Dodaj do ulubionych

Żona i mąż, ale z innej pary

09.04.14, 21:35
Zakochałam się, tak jak jeszcze nie byłam nigdy w życiu zakochana, tego co do neigo czuje nie czułam do nikogo.
Ale od początku...........
Wyszłam za mąż mając 28 lat, moim mężeem został wieloletni "chłopak", który był pierwszy we wszytskim. Rodzina naciskała, on, a w końcu ja też czułam, że chce dziecka i rodziny. Teraz mój syn ma 4 lata i pojawia się ON.
On ma 35lat, syna 4 letniego i jest mężem od dwóch lat. Wpadli sobie i postanowili pobrać.
Nasi synowie chodzą do jednego przedszkola, jednej grupy.
Od razu zatrzymał mój wzrok, zaczeło się w sumie całkiem niewinnie, rozmowy jak dzieci bawiły się na placu zabaw pod p-lem. Potem była podwózka do domu.
Męża mam na wyjazdach, więc On czasem pomógł mi w rzeczach typowo męskich, choć pewnie jestem w tym lepsza niż on, ale chciał pomóc, a ja szłam za tym, wiedziałam do czego nas do zaprowadzi, ale cóż napisać chciałam tego.
On jest taki inny od mojego męża i chyba to w nim kocham najbardziej. Mój mąż jest dobrym człowiekiem, ale spolegliwym, zawsze postawie na swoim, zawsze to ja mam ostatnie zdanie, zawsze to ja podejmuje decyzje. Czasem czuje, że nie mam w nim partnera.
On jest inny, dokładne przeciwieństwo męża, to a w tym "związku" gra pierwsze skrzypce.
I czuje, ze wpadłam, na początku to co miało być zabawą przerodziło się w silne uczucie z moje strony, jak i jego.
On myśli nad wyprowadzką, a ja choć go kocham, mam wątpliwości, spać po nocach nie mogę, boje się. Dręczy mnie pytanie czy będzie kochał mojego syna tak jak swojego?, czy zbudujemy coś trwałego, czy może po czasie zacniemy siebie nawzajem obwiniać? jak zareaguje rodzina, bo po kim jak po kim , ale po zdecydowanej przeciwniczne rozwodów nikt nie spodziewałby się i w końcu myśl, że skrzywdzimy ich, dzieci.........jest przytłaczająca. Jak spojrze w oczy mojemu ślubnemu, jak jego żonie, która zawsze tak się uśmiecha do mnie.
Wiem, że go kocham, że on kocha, ale ta niepweność jutra mnie przeraża. Też tak miałyście czy poszłyście od razu za głosem serca.
Na swoją obronę powiem tylko tyle, że zawsze wszystko musze przemyśleć 100razy, przeanalizować, a teraz waży się los mojego przyszłego życia.

Edytor zaawansowany
  • facettt 10.04.14, 16:23
    masz dobrego meza, masz dobrego kochanka...
    co tu psuc ?

    pociagnij jeszcze tak z rok i spokojnie przemyslisz.
  • 2apollina 10.04.14, 21:10
    Piękne uczucie, zakochałaś się ....niepewność je paraliżuje...wiesz, to zależy czy to miłość czy może zauroczenie - jest inny piszesz, to już fascynuje ...ale czy wart tego całego zamieszania, nie kochasz męża jesteś pewna... czy może nie mieliście dość czasu aby znaleźć wzajemne zainteresowanie. Zrób mu test i zobacz czy się wyprowadzi , niech zrobi on pierwszy ruch...a Ty poczekaj ..bo możesz czekać jeszcze długo na niego i długo jeszcze nie spać a zdrowia nikt Ci nie wróci sadniech pomieszka sam ...a potem Ty zdecydujesz, coś wiem na ten temat...Powiem, że jak przychodzi co do decyzji i poświęceń wycofują się! będzie za dużo zamieszania wokół Was , ona Ci nie daruje i może zniszczyć psychikę nie wiem na ile jesteś silna ...a mąż ...? przemyśl...
  • bailays29 25.04.14, 22:34
    zgadzam się z 2apollina w 100% . Czytając jej wypowiedź jakbym słyszała moja koleżankę kilka lat temu.... sprawdź go najpierw ! faceci jak przyjdzie co do czego klękają przed żonką i skamlą o przebaczenie... tylko 3% facetów decyduje się na odejście do kochanki....
  • mariuszg2 10.04.14, 21:48
    saraelwas napisała:

    > Ale od początku...........
    > Wyszłam za mąż mając 28 lat,

    dla niektórych kobiet początek ich życia jest w wieku 28 lat...
    > Teraz mój syn ma 4 lata i pojawia się ON.

    ON = Olej Napędowy?

    > On ma 35lat, syna 4 letniego i jest mężem od dwóch lat. Wpadli sobie i postanow
    > ili pobrać.

    ten Twój kochanek nie jest zbyt odpowiedzialny skoro ot tak sobie wpadł i postanowił się pobrać....że tez dorosłe kobiety w takich gustują- anbiliwibul!

    > pod p-lem.

    mam dylemat co do tego skrótu....czy to jest po naszemu od płota czy po krakowsku od pola?

    > On jest taki inny od mojego męża i chyba to w nim kocham najbardziej.

    Bo za długo byłaś ze swoim chłopakiem zanim się pobrałas.... za bardzo sobie poukaldałaś życie i teraz Ci się zwyczajnie nudzi i palma odbija... Ty lepiej przeanalizuj odczyt tachografu męża po jego wyjazdach....być może wróci Ci miłość....

    > Mój mąż j
    > est dobrym człowiekiem,

    który to już raz czytam, że kobiety zdradzają tylko dobrych ludzi....zadziwiające!
    wniosek taki, że jak chcesz mieć wierną żonę bądź złym człowiekiem....

    > ale spolegliwym,

    poczytaj proszę co naprawdę oznacza słowo "spolegliwy"

    Czasem czuje, że nie mam
    > w nim partnera.

    j.w.

    > I czuje, ze wpadłam, na początku to co miało być zabawą przerodziło się w silne
    > uczucie z moje strony, jak i jego.

    Wygląda na to, że wpadanie to jego specjalność....

    > k jego żonie, która zawsze tak się uśmiecha do mnie.

    pewnie jest Ci wdzięczna, że się pozbędzie drania i inna się będzie martwic.... wredna baba no...

    > Wiem, że go kocham, że on kocha, ale ta niepweność jutra mnie przeraża.

    to zrozumiałe....będziesz stara i brzydka

    > Na swoją obronę powiem tylko tyle, że zawsze wszystko musze przemyśleć 100razy,
    > przeanalizować, a teraz waży się los mojego przyszłego życia.

    bez sensu.... też tak rozmyślalaś zanim wyszłaś za mąż? i co Ci z tego przyszlo...po latach ciągle rozmyślasz i efektu brak...myślisz, że po tych rozmyślaniach coś się zmieni?
    wątpię...

    Życze szczęścia

    --
    Mława jest OK
  • agus-ia76 11.04.14, 10:56
    >który to już raz czytam, że kobiety zdradzają tylko dobrych ludzi....zadziwiające!
    >wniosek taki, że jak chcesz mieć wierną żonę bądź złym człowiekiem....

    cos w tym jest smile
  • malamalinkaa 22.04.14, 13:45
    skoro czytasz to już tyle razy to znaczy, że coś w tym jest a tym czymś jest natura...kobieta potrzebuje faceta, samca a nie dobrego misia.
  • mariuszg2 22.04.14, 20:30
    > tura...kobieta potrzebuje faceta, samca a nie dobrego misia.

    a jak masz orgazm to co stękasz do jego autora?

    "oh samcze!" czy może "oh misisu!"?
    --
    "Pocałuj mnie Hans, bo może nigdy nie będę miała na to ochoty"
  • malamalinkaa 22.04.14, 22:48
    Nie Twoja sprawa misiu.
  • obrotowy 11.04.14, 14:29
    mariuszg2 napisał:

    > ... pod p-lem ...
    >
    > mam dylemat co do tego skrótu....czy to jest po naszemu od płota czy po krakows
    > ku od pola?

    slabo u Ciebie z wiedza wojskowa...

    p-l to dzialko przeciwlotnicze, a Ty lezysz pod p-lem, czyli w okopie obok i go oslaniasz.

    I pamietaj, ze Zuch zawsze pierwszy strzela...
  • joanna521 25.04.14, 22:42
    super, prościej nie można wyjaśnić smile
  • ritsuko 28.04.14, 02:35
    Ta odpowiedz zrobiła mi dzień big_grin
    --
    http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/132763-spaam.gif
  • kubi_wawa 09.05.14, 01:49
    mariuszg2

    gdyby to byl FB kliknałbym Lubię to : D
    niestety to tylko forum gazety a dodatkowo nie mam fb ; p
  • aiwlysji 11.09.14, 17:09
    swietnie to wszystko podsumowaleswink
  • zajonc.o.poranku 15.04.14, 09:20
    I kolejna, która ma męża dobrego człowieka, ale "chce coś więcej". A potem będzie płacz i zgrzytanie zębów i marudzenie "jaka byłam głupia" i "faceci to świnie". Zarezerwować Ci miejsca na wpis gdzieś tak w okolicy września? Dlaczego września? Bo wrócicie z wakacji, na których okaże się, że ten wymarzony, ten jedynytaki, ten o którym zawsze śniłaś na co dzień okazuje się burakiem, który beka przy śniadaniu i nie opuszcza/podnosi (nie kumam o co z tym chodzi, więc wrzucam obie wersje) klapy.

    --
    raz dwa trzy próba sygnaturki:
    Lata mijają a aktualności nie traci
  • malamalinkaa 22.04.14, 13:48
    a może okaże się, że sa mega szczęśliwi? i co wtedy?

    mój ojciec odszedł od mamy wiele lat temu, zostawił nas i zniknął. jest już ze swoją nową żoną 15 lat i są szczęśliwi do dziś. i co Ty na to?
  • zajonc.o.poranku 22.04.14, 19:22
    malamalinkaa napisała:

    > a może okaże się, że sa mega szczęśliwi? i co wtedy?
    >
    > mój ojciec odszedł od mamy wiele lat temu, zostawił nas i zniknął. jest już ze
    > swoją nową żoną 15 lat i są szczęśliwi do dziś. i co Ty na to?

    Nic. Niech im wyjdzie na zdrowie. Wybaczyłaś tatusiowi, że zbudował swoje nowe szczęście na Twoim nieszczęściu?
    --
    raz dwa trzy próba sygnaturki:
    Lata mijają a aktualności nie traci
  • merrigold30 28.04.14, 15:23
    A Ty byłaś zajebiście szczęśliwym dzieckiem szczęśliwej matki?
  • atos38 29.04.14, 14:14
    Po prostu miał rację.
  • przeciezwiadomo 05.05.14, 08:44
    Też znam taki przypadek - kobieta wyszła za faceta, którego bardzo kochała, on jej niestety nie, ożenił się "z rozsądku" i chyba dziecko było w drodze, a jak mała miała 4 lata to odszedł - do innej kobiety, którą naprawdę pokochał i ma z nią inne dzieci, a swoją pierwszą córką się nie interesuje. Przykre najbardziej w tym wszystkim jest to, że brak uczucia do żony przełożył się na dziecko, bo ono najmniej winne w tym wszystkim, a za to najwięcej cierpiało sad Dziś ta córka jest już dorosła i sama niedługo będzie mamą. Ciekawe, czy jej tatuś wie, że będzie dziadkiem?
    BTW na miejscu tej córki pozwałabym ojca do sądu o cokolwiek tongue_out
  • speedboat8 05.05.14, 14:27
    cyt... BTW na miejscu tej córki pozwałabym ojca do sądu o cokolwiek tongue_out

    Cala ty ! Zero myslenia ! same hejterstwo ! i potrzeba "dowalenia " komukolwiek i za wszelka cene !
    A zastanawialas sie jaki bylby jej bilans zyskow i strat? Co by jej to dalo?!Jaka by miala korzysc ?
    Corka by zafundowala sobie hustawke emocjonalna na dlugi czas ,stres i uwiazala do sprawy z czlowiekiem ktory jej nie chcial i ktory tak naprawde nic w jej zyciu nie znaczyl.Dla matki cos znaczyl ale corki? Z obcym czlowiekiem!. i nie wiadomo czy by te sprawe wygrala! bo nie znala kulis relacji miedzy matka a ojcem.
    Juz sobie wyobrazam ja ty bys sie czula szczesliwa mogac w reszcie nakrecic sie emocjonalnie i znalazlabys swoja sznase na wyladowanie wrogiej wobec swiata postawy na sali sadowej. Ojcostwo to nie jest cos co mozna wymusic.Mozna placic na dziecko alimenty dostarczajac mu bezpieczenstwa finansowego ale emocji nie kupiszsmile
  • przeciezwiadomo 05.05.14, 22:05
    Weź się odczep ode mnie
  • speedboat8 06.05.14, 09:23
    Prawda kole
    w aureole smile
  • przeciezwiadomo 06.05.14, 10:15
    Niestety ale pudło. Jak zwykle zresztą. Bez odbioru
  • speedboat8 06.05.14, 20:53
    Lepiej napisz nam jak bys tego niechcianego ojca pozywala do sadu i o co ?
    Pomyslow nigdy za duzo smile
  • cottonka 15.04.14, 13:26
    Poczytaj sobie forum i historie takich małżeństw rozwalonych rozwodem. forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html Jasne, że ktoś nowy cię pociąga, stary mąż jak kapcie zdarte są już mało atrakcyjne. Poza tym nie znasz tego faceta dobrze, nie wiesz jaki jest na co dzien. I dlaczego miałby pokochać twojego syna? A ty pokochasz jego? Proponuję ci OPAMIĘTAJ się. nawet nie wiesz jak rozwód wpływa na dzieci, poczytaj sobie jaką krzywdę robisz, myśląc tylko o sobie. Rożnie może się ta historia skończyć. On zostanie przy żonie, mąż od ciebie odejdzie a ty zostaniesz sama. I będzie tak, że ty wszystko spieprzyłaś. I rozwód będzie z twojej winy, pamiętaj. Wyjdziesz z tego bez niczego. Nie bądź głupia, naprawiaj to co masz a nie wywalaj starego sprzętu! Męża wyślij na terapie, niech ci stawia granice skoro ich tak potrzebujesz i denerwuje Ciebie jego uległość.
  • saraelwas 15.04.14, 16:43
    Dlaczego Cię dziwi to, że chcę żeby pokochał moje dziecko? chyba to zrozumiałe, że tego od "nowego" faceta się wymagała, żeby akceptował i kochał dzieci, które kobieta już ma. Dla mnie to jest bardzo ważne, bo nie mogłabym być z człowiekiem, który nie interesowałby się moim synem. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której On wyróżniłby w jakiś sposób swoje dziecko i mnie też to się tyczy, tylko moje dziecko z nami byłoby na codzień.
    Piszecie, że kolejna która zdradza swojego męża i napisała o nim , że jest dobrym człowiekiem. To co miałam napisać na siłę, że to ochlej morda, że mnie i dziecko biję, żeby wzbudzić waszą litość.
    Mój ślubny może ideałem nie jest, ale zdecydowanie jest z natury dobry, wiele razem przeszliśmy, w sumie jesteśmy jak starzy przyjaciele. Rozumiemy się, miło potrafimy spędzić czas, nie ma pomiędzy nami dzikich kłotni, ale w naszym związku jest tak "letnio". Chyba przez te wszytskie lata staliśmy się bardziej kumplami niż parą.
    Dlatego uważam, że ja mam więcej do stracenia niż on. On już teraz chcę powiedzieć żonie, chcę żebyśmy razem zamieszkali, stworzyli rodzinę, mówi o naszym wspólnym dziecku. I nie ma opcji, że on powie, wyprowadzi sie od żony, a potem ewentualnie ja. Czułabym się z tym bardzo nie w porządku, poza tym mieszkamy zbyt blisko siebie, mój mąż i jego żona znają się, nie ma szans żeby mąż się o czymś takim nie dowiedział.
    Ja choć go kocham, właśnie strasznie się boję, z jednej stronym bardzo bym chciała iść na przód, potem myśle o moim zranionym mężu, potem znowu chciałabym żeby było tak jak jest teraz, żebyśmy nic nie zmieniali.
  • cottonka 16.04.14, 10:16
    Mnie nie dziwi, każda by tak chciała, żeby było sielsko i anielsko jak w serialu. Problemy w takim układzie: wy, wasze dzieci i do tego wasi eks i do tego wspólne dziecko.......błagam to będzie więcej problemów niż przypuszczasz. I myślisz, że wasza miłość jest tak wielka i potężna, że zniesie to wszystko? Czy jesteś JEGO pewna? Jeżeli tak, to jasne idź w to. Jakby ciebie mąż bił, lżył, pił to byś mało co traciła i powiedziałbym, że w takim wypadku nawet lepiej, że odchodzisz! Aha, mam taką maksymę w życiu ucz się na błędach innych, bo na własne szkoda czasu. Wasz związek jest letni....czyli jest! Poczytaj i zobacz jak się skończyły takie historie. Ja mam kilka takich wśród bliskich. Żadna się dobrze nie skończyła.
  • wiktoria_ego 16.04.14, 12:13
    Co byś nie wybrała, potem będziesz żałować, że nie zrobiłaś na odwrót.
    Ja zostałabym z mężem. Zauroczenie minie i kochanek też "założy stare klapki i usiądzie z pilotem przed TV"
  • speedboat8 17.04.14, 02:31
    Dobrze ze napisalas tych pare linijek uzupelnienia.Mamy wiekrza jasnosc,.
    Moim zdaniem pakujesz sie w niezla kabale. Odezwala sie w tobie biologiczna samica ( bez obrazy) na sygnaly jakie slal ci samiec alfa bo w w malzenstwie zrobilo sie letniosmile .Czysta biologia! choc ubierasz to w piekne slowka .
    A nie warto bylo pogadac z mezem ? popracowac nad zwiazkiem z nim .? To ze zrobilo sie letnio jest tez i twoja wina bo niby skad facet ma wiedziec co jego zona odczuwa w seksie skoro ta mu nic nie mowi? Jasnowidzem nie jest.!
    Skoro ty sie nie staralas to i on zaprzestal uznajac ze seks od czasu do czasu z zona ,nawet i bez fajerwerkow to jednak seks i satysfakconuje go.Pojecia przy tym nie mial ze oczekujesz ekstra "dopalaczy".Trzeba o takich potrzebach komunikowac partnerowi.Dopiero jak zlekcewazy twoj glos masz prawo rozgladac sie za innym partnerem.
    Mysle ze warto z mezem pogadac i namowic go na jakies szalenstwa a kochnka zostawic jako kochanka smile .Jestem przekonany ze jego zona gotuje lepsza od ciebie zalewajke smile
  • ophelia78 18.04.14, 08:37
    >Dręczy mnie pytanie czy będzie kochał mojego syna tak jak swojego?

    A Ty pokochasz jego dziecko tak jak kochasz swoje....?


    No właśnie, tak myslałam...

    --
    Jędrek, 12.03.2009.
  • glizda1977 21.04.14, 12:48
    Myślę że to zauroczenie, tez miałam podobną sytuację , miałam fajnego męża prze z12 lat i 5 lat przed ślubem, tyle że nie mieliśmy dzieci,był moim przyjacielem partnerem , rozumieliśmy się jak nikt inny, i tez mnie ciągneło do czegoś innego nowego, i myslałam ze może byc lepiej . Rozstaliśmy sie bo nie mieliśmy dzieci razem, i taka był decyzja, jedyną jego wadą było to że narobił długów, w ostatecznosći , ja to spłacam. Zaczełam życie sama, chciałam być sama, zobaczyć jak to jest, wyjechałąm za granice, miałam prace, poznałam faceta, mam dziecko na które tak bardzo czekałam i obecnie jestem samotną mamą, mimo róznych znajomości i zalu do byłego męża o te długi , nie jest to mała suma, stwierdzam że był najlepszym mężem na swiecie , i nikt mnie nie rozumiał tak jak on.... teraz mamy osobne rodziny ale jesteśmy daleko, żałuje że nie rozwiązaliśmy tych dwóch problemów razem, bo nei wiem czy spotkam kogoś takiego. Moja rada tak żebyś sie zastanowiła, jezcze mówisz że mąż wyjeżdza często , to chyba dobrze, mozna róznie zaplanować jego powroty żeby ożywić wasz związek, w zadnym stałym związku nie ma sielanki , ale uwierz mi najwazniejsze jest zrozumienie się nawzajem i partnerstwo, że możesz porozmawiać o wszystkimi o niczym, szkoda tego. Pozdrawiam.
  • ciotka_scholastyka 23.04.14, 13:01
    > Mój ślubny może ideałem nie jest, ale zdecydowanie jest z natury dobry, wiele r
    > azem przeszliśmy, w sumie jesteśmy jak starzy przyjaciele. Rozumiemy się, miło
    > potrafimy spędzić czas, nie ma pomiędzy nami dzikich kłotni

    Wiesz co, ty jesteś po prostu głupia.
    Zostaw męża, zobaczymy, ile czasu minie, zanim sobie uświadomisz, co rozwaliłaś.
  • humpbak 27.04.14, 18:38
    > tylko
    > moje dziecko z nami byłoby na codzień.

    Aaa, najwyraźniej zakładasz że twoje dziecko zostaje z tobą, a nie z twoim mężem? A to już ustali sąd. Owszem, zwykle opiekę przyznaje się matce, ale sąd może wam przyznać opiekę naprzemienną (np. tydzień u męża, tydzień u ciebie), jeśli ojciec zdecyduje się walczyć o dziecko. Poza tym rozwód pewnie będzie orzeczony z twojej winy, co też nie jest bez znaczenia.

    A dziecko twojego kochanka? Czy on chciałby żeby mieszkało z wami, czy ze swoją mamą, i co na to ta mama, i co na to sąd?
    Chcesz żeby kochał twoje dziecko jak swoje? A ty jak kochasz jego synka? Jak swojego?

    Jeśli chcecie zamieszkać razem z dwójką dzieci to jak im wytłumaczycie tę sytuację? Tata/mama was juz nie kocha?

    A jeśli twój kochanek dopuszcza pozostawienie swojego syna swojej obecnej żonie, to jak kocha syna? Jak on kocha swoje biologiczne dziecko które wychowywał przez cztery lata jego życia, i jak rozumiem zajmuje się nim skoro spotkaliście się w przedszkolu? Jak je kocha skoro zgadza się na to, żeby już nie mieszkać z nim pod jednym dachem?

    Jak kochacie swoje dzieci skoro decydujecie się zafundować im taką traumę?

    Pal sześć co robicie ze "swoim" życiem. Jeśli krzywdzicie swoich małżonków - pewnie się jakoś pozbierają. Ale za dzieci jesteście odpowiedzialni.
  • eustachy_sromotny 29.04.14, 09:25
    Nie masz już kilkunastu lat, a można odnieść wrażenie, że masz mentalność nastolatki. Przynajmniej jeśli chodzi o związki. Zalecałbym porozmawiać z dobrym psychologiem. Może on Ci wyjaśni jak zmienia się temperatura uczuć w każdym związku. Jako wadę przedstawiasz to, że z mężem jesteście jak starzy przyjaciele. To jest zaleta, a nie wada. Namiętność zawsze opada i w Twoim nowym związku to też się zmieni. Żar romantycznych uczuć też przygasa i jeśli zamienia się to w przyjaźń to jest to wartość sama w sobie, bo w wielu przypadkach jest tak, że ludzie kiedy wygasa namiętność tracą po prostu sobą zainteresowanie. Stają się sobie obcy. I to jest początek końca związku, a nie przyjaźń. Przyjaźń też jest miłością. Jeśli jak piszesz z mężem rozumiecie się, miło potraficie spędzić czas, nie kłócicie się, to czego można chcieć więcej ? Seksu ? Litości... Jeśli w tej kwestii coś nie gra to trzeba było najpierw porozmawiać z mężem, może wybrać się razem do seksuologa, a nie wybrać najprostsze rozwiązanie i znaleźć sobie "gacha". Zarzucasz mężowi, że jest spolegliwy, a czy kiedykolwiek był inny ? Wątpię. Zawsze tak Ci to przeszkadzało ? Wątpię. Może to co nazywasz spolegliwością jest po prostu znajdywaniem kompromisu ? To cenna umiejętność. Świat byłby dużo lepszy, gdyby wszyscy chcieli szukać kompromisów. Zarzucasz, że w Twoim małżeństwie jest letnio ? Życie jest letnie. A letnie to i tak o niebo lepiej, niż zimne. Gorące bywają tylko momenty i w dużej mierze od nas samych zależy czy potrafimy je sobie kreować. Za to nie rzadko życie staje się zimne po przez np. fatalną pracę, samotność (także w związku). Możesz powiedzieć o sobie, że masz zimne życie ? Chyba nie. Trochę mnie dziwi, że Ciebie martwi to czy "gach" pokocha Twoje dziecko, a nie martwi to jaką "jazdę" zapewnisz swojemu dziecku rozbijając rodzinę. Bo ja Ci gwarantuję, że Twoje dziecko tego nie zrozumie i będzie to dla niego niewyobrażalny dramat. A niestety mając dzieci stajemy się przynajmniej przez pierwsze 20 lat za nie odpowiedzialni. I teraz musisz sobie zadać pytanie czy warto ? Wiedz, że decydując się na tą "rewolucję" być może już nigdy nie osiągniesz spokoju. Stanie się zbyt wiele krzywdy i zbyt wiele niewinnych osób będzie cierpieć. Wasze dzieci, wasi współmałżonkowie. Na takim fundamencie praktycznie nie da się zbudować szczęśliwej rodziny. Jeśli tak Wam obojgu było źle w waszych związkach to czemu wcześniej nie odeszliście ? Nie obraź się, ale to wygląda na fanaberię.
  • speedboat8 29.04.14, 10:30
    Fantastyczna wypowiedz i zgadzam sie z nia w 100%.
    Mysle ze to najrozsadniejsza wypowiedz w tym temacie.
  • igipigiel 29.04.14, 09:43
    > Mój ślubny może ideałem nie jest, ale zdecydowanie jest z natury dobry, wiele razem przeszliśmy, w sumie jesteśmy jak starzy przyjaciele.

    Przyjaciele? Przyjacielowi nie robi się czegoś tak paskudnego jak Ty robisz swojemu mężowi.

    > Ja choć go kocham [kochanka]

    Możesz to zmienić. Zrywasz całkowicie kontakt. Będzie bolało, może nawet bardzo, ale po jakimś czasie (miesiącach?) wróci do normy.
    Tak powinnaś zrobić. To co robisz teraz jest skrajnie egoistyczne, robisz straszne świństwo swojemu mężowi, swojemu dziecku, żonie tamtego faceta, ich dziecku i sobie i (może paradoksalnie, pewnie tego na razie nie widzisz) temu facetowi też, i sobie!

    I NIC nie mów swojemu mężowi, inaczej bardzo go zranisz.
  • jaccaranda 16.04.14, 12:52
    Wszystko jest mozliwe, ale powalcz najpierw o meza. Tak byloby lepoej dla kazdego. Sprobuj zobaczyc w nim ciekawa osobe.
    To ze Ci we wszystkim ustepuje nie swiadczy dobrze o Tobie. Czy potrzebujesz, zeby facet zlapal Cie za "pysk" i postawil na swoim? Masz szanse prowadzic spokojne, szczesliwe zycie a Twoj syn dorastac w rodzinie. Bardzo duzo stawiasz na szali. I jesli Twoj kochanek tak latwo Cie wyrwal, nie obawiasz sie, ze po dwoch latach wyrwie sobie nową?
    --
    Free as a bird.../The Beatles
  • speedboat8 16.04.14, 18:55
    Powiem tak .Na moja ocene to nie jest milosc.To zauroczenie.Po prostu spotkalas samca alfa a jego feromony zasygnalizowalu twej podswiadomosci ze to dobry material genetyczny na wymiane genow.Tak to tlumaczy psychologia ewolucyjna.Reszta to konsekwencja .
    To ze samiec alfa przemowil do ciebie wynika z tego ze ewolucyjnie jestes po prostu 100% kobieta i na nie taki osobnik dziala bo jest wyzwaniem(!),a spolegliwy maz nie !
    Uwazaj! Ciezko sie zyje z samcem alfa na codzien,jest trudny we wspolzyciu bo bedzie dominowal we wszytskim.Nie wiem czy to ci potrzebne do szczescia.Ja bym stawial ze wypalisz sie w tym zwiazku i zatesknisz za spolegliwym mezem.
    Uwazam ze przytrzymaj tezn zwiazek na zasadzie kochanka/kochanek i poczekaj ze 2 latka jak to sie rozwinie. Nie naciskaj go ,niech sam wyjdzie z inicajatywa waszego zwiazku.Moze wyjdzie moze nie smile Bedziersz miala jasnosc. Swierze jablka zawsze lepiej smakuja.Opatrzysz mu sie, moze uzna ze zona lepiej mu koszule pierze niz ty.smile
    To ze nie mozesz ze soba zyc to naturalny stan zauroczenia swelsualnego facetem z silnymi feromonami, szczegolnie ze masz absencje seksualna dosc czesto z uwagi na nieobecnosc meza.To symptomatyczne i powinnas wziasc na to poprawke ze instynkty u ciebie pracuja w tle i ciagna na manowce.
    Ja doradzam potraktuj go jak kochanka przez rok,dwa.Okrzepniecie w waszych emocjach lub rozejdziecie sie.Rozpoczynac zycie od nowa po 30tce ,majac na odchowaniu dzieci to bardzo ryzykowna decyzja i kosztowac cie bedzie mnostwo cierpien, z pewnoscia !

  • ddmmrrrr 16.04.14, 21:11
    Wydaje mi się - jestem wręcz pewien że stan ten jaki obecnie jest to wyłączny efekt Twojej niskiej samooceny.
    Niezwykle rzadko zdarza się tak że kobieta piękna sexowna i świadoma swojej wartośći i piękna zakochuje się w kimś obcym.
    Za wszelką cenę radziłbym Ci pozostać w takim "układzie" jak teraz dopóki sama nie nabierzesz stuprocentowego przekonania że warto cokolwiek zmieniać.
    Czego właściwie byś chciała?
    Skąd pewność że dostaniesz opiekę nad Twoim dzieckiem a nie Twój mąż?
    Wiedz że Twój partner tej opieki nie dostanie i będzie musiał zapewnić byt swojej poprzedniej rodzinie.
    z czysto ekonomicznych względów - wspólne życie z nim jest bez sensu.
    W kłopotach finansowych faceci tracą swój blichtr i pewność siebie... zwłaszcza że jak piszesz jest to osobnik o usposobieniu dominującym.
    Poza tym zastanów się dlaczego go kochasz?
    Sex jest namiętny? ... spoko spoko, za kilka lat będzie nijaki lub letni jak to piszesz tym bardziej że facet koło 40 będzie miał mniejsze potrzeby niż ty, a tym bradziej dodatkowo przygnieciony alimentami.
    Nie rozumiem po co ludzie którzy mają takie szczęście zakosztować jakiejś odmiany w życiu zamiast czerpać z tego pełnymi garściami radość, endorfiny, spełnienie za wszelką cenę dążą do tego by sobie życie skomplikować.
    Po drugiej stronie płotu trawa zawsze jest bardziej zielona.
    dowiesz się o tym jak stracisz swojego męża na rzecz kogoś kto po prostu we właściwy sposób i o czasie pojawił się na stukanie...
  • 0ldjoanna 17.04.14, 12:46
    Zapytaj syna czy chce, żeby kolega z przedszkola został jego braciszkiem wink. Ciekawe, co co odpowie. W ogóle jakoś tak mało o dziecku w twojej wypowiedzi sad.
    --
    I już kurze łapki na skroni?
    Ach, czas jak gdacząca kura
    o zabłoconych pazurach
    przebiegł po białych płatkach okwitłej jabłoni!
  • speedboat8 24.04.14, 11:28
    Wiesz to zaden argument ! Dzieci- chlopcy akurat lubia towarzystwo kolegow z przedszkola smile i nie majac zupelnie pojecia jak to sie dzieje ze nagle jeden rodzic ubyl. na pocztek reaguja euforia o ile to jest lubiany kolega Z czasem zaczyna im brakowac taty czy mamy to fakt ale poczatek jest bardzo dla nich ekscytujacy smile .sam cos podobnego przezylem wiec pisze z autopsji smile
  • ada1214 17.04.14, 12:57
    Temat byl wytluszczony, wiec wpadlam.
    Wpadlam zeby Ci powiedziec: nie widze Cie co prawda przez ekran komputera, ale jestem pewna, ze na czole masz wygrawerowane "Jestem nieskonczenie naiwna". Lec, cmo, w ten ogien, lec.
    Qrde, ile razy musi sie rozegrac jedna i ta sama historia, zeby do niektorych DOTARLO ze shit in= shit out
    ?
  • speedboat8 18.04.14, 10:09
    Nie irytuj sie !to odwieczny cykl odnawiania zycia i tego nie zmienisz.Natura poprzez instynkty pcha nas w kierunku rozmnazania sie z njlepszym samcem/samica pod wzgledem genetycznym i na to nie znajdziesz sily. To jest taka seksualna grawitacja .
    Psychologia ewolucyjna tak wlasnie wyjasnia to zjawisko.
    Moim zdanie jedyne co ona moze zrobic to po prostu poczekac na rozwoj wypadkow.Pozna lepiej charakter kochanka,pozna lepiej swe uczucia,moze wypali sie ta milosc? .Jesli nie, to tym bardziej warto poczekac bo bedzie to dojrzala decyzja..
    Kochanek jest jak slodycze.Od czasu do czasu i lepiej smakuje niz maz ktory jest na codzien.
    Poza tym jest dziecko ktore trzeba wychowac i dac mu ciepla rodzine.
  • qvintesencja 18.04.14, 18:54
    Twoje analizy sa rzeczowe od strony biologicznej: feromony, hormony, samce alfa, genetyka, instynkty, wiosna. Sa idealne na poziomie stada np. wilkow. Ale nie biora pod uwage indywidualnych, ludzkich aspektow psychologicznych i psychicznych czyli poziomu wyzszego. Ona stwierdza ze jej zwiazek byl w istocie "z rozsądku" i dopiero teraz poznala uczucie typu 'piorun z jasnego nieba' i jak sie zdaje jej partner tez. Innymi slowy jest to w gruncie rzeczy jej (ich) pierwszy zwiazek. W takiej sytuacji jesli nie wynikna jakies problemy to ich obecne zwiazki za jakis czas straca dla nich sens. Namawianie zeby byli "rozsadni" jest tez bez sensu bo bedzie kolosalny koszt psychiczny na cale zycie. Raczej wskazanie jest na to zeby przeszli do fazy narzeczonych-kochankow i jesli ten etap bedzie pomyslny dali sobie szanse na nowy zwiazek.
  • ddmmrrrr 18.04.14, 19:05
    Słuchaj, sam chętnie postuknąłbym jakąś mamę kolegi mojego syna/córki - oczywiście gdyby którakolwiek z nich wyglądała jako tako i mieściła się w ubraniach których nie trzeba zamawiać w szwalni żagli jachtowych.
    Niemniej jednak zdaje mi się że w tym konkretnym przypadku większe obciążenie psychiczne stanie się udziałem tych dwoje jeśli jednak zdecydują się być razem.
    Zawsze bycie razem wiąże się z cała masą kompromisów. Dopóki nie ma mowy o kompromisach jest fajnie.
    Ja na ich miejscu korzystałbym z tego co daje los, tłukłbym się dopóki jest chemia - ta zaś ma to do siebie że zawsze dąży do obojętności. zarówno w tej rzeczywistej chemii jak i tej międzyludzkiej
    to nieuchronne.
    Inna sprawa że czasem lepiej pożyć zajedwabiście acz krótko niż nijak a całe zycie.
  • glizda1977 21.04.14, 13:03
    ddmmrrrr napisał:

    > Słuchaj, sam chętnie postuknąłbym jakąś mamę kolegi mojego syna/córki - oczywiś
    > cie gdyby którakolwiek z nich wyglądała jako tako i mieściła się w ubraniach kt
    > órych nie trzeba zamawiać w szwalni żagli jachtowych.,,
    dobreee smile
  • ciotka_scholastyka 23.04.14, 13:10
    Obrzydliwe. Ciekawe, jak wygląda ten wspaniałomyślny samiec.
  • speedboat8 18.04.14, 20:38
    cyt..Raczej wskazanie jest na to zeby przeszli do fazy narzeczonych-kochankow i jesli ten etap bedzie pomyslny dali sobie szanse na nowy zwiazek.

    hmmm ..Toz to samo proponowalem. Pisalem wczesniej aby pobyli kochankami przez 1-2 lata ,zobacza co i jak, poznaja sie lepiej i cyt.. moze okazac sie ze jego zona lepiej mu pierze koszule (...) smile Jestem uszczypliwy ale z mej obserwacji facet po 30tce z dzieckiem nawet nie wiem jak zakochany to wlacza hamulce smile uczuciowe.Ma juz na tyle rozumu ze zastanawia sie czy bedzie mu lepiej w nowym zwiazku czy w starym.No!chyba nieodpowiedzialny to takiego bym unikal jak ognia bo to nie plomienne uczucie ale lekkomyslnosc tak rzucac sie na leb na szyje z urwiska do nieznanej rzeki
    Odnosnie " stada wilkow" -ciesze sie ze nareszczie ktos odwoluje sie do tego przykladu ze zrozumieniem co oznacza ze wie o czym pisze.Moglbym polemizowac z toba czy az tak bardzo uzywamy naszego mozgu a nie instynktow ale pisalem juz to tyle razy na innych forach ze mi sie zwyczajnie nie chcesmile a nie chcialbym robic zadymy w po meczacym tygodniusmile
  • speedboat8 24.04.14, 11:45
    cyt ...Ale nie biora pod uwage indywidualnych, ludzkich aspektow psychologicznych i psychicznych czyli poziomu wyzszego.

    Fajnie ze podoba ci sie moja wypowiedz.Roznimy sie tylko w ocenie.Trudno mowic o tzw "poziomie wyzszym" jesli okazuje sie ze czlowiek jest bardziej " zwierzeciem " niz istota "wyzsza".Moim zdaniem bohaterka jest doskonalym przypadkiem demonstrujacym jak biologia wplywa na nasze decyzje.Czlowiek jest" wilkiem w stadzie ",tzn podlega regulom zycia w zbiorowosci.To instynkt wyksztaltowany na 4mln lat ewolucji i pomimo zaawansowanej technologii jaka nasz mozg rozwinal wciaz pozostajemy na poziomie epoki zbieractwa i podporzadkowani prawom natury poprze instynkty .Obecnie nauka zaczyna coraz bardziej doceniac role instynktow w naszym zyciu i wyjasnioac zagadnki naszych decyzji.Okazuje sie np ze kazdy sygnal dociera do naszego podwzgorza gdzie sa instynkty 5x szybciej niz do paltow czolowych gdzie sa zlokalizowane procesy racjonalnego myslenia.Te rejony pelnia role " doradcy " a nie decydenta i o tym czy wplyna na nasz decyzje decyduje bardzo wiele czynnikow ale generalnie to isntynkt podpowiada nam co mamy robic a nie racjonalne myslenie.
    Kobiety popelniaja generalny blad polegajacy na tym ze ich seksualizm zaczyna sie od wyobrazni zlokalizowanej w mozgu, wiec identyfikuja platy czolowe a wiec racjonalne myslenie jako czynnik decydujacy we wszelkich decyzjach.To blad bo decyzja zawsze rodzi sie w podswiadomosci a wiec w instynktach a dopiero platy czolowe wplywaja lub nie na ksztalt decyzji.
    W przypadku autorki ja to widze w kategoriach bialogicznych.Zaczelo sie od feromonow od samca alfa i poszlo! Reszte dorobila sobie bo musiala to jakos zracjonalizowac sobie( mkobiety tak juz maja ) ,dlaczego tak sie stalo ze ja ciagnie do nieznanego facetasmile .Pojawila sie wiec teza ze niedopasowany maz i bla bla smile
    Prawda jest zas taka za to zadzialala "chemia " i jej zapotrzebowanie na silnego,samca alfa ktory sygnalizuje jej ze ma lepsze geny niz maz.
  • malamalinkaa 22.04.14, 12:32
    odejdź i to jak najszybciej!!!!!! mąż nie ma być dobrym człowiekiem tylko facetem. dlatego kobiety szukają kochanków. nigdy nie będziesz go szanować i zawsze będziesz szukać "czegoś więcej"

    ja nie odeszłam, dziś potwornie żałuję. straciłam swoja wielką miłość i już do końca swoich dni będę tego żałować. więc się kobieto nie zatanawiaj. mój dylemat trwał wiele lat więc wiem co mówie, przemyślałam temat bardzo dogłębnie...
  • speedboat8 22.04.14, 14:04
    I oto piekny przyklad wielotowrowsci podejscia do problemu.
    Ja szanuje twoje wypowiedzi bo jasno mowia co czujesz.Malo jednak kobiet wie tak naprawde czego oczekiwac od faceta smile
  • londynwarszawaparyz 22.04.14, 19:19
    Zakochalas sie jak gowniara lub zauroczylas a teraz chcesz rozwalac zycie dziecku i mezowi, tylko dlatego ze jest dobry dla Ciebie a inny od Niego? Rozwalisz dwie rodziny...Odpusc sobie, nie warto...pomysl co bedzie jezeli w realnej brutalnej rzeczywistosci Wam nie wyjdzie. Do kogo bedziesz miala pretensje? Zostaniesz sama burzac 4 swiaty sad Nie warto w imie chorej ideologii i szczeniackiego zauroczenia nazywanego "miloscia" burzyc swiata innych osob...nie macie do tego prawa. Za jakis czas nie bedziesz zalowala, narazie miej oczy i uszy otwarte, patrz i obserwuj...potem sluchaj intuicji.
  • malamalinkaa 22.04.14, 21:39
    kobieta z dziećmi i mężem to już nie jest gówniara...już kilka lat na tym świecie żyje i wie czego chce. nie zakochuje się w każdym facecie, który się do niej uśmiechnie więc nie można lekceważyć autorki wątku w taki sposób...myślę że wie co czuje lepiej niż my...

    poza tym zakładanie, że on na pewno okaże się bucem i prostakiem i ją zostawi za kilka lat oznacza, że właściwie wszystko jedno z kim żyjesz, z kim się wiążesz bo z każdym facetem życie wygląda tak samo... nie zgodze się z tym. rozejrzyjcie się dookoła, pomyślcie o swoich poprzednich związkach i odpowiedzcie sobie na pytanie czy rzeczywiście jest wszystko jedno...
  • 777newbetterfastersatan 25.04.14, 13:54
    No tak, facet zostawiający żonę i dziecko może się przecież okazać kimś wspaniałym, godnym zaufania i dobrym...

    na pewno, tak 1 na 100 z tego zbioru.

  • jake210 28.04.14, 00:49
    Kobiety sa jednak porazajace w swojej glupocie, czasami a boje sie zenic.
    Rodzina, dzieci, a zobaczy glupia pi.nda jakiegos przystojniaka, cos jej sie ubzdura i sruuuuu, tyle ja widziales.
  • eustachy_sromotny 29.04.14, 09:33
    Posiadanie męża i dzieci nie powoduje automatycznie, że kobieta przestaje być głupią nastolatką. Tak samo jak posiadanie żony i dzieci nie powoduje automatycznie, że facet dojrzewa i staje się odpowiedzialny. Gdyby tak było to świat byłby pełen szczęśliwych małżeństw. Zejdź więc na ziemię. Prawdziwa miłość to niestety także odpowiedzialność za drugiego człowieka, a tutaj tego nie widzę. To wygląda jak szczeniackie zauroczenie. Współczuję naprawdę ich dzieciom i współmałżonkom.
  • mariuszg2 22.04.14, 20:31
    malamalinkaa napisała:

    >więc się kobieto nie zatanawiaj.

    nie znam kobiet, które się zastanawiają...pewnie jesteś trollem

    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • malamalinkaa 22.04.14, 21:34
    "nie znam kobiet, które się zastanawiają...pewnie jesteś trollem"

    nie rozumiem Twojej wypowiedzi...sorry
  • jake210 28.04.14, 00:41
    Poraza mnie glupota niektorych kobiet. Dla hormonalnej kokainy, ktora trwa max. 3 lata sa w stanie zostawic uczciwego faceta i zlamac dziecku psychike. Przeciez wiadomo, ze kazdy sie zawsze znudzi, a ktos obcy wydaje sie mega atrakcyjny, do czasu kiedy go poznamy od podszewki... To jest tak oczywiste, ze az boli...
    Stracilam wielka milosc to moze mowic 90letnia babulenka chowajaca swojego meza po 70 latach malzenstwa, a nie jakas glupia pin..da ktorej natura wstrzyknela zastrzyk hormonow i cos jej sie wydaje.
    A podobno faceci to swinie....
  • igipigiel 29.04.14, 09:50
    brawo
  • malamalinkaa 22.04.14, 21:46
    a tak w ogóle to radzenie się w takich sprawach jest beznadziejnym pomysłem - każdy ma swoje doświadczenia, przeżycia, światopogląd i przez ten pryzmat się wypowiada. wiem coś o tym bo ja się posłuchałam 'dobrych" rad a dziś jestem najbardziej nieszczęśliwą osoba pod słońcem bo straciłam miłość bezpowrotnie...i dziś patrząc na to bez emocji, z perspektywy czasu widzę, że te rady były głupie jak ta lala...i życie wszystko szybko układa...ale strach nas paraliżuje jak zwykle i zwycięża
  • londynwarszawaparyz 22.04.14, 22:49
    a dziś jestem najba
    > rdziej nieszczęśliwą osoba pod słońcem bo straciłam miłość bezpowrotnie..

    ta, jasne, teraz idealizujesz swoj zwiazek w ktorym nie jestes i Jego, i kazde porownanie obecnego partnera wypada na jego niekorzysc wzgledem idealizowanej, niespelnionej do konca milosci?
    Alez baby sa glupie, naprawde....trzeba bylo rzucic wszystko w cholere, isc z ta miloscia, jakby okazalo sie ze nie ma sielanki i rozowe okularki znikaja po jakims czasie, a bylaby rzeczywistosc denna to moglabys zalowac swojej decyzji. A tak zalujesz drugiej, tej zle niby podjetej. I tak zle i tak niedobrze. Po to wychodzimy za maz, mowimy sobie TAK swiadomie zeby nie motac sie potem ...moze to TEN jedyny? Moze tamten? Moze rozwale rodzine, co mi szkodzi....Moze sie uda...a moze nie...I co wtedy? Czy warto ranic tyle osob?
  • speedboat8 23.04.14, 03:57
    Taka 100% kobieta, czyli biologiczna samica zawsze bedzie porownywac facetwo! One maja taki radarek w podswiadomosci ze non stop porownuja i szukaja najlepszego kandydata na biologiczna wymiane genow.Robia to automatycznie ,bez udzialu mozgu czy myslenia.A nam zarzucaja ze nie uzywamy mozgu smile !
    Robiono takie eksperymenty ze wpuszczano kobiety w roznym wieku do pomieszczenia z wieloma mezczyznami pod pozorem party i obserwawano ich ruch galek ocznych.Potem proszono o ocene ktory facet zrobil na nich wrazenie .Okazalo sie ze wszystkie kobiety ustawicznie obserwowaly kazdego faceta w zasiegu wzroku i porownywala z wlasnym idelaem wewnetrznym ktory kazda z nich ma smile
    Tak ze ja nie wierze w to ze zony w myslach n ie zdradzaja mezow.Robia to ustawicznie w myslach smile a kieruje tym instynkt rozmnazania wg psychologii ewolucyjnej smile
  • malamalinkaa 23.04.14, 22:13
    nigdy sie z tym nie zgodze. Juz mi sie nie chce opowiadac swojej historii ale trywializujecie wszystko...uwazacie ze jak ktos sie z kims zwiazal raz w wieku np. 20 lat to juz zawsze bedzie z tej relacji zadowolony...niewazne ze czlowiek ewoluuje, zmienia sie, dojrzewa. I jest mozliwe ze dwoje.ludzi w tym czasie sie zupelnie rozminie... Inne spojrzenie na zycie ma sie w wieku 20 lat, inne np. 15 lat pozniej i jesli partner tego nie szanuje i stoi w miejscu to co...? Mam sie meczyc do konca zycia?? G...o prawda
  • speedboat8 24.04.14, 11:17
    cyt ...niewazne ze czlowie
    > k ewoluuje, zmienia sie, dojrzewa. I jest mozliwe ze dwoje.ludzi w tym czasie s
    > ie zupelnie rozminie... Inne spojrzenie na zycie ma sie w wieku 20 lat, inne n
    > p. 15 lat pozniej i jesli partner tego nie szanuje i stoi w miejscu to co...? M
    > am sie meczyc do konca zycia?? G...o prawda

    Tu akurat sie w pelni z toba zgadzam, z malym jednak zastrzezebiem. Kiedy pojawiaja sie dzieci zaczyna sie problem odpowiedzialnosci i sprawa sie komplikuje.Wtedy nalezy dokladnie obliczyc sobie bilans zyskow i strat bo o blad latwo !.Pal licho! nasze indywidulane zycie ! poki jestesmy bez bagazu potomstwa , ale co my powiemy za 20 lat naszym potomkom? ze ponioslo nas? ze mielismy gdzies dobro osobnikow ktore sami bez przymusu powolalismy na swiat. ? bo wydawalo sie nam ze bedzie OK.?
    Jasne ze nie ma sensu trwac w zwiazku ktory nas nie satysfakcjonuje i proby ratowania go koncza sie porazka .Wtedy trzeba byc konsekwentnym i ale wkalkulowywac rowniez dzieci i ich dobro .
  • malamalinkaa 23.04.14, 22:16
    I jeszcze raz dodam ze to nie jest raczej forum dla nastolatek ktore nosza rozowe okulary... Wiec nie traktujcie wszystkich kobiet jak idiotek otumanionych hormonami...
  • speedboat8 24.04.14, 11:54
    To nie jest tak ze "wszystkie kobiety " czy "wszyscy mezczyzni" sa otumaniani chormonami.Natura tak to urzadzila ze tylko specyficzne pary* doznaja oszolomienia feromonami czyli chemii.Takie zjawisko sygnalizuje ze na poziomie biologii ich wspolzycie zaiinicjuje pojawienie sie potomka o najlepiej dopasowanym genotypie czyli optymalnym dopasowaniu do srodowiska .Gwarantuje ze bedzie to zdrowy osobnik bez wad genetycznych i dajacy sobie rade w srodowisku.
    Pozostaje pytanie czy osobowosciowo sa to dopasowane pary ? Niekoniecznie .
    Kazde tworzenie sie pary jest loteria genetyczna.On jest rozsiewaczem plemnikow wiec jest slepy na inne sprawy,szuka waginy , a ona cos dostrzegla co ja pociagnelo do niego ale wcale to nie znaczy ze sa idealna para z punktu widzenia Natury.
  • ada1214 24.04.14, 17:34
    malamalinkaa napisała:

    > I jeszcze raz dodam ze to nie jest raczej forum dla nastolatek ktore nosza rozo
    > we okulary... Wiec nie traktujcie wszystkich kobiet jak idiotek otumanionych ho
    > rmonami...

    Ale jak tu traktowac kogos, kto zamiast trzezwo myslec (dorosla, dzieciata, wydawalo by sie dojrzala) pisze w pensjonarskim stylu o nieprzespanych nocach i pojsciu za glosem serca? Och jakie romantyczne. Motylki moim brzuchu tancza i unosza mnie pod chmury. Tak bardzo pragne mu patrzec w oczy juz na zawsze. POdajcie chusteczke.
    Taka gadke sie wybacza nastolatkom. Ale po 30 stce pisac takie rzeczy to wstyd.
  • speedboat8 24.04.14, 19:15
    smile Odnosze wrazenie ze jeszcze nie spotkalas swego samca alfa smile i nie przezylas tzw "chemii" wiec nie oceniaj *
    Nie ma znaczenia wiek! w kazdym wieku to dziala a najintensywniej do 30tki smile tak ze ja akurat potrafie zrozumiec autorke. Natura czasem daje znac o sobie w najmniej oczekiwanym momencie. ZAaskrzy i zaczyna sie jazdasmile .
    Uwazam ze w sytuacja gdy "strzala Amora " akurat trafila autorke nalezy poznac jak sie ma sytuacja z tym facetem.Czy jest to rowniez dla niego "chemia" czy tez tylko "trafila sie kobitka co leci na mnie wiec bzykne ja sobie a potem zobaczymy" smile.
    Dlatego uwazam ze autorka powinna sprowadzic goscia do roli kochanka na jakis 1-2 lat i dopiero wtedy decydowac sie co dalejsmile Moze minie samo ? moze nie ?
  • malamalinkaa 24.04.14, 19:59
    "Taka gadke sie wybacza nastolatkom. Ale po 30 stce pisac takie rzeczy to wstyd"

    tak, tak wstyd i hańba... Wiesz co...całe życie człowieka jest żałośnie żenujące bo jednak jesteśmy zwierzętami i nic na to nie poradzisz. Można sobie racjonalizować, szukać wymówek, zaprzeczać ale tego co czujesz nie oszukasz. Możesz być z mężem dla dobra dzieci - wmówisz sobie że tak jest odpowiedzialnie i rozsądnie - tylko jest taki mały problem, że jeszcze musisz z tym mężem sypiać, a tu już działa natura i oszukać się nie da... Więc sypiasz z nim na siłę albo w ogóle przestajesz i co? Mąż jest nieszczęśliwy, chodzi napięty, kłóci się itd. itd. i dla dobra dzieci kończy się piekiełkiem.
  • londynwarszawaparyz 24.04.14, 23:21
    wmówisz sobie że tak jest odpowiedzialnie i rozsąd
    > nie - tylko jest taki mały problem, że jeszcze musisz z tym mężem sypiać, a tu
    > już działa natura i oszukać się nie da..

    Ja nie moge, sprowadzanie wszystkiego do tematu sexu naprawde daje wrazenie ze jednak jestes jak i autorka watku nastolataka i myslisz o jednym. Co to znaczy MUSISZ z mezem sypiac? Nic nie musisz! Musisz to umrzec. I myslec o dobrze dzieci i rodziny. Z mezem spac nie musisz. Strzeli focha na tydzien i sie przyzwyczai, pojdzie na bok, jak autorka watku, cokolwiek. Ha ha faktycznie porownanie ze natury oszukac sie nie da brzmi jakbys byla kierujaca sie instyktami zwierzecymi samica lwa a nie ludzka istota, ktora mysli, analizuje, szacuje, ocenia, i podejmuje decyzje. NIE! Przeciez liczy sie natura, instynkt i sex. Taaak, to najwazniejsze w zwiazku. Sex z nowym partnerem bo tak bedzie lepiej, niewazne ze dzieci cierpia bo mamusia sie uniosla i chwilowy zawrot glowy miala. Co tam, zycie.....
  • speedboat8 25.04.14, 03:22
    cyt..sprowadzanie wszystkiego do tematu sexu naprawde daje wrazenie ze jednak jestes jak i autorka watku nastolataka i myslisz o jednym.

    Az sie prosi o zadanie pytania .To po co w ogole istnieje zycie i jaki jest sens zycia czlowieka na Ziemi ?Po co istnieje seks?i rozmnazanie sie smile ?
    Natura wdrukowala w nas podstawowy instynkt jakim jest potrzeba przezycia i przekazania zycia dalej i niestety to o czym ty piszesz to po prostu konsekwencja instynktu rozmanzania sie .
    Nie znajdziesz innego uzasadnienia istnienia zycia na Ziemi poza wola Pana Boga smile ktorego nie dotkniesz .Natomiast pojedynczy gen zobaczysz pod mikroskopem a eksperymenty z koktajlem gazowym poddanym wyladowaniu iskry elekrycznej udowodnily ze moze powstac samoistnie kwas RNA ,podstawowy skladnik naszego kodu genetycznego.
    Trzeba wiec z pokora sie na to zgodzic i wyciagnac wnioski a nie tworzyc piekne bajeczki o tym ze seks nie istnieje a w ogole to chyba jakies wynaturzenie smile Mam wrazenie zer to ty jestes nastolatka ktora nie zna lub nie rozumie mechanizmow rzadzacych naszym zyciem
  • londynwarszawaparyz 24.04.14, 23:27
    Mąż jest nieszczęśliwy, chodzi napięty, kłóci się itd. itd. i dla dobra dzieci kończy się piekiełkiem.

    Piekielkim to sie to skonczy jak dalej to przeciagnie. Zal, lzy, awantury o zdrade, telefony od tamtej zony exa jak sie dowie, pytanie dziecka co sie dzieje, grobowa atmosfera w domu, wyprowadzka ojca i trzaskanie drzwiami, widywania sie z dzieckiem co tydzien na sobote, bo matka/ojciec razem zyc nie beda, to samo w drugiej rodzinie tego chlopaka, jej kochanka.....Na stare lata wyrzuty od dziecka, ze rozpadla sie kochajaca rodzina, mamo jak moglas? rozwalilas moj swiat....Nie dramatyzuj. Dzieci z rodzin , gdzie jest np przemoc domowa- wtedy ja sie nie dziwie ze ma sie dosc i sie takie decyzje podejmuje dla dobra dzieci wlasnie. Ale nie w normalnej rodzinie, tylko dlatego ze wczpraj kochalam meza a dzis pod przedszkolem stal taki przystojny pan...Maz jej nie bije, nie zdradza, kocha, szanuje, pracuje, dba- to po cholere to niszczyc?
  • mariuszg2 24.04.14, 23:47
    malamalinkaa napisała:

    > "Taka gadke sie wybacza nastolatkom. Ale po 30 stce pisac takie rzeczy to wstyd
    > "
    >
    > tak, tak wstyd i hańba... Wiesz co...całe życie człowieka jest żałośnie żenując

    ...
    podoba misie to, że są ludzie... są wyraźnie podzieleni na kobiety i mężczyzn...lubię jak ten podzial dotyczy...azaliż Polaków.... i Polek.... Polki są odjazdowe!.... uwielbiam je.... żadna inna kobieta, której rodzimym językiem nie jest polski nie rozumie istoty relacji damsko-męskich...tak jak rozumie to kobieta dla której ten jezyk jest tym o czym pisałęm powyżej co nie jest takie proste ja się kultoorom anglosaskim zdaje oraz, żę swołocz zabużańska nie ogarnia nobo czym niby..... oto trawestacją tego co wiemy a być może i wręcz apoteozą pragnę wszystkim forumowiczom powiedzieć dobranoc a forumki zwłaszcza a zwłaszcza przede wszystkim ucałować namiętnie i gorąca i powiedzieć, że bardzo Was kocham i że wszystko się uloży a fececi tacy są i już i nic na to nie poradzicie i tyle....i oczywiście uniżenie i z szacunkiem ....dobranoc
    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • malamalinkaa 25.04.14, 08:24
    "Strzeli focha na tydzien i sie przyzwyczai, pojdzie na bok"

    widzisz...każdy ma inne podejście do życia. Są mężczyźni, którzy potrafią pójść na bok, a są tacy jakim był mój który twierdził, że z nikim innym tylko ze mną i na bok nie chodził i przez ponad 8 lat każdy wieczór był męczarnią i bawieniem się w kotka i myszkę.

    Wypowiadam się w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenia w tym temacie. Dodam, że dogłębnie analizowane na różne sposoby, wieloletnie próby utrzymania związku - nie tylko dla dziecka ale też z lojalności, przywiązania, miłości jako do drugiego człowieka, współczucia, troski itd... Ale to wszystko są aspekty, które do stworzenia udanego związku nie wystarczą jeśli kobieta nie szanuje swojego faceta, jeśli w nim w ogóle nie widzi faceta, jeśli to ona musi nosić spodnie itd. itd
  • speedboat8 25.04.14, 12:25
    cyt ...jeśli kobieta nie szanuje swojego faceta, jeśli w nim w ogóle nie widzi faceta, jeśli to ona musi nosić spodnie

    No wlasnie! ale na poczatku cos w nim widzialas smile czy po prostu wydawalo ci sie ze bedzie inaczej ? a innego kandydata nie bylo pod reka ?
    Jesli tak bylo to znaczy ze sama jestes sobie winna.Pisalem juz ze bez chocby minimalnej fascynacji przyszlym zyciowym partnerem nie ma sensu wchodzic w powazne uklady zwane malzenstwem bo konczy sie to "odraza" fizyczna a potem to juz z gorkismile
    Ciezko jest znalezc samca alfa co dominuje kobiete bez przerwy.smile Sa potrzebni rowniez i "misiaczki", ale dla "przytulanek" a nie nie samic alfa smile a ty nia cos mi sie wydaje jestes.Bez obrazy ,to nomenklatura a nie epitety.Kiedys spotkalem kobiete ktora powiedzila mi mi ze lubi czuc silnego mezczyzne nad soba, a sama byla szefem firmy smile i ciezko jej przychodzilo przelkniecie silnego faceta oboksmile .Mysle ze to bylo takie rozminiecie sie fantazji erotycznych z rzeczywistoscia.
    Poruszylas dosc skomplikowana materie jaka jest wzajemne dopasowanie sie i wchodzenie w zwiazek bez zastanowienia .Ale to tematy na inne forum.
  • greystoke 25.04.14, 14:37
    brawo, dziekuję za tę wypowiedź - chyba pierwszy taki głos w tej dyskusji. i taki niedzisiejszy. jak łatwo jest rozwalic zycie tylu osób w imię mojego widzimisie i "miłosci zycia", no bo przecież trzeba się realizowac w miłosci i trzeba byc szczesliwym. list tej pani i niektore wypowiedzi na forum dowodza jednego - małżenstwo czy w ogole stały związek nie jest dla każdego. nic dobrego nie moze wyniknac z bycia razem z rozsadku, koniecznosci czy naciskow otoczenia. jakby wiecej ludzi mialo tego swiadomosc, nie byłoby tylu dramatow, zdrad, rozwodow i rozbitych rodzin...
    a osobiscie uważam, że wiernośc jest super smile i nie mam zamiaru tego uzasadniać
  • mamasi 22.04.14, 22:13
    Przeczytaj sobie tą historię - nie ważne czy prawdziwa czy nie:

    demotywatory.pl/3804270
    Może wtedy zrozumiesz jak postąpić. Naprawdę polecam
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
  • tomasz_arch 25.04.14, 12:08
    Z tego co piszesz, nie wyglądasz na osobę przekonaną o swojej miłości do tego drugiego faceta. Nie jesteś pewna, zdeterminowana. Zastanawiasz się, masz wątpliwości. Nie byłoby tego, gdybyś czuła, że musicie być razem. Nie zadałabyś pytania CZY tylko JAK się rozstać. Najlepiej dajcie sobie jeszcze trochę czasu.
  • bobdywro 25.04.14, 12:32
    Będę głosem "tego dobrego męża" smile .
    Moja żona zakochała się i odeszła ( właściwie to po prostu się rozstaliśmy ) do " nowszego modela " . I co ? I dobrze !!! Nawet bardzo dobrze !!!
    Byliśmy małżeństwem DWADZIEŚCIA PIĘĆ LAT . Wychowaliśmy dzieci , czegoś tam się dorobiliśmy .... Myślałem że będziemy razem do końca .
    Życie jest pełne niespodzianek . Myślałem że krzyż który niosłem przez ćwierć wieku będę niósł do śmierci ale dobry Bóg smile uznał że dość i darował mi wolność .
    Gdy wyszedłem z sądu ( rozwód bez orzekania o winie , po co wyciągać brudy ) to miałem uczucie jakbym unosił się nad ziemią .
    Od trzech lat jestem "kawalerem z odzysku " .
    Małżeństwo ? Nigdy więcej .
    Związek . OK , ale bez zobowiązań i formalnego papierka .
    Kontakty z dziećmi ? Bardzo dobre ( jak to z dorosłymi facetami ) .
    Finansowo ? Lepiej być nie może ! ( Co ona robiła z tą kasą , ciągle było mało i mało . )
    Tak więc saraelwas jeśli masz chociaż odrobinę szacunku do męża to powiedz mu prawdę (bo chociaż na tyle sobie zasłużył ) i zwróć mu wolność .
    Życzę Mu żeby po rozstaniu z tobą był tak szczęśliwy jak ja jestem dzisiaj .
  • jamagducha 25.04.14, 13:43
    Uważaj, bardzo uważaj na takiego co w związku "gra pierwsze skrzypce".
  • speedboat8 26.04.14, 09:32
    Z tego co autorka pisze jest ona osoba dominujaca.Spotkala faceta -alfa i wpadla w biologiczne zaczadzenie .Zycie jednak to wspolpraca a nie ustawiczny raj seksualnego raju.Zle wroze zwiazkowi dwoch alfa .Biologicznie to bedzie obojgu przez pare moze miesiecy super ale w koncu dotrze do nich proza zycia i zacznie sie toksyczny zwiazek. Taki scenariusz sprawdzi sie na bank w 95% bo juz markiz de Sade zauwazyl ze w kazdym zwiazku wyksztalca sie relacja cyt " Pan i Niewolnik" a wiec lidera i towarzysza .Taki charakter ma z obecny zwiazek autorki z tym ze to ona jest "Panem".
    Czlowiek generalnie utwardza sie w swoich cechach osobowosci wraz z uplywem lat i 30latki to juz w pelni ukrztaltowane osobowosci i ciezko bedzie "nagiac kark" w nowym zwiazku.ZQAcznie sie walka o deminacje ,predzej czy pozniej .Oczywiscie zakochana kobieta zzrobi wszytsklo aby jej facet byl szczesliwy ale jak "oczadzenie " opadnie to przewiduje trudny okres walki o dominacje w zwiazkusmile
  • frost911 25.04.14, 15:15
    Witam,
    Moja historia była bardzo podobna. Romans trwał 3 lata. Trwał o kilka miesięcy za długo , gdyż należało szybciej zdecydować się na nowe życie . Teraz jesteśmy razem, jesteśmy bardzo szczęśliwi , staramy się o dziecko i żałujemy , ze zdecydowaliśmy się tak późno na bycie "oficjalnie" razem. Zmarnowaliśmy pare miesięcy , a przecież życie mamy tylko jedno! Było trudno,ale tylko do momentu podjęcia ostatecznych decyzji. Potem wszystko potoczyło sie bardzo szybko . Mam nadzieje , ze będziesz szczęśliwa i podejmiesz właściwa decyzje. Ja jestem przykładem , ze może sie udać . Pozdrawiam
  • pawel1940 25.04.14, 16:57
    Masz małe dziecko, na które rozwód wpłynie niekorzystnie. Nie traktuj tego jako ryzyko, potraktuj to jako fakt. Dziś Twoim najważniejszym zadaniem jest dbać o swoje dziecko. Zestaw swoją radość z nowego partnera, z przyszłym nieszczęściem swojego dziecka, jego problemy na wielu plaszczyznach, często ukryte, ujawniane dopiero po latach. Warto?

    Powiesz - ale jak będę nieszczęśliwa to też dziecko będzie cierpieć. Zgoda. Gdyby mąż Cię nie szanował, bił, pił itd. to bym powiedział - uciekaj. Teraz będzie trochę religijnie, ale wierzę, że jeśli naprawdę Bóg chce dla Ciebie szczęścia w innym związku to gdy Twoje dziecko stanie się dorosłe, trafisz na jeszcze wspanialszego mężczyznę i będziesz miała szansę na drugie małżeństwo.

    Ale dzisiaj czeka Cię trudne zadanie odnalezienia szczęścia w tym obecnym. Ludzie się zmieniają, przestają nadążać za swoimi wzajemnymi potrzebami, zamęczają czy po prostu nudzą się sobą nawzajem. To normalne. Ale temu można przeciwdziałać. Życzę mądrości, wytrwałości, a na końcu szczęścia i radości w dowolnym scenariuszu.
  • speedboat8 25.04.14, 20:48
    Piszesz ze to ty nosisz spodnie w zwiazku... a moze jestes zbyt dominujaca? i nie pozwalasz sie swemu facetowi wykazac* a on dla "swietego spokoju" bo faceci stawiaja to na 4 miejscu w priorytetach dotyczacych oczekiwan od swej polowicy ,pozwal ci kierowac zaloga smile .
    kazdy facet lubi jak jest doceniany w tym co robi.Dostrzez choc mala rzecz ktora dobrze zrobi i pochwal go* ,jak dziecko.Raz i drugi ...i zobaczysz ze nagle okaze sie ze potrafi sie zdobyc na inicjatywe i kreatywnosc.Trzeba mu tylko dac szanse a nie "odganiac " na zasadzie "daj bo mnie szlag trafi jak patrze w jaki sposob to robisz".Nie wtracaj sie .Zrobi po swojemu a ty go pochwal bez wzgledu na efekt.Rozkreci sie ,to pewne.I tak malymi kroczkami niech przejmie czesc prac w domu.Tylko nie zrzedz.*.Obserwuje jak mlode dziewczyny, 20letnie juz za przykladem matki probuja narzucac styl o porzadki w domu swego " przyjaciela " ,choc tak naprawde wiedza doskonale ze sa to zwykly seks spotkania .Zaczynaja zwykle od zrzedzenia smile Dziwia sie potem ze facet sie wkurza
  • bruna5 25.04.14, 19:20
    Nawet jak zaczniesz wszystko od nowa, to za kilka lat staniesz przed podobnymi dylematami, bo zakochanie z czasem przemija. Ten, który z początku był ideałem, z czasem najzwyczajniej w świecie spowszednieje. Tak jest u wszystkich, dlatego również u wszystkich narzekających niezależnie od płci, słyszymy kultowe: "na początku było super". Przeważającą większość związków małżeńskich trzyma w kupie nie miłość, lecz sprawy związanie z dziećmi, finansami i "zakwaterowaniem".
  • mariuszg2 25.04.14, 21:05
    bruna5 napisał:


    > początku było super". Przeważającą większość związków małżeńskich trzyma w kup
    > ie nie miłość, lecz sprawy związanie z dziećmi, finansami i "zakwaterowaniem".

    a przepraszam.... taki Tony Halik i Elżbieta Dzikowska.... chyba nie mieli dzieci... mieszkali w hotelach albo szałasach plemiennych Amazonii oraz Afryki Czarnego Lądu.... według mnie byli ze sobą bo mogli palić zioła, która u nas nie rosną z powodów klimatycznych... amfetamina wcześniej czy później rozłoży każdy związek
    --
    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
  • speedboat8 26.04.14, 09:08
    Mysle ze podajesz ekstremalny przypadek ktory istnieje oczywiscie zawsze ale jak to ekstremum liczba takich zwiazkow jest minimalna.
    Malzenstwo formalne niestety zostalo powolane po to aby rozstac sie bylo kiedys -niemozliwe a teraz po prostu trudniej wiec uwazam ze bruna5 ma racje jak najbardziej bo statystycznie na to patrzac ponadf 50% par cyt....Przeważającą większość związków małżeńskich trzyma
    w kupie nie miłość, lecz sprawy związanie z dziećmi, finansami i "zakwaterowaniem"....
    Taka jest smutna prawda
  • kachaa17 25.04.14, 21:30
    A nie bierzesz pod uwagę, że nie wszyscy wychodzą za maż z miłości? Nie dla każdego mąż od początku był ideałem? Często się zdarza, że wychodzi się za mąż bo wypada, bo już czas, bo nikogo innego nie ma na widoku albo po prostu samemu się nie wie czego się chce i w związku z tym można czasem podjąć decyzję wbrew sobie.
    U mnie w związku od początku nie było super. Pomijam powody, dla których wyszłam za mąż. Ale gdybym ja w trakcie małżeństwa zakochała się tak jak autorka postu to nie mogłabym się odnieść do tego, ze kiedyś z mężem też było super. Bo nie było.
    Wiem natomiast jak to jest zakochać się w kimś tak, że się czuje jakby się fruwało. Ja przeżyłam coś takiego. Niestety nie z mężem i niestety była to miłość nieodwzajemniona. Czyli tak naprawdę nigdy nie przeżyłam takie odwzajemnionej miłości kiedy to wystaczy do szczęścia ukochana osoba u boku.
  • ifkaonly 25.04.14, 22:23
    Jeśli celem Twojego zycia jest byc na "haju" polegającym na sercowych rozsterkach to idź w to dalej. Możesz się jednak zastanowić nad tym, co kobieta taka jak Ty, na określonym etapie życia może z tym zyciem zrobic aby było pełne. Co ty sama możesz sobie i innym dać, żebyś czuła że żyjesz, czy zakochanie to jest jedyna fajna rzecz na świecie? To kręcenie się wokół tego samego tematu...masz męża i dziecko, jest Wam fajnie (tak zrzumiałam) lecz brak ekscytacji...po trzydziestce zastanawiasz się co dalej? Co Cię jeszcze spotka? Być może nowa miłość, a może zrealizujesz się w inny sposób? Miłość i namietność jest super...jednak zatrzymywać sie na tym, to także stracić, nie poznawać siebie w innych okolicznościach. Choć własciwie poznajesz siebie, już wiesz że uciekasz w nowe, nie badając chyba starego. Czego się boisz? Kim chcesz być?Być może silny mężczyzna za jakiś czas zacznie Cię przytłaczać. Może Twojemu mężowi spolegliwość eż nie do końca pasuje a nie umie się wyplątać z utartych ścieżek Waszego życia. Nie zazdroszczę Ci. Cieszę się, że nie mam takich dylematów. Na myśl, że miałabym się zakochać robi mi się słabo, za bardzo kocham męża i córkę. Robię wiele, żeby się nie zakochać i by mi sie powiodło.
  • mariola1238 25.04.14, 23:49
    Małzenstwo nie jest zawierane poto by po latach powiedziec ze znudzilam sie mezem.
    Małzenstwo jest to zwiazek ktory mozna przyrownac do ogrodka. Jezeli o ogrodek nie dbasz to zaraz rosna w nim chwasty ( te zle rzeczy). Aby byl zadbany musisz systematycznie go plewic, podlewac, pielegnowac. Wymaga to troche czasu i wysilku ale efekt jest wynagrodzeniem twojej pracy. Ogrod jest zadbany i pelen pieknych kwiatow ( tych dobrych rzeczy) a nie chwastow. Wiadomo ze nie zawsze jest pieknie jak bysmy chcieli, ale milosc trzeba stale do siebie pielegnowac aby to malzenstwo bylo szczesliwe i trwale. Malzenstwo jest to zwiazek DWOJGA a nie JEDNEJ pspby. Jezeli mialas odczucia ze brakuje ci czegos od strony meza czy powiedzialas mu o tym? Muwisz ze jestescie jak starzy dobrzy przyjaciele. Jednak nie do konca jest to prawda. Starzy dobrzy przyjaciele o wszystkim ze soba rozmawiaja, o tym co ich boli i doradzaja sie. A Ty zwyczajnie na wlasna reke probujesz problem rozwiazywac, ukladasz plany, pytasz na forum obcych ludzi ( ktorym nie zawsze zalezy na twoim dobru - jeden powie ci co myski a drugi napisze o tak nie zastanawiajac sie ze waza sie losy Twojego zycia). Masz w domu meza. Sprobuj z nim usiasc porozmawiac o tym jak sie poznawaliscie, co was do siebie zblizylo, z czego razem sie smieliscie. Sproboj porozmawiac z mezem o tym co cie gnebi, ta rutyna codzienna ze chcialabys czasem gdzies wyjsc cos innego porobic. Rob wszystko co mozesz by wrocilo to szczescie ktore do tej pory bylo miedzy wami. Milosc trzeba jak kwiaty stale pielegnowac. Wspolne szczere rozmowy miedzy soba. W malzenstwie mysleniem o innym mezczyznie wpuszczasz chwasty do swojego zycia i sprawiasz ze to co dobre umiera miedzy wami. Nie mozesz na to pozwolic. Najblizsza osoba jest ci maz. Tamten czlowiek choc wydaje ci sie teraz interesujacy czarujacy to jest tylko na chwile to rownie szybk o zniknie jak przyszlo. Od ciebie zalezy czy te wartyosci ktore mialas i zasade ktorej sie trzymalas na temat rozwodu zaprzepascisz i porwiesz sie chwili slabosci. Ja uwazam ze jest wiele powodow dla ktorych zle postapisz robiac to. Narazie do tej pory nie robisz nic aby pomoc malzenstwu tylko je niszczysz swoimi myslami ktore powoli doprowadzasz do czynow.
    Alkocholik na ktorym kieliszku powinien skonczyc picie? Powinien pic az nie bedzie wstanie ostatniego dopic kieliszka czy na pierwszym kieliszku?
    Tak samo jest z Twoimi myslami. Abys byla szczesliwa w malzenstwie musisz juz pierwsza mysl zla niewlasciwa odrzucac od siebie a w zaman myslec co zrobic abym mogla byc ze swoja rodzina jeszcze bardziej szczesliwa!
  • mariola1238 26.04.14, 00:04
    Sprobuj z mezem wskrzesic dawne uczucia do siebie - pamietaj o dziecku i o nim ze ich mozesz bardzo skrzywdzic. Na czym ci zalezy? Na uszczesliwianiu obcego czlowieka czy na rodzinie ktora cie kocha? Jeszcze kocha, bo jak zrobisz glupote to pozniej bedzie ci ciezko odzyskac to co stracisz o ile w ogole to bedzie mozliwe. Zycie to nie bajka ani seriale. I nie probuj tlumaczyc ze Twoj maz tego a tamtego nie robi. Jezeli jest twoim przyjacielem dlaczego mu tego nie mowisz tylko tu na forum obcym to potrafisz powiedziec. Czy to jest w porzadku? Pozniej jak rozwali sie zwiazek to ty bedziesz winna nie on czy ten kochanek. Bo to ty na to sobie pozwolilas. Wiem na pewno ze jak by Twoj maz sie od ciebie dowiedzial co masz w planach i co myslisz zrobil by wszystko by temu zapobiec. Masz swobode dlatego ze on ci calkowicie ufa i przez mysl mu nie przychodzi co planujesz. Ale tak by nie bylo gdyby o wszystkim wiedzial. Prosze zastanow sie co robisz? Nie zachowuj sie jak dziecko?
    Maz nie jest zabawka ktora mozna w kat rzucisz bo sie znudzila i zamienic na inna. Napewno nie byl by szczesliwy gdybys wasze lata zmarnowala dla obcego czlowieka. Stracisz nie tylko u niego szacunek i autorytet ale i u swojego syna. Jak z tym sie bedziesz czula? Tak wiem teraz w gre wchodza emocje i inne uczucia a o konsekwencjach nie myslisz. O tym mysli sie po fakcie. Jak pozniej bedziesz dziecko wychowywac? Skoro teraz dasz mu zly przyklad. Kiedys jak bedziesz chciala mu cos powiedziec to ci powie " nie mow mi bo sama lepsza nie bylas". To co teraz zrobisz odbije sie na stale w calym twoim zyciu. Bedziesz non stop odczuwac skutki swojego postepowania.
  • speedboat8 26.04.14, 10:24
    A tak na marginesie twojej opinii o swoim mezu prosze przeczytaj ten tekst smile
    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,15811979,Daniel_Jones___redaktor_najbardziej_poczytnej_na_swiecie.html
    Mozesz zaczac od fragmentu z pytaniem " A ktory z 50tys esejow lubi Pan najbardziej ?"
    Moze znajdziesz pare odpowiedzi na dreczace cie watpliwosci.?
  • obrotowy 26.04.14, 15:03
    Tyle, ze nie kazdemu chce sie poswiecac wlasne przyzwyczajenia dla wspolnego dobra.

    Czesto alternatywa jest ciagla walka az do rozwodu, albo... do opadniecia z sil... smile
  • speedboat8 26.04.14, 09:20
    Bardzo rozsadna wypowiedz i jakze pozytyna na tle calego tego zajawiska "nienawistnosci blizniemu" jakie sie rozplenilo na forum Gazety za sprawa paru sfrustrowanych kobitek..
    Dodam od siebie ze zjawisko malzenstwa "jednej osoby" jest cecha charakterystyczna dla nowoczesnego kapitalizmu z jego konsumpcyjnym podejsciem do zycia.Przenosi sie stosunek do rzeczy na ludzi ,na zasadzie "uzyj i wyrzuc ! " jak plastikowy talerzyk do grilla .Daltego formalny zwiazek stoi w opozycji do konsumpcjonalizmu zyciowego bo nie pozwala tak latow "wyrzucic niewygodnego partnera" z zycia i implikuje koniecznosc jednak potraktowania do jak czlowieka a nie jak jednorazowego talerzyka.smile
  • grzespelc 26.04.14, 12:13
    > Mój mąż jest dobrym człowiekiem, ale spolegliwym, zawsze postawie na swoim, zawsze to ja
    > mam ostatnie zdanie, zawsze to ja podejmuje decyzje. Czasem czuje, że nie mam
    > w nim partnera.

    Relacja męża pewnie wyglądałaby tak: "Chciałem, aby mój związek był partnerski, ale moja żona jest strasznie uparta, więc ustępuję, bo szkoda się kłócić o drobiazgi, kiedy mamy dla siebie mało czasu, bo ja często wyjeżdżam służbowo, dużo pracuję, więc po co sobie marnować czas na awantury, skoro jest go mało."

    Jak żyć?
  • matylda1001 26.04.14, 18:55
    Mogłabyś stanowić doskonałą ilustrację dla powiedzenia:
    "Jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije"
  • speedboat8 27.04.14, 14:54
    Niezbyt potrzebna uwaga i klasyfikuje sie w definicji "hejterstwa" jak ulal.
    Moglas sobie darowac te uwage dla siebie
  • matylda1001 27.04.14, 15:11
    Napisałam to z prawdziwą przykrością, bo sama jestem kobietą, ale więcej w tym prawdy, niż w Twoich mitach o samcach alfa, samicach i genach. Ludzie to nie zwierzęta i powinni kierować się rozumem, a nie popędem płciowym.
  • speedboat8 27.04.14, 16:34
    Mysle ze prawdy moze i jest ale nie musialas tego walic tak bezceremonialnie.Autorka napisala to co czula i jest w rosterce najwyrazniej a t zamiast jej napisac cos rozsadnego piszesz banaly ktore moze i byly prawda w czasach feudalizmu ale juz w czasach gender juz nie za bardzo sa.
    To co ja wypisuje o psychologii ewolucyjnej moze sie wydac mitem dla osob dla ktorych proboszcz jest wyrocznia a z nauka Biologia mieli ostatni raz kontakt w podstawowce.
    Niestety wiedza poszla od tego czasu tak daleko ze mitem jest to ze cyt .... Ludzie to nie zw
    > ierzęta i powinni kierować się rozumem, a nie popędem płciowym. ...
    Mamy wiecej wspolnego ze zwierzetami niz ci sie wydaje a to czy ludzie sie kieruja rozumem masz nalepszy przyklad na tym forum.
    Powinni sie kierowac rozumem ,ale nie kieruja na co masz miliony przykladow wokol ciebie ,codziennie i pytanie sie rodzi takie, czy realizmem jest to ze "powinni" czy to ze " nie kieruja sie " ? Czy to zdanie "ze powinni sie kierowac " nie jest zwyklym mysleniem zyczeniowym a nie realizmem ?
    Sama sobie odpowiedz i zanim targna toba zle emocje i dasz im wyraz w sposob hejterski i zwyczajnie sie zastanow prze pare minut .
    Na YTB znajdziesz cala mase filmow popularno naukowych BBC w polskich wersjach ktore obrazkowo opisza ci co nauka ostatnio odkryla w dziedzinie " kim jestesmy naprawde "

  • speedboat8 27.04.14, 22:25
    Mysle tez ze ty sama dalas mi przyklad ze jednak ludzie nie kieruja sie rozumem a przede wszytskim emocjami.
    Rozum powiniem ci podpowiedziec ze traktowanie z obcasa kobiety ktora otwiera sie na forum jest malo eleganckie i wbrew etyce netowej nie wspominajac o tej tzw ogolnej .miedzyludzkiej .Ty jednak zareagowalas agresja co jest kapitalnym przykladem sposobu w jaki reaguja zwierzeta na zasadzie " swoj - obcy".Autorka nie jest "swoja " bo reprezentuje inny punkt widzenia niz ty, wiec skoczylas jej do gardla smile .Tak postepuja wilki ,ktorych zachowanie w stadzie kapitalnie opisal Konrad Lorentz .
    Mozna wiec powiedziec ze sama sobie zaprzeczylas ze ludzie maja rozum po to by go uzywac .Pomysl o tym smile
  • matylda1001 28.04.14, 00:09
    speedboat8 napisał(a):

    >Mysle ze prawdy moze i jest ale nie musialas tego walic tak bezceremonialnie<

    Kubeł zimnej wody na znudzoną głowę jest lepszy od pseudofilozofii.

    >piszesz banaly ktore moze i byly prawda w czasach feudalizmu ale juz w czasach gender juz nie za bardzo sa<

    Dowiedz się co to jest gender.

    >To co ja wypisuje o psychologii ewolucyjnej moze sie wydac mitem dla osob dla ktorych proboszcz jest wyrocznia a z nauka Biologia mieli ostatni raz kontakt w podstawowce. <

    To, co Ty wypisujesz nie ma nic wspólnego z psychologią ewolucyjną.

    >Mamy wiecej wspolnego ze zwierzetami niz ci sie wydaje<

    A jednak to Ty prowadzasz na smyczy, a nie Ciebie prowadzają smile Zastanów się dlaczego.

    >a to czy ludzie sie kieruja rozumem masz nalepszy przyklad na tym forum. <

    Nie wykorzystują swoich możliwości, przykre, a Autorce to nawet instynktu samozachowawczego zabrakło.



  • speedboat8 28.04.14, 08:15
    No tak smile nie omylilem sie ,klasyczna hejterka
    Zero zastanowienia sie a jedyny cel to dokopac autorowi za wszelka cene i na dodatek wstret do wiedzy .Zero rozumu ,same emocje i pisze to osoba twierdzaca ze czlowiek ma rozum z ktorego powinien korzystac. Dobre! smile
    Marny dajesz przyklad kobieto! na poparcie takich mocnych twierdzen .Mysle ze odpowiadac ci wiecej to strata czasu bo sama wystawilas swiadectwo smile co sa warte te " korzystania z rozumu "
  • matylda1001 28.04.14, 12:38
    Najpierw dowiedz się co znaczy słowo "hejter" Ty naprawdę powinieneś sie pięć razy zastanowić, zanim coś napiszesz smile Dwa posty, trzy "trudne" wyrażenia, i wszystkie zastosowane niewłaściwie. Chyba ich zwyczajnie nie rozumiesz...

    >.Mysle ze odpowiadac ci wiecej to strata czasu<

    Zdecydowanie smile Tym bardziej, że ja na te odpowiedzi wcale nie czekam. Zamiast na bezsensowne przepychanki, w których używasz niegrzeczności zamiast argumentów, lepiej poświęć czas na zgłębienie wiedzy. Serdecznie pozdrawiam smile
  • speedboat8 28.04.14, 20:24
    Podoba mi sie twoja metoda odbijania pileczki: ).
    Opatrzylas post autorki prostackim komentarzem ktory z definicji jest hejterski . Po czym za kazdym razem gdy ci cos nie pasuje kazesz mi sie "czegos " dowiedziec.W ten sposob wyglada na to ze bede wg cieb musial zglebiac encyklopedie , ty zas przywlaszczasz sobie patent na nieomylno9sc i wyrocznie moralnosci. Zaiste kuriozalna postawa i swidczaca o wielkim zadufaniu w siebie
    Tak sie sklada ze twoj pierwszy wpis,odnoszacy sie do postu autorki wyczerpuje znamiona hejterstwa juz na starcie i nie musze szukac definicji i uczyc sie jej bo "mam rozum " i wiem ze byl orazliwy i ordynarny i ikierowaly toba zle emocje polegajace na checi zranienia autorki.
    Co zabierzesz glos to udowadniasz ze propagowanego tak bardzo "rozumu" jednak nie masz bo caly czas demonstrujesz tylko emocje.
    Gdybus troche liznela bilogii to bys wiedzila ze kazdy sygnal do ciera do podwzgorza ) siedliska instynktow a wiec seksu,oddychania, glodu itd) 6x szybciej niz do platow czolowych gdzie miescu sie ten twoj "slawny mozg".Sila rzeczy wiec najpierw reagujemy szablonowo tak jak jestesmy zaprogramowani juz od zrodka a dopiero poptem sygnal wedruje do centrum zdroworzosadkowego ktore pracuje jako swoisty"doradca " i nasz adecyzja moze uwzglednic doradce ,ale nie musi bo zalezy to od wielu innych czynnikow.Ty akurat caly czas demonstrujesz ze jednak twoj doradca intelektualny a wiec mozg nie jest w ogole brany pod uwage a jedynie instynkt walki i dowalenia za wszelka cene dochodzi do glosu.
    Chcialas rzeczowego argumentu to go masz. Pokaz ze masz mozg a nie tylko instynkt agresji ktory u hejterek jest cecha podstawowa.I nie zamierzam niczego sie "dowiadywac" a szczegolnie od osoby ktora zaprzecza sama sobie i jeszcze czyni z tego cnotesmile.
    Mam od tego lepsze zrodla wiedzy.
    A skoro tak chetnie kolejny raz kazesz mi sie "dowiadywac" smile to ja ci z kolei podam zrodlo dowiedzenia sie co to hejterka bo cos mi sie wydaje ze jestes odporna na wiedze inna niz rolnicza .
    W archiwum Radia TokFM jest audycja Homo Science.Dnia 22/02/2014 nadano program pt " Probujemy zrozumiec hejtera" o godz 2100.Znajdziesz latwo .Jest tam wszystko o tobie.Zaczynajac od definicji a konczac na aspektach osobistych i spolecznycvh ) Watpie jednak by stac cie bylo na odsluchanie a tym bardziej uzycie swojego "mozgu"


  • speedboat8 29.04.14, 09:03
    Gwoli uzupelnienia ,aby rozwiac wszelkie twoje watpliwosci co do tego ze nie ejstes na bierzaco i mity opowiadasz wskaze ci zrodo do zapoznania sie z tematem gdybys chciala jednak zglebic temat "czy mozg nasz odroznia nad od zwierzat"
    Jest na rynku ksiazeczka ( nieduza,polowa formatu normalnej) Felipe Fernandez-Armesto pt "Wiec myslisz ze jestes czlowiekiem-krotka historia ludzkosci" wydawnictwo REBIS 2012 r .Ja ja kupilem w Taniej Ksiazce za 9 zl
    Ksiazeczka opisuje stan naszej wiedzy biologicznej i filozoficznej na temat koncepcji "czlowieczenstwa".
    Nie pozostawia zludzen ze nalezy od nowa zweryfikowac co nas odroznia od zwierzat i co pozwolilo nam opanowac Ziemie .Definitywnie klasyfikuje idee jakoby nasz mozg byl tym co nas wyroznia jako zwykly mit*.W kazdym rozdziale znajdziesz tysiace przykladow doskonale opisanych jak bardzo jestesmy podobni do zwierzat a szczegolnie szympansa.Autor pozwala sobie nawet na okreslenie " naga malpa" w stosunku doczlowieka bo tyle mamy wspolnego . Przejrzalem ja i natrafilem na rozdzial o mowie .Moja wiedza byla nieaktulana.Szympansy doskonale potrafia sie nauczyc komunikacji z ludzmi przy pomocy jezyka migowego ,czy przy pomocy klawiatury komputerowej .Sa w stanie opanowac ok 300 pojec bo tyle im wystarczy by komunikowac sie z ludzmi.
    Konkluzja jest taka : nie wiemy na dzien dzisiejszy co nas odroznia od zwierzat i czy mamy w ogole prawo uwazac sie za wybrancow losu jako "super zwierze" i miec poczucie wyzszosci ze podporzadkowalismy sobie Ziemie , ale wciaz szukam odpowiedzi na pytanie dlaczego tak sie stalo, a na dzien dzisiejszy pojawia sie raczej coraz wiecej pytan niz odpowiedzi.Powinnismy tez wciaz pracowac nad definicja czlowieczenstwa i jej weryfikacja jest sprawa pilna
  • mariuszg2 28.04.14, 18:51
    matylda1001 napisała:
    > Dowiedz się co to jest gender.
    >

    O rety! to jakaś zaraza chyba, bo dopadł Kochanki...

    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • matylda1001 28.04.14, 19:29
    mariuszg2 napisał:

    > O rety! to jakaś zaraza chyba, bo dopadł Kochanki...<

    smile Pewnie przenoszona drogą płciową, to dlatego smile

  • speedboat8 28.04.14, 21:38
    cyt...A jednak to Ty prowadzasz na smyczy, a nie Ciebie prowadzają smile Zastanów się dlaczego.
    No wiec zastanowilem sie .Zaden to argument.Odrzucam go .
    Czlowiek jest zwyczajnie bardziej bezwzgledny niz zwierzeta i dlatego podporzadkowal sobie Ziemie i zawlaszczyl na niej wszystko.
    Zwierze zabija bo chce przezyc,potrzebuje bialka.Czlowek zabija bo ma w tym tez* interes inny niz przezycie:religia , ekonomia, polityka,ideologia,zla wola,zadrosc, holowcast,zle emocje,chec wzbogacenia sie, itd itp .
    W zasadzie zawsze znajdzie sie powod dla czlowieka aby zabic zwierze czy drugiego czlowieka .Nawet dla przyjemnosci pozbawinia zycia vide hitlerowskie obozy koncentarcyjne
    Od zwierzat roznia nas tylko dwa geny.Reszte mamy tak samo zakodowane jak zwierzeta. Nawet wg ciebie "mityczny"instynkt przetrwania i rozmnazania jest oparty na tych samych prostych mechanizmach smile jak u zwierzat
    Nauka poszukuje co owe geny wniosly ze stalismy sie tak okrutni i bezwzgledni i zapragnelismy podporzadkowac sobie Ziemie. Wciaz sie szuka bo wyniki nie sa jednoznaczne
    Nie jest prawda ze masz mozg jako centrum" duchowosci " jest jakis wyjatkowy.Badania nad szympansami pokazaly ze nie rozni sie on specjalnie od naszego.Tez potrafia uzywac narzedzi,tez maja wyobraznie przestrzenna ,przewiduja skutki itd .Anatomia mozgu zas jest prawie identyczna z nasza ,proste procesy intelektualnetez takie same co pokazaly testy.Sa przypuszczenia ze wskutek loterii genetycznej dzieki zmutowniu nasz mozg rozwinal osrodek mowy i to mowa jest tym co nas odroznia od zwierzat,ale to wciaz hipoteza bo np zwierzeta potrafia sie znakomicie komunikowac w prosty sposob tyle ze nie wyksztalcily zglosek i nie przyporzadkowaly im pojec a czlowiek tak ! i na bazie jezyka stworzyl abstrakcyjne pojecia jak np zlo ,dobro,sprawiedliwosc,prawda.piekno itd
    Wyglada wiec na to ze czlowiek wyewoluowal fizycznie z malpy a dzieki jakiemus szczesliwemu zbiegowi okoliczniosci( mutacje) rozwinal jakis osrodek w mozgu ( owe dwa geny) ktory dal mu wiekrza sile przebicia( bezwzglednosc) to dlatego to czlowek trzyma smycz w jednej a w drugiej noz.
    Na poziomie fizycznym wiec pozostajemy zwierzetami a na poziomie intelektualnym mamy dwa osrodki: swiadomy i nieswiadomy.Swiadomy to twoj "mozg"ktorego zdolnosci ulegaja przeksztalceniom dzieki uczeniu sie w ciagu zycia i podswiadomosc czyli instynkty z ktorymi sie rodzimy i w ktorych zakodowana jest grupowa pamiec przodkow i do ktorego odwolujemy sie w stresie a wiec naglych przypadkach ,zupelnie nie biorac pod uwage " twojego mozgu"smile
    Niestety na tym forum to juz standart ze isntynkty biora gore ,szczegolnie u hejterek.smile

  • speedboat8 12.05.14, 09:43
    Rozwine tez swoja mysl nieco smile bo wydawac sie moze mglista
    cyt ..Czlowek zabija bo ma w tym tez* interes inny niz przezycie:religia , ekonomia, polityka,ideologia,zla wola,zadrosc, holowcast,zle emocje,chec wzbogacenia sie, itd itp . +

    Interesem owym jest korzysc ewolucyjna i rozwiazywania wielu problemow adaptacyjnych w bezlitosnej rozgrywce o przetrwanie w przyrodzie.
    Kazdy z nas ,ludzi jest chodzacym morderca ,a sprzyjajace okolicznosci czynia z nas zabojce .Mamy zabijanie zakodowane w instynktach i dlatego opanowalismy Ziemie i jej srodowisko
    Zabijanie dawalo same korzysci czlowiekowi w czasie ewolucji.Wymienie tu kilka
    Obrona przed uszkodzeniami cial,gwaltem lub smiecia
    Eliminacja konkurencji w zdobywaniu pozywienia,seksualnych partnerek itd
    Obrona wlasnego potomstwa
    Przejmowanie zasob rywala,wroga
    ochrona wlasnych zasobow niezbednych do skutecznej reprodukcji wlasnej linii genetycznej
    itd itp mozna by wymieniac

    Jenym slowem mamy zlo zakodowane w nas i ewoluujemy wraz z nim.
    Prawda bardzo okrutna ale najbardziej niebezpieczny jest nie poglad ze zlo przyczynilo sie do naszego sukcesu w opanowaniu planety ,ale NIE PRZYJMOWANIU *do wiadomosci mrocznej strony naszej natury.Owe sklonnosci nie znikna tylko dlatego ze sobie zyczymy lub zwalimy to na kulture,religie ,patologie czy mass media.
    Niebezpieczne jest to ze uwazamy sie za "lepszych" od zwierzat.
  • obrotowy 28.04.14, 15:17
    matylda1001 napisała:
    . Ludzie to nie zwierzęta i powinni kierować się rozumem, a nie popędem płciowym.


    co to znaczy "powinni" ?

    powinni - Twoim zdaniem ?

    praktyka jest jednak taka, ze rozumem kieruja sie mniej niz w polowie, a poped i chwilowe emocje zazwyczaj przewazaja...
  • matylda1001 28.04.14, 19:02
    obrotowy napisał:

    >> co to znaczy "powinni" ?
    powinni - Twoim zdaniem ?<

    Powinni odwiecznym prawem natury, a natura człowieka tym się różni od natury zwierzaków, że mamy możliwość korzystać (ogólnie mówiąc) z rozumu. Człowiek myślący nie dąży do samozagłady.

    > praktyka jest jednak taka, ze rozumem kieruja sie mniej niz w polowie, a poped i chwilowe emocje zazwyczaj przewazaja...<

    A niechby chociaż w połowie smile Jak długo trwają CHWILOWE emocje?
  • obrotowy 28.04.14, 23:05
    matylda1001 napisała:
    > Powinni odwiecznym prawem natury, a natura człowieka tym się różni od natury zw
    > ierzaków, że mamy możliwość korzystać (ogólnie mówiąc) z rozumu. Człowiek myślą
    > cy nie dąży do samozagłady.

    spokojnie.
    mozliwosc, to nie koniecznosc.
    Moja Slubna ma mozliwosc zamykania deski klozetowj, ale notorycznie tego nie czyni, gdyz jej sie nie chce.
    i nadal spokojnie sobie zyje.

    > A niechby chociaż w połowie smile Jak długo trwają CHWILOWE emocje?

    - ja np. lubie takie dwugodzinne...
  • matylda1001 29.04.14, 00:34
    obrotowy napisał:

    > spokojnie.
    mozliwosc, to nie koniecznosc.
    Moja Slubna ma mozliwosc zamykania deski klozetowj, ale notorycznie tego nie czyni, gdyz jej sie nie chce.
    i nadal spokojnie sobie zyje.<

    Ślubna? Nie czyni? Nieopuszczanie deski to przecież domena facetów smile Czyżby złapała bakcyla gender? (patrz wyżej wink )

    >> - ja np. lubie takie dwugodzinne...<

    W normie. W ciągu dwóch godzin rozum wypocznie, i znowu może podpowiadać.





  • obrotowy 30.04.14, 14:21
    matylda1001 napisała:
    > W normie. W ciągu dwóch godzin rozum wypocznie, i znowu może podpowiadać.


    I to jest uwaga godna Mędrczyni...
    Tys mi tu Corko - bratem i siostra.
    A gdy dwugodzinne przerwy od myslenia Ci odpowiadaja - to i kochanka z Ciebie bylaby niezla...
  • matylda1001 30.04.14, 16:12
    obrotowy napisał:

    > A gdy dwugodzinne przerwy od myslenia Ci odpowiadaja - to i kochanka z Ciebie bylaby niezla...<

    Nic z tego... dobre kochanki to takie, które WCALE nie myślą smile
  • obrotowy 30.04.14, 19:36
    matylda1001 napisała:
    > Nic z tego... dobre kochanki to takie, które WCALE nie myślą smile

    To nieprawda, niestety...
    Dobre kochanki to takie, ktore... potrafia zadbac o swoj przychowek
    (jezeli takiego sobie zycza...)
    - bo wiadomo, ze zonaty kochanek, to ma na glowie prace i wlasna zone i rodzine...

    Przyklad: Prof. Jung , ten od psychoanalizy... (uczen Freuda)
    i jego dwie kochanki...
    pl.wikipedia.org/wiki/Carl_Gustav_Jung
  • speedboat8 06.05.14, 09:07
    @ matylda 1001
    A jednak twoja wiedza to zbior popularnych mitow ,malo czytasz ,malo sie interesujesz
    cyt .. Powinni odwiecznym prawem natury, a natura człowieka tym się różni od natury zw
    > ierzaków, że mamy możliwość korzystać (ogólnie mówiąc) z rozumu(...)

    Nie ma czegos takiego jak "odwieczne prawo natury" .Mozg ewoluowal a wiec nie byl odwieczny albo Natura nie jest odwieczna .Podwzgorze -kwatera instynktow powstalo jako pierwsze a platy czolowe gdzie odywa sie tzw myslenie jest najnowszym ewolucyjnym nabytkiem czlowieka .
    Da sie udoowodnic tylko dwa "odwieczne prawa natury" tj prawom przezycia i rozmanzania sie

    cyt(...) Człowiek myślą
    > cy nie dąży do samozagłady. (..) mit nad mitami! lub ja bym nazwal to mysleniem zyczeniowym.
    Ludzie myslacy potrafia rozroznic co to jest zycie i samozaglada. Vide ksiadz (swiety katolicki) Kolbe ktory sam sie zadeklarowal ze pojdzie na smierc zastepujac innego czlowieka. To skrajny przypadek ale ilustruje znakomicie ze czlowiek jednak i myslacy i o duzym potecjale intelektualnym decyduje sie na samozaglade.Ks Kolbe sam dokonal wyboru.Co prawda niektorzy twierdza ze osiaganal granice wytrzylamosci psychicznej w obliczu codziennego okrucienstwa zalogi obozu koncentracyjnegoi zdal sobie sprawe ze Boga nie ma.
    Poczytaj sobie opowiadania Borowskiego pt "Prosze Panowie do gazu" i moze wtedy zrozumiesz co za bzdury wypisujesz.
  • 4tomi 29.04.14, 08:00
    No to wpadłaś na swoje życzenie i możesz skrzywdzić dzieci, męża, nowego faceta, jego żonę i dziecko. Powodzenia i więcej rozsądku w życiu.
  • marz12ka 08.05.14, 14:09
    Ktos tu dał rozsądną porade :
    ..."Ja na ich miejscu korzystałbym z tego co daje los, tłukłbym się dopóki jest chemia - ta zaś ma to do siebie że zawsze dąży do obojętności. zarówno w tej rzeczywistej chemii jak i tej międzyludzkiej to nieuchronne..."
    jak wam sie za pół roku miłość nie znudzi i zauroczenie nie minie to wróć do tematu a teraz daj sobie czasu nie podejmuj decyzji pochopnie wink
  • czujny_jak_pies_podwojny 29.04.14, 10:06
    1. nie mów o niczym głośno, dopóki facet nie przedstawi ci papierów rozwodowych, bo niestety jak przychodzi co do czego, to lubią dać nogę.

    2. taki katolicki kraj, a większość chyba musi wierzyć w reinkarnacje, skoro mają gęby wypchane frazesami. ŻYCIE JEST JEDNO. Jak chcesz je przewalić z powodu paru pajaców na forum, którzy rzucają ogólnikami typu "budowanie szczęscia na nieszczęsciu", to ciężko z tobą.

    3. Jeżeli jesteście cywilizowanymi ludźmi, da się to ogarnąć bez wychowania dzieciaków na seryjnych morderców. W takich rodzinach też można być szczęśliwym, i tylko zakutym łbom się wydaje, że jedyny słuszny i zapewniający szczęście model to siedzieć na kupie i nienawidzić się do śmieci.

    Tylko pamiętaj, żeby mieć sto procent pewności ze strony gościa!
    Go for it!
  • mariuszg2 29.04.14, 10:51
    czujny_jak_pies_podwojny napisała:

    > Tylko pamiętaj, żeby mieć sto procent pewności ze strony gościa!
    > Go for it!

    no i tu jest problem..... jak w praktyce mieć taką pewność? na papierze?,
    Nie ma czegoś takiego jak 100 % pewności!

    100 % zabija....nawet spirytus ma 96% a i tak pije się go postaci 40 % oprócz górali gdzie jest 70%

    facet to takie zwierzę co zawsze da nogę..., zrobi skok w bok a górale to nawet na Kasprowy...

    Kobiety tego nie ogarniają....oprócz kochanek big_grin
    --
    Biegnij Forrest, Biegnij!
  • czujny_jak_pies_podwojny 29.04.14, 11:16
    no nie ma pewności... nie ma...

    ale papiery rozwodowe mogłyby być. Podpisane przez oboje plus wyprowadzka do wspólnego mieszkania.

    Jeżeli po takiej sytuacji facetowi jednak się odwidzi, to znaczy że jest straszną, niezdecydowaną cipą i niestety trzeba zapomnieć.

    A jak masz uległego męża, jak twierdzisz, to powinien cię spowrotem wziąć i będzie git.

    Nieładnie jest generalizować, ale wg. moich obserwacji goście doskonale wiedzą jaki będzie finał zabawi od samego początku, a jeżeli po drodze udają rozterkę, to albo, żeby sobie przedłużyć fun, albo, żeby ułagodzić kochankę, żeby nie robiła dramatu. A laski się nabierają i kombinują, że biedny się miota, że nieszczęśliwy i rozdarty między miłością a odpowiedzialnością.

    Oni nie są rozdarci. Dobrze wiedzą co robią i robią to z dużą pewnością siebie, bo z reguły jest tak, że to kobiety są bardziej zaangażowane, i jakiego numeru by nie wyciął, to i żona i kochanka przyjmą go z otwartymi ramionami.

    (jasne jasne, są pewnie wyjątki)

  • mariuszg2 29.04.14, 13:04
    czujny_jak_pies_podwojny napisała:

    > A jak masz uległego męża, jak twierdzisz, to powinien cię spowrotem wziąć i będ
    > zie git.

    mój mąż jest już dobrze wytresowany.... zrobił parę głupstw ale teraz już rozumie jakie konsekwencje go czekają jak zrobi to jeszcze raz....gdyby nie zrozumial nie bylby moim mężem.... a z tym zaangażowaniem bym nie przesadzała.... wystarczy się pokręcić, rozlać czar na ofiarę.... i może być miło wink jeśli wiesz co mam na myśli...
    --
    Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
  • speedboat8 29.04.14, 15:22
    cyt...A jak masz uległego męża, jak twierdzisz, to powinien cię spowrotem wziąć i będzie git.

    Uzywajac twego jezyka.To dopiero by byl cipa ! smile i autorka by do cna stracila dla niego szacunek.
    Kobiety jak im mezczyzni pozadaja czegos co wymaga wysilku w zdobywaniu, a wiec starania sie ,zabiegania .Gdy sie zdobywa jest chwila slodkiego "zwycieztwa" i potem rozgladamy sie za nowymi wyzwaniami.Dlatego opanowalismy miedzy innymi planete Ziemia.
    Autorka reprezentuje wlasnie taki typ.Pioniera- zdobywcy.Dominuje w zwiazku i juz meza nie szanuje bo.. daje sie podporzadkowac.Rozglada sie za drugim ktory dostarcza jej silnych emocji,lae nie jest jeszcze "zdobyty".Jak zdobedzie mysle ze rowniez straci dla niego szacunek.Chyba ze pare razy pokaze jej sila fizyczna kto tu rodaje kartysmile .No i bedzie miala hustawke emocjonalna i zycie pelne barwy ,bo nie bedzie nudno smile .Pisze to z przekasem smile
  • igipigiel 29.04.14, 15:30
    > Tylko pamiętaj, żeby mieć sto procent pewności ze strony gościa!
    > Go for it!

    ROTLF.
    Takie sto procent jak miała żona tego gościa jak brali ślub?
    Miała na papierze, przed ludźmi, może nawet przed Bogiem big_grin

    "Tańcz głupia, tańcz,
    swoim życiem się baw!
    Wprost na spotkanie ognia leć!"

    Go for it wink
  • czujny_jak_pies_podwojny 29.04.14, 16:04
    no ale to przecież o to chodzi.... żeby było oficjalnie, przed ludźmi, przed bogiem. Wtedy jest się zwyciężczynią. W tej całej gierce kolosalne znaczenie ma społeczny wizerunek takich sytuacji.
    Chyba nie łudzi się, że koleś nie będzie jej finalnie zdradzał? Pewnie, że będzie, a ona pewnie i jego, ale czego oczy nie widzą... i tak dalej.

  • speedboat8 29.04.14, 22:34
    Mam watpliwosci co do tak ekstremalnego uogolnienia cyt Chyba nie łudzi się, że koleś nie będzie jej finalnie zdradzał?
    U facetow zdrada idzie w parze na 95% gdy kobieta odmawia mu seksu w ramach umowy malzenskiej .Te pozostale 5% to zdarzaja sie i tacy co to na druga noc po slubie albo juz w czasie zdradza zone z kolezankasmile
    U kobiet zdrada nie ma juz tak wyraznego biologicznego komponentu choc nie jest powiedziane ze nie bywaja kobiece odpowiedniki Casanovy .Kobiety zdradzaj najczesciej aby wyrownac rachunki z mezem ,lub by sie dowartosciowac smile
    Niemniej nie jest wcale zdeterminowane ze przyjaciel autorki bedzie ja zdradzalsmile czy ona jego Moze ,ale nie musi.Zalezy jak oboje sie dograja jako duet mazenski.Jesli beda usatysfakcjonowani oboje to nie widze zagrozenia smile.Mam takiego mojego kumpla co byl przyslowiowy pies na kobiety a teraz siedzi w kapciach i mlaska jak mu zona zupe grzybowa zrobi smile ,Nie poznaje go smile
  • glizda1977 29.04.14, 10:32
    nbhcfdgh

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka