powinny uwzględnić konsekwencje swojego zachowania, jedna z nich i chyba najłagodniejszą w formie jest MORALNA OCENA! osób trzecich, choć zbyt często w ową ocenę zalicza sie również próby realnej pomocy lub zwyczajna dezaprobatę ..... hmmm ciekawe dlaczego ocena pozytywna, nie wzbudza takich reakcji (?) wink))
  • malutkiwielorybek 10.04.12, 18:11
    Dlaczego obca kobieta ma myśleć o żonie.. której nie zna, której nie widziała....skoro własny ale to WŁASNY MĄŻ ...ma szeroko w 4 - literach- co będzie czuła jego żona...
    Facet to poszukiwacz przygód..a im więcej się opierasz..tym bardziej za Tobą biega...
  • kinszasa1 15.03.12, 22:18
    Jeżeli mogę odwazyc się radzic, znajac ból i miłosc co jest głupiutka i trwa.
    Trzeba sie spotkac, rozegrac ten seks. Nie bajdurze. Zerwaląm z kochankiem " przed" spełnieniem. To był ( był, miłe dziewczyny) ten ukochany zycia.
    Ten tydzien po urwaniu odległego kontaktu to był koszmar, na który sie do dzis otrzasam ze zgroząm nad tym bólem, choc pisze naprawde z odległego ( ponad 3 lata) dystansu.
    Odezwanie sie lubego i potwierdzenia bólu i żalu z drugiej strony nie dało sie pominac. Konie pobiegły a raczej pogalopowały. Szalenstwo około pól roku przy olbrzymiej odległosci.
    Nie jestem weteranka. ale parametry i jakosc seksu...... Nie bede reklamowac mistrza. Rozmawiałąm z przyjaciólkami , to nie był tzw standard nawet dobrej jakosci.
    Aspekty emocjonalne rozsadnej dziewczyny kazały zerwac - bez szaleństw, informowania zony itp wygłupów - bo dumna dziewczynka jestem - bo tak trzeba było.
    Ból zerwania straszny, pewnie jeszcze resztkowo sie zbieram do dzis czytajac to forum. Facet ( MIsio) był inteligentny popierdolony i w porzadku - obiecywal to co mógl i dotrzymywał. Takze brakukontaktu po zerwaniu - odezawał sie doiero po ponad rokju i wtwornie. Codziennie miałąm przez pól roku wyznanie piękne, informacje o dniu, myśli.
    Nie mam 20 lat. Po 40 r.ż relacje finansowe, uczuciowe, dotyczace rodziców sa bardzo skomplikowane. Trzeba bylo powiedziec dosc, gdy przyszedł moment. Trzeba było, bo bym zwaroiwała.
    Ale ad rem.
    Jeżeli uczucie jest wazne, to nie wolno urywac zbyt szybko. Trzeba zaryzykowac, także ten ból, że sie nie da dłuzej i juz .Nie wolno uciekac od bólu. Ani dziewczykom, ani, z całym szacunkiem, chłopczykom. Obie strony ryzykuja - gra, wykorzystanie, albo to jedyne, niemozliwe, może możliwe dzis. Po latach wiem, ludzie sie szukaja i czekja. Po 70 moze ......Pewnie nie. Ale będe czekać.
    Dziewczyny - statystyka jest jasna. 20 % i tylko do roku.
    Ale trzeba to sprawdzic. z ostroznoscia, bolem, ale trzeba.
    Z róznych powodow napisze sdlaczego za 2-3 lata.
    Majac komfort - uczuciowy, finansowy ale nie będac pewna co jest najwazniejsze.
  • adsa_21 16.03.12, 14:32
    witajcie kobitkismile
    minelo juz troche czasu kiedy pisalam po raz ostatni.Wybaczcie - prawko robie i troche wysilku i czasu mi to zajmuje. Wracajac do watku - z Panem S. mam kontakt codzienny - smski,mile slowka,kartki internetowe itp. Jest naprawde milo. Ale nie widzielismy sie od tamtej pory,ja nie wspominam o spotkaniu, on tez milczy,oboje mamy duzo zajec na glowie.
    Od tamtego czasu sporo sie zmienilo,ale fundament przyjazni pozostal.Nie wiem jak to jest przyjaznic sie z zonatym,czy to jest w ogole mozliwe?Ale nie zerwe tej znajomosci, mentalnie i emocjonalnie ten czlowiek jest mi zbyt bliski i myslcie co chceciewink
