Dodaj do ulubionych

kochaniki! walczcie o swoją miłość

14.10.12, 22:00
Czytając to forum odniosłam wrażenie, że w ogromnej większości wypowiadają się tu żony, które nie umieją zadbać o swoich mężów i z tego powodu albo zostały zdradzone, albo się tego obawiają.
Założyłam ten wątek, żeby wszystkim kobietom, które zakochały się ze wzajemnością w mężczyźnie, który jest już uwikłany w małżeństwo powiedzieć, żeby nie poddawały się i wlaczyły o swoją miłość, bo jeśli jest prawdziwa to przetrwa.

Ja poznałam swojego obecnego partnera, gdy byłam już po rozwodzie ze swoim pierwszym mężem, on był żonaty.
Początkowo była to tylko przeyjaźń oparta na wspólnych zainteresowaniach. Trwało to wiele miesięcy, gdy tylko rozmawialiśmy i wspólnie biegaliśmy.
Przekonywałam się jak nieszczęśliwy jest w związku z żoną i życzyłam mu jak najlepiej, choć nie przypuszczałam, że szczęście odnajdzie ze mną.
Gdy nasza przyjaźń przekształciła się w miłość długo zastanawialiśmy się co zrobić. Mieliśmy obawy i wątpliwości.
Ostatecznie zdecydowaliśmy się zawalczyć o naszą miłość i wygraliśmy. Nie mam wyrzutów sumienia wobec jego żony, bo jest właśnie tym typem kobiety, które w dużej ilości wypowiadają się na tym forum. Kobietą nie zdolną do miłości, ale zdolną do zazdrości.
Unieszczęśliwiała tego fantastycznego człowieka, bo go nie kochała, ale nie chciała pozwolić mu być szczęśliwym. Ale miłość wygrała.

Dlatego dziewczyny nie słuchajcie tych, które piszą, żę każdy facet mówi, że jego małżeństwo to formalność, ale i tak nei odejdzie od żony. Słuchajcie mężczyzny, którego kochacie i swojego serca. To właśnie wasze wątpliwości mogą doprowadzić do tego, że Wasz związek nie przetrwa. Mnie takie wypowiedzi innych też sprawiały przykrość, ale byłam pewna moich uczuć i dlatego wygrałam. Starałam się dawać mu szczęście, bo wiedziałam, że on na nie zasługuje. Jego przekonało to, że nasze uczucie jest prawdziwe i że ma jeszcze szanse na szczęście w życiu.

Tak więc dziewczyny nie poddawajcie się i walczcie o to, w co wierzycie!
Obserwuj wątek
    • fuzzystone Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 01:40
      Ponieważ nie jestem zdradzaną żoną a raczej byłą kochanką czuję sie uprawniona do zabrania głosu big_grin

      "Gdy nasza przyjaźń przekształciła się w miłość długo zastanawialiśmy się co zrobić. Mieliśmy obawy i wątpliwości.
      Ostatecznie zdecydowaliśmy się zawalczyć o naszą miłość i wygraliśmy."

      SPRECYZUJ PROSZĘ: jak długo to przekształcanie trwało? Ile czasu minęło pomiędzy przekształceniem a uzyskaniem rozwodu (wyprowadzką faceta do Ciebie)?
      Bo jeśli batalia ta trwała parę dobrych lat, to np. ja to pierd>>>ę i szczerze dziękuję.

      Popróbowałam ukrywania się po kątach, ukradkowego spotykania i poniżenia mnie, kłamania podczas rozmów telefonicznych, braku faceta na święta, dołów po seksie i szczerze mówiąc? Uważam, że żaden choćby nie wiem jak fantastyczny i nieszczęśliwy facet, to nie jest on wart gówna jakim jest tego rodzaju związek. I żadna miłość nie jest warta babrania się w takim syfie - no bo jaki facet, który kocha kobietę będzie skazywać ją na coś takiego?????

      "Jego przekonało to, że nasze uczucie jest prawdziwe i że ma jeszcze szanse na szczęście w życiu." - raz jeszcze: JAK DŁUGO ON SIE PRZEKONYWAŁ DO CIEBIE???? Sypiałaś z nim w czasie tego przekonywania?
      Chyba że odseparowałaś się od niego na czas załatwiania wszelkich spraw i zeszliście się dopiero jako wolni ludzie...


      --
      "Psychodelikami w rodzaju LSD pogardzał, gdyż uważał te używki za niegodne prawdziwych mężczyzn."
      • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 20:42
        Przekształcanie trwało prawie 3 lata, ale był to okres, keidy nie sypialiśmy ze sobą, tylko przyjaźniliśmy się dzieląc wspólne zainteresowania.
        Od czasu gdy zaczęło iskrzyć do czasu separacji i wspólnego zamieszkania niespełna rok.
        Nie był to jednak okres ukrywania. Spędzaliśmy razem każdy wieczór i dużo czasu w weekendy, oraz wakacje. Przyznaję, święta były smutne i to nie było fajne, ale wcześniejsze świeta też spędziłam z bratem i jego rodziną, więc nie spowodowało to u mnie ogromnej frustracji.
    • agus-ia76 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 08:27
      >Popróbowałam ukrywania się po kątach, ukradkowego spotykania i poniżenia mnie, kłamania >podczas rozmów telefonicznych, braku faceta na święta, dołów po seksie i szczerze mówiąc? >Uważam, że żaden choćby nie wiem jak fantastyczny i nieszczęśliwy facet, to nie jest on wart >gówna jakim jest tego rodzaju związek. I żadna miłość nie jest warta babrania się w takim >syfie - no bo jaki facet, który kocha kobietę będzie skazywać ją na coś takiego?????


      popieram w 100%!
      • amflandia Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 08:40
        Szkoda, że każdy musi sobie sam łapki poparzyć, zamiast skorzystać z doświadczeń tych co już mają pewne rzeczy za sobą sad.
        Bo zawsze się ma nadzieję, że jego sytuacja, związek, facet, to jest to coś wyjątkowego.
        Dzięki fuzz za szczerość. Takich myśli i doświadczeń właśnie szukałam. Bo podobne mam w głowie pytania. Czy warto ?
        --
        Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym smile
        • rybka64 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 09:15
          Popróbowałam ukrywania się po kątach, ukradkowego spotykania i poniżenia mnie, kłamania podczas rozmów telefonicznych, braku faceta na święta, dołów po seksie i szczerze mówiąc-aż mnie z cięło...to właśnie mają kochanki, niech każda sobie to przeczyta zanim zabrnie za dalego...u mne to wszsystko było i u wielu z was pewnie też..po prostu babranie się w błocie jeden wielki syf...
          A jeżeli tobie się udalo, i jesteście szczęsliwi to gratuluje i życzę szczęścia...co innego jest, gdy facet jest szczery, a co innego gdy ściemnia od początku, bo liczy tylko na seks. Czemu taki się od razu nie przyzna że chce tylko przelecieć, bo od razu dostał by w mordę..Po prostu jedni są tchórze, a ci drudzy trochę lepsi...
          • fuzzystone Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 12:10
            Rybka - jeśli trinity trafiła na faceta, który SERIO chciał zmienić swoje życie, to może im się ułoży. Czyli że dość szybko się zebrał i pozałatwiał sprawy.
            Ale jeśli odbyło się to kosztem kilkuletniej batalii i szarpanin z tzw. złą żoną, ukrywania się i kłamania to ja uważam, że uczucie zdobywane w ten sposób nie jest wiele warte. Tylko co w takiej sytuacji taka trinity ma powiedzieć? Skoro zainwestowała mnóstwo czasu i emocji w taką relację, to dla niej koszty wyjścia były potwornie wysokie - bardziej "opłacało się" zostać do końca..
            --
            "Psychodelikami w rodzaju LSD pogardzał, gdyż uważał te używki za niegodne prawdziwych mężczyzn."
          • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 20:47
            rybka64 napisała:

            > [b] A jeżeli tobie się udalo, i jesteście szczęsliwi to gratuluje i życzę szczęścia
            > ...co innego jest, gdy facet jest szczery, a co innego gdy ściemnia od początku
            > , bo liczy tylko na seks. Czemu taki się od razu nie przyzna że chce tylko prze
            > lecieć, bo od razu dostał by w mordę..Po prostu jedni są tchórze, a ci drudzy t
            > rochę lepsi...

            To co mnie skłoniło, żeby wejść w ten ryzykowny układ, to właśnie to, że przed ten długi czas nie chodziło o seks i nasza relacja było już bardzo zaawansowana, gdy zdecydowaliśmy się również na wspólne sypianie.
            Zgadzam się z Tobą, że sytuacja, gdy kobieta staje się dla żonatego faceta odskocznią w łóżku to jest sytuacja bardzo niekomfortowa i wyniszczająca dla niej.
      • fuzzystone Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 12:24
        Amflandia: ja byłam świadkiem takiego właśnie przejścia po trupach - facet złożył pozew o rozwód w momencie, gdy żona leżała w szpitalu i czekała na poród (dziecko urodziło się chyba ze 2 tygodnie po). Żonie i dwojgu dizeciom zostawił mieszkanie i wyprowadził się do kochanki. Niby sprawy się ułożyły - z tą drugą zrobił sobie dziecko, żyją razem ALE - rozwodu nadal nie ma bo rzecz jasna sprawa się potwornie długo ciągnie a w związku z tą drugą trochę motyle opadły - jakoś tak agresywnie się u nich robi...
        Miałam okazję "tę drugą" poznać - bardzo piękna kobieta (aż mnie zatkało jak ją zobaczyłam), teoretycznie taka która nie powinna mieć żadnych kompleksów ani problemów ze znalezieniem faceta. Tylko żę... no właśnie. Jest jedno małe "tylko": pani chyba na do końca szczęśliwą nie wygląda. Jakoś taka zawistna się robi, gdy w towarzystwie pokaże się inna kobieta i ona przestaje być w centrum uwagi. Bezustannie zaznacza swoje terytorium i podkreśla swoją pozycje....
        Czy jest to zachowanie osoby szczęśliwej i spełnionej? Moim zdaniem nie...
        Do czego zmierzam:
        czasami trzeba się pięć razy zastanowić nad tym, czego sobie życzymy, bo kiedy się to spełni to może się okazać, że wcale nie było to warte aż tak wielkich poświęceń....

        --
        "Psychodelikami w rodzaju LSD pogardzał, gdyż uważał te używki za niegodne prawdziwych mężczyzn."
        • amflandia Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 12:36
          fuzzystone napisała:
          <...>
          Ja też takie cuda widziałam niestety i niestety z pozytywnym zakończeniem dla tej drugiej. A w zasadzie trzeciej albo czwartej ...

          > Do czego zmierzam:
          > czasami trzeba się pięć razy zastanowić nad tym, czego sobie życzymy, bo kiedy
          > się to spełni to może się okazać, że wcale nie było to warte aż tak wielkich po
          > święceń....

          Tak, też to sobie zawsze powtarzam, zwłaszcza jak patrzę w lustro i sobie przypominam, że jak ważyłam na studiach 48 kilo to na kolanach modliłam się do Boga o przytycie. Wyobraź sobie, że mnie wysłuchał - w dwójnasób w dodatku smile))

          A tak serio, dlatego ja szaleję i szukam przy waszej pomocy już na początku jakichś rozwiązań i możliwości oraz przede wszystkim podobnych doświadczen, żeby nie zainwestować uczuć, a przede wszystkim czasu w coś co nie ma sensu zupełnie, tyko najbardziej zainteresowana, czyli ja tego nie widzi.
          >


          --
          ...Obumierasz, gdy na nic nie czekasz.
          Żyjesz, dopóki dążysz...
    • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 10:28
      trinity_0308 napisała:

      > Czytając to forum odniosłam wrażenie, że w ogromnej większości wypowiadają się
      > tu żony, które nie umieją zadbać o swoich mężów i z tego powodu albo zostały zd
      > radzone, albo się tego obawiają.

      O kurcze blade kolejny jasnowidz, niczym joanna. big_grin
      Czeka i czekam na te dowody zdrady, na te kochanki, co nie chcą się ujawnić i doczekać się coś nie mogę. big_grin

      > Ostatecznie zdecydowaliśmy się zawalczyć o naszą miłość i wygraliśmy.

      Skoro twierdzisz, że wygraliście, to prosimy o jakieś wiarygodne dowody, bo ściemniać na forum to każda głupia potrafi.
      Podaj datę jego rozwodu, datę waszego ślubu i wstaw zdjęcia ślubne, oczywiście wasze. big_grin

      Nie mam w
      > yrzutów sumienia wobec jego żony, bo jest właśnie tym typem kobiety, które w du
      > żej ilości wypowiadają się na tym forum. Kobietą nie zdolną do miłości, ale zdo
      > lną do zazdrości.

      Jakiej zazdrości?
      Przecież chciałam użyczyć własnego męża w zamian za pomoc w umyciu okien, to chętnych nie było.
      A na poważnie, to uważasz, że np. 20 -letnie małżeństwa trwają, gdy nie ma w nich miłości?
      Ach tak zapomniałam, to kochanki podtrzymują takie nudne małżeństwa. big_grin

      > Unieszczęśliwiała tego fantastycznego człowieka, bo go nie kochała, ale nie chc
      > iała pozwolić mu być szczęśliwym. Ale miłość wygrała.

      Naoglądałaś się za dużo brazylijskich tasiemców i w łepetynie ci się poprzestawiało do reszty. big_grin

      > Tak więc dziewczyny nie poddawajcie się i walczcie o to, w co wierzycie!

      I zróbcie duuuuuuuże zapasy z trutki na szczury. big_grin
      • amflandia Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 10:42
        7laila napisał(a):
        > Jakiej zazdrości?
        > Przecież chciałam użyczyć własnego męża w zamian za pomoc w umyciu okien, to ch
        > ętnych nie było.

        Jeju , że ja tu wcześniej nie zaglądałam, dorzuciłabym swojego łóżkowego bo też mam okna do umycia, może na duet egzotyczny by się jakaś skusiła ...

        > I zróbcie duuuuuuuże zapasy z trutki na szczury. big_grin

        Teraz są takie w formie herbatek, całkiem jak owocowe wyglądają, no przecież kilka saszetek może się do szafki kuchennej przez przypadek zawieruszyć ...


        --
        Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym smile
        • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 11:15
          amflandia napisała:

          > Teraz są takie w formie herbatek, całkiem jak owocowe wyglądają, no przecież ki
          > lka saszetek może się do szafki kuchennej przez przypadek zawieruszyć ...

          w takim razie natrętne kochanki muszą teraz baaaaaardzo uważać.
      • kochanka_idealna Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 10:55
        7laila napisał(a):

        > O kurcze blade kolejny jasnowidz, niczym joanna. big_grin
        > Czeka i czekam na te dowody zdrady, na te kochanki, co nie chcą się ujawnić i d
        > oczekać się coś nie mogę. big_grin
        >
        > > Ostatecznie zdecydowaliśmy się zawalczyć o naszą miłość i wygraliśmy.
        >
        > Skoro twierdzisz, że wygraliście, to prosimy o jakieś wiarygodne dowody, bo ści
        > emniać na forum to każda głupia potrafi.
        > Podaj datę jego rozwodu, datę waszego ślubu i wstaw zdjęcia ślubne, oczywiście
        > wasze. big_grin

        A cos ty 7laila tak zla ciagle i napastliwa, to malo kobiece jest... Powiedz co cie gryzie to moze cos wspolnie poradzimy a nie atakujesz od rana - luz dziewczyno
        Dowody? W prokuraturze siedzisz od 7-15 czy w ZUSie?- bez sarkazmu
        A po co im slub? Po jednym juz mieli...
        • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 11:29
          kochanka_idealna napisała:

          > A cos ty 7laila tak zla ciagle i napastliwa
          Powiedz co
          > cie gryzie to moze cos wspolnie poradzimy a nie atakujesz od rana

          Kolejna przewrażliwiona, co wszędzie tylko atak widzi.
          Kochanek się żeni, czy co?

          to malo kobiece jest...

          Oj wiem, dlatego też miałam w swoim życiu tylko dwóch mężów i jednego kochanka, co prawda krótko, ale był. Więcej już nie szukam, bo mało kobieca jestem big_grin

          luz dziewc
          > zyno
          No właśnie, luz dziewczyno, ponoć szczęśliwa jesteś, a tu żarty na forum cię drażnią.
          Oj nie zazdroszczę takiego szczęścia.

          > Dowody? W prokuraturze siedzisz

          Skąd wiesz?

          > A po co im slub? Po jednym juz mieli...

          No tak zapomniałam, że przecież mamy XXI wiek big_grin
            • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 12:52
              amflandia napisała:

              > Ja też nie chciałabym już więcej ślubów. Niedługo mi 40 cha strzeli.

              No w takim wieku, to i ja bym się zastanawiała, czy warto.
              Ja drugi raz za mąż wyszłam w wieku 25 lat i to było prawie dwadzieścia lat temu, więc trochę inne czasy.

              Po groma m
              > i taki cyrk ? Przecież i tak niczego nie gwarantuje ...

              A to zależy z jakim człowiekiem się zwiążesz. W moim pierwszym małżeństwie ślub nic nie zagwarantował, a w drugim jak widać coś tam gwarantuje, skoro tyle lat jesteśmy razem i dobrze nam jest ze sobą.

              Idę dziewczyny sadzić tuje. Udało mi się kupić takie ładne, duże półtora metra, w doniczkach, za grosze dosłownie - po 5 zł. promocja była, to wzięłam wszystkie 10 sztuk. Właśnie odbębniamy razem z mężem zaległy urlop i nawet nieźle trafiliśmy z pogodą jak na jesień, bo u mnie słońce świeci i całkiem przyjemnie jest na dworze.
              • amflandia Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 12:58
                7laila napisał(a):

                > Idę dziewczyny sadzić tuje. Udało mi się kupić takie ładne, duże półtora metra,
                > w doniczkach, za grosze dosłownie - po 5 zł. promocja była, to wzięłam wszystk
                > ie 10 sztuk. Właśnie odbębniamy razem z mężem zaległy urlop i nawet nieźle traf
                > iliśmy z pogodą jak na jesień, bo u mnie słońce świeci i całkiem przyjemnie jes
                > t na dworze.

                Ha, ha wlaśnie siedzę w biurze na budowie i patrzę jak moi ludzie sadzą Thuje. Ale takie po 150 zł bez promocji smile)). Ty zobacz na te swoje, czy one jakiegoś grzyba nie mają, albo przesuszonej bryły, bo coś za tanie ...


                --
                ...zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy...
                • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 10:09
                  > chyba.ze napisała:

                  > nie czujecie tego smrodku..?

                  No ja to aż wczoraj przez prawie cały dzień na świeżym powietrzu musiałam posiedzieć.big_grin

                  trinity_0308 napisała:

                  > Na szczęście ślubu jeszcze nie było, więc będziesz może miała okazję wpaść. Pod
                  > aj w tym celu swoje dane na forum: imię nazwisko, adres, gdzie mam wysłać zawia
                  > domienie i koniecznie wstał swoje zdjęcie, żebym mogła Ciebie rozpoznać.

                  Dziękuję za zaproszenie, ale nie skorzystam, bo z byle g. się nie zadaję.
                  Zaproś znajome po fachu, będą w niebo wzięte, że już za chwileczkę trafi się kolejna okazja do polowania na cudzego męża i walki o swoją miłość. Tego ci z całego serca życzę ja i pozostałe szczęśliwe mężatki, udzielające się na tym forum. big_grin

                  > Uprzedzając dalsze dyskusje, to ślubu nie zaplanowalismy, bo on czeka na uniewa
                  > żnienie swojego małżeństwa w kościele, co jak zorientawani zapewne wiedzą ciągn
                  > ie się długo i zamierzamy na to poczekać.

                  Jaka śmieszna bajeczka. Opowiedz koleżankom, pewnie uwierzą.big_grin

                  amflandia napisała:

                  > Ha, ha wlaśnie siedzę w biurze na budowie i patrzę jak moi ludzie sadzą Thuje.
                  > Ale takie po 150 zł bez promocji smile)). Ty zobacz na te swoje, czy one jakiegoś
                  > grzyba nie mają, albo przesuszonej bryły, bo coś za tanie ...

                  Oglądałam dokładnie już przed zakupem, są śliczne i niczym się nie różnią od moich, które zakupiłam 3 lata temu, bez promocji. To są dokładnie cyprysy kolumnowe. Też byłam w lekkim szoku, jak zobaczyłam tą cenę, aż wysłałam męża do sprzedawcy, żeby się zapytał, czy przypadkiem nie ma jakiejś pomyłki. Dlatego wzięłam wszystkie, bo zdawałam sobie sprawę, że szybko taka okazja się nie trafi. Jak się nie przyjmą, to wielkiej straty finansowej mieć nie będę, a jak się przyjmą to będę się cieszyć, że udało mi się tanio kupić.
                  Kiedyś znajoma opowiadała mi, jak jej rodzina zainwestowała w ogród 15000 zł. Zakupili drogie iglaki, zatrudnili ludzi do zaprojektowania i zasadzenia i było pięknie bardzo krotko, bo wszystko pousychało. Później procesowali się w sądzie ze sprzedawcą, a ten zrzucał winę na ludzi, którzy sadzili, że zrobili to źle.
                  Ja już wsadzałam tu 3 lata temu takie świerki 2 metrowe, też tanie, bo po 10 zł sztuka i wszystkie się przyjęły, to mam cichą nadzieję, że i te cyprysy się przyjmą.
                  • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 10:30
                    Bardzo mi przykro, że nie jesteś szczęśliwa w życiu, co widać bardzo wyraźnie z Twoich wypowiedzi.
                    Ale jest jeszcze szansa, jeśli mniej czasu poświęcisz pisanie bzdur na forum, a zajmiesz się lubym, to masz szanse jeszcze wyjść na swoje.
                    W obecnej sytuacji mnie pozostaje cieszyć się swoim szczęściem, a Tobie wieczna frustracja i obwinianie innych za Twoja nieudolność jako kobiety.
                    • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 13:04
                      trinity_0308 napisała:

                      > W obecnej sytuacji mnie pozostaje cieszyć się swoim szczęściem

                      Na które będziesz czekała do usrtanej śmierci. big_grin

                      > Bardzo mi przykro, że nie jesteś szczęśliwa w życiu, co widać bardzo wyraźnie z
                      > Twoich wypowiedzi.
                      > Ale jest jeszcze szansa, jeśli mniej czasu poświęcisz pisanie bzdur na forum, a
                      > zajmiesz się lubym, to masz szanse jeszcze wyjść na swoje.

                      Bardzo mi przykro, że tak nisko upadłaś i żaden normalny mężczyzna nie zainteresował się tobą.
                      Ale jest jeszcze [i]szansa, że jak wygrzebiesz się z bagna, zmyjesz syf, który cię oblepił i zaczniesz się szanować, to masz szanse stać się prawdziwą kobietą.
                      • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 14:45
                        wiecznie_bzykana napisał(a):

                        > trinity jesteś zdrowa psychicznie? bo po twoich wypowiedziach wnioskuje że ci r
                        > ozum szwankuje.
                        > po co ten cyrk z unieważnianiem ślubu koscielnego? swój ślub kościelny też będz
                        > iesz unieważniała przez najbliższe 10 lat?

                        Mój partner i jego była żona podjęli decyzję, że chcą unieważnić swój ślub kościelny i wystąpili z takim pozwem. Nie uważam, że jest to objaw choroby psychicznej z ich strony.
                        Czy możesz mi wyjaśnić czemu uważasz, że to niepotrzebny cyrk, gdyż ja szanuję tą decyzję i nie uważam, że jest zła, choć rzeczywiście uniążliwa. Nie mam z tym żadnych doświadczeń, ale skoro Ty tak kategorycznie wypowiedziałaś się na ten temat, to pewnie wiesz więcej ode mnie, więc będę wdzięczna za wszystkie konstruktywne informacje na ten temat.
                        • wiecznie_bzykana Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 15:03
                          trinity_0308 napisała:
                          > Mój partner i jego była żona podjęli decyzję, że chcą unieważnić swój ślub kośc
                          > ielny i wystąpili z takim pozwem.
                          i z tego powodu nie możesz wziąć ślubu cywilnego? co ci da unieważnienie jego ślubu kościelnego jak twój jest nieunieważniony? gościu ci wciska jakieś ściemy a ty faktycznie musisz mieć coś z głową nie tak skoro w to wierzysz i jeszcze dodatkowo na forum się ośmieszasz.
                          • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 15:14
                            wiecznie_bzykana napisał(a):

                            > trinity_0308 napisała:
                            > > Mój partner i jego była żona podjęli decyzję, że chcą unieważnić swój ślu
                            > b kośc
                            > > ielny i wystąpili z takim pozwem.
                            > i z tego powodu nie możesz wziąć ślubu cywilnego? co ci da unieważnienie jego ś
                            > lubu kościelnego jak twój jest nieunieważniony? gościu ci wciska jakieś ściemy
                            > a ty faktycznie musisz mieć coś z głową nie tak skoro w to wierzysz i jeszcze d
                            > odatkowo na forum się ośmieszasz.

                            Ale spokojnie, po co ta agresja.
                            Ja brałam tylko ślub cywilny, mogę więc swobodnie teraz wziąść ślub kościelny.
                            Rozumiem, że facet, który rozwiódł się z żoną, kupił mieszkanie dla mnie i ze mną w nim mieszka, Twoim zdaniem ściemnia.
                            Cóż, jedna z nas rzeczywiście ma coś z głową i to nie jestem ja.
                            Jak rozumiem nic też kontruktywnego do powiedzenia nie masz, bo to już Twoja druga wypowiedź, która nic nie wnosi, ale to Twoim zdaniem nie jest ośmieszanie się na forum?

                            • wiecznie_bzykana Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 16:07
                              trinity_0308 napisała:
                              > Ale spokojnie, po co ta agresja.
                              > Ja brałam tylko ślub cywilny, mogę więc swobodnie teraz wziąść ślub kościelny.
                              hahaha przypomniała mi się taka idiotka z patologicznej rodziny, gdzie rodzice wiecznie nawaleni chodzili i dzieci opóźnione w rozwoju się rodziły, do tego stopnia, że miały problem z nauką juz w szkole podstawowej. ona też chodziła po sąsiadach i opowiadała, że jej kochanek z którym mieszkała unieważnia swój ślub kościelny, a on nawet rozwodu nie miał w sądzie cywilnym. dopiero jak jej nabzykał trójkę dzieci, to żona nie wytrzymała i wniosła o rozwód do sądu.
                        • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 17:04
                          trinity_0308 napisała:

                          > Mój partner i jego była żona podjęli decyzję, że chcą unieważnić swój ślub kośc
                          > ielny i wystąpili z takim pozwem. Nie uważam, że jest to objaw choroby psychicz
                          > nej z ich strony.

                          Ta zła żona, niezdolna do miłości podjęła wspólną decyzję z mężem o unieważnieniu ślubu kościelnego?
                          W takim razie trinity współczuję ci partnera, z którym obecnie mieszkasz i żyjesz. Z dobrymi mężami żony tak chętnie się nie rozwodzą. Gdyby twój były mąż był człowiekiem dobrym i kochającym cię nad życie, to byś się z nim nie rozwiodła. Prawda? big_grin
                          • amflandia Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 23:23
                            A mogę zapytać z ciekawości, na jakiej podstawie dostaną to unieważnienie, skoro są dzieci ? I jak to wystąpili razem ??? Słyszałam, że tylko jedna strona może wystąpić o unieważnienie małżeństwa i to udowadniając, że z tą drugą coś nie tak, przymus, choroba psychiczna, bo ukrywana bezpłodność przecież nie wchodzi w grę ? I ponoć unieważnienie dostaje lub nie tylko wnoszący ...
                            --
                            ...zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy...
                            • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 17.10.12, 10:55
                              W dużym skrócie odpowiadając, to unieważnienie można otrzymać, gdy udowodni się, że jedna strona jest niezdolna to stworzenia prawdziwego związku.
                              Rzeczywiście obiegowa opinia jest taka, że musi być niepłodność, impotencja, choroba psychiczna i sama byłam zaskoczona unieważnić małżeństwo kościelne z innych powodów.
                              Jest wiele forum i artykułów w internecie, więc jeśli będziesz chciała się czegoś dowiedzieć na ten temat, to na pewno łatwo znajdziesz.
                              Świetnym przykładem tego jest Pazura, który już nie raz unieważniał swoje małżeństwo, a przecież nie trafia ciągle na psychiczne lub bezpłodne małżonku.
                          • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 17.10.12, 10:48
                            czarno - biały świat?
                            A Twoja bajeczka? Czy Twój obecny mąż, którego istnienie nam tu wmawiasz ożenił by się z Tobą, skoro Twój pierwszy maż tak łatwo się z Tobą rozwiódł, jak to sama napisałaś?

                            Przecież skoro jesteś taka super, to pierwszy maż by się Ciebie trzymał rękami i nogami, więc widać jakiś feler masz ( chamstwo, prostactwo ). Znaczy Twój obecny ( o ile jest ) mąż też felerny.
                            • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 17.10.12, 12:58
                              trinity_0308 napisała:

                              Znaczy Twój obe
                              > cny ( o ile jest ) mąż też felerny.

                              Wiesz ostatnio dowiedziałam się na tym forum, od takiej samej "mądrej" jak i ty, że bzyka pół miasta. big_grin

                              > Przecież skoro jesteś taka super, to pierwszy maż by się Ciebie trzymał rękami
                              > i nogami, więc widać jakiś feler masz ( chamstwo, prostactwo ).

                              Tak wiem, dla ciebie każda szczęśliwa mężatka to chamka, prostaczka, złośliwa baba, niezdolna do miłości, krzywdząca własnego męża. Tylko ty jesteś idealna, bo potrafisz uszczęśliwić nawet takiego, co go inna kobieta kopnęła w dupsko, bo żyć się z tym nie dało.
                              Jak już weźmiesz ten wymarzony ślub kościelny i pożyjesz ze swoim ideałem 20 lat, to będziesz mogła tu na forum pochwalić się wszystkim swym walecznym czynem - uwolnieniem anioła ze szpon wściekłej diablicy. big_grin

                              > A Twoja bajeczka? Czy Twój obecny mąż, którego istnienie nam tu wmawiasz ożenił
                              > by się z Tobą, skoro Twój pierwszy maż tak łatwo się z Tobą rozwiódł, jak to s
                              > ama napisałaś?


                              Zapytaj mojego męża, tylko nie wiem czy będzie chciał rozmawiać z kimś takim jak ty - dla której patologia to spełnione marzenie o szczęśliwym życiu. big_grin
                                • 7laila Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 18.10.12, 11:06
                                  trinity_0308 napisała:

                                  > Momi Twojego braku uprzejmości przykro mi, że jest tyle kobiet jak Ty, które tk
                                  > wią w nieszczęśliwych związkach i próbują rozładować swoją frustrację na forum.

                                  Te nasze nieszczęśliwe jak twierdzisz małżeństwa to twoje marzenie, które raczej nigdy się nie spełni.

                                  > Życzę Ci, żebyś i Ty znalazła szczęście !

                                  Lepiej życz samej sobie i to każdego dnia. Będzie ci się łatwiej żyło.
          • kochanka_idealna Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 11:53
            no tak to wszystko wyjasnia.
            Taki happy post wiec cieszmy sie wszyscy
            A kochanek moj sie nie zeni chyba, nie wiem zreszta. Poza tym raz juz zone mial wiec drugi raz glupi mysle nie bedzie.

            Ja do twoich wypowiedzi nie z przewrazliwienia czy z rozdraznienia nawiazuje - bo nawet lubie niektore twoje porownania - no ale przecie ona taka szczesliwa z przeslaniem do kochanek cudzych mezow, z czym ja na marginesie fundamentalnie sie nie zgadzam - ale przeciez nie o mnie chodzi....

            Swoja droga jesli owo przeslanie trafi - to wszystkie romanse sie skoncza - obojetnie z jakim rezultatem - czego wszystkim zonom i kochankom cudzych mezow zyczesmile
      • trinity_0308 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 15.10.12, 20:58
        7laila napisał(a):

        >
        > Skoro twierdzisz, że wygraliście, to prosimy o jakieś wiarygodne dowody, bo ści
        > emniać na forum to każda głupia potrafi.
        > Podaj datę jego rozwodu, datę waszego ślubu i wstaw zdjęcia ślubne, oczywiście
        > wasze. big_grin

        Na szczęście ślubu jeszcze nie było, więc będziesz może miała okazję wpaść. Podaj w tym celu swoje dane na forum: imię nazwisko, adres, gdzie mam wysłać zawiadomienie i koniecznie wstał swoje zdjęcie, żebym mogła Ciebie rozpoznać.

        Uprzedzając dalsze dyskusje, to ślubu nie zaplanowalismy, bo on czeka na unieważnienie swojego małżeństwa w kościele, co jak zorientawani zapewne wiedzą ciągnie się długo i zamierzamy na to poczekać.
    • chyba.ze trinity_0308 16.10.12, 17:12
      Z całym szacunkiem, ale ten twój kochaś to całkiem do rzeczy.
      A ściema z unieważnieniem małżeństwa jest the best!
      Nie po to się stara, żeby z rozwódką się prowadzać, ale przynajmniej ma powód, żeby ucinać twoje pytania o ślub.
      Ślubu żadnego jak widać nie będzie.
      Jak zwykle darmowa pipka do bzykania z dorobioną do tego ideologią.
      Ojjj trinity_0308 weźże dorośnij i poszukaj wolnego rozporka.
      • trinity_0308 Re: trinity_0308 17.10.12, 11:32
        Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
        Ale jeszcze raz Ci wyjaśnie:
        - mój partner jest już po rozwodzie
        - mieszka ze mną
        - kupił mi mieszkanie, żeby zabezpieczyć moją przyszłość

        Dodam jeszcze:
        - nigdy o ślub nie pytałam i zainteresowana nie byłam, już jeden mam za sobą i wiem, że to nie gwarantuje stałości uczuć
        - dla niego sprawy formalne są ważniejsze niż dla mnie i jeśli chce ostatecznie uporządkować swoje życie i będzie chciał ślubu to będę to umiała uszanować

        I radzę nie patrz na wszystkich przez pryzmat swoich doświadcześ, nie każda kobieta jest desperatką, która ciągnie faceta przed ołtarz, a jak jej się to nie uda, czuje się nieszczęśliwa.
        • chyba.ze Re: trinity_0308 17.10.12, 17:51
          trinity_0308 napisała:

          > - nigdy o ślub nie pytałam i zainteresowana nie byłam, już jeden mam za sobą i
          > wiem, że to nie gwarantuje stałości uczuć
          > - dla niego sprawy formalne są ważniejsze niż dla mnie i jeśli chce ostatecznie
          > uporządkować swoje życie i będzie chciał ślubu to będę to umiała uszanować

          Gubisz się pani.
          I to ostro.
          Chwilę wcześniej pisałaś tak:

          Uprzedzając dalsze dyskusje, to ślubu nie zaplanowalismy, bo on czeka na uniewa
          > żnienie swojego małżeństwa w kościele, co jak zorientawani zapewne wiedzą ciągn
          > ie się długo i zamierzamy na to poczekać.

          Sama sobie przeczysz wink

          > I radzę nie patrz na wszystkich przez pryzmat swoich doświadcześ,

          Nie muszę, bo jestem w szczęśliwym i stałym związku od lat więcej niż kilku, mamy DOM o jakim możesz w swojej desperacji jedynie pomarzyć i nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba.
          Paaa
        • 7laila Re: trinity_0308 18.10.12, 12:53
          trinity_0308 napisała:

          > - mieszka ze mną
          > - nigdy o ślub nie pytałam

          To nie ty masz pytać, tylko on powinien ci powiedzieć (przed podjęciem decyzji o wspólnym zamieszkaniu), że bardzo chce się z tobą ożenić za jakiś czas.
          O rany, naiwna dziewucho! Zamieszkałaś razem z obcym facetem, który nie planuje z tobą- jako przyszłą żoną wspólnej przyszłości?
          Ta cała twoja walka o wielką miłość + rozpaczliwe wrzaski na forum warte są tyle co pierdnięcia kota. big_grin
          • bejbe73 Re: trinity_0308 18.10.12, 15:45
            ...a to odpis aktu małżeństwa cos w zyciu zmienia? daje jakaś gwarancję? to skąd ta epidemia rozwodów???? laila to że tobie udalo się trwać kilkanascie lat w tym samym stadle nie jest regułą. Waznym jest tez chyba to jak to stadlo razem funkcjonuje???? czyż nie????

            mam jescze jedno pytanie, dlaczego Ty notorycznie wszystkich obrażasz?? coś ty taka sfrustrowana???
            • 7laila Re: trinity_0308 18.10.12, 18:10
              bejbe73 napisała:

              > mam jescze jedno pytanie, dlaczego Ty notorycznie wszystkich obrażasz??

              Nikogo nie obrażam. Ona jest naiwna i tyle. Wyobraź sobie teraz taką sytuację, że za pół roku życiowy partner trinity, z którym obecnie mieszka mówi, że dziękuje jej, bo właśnie poznał inną kobietę, którą pokochał i z którą chce się ożenić. Niczego trinity nie obiecywał, o ślubie z nią nie rozmawiał, jak sama napisała. I co według ciebie zrobi biedna trinity, postawiona w takiej sytuacji? Jak będzie się czuła?
              Mój obecny mąż dwa razy proponował mi wspólne zamieszkanie. Za pierwszym razem odmówiłam, więc tydzień później rozpoczął rozmowę na ten sam temat, ale z zupełnie innej strony. Powiedział, że bardzo chciałby, abyśmy się pobrali, gdy tylko dostanę rozwód i będę już wolna, dlatego też proponuje mi wspólne zamieszkanie u niego. W tedy się zgodziłam. Poważny i odpowiedzialny facet nie robi z gęby dupy i słowa dotrzymuje.
              • chyba.ze Re: trinity_0308 18.10.12, 18:33
                7laila napisał(a):

                Wyobraź sobie teraz taką sytuację,
                > że za pół roku życiowy partner trinity, z którym obecnie mieszka mówi, że dzięk
                > uje jej, bo właśnie poznał inną kobietę, którą pokochał i z którą chce się ożen
                > ić

                ... sam jest po unieważnieniu związku kościelnego, a ponieważ reprezentuje silne wartości katolickie zależy mu na pannie wolnej, gotowej do ślubu sakramentalnego, a nie kobiecie po przejściach i z dużym przebiegiem na liczniku.
                Więc sorry, trinity, nie spełniasz warunków, ale miło było cię gościć przez te kilka minut.
                Teraz pakuj manatki, już dzwoniłem po taxi.
                Adios.
              • bejbe73 Re: trinity_0308 19.10.12, 01:50
                leila ale nie możesz mierzyć wszytkiego swoją miarą, poprostu.. Tobie się udało ale nie zawsze ten scenariusz jest identyczny. papier czesto nie scala ale wrecz powoduje komplikacje.
                naprawde kazda historia jest inna.. oczuwiscie, czesto czytajac hisorie tzw "miłosne" opadają ręcę patrząc na naiwność naszych kolezanek ale czesto to naprawde jest cos wyjatkowego tyle że trafiło na ludzie nie w tym czasie i nie w tych okolicznosciach i wtedy rodza się ludzkie dramaty.
                dobrej nocy.
              • trinity_0308 Re: trinity_0308 19.10.12, 09:48
                laila, a co jeśli Twój mąż zdecyduje się Ciebie zostawić, albo zacznie Ciebie zdradzać?

                Myślę, że takich scenariuszy nie rozważamy decydując się na związek, bez względu na to czy decydujemy się go sformalizować czy nie.

                Życie pokazuje, a również to forum, że rozpada się wiele związków, zarówno małżeństw jak tych nieformalnych.

                Jeśli o mnie chodzi, to wolałabym nigdy więcej nie brać ślubu, jeśli kiedyś mój partner będzie chciał inaczej, będziemy o tym rozmawiać, choć zna moje zdanie więc zobaczymy.

                Szanuję kobiety ( i mężczyzn ) dla których wzięcie ślubu jest ważne, nie szanuję tych, którzy swój światopogląd próbują wciskać innym.

                Ja osobiście wolę, żeby mężczyzna, który z jakiegoś względu przestał chcieć być ze mną odszedł, niż żeby mnie zdradzał. Wolę, żeby w takiej sytuacja nie był związany ślubem i nie musiał martwić się rozwodem.

                A jeśli ktoś uważa, że ślub jest gwarantem wierności, uczciwości i szczerych zamiarów, to on jest naiwny, bo nie sięgając daleko, na tym forum można znaleźć wiele przykładów, że ślub może nic nie znaczyć.

                • 7laila Re: trinity_0308 19.10.12, 12:45
                  trinity_0308 napisała:

                  > laila, a co jeśli Twój mąż zdecyduje się Ciebie zostawić, albo zacznie Ciebie z
                  > dradzać?

                  Droga wolna, ja go siłą nie będę zatrzymywać i do niczego zmuszać, o czym on doskonale wie od samego początku naszej znajomości. Będzie musiał wnieść do sądu pozew rozwodowy i niestety całą winę wziąć na siebie. W ten sposób zapewni mi stałe utrzymanie na przyzwoitym poziomie, do końca życia + oczywiście alimenty na nasze dziecko. Z naszego wspólnego domu też mnie nikt nie wyrzuci na bruk, bo jeśli nawet sąd podzieli nasz małżeński dorobek i dom zostanie sprzedany, to ja dostanę wystarczającą sumę na kupno mieszkania dla siebie. Jeśli mojemu mężowi, na stare lata brakuje takich wrażeń, to absolutnie nie mam nic przeciwko temu, aby rozpoczynał działania. jak ostatnio z nim rozmawiałam, to zarzekał się, że nigdy mnie nie zdradził i nie ma zamiaru tego zrobić, gdyż dalej mnie kocha i jest mu ze mną dobrze.

                  > Ja osobiście wolę, żeby mężczyzna, który z jakiegoś względu przestał chcieć być
                  > ze mną odszedł, niż żeby mnie zdradzał. Wolę, żeby w takiej sytuacja nie był z
                  > wiązany ślubem i nie musiał martwić się rozwodem.

                  No, a kto jest właścicielem mieszkania, w którym obecnie mieszkacie ty czy on? Bo z tego co się orientuję to mieszkania w bloku nie mogą kupić dwie obce sobie osoby. Jeśli właścicielem jesteś ty, to rzecz jasna, że twój partner będzie musiał odejść, jeśli znudzi mu się bycie z tobą, ale jeżeli to on jest właścicielem, to niestety, ale ty będziesz musiała spakować walizki i zrobić szybki wypad.
                  Tylko gdzie?
                  W sytuacji, gdy macie ślub cywilny i kupujecie mieszkanie, automatycznie jako małżeństwo stajecie się oboje jego właścicielami i nikt nikogo już wywalić nie może.

                  > A jeśli ktoś uważa, że ślub jest gwarantem wierności, uczciwości i szczerych za
                  > miarów, to on jest naiwny

                  Już kiedyś pisałam, że to zależy z jakim człowiekiem się zwiążesz. Dla mnie naiwny jest ten, kto decyduje się na wspólne mieszkanie z obcą osobą, wierzy w bajki i nie myśli o zabezpieczeniu własnej przyszłości.
                  • trinity_0308 Re: trinity_0308 19.10.12, 12:59
                    7laila napisał(a):

                    > Będzie musiał wnieść do sądu
                    > pozew rozwodowy i niestety całą winę wziąć na siebie. W ten sposób zapewni mi s
                    > tałe utrzymanie na przyzwoitym poziomie, do końca życia + oczywiście alimenty n
                    > a nasze dziecko.

                    I to jest właśnie powód dla którego wielu facetów nie decyduje się na szybki rozwód, nawet jeśli poznają kobietę, z którą chcą być. Nie miłość do żony, lub wygoda, ale właśnie fakt, że przy rozwodzie ze swojej winy muszą do tego dużo dołożyć.
                    Mój partner dogadał się z żoną, że za rozwód bez winy oddał jej prawie cały dom.
                    Nie każdego jednak stać na taki komfort, żeby sobie na to pozwolić, lub przynajmniej niełatwo jest podjąć taką decyzję.
                    Dlatego przeciągają sprawę i próbują załatwić mniej kosztowny rozwód, co może wyglądać na ściemnianie. Oczywiście rzesza tych, którzy ściemniają, bo nie mają zamiaru się rozwieść jest niewątliwie większa, ale to nie powód, żeby wrzucać wszystkich do jednego worka.

                    > > Ja osobiście wolę, żeby mężczyzna, który z jakiegoś względu przestał chci

                    > No, a kto jest właścicielem mieszkania, w którym obecnie mieszkacie ty czy on?
                    > Bo z tego co się orientuję to mieszkania w bloku nie mogą kupić dwie obce sobie
                    > osoby. Jeśli właścicielem jesteś ty, to rzecz jasna, że twój partner będzie mu
                    > siał odejść, jeśli znudzi mu się bycie z tobą, ale jeżeli to on jest właściciel
                    > em, to niestety, ale ty będziesz musiała spakować walizki i zrobić szybki wypad
                    > .
                    > Tylko gdzie?
                    > W sytuacji, gdy macie ślub cywilny i kupujecie mieszkanie, automatycznie jako m
                    > ałżeństwo stajecie się oboje jego właścicielami i nikt nikogo już wywalić nie m
                    > oże.

                    Po pierwsze dwie obce osoby już mogą kupić mieszkanie w bloku, nawet biorąc na nie kredyt.
                    Niemniej nasze mieszkanie jest na mnie, mimo że on je w większości sfinansował.
                    Nawet gdyby nie, to mam się gdzie wyprowadzić, gdyż zachowałam i wynajmuję mieszkanie sprzed tego związku, które jednak uznaliśmy, że jest dla nas za małe.

                    • 7laila Re: trinity_0308 19.10.12, 14:11
                      chyba.ze napisała:

                      > Gubisz się pani.
                      > I to ostro.

                      Normalnie koń by się uśmiał.

                      Przedwczoraj trinity pisała tak:

                      trinity_0308 napisała:

                      > Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
                      > Ale jeszcze raz Ci wyjaśnie:
                      > - mój partner jest już po rozwodzie

                      a dziś już pisze tak:

                      trinity_0308 napisała:

                      > Mój partner dogadał się z żoną, że za rozwód bez winy oddał jej prawie cały dom
                      > .
                      > Nie każdego jednak stać na taki komfort, żeby sobie na to pozwolić, lub przynaj
                      > mniej niełatwo jest podjąć taką decyzję.
                      > Dlatego przeciągają sprawę i próbują załatwić mniej kosztowny rozwód, co może w
                      > yglądać na ściemnianie.

                      I jeszcze jedno.

                      trinity_0308 napisała:

                      > Po pierwsze dwie obce osoby już mogą kupić mieszkanie w bloku, nawet biorąc na
                      > nie kredyt.
                      > Niemniej nasze mieszkanie jest na mnie, mimo że on je w większości sfinansował.
                      > Nawet gdyby nie, to mam się gdzie wyprowadzić, gdyż zachowałam i wynajmuję mies
                      > zkanie sprzed tego związku, które jednak uznaliśmy, że jest dla nas za małe.

                      i przedwczoraj tak:

                      trinity_0308 napisała:

                      Taki problem, że żona na sprzedaż domu się nie zgodzi.
                      Wiem to doskonale z własnego doświadczenia. Nam było łatwiej, bo oboje zaramiamy na tyle dobrze, że stać nas było na kupienie mieszkania i jego urządzenie od zera.
                      Ale też mój partner próbował przez jakiś czas o część kasy z domu zawalczyć, bo szkoda jak się pracowało na coś kilkanaście lat i potem to wszystko zostawić.
                      My poczekalśmy parę miesięcy i dzięki temu kilka stówek na urządzenie mieszkania mieliśmy. Było ciężko, ale i tak jesteśmy w końcu razem.

                      W takie kłamstwa i brednie to może uwierzyć jedynie druga naiwna kochanka, bo kobieta zdrowo myśląca i znająca życie zrobi jedynie tak:
                      big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin:D

                      a następnie machnie ręką i zacznie omijać prymityw szerokim łukiem.
                      To tyle z mojej strony. :D
                      • chyba.ze Re: trinity_0308 19.10.12, 18:02
                        7laila napisał(a):

                        > Normalnie koń by się uśmiał.

                        Kłamstwo ma krótkie nogi.
                        Tyle w tej historii prawdy ile świń w niebie big_grin
                        ale pogadać i pomarzyć on line zawsze można
                        --
                      • trinity_0308 Re: trinity_0308 19.10.12, 20:50
                        Spróbuję wytłumaczyć, choć na zrozumienie ćwierćinteligentek, które do końca życia mają być zamiar na utrzymaniu meża obecnego bądź byłego nie liczę:


                        > Przedwczoraj trinity pisała tak:
                        >
                        > trinity_0308 napisała:
                        >
                        > > - mój partner jest już po rozwodzie

                        > a dziś już pisze tak:
                        >
                        > trinity_0308 napisała:
                        >
                        > > Mój partner dogadał się z żoną, że za rozwód bez winy oddał jej prawie ca
                        > ły dom
                        > > .
                        > > Nie każdego jednak stać na taki komfort, żeby sobie na to pozwolić, lub p
                        > rzynaj
                        > > mniej niełatwo jest podjąć taką decyzję.
                        > > Dlatego przeciągają sprawę i próbują załatwić mniej kosztowny rozwód, co
                        > może w
                        > > yglądać na ściemnianie.

                        Z obu moi powyżej zacytowanych wypowiedzi wynika, że jest rozwiedziony.
                        zdanie: 'dlatego przeciągają sprawę...' jak można zauważyć, dotyczy kwestii ogólnych i nie brzmi 'dlatego on przeciąga sprawę' co mogłoby sugerować rzeczywiście, że nie jest rozwiedziny

                        > I jeszcze jedno.
                        >
                        > trinity_0308 napisała:
                        >
                        > > Niemniej nasze mieszkanie jest na mnie, mimo że on je w większości sfinan
                        > sował.
                        > > Nawet gdyby nie, to mam się gdzie wyprowadzić, gdyż zachowałam i wynajmuj
                        > ę mies
                        > > zkanie sprzed tego związku, które jednak uznaliśmy, że jest dla nas za ma
                        > łe.

                        > i przedwczoraj tak:
                        >
                        > trinity_0308 napisała:
                        >
                        > Taki problem, że żona na sprzedaż domu się nie zgodzi.
                        > Wiem to doskonale z własnego doświadczenia. Nam było łatwiej, bo oboje zaramiam
                        > y na tyle dobrze, że stać nas było na kupienie mieszkania i jego urządzenie od
                        > zera.
                        > Ale też mój partner próbował przez jakiś czas o część kasy z domu zawalczyć, bo
                        > szkoda jak się pracowało na coś kilkanaście lat i potem to wszystko zostawić.
                        > My poczekalśmy parę miesięcy i dzięki temu kilka stówek na urządzenie mieszkani
                        > a mieliśmy. Było ciężko, ale i tak jesteśmy w końcu razem.

                        Pierwsza z zacytowanych powyżej moich wypowiedzi dotyczy mieszkania w którym obecnie zamieszkuję z partnerem, oraz mieszkania, które mam już od dawna jeszcze sprzed naszej znajomości.
                        Druga wypowiedź dotyczy kwestii domu mojego partnera z jego byłego małżeństwa.
                        W ogóle nie widzę logiki w ich porównywaniu, bo dotyczą innych kwestii.
                        Nie wszyscy zrozumieli, ale poziom ludzi w internecie jest różny ( szczególnie poziom żon utrzymanek ).
                    • 7laila Re: trinity_0308 19.10.12, 17:53
                      I jeszcze to:

                      trinity_0308 napisała:

                      > 7laila napisał(a):
                      >
                      > > Będzie musiał wnieść do sądu
                      > > pozew rozwodowy i niestety całą winę wziąć na siebie. W ten sposób zapewn
                      > i mi s
                      > > tałe utrzymanie na przyzwoitym poziomie, do końca życia + oczywiście alim
                      > enty n
                      > > a nasze dziecko.
                      >
                      > I to jest właśnie powód dla którego wielu facetów nie decyduje się na szybki ro
                      > zwód, nawet jeśli poznają kobietę, z którą chcą być. Nie miłość do żony, lub wy
                      > goda, ale właśnie fakt, że przy rozwodzie ze swojej winy muszą do tego dużo doł
                      > ożyć.

                      Wszystko zgodnie z prawem i szczera prawda. Dlaczego uczciwa i dobra żona, dbająca o dom, wierna mężowi ma brać winę na siebie i kłamać w sądzie. Nawet gdy rozwód jest bez orzekania o winie, to należy podać powód, dlaczego małżonkowie chcą się rozwieźć. I co żona ma kłamać w sądzie i wymyślać niestworzone historie, tak jak ty na forum? W sądzie za składanie fałszywych zeznań, grozi odpowiedzialność karna, więc nikt normalny nie będzie się narażał, żeby chronić oszusta.
                      • trinity_0308 Re: trinity_0308 26.10.12, 14:47
                        str-ess napisała:

                        > a podatek od darowizny w US uisciłaś? Pytam, bo łatwo taka lafirynde jak ty nam
                        > ierzyć, choćby po IP

                        Dzięki za troskę, uiściłam, ale twoja fantazja na temat urzędu skarbowego przesiadującego na forum i namierzającego po IP zorbawiło mnie niesamowicie. Dzięki za ten wpis, dobry żart zawsze się przyda.

                        UWAGA wszystkie kochanki!!! Mogą to przesiadywać detektywi i namierzać Was po IP, żeby potem żonka potem w sądzie.

                        UWAGA sfrustrowane żony!!! Mogą też tu przesiadywać prawnicy kochanek, którzy będą się z Wami sądzić na naruszenie dóbr osobisty, a w niektórych przypadkach to wręcz groźby karalne.


                        • str-ess Re: trinity_0308 26.10.12, 20:26
                          Sama chwalisz się na publicznym forum, że wyżebrałaś mieszkanie od kochanka. Więc nikt nie narusza twoich dóbr osobistych, chyba że ty sama chwaląc się, że zarobiłaś na nie doopąsad Ja tylko informuję cię, że zawsze znajdzie się w twoim towarzystwie ktoś, kto nie aprobuje tego co robisz czy to zona, czy inna kochanka twojego misia (bo z pewnościa nie jesteś jednyna), teściowa, bratowa, sąsiadka.... i zgłosi gdzie trzeba. I zrobi dobrą przysługę!
                        • str-ess Re: trinity_0308 26.10.12, 20:26
                          Sama chwalisz się na publicznym forum, że wyżebrałaś mieszkanie od kochanka. Więc nikt nie narusza twoich dóbr osobistych, chyba że ty sama chwaląc się, że zarobiłaś na nie doopąsad Ja tylko informuję cię, że zawsze znajdzie się w twoim towarzystwie ktoś, kto nie aprobuje tego co robisz czy to zona, czy inna kochanka twojego misia (bo z pewnościa nie jesteś jedyna), teściowa, bratowa, sąsiadka.... i zgłosi gdzie trzeba. I zrobi dobrą przysługę!
                          • trinity_0308 Re: trinity_0308 26.10.12, 20:49
                            str-ess napisała:

                            > Sama chwalisz się na publicznym forum, że wyżebrałaś mieszkanie od kochanka. W
                            > ięc nikt nie narusza twoich dóbr osobistych, chyba że ty sama chwaląc się, że z
                            > arobiłaś na nie doopąsad Ja tylko informuję cię, że zawsze znajdzie się w twoim
                            > towarzystwie ktoś, kto nie aprobuje tego co robisz czy to zona, czy inna kocha
                            > nka twojego misia (bo z pewnościa nie jesteś jedyna), teściowa, bratowa, sąsiad
                            > ka.... i zgłosi gdzie trzeba. I zrobi dobrą przysługę!

                            Bardzo Ci dziękuję za troskę i gratuluję wyobraźni. Nabardziej podejrzewam teściową, która tu na forum podstępnie próbuje mnie namierzyć smilesmilesmile

                            Faktu, że kupiliśmy mieszkanie nie ukrywamy w rodzinie, więc tajemncy nie ma. Transakcja legalna, skarbówka opłacona, więc wszyscy zazdrośnicy z tobą włącznie nie mają czego szukać.

                              • trinity_0308 Re: trinity_0308 27.10.12, 09:47
                                marantisa napisał:

                                > Pamietaj, wszystko wrzucone w sieć pozostaje w niej na wieki razem z przypisany
                                > m numerem IP

                                Co się tak przyczepiliście do tego IP. IP to nie PESEL. Do IP nazwisko nie jest przypusane. A poza tym czy nikt nie słyszał z zmiennym IP.
                                Naprawdę, chyba się nudzicie moi drodzy i głupoty wymyślacie.
                                • str-ess Re: trinity_0308 27.10.12, 10:59
                                  Policja na wniosek prokuratury namierzy cię bez najmniejszego problemu! Nawet przy zmiennym IP. Chwal się dalej, jak to okradasz cudzą rodzinę, żonę i dziecisad
                                  Wiesz, a tak po ludzku to żal mi ciebie. Jesteś taka naiwna, bez honoru, szacunku do siebie! Zakompleksiona, skoro zadawalasz się tylko chłapami z cudzego stołu (łóżka)....
                                  • trinity_0308 Re: trinity_0308 27.10.12, 11:32
                                    str-ess napisała:

                                    > Policja na wniosek prokuratury namierzy cię bez najmniejszego problemu! Nawet p
                                    > rzy zmiennym IP. Chwal się dalej, jak to okradasz cudzą rodzinę, żonę i dzieci:

                                    Strasznie się przeraziłam i chyba ucieknę za granicę, może tam prokuratura i policja mnie nie namierzą, bo chyba za kochankami się listów gończych nie wysyła. A zresztą kto wie, w końcu zakochanie się i ułożenie sobie życia z człowiekiem, który z małżeństwie nie był szczęśliwy, to ciężka zbrodnia. Wybiorę jakiś kraj, z którym nie mamy umowy o ekstradycję.
                                    • str-ess Re: trinity_0308 27.10.12, 12:44
                                      Miałam na myśli oszustwa podatkowo-skarbowe a nie za nieobyczajne prowadzenie się. Osoba o tak zaburzonym systemie wartości nigdy tego nie zrozumie...

                                      Proponuje wybrać jakis dziki afrykański kraj, tam twój ogier będzie miał kilka dam i będzie się mógł bezkarnie wyżywać do woli. Choć pewnie i tak to robi nadal z żoną, innymi przyjaciółkami... Nie tylko z tobą tępy kołtunie!
                                      • trinity_0308 Re: trinity_0308 30.10.12, 20:16
                                        str-ess napisała:

                                        > Miałam na myśli oszustwa podatkowo-skarbowe a nie za nieobyczajne prowadzenie s
                                        > ię. Osoba o tak zaburzonym systemie wartości nigdy tego nie zrozumie...

                                        Może i mam zaburzony system wartości, ale przynajmniej nie uważam, że mój jest jedynie słuszny. Żadnych oszustw podatkowo-skarbowych nie popełniłam, więc już możesz spać spokojnie i martwić się o moją moralność. Zadbaj o siebie, swój kiepski związek i swój jedynie słuszny system wartości.
                                        • str-ess Re: trinity_0308 30.10.12, 20:44
                                          Dziękuję, ale nie mam żadnego związku. Mam uraz, bo przez taka kurewkę, jak ty ojciec zgotował nam w domu piekiełko...
                                          Więc nie mów mi, że masz jakiś system wartości! Jesteś bezduszną, bez honoru i kręgosłupa moralnego ździrą!
                                          • trinity_0308 Re: trinity_0308 30.10.12, 21:03
                                            str-ess napisała:

                                            > Dziękuję, ale nie mam żadnego związku. Mam uraz, bo przez taka kurewkę, jak ty
                                            > ojciec zgotował nam w domu piekiełko...
                                            > Więc nie mów mi, że masz jakiś system wartości! Jesteś bezduszną, bez honoru i
                                            > kręgosłupa moralnego ździrą!

                                            Ciekawe, ale wszystko zależy od interpretacji. Mój ojciec też odszedł z kochanką, ale w moim odczuciu była to wina matki, która nie umiała dbać o dom ( nie w sensie gotowania i sprzątania, bo to robiła super, ale w sensie stworzenia przyjaznej atmosfery ). Ojciec jest od lat szczęśliwy z kochanką ( obecnie jego żoną ), moją córkę i ja cieszę się, że sobie ułożył życie. Matka jest nieszczęśliwa, ale z nim też była nieszczęśliwa. Więc mój system wartości jest taki, że lepszym rozwiązaniem jest szczęście ojca i jego drugiej żony, oraz mojej przyrodniej siostry, nawet kosztem szczęścia matki. Może ci się on nie podobać, albo nie, nie łatwiej by ci było w życiu ( nawet z twoim urazem z dzieciństwo / młodości ), gdybyś to przyjęła to wiadomości. Wykrzykiwanie tu do mnie, żeby odreagować za kobietę, która jak twierdzisz skrzywdziła twoją rodzinę, ani mnie nie pogorszy życia, ani tobie nie poprawi.


                                            • wiemwszytko Re: trinity_0308 31.10.12, 12:53
                                              trinity_0308 napisała:
                                              Mój ojciec też odszedł z kochank
                                              > ą, ale w moim odczuciu była to wina matki, która nie umiała dbać o dom ( nie w
                                              > sensie gotowania i sprzątania, bo to robiła super, ale w sensie stworzenia przy
                                              > jaznej atmosfery ).
                                              Bo burdelu z domu rodzinnego zrobić nie chciała?

                                              Ojciec jest od lat szczęśliwy z kochanką ( obecnie jego żon
                                              > ą ), moją córkę i ja cieszę się, że sobie ułożył życie. Matka jest nieszczęśliw
                                              > a, ale z nim też była nieszczęśliwa. Więc mój system wartości jest taki, że lep
                                              > szym rozwiązaniem jest szczęście ojca i jego drugiej żony, oraz mojej przyrodni
                                              > ej siostry, nawet kosztem szczęścia matki.
                                              Gdyby twoja matka wiedziała jakie ścierwo z ciebie wyrośnie to by cie wyskrobała, gdy tylko zaszła w ciążę albo by w ciążę w ogóle nie zachodziła z twoim ojcem łajdakiem. Pewnie cie wydziedziczyła i nie chce znać, bo wstydzi się przyznać, że ma córkę łajdaczkę, która wdała się w tatusia. Jak twoja matka miała być szczęśliwa, skoro miała męża alfonsa, który wiecznie ją zdradzał i łajdaczył się zdziwkami takimi jak ty? Po ojcu też pewnie gó...o odziedziczysz, bo przecież poszedł do kochanki i z nią się ożenił, a taka szmata doskonale zna sposoby jak skutecznie pozbawić majątku byłą rodzinę faceta, którego udało się wyrwać innej kobiecie. Jak ulęgniesz kiedyś bachora to zaniesiesz go do niańczenia swojej drugiej szczęśliwej mamusi, bo kochanek cię w dupe kopnie i żeby bachor nie zdechł z głodu będziesz musiała zapierniczać do roboty zaraz po porodzie. Jak oddasz niemowlaka do żłobka to wiecznie będzie chorował, tak samo starszy bachorek w przedszkolu, a w pracy nie będą tolerować twoich ciągłych zwolnień lekarskich, urlopu też ci zabraknie. Zobaczymy jaka będziesz szczęsliwą kobietą i jaką przyjazną atmosferę stworzysz we własnym domu.
                                            • chyba.ze Re: trinity_0308 31.10.12, 17:28
                                              trinity_0308 napisała:

                                              Mój ojciec też odszedł z kochank
                                              > ą, ale w moim odczuciu była to wina matki,

                                              Masz całkowitą rację- wyłącznie w TWOIM odczuciu.
                                          • trinity_0308 Re: trinity_0308 31.10.12, 16:42
                                            jagienka75 napisała:

                                            > Zadbaj o siebie, swój kie
                                            > > pski związek i swój jedynie słuszny system wartości.
                                            >
                                            >
                                            > Tiaaa, wszyscy mają związki do dupy, tylko nie tysmile

                                            Wszyscy nie, ale myślę, że wszyscy co tu na forum próbują sobie poprawić humor wyżywając się na tych, co deklarują, że mają smile
                                            • jagienka75 Re: trinity_0308 31.10.12, 19:25
                                              > Wszyscy nie, ale myślę, że wszyscy co tu na forum próbują sobie poprawić humor
                                              > wyżywając się na tych, co deklarują, że mają smile

                                              Poprawić sobie humor, przede wszystkim droga trinitybig_grin
                                              W realu nie takie rzeczy na swój temat mogłabyś usłyszeć.
                          • brukiewa Re: trinity_0308 27.10.12, 00:53
                            Str-ess, wróżko nasza, czyżby Twoja szklana kula powiedziała Ci, że trinity nie jest jedyna kobieta w życiu swojego mężczyzny? A może namierzasz go w jakiś cudowny, Tobie tylko znany sposób i stąd te informacje?
                            Doopą to może Ty chciałabyś na coś zarobić, chociażby na taniego winiacza, ale widocznie na twoją nikt nie chce się połaszczyć.
                            • str-ess Re: trinity_0308 27.10.12, 08:54
                              Co za rynsztokowe słownictwo....
                              Taki prymityw jak ty nie ma pojęcia co to honor, sumienie i szacunek do siebie. Z tego tez powodu mężczyźni traktują cię tak jak na to zasługujesz- przedmiotowo. Bez żalu porzucają i znajdują nowe. Jestem wręcz przekonana, że jak tylko trafi się młodsza, ładniejsza i bardziej chętna na seks kopnie cię w ten wyeksploatowany tyłek! O ile juz takiej nie ma na boku.
                              • wiemwszytko Re: trinity_0308 31.10.12, 13:05
                                str-ess napisała:
                                Jestem wręcz przekonana, że jak tylko t
                                > rafi się młodsza, ładniejsza i bardziej chętna na seks kopnie cię w ten wyekspl
                                > oatowany tyłek!
                                Jak by nie patrzył to już trzy lata, więc pewnie brukiewa się zużyła i mu znudziła. Znalazł sobie nową dziwkę do pieprzenia ją w dupsko i swoich bredni. Dlatego taka cisza i happy endu brak.
                                • brukiewa Re: trinity_0308 01.11.12, 09:17
                                  > Jak by nie patrzył to już trzy lata, więc pewnie brukiewa się zużyła i mu znudz
                                  > iła. Znalazł sobie nową dziwkę do pieprzenia ją w dupsko i swoich bredni. Dlate
                                  > go taka cisza i happy endu brak.

                                  Jak widać- w przeciwieństwie do Ciebie, mam jeszcze dużo ciekawych, ważnych bądź mniej ważnych zajęć w życiu, które nie jest wypełnione jedynie siedzeniem całymi dniami na forum. Przeraża mnie poziom wypowiedzi niektórych piszących tu osób, od których aż bije nienawiścią, jadem i brakiem umiejętności wczucia się w czyjąkolwiek sytuację. Nie każdemu życie układa się tak cudownie jak Wam. Gratuluję heroicznej postawy trwania w małżeństwie za wszelką cenę, lub poglądu, że tak właśnie powinno być i że nikt nie ma prawa szukać szczęścia drugi raz. Co nie oznacza oczywiście podwójnego życia, bo z żoną wygodnie, a z kochanką fajerwerki. Bo takich krętaczy i kobiet szukających wrażeń z żonatym, nie potrafiących tworzyć normalnych związków, też jest bez liku. A u mnie? Zmiany na lepszesmile
                              • trinity_0308 Re: trinity_0308 01.11.12, 20:08
                                Że rozwożenia od rozwodzenia nie odróżniasz, to pół biedy. Ale że żonatego mężczyzny od rozwiedzionego, to już trochę problem. Ale to wyjaśnia co tu robisz, twój jak twierdzisz mąż, rozwiódł się z tobą, czego nie uznajesz, bo tych dwóch stanów nie odróżniach, ale nawet w swoim małym rozumku pojmujesz, że coś jest nie tak i się wyżywasz tutaj.
                          • henrydenavarra Re: trinity_0308 31.10.12, 16:14
                            7laila napisał(a):


                            > Potem to ty jebiesz, jak się nie umyjesz po całodobowym obciąganiu, na przemian
                            > z ujeżdżaniem niedomytych wieśniaków.
                            >
                            >

                            >
                            > Prawnicy to was jedynie mogą przelecieć, gdy przeczytają wasze posty jakie to ł
                            > atwe i chętne jesteście, no i oczywiście, kiedy już będą tak mocno narąbani, że
                            > będzie im obojętne, co posuwają.big_grin

                            Panie to cudowne,eteryczne i mądre istoty,ale po tym wpisie wnioskuję,że ty musisz być tylko starym,obrzydliwym,wulgarnym lachociągiem.
                              • jagienka75 Re: trinity_0308 02.11.12, 12:03
                                Pewnie facet stuka się z na boku z takimi samymi, jak one, dlatego je tak bronismile
                                Po przeczytaniu tej wypowiedzi
                                forum.gazeta.pl/forum/w,30835,139798870,140113755,Marantisa.html
                                takie wnioski się nasuwają.
                                Swój do swojego ciągnie.
              • wiecznie_bzykana Re: trinity_0308 19.10.12, 13:04
                7laila napisał(a):
                Wyobraź sobie teraz taką sytuację,
                > że za pół roku życiowy partner trinity, z którym obecnie mieszka mówi, że dzięk
                > uje jej, bo właśnie poznał inną kobietę, którą pokochał i z którą chce się ożen
                > ić. Niczego trinity nie obiecywał, o ślubie z nią nie rozmawiał, jak sama napis
                > ała. I co według ciebie zrobi biedna trinity, postawiona w takiej sytuacji? Jak
                > będzie się czuła?
                jak dwa w jednym czyli darmowa prostytutka i służąca, która musi szybko zniknąć, bo za moment zjawi się pani domu.
            • nocny_marek2 Re: trinity_0308 19.10.12, 08:54
              > mam jescze jedno pytanie, dlaczego Ty notorycznie wszystkich obrażasz?? coś ty
              > taka sfrustrowana???
              Bo to prosty babol, który rozładowuje w ten sposób swoje napięcie seksualne ..
              A tak przy okazji.. to jakim idiotą trzeba być, że mysleć, że jest się lepszym od innych ...
              • 7laila Re: trinity_0308 19.10.12, 12:50
                nocny_marek2 napisał(a):

                > Bo to prosty babol

                Babole to masz w nosie prymitywie nieszczęsny.

                > A tak przy okazji.. to jakim idiotą trzeba być, że mysleć, że jest się lepszym
                > od innych ...

                No własnie, jakim idiotą trzeba być, żeby smarować takie bzdety i jeszcze byki solić.
            • 7laila Re: trinity_0308 19.10.12, 12:56
              trinity_0308 napisała:

              > Wiem, że Tobie moherku trudno pojąć, że szczytem marzeń nie każdej nie kobiety
              > jest zaciągnięcie faceta przez ołtarz.

              trinity ty poprawnie zdania nie potrafisz zbudować, więc nie ma się co dziwić, że żaden normalny mężczyzna nie chce takiej prymitywnej żony.
              Bo po co?
              Żeby mu tylko wstyd robiła na każdym kroku?big_grin
    • brukiewa Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 18:26
      Ja wierze w to co napisala Trinity i mocno jej kibicuje, dlaczego ktos nieszczesliwy w swoim malzenstwie nie ma prawa odejsc od zony zeby byc w koncu kochanym i szczesliwym? Dziewczyny, nie wrzucajcie wszystkich facetow do jednego worka! Owszem, zdecydowana wiekszosc mezczyzn majacych kochanki nie odejdzie od swoich zon bo szukaja tylko oderwania od rzeczywistosci i przyjemnej odskoczni. Sa to osoby wyzbyte uczuc- oszukuja zony, dzieci i kochanki- ktore slepo wierza ze czeka je szczesliwy final.
      Osobną kwestia jest to, ze nie warto mowic tutaj zeby kochanki sie nie poddawaly- bo najczesciej czekaja latami, nic sie nie zmienia a intuicja wyraznie je zawodzi, co do szczerosci uczuc danego mezczyzny.
      Ja czuje, ze moja relacja na szanse na szczesliwy final, choc gdybym wiedziala ze to wszystko tak bedzie przeciagac sie w czasie- odpuscilabym juz na poczatku. Postawilam sprawe jasno i jesli nie zmieni sie nic w najblizszym czasie- odchodzę.
      • chyba.ze Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 18:58
        brukiewa napisał(a):

        dlaczego ktos nieszcze
        > sliwy w swoim malzenstwie nie ma prawa odejsc od zony zeby byc w koncu kochanym
        > i szczesliwym?

        Doskonale napisane.
        Ma prawo.
        Jak najbardziej.
        Ale ktoś, kto jako mąż/ żona kręci lody na boku, to zwykłe, śmierdzące i wciągające bagienko.
        Najpierw ROZWÓD z tą nic nie wartą połówką, a potem rozglądanie się uważne na boki.
        Tak jest uczciwie względem współmałżonka, tego/ tej next i siebie.
        Amen
          • gabbie Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 16.10.12, 21:43
            jeszcze pomysl jak on traktuje swoje dzieci bo kiedys tak samo moze potraktować ewentualne nowe dzieci - mam na mysli jego niechec do alimentow

            bez złosliwosci pisze, młoda jestes, zastanów sie dobrze bo ten happy end moze sie okazac taką samą wtopą jak ma obecna żona
            • rybka64 Re: kochaniki! walczcie o swoją miłość 17.10.12, 13:18
              Jaka tu walka się toczy między kochankami i żonami. Prawda zawsze leży po środku, trochę racji ma kochanka, trochę racji ma żona. Ile zdrad tyle powodów. A debatować sobie możemy latami, i tak każdy będzie się upierać przy swoim i szukal usprawiedliwinia swoich win. Dla kochanki zona będzie beeee, i na odwrót, a facet na cztery łapy skacze. Więc drogie kochanki czasami nie warto walczyć o coś i na siłę spelniać marzeń, bo czasami spełnione marzenia odbiegają od naszej wyobrażni. Ja ostanio od swojego kochanka usłyszłam coś takiego" sama tego chciałam", ale jak on latał za mną z ogonkiem to tego nie widzi...Dlatego ja zaczęłam walczyć o samą siebie, nie o niego, ale o własne ja i wlasne ego.... I mam gdzieś co już myśli mój kochanke, robię to co na co mam ochotę, nawet jak się to jemu nie podoba. Napisalam mu niedawno, że moje życie to nie zabawka i nie piłeczka pinpongowa, którą może żonglować. Jak zacznie żąglować, to pójdzie ze mną na dno, bo ja nie jestem robocop, i nie pozowlę sobie wchodzić na glowe, tylko daltego że on by tak chciał. Uległa i pokorną. Wiec rada dla kochanek...zacznijcie się stawiąc już na samym początku, za nim facet cokolwiek dostanie i zabierze od was, wtedy będzięcie wiedzieć ile jest wart. smile. Moj był tchórzem i mięczakiem...
    • nstemi Szkoda życia na walki 19.10.12, 20:10
      Cóż, nie jestem ani zdradzoną żoną, ani kochanką. Kochankiem też niesmile Tak się może zdarzyć, że się ludzie spotykają ich trafia ich jakiś grom z jasnego nieba, nawet gdy są już w związkach. I układają sobie razem życie. Być może facet autorki tkwił w nieudanym związku, a że słaby był to potrzebował impulsu trwającego lat trzy, żeby się z tego związku wydobyć. Oby się autorce ułożyło.
      Ja jednak myślę, że najczęściej to co ma miejsce między zdradzającym a kochanką jest dalekie od miłości (przynajmniej jeśli chodzi o pana). Szkoda życia na walkę, na czekanie, na "odbieranie" faceta innej kobiecie.
      Autorka pisze, że żona tego pana była niezdolna do miłości a tylko do zazdrości. Cóż, może to zołza straszliwa była, typ patologiczny i tak dalej. Ale facet, który ma jaja chyba najpierw kończy taki toksyczny związek, a dopiero potem zaczyna następny. W przeciwnym razie może mieć miejsce sytuacja "byłam kochanką, z którą zdradzał, teraz zdradza mnie". Czego rzecz jasna autorce nie życzę. Ponadto żona tego pana chyba miała jednak podstawy do bycia zazdrosną. To co, jeszcze mnie uderzyło: pan kupił autorce mieszkanie, żeby ją zabezpieczyć. Szlachetne. Albo on już jest wieku bardzo zaawansowanym, albo za długiego związku nie planuje i chce być "ludzkim panem".
      • trinity_0308 Re: Szkoda życia na walki 19.10.12, 21:01

        > To co, jeszc
        > ze mnie uderzyło: pan kupił autorce mieszkanie, żeby ją zabezpieczyć. Szlachetn
        > e. Albo on już jest wieku bardzo zaawansowanym, albo za długiego związku nie pl
        > anuje i chce być "ludzkim panem".

        Nie jest tyle w wieku zaawansowanym, ale rzeczywiście starszy ode mnie. Chciał, żeby mieszkanie było na mnie, bo jego życzeniem było, żebym ja je po nim odziedziczyła.
        Twierdzi też, że jest to wyraz zaufania, że będę z nim i nie odejdę od niego.

        Swoją drogą sygestia, żę ktoś komuś kupuje mieszkanie za kilkaset tysięcy, żeby potem go porzucić bez wyrzutów sumienia wydaje się ciekawa. Nie słyszałam jeszcze o takim przypadku, ale jeśli są tacy faceci, to wiadomość o tym może drastycznie zwiększyć pragnących się ustawić przy facecie kochanek.
        • nstemi Re: Szkoda życia na walki 19.10.12, 21:10
          Chodziło mi o to, że gdy ludzie są razem to takie inwestycje jak kupno mieszkania robią dla siebie, dla wspólnego życia, nie żeby zabezpieczyć drugie. Zabezpieczyć przed czym?
          To ostatnie raczej kojarzy mi się z kupowaniem mieszkania dla dzieci, ale nie dla partnera. Poza tym dla zamożnego człowieka kupno mieszkania za kilkaset tys. nie jest jakimś wielkim wyczynem. Dla niektórych to-przepraszam za wyrażenie-jak ciche pierdnięcie. Ja niczego Ci nie sugeruję, ba życzę jak najlepiej. Po prostu czasem, ktoś kto patrzy całkowicie z boku zwraca uwagę na takie detale.
          I jednak myślę, że może i czasem takie życie we trójkę kończy się happy endem dla wszystkich zainteresowanych, to jednak ogólnie rzecz biorąc jeśli o miłość, wspólne życie trzeba długo walczyć to szkoda życia. Serio. O miłość nie powinno się walczyć.
          • sosna_mloda Re: Szkoda życia na walki 20.10.12, 13:12
            >Chodziło mi o to, że gdy ludzie są razem to takie inwestycje jak kupno mieszkania robią dla >siebie, dla wspólnego życia, nie żeby zabezpieczyć drugie. Zabezpieczyć przed czym?

            Zabezpieczyć na przyszłość, gdyby mu się coś stało, żeby dziewczyna nie została z niczym.. ludzie ubezpieczają się na życie i uposażają najbliższych.. mieszkanie, to w pewnym sensie, podobna forma.
            Nie ma w tym nic dziwnego, moim zdaniem.
        • wiecznie_bzykana Re: Szkoda życia na walki 20.10.12, 17:19
          trinity_0308 napisała:
          > Nie jest tyle w wieku zaawansowanym, ale rzeczywiście starszy ode mnie. Chciał,
          > żeby mieszkanie było na mnie, bo jego życzeniem było, żebym ja je po nim odzie
          > dziczyła.
          trinity weź się już nie kompromituj więcej idiotko skończona.
            • wiecznie_bzykana Re: Szkoda życia na walki 20.10.12, 18:33
              trinity_0308 napisała:

              > cóż za agresja, mężuś na noc od kochanki nie wrócić, tak mi przykro
              puszczalska kretynko wieczór mamy dopiero. pomieszało ci sie do reszty i nie odróżniasz dnia od nocy, bo sie ciągle pieprzysz na zapas, żeby ci starczyło jak kochanek wraca do zony.
                • chyba.ze Re: Szkoda życia na walki 21.10.12, 10:50
                  brukiewa napisał(a):

                  > wiecznie_bzykana, Twój nick jest tak samo beznadziejny jak Twoje teksty

                  Ech
                  brukiewa
                  dobrze, że Twój nick taki górnolotny i wskazujący na wyżyny intelektualne
                  --
                  "Jestem nienaruszona w najbardziej intymnym miejscu i tak pozostanie" by rozalka81
                  • brukiewa Re: Szkoda życia na walki 01.11.12, 16:39
                    Oooo, rozwiązałaś moją największą zagadkę, która od dawna spędzała mi sen z powiek. Zastanawiałam się, czemu seks z nim w ciągu dnia lub przy świetle odbywa się zazwyczaj od tyłu. Łudziłam się, że lubi sobie pooglądać moje kształty, w pełnej okazałości. Ale Ty uświadomiłaś mi coś innego...on po prostu nie może patrzeć na moją brzydotę, na moją szpetną twarz. To mnie teraz zasmuciłaś...Chyba się nie pozbieram.
                      • brukiewa Re: Szkoda życia na walki 01.11.12, 19:15
                        Ładować to można baterię w telefonie. Powiem ci, że mam ubaw po pachy, czytając twoje posty. Z drugiej strony współczuję ci, bo masz bez wątpienia przechlapane w życiu i jedyne co ci pozostało to wylewać tutaj swoje żale i frustracje.
                        P.S. Mam zwyczaj pisać "ci, tobie" z dużej litery, ale odpowiadając tobie wyjątkowo nie mogę się przełamać.
                        • wiemwszytko Re: Szkoda życia na walki 05.11.12, 10:07
                          brukiewa napisała:
                          > Ładować to można baterię w telefonie.
                          Niech ci będzie - kopuluje z tobą od tylca.

                          Powiem ci, że mam ubaw po pachy, czytając
                          > twoje posty. Z drugiej strony współczuję ci, bo masz bez wątpienia przechlapan
                          > e w życiu i jedyne co ci pozostało to wylewać tutaj swoje żale i frustracje.
                          I z taką nieszczęśliwą kobietą nie potrafiłaś sobie poradzić na forum, tak samo reszta tobie podobnych, aż trzeba było było żebrać admina o pomoc? hahahahaha
                          Nie współczuj szczęsliwym tylko pochwal się lepiej kiedy twój kochanek weźmie rozwod z żoną i wyprowadzi się od niej.

                          Mam zwyczaj pisać "ci, tobie" z dużej litery, ale odpowiadając tobie wyjąt
                          > kowo nie mogę się przełamać.
                          Ja również.
                    • kochanka_wybitna Re: Szkoda życia na walki 06.11.12, 12:32
                      brukiewa napisała:

                      Zastanawiałam się, czemu seks z nim w ciągu dnia lub przy świetle odbywa s
                      > ię zazwyczaj od tyłu.

                      Tylko od tyłu się z tobą seksi? Ojej to musi ci być strasznie przykro, gdy cię tak zaniedbuje seksualnie. Ze mną kocha się w różnych pozycjach i miejscach: od frontu, od tyłu, z boku, w trakcie skakanie i biegania, pod stołem, za kibelkiem, na kibelku, na szafkach kuchennych, na blacie od kuchni, na parapetach okiennych, pod schodami, na psim posłaniu, w psiej misce, w wannie, na żyrandolu, na drzewie, pod drzewem, w bagażniku samochodowym, pod samochodem sąsiadów, w śmietniku osiedlowym, na balkonie, w lesie, na stacji benzynowej podczas tankowania paliwa i po po powrocie z lasu jeszcze 5 razy pod rząd w wannie. Przy tym wcale nie wspomina o tobie, jak byś zupełnie nie istniała. Czasami coś nabąknie o żonie ale ja mu cały czas tłumaczę, żeby od niej nie odchodził, bo kto będzie go oporządzał? To żona mu pierze, gotuje, ceruje a my się z nim seksimy, ja więcej, ty jak widać znacznie mniej. Widocznie jesteś ta trzecia. big_grin
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka