• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

....i co dalej?

  • 30.11.16, 21:06
    Witam serdecznie smile postaram się w skrócie opowiedzieć moją historie ,bo między Bogiem a prawdą to ja już zgłupiałam i sama nie wiem co robić .Otóż nie świadomie stałam się kochanką , mój związek trwa 1,5 roku jestem z facetem który mieszka w londynie ,poznaliśmy się w wakacje ,oczywiście zapewniał mnie że jest po rozwodzie ,uwierzyłam ale po jakimś czasie ok 3 miesiące zaczełam dociekać przyznał się że rozwodu nie ma , ale zapewniał że absolutnie z żoną nic go nie łączy nie są razem od 2 lat ,wiec ok uwierzyłam oczywiście regularnie przyjeżdzał co 3 tyg ,świeta sylwester był ze mną. Ale przez moją dociekliwość zaczełam podejrzewać że jednak coś jest nie tak ,i tak doszło do wakacji ,a wakacje mieliśmy spędzić we dwoje ,ale tak się nie stało . W skrócie, dowiedziłam się że przyjechał o tydz wcześniej do polski i na dodatek z żoną (ale to już po fakcie) ,bardzo mało się widywaliśmy ,dowiedziłam się o wycieczkach rodzinnych i oczywiście też pojechali razem . hmmmm jak mi to wytłumaczył??? popełniłem błąd nie kocham jej to wszystko robiłem dla dziecka smile i co ja mam o tym myśleć ?/? wiem wiem głupia jestem ,ale co wy o tym myślicie?
    Edytor zaawansowany
    • 01.12.16, 00:03
      Nie głupia tylko zakochana...
      Wszytskie mamy tak samo...niestety
    • 01.12.16, 08:23
      Powiem Ci, że nie ogarniam sposobu myślenia facetów. Z tego co opisujesz to mu bardzo na Tobie zależy ,a z drugiej strony chyba na rodzinie też. Oni po prostu uwielbiają mieć wszystko. I kochankę i rodzinę. Rozsądek mówi jasno: zostaw go lub postaw ultimatum. najgorsze jak kobieta kocha. Mózg całkowicie sie odcina od serca i emocji.
      Nie jestem Ci w stanie nic doradzić bo sama uwikłana jestem w układ (układ bo świadomie zgodziłam sie na romans, mając rodzinę). Jednak z czasem człowiek zaczyna oczekiwać więcej od drugiej strony. Ale to inna para kaloszy bo Ty jesteś samotna.... szkoda Twoich kolejnych lat życia na czekanie.
    • 01.12.16, 08:26
      Ja na szczęście nie mam takich problemów. Żona wystarczy mi jedna. Nie zamierzam się rozwodzić. Ale ... uwielbiam kobiety. KOCHANKI! wink I żadnej nic nie obiecuję. Poza miłym i przyjemnym seksem. I oto w tym wszystkich właściwie chodzi. DOBRY NIEZOBOWIĄZUJĄCY SEKS DLA OBOJGA !!!

      --
      Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
      Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
      • 01.12.16, 08:57
        No właśnie, ja po sobie nigdy nie dam poznać co czuję i sie nie przyznam. Miało być tak jak Ty piszesz, lecz to tak nie działa, człowiek się angażuje, zaczyna przyjaźnić, często rozmawia, jak z przyjaciółką, nie da rady nic nie czuć. Chyba ze kochanek na jeden raz.
        • 01.12.16, 09:48
          kurcze tylko widzisz ja dowiedziałam się po roku że on mieszka jednak z żoną ,twierdzi że nie są razem i że jej nie kocha ,że jest tam tylko dlatego że jest inna kasa hmmm ...sama nieiwem męczy mnie to ,i tak jak powiedziałaś nie da się bez uczuć sad
          • 01.12.16, 10:53
            Przeczytaj to, co napisałaś, sama sobie odpowiesz na pytanie.... to tylko uczucia, przez które masz klapki na oczach. Niestety.... wydaje się, że człowiek, któremu naprawdę zależy powinien inaczej się zachowywać.
            Mężczyźni maja tak, że jak raz juz coś dostaną to uważają, ze tak już ma być i zostać. Jeśli zaryzykujesz i postawisz ultimatum to przynajmniej sie przekonasz, jak jest z nim i jego uczuciami i czy mu faktycznie bardzo zależy, czy tylko próbuje to odwlec i ma nadzieję, że Tobie przejdzie.
            • 01.12.16, 11:05
              masz racje ,ja to wiem ale kurde ciężko ,tym razem muszę być twarda i zobaczymy jak jest naprawdę z jego uczuciamismile
              • 01.12.16, 11:25
                Sama Ci doradzam a nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciała uciec z układu, w którym tkwię. wink Jak siedzę cicho i sobie postanawiam, ze już więcej nie, to wystarczy jakiś czuły sms od Niego i ja mięknę... taka ze mnie twardzielka.
                • 01.12.16, 11:56
                  a Ty długo jesteś w tym związku?widzisz u nas jest teraz tak że on wie właściwie jest pewien że to ja pierwsza się odezwę ,i zawsze jest moja wina
                  • 01.12.16, 12:10
                    4 miesiące i o te 4 za długo wink
                  • 01.12.16, 13:25
                    Daj znać jak sobie radzisz wink Mi jest cięzko... ale mam swiadomość, że zrobiłam to na własna prośbę.
                    • 01.12.16, 13:28
                      kurde u mnie też masakra ,chodzę i patrzę na tel co chwila ,Ty też to zakończyłaś?
                      • 01.12.16, 14:24
                        Tak, milczę od wczoraj smile taka twarda. Rozumiem Cie doskonale, każda godzina jest trudna.ale pamiętaj, że wiele od nastawienia i psychiki zależy. Musimy się szanować, żaden facet nie jest wart łez.
                        • 01.12.16, 16:04
                          hehehe ja tez od wczoraj ,to jesteśmy we dwie winktrzymam kciuki ,pisz jak tam u Ciebie smile
                          • 02.12.16, 07:42
                            I jak? U mnie spokojnie, ja spokojna, zobaczymy, co weekend przyniesie.
                            • 02.12.16, 10:32
                              u mnie też smile narazie nie jest żle ,cisza ,ja też się nie odzywam i puki co narazie jestem twarda heheh zobaczymy jak długo i kiedy bedę miała kryzys
                              • 02.12.16, 13:15
                                Nie ma mowy o kryzysie smile zaczynam zastanawiać się, czy z nim nie porozmawiać szczerze,bo tez nie w porządku nie odzywać się do człowieka.
                                • 02.12.16, 16:38
                                  niewiem jakie są relacje miedzy wami ale u mnie to nie wchodzi w gre już i tak za dużo go moralizowałam on to wszystko wie ,widzisz u nas jest jeszcze taka dziwna sytuacja ,która mnie denerwuje ,on jest taki że jak się pokłócimy i mu mówie że mam już dość tej chorej sytuacji ,i tak jak ostatnio mu powiedziałam że miedzy nami koniec ,jeśli załatwi swoje sprawy ,złoży pozew ,to możemy coś zacząc od nowa ,a on wtedy heheh cytuje ,,,w takim razie oddaj mi wszystko pieniądze ,i rzeczy które ci kupiłem ,,, dla wyjaśnienia jestem kobieta nie zależną i nigdy przenigdy nic od niego nie chciałam ,pieniądze które niby mam mu oddać są za zakupy czy powiedzmy węgiel ,prezentów też nie jest dużo bo nie chciałam ,i za każdym razem jest taka sytuacja ,potem mi tłumaczy że robi to specjalnie że to zaczepka ja już tego tak nie spostrzegam ,piszę o tym bo chciałabym przeczytać wasze opinie smile
                                  • 02.12.16, 16:52
                                    Co mają prezenty do jego rozwodu????
                                    Zbija Cię z tropu byś zapomnia o głównym temacie rozmowy.
                                    Taki sam jak wszyscy.
                                    Do jednego wora.
                                    Lov srof
                                    A jak przyjdzie co do czego będzie spierdzielał aż się będzie kurzyło.
                                    Zapomnij o jego rozwodzie. Jemu jest wygodnie tak jak jest.
                                    Jeśli zaczniesz naciskać, pożegna Cię.
                                    • 02.12.16, 17:07
                                      to wszystko zaszło naprawde daleko jego żona wie o nas ,nagrał rozmowe jego z żoną jak mówi że jej nie kocha i nie chce z nią być ,co śmieszne ona na to że mu wybaczy i to nic że jej nie kocha najważniejsze żeby jej nie zostawiał ,tak to wszystko wygląda ,poplątane strasznie ,naprawde już sama nie wiem już mu w nic nie wierzę
                                    • 02.12.16, 17:12
                                      agus-ia76 masz racje zawsze odwraca kota ogonem ,i robi tak żeby to była moja wina
                                  • 05.12.16, 08:02
                                    Jak sobie radzisz??? Ja milczę tzn. odpisałam mu, bo pisał, ze przepraszam ale mam sporo spraw i się odezwę. Teraz czeka wink
                                    Myślałam o Tobie, wiesz... wydaje mi się, że Jego zachowanie, nerwowe reakcje biora się z tego, że mu wygodnie w sytuacji, w której sie znajduje. Żwona, Kochanka, wszystko sobie poukładał a mu sie z rąk to wymyka. Z Toba spędza miłe chwile, a jak zaczynasz stawiać się, to on zwyczajnie nerwowo na to reaguje, bo mu to ise spod kontroli wymyka. To przykre, co napiszę, ale moim zdaniem on do końca nie chce od zony odejść. Gdyby naprawdę chciał, by odszedł. Tym bardziej, że Ty jesteś samotna.
                                    • 05.12.16, 20:17
                                      To przykre, co napiszę, ale moim zdaniem on do ko
                                      > ńca nie chce od zony odejść. Gdyby naprawdę chciał, by odszedł.
                                      Tym bardziej, że Ty jesteś samotna.


                                      To jedna z opcji, ale jest jeszcze gorsza smile
                                      od zony moze i chcialby odejsc - ale nie m do kogo i dla kogo.
                                      Moze kochanka tez mu odpowiada TYLKO jako kochanka i nie wyobraza sobie z nia zycia
                                      - jako stala partnerka...

                                      ale tej smutnej prawdy zaden kochanek nie powie - by nie zdolowac Panienki smile
                                      • 05.12.16, 20:21
                                        heheh w takim razie po co te kombinacje ?
                                      • 06.12.16, 07:57
                                        Bo szczerość to podstawa każdej znajomości.... Skoro dorosły facet chce bawić się w podboje to powinien być na tyle dojrzały, żeby być przynajmniej z jedną z kobiet szczerym.
                                        • 06.12.16, 17:35
                                          aguskaa38 napisał(a):
                                          Bo szczerość to podstawa każdej znajomości.... Skoro dorosły facet chce bawić s
                                          > ię w podboje to powinien być na tyle dojrzały, żeby być przynajmniej z jedną z
                                          > kobiet szczerym.

                                          jak byc tu szczerym ?
                                          nie kazdy potrafi sie na to zdobyc...
                                          powtarzam po raz n-ty. - to kosztuje...
                                          bo mowiac kochance, ze ma sie Zone i nie da rady (z roznych powodow - as usual)
                                          tego zmienic - ryzykuje sie, ze kochanka szybciej sie "zmyje"...

                                          ja potrafilem i dlatego rozstania byly praktycznie bezkonfliktowe, ale to zawsze ONE odchodzily...
                                          to jest zysk, ale i cena szczerosci wobec kochanki...

                                          PS. Nie lubie slowa "podboje"...
                                          - to jest dobre do 30-tki.

                                          Dorosly facet to chce miec stala Zone i w miare stala kochanke
                                          - oszczedzajac sobie czas i nervy (na te zbedne "podboje") smile
                                          • 06.12.16, 20:37
                                            No widzisz, jednak szczerość to podstawa. Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.
                                            • 06.12.16, 21:13
                                              mój ukochany myślał że nigdy się nie dowiem ,no bo niby jak ? kontakt tylko telefoniczny smile (teoretycznie) w domu kiepski internet więc nici ze skypa ,oczywiście w samochodzie jak najbardziej (bo niby w innym miejscu miał zasieg )tylko nie pomyslał że na podstawie szczegółów można dużo się dowiedzieć ,ojjj pilnował się bardzo :d ale i tak dałam mu nie zbite dowody hehe i wtedy zonk big_grin mina bezcenna ,mimo że nie było mi do śmiechu to przysięgam myślałam że nie wytrzymam
                                              • 07.12.16, 07:43
                                                No właśnie. Swojemu romansowi jestem tylko sobie winna i tylko do siebie mogę mieć żal, bo świadomie w to weszłam. Zgodziłam się na taki układ, ponadto reguły od razu ustaliliśmy. Tak naprawdę żadne z nas nie powinno mieć o nic żalu. Było super, cudownie i wspaniale, zanim nie zaczęłam czuć coś więcej... ech....
    • 01.12.16, 09:42
      to chyba nie ma sensu ,jest dużo więcej nie jasności ,teraz np jest kontakt ograniczony bo twierdzi że musi zrobić porządek w życiu ,ciągle coś ,teraz mówi że mieszkają w jednym domu ale już nie w pokoju ,kurde nie wierzę mu . Wczoraj mu napisałam że jak już ogarnie swoje życie to żeby się odezwał wtedy będziemy mogli zacząć od nowa ,no i co? wielki foch . Ale tak szczerze to ja odchodziłam kilkanaście razy więc jestem mało konsekwentna ,wiem że on się nie odezwie bo wie że ja to zrobię pierwsza
      • 02.12.16, 16:31
        malwa0831 napisała:
        wiem że on się nie odezwie bo wie że ja to zrobię pierwsza


        not gdzie jest problem? - bo nie vidze...

        tez lubie kochanki - na ktorych mozna polegac...
        • 02.12.16, 16:43
          heheh ja w ten układ niestety nie weszłam świadomie o żonie dowiedziałam się po 3 miesiącach a o tym że mieszkają razem po roku . On wiedział że nie weszła bym w ten układ gdybym znała prawdę i nie ważne jakie są miedzy nimi relacje ,co śmieszne przedstawił mnie swoim rodzicom i siostrze wiec tym bardziej mu ufałam
          • 03.12.16, 18:37
            tez nie lubie...
            bo to zwykle oszustwo... oszukiwac i zone i kochanke...

            ja jestem tylko "pol-oszustem" smile
            gdyz oszukiwalem tylko zone (bo inaczej sie nie da...)

            kochanek nigdy... dzieki temu wszystkie romanse konczyly sie bezkonfliktowo...
            kochanka ktoregos dnia znajdowala sobie kogos "wolnego" i odchodzila sama,
            a ja przyjmowalem ten fakt co Prawda z zalem , ale i ze zrozumieniem...
            • 05.12.16, 20:19
              hmmm widzisz te kobiety świadomie w to wchodziły ,a ja nie on wiedział że nie szukam odskoczni czy wrażeń ,w grę wchodził tylko stały związek
      • 02.12.16, 19:50
        kurde fisiuje sad
        • 05.12.16, 13:35
          Pisz, jak sobie radzisz!!!
          • 05.12.16, 20:14
            aguskaa38 kochana Jesteśsmile ja sie do niego nie odzywam jestem twarda on do mnie też ,hmmm myśle że jest pewien że się odezwę ,mineło 5 dni ,nie mogę i nie chce się odzywać chce postawić na swoim ,kurde ale jest cholernie ciężko ,robi mi się gorąco jak przychodzi sms ,zablokowałam go na fb ,i na tablicę to co dodaje też zmieniłam tylko dla znajomych ,wiem że to dziecinne ale ,przez odległość on tylko w ten sposób mógł zobaczyć co się u mnie dzieje a wiem że miał lewe konto ,narazie cisza . A u Ciebie jak tam? jak się trzymasz ?
            • 06.12.16, 08:00
              Hmmm twardziel jesteś, brawo. Ja trzymam na dystans, pisałam z nim, ale bez czułości, zwykła rozmowa.
              • 06.12.16, 09:30
                jestem uparta ,wiem że to nie ma sensu ,ale podświadomie oczywiście mam nadzieje heheh ,na szczęście coraz mniejszą ,ja nie mogę nic napisać ,bo będzie miał satysfakcje że znowu pierwsza zaczełam .Kurde najgorsze jest to że mamy identyczne charaktery ,rozumiemy się bez słów ,mój były mąż przez 15 lat tak mnie nie poznał co on w ciągu 3 miesiecy już znał mnie na wylot , i tu nasuwa się pytanie heheh jeśli mnie kocha to jestem pewna że się odezwie z głupią zaczepką ,jeśli nie to mam sprawę jasną
                • 06.12.16, 10:18
                  Dużo jeszcze od charakteru zależy... indywidualnie
                  Jak ktoś uparty i dumny to się nie odezwie... W każdym razie jak u Was do rozmowy dojdzie to musisz z Nim bardzo szczerze i otwarcie porozmawiać, dosłownie na ostrzu noża. Szkoda twojego życia, zdrowia dla takiego życia w ciągłej niepewności.
                  • 06.12.16, 12:48
                    tylko widzisz to już wszystko było ,wielokrotnie z nim rozmawiałam ,i zawsze jest to samo ,żebym dała mu troche czasu ,bo musi wszystko po przepisywać przed rozwodem ,a to jak powiedział żonce to się chciała ciąć ,powiedziała że się zabije a to dziecko nastawia przeciwko niemu ,i w kółko jest to samo ,powiedziałam mu że zawsze tak będzie dopóki nie postawi sprawy jasno i nie będzie konsekwentny . To juz 1.5 roku nie zamierzam dłużej czekać ,piłka jest po jego stronie ,a czas już nie działa na jego kożysć
                    • 06.12.16, 13:32
                      mądra dziewczyna wink a zona..... bez komentarza, jeśli faktycznie tak się zachowuje... tonący brzytwy się trzyma.
                      bądź twarda, nie daj sie !!!!!
                      • 06.12.16, 19:33
                        oj ,staram się ,ale są kryzysy crying
                        • 06.12.16, 22:37
                          Pomyśl sobie, że każdy dzień, każda godzina bez kontaktu to twoj sukces. Najgorzej jest pewnie jak widzisz szcześliwe pary na ulicy, w filmie, reklamie. Staraj się tego unikać. A jeśli już to widzisz myśl, że z nim by tak nie było.
                          Dla mnie najgorsze były wspomnienia dobrych chwil, ale odsuwałam je od siebie.
                          Ja mam gorzej, bo kontak jest prawie codziennie z powodu pracy. Jesli by tego nie było to myślę, żebym sobie takie pranie mózgu codziennie robiła, że w końcu bym odeszła.
                          • 07.12.16, 07:39
                            Pamiętajcie, że wszystko siedzi w głowie. Najważniejsze to zająć czymś myśli, ja np dużo pracuję smile Juz mam coraz więcej wiadomości od Niego, tęskni, prosi o spotkanie... jeszcze troszkę poczekam, zobaczymy.
                            • 07.12.16, 08:07
                              Właśnie. WSZYSTKO SIEDZI W GŁOWIE !!! A wy, dziewczyny zamiast starać się wyciszyć, zapomnieć, zająć czymś/kimś innym, wciąż rozmyślacie, rozpamiętujecie, wzajemnie się nakręcacie, podkręcacie. I co z tego ma wyjść ??? Bardziej mi to wygląda to na sado-maso. Nie obrażajcie się. Mówi wam to starszy pan, może i kawał łobuza, ale trochę doświadczony w "tych" sprawach. wink Buziaki i przemyślcie to , co powiedziałem.

                              --
                              Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                              Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                              • 07.12.16, 09:30
                                Niby tak, ale mój też rozmyśla i nie daje mi odejść w spokoju. Mężczyzni też potrafią się zaangażować.
                              • 07.12.16, 12:09
                                Absolutnie mnie to nie obraziło smile
                                Masz rację, tylko taką jest nasza natura.Kobiet.Analizujemy, pamietliwe potrafimy być aż nie do zniesienia. Szał niepotrzebnych myśli smile I jak się je wypowie, pomarudzi, obgada jest szansa na normalne podejście.To nie sado-maso big_grin
                                Ot takie kobity potrafią być. Walka z wiatrakami? smile
                                Ja przemyśle co napisałeś choć doskonale o tym wiem.
                                • 08.12.16, 08:06
                                  jak tam dziewczyny u was? jak się trzymacie? u mnie bez zmian cisza ,nie odzywam się on do mnie też już 8 dni ,staram się czymś zająć żeby nie myśleć.

                                  Mi np jest lepiej jak się wygadam ktoś mi coś doradzi ,wiem że sie nakręcam w sumie nie potrzebnie ,ale to chyba każda z nas musi przez to przejść
                                  • 08.12.16, 09:44
                                    A ja się wyłamałam i się spotkałam.... ale na chwilkę, dosłownie pół godziny, bez uniesień.
                                    To co mi się udało, to przestawić tok myślenia... wbijam sobie do głowy, to co myślałam jak zaczynaliśmy... na zasadzie zobaczymy co będzie dalej, jak sie potoczy, jest miło i to jest najważniejsze.
                                    I tego sie trzymam, przestałam zerkać w tel, skupiam się na innych sprawach, odpisuję na wiadomości po dłuższym czasie, a nie od razu. Pokazuję, ze jestem zajęta, nie mam czasu. Rezultat:
                                    przesypiam całe noce, okazuje się, że mogę bardziej poświecić się rodzinie, nie myślę o nim wciąż, a jak pomyśle, to sie uśmiecham. I jest mi z tym dobrze! Naprawdę da się!
                                    Dziewczyny musimy myśleć jak faceci, jeśli to naprawdę miłość, jeśli obydwu stronom zależy to wszystko się ułoży, czas wszystko pokaże. Nie można dac się zmanipulować bo potem właśnie w sidła sie wpada i jest wielkie rozczarowanie.
                                    Żyłam dobrze przed romansem to znaczy, ze się da wink
                                    • 08.12.16, 11:11
                                      kochana masz racje smile da się tylko jest cholernie ciężko ,ile ja razy sobie obiecywałam że nie będę od razu odpisywać ,i co...? i gucio 10 min max heheheh żeby niby nie pomyślał że mi nie zależy ehhhh po co to było ? i ciekawe co będzie ,też tak myśle że jeżeli mu zależy to się odezwie a jeśli nie ,to mam sprawę jasną...

                                      musimy dać radę i mieć dystans to najważniejsze mamy swoje życie a oni to tylko odskocznia wink nie na odwrót , chociaż ja chce związku zobaczymy co będzie smile
                                      • 08.12.16, 11:30
                                        Ciężko... ciężko.... ale powiem Ci, ze Twój to tez twardziel, skoro tez milczy.
                                        • 08.12.16, 11:47
                                          on jest pewien że to ja się odezwe
                                          • 08.12.16, 15:50
                                            Malwa nie odzywaj się choćby cię z tęsknoty skręcało. U mnie narazie wszystko trwa, normalny kontakt ale dojrzewam do decyzji o definitywnym końcu. Póki co mamy imprezę w przyszlym tygodniu więc nie chcę kończyć przed bo będą ploty dlaczego nie gadamy ze sobą. Mam plan rozstać sie przed Świętami, wtedy nie będziemy widzieć sie co najmniej dwa tygodnie, to dobry moment na ochłonięcie u mnie.
                                            • 08.12.16, 16:09
                                              nie odzywam się ,też myślę że to najlepsze wyjście ,dzięki temu zobaczę czego on tak naprawdę chce,a on doskonale wie czego ja chce ,ale tak między Bogiem a prawdą ,Ty masz kiepską sytuacje bo jesteście blisko i na codzień i nie masz jak zapomnieć sad myślisz że w dwa tygodnie ochłoniesz??
                                              • 08.12.16, 19:18
                                                Kochana wiem, że nie ochłonej, ale może choć trochę trzeźwiej będę na niego patrzeć.
                                                Najgorsze, że mam go na codzień i wiem, że gdyby kiedyś on przestał się mną interesować to oszalałabym z zazdrości. Były w naszym związku chwile (tygodnie całe), gdy on jakby zaczynał czuć się zbyt pewny wobec mnie, i pozwalał sobie na lekceważenie mnie, ja wtedy popadałam w dół, w końcu postanawiałam zerwać, dopiero wtedy on zaczynał walczyć. No i wracaliśmy do tego co było ze zdwojoną siłą.
                                                Teraz on jest myślę bardziej zaangażowany ode mnie, ale to chyba tylko dlatego, że boi się, że znów się obrażę.
                                                • 08.12.16, 20:04
                                                  kurcze a mi się wydaje że jeszcze bardziej będziesz za nim tęsknić ... tak myśle znam to z autopsji
                                                  • 08.12.16, 20:05
                                                    dziewczynki a jak myślicie on odezwie się do mnie ??
                                                  • 08.12.16, 20:15
                                                    Obawiam sie że tak, choć uwierz byłoby lepiej gdyby się nie odzwał uncertain.
                                                    Ale rozumiem cię, że chcesz żeby pokazał że mu zależy. Ja zrywałam zawsze "w afekcie", w dużych emocjach. On przepraszał, a ja przestawałam się odzywać. Ale juz po dwóch dniach zaczynałam rozmyślać czy się odezwie, czy będzie walczyć. I w duchu zawsze chciałam żeby walczył. Obawiałam się, bo on jest bardzo stanowczym, władczym facetem. Nie upokarza się przed nikim, jest dumny. Ale zawsze się pierwszy odzywał, bardzo go ruszała moja obojętność (w środku byłam w rozsypce oczywiscie, tylko tego nie pokazywałam).
                                                    Pytanie jaki twój ma charakter, czy uniesie się dumą czy jednak pokaże wrażliwość.
                                                  • 08.12.16, 20:32
                                                    hmm mój widzę że ma bardzo podobny charakter do charakteru twojego faceta ,tez jest uparty honorowy ,dumny , ale widzisz on jest teraz bardzo pewny mnie, tak nie było do momentu kiedy ja się nie złamałam i do niego nie napisałam pierwsza to on to robił ale gdy zobaczył że tak czy tak ja się odezwę ,to czeka ,chociaż powiem Ci że tym razem jest poważnie nigdy tak nie było żebyśmy tyle się nie odzywali do siebie ...nie wiem co o tym myśleć?
                                                  • 08.12.16, 21:13
                                                    Postaraj się zająć myśli, nie wiem oglądaj komedie, zapomnisz choć na trochę. Nie odpisuj, gwarantuję ci, że on tez mysli. I boi się że już nie napiszesz, im dlużej się boi tym lepiek dla ciebie, tym bardziej cię będzie szanował.
                                                    A co pisalaś zazwyczaj jak pierwsza się odzywalaś?
                                                  • 08.12.16, 21:35
                                                    tak myślisz?? zwykle jakąś zaczepką ,np gdzie jest jakiś dokument bo nie mogę znaleść ,albo że ma zadzwonić bo Oliwierek chce z nim rozmawiać ( Oliwierek to mój mały synek 3 latka ,mówi na niego tato ,bo swojego ojca nie zna ,(to mój były mąż ale od urodzenia miał go w nosie wieć postanowiłam że nie będzie jego ojcem a on nic z tym nie robi wiec jest jak jest) chciał zostać jego tatą , powiedziałam mu że to jet decyzja na całe życie i nawet jak nie będziemy razem ,to tatą nadal będzie i tak jest big_grin wiem wiem ,poplątanie z pomieszaniem heheh
                                                  • 08.12.16, 21:43
                                                    dziewczyny tak sobie myslę że może założymy sobie jakąś prywatną stronę czy coś bo tutaj nie jedna osoba ma z nas ubaw hehehehehbig_grinbig_grinbig_grin co myślicie o tym??
                                                  • 08.12.16, 21:47
                                                    Uważam, że to dobry pomysł smile. Zdaje się, że tutaj można założyć prywatne forum i dopuścić tylko wybrane osoby. Niestety nie umiem tego zrobić.
                                                  • 08.12.16, 21:53
                                                    zaraz zobaczę smile może mi się uda smile
                                                  • 08.12.16, 22:06
                                                    no założyłam hehehi co dalej ,jak mam was zaprosićbig_grinbig_grin
                                                  • 08.12.16, 22:19
                                                    Malwa nie wiem jak sie zaprasza uncertain, ale chyba mogłabyś podać tu nazwę forum i wtedy my możemy zglosic sie do ciebie żebyś nam dała dostęp. Kiedys dawno temu, mialam tu dostęp do zamknietego forum pod innym nikiem i w zupelnie innej tematyce, ale niestety nie pamiętam jak tam uzyskiwałam dostęp.

                                                    Tylko wtedy musisz pamiętać żeby nie przyjmować próśb o przyjęcie od osób, co do których nie masz pewności jakie mają intencje.
                                                    Ewentualnie możesz chyba na nasze maile gazetowe wyslać info jakie to forum, jeśli wolimy żeby nazwa była hiper tajna smile smile
                                                  • 08.12.16, 22:23
                                                    heheh spróbuj na,,,,, tylko mu wink,,,,,
                                                  • 08.12.16, 22:25
                                                    tylko my wink
                                                  • 08.12.16, 22:33
                                                    /forum/f,254109,tylko_my_.html tu spróbujcie
                                                  • 08.12.16, 22:39
                                                    Malwa ja już wysłalam prośbę o udostępnienie, ale czekam na odpowiedz , moze system to musi przemielić zanim do ciebie dotrze.
                                                  • 08.12.16, 22:46
                                                    przyjełam smile
                                                  • 09.12.16, 07:44
                                                    Nie mogę znaleźć..🙁 wrzuć link pliz
                                                  • 09.12.16, 07:59
                                                    Dziewczyny w sekcji "związki" na dole jest forum tylko my smile. Tam trzeba poprosic o dostęp.
                                                  • 09.12.16, 09:15
                                                    Ja znalazłam...wysłałam zgłoszenie..czekam
                                                  • 09.12.16, 07:45
                                                    Nie mogę wejść.
                                                  • 09.12.16, 09:23
                                                    smile już wink
                                                  • 09.12.16, 19:58
                                                    malwa0831 napisała:

                                                    > dziewczyny tak sobie myslę że może założymy sobie jakąś prywatną stronę czy coś
                                                    > bo tutaj nie jedna osoba ma z nas ubaw hehehehehbig_grinbig_grinbig_grin co myślicie o tym??

                                                    Ej no, Dziewczyny, nie zamykajcie się na jakichś forach prywatnych. Ja też chcę poczytać wink Wcale nie ironizuję. A poza tym forum ma mieć wymiar edukacyjny. Może ktoś nauczy się czegoś na podstawie Waszych perypetii. Może zanim zdecyduje się na romans to będzie wiedział jak marnie się to kończy i jednak w to nie wdepnie.
                                                  • 10.12.16, 05:47
                                                    I właśnie dlatego prywatne forum. Tu juz wystarczająco duzo napisaliśmy.
                                                    Co do wdeptywania to niekoniecznie bo jeszcze pół roku temu potepialam i przez mysl by mi romans nie przeszedl. A jednak trafiło.
                                                  • 12.12.16, 19:05
                                                    Właśnie to zdanie jest ważne że jeszcze pół roku temu potępiałaś. Wiele pojawia się tu kobiet, które wygłaszają teorie nie mając praktyki. A życie pisze tak nieprzewidywalne scenariusze...
                                                  • 12.12.16, 21:35
                                                    Tak wiem. Nie rozumiem celowości czytania takich for przez osoby nie majace z tym nic wspolnego. To wścibskie a może z zemsty? Wiodąc dotychczasowe spokojne i ułożone zycie nawet przez myśl mi nie przeszło zeby szukac takich for. Więc dziwi mnie obecność takich osób. Nikt nikomu niczego nie zabroni. To internet.
                                                    Obecna sytuacja mnie zmusiła do szukania wsparcia. Trochę to niepoważne ale okazuje sie, ze nie jestem z takim problemem sama.
    • 02.12.16, 20:39
      Malwa, jesteś wolna. Po co ci taki związek? Po co ci człowiek, który tak naprawdę cie nie kocha.
      Rostań się z nim, przebolejesz to z czasem. Pewnie to potrwa jakiś czas, ale będzie lepiej.
      • 05.12.16, 20:16
        wiem ,wiem że tak było by lepiej ale podświadomie jest nadzieja heheh
        • 26.12.16, 13:08
          Aguska, sharlotka, malwa co u Was słychać? Jak się u Was toczy? Czy nastroje się polepszyło czy zmiany nastapily w odczuciach i spojrzeniu na tą sytuacje?
          • 26.12.16, 13:16
            Od siebie mogę powiedzieć iż wystukalam mail pożegnalny i zbieram siły by nacisnąć "wyślij".
            U mnie inaczej jest.Jesli go wyślę przekreśli to nasza całą znajomość i zazylosc.Nie tak jak u Was, że powroty, że on pierwszy się odezwie itp itd Poprostu inne osobowości mamy i on i ja. No i znam go już trochę i wiem niestety jak on zareaguje sad I nie raz rozmawialiśmy co się zadzieje gdy to zrobię.
            Mail krótki. Modyfikowany ze 100 razy.
            • 26.12.16, 17:45
              Czasem co innego się mówi a co innego robi i jeśli mu zależy to kilka dni przemyśli i zatęskni
              • 27.12.16, 00:22
                Ehhh
                To nawet nie chodzi o to czy mu zależy. Zależy to wiem.Ale to niczego nie zmienia przecież .Ja poprostu staram się z tego wyjść bo nie mam sił wewnątrz.Takie tęsknoty, wyrzuty sumienia, żal że nie mogę z nim spróbować, to ciagle myslenie (no ilez mozna!) tak normalnie poprostu mnie wykańcza.
            • 26.12.16, 20:56
              Sterta przeszlyśmy na prywatne forum. Może chcesz dołączyć? Musiałaby Cię Malwa dopisać, bo to forum prywatne. Tam byś się wszystkiego dowiedziała.
              • 26.12.16, 21:27
                Jestem za 😉
              • 26.12.16, 23:40
                A chciałabym dołączyć i owszem smile To poproszę o możliwość.
                • 27.12.16, 00:07
                  Sterta musisz wejsc na nasze forum inpoprosic o dostęp, wtedy Malwa dostanie maila i Cie dolączy smile.
                  • 27.12.16, 00:12
                    Ha! Robiłam to już dwa razy smile i nic
                    • 27.12.16, 00:13
                      Poczekaj może Malwa nie wchodziła ostatnio na forum. Do jutra na pewno się odezwie smile.
            • 26.12.16, 21:44
              Więc musisz miec 100% pewnosci.
              U mnie jest tak- im mniej się angazuje tym on bardziej sie stara.
              • 26.12.16, 23:46
                Ale wiesz co? Jaką pewność? Pewność czego miałaby dotyczyc? Przecież w naszych sytuacjach nie ma czegoś takiego.Pewnosc to chyba w stabilnym trwałym i tradycyjnym związku.
                To że mnie w jakiś tam sposób kocha to ja wiem.Nie szczędzimy sobie słów takich.
                Tylko to nie o to chodzi kurde.Mnie wykańcza zupełnie co innego smile
                • 27.12.16, 00:33
                  sterta39 nie zauważyłam Twojej prośby już jesteś na forum u nas wink
            • 27.12.16, 15:53
              sterta39 napisała:

              > Od siebie mogę powiedzieć iż wystukalam mail pożegnalny i zbieram siły by nacis
              > nąć "wyślij".
              > U mnie inaczej jest.Jesli go wyślę przekreśli to nasza całą znajomość i zazylos
              > c.Nie tak jak u Was, że powroty, że on pierwszy się odezwie itp itd Poprostu
              > inne osobowości mamy i on i ja. No i znam go już trochę i wiem niestety jak on
              > zareaguje sad I nie raz rozmawialiśmy co się zadzieje gdy to zrobię.
              > Mail krótki. Modyfikowany ze 100 razy.

              Jesteś pewna na 100%? Żebyś potem nie płakała. Bo ja się np. przeliczyłam wink Uszanował moją prośbę i już nigdy kompletnie się nie odezwał. Po długim czasie cieszyłam się z takiego obrotu spraw, ale przez pewien czas... Szkoda gadać. Więc wysyłaj tego maila, jeśli wiesz, że masz siłę znieść definitywny koniec.
              • 27.12.16, 17:19
                Ja sie nie "przeliczę" , bo wiem co będzie smile I w 100% zdaję sobię sprawę,że już nigdy kontaktu nie będzie, dlatego tak mi trudno to zrobić.
                A płakać i tak będę, ale i teraz też mi się zdarza wink
                Jedak jeśli nie nauczyłam się myśleć tak jak obrotowy czy donmarek no to cóż innego zrobić.Innego wyjścia nie ma.

                • 27.12.16, 18:15
                  Otóż to. Wiem co czujesz, byłam w identycznej sytuacji. Czasem zdarza mi się żałować, ale czuję się spokojniejsza i zdrowsza jednak.
                  • 27.12.16, 22:19
                    Czyli warto zakończyć? Jakoś się przeżyje.
                    • 27.12.16, 23:10
                      aguskaa38 napisał(a):

                      > Czyli warto zakończyć? Jakoś się przeżyje.
                      To pewnie zależy od konkretnej sytuacji. Ja się cieszę, że mam to za sobą. Gdybym wiedziała ile mnie to będzie kosztowało cierpienia psychicznego nigdy bym w to nie weszła. Jak to mówią, nie warta skórka wyprawki...
                • 28.12.16, 08:31
                  Aż takim łobuzem to nie jestem wink Ale ... ja to chyba robię bardziej racjonalnie. Partnerki poznaję w sieci, więc oboje nim się fizycznie spotkamy wiemy co i jak i czego od siebie oczekujemy. Są to zawsze kobiety zajęte, ale kiepsko traktowane przez męża, ale też i z różnych powodów nie chcą od niego odchodzić. Dzięki temu ja mogę być jakimś "aniołem" wink Czy jestem zimnym draniem wykorzystującym ich słabość? Chyba nie. Ale uwielbiam kobiety i pomimo wieku, nie zamierzam z tego rezygnować. smile I z byłymi kochankami - niemal wszystkimi - jestem w jakimś kontakcie. Ale już nie fizycznym wink

                  --
                  Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                  Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                  • 28.12.16, 16:53
                    Wiesz Marku, można sobie obiecywać różne rzeczy, ale uczuć nie da się kontrolować. Po raz setny pewnie na tym forum przeczytasz to, co teraz napiszę - większość kobiet po pewnym czasie się angażuje. Nic po obiecankach, postanowieniach. I wtedy to już prowadzi tylko do katastrofy i nieszczęścia.
                    • 28.12.16, 18:02
                      Dokładnie popieram.
                      99% kobiet się angażuje mimo że nie okażą tego.

                      Facetom się wydaje, że są tacy super bo przecież nic nie obiecywali a kobiecie mimo wszystko po seksie włącza się instynkt wicia gniazda.
                      • 29.12.16, 08:13

                        i @rezolutnakobieta
                        Zgadza się, macie rację. Obecny mój związek trwa dobrze ponad 10 lat. I do tego przyjaciółka/kochanka mieszka kilkaset kilometrów ode mnie. Więc tylko o samym seksie nie ma mowy. Musi być coś więcej. Może ta odległość, może wiek ... Ale jakoś sobie radzimy oboje z tym. Różnie w życiu bywa. I nie ma dwóch takich samych związków. Moja pierwsza kochanka, to był czysty seks. Nic więcej. Przez 15 lat! Nawet razem na piwo czy kawę nie poszliśmy. I tylko taki "zwierzęcy" seks. Byle gdzie, ważne było tylko ... Z innymi różnie bywało. Niemal zawsze kończyło się to z ich inicjatywy. Bo mąż zaczynał się zbytnio interesować. Albo ... właśnie to "coś więcej" niż tylko seks zaczynało czaić się gdzieś na horyzoncie.

                        --
                        Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                        Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                        • 29.12.16, 18:41
                          Sam seks jest dla więlszości kobiet niezbyt atrakcyjny. Jedynie seks w połączeniu z totalnym zakochaniem może wyzwolić wielką namiętność, szalenstwo i takie przeżycia, że jest to coś niezapomnianego.
                          • 30.12.16, 08:21
                            To prawda.... dla większości kobiet zaangażowanie się tylko pomaga w namiętności.
                          • 30.12.16, 09:05
                            Dla większości?! Więc ta większość nie zdradza, nie chodzi na "boki". Ale ... tutaj rozmawiamy o tych - a takie są na pewno - które to lubią i które to robią, czyli lubią seks dla samego seksu i przyjemności, którą on daje. A, że przy okazji czasami okazuje się jest coś więcej, no cóż, bywa i tak. Bo bywa i też tak, że pomimo prezerwatywy a jednak aniołek na świat się wybiera wink
                            ps
                            a jeżeli seks jest nieatrakcyjny, zmienić partnera/partnerkę na takiego/taką, że to twierdzenie potrafi obalić. wink

                            --
                            Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                            Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                            • 30.12.16, 09:41
                              Widać Donmarek, że pomimo takiego doswiadczenia niezbyt dobrze poznales kobiecą naturę.
                              I nie mówimy tu o "przyjemności". Przyjemne to może być zjedzenie ciastka z bitą śmietaną. Mówimy tu o przeżyciu powalającej namiętności, i niesamowitych emocjach. To ma tyle wspólnego z "przyjemnością" co motorynka z motorem wink.
                              • 30.12.16, 09:58
                                Chyba jednak się nie zgodzę!
                                Więc powiedz mi, co może być więcej poza zwykłą przyjemnością z seksu na pierwszym spotkaniu, kiedy idzie się do łózka? A tak bywa to u mnie przeważnie. Jako, że poznaję kobiety w sieci na czacie i po kilku rozmowach kiedy wszystko - co chcieliśmy powiedzieć - sobie powiedzieliśmy, przychodzi "ten dzień" i jesteśmy w łóżku. Przecież nie ma wtedy mowy o żadnym zauroczeniu, żadnych głębszych - co za nieszczęśliwe określenie wink - uczuciach?

                                --
                                Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                • 30.12.16, 12:42
                                  Nie myl jednorazowego bzykania z kilkumiesięcznym związkiem.
                                  Po iluś tam razach kobieta się angażuje, koniec kropka.
                                  Możesz to przyjąć?
                                  Wiele jest takich, że woli odejść i cierpieć w ukryciu niż się do tego przyznać.
                                  • 31.12.16, 09:00
                                    Nie doczytałaś, albo nie... wink
                                    Może to wynika z tego, że kobiety poznaję tylko w sieci. Na czatach. Gdzie są kobiety szukające seksu. Na pierwszym miejscu. I jak powiedziałem, do pierwszego spotkania dochodzi po kilku rozmowach w sieci, gdzie wtedy już wszystko co nas o nas interesuje, wiemy, powiedzieliśmy sobie.
                                    Teraz i tutaj mówię o pierwszym fizycznym spotkaniu, gdzie potem to trwało przez kilka/kilkanaście miesięcy. wink Jednorazowe to były przed około pół wiekiem.
                                    A czy tylko kobieta się angażuje? Poniżej opisuję swój obecny związek dość jasno.
                                    ps
                                    i także to samo dla aguskaa38 wink
                                    I obie miłe panie, szkoda, że przed napisaniem tego nie przeczytałyście tego, co napisałem nieco niżej wczoraj wink

                                    --
                                    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                    • 31.12.16, 19:21
                                      Marku, myślę, że pierwszy seks zawsze jest mniej fajny niż każdy kolejny. Nie ma lepszej kochanki niż kobieta zakochana smile Zakochanie to najlepszy afrodyzjak.
                                      • 01.01.17, 15:16
                                        Tutaj zapewne masz rację !!! Pierwszy raz to tak ... co, gdzie i jak wink A następne spotkania ... za każdym razem bliżej raju !!! Ale czy trzeba być zakochanym? Tego nie wiem. wink

                                        --
                                        Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                        Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                        • 02.01.17, 09:13
                                          Marku, masz jakiś adres mailowy? wink Nie, nie chcę się z Toba umówić, ale chętnie skorzystam z rady bardziej doświadczonego. smile
                                          • 02.01.17, 11:37
                                            Już kiedyś, przed około rokiem było podobnie wink Mój nick i gazeta.pl wink

                                            --
                                            Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                            Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                          • 08.01.17, 10:39
                                            donmarek@gazeta.pl

                                            --
                                            Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                            Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                • 30.12.16, 12:52
                                  Czyli nie było Ci dane poznać kobietę, zauroczyć się nią do tego stopnia, że nie wiedziałeś co masz zrobić i bałeś się zrobic pierwszego kroku. Bić się z myślami miesiącami i za każdym razem gdy ja spotykasz uświadamiać sobie, jak bardzo jej pragniesz?
                                  A jak w końcu z nia się spotkałeś to czekać, aż dojdzie do czegoś wiecej, bo obydwoje jesteście uplatani w związkach.
                                  I wierz mi, takie uczucia istnieją, to jest możliwe, nawet w dojrzałym wieku. Nie tylko sex dla zaspokojenia potrzeb.
                                • 31.12.16, 13:43
                                  Wlasnie dlatego wiekszosc kobiet nie szuka takiego seksu. Jak sie szuka tylko przyjemnosci to lepiej isc sobie do SPA albo kupic wieelki wibrator wink. Mezczyzna potrafi dać kobiecie znacznie więcej niż przyjemnosc.
                                  • 01.01.17, 15:18
                                    I w samym seksie, mężczyzna, ten żywy, to jednak nie tylko zamiennik wibratora. wink

                                    --
                                    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                    • 01.01.17, 15:28
                                      To ty sprowadzasz mężczyznę do wibratora a sam seks to ruchów frykcyjnych. Seks to coś znacznie znacznie więcej. A jeśli dwoje ludzi się kocha to jest niesamowitym przeżyciem a nie "tylko" przyjemnością. Myślę, że powinieneś żałować, że nie było ci dane to przeżyć.
                                      • 02.01.17, 11:49
                                        Gdyby to miały być tylko fizyczne ruchy frykcyjne to, latałbym do agencji. Za każdym razem inna, za każdym razem inaczej. I taniej wink A czy kocham/kochamy się? Tego nie wiem. Ale coś - niekoniecznie miłość - musi być poza "ruchami..." skoro jest nam ze sobą dobrze. I mamy ochotę to ciągnąć.

                                        --
                                        Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                        Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                • 02.01.17, 05:12
                                  donmarek napisał:

                                  > Chyba jednak się nie zgodzę!
                                  > Więc powiedz mi, co może być więcej poza zwykłą przyjemnością z seksu na pierws
                                  > zym spotkaniu, kiedy idzie się do łózka? A tak bywa to u mnie przeważnie. Jako,
                                  > że poznaję kobiety w sieci na czacie i po kilku rozmowach kiedy wszystko - co
                                  > chcieliśmy powiedzieć - sobie powiedzieliśmy, przychodzi "ten dzień" i jesteśmy
                                  > w łóżku. Przecież nie ma wtedy mowy o żadnym zauroczeniu, żadnych głębszych -
                                  > co za nieszczęśliwe określenie wink - uczuciach?
                                  >
                                  Eh jak ty cieżko myślisz, a te tysiące nastolatek zakchanych w idolach ? Którego widziały tylko na ekranie?
                                  Wiadomości smsy czy maile tez mogą podniecać , maja dozę tajemniczości poznawania .
                                  Człowiek moze sie zauroczyć w kimś kogo ledwo poznanym i po kilku słowach.
                                  Ty myślisz ze wogole ludzie sa zdolni do traktowania seksu jak maszyny? Do takiego traktowania drugiego człowieka? Moze i sa ale to takie co uprawiają najstarszy zawid świata.
                                  Ale one nie maja z tego przyjemnosci fizycznej maja kase.
                                  To tez firma przyjemnosci.
                                  --
                                  -----------------
                                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                                  • 02.01.17, 11:57
                                    Może i masz rację. Ale - tak mi się wydaje - coś takiego jest wówczas, gdy poznaje się kogoś "w realu" na ulicy, w kawiarni, na plaży etc. Widzisz, ja, jak mówiłem, poznaję kobiety w sieci, na czatach, gdzie spotykają się ludzie właśnie w tym celu. I "na dzień dobry" przeważnie mówi się czego i kogo się szuka! Więc nie ma tej gry wstępnej, zalotów. A co zdarzy się później to wynika z tego jak sytuacja się potoczy.

                                    --
                                    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                    • 03.01.17, 22:39
                                      A dlaczego nie możesz poznać kogoś w realu? To raczej twoj wybór, że poszukujesz beznamiętnych relacji, czystego, przyjemnego seksu.
                                      Kurcze to trochę smutne jest.
                                      Donmarek a wyobrażasz sobie, że mógłbyś się tak zafascynować jakąś kobietą, że nie mógłbyś spać po nocach, myśląc o niej? Że każdy przypadkowy z nią dotyk wywoływałby u ciebie nadzieję i wyobrażenia jak mogłoby być? Że tak jak ktoś napisał biłbyś się z myślami czy do niej napisać czy nie?
                                      • 04.01.17, 08:04
                                        Nikt mnie tutaj nie zna, więc powiem. Nie potrafię "zagadać" pierwszy do kobiety w "realu". Zaczynam myśleć, co powiedzieć, czy nie jestem za mało atrakcyjny, za stary, może ona kogoś już ma etc. Żonę też poznałem przed ponad 40 laty na kursie, w większej i "rozrywkowej" społeczności. Pierwsza kochanka/zdrada - to kobieta mnie uwiodła. A teraz, w dobie internetu, jestem "anonimowy" do czasu kiedy mi to odpowiada. I mogę w ten sposób jakoś wpłynąć na partnerkę, która mnie interesuje. Czy jestem jakimś łobuzem, zimnym draniem? Poniekąd, trochę na pewno. Wiesz, pewna przyjaciółka kilka lat temu powiedziała mi: Marek, z ciebie jest kawał s...syna, ale kochany chłopak.
                                        I ostanie, poczytaj co powiedziałem wcześniej, aktualnie mam taka przyjaciółkę, dobrze ponad 10 lat, mieszkamy od siebie kilkaset kilometrów. Seks kilka razy do roku. Ale niemal codzienne rozmowy telefoniczne, skype, gg. Czy ją kocham, czy to jest miłość? Nie wiem, ale coś musi w tym być, skoro trwa to tyle lat już. Więc może nie jest jeszcze ze mną aż tak źle. wink

                                        --
                                        Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                        Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                                        • 11.01.17, 08:57
                                          Dużo o sobie w tym poście napisałeś. wszystko jasne wink
                                    • 03.01.17, 23:20
                                      donmarek napisał:

                                      > Może i masz rację. Ale - tak mi się wydaje - coś takiego jest wówczas, gdy pozn
                                      > aje się kogoś "w realu" na ulicy, w kawiarni, na plaży etc. Widzisz, ja, jak m
                                      > ówiłem, poznaję kobiety w sieci, na czatach, gdzie spotykają się ludzie właśnie
                                      > w tym celu. I "na dzień dobry" przeważnie mówi się czego i kogo się szuka! Wię
                                      > c nie ma tej gry wstępnej, zalotów. A co zdarzy się później to wynika z tego ja
                                      > k sytuacja się potoczy.
                                      >
                                      No ale ty nie rozumiesz.
                                      Chodzi o to ze takie szukanie tez jest podniecające, pierwsze wiadomości ,poza tym mysle ze takie ustalenie zasad tez podnieca i moza sie zorientować czy dana osoba jest ok czy nam odpowiada.
                                      Przeciez nie idziesz do łóżka z każda tylko szukasz .

                                      To samo na forum po sposobie pisania mozna kogoś "polubic" lub nie.

                                      --
                                      -----------------
                                      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                            • 30.12.16, 09:50
                              donmarek napisał:

                              >
                              > a jeżeli seks jest nieatrakcyjny, zmienić partnera/partnerkę na takiego/taką, ż
                              > e to twierdzenie potrafi obalić. wink
                              >
                              Widzisz, po to jest kochanek. Jeśli sex nie daje satysfakcji. Sam z wygody żony nie porzucasz a szukasz wrażeń pozamałżeńskich.
                              Zacznij wyciagać wnioski, skoro kobiety Ci mówią, że tak mają, czy chcą czy nie, że się angażują w związki.
                              • 30.12.16, 10:05
                                Może i tak jest. Ja tego nie kwestionuję. Obecnie mam przyjaciółkę już sporo ponad 10 lat i do tego mamy do siebie około 400 km. Więc siłą rzeczy, nie tylko o seks tutaj chodzi. Bo jest tylko kilka razy w roku. Ale też i miałem kochanki, które jasno mówiły, że mąż nie może, mężowi się nie chce, nie potrafi etc. Inna sytuacja będzie, kiedy kogoś poznajemy od początku w tzw. realu. Gdzie musi być "to coś", żeby tą panią "namówić" na seks. Żeby wzajemnie się "zabrać" do tego. wink

                                --
                                Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
                                Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
                      • 29.12.16, 08:20
                        agus-ia76 napisała:

                        > Dokładnie popieram.
                        > 99% kobiet się angażuje mimo że nie okażą tego.
                        >
                        > Facetom się wydaje, że są tacy super bo przecież nic nie obiecywali a kobiecie
                        > mimo wszystko po seksie włącza się instynkt wicia gniazda.

                        Doskonale to napisałaś.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.