  • adsa_21 16.03.12, 14:35
    kinszasa - mysle ze on w tej relacji ze mna ryzykuje wiecej. Ja jestem sama,moge sie spotykac z kim chce i kiedy chce. On ma zone. Piszemy ze soba bardzo czesto,nadal staram sie z dystansem do tego podchodzic,ten majonez z oczu troche mi zszedl,nadal jestem nim mozna powiedziec zauroczona,ale wady tez widze,poznajemy sie..
    mysle ze bedzie to trwalo dopoki..no wlasnie, dopoki zona sie nie dowie?Dopoki ja kogos nie spotkam? Wiem ze on z sam z siebie nie zerwie kontaktu...nie mam pojecia jak to sie potoczy..czas pokaze.
  • jaquinelle_devil 27.03.12, 23:57
    Jeśli czujesz, że warto... próbuj.. ale jeśli tylko przez ciekawość jak będzie itd.. to daj sobie spokój bo później Ty będziesz cierpiała.. relacja z żonatym mężczyzną jest bardzo skomplikowana (sama w takowej jestem i wiem co to znaczy) musisz sama sobie postawić pytanie.. czy warto wchodzić w tą relacje od samego początku..? czego od niego oczekujesz i od takiej relacji? jeśli tylko przyjemności, sexu i rozrywki w postaci spaceru, wspolnej kolacji, czy wyjście do kina to tego się mocno 3maj- a mówię Ci od razu, ze póżniej bedzie tylko gorzej bo sie zaangażujesz smile nikogo nie potępiam sama najlepiej musisz ocenić dana sytuacje i wyciagnać wnioski ALE UPRZEDZAM, "RELACJA" ZWIĄZEK Z ŻONATYM FACETEM... = STALOWE NERWY!!
  • n.i.p.69 28.03.12, 08:23
    .......do związku z żonatym facetem, nie potrzebne są stalowe nerwy! ....... tylko skrajna desperacja(?)wink pozdr....
  • ciociacesia 29.03.12, 15:35
    pojecie moralnosci
    --
    To nie jest moja krówka.
  • sosna_mloda 28.03.12, 00:03
    A ja myśle, że Ty ryzykujesz ogromnie dużo.. Morze wylanych łez i ból w sercu, zmarnowane wiele miesięcy z zycia dla człowiek,który ostatecznie, najprawdopodobniej, nie będzie chcial sie z Toba związać. Ryzykujesz,że fatalnie ulokujesz swoje uczucia... jeśli jeszcze tego nie zrobilaś...
  • jaquinelle_devil 28.03.12, 00:17
    sosna_mloda, z jednej strony masz racje- zgadzam się.. ale z drugiej.. jeśli faktycznie warto to uważam, ze mimo tych wylanych łez i bólu, który czasami nas spotyka w takiej relacji, że jednak warto.. są też mega wspaniałe chwile.. czasami mniej, czasami więcej.. tak na prawdę, jeśli się nie zaryzykuje to człowiek nigdy nie przekona się do danej sytuacji.. a jeśli warto było a człowiek za szybko się wycofał?? takowa relacja nie należy do łątwych i czasami potrzeba czasu.. a co jeśli facet stwierdzi: "tak, chce sie rozwieść i być z tą drugą.. tak na prawde ta pierwsza to nigdy nei było to, błąd młodości, nie byłem z nią szczęśliwy.." właśnie.. czasami warto dać sobie troche czasu... oczywiście można tez wywnioskować z podejścia faceta.. bo jesli słabo się przykłada i spotyka nas sam ból i rozpacz to oczywiście jak najbardziej bez sensu marnować sobie zycie.. ale jeśli okazuje zainteresowanie i mimo tego darzą się sympatią to uważam, że warto przygryźć wargi uwierzyć w siebie i iść do przodu- PRÓBOWAĆ!! najlepiej byłoby jeszcze gdyby ta kochanka miała dystans do ów relacji ale wiem, ze z tym bardzo ciężko, niestety... smile jeśli widać, ze facet się stara.. okazuje w jakiś sposób że zalezy to nawet te trudne chwile uda sie przetrwać smile


    sosna_mloda napisała:

    > A ja myśle, że Ty ryzykujesz ogromnie dużo.. Morze wylanych łez i ból w sercu,
    > zmarnowane wiele miesięcy z zycia dla człowiek,który ostatecznie, najprawdopodo
    > bniej, nie będzie chcial sie z Toba związać. Ryzykujesz,że fatalnie ulokujesz s
    > woje uczucia... jeśli jeszcze tego nie zrobilaś...
  • sosna_mloda 29.03.12, 11:36
    > jeśli fa
    > ktycznie warto to uważam, ze mimo tych wylanych łez i bólu, który czasami nas s
    > potyka w takiej relacji, że jednak warto.. są też mega wspaniałe chwile.. czasa
    > mi mniej, czasami więcej.. tak na prawdę, jeśli się nie zaryzykuje to człowiek
    > nigdy nie przekona się do danej sytuacji.. a jeśli warto było a człowiek za szy
    > bko się wycofał??

    Hm.. widzisz, myslę, że ryzykować warto tylko wtedy kiedy wierzy się w pozytywne - czyli po naszej myśli- zakończenie.. czyli facet sie rozwodzi i chce z Tobą stworzyć nowy związek.
    Wtedy warto ryzykowac - tylko niech on sie najpierw rozwiedzie.. Nowy związek juz jest, jak dla mnie, wystarczającym ryzykiem.

    W takiej sytuacji czeka Cię TYLKO bói i łzy - pytanie tylko kiedy - wcześniej czy później.
    Jasne, że sa miłe chwile, ale perspektywa jak dla mnie jasna jak słońce - ból i łzy.
    Dlatego moim zdaniem to jak godzić sie na te krzywdę, która Cię prędzej czy później spotka.
    Chyba on99 gdzieś tu kiedyś napisał - czysty masochizm.

    Ale wygląda na to, że i tak każda z nas musi sie nauczyć na swoich błędach. smile

    A z podejścia faceta, moim zdaniem, trudno sie cokolwiek wywnioskować... Poza jednym, powiedziałabym, że dpoóki zdobywa to się bardzo stara.. a potem...

  • jaquinelle_devil 28.03.12, 00:07
    czasami warto zaryzykować i przetrwać te cieżkie czasami czasy... smile najważniejsze to wiedzieć czego sie chce a póżniej dążyć do celusmile) 3mam kciuki za waszą relacje.. smile
    My spotykamy się już 10msc... między nami było na początku bardzo niewinnie ale przybraliśmy bardzo szybkie tempo i coraz bardziej namiętnie.. ta namiętność intensywana była do lutegosmile pozniej to przygasło z jego strony.. bardziej wydaje mi się, ze strach bo też zaczął się angażować i sam wpadł w nasz zwiazek.. w chwili obecnej nie radzi sobie.. sam się pogubił.. próbuje sie izolować tak jakby ode mnie.. ma dziecko 5letnie, żone... relacja mega skomplikowana.. ale póki co uważam, że nadal warto!! KOCHAM GO I CHCE BYĆ Z NIM I JEGO SYNEM, przetrwaliśmy już razem na prawde nie raz cieżkie chwile i mam nadzieje, że nic nie będzie w stanie zburzyć naszego fundamentu, który tak silnie budowaliśmy przez te 10msc.. zresztą, uważam ze za daleko już zaszłam by się teraz wycofać smile a jemu musze dać czas.. choć powiem wam.. bycie kochankom jest bardzo ciężkie.. nie ma co owijać w bawełne ale nerwy puszczają.. psychika też... a uratuje nas tylko i wyłącznie spokój ducha, który niestety jest nam tak ciężko utrzymać.. smile
  • anula1371 28.03.12, 08:10
    U mnie mija 2 lata odkąd wpuściłam "zakazaną miłość " do swojego serca...2 lata emocjonalnej huśtawki,chwile niewyobrażalnego szczęścia przeplatane z łzami i z cholerną bezsilnością...życie w dwóch światach,bo oboje mamy rodziny... często są ciężkie chwile,ale są też motylki w brzuchu ,są chwile ,że uśmiecham się do kubka kawy...i są wspomnienia których nikt nam nie odbierze...
  • n.i.p.69 28.03.12, 08:26
    ....... podziwiam Was, za siłę woli(?)..... i wytrwałośćwink
  • sosna_mloda 29.03.12, 12:54
    > ...i są wspomnienia których nikt nam nie odbierze...

    Dawno temu przeczytałam gdzieś, że "wspomnienia radości nie cieszą, wspomnienia smutku bolą"

    Bardzo prawdziwe, przynajmniej dla mnie, zwłaszcza jak minie juz dużo, dużo czasu...
  • sympatyczna85 29.03.12, 20:23
    Ja spokojnie mogę się pod tym podpisać. W moim przypadku nawet nie musiało minąć dużo czasu. I Co mogę więcej powiedzieć, a właściwie napisać. Bardzo żałuję i nie polecam ładować się w żadne romanse. Chwila przyjemności, która teraz każdego dnia kosztuje mnie masę strachu. Strachu, że cała sprawa ujrzy światło dzienne. Mam jednak ogromną nadzieję, że nic się nie wyda. NIGDY WIĘCEJ!
  • nik-t26 31.03.12, 11:27
    Kochanką jestem juz od 2 lat. nie moge się uwolnić od NIEGO . Zaczynam się obawiać ,że sie zakochałam a moz przyzwyczaiłam?? Sama nie wiem. Czasami jestem bardzo zła na NIEGO , ze nie dzwoni i potrafi się nie odezwać przez parę tygodni, mam ochote go zostawić i dac temu wszystkiemu spokuj, przestac się meczyć.Jednak gdy zadzwoni i powie że był bardzo zajety bo cięzko pracuje , to wymiekam i nici z mojego planu wielkiej awantury i pożucenia. Uwielbiam spotkania z nim jest taki delikatyny, uwielbiam jak opowiada o swojej pracy, lubie jak mi doradza.Uwielbiam JEGO całego!!!! Tak bardzo mi Go brakuje jak nie ma GO przy mnie!!!. Tylko dlaczego jak tylko zaczynam o NIM myśleć chce mi sie płakać???? Pogubiłam się w tym wszystkim!!
  • agus-ia76 31.03.12, 11:59

    > potrafi się nie odezwać przez parę tygodni,

    i co? dzwoni po tych paru tygodniach a ty lecisz?

    brawo!

    po co ma płacić...
  • nik-t26 31.03.12, 12:19
    No tak, chodzi o to ,że to jest silniejsze ode mnie!! Zawsze sie wytłumaczy a ja juz nie potrafie się złoscic. wiem ze to nie wyglada najlepiej, ale ja nie moge bez NIEGO....
  • agus-ia76 31.03.12, 16:13
    bo to uzależnia jak narkotyk

    ale z każdego uzależnienia da się wyjść tylko trzeba jeszcze chcieć

    widocznie jest ci dobrze w takim układzie
  • nik-t26 31.03.12, 21:37
    Bardzo dobrze, i dlatego sie tak boję!!!
  • agus-ia76 31.03.12, 22:43
    no to ja już nic nie rozumiem
    skoro ciągniecie to już 2 lata i wszystkim jest bardzo dobrze to chyba
    wszystko gra

    a że uczucie...
    no kobiety już tak niestety mają
  • anula1371 31.03.12, 23:09
    agus-ia76 napisała:

    > no to ja już nic nie rozumiem
    > skoro ciągniecie to już 2 lata i wszystkim jest bardzo dobrze to chyba
    > wszystko gra
    >
    > a że uczucie...
    > no kobiety już tak niestety mają

    ano mają...wiem coś o tymsmile))
  • n.i.p.69 02.04.12, 08:33
    ....dzieciom, wciąż chłodno (?) wink
  • agus-ia76 02.04.12, 15:57
    >...dzieciom, wciąż chłodno (?)


    to im napal
  • jaquinelle_devil 01.04.12, 01:59
    nik-t26 wiem co czujesz i o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi bo ja mam to samo.. też spotykam się z żonatym facetem także doskonale rozumiem co czujesz- znam ten ból w sercu a zarazem szczęście gdy jest obok.. i wiem jak ciężko jest złamać w sobie ten ból i rozpacz i powiedzieć STOP!! ja odchodzę, ja mam dość tego chorego układu skoro Ty masz mnie w dupie skoro się nie odzywasz.. Musisz być silna i jeśli CI zależy i chcesz z nim być to dąż do tego!! Pamiętaj, iż: "Nasze marzenia to zapowiedź tego, co nastąpi w przyszłości, jeżeli sobie na to pozwolimy.." jeśli go szczerze kochasz i jesteś pewna tego, że mimo wszystko kochasz go i dacie razem przetrwać ten bardzo trudny etap, jeśli on okazuje, że mu na prawdę na Tobie zależy i traktuje Cię poważnie to WALCZ O NIEGO I NIE POZWÓL MU ODEJŚĆ!! wiedz, że Ty też w ich zyciu masz ważną role do spełnienia.. jesteś czystym dowodem na to, iż on wcale tej żony nie kocha, nei jest z nią szczęśliwy, coś jest u nich nei tak skoro skusił się na ta drugą... Musisz się zawziąć w sobie i nie pozwolić by podświadomość i Twoje myśli kierowały Twoją osobą! Halllloooo to przecież TY masz nią kierować a nie ona TOBĄ!! Uwolnij się od złych myśli.. zacznij mysleć o sobie.. medytuj, medytacje wyciszają umysł (super sprawa mi one bardzo pomagają, wyciszaja organizm) słuchaj muzyki, która CIę odpreża.. Teraz rolę się odwróciły.. 3maj lekki dystans do niego.. wiem, że ciężko ale sproboj chociaż.. spraw aby chociąż troche był zazdrosny o Ciebie.. nie dawaj mu tej pewności siebie, niech wie że jednak się myli.. i wiem doskonale, że osoba, która nigdy nie była w takiej "relacji" nigdy nie zrozumie co to tak na prawdę znaczy, co MY czujemy, jak nam jest ciężko itd także agus-ia76 widać, że nie byłaś nigdy w takiej relacji tak więc nigdy nie zrozumiesz jakie to jest trudne i co to tak na prawdę znaczy.. i to nie chodzi zawsze o sex bo nie musi płacić.. nie.. zarówno jednej jak i drugiej stronie jest ciężko a po tak długim czasie jedna i druga strona jest zaangażowana w "relacje" i związana bardzo z drugą osobą.. te odstępy nie odzywania jabym nazwała, że to moze być a'la "separacja" wiem, że robie źle muszę wziąść się w garść mam rodzine.. ale jeśli mu zalezy to nei ma szans, czasami neiktorych rzeczy nei da się oszukać.. i tak samo jak po dniu następuje noc.. tak tu potrzeba czasu by wziąść rozwód i być z tą drugą.. SIŁA I SPOKÓJ DUCHA NAS URATUJE A JEŚLI PRAWDZIWIE KOCHAMY I Z DRUGIEJ STRONY JEST TO ODWZAJEMNIANE TO WARTO WALCZYĆ O PRAWDZIWE SZCZĘŚCIE!! wiem, egoistyczne podejście- tak na prawdę kosztem drugiej osoby ale takie jest życie.. coś się kończy a cos się zaczyna.. na wszystko potrzeba czasu a to jest bardzo trudna i skomplikowana relacja... Tylko musisz sobie nik-t26 odpowiedzieć na pytanie czy faktycznie warto w to brnąć? czy jemu naprawdę na Tobie zależy i czy będziecie razem w najbliższej przyszłości?? życzę powodzenia i cierpliwośći!! wink
  • agus-ia76 01.04.12, 07:30
    no tak dziś Prima Aprilis wink
  • nik-t26 02.04.12, 12:41
    jaquinelle_devil, chodzi o to ,ze nigdy nie będę z nim, pochodzimy z dwóch róznych światów. Do tego znamy sie ze swoimi rodzinami. Nasz świat przewrócłby się do góry nogami gdybysmy postanowili byc razem i zostawić swoje rodziny. Dlaczego życie płata nam takie figle?? czy to wszystko nie mogło się zdazyc pare lat temu, jak wszystko było łatwiejsze??? Bardzo dziekuję jaquinelle_devil.
  • n.i.p.69 02.04.12, 14:09
    "....życie płata takie figle..." i wszystko jasne hmmmm(?)wink pozdr...
  • jaquinelle_devil 02.04.12, 23:11
    może mam zły tok myślenia nik-t26 ale ja ciągle żyje nadzieją, że będziemy razem.. powiem Ci, że my tak na prawdę też mamy jakąś role do spełnienia w ich życiu.. i jesteśmy czystym dowodem na to, iż oni na prawdę tej żony nie kochają.. ajjj.. już sama nei wiem.. my co tydzien przechodzimy kryzys.. tamten tydzień mieliśmy wspaniały.. wypad do kina 2x w tyg wczoraj kolacja.. i tu nie chodzi o sex bo od kilku tyg on ma blokade.. a dziś.. znowu to samo smile z jednej strony jestem juz przyzwyczajona ale z drugiej ciagły strach, ze może się nie udać.. a najgorsze jest to ze wszedzie dają mi nadzieje.. moja intuicja, moja mama, wrózbita, który stawiał wszelkie możliwe karty: tarota, egipskie, japonskie, runy.. i za kazdym razem ze warto i ze bedziemy razem ale trudny rok przed nami... najgorsze, że go na prawde kocham i ciagle walcze o niego.. widze jak sie ostatnimi czasy gryzie z tym wsyztskim.. mowi mi ze jest mu ciezko, ze tak na prawde nigdy kochanki nie mial i nei umie życ w 2och zwiazkach.. ze nie bedziemy sie spotykac a i tak sie spotykamy...
    dziś mi dowalil ze za duzo mnie wokol niego, ze potrzebuje powietrza.. wrr znamy sie od 10 msc i do lutego tego roku spotykalismy sie po 3 razy w tyg, kontakt ze soba mielismy an fulll (godz: 8,10,12,15,18---> przerwy na gg w pracy 15min i po 21 po pracy) i jeszcze w miedzy czasie telefony) i jakos wtedy mu nei przeszkadzalo.. sam dzwonil, pisal itd itp.. sex 3 razy w tyg a od końca lutego.. buduje mur.. widze jak walczy ze soba.. broni sie przede mna.. ajjj.. niby gadamy na tym gadu, dzwonimy do siebie itd ale widze jak się broni.. jeszcze jak sie nei widzimy to zgrywa twardziela ale jak jest obok to mu sie to nei udaje.. boże czemu to życie płata nam takie figle...?? właśnie nik-t26, bardzo dobre pytanie... moj z zona nei mieszka od 2007 roku jeżdzi tylko co 2 weekend do domu do syna z ktorym jest bardzo zwiazany i kocha go nad zycie.. mieszka w trojmiescie bo tu pracuje.. z żonka mu sie nie ukłąda.. to wiem.. w listopadzie jak sie dowiedzial, ze sie w nim zakochalam.. jemu tez bylo ciezko.. pil sobie wlasnie by nie myslec o tym wsyztskim.. mielismy wtedy bardzo powazna i szczera rozmowe.. rozmawialismy o nas.. i zadał mi pytanie.. ile jest od nas do najdaljszej planety w ukladzie slonecznym...?? a ja mowie, ze nie iwem kotek bo to bardzo duzo.. a on no ale ile.. ?? a ja: no ze nei wiem bo to bardzo, bardzo daleko.. a on: to aż tak daleko?? a ja: no tak nawet bardzo daleko.. a ON: właśnie, czyli tyle ile dzieli mnie z żoną.. --------> co byście stwierdzili po takiej odpowiedzi?? w naszej "relacji" na prawde nie chodzi jemu o sex.. w sexie mamy kryzys.. ale widujemy sie nadal, kontakt jest.. zainteresowanie też.. wczoraj nawet wracając z kolacji podjechal do apteki i kupił mi plastry rozgrzewające na kręgosłup bo mnie bolal.. zrobił masaż i troszczył się.. moze i mi coś doradzicie tzn wyrazicie swoje zdanie na ten temat?? na moim koncie macie opisane dość szczegółowo naszą relacje, od początku...
    ajjj mega skomplikowana "relacja" ....
  • n.i.p.69 03.04.12, 07:51
    szok!!! .... wracając z kolacji, kupił Ci plastry rozgrzewające???;-0 ........ to musi byc MIŁOŚĆ(?)wink
  • jaquinelle_devil 03.04.12, 07:58
    Nie miałam tego na myśli, tylko że się troszczy o mnie.. że nie jestem mu aż tak obojętna..
  • nik-t26 03.04.12, 12:39
    Sytuacja jest troszke inna niz moja , my nie mozemy się spotykać publicznie.Nie chodzimy do kina na kolację nawet na spacer!! Spotykamy sie w hotelu , albo gdzieś na chwilkę przy dużych kompleksach w miesci- ze niby spotkaliśmy sie przypadkiem. nigdy zadne z nas nie składało obietnic, czasami tylko ON mówi,że za 10 lat też będziemy razem- ja tematu nie rozwijam chodż bardzo bym chciała. Booję się , ze jak byśmy podjeli jakieś kroki, to nie wiem czy dałam bym rade poprowadzić to do końca.Zostawic męża. Mam małą córeczke!!. z drugirj strony jak tak sobie siedzę i myslę to zrobiłabym wszystko żeby z NIM być i mieć Go tylko dla siebie!!!.

    Twoja sytuacja jest bardzo skaplikowana, nie rozumiem dlaczego jest mu tak trudno podjąć decyzję , skoro już nie żyje z zoną i mieszka osobno??Kryzys w łóżku??- może problem jest taki że on teraz potrzebuje tylko przyjaciółki a nie kochanki i przyjaciółki. Jest juz wolny od żony to i nie ma adrenaliny bo takie spotkania swobodne nic nie dostarczaja.??
  • jaquinelle_devil 09.04.12, 12:15
    Ajjj to skomplikowane troszke skoro ciagle się ukrywacie.. Musisz być tego pewna, nie rób nic wbrew sobie.. i przede wsyztskim porozmawiaj z nim szczerze o Was.. powiedz, że Ty ten czas mu mozesz dać jeśłi będzie go potrzebował.. ale razem musicie coś w tym kierunku robić..

    U nas.. Hmm.. my się nie ukrywamy ale jesteśmy ostrożni.. wspólne spacery po molo, boolvarze, do restauracji, kina.. itd.. Może boi się tego jadu z jej strony? Że będzie mu stwarzała problemy: z synem, z kasą, wyciagała wszystkie "brudy" ciagłe kłótnie itd??? A powiem Wam że jego żonka strasznie nerwowa jest..
    Wiesz nik-t26 zastanawia mnie jeden fakt.. spotykamy się już tyle czasu.. mieliśmy czasami bardzo ciężki etap a mimo to jesteśmy razem... przecież po którymś tam razie gdyby mu nie zależało po tych akcjach zazdrosci z mojej str itd to dawno już wymieniłby mnie na taką ktora nei bedzie gadac, zaakceptuje jego warunki i dałby sobie spokoj.. a my wciąż razem.. jak jedno ma chwile słabości to drugie stoi murem.. i tak na odwrót.. kocham go tak bardzo że wcześniej nie myślałam nawet o tak silnej miłości do faceta.. dla niego jestem w stanie zrobić wsyztsko i on sam zauważył ostatnio ze dla mneinei ma rzeczy nei możliwych i jak bedzie potrzeba to jeszcze nei raz porusze niebo i ziemie.. PRAWDA, wierze w głębi serca że będziemy razem.. i pocichutku dążę do tego.. wink WESOŁYCH ŚWIĄT, MOKREGO DYNGUSA !!
  • jaquinelle_devil 09.04.12, 12:27
    Aaaa i jeszcze dodam, że jak jedzie na weekend do żony---> jak on to mówi do syna to zawsze sie do mnie odzywa.. tzn dzwoni, pisze, wysyła smsy, mmsy- zdjecia swojego synka bądź jakieś swoje.. teraz jechał na święta to kupiłam Misiowi (synkowi) taki drobiazg w postacji słodyczy i zapakowałąm ładnie na zajączka.. a on wczoraj dzwoniąc do mnie.. opowiedział jak to było gdy je dostał itd.. a najbardziej ucieszył mnie fakt, że D.. zrobił zdjęcie jak Misio trzyma zajaczka z czekolady ode mnie smile i pisanke zrobił dla mnie z naklejek ktore dostał ode mnie smile to takie miłee.. małe rzeczy a jak cieszą smile) robili razem pisanki i skończyły się naklejki na jajka więc mój D.. zaproponował mu żeby wziął te swoje naklejki z lego, które dostał ode mnie.. i dostałam jeszcze dodatkowo zdjęcie z pisanką od Misiunia smile) najpiękniejsze jajeczko jakie tylko dostałam ♥ ♥ może to dziwnie zabrzmi.. ale ja jeszcze jego synka nie widziałam a jestem za nim jakby to był nasz synek... i mimo wsyztsko jestem z nim bardzo zwiażana!!
  • anusia-lca 09.04.12, 20:56
    jaquele.....jaka ty głupia jesteś!!!!a jaka podłość Twoja i tego Twojego fagasa jest niewyobrażalna!!!! totalne dno, żeby dzieckiem pogrywać!!!!nie dosyć Ci suko, że zabierasz mu ojca i rozbijasz jego rodzinę, to cieszyśz się jeszcze, że wciągacie w to jeszcze dziecko!!!!szok!!
  • jaquinelle_devil 09.04.12, 21:30
    hahaha widać, ze w ogóle nie masz pojęcia anusia-lca ;] nikt dzieckiem nie pogrywa i nie wykorzystuje go w żaden sposób!! Masz prawo do swojego zdania nie zbyt obiektywnego bo nie znasz sytuacji, a my z moim partnerem znamy prawde i wiemy jak jestsmile pewnie sama zostałaś zdradzona i teraz wypisujesz głupoty z zazdrości i wyzywasz innych, troszeczke kultury moja droga Paniwink
  • rigo75 16.07.12, 02:21
    jaquinelle_devil,
    Przepraszam, czy można się z Tobą jakoś skontaktować i poradzić. Jak masz na to czas i chęci. Zaznaczam, że to żaden podryw. Ja spod Wrocławia jestem i po lekturze Twoich postów uznałem, że możesz mi coś podpowiedzieć, jako że ja jestem kochankiem, mam kochankę ale paru rzeczy nie rozumiem w "niej" a nie bardzo mam kogo się poradzić.
    Przepraszam, jeśli głowę zawracam.
  • allize1 10.04.12, 10:06
    anusia-lca napisała:

    > jaquele.....jaka ty głupia jesteś!!!!a jaka podłość Twoja i tego Twojego fagasa
    > jest niewyobrażalna!!!! totalne dno, żeby dzieckiem pogrywać!!!!nie dosyć Ci s
    > uko, że zabierasz mu ojca i rozbijasz jego rodzinę, to cieszyśz się jeszcze, że
    > wciągacie w to jeszcze dziecko!!!!szok!!

    Dziewczyno, ogarnij się!!!! Nie wchodź na to forum tylko po to żeby, komuś ubliżać, oooj pokazałaś klasę !!! Jestem pod wrażeniemsad, kim do jasnej pogody jesteś żeby, w ten sposób oceniać???? Nie musi mi się podobać to, co i jak robi jaquele, ale nigdy nie zniżyłabym się do taki obelg, powiem krótko jak nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia to zamknij się i po prostu nie wchodź na to forum!!!!!!
  • n.i.p.69 10.04.12, 10:17
    ooj! czyżby? ........... naprawdę tak razi Cię łamanie przyjętych norm? .. hmmm(?)wink
  • allize1 10.04.12, 10:22
    n.i.p.69 napisał:

    > ooj! czyżby? ........... naprawdę tak razi Cię łamanie przyjętych norm? .. hmmm
    > (?)wink

    razi mnie chamstwo, uważam że można wyrazić każdą myśl kulturalnie, tak po prostutongue_out
  • n.i.p.69 10.04.12, 11:19
    rozumiem, że razi Cię chamstwo ....... to oczywiste! ale jednocześnie względne(?) to kwestia wrażliwości i ciężaru gatunkowego ..... ale przede wszystkim kwestia priorytetów!(?) ........ zdrada! kłamstwo! kradzież! itp ..... jest zawsze zdradą (....) bez względu na wrażliwość kogokolwiek. w dodatku jest czynnikiem wpływającym na zycie innego człowieka, zazwyczaj nieświadomego owego wpływu .... i w tej sytuacji trudno jest raczej oczekiwać kultury i spokoju od osób będzących w jakiś sposób świadkami tego zdarzenia ......... no chyba, że empatia tychże świadków i rozumienie powagi problemu, jest z jakiegoś powodu OGRANICZONA!!!/?wink
  • adsa_21 08.04.12, 15:38
    kobitkismile
    Dawno tu nie zagladalam,czasu bylo niewiele,przeczytalam wszytskie posty od A do Z - takze te negatywne.W wiekszosci zgadzam sie z opiniami,macie racje, to co mi sie przydarzylo nie powinno sie w ogole wydarzyc..mam do siebie pretencje ale z drugiej strony czuje sie szczesliwsza i bogatsza o nowe doswiadczenie.
    S.dzwoni codziennie,czasem po klika razy,do tego smsy,kartki itp.Wiem,ze o mnie mysli,pyta jak sie czuje,znosi moje humory,wykazuje ogromne zaangazowanie.Nie spalismy ze soba.Mielismy za to kilka powaznych rozmow min wlasnie o seksie.Doszlismy do wniosku ze to by wszystko zniszczylo,ze dla niego najwazniejszy jest kontakt ze mna, by mnie slyszec,widziec jak najczesciej.Ale oprocz tego san stwierdzil,ze czesto emocje sa zbyt silne..
    Z tego co mi sie wydaje od zony nie ma zamiaru odchodzic takze dla mnie sprawa jest jasna.W zwiazku z tym,ze nie mozna miec ciastka i zjesc ciasta to narazie zostawiam to tak jak jest.
    Poza tym nie zamykam sie na facetow,wciaz szukam partnera ale wiecie jak to jest..ciezko poznac kogos sensownego.
    Mam gorsze i lepsze dni. Czasami serce rwie mi sie do niego,czasami mam ochote go zatluc ze mi w glowie zawrocil,flirtuje ze mna,majac zone ktora podobno kocha.
    Pokrecone to wszystkosad(
    mimo to Wesołych Swiat Wam zycze.sily oraz wytrwalosci.musimy byc silne
  • allize1 10.04.12, 13:27
    Doskonale rozumiem wagę problemu i jak wspomniałam nie koniecznie muszę pochwalać zachowanie autorki wątku, ale są pewne normy kultury osobistej. Jeśli coś jest dla mnie w którymś momencie zbyt emocjonujące to zanim się wypowiem wolę odczekać aż wściekłość minie a brzydkie słowa przestaną cisnąć się na usta. Jak zaczniemy się opluwać i wyzywać to całe forum sprowadzimy do poziomu dyskusji pijaczków w krzakach, po tanim alkoholu tongue_out
  • n.i.p.69 11.04.12, 16:10
    ..... tak masz rację! "..są pewne normy..." ........... w życiu jest jak na drodze, wjeżdżając na skrzyżowanie na czerwonym swietle, musisz się liczyć z tym, że ktoś cie roztrzaska i jeszcze opieprzy! .... pod warunkiem, że przezyjesz(?) ....oczywiściesmile
  • malutkiwielorybek 10.04.12, 18:02
    Ja go przetrzymałam ..rok..z seksem, a potem on mnie na 10 lat całą duszą.Wyjechałam bo On, wróciłam bo On, a teraz się buduje z... żoną. Wniosek: lata zmarnowane...najpiękniejsze lata spędzone w poczekalni, teraz z perspektywy czasu...to moja naiwność nie znała granic... wstydzę się własnej głupoty. Zaczęło się od godzinnych rozmów...a skończyło moimi łzami i żalem. Efekt taki sam: Ty będziesz tupać, płakać, prosić...a On to samo tłumaczenie... majątek..dzieci...jeszcze nie teraz... nowa firma... i bla bla bla. Więc powiem tak albo odejdzie od niej, albo Ty odejdź od niego... i nie za miesiąc , dwa, trzy, bo tylko Ty wdepniesz głębiej a On... będzie się motał..jak tak się motał..przez pierwsze miesiące... to wierz mi, że później będzie się motał latami. Minął rok odkąd miałam z nim jakikolwiek kontakt... żyć żyje, koniec świata nie nastąpił..i chce zapomnieć o tamtym życiu. U Ciebie nie ma dzieci, więc ciekawe jaką wymówkę wymyśli? Ja na Twoim miejscu pognałabym, bo teraz pocierpisz i przejdzie ..najgorsze jest pozwolić sobie cierpieć latami.
    Pozdrawiam
  • mijo81 17.07.12, 23:38
    Trzeba było go z seksem nie przetrzymywać

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka