Dodaj do ulubionych

mój mąż i kochanki

15.12.16, 19:13
Witam,
Od półtorej roku poczytuję to forum. Zdążyłam obdarzyć sympatią niektórych stałych bywalców, innych odwrotnie, zatem postanowiłam podzielić się moją historią.
Mam męża 8 lat, znamy się lat 9. Nasza córka ma 8 lat, mam też syna z poprzedniego związku, który ma lat 15. Mój mąż utrzymuje mnie i dzieci, nigdy nie pracowałam i mam 42 lata. Niczego mi nie brakuje, żyjemy na wysokim poziomie, nie muszę martwić się o nic. Mój mąż jest osobą dość znaną w naszym mieście. Ale do rzeczy...
Kiedyś byłam jego kochanką, jak miał pierwszą żonę. Wiem, że mnie zlinczujecie, ale wiem jak wygląda życie kochanki w związku z tym. Ale zaszłam w ciąże i wzieliśmy ślub. Mój mąż mnie ciągle zdradza. O pierwszej kochance dowiedziałam się z prasy. Było to dla mnie bolesne, bo wszyscy dookoła o tym huczeli, nie była to dyskretna zdrada. Mój mąż był dość rozrywkowy... wychodził w czwartek, wracal w poniedziałek. Nie układało nam się, często sie klocilismy, wyrzucałam go z domu. On specjalnie sobie z tego nic nie robił, wyprowadził się nastenie na pol roku. Utrzymywał nas mimo to. Nasza sytuacja sie zmieniła odkad sie zeszlismy. Maz popadł w klopoty finansowe, zatem zalozylismy intercyze i cały majatek jest na mnie. I to oto nas trzyma tylko razem... On zarabia, samochody, dwa domy i dwa mieszkania są na mnie, działalnosc takze. Szkopuł tkwi w tym, że jak on nie zarabia to kasy nie ma wink Wiec nawet jak się z nim rozstane to nie utrzymam nic. W moim wieku ciezko o dobrze platna prace, zwłaszcza, ze nigdy nie pracowałam a i przywykłam do wysokiego poziomu zycia.
Jednak odkad mamy intercyze, mam na niego bata. Zabronilam mu imprezowac, a mimo to, on ma znow kochanke.. Znalazłam jej skarpetki u niego w kieszeni, on mowi, ze to jego przyjaciolka. Wyrzucilam go z domu pod grozba, ze nigdy wiecej nie zobaczy naszego wspolnego dziecka, wrocil po 2 tyg ale wciaz sie z nia spotyka. Moze nie raz w tygodniu, ale nie potrafi z niej zrezygnowac, chociaz wiem, ze mnie nie zostawi. Nie uprawiamy seksu, na wakacjach odkad jestesmy razem bylismy RAZ. Nie jezdzimy nigdzie wspolnie, jedynie w wakacje codziennie organizowalismy grille to ktos wpadał.
Nie jestem ani gruba ani brzydka. Na codzien nie ubieram sie jakos super, bo i nie chce mi sie dla nigo juz starac.. Brzydze sie go... cale wakacje dostawalam od jego bylego pracownika smsy, ze moj maz ciagle chodzil na prostytki, ze ma konto na erodate (i miałsad), ze szwenda sie z taka i z taka. Jednak tez nie umiem go zostawic, chcialabym by sie czasem ze mną pokochał, przytulił mnie. A on tego mi nie daje.. Co z tego, ze wraca z racy, gotuje dla nas obiad (ja nie gotuje, on to robi u nas), kupił mi super auto, dzieci mamy w prywatnych szkolach, kupił dom nad jeziorem, gdzie moge jezdzic z dziecmi, skoro gdy mowi "przeciez wiesz, ze tylko ciebie kocham" to nie czuje tych slow. Niby jak robie awanture to zostaje w domu, nie wychodzi. Ale mam wrazenie, ze on zostaje bo mam przewage w postaci jego majatku na papierze oraz córki. Nie raz mu mowilam (wiem, ze to ponizej pasa), ze jej nigdy wiecej nie zobaczy jak jeszcze raz mnie zdradzi. To on znalazł sobie nowe hobby, by nie siedziec w domu.. Od 3 lat poluje. A wiec nie wraca na nocki, wyjezdza na cale weekendy na polowania. Z rana wraca ok 10 i spi. Takze... jestesmy 8 lat malzenstwem.. Jedna kochanke miał, z ktora obnazyla go prasa, był z nia poltorej roku okolo. Potem pol roku ze soba nie mieszkalismy. Ta obecna ma już ok 3 lat, wiem, ze ją ma chociaz sie wypiera. Chcialam mu uwierzyc, ale czuje, ze ta dziewczyna to jego kochanka. Jak nie polowania to imprezy kilkudniowe. Co mi po tym, ze jak tupne noga to on siedzi w domu, bo sie boi? Ja chce zeby on mnie... pokochał
Edytor zaawansowany
  • 15.12.16, 19:24
    Gość się po prostu dobrze ustawił: założył rodzinę, Ty cały dzień nic nie robisz a i nawet nie zadbasz o siebie, on utrzymuje Twoje dziecko (tatuś nie może?), jego (wasze) dziecko jest nakarmione, do szkoły zawiezione, umyte, lekcje odrobione, w domu zakupy zrobione, pranie także, posprzątane- więc obowiązek spełniony. O rodzinę dba; ale finansowo. Skoro faceta wzięłaś na ciążę, to czego się spodziewałaś?wink Wybuchu miłości? Ciesz się, że nic Ci nie brakuje i korzystaj wink Nie wybuchnie nagle między Wami namiętność...
  • 15.12.16, 19:27
    on o moim synu mówi także, że to jego syn. Jak tupne nogą, to siedzi w domu, oglądamy wspólnie filmy. Zawsze może przecież spłacić swoje zadłużenie i pracować już tylko dla siebie, skoro mu tak się nie podobam....
  • 15.12.16, 19:30
    A po co ma odchodzić? Wróci do domu to do sklepu będzie musiał pędzić, pranie robić, sprzątać. A tak tylko się przebierze, ugotuje (ciesz się, że gotować nie musisz, swoją drogą... to co Ty cały dzień robisz w domu jak nawet nie gotujesz?), da pieniądze i wyfrunie. Po co ma odchodzić i tylko kłopotów sobie mnożyć
  • 19.01.17, 18:30
    I widzicie... juz było ok. Siedzi w domu po pracy, tylko na weekendy jeździł na polowania i co? Jemy teraz obiad- my i dzieci przy stole, a on co robi? Pisze sobie zberezne smski z ta babą! Widziałam kątem oka jak wynosiłam talerze..sad
    Niby wszystko ładnie- rodzinny obiad, na 20 wpadają znajomi, ale jemu mało. Fantastyczny PR robisad
  • 15.12.16, 19:37
    Masakra. Czy ty w ogóle masz jakiś szacunek do samej siebie? Ja jestem w relacji z żonatym facetem, ale nie pozwoliłabym siebie tak traktować! Dla dostatniego życia, tak pozwalać sobie pluć w twarz...?
    I nie było Ci wstyd, siedzieć pośród znajomych przy grillu, mając świadomość, że każdy z nich wie, że jesteś tylko gosposią? Potrafiłaś cieszyć się z takich chwil, że mąż pod przymusem spędza z Tobą czas, bo szantażujesz go dzieckiem...? Boże, myślałam, że takie żony - harpie to tylko opowieści zazdrosnych kochanek. W ogóle masz ochotę na seks z kimś, kto przy każdej możliwej okazji bzyka co innego...? Sprawia Ci radość, że został w domu a nawet na wakacje Cię nie weźmie, bo woli za dzikiem latać. Gdybyście klepali biedę, to rozumiem, ale przy życiu na poziomie, brak wspólnie spędzanego czasu poza domem, bardzo wiele znaczy. Jestem totalnie zszokowana. Jak można tak prymitywnie szantażować faceta dzieckiem (czujesz, że to Twój jedyny atut?) i na siłę siedzieć w domu, ze względu na przyzwyczajenie do wysokiego poziomu życia!
  • 15.12.16, 21:15
    strawberry1974 napisał(a): #
    Co mi po tym, ze jak tupne noga to on siedzi w domu, bo sie boi?
    Ja chce zeby on mnie... pokochał

    Ale po co ci to ?
    Kase przynosi?
    Z Milosci jeszcze nikt sie nie wyzywil.
  • 15.12.16, 21:42
    Hehe widziały gały co brały.
    Maz zdradził pierwsza znow z toba i co myślami ze dla ciebie sie zmieni?

    Moja rada trzymaj go w szachu, majątkiem i dzieckiem. Sprzedaj jedno z mieszkań ukryj kase,zrob cos dla siebie niech idzie ,a ty se znasz kochanka bardzo dyskretnego.
    I żyj sobie jedz na wycieczkę na wakacje do spa i olej palanta.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 15.12.16, 21:56
    Czasem jest kochany, potrafi czarować, ale nie rozumiem czemu zdradza- nic mu przecież nie brakuje.
    Nie mogę nic sprzedać.. w jednym domu mieszkamy, drugi stanowi bazę wypadowa i on tam siedzi po 2-3 dni jak są polowania. W jednym mieszkaniu ma biuro, a drugie mieszkanie trzymam dla swojego syna. Juz jest nastolatkiem, nie wiem czy mój mąż kupi mu coś. A to mieszkanie było moje, jak się poznaliśmy. Mieszkałam tam z synkiem.

    Nie jestem szczęśliwa. Ciągle się klocimy. Od 8 lat nie spędziliśmy razem jego urodzin. On wybywa na parę dni. Nawet jak dzieci zrobiły niespodziankę, to miał gdzieś.. ale jak przyjdą znajomi to jest do rany przyloz. W ogóle gdy się akuray nie klocimy to on ciągle żartuje, parodiuje kogoś. Jest bardzo rozrywkowy i ma ogromne poczucie humoru. Jak to jest, że dla osób trzecich ludzie są super, a dla tych, których mają na codzień są.. średni?
  • 16.12.16, 10:41
    Było dziecko, więc i ślub ... naturalna kolej rzeczy. A reszta, prawda, widziały gały ...
    Facet, widać nie może bez tego - seksu(?), zdrad(?) - żyć.
    I co racja, to racja. Dyskretny kochanek - seks - reszta jest. Więc ... alleluja i do przodu !!!

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 15.12.16, 22:08
    To po co mu ta kobieta i konto na erodate? Czułam się upokorzona, gdy wszyscy znajomi przeczytali w gazecie, że miał romans 5 lat temu. W tych smsach były informavje o wielu kobietach, on uważa, że to brednie. I chyba mu chce wierzyć.. ale nie rozumiem. Czego mu brakuje w domu?
    Powtarza, że rodzina ti rodzina.. a czy żony nie trzeba kochać?
  • 15.12.16, 22:33
    On ma ogromne problemy emocjonalne, nie potrafi kochać wcale i nie tylko wie co to znaczy a ty razem z nim.
    Albo siedzisz dalej w tym szambie ze względu na kasę i żyjesz swoim życiem jak mówi mamuśka albo zaczynasz wszystko od nowa.
    On się nie zmieni...
  • 15.12.16, 22:36
    Mam wrażenie, że te dziewczyny (dwie widuje czasem) śmieją mi się w twarz. Z jednej strony mam wszystko a z drugiej jestem jak zandarm. Nie umiem mu pozwolić po prostu pójść do kochanki. Robie mu o to awantury, w końcu to mój mąż. Czemu on nie odejdzie.
  • 15.12.16, 23:55
    Eh ale żalisz sie czy sie sie czy co chcesz posciesznia.
    Facet zdradzał pierwsza zone z toba, myślałaś ze jestes od niej lepsza i ciebie nie bedzie zdradzał? Naiwności.
    Jak napisała agus, on nie potrafi kochać , nie potrafi zbudować więzi.
    Jedynie co mozesz zrobic odciąć sie uczuciowo,traktować go jak ojca dziecka i skarbonkę i zyc dla samej siebie.
    Albo rozwód .
    Nikt jeszcze nikogo do miłości nie zmusił ... 42 lata i dalej o tymnie wiesz?
    Nic nie zrobisz a awanturami pograzasz sie coraz bardziej ...

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 16.12.16, 04:33
    Odpowiadasz na:
    strawberry1974 napisał(a):
    Robie mu o to awantury, w końcu to mój mąż. Czemu on nie odejdzie.


    Bo chce miec i Ciebie i kochanki
    ile razy tto trzeba glupim tlumaczyc ?
  • 16.12.16, 09:30
    j-k napisał:

    > Odpowiadasz na:
    > strawberry1974 napisał(a):
    > Robie mu o to awantury, w końcu to mój mąż. Czemu on nie odejdzie.
    >
    >
    > Bo chce miec i Ciebie i kochanki
    > ile razy tto trzeba glupim tlumaczyc ?

    Nie odejdzie bo masz jego majątek sama napisałaś ze masz haka na niego.
    Zamiast brac go na meza trzeba było byc wciąż jego kochnka i spijać sama śmietankę, a niech inna sie meczy z idiota.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 16.12.16, 09:51
    Nie napisałam tego posta by szukac pocieszenia. Ja dość twardo stąpam po ziemi, po prostu czytuje to forum od dawna już i postanowiłam z siebie to wyrzucić. Bo i komu mam się pochwalić..smile Mamie? Teściowej? Teściowa wie, że on wybywa na pare dni na imprezki. Zawsze jak do niej zadzwonie, że on znów przegina to szybko interweniuje.
    Nie rozumiem czego mi brakuje, skoro zostawił dla mnie 1 zone i to ze mną ma dziecko. Jednak nie wygania mnie do pracy, mam wszystkiego pod dostatek. A te kochanki? Co one mają od niego wink
  • 16.12.16, 10:47
    A czy jest tutaj coś do zrozumienia? Pasujesz mu !!! Robi i tak to, na co ma ochotę. Tupniesz nóżką, on się uśmiechnie, pocałuje i ... I wszystko od nowa. Daj sobie spokój. Bierz życie takim jakim jest. Masz gdzie żyć, masz za co żyć, masz dla kogo żyć. Potrzebujesz seksu? Poszukaj dyskretnego kochanka. I korzystaj z życia.

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 16.12.16, 23:06
    Czasem mam wrażenie, że małżeństwa z miłości to fikcja i wracamy do małżeństw aranzowanyvh.. tak jak w minionych wiekach, gdzie małżeństwo miało zapewnić ciągłość rodu, stabilność sojuszy oraz odpowiedni majątek. Najgorsze jest to, że jestem o niego zazdrosna cały czas. Nie umiem wziąć tego "na klatę" i olewac. Zwłaszcza, że ta kochanka juz jest za długo i co będzie jak mnie zostawi... co wtedy? Jak mam być szczera, mi by się nie chciało utrzymywać kogoś, kogo nie kocham.
  • 17.12.16, 11:47
    Ale ty tez jestes kochanka.Nie ty bedziesz następna.
    Cierp ciało cos chciało.

    Rozwailas komuś zycie ,teraz ktoś rozwala twoje ,karma powraca.
    Jestem najgorszym typem kochanki i kobiety.
    Bo budujesz szczęście na czyimś nieszczęściu.
    Masz dwa wyjsci ciosać mu kołki po głowie i zyc w nerwach albo olać i korzystać z jego zasobów naturalnych i fanasowych.
    I mysle ze tylko majątek trzema go przed rozwodem. Wiec radzę sie uspokoić i przest faceta dręczyć bo jak go wkurzysz to zrobi wszytko zeby sie od ciebie uwolnić.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.12.16, 13:32
    Nawet jakbym się zgodziła z Twoimi słowami, to po co on utrzymuje mojego syna i mnie? Nigdy nie wyganial mnie do pracy.
    Chociaż ja tak siebie nie postrzegam. Zawsze może zarobić sobie na nowy majątek.

    Dziś wzięłam rano jego telefon do ręki, nie zdążył się zablokować jak szedł się myć. Jego kochanka się z nim najwyraźniej pokłóciła o mnie. Pisała mu, ze przecież zapewniał że mnie nie kocha, że jestem niechlujem w dresie, stara baba.. a wiecie co on na to?sad "nie ważne, że jej nie kocham, ale to moja rodzina". Mam 42 lata, jestem szczupla. Sporo rówieśników gorzej wygląda ode mnie a on nie stanął nawet w mojej obronie... za takie słowa powinien ją pogonic. A skoro zgadza się by tak ona obrażała jego rodzinę, to najwyraźniej jest bliska jego sercu.. byle zapchaj dziurę by pogonil za takie coś. Czuje się po prostu zagrożona
  • 17.12.16, 16:22
    Chyba jesteś
  • 17.12.16, 16:53
    strawberry1974 napisał(a):

    > Nawet jakbym się zgodziła z Twoimi słowami, to po co on utrzymuje mojego syna i
    > mnie? Nigdy nie wyganial mnie do pracy.
    > Chociaż ja tak siebie nie postrzegam. Zawsze może zarobić sobie na nowy majątek


    A co ma piernik do wiatraka? Ze po co utrzymuje ciebie i syna, bo chce bo moze, bo jestes jego rodzina.
    Czasem ludzie tak mija ze nawet jak kogoś nie kochają to czuja sie związani/zobowiązani , do dbania o takie osoby.

    >
    > Dziś wzięłam rano jego telefon do ręki, nie zdążył się zablokować jak szedł się
    > myć. Jego kochanka się z nim najwyraźniej pokłóciła o mnie. Pisała mu, ze prze
    > cież zapewniał że mnie nie kocha, że jestem niechlujem w dresie, stara baba.. a
    > wiecie co on na to?sad "nie ważne, że jej nie kocham, ale to moja rodzina". Mam
    > 42 lata, jestem szczupla. Sporo rówieśników gorzej wygląda ode mnie a on nie
    > stanął nawet w mojej obronie... za takie słowa powinien ją pogonic. A skoro zga
    > dza się by tak ona obrażała jego rodzinę, to najwyraźniej jest bliska jego serc
    > u.. byle zapchaj dziurę by pogonil za takie coś. Czuje się po prostu zagrożona

    Chciało by sie napisać stara a głupia, Ojp, naprawde wymagasz od osoby ktora zdradza,kiedys zostawiła juz jedna swoja rodzinie (dla ciebie) o to ze bedzie lojalny? Ze niegdy nie zdradzi? Co myślałaś ze jestes lepsza od jego pierwszej zony ze dla ciebie bedzie innym?!
    O naiwności.... jak ktoś zdaradza oszukuje, brak mu kręgosłupa moralnego to sie takiej osobie nie ufa.
    Bo zrobił to raz zrobi drugi raz.

    A po co ma sie starać o majątek nowy jak juz raz na niego zapracował?
    Facet jest z natury taki , ciesz sie ze masz jego kase rozdzielność i wogole.
    Naprawde zawsze mnie to zadziwia ze kobiety pchają sie w związki z facetami ,którzy budują nowa przyszłość od koszmarnego potraktowania pierwszej rodziny.
    Taka osoba nic nie powstrzyma od powtórki z rozrywki, a nie, moze tylko kasa. Wiec cie nie zostawi a bedzie zdradzał. Hehe masz co chciałaś taki 8 cud świat. Wyszarpany innej kobiecie. Teraz wiesz co ona czuła
    gdy ty niszczyliśmy jej zycie.
    Jedynie co mozesz zrobic to zyc dla samej siebie ,dbać o siebie ,znaleść hobby, rozrywkę dyskretna jakaś i cieszyć sie ze spędzonego razem czasu, bardzo wyrachowane.
    Ale weszłas miedzy wrony kracz jak one.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 17.12.16, 15:32
    > I mysle ze tylko majątek trzema go przed rozwodem. Wiec radzę sie uspokoić i pr
    > zest faceta dręczyć bo jak go wkurzysz to zrobi wszytko zeby sie od ciebie uwol
    > nić.
    Tak, to jest właśnie to. Nie chcem, ale muszem się zgodzic z Tobą wink
    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 17.12.16, 16:37
    O jak miło , chyba jakos tak z okazji świat nie? wink weź przestań bo se cos pomyśle hehehehe


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 18.12.16, 09:22
    donmarek napisał:

    > > I mysle ze tylko majątek trzema go przed rozwodem. Wiec radzę sie uspokoi
    > ć i pr
    > > zest faceta dręczyć bo jak go wkurzysz to zrobi wszytko zeby sie od ciebi
    > e uwol
    > > nić.
    > Tak, to jest właśnie to. Nie chcem, ale muszem się zgodzic z Tobą wink

    No cóż, coś jest w tym co piszecie. Myślałam, że małżeństwo i dorastajaca córka coś znaczą,a fakt, że przede mną była 1 żona, jest mało istotny, bo nie mieli dzieci. Niebawem jeszcze się okaże, że jego obecna kochanka, jest najlepsza- bo z miłościwink a ja to taki wyrachowany typ, co na dziecko go wziął podczas trwania 1 maleństwawink
    Może nie było przyjemnoscia czytać Wasze posty, ale mimo wszystko dziękuję. Od lat to trzymałam w sobie, bo i z bliskimi wstyd się podzielić. Świadczyło by to tylko o mojej porażce życiowej i niejako beznadziejnościwink jeszcze jakiś czas temu, średnio raz na 2 miesiące on się wyprowadzal obrażony bo "nie wytrzymał, tego co jest jak wraca po pracy". Zawsze on wracał sam, nigdy go nie prosiłam. Ludziłam się, że jednak kochawink zwłaszcza, że zawsze była pocoeszycielka u boku. No cóż, przyjmuje, że mój związek to spółka z o.o. pozdrawiam
  • 18.12.16, 13:03
    Dla mnie jako kobiety z pierwiastkiem romantyzmu w duszy jest to cholernie smutna wypowiedź.
    Trzymaj się dziewucho i rób tak by Ci było dobrze!
  • 18.12.16, 13:55
    Właśnie kochanka zrobiła awanturę, bo widzala nas kupujących choinkęwink dobrze jej tak
  • 18.12.16, 18:21
    strawberry1974 napisał(a):

    > Właśnie kochanka zrobiła awanturę, bo widzala nas kupujących choinkęwink dobrze j
    > ej tak

    O matko okropne!!!
    Z to a bedzie siedział przy choince a z nia posła mamy z kibelka, a potem jak najszybciej sie z nia spotka...

    Moze ona urodzi mu 2 dzieci, bo w sumie pierwsza żona sie nie liczy bez żadnego dzieckauncertain
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 06.02.17, 21:45
    Niestety karma wraca.Sama też byłaś jego kochanką.Prawda?
  • 18.12.16, 18:56
    Pachnie trolem na kilometr.
  • 18.12.16, 19:29
    hmmm
    a o tym to nie pomyślałam...
  • 18.12.16, 21:23
    Skoro tak sądzisz, to tylko swiadczy o tym, jak daleko posunela się moja psychoza w tej sytuacjismile
  • 18.12.16, 21:27
    rezolutnakobieta napisała:

    > Pachnie trolem na kilometr.

    Najlepiej zrobię wobec tego zamykając wątek, co juz czyniłam wyżej: dziękuję za różne punkty widzenia. Pozdrawiam
  • 19.12.16, 20:19
    masakra... terapię z psychologiem polecam. Uzalezniona jestes. Zniszczycie zycie dzieciom. Sama nie poradzisz sobie z tym chyba... Jestes strasznie uwikłana.
  • 21.12.16, 07:19
    Moja rada taka:
    1. Zadbaj o siebie - nie dla niego, dla siebie.
    2. Dzieci chodzą do szkoły? znajdź sobie jakąś pracę. Ważne żeby była miła i przyjemna. - Mąż zobaczy, że możesz być samowystarczalna.
    3. Zaciśnij zęby i nie rób mu awantur. Czasem poproś go z odpowiednim wyprzedzeniem,żeby został wieczorem z dziećmi, bo masz imprezkę w pracy.
    4. Spróbuj się przełamać i uprawiaj z nim seks, gdyby się jakiś miał napatoczyć. Powiedz jednak, że z gumką musi być, bo boisz się jakiejś zawleczonej choroby.
    Myślę, że staniesz się atrakcyjną, czy dla niego? - nie wiem...
  • 22.12.16, 19:06
    Dziękuję za poświęcony czas na napisanie posta. Do pracy nie pojde, dzieci chodzą do szkoł dwóch różnych, mają dużo zajęć pozalekcyjnych, wozić je trzeba no i dom ogarnąć. Awantur staram sie nie robić, ale jak nie wraca 2 dni to jest silniejsze ode mnie. Ale ostatnio nie klocimy się odkąd postawiłam ultimatum. Wraca o normalnych porach do domu. A co do seksu.. nawet jakby doszło do niego, to tekstem o gumce sprawie, ze czar prysnie. On oburzy się, poklocimy się i tyle z tego będzie..
  • 22.12.16, 19:26
    No to spróbuj punkt pierwszy. Spraw byś była atrakcyjna, jeśli nie dla niego (czy zależy Ci jeszcze na tym?), to może inny będzie chciał Cię szanować, spędzać z Tobą czas. Dlatego też podpowiadałem pracę, może tylko na pół etatu. Tam często można kogoś spotkać... A potem można o dzieci zadbać. Syn ma lat 15, może coś by Ci w domu pomógł? a 8-letnia córka też już umie na chwilę zadbać o siebie.
    Rozumiem, że nie kochaliście się od dłuższego czasu. Czy nie brakuje Ci tego? On ma gdzie się wybić, a Ty?
  • 22.12.16, 23:53
    Mysle ze nie dajesz mu tego co on by chcial.Czyli niezaleznosci Nie rozumiesz go.
    Prof Lech Starowicz w swych ksiazkach radzi:co wieczor obowiazkowo seks! , pomimo nieporozumien w ciagu dnia.Seks to jest ten klej ktory spaja zwiazek.Rano zwykle wczorajsze nieporozumienia maja wielkosc pylka na podlodze.
    Mysle ze zbyt ambicjonalnie podchodzisz. Uadaj ze kochanka cie nie obchodzi .Sprpowkuj go albo wrecz zazadaj seksu z toba i wycisniej z niego wszlkie sily witalne, Niech ci wciaz bedzie malo. Mysle ze zabraknie mu sil i ochoty na kochanke .Przesyci sie czyms co bedzie mial w nadmiarze w domu i moze mu sie to spodoba bo faceci zenia sie z kobietami po to by miec regularny seks.Podswiadomie tego oczekuja smile no i jeszce opierunkusmile .jak bedzie mial seks z toba rano, wieczorem i w srodku nocy to kochanka mu obrzydnie.Sposob gwarantowany. Musisz sie tylko przermoc i z nim porozmawiac i zazadac seksu raz dziennie.Regularnie .Bedzie zaskoczony ale pojdzie na to.Po jakims czasie zrozumie ale bedzie za pozno , masz to tak zalatwic aby nie mogl sie oderwac sie od ciebie.Kobieta moze przezyc wielokrotny orgazm facet po 40tce po jednym juz pada smile
  • 29.12.16, 10:57
    A ja , tak szczerze , współczuję twojemu mężowi . Ale tak połowicznie, bo każdy w tym zwiazku ma, na co zasłużył. On, bo dziwkarz, ty, bo.... długo by wymieniać. Ale fakty są takie :po jednej strony znudzony żoną, a być moze zakochany w kimś innym zdradzający notorycznie dupek, ale z drugiej strony człowiek zachowujący jeszcze tę ociupinkę,odrobinę przyzwoitości, skoro traktuje jej dziecko, jak swoje.... głupi do tego, ze nie zabezpieczył się i ona teraz przejęła jego majątek, na który czas haruje . Z drugiej strony... równie wątpliwej wartosci moralnej Ona, wciaż czująca wyższość nad kobietą, której odebrała męża , bo " my mamy dziecko a oni nie mieli" ( co to w ogole za argument jest) - roszczeniowa, egoistyczna, leniwa baba, żyjąca z pieniędzy męża , bo " nigdy nie pracowała a przywykła do wysokich standardów " ; kobieta, która za normę uważa to, że mąż może pracować na nią, na dzieci, podczas gdy ona nie robi nawet obiadów, bo to jego psi obowiązek . Za co on ma cię kochać, kobieto ??? Sam jest sobie winien, za to,że zdradził żonę.. Ale jeśli chodzi o całą resztę .... tylko mu wsółczuć. Uwiazany przy twoim krześle, bo ty dzierżysz jego kasę, grozisz mu utratą kontaktów z dzieckiem, traktujesz go jak psa na smyczy .... i jeszcze tekst " niech mnie spłaci" ... noż kuźwa.... To jego pieniądze. Jednak istnieje sprawiedliwość, skoro przynajmniej jeden zdradzający mąż trafił na takiego wrednego babsztyla jak ty. Za co masz być kochana??? z urzędu, bo jesteś żoną??? o nie, moja droga , nawet ten urząd sobie ukradłaś . Może zamiast skamleć w jedwabiach trzymając męża za kaganiec ruszysz dupę i wezmiesz się za robotę ???? złapałaś rrogacza na dziecko, ustawiłaś się za jego kasę ... jeszcze go tą kasą i tym dzieciem szantażujesz... wstyd !!!! mam nadzieję, że jesteś trollem... bo na twoim miejscu wstydziłąbym się spojrzeć sobie w twarz w lustrze...


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 29.12.16, 14:25
    To ja wstaje rano, gdy on pijany obraca się na drugi bok, woze dzieci do szkoły, to ja noszę ciężkie torby z zakupami dla naszej 4, bo on nie pójdzie nawet do żabki. To ja musze dbać by w domu było wszystko: od papieru toaletowego po winko, bo on będzie miał a nóż chęć się napić. By dzieci były czyste i ubrane. To ja sama jeździłam po sklepach i kupowałam rzeczy do wyposazenia domu, bo on czymś takim nie będzie sobie zawracal głowy.. skoro mu tak źle i ja jestem taka leniwa to po co się męczyć... ma 37 lat. Jest młodszy ode mnie o 5 lat. Jak komuś tak źle to nie patrzy na to, że już zdobył jakiś majątek, tylko zdobywa nowy. Całe święta siedział z nami, nie był u kochanki
  • 29.12.16, 14:40
    Pytasz, czemu nie odejdzie??? Bo trzymasz łapy na jego kasie, dlatego. Masz pretensję, że cie zdradza??? Jakim prawem , skoro wcześniej dałaś mu jasno do zrozumienia, że nie jesteś zagorzałą obronczynią instytucji małżeństwa ? jakie masz prawo , własnie ty, wymagać od niego, by nie niszczył własnego małżeństwa, skoro wcześniej pomogłaś mu zniszczyć poprzednie. I na koniec pytanie... twoje wygodne życie jest dla ciebie powodem, żeby tkwić w takim związku, to do kogo masz pretensje ? Dlaczego ty nie odejdziesz ? Powiem ci, dlaczego. Bo ta kasa jest dostępna dla ciebie wyłacznie wtedy, kiedy on na nią pracuje. Chcesz odzyskać godnosć, to weż sie do roboty, i zostaw zdradzającego męża ,królewno... Nie chcesz? to dalej żyj na cudzy rachunek . Aha, i jeszcze jedno... miiliony kobiet robią zakupy, odwozi dzieci, urządza dom... tylko że nie wszystkie mają osła, który na to wszystko zarobi : )



    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 29.12.16, 15:37
    Ale ja go nie zdradzam, tez chce spędzić z nim czas, by był czasem dla mnie czuly, troskliwy. A to on zdradza mnie...
  • 29.12.16, 16:23
    i co z tego , że go nie zdradzasz ? Jego pierwsza żona też go pewnie nie zdradzała, bo na bank byś o tym napisała gwoli usprawiedliwienia.. . Czy to wam w czymś przeszkodziło, kiedy przyprawialiście tej kobiecie rogi? Nie. Więc o co chodzi ? Masz teraz do niego pretensję? ale za co? że razem z kochankami robią dokładnie to, co wy kiedyś ? Musisz być trollem, bo ta hipokryzja jest zbyt oczojebna, żeby była prawdziwa. I tak, zasłużyłaś sobie na to, że jesteś zdradzana, w stu procentach .


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 01.01.17, 02:39
    No tak miedzy Bogiem a prawda to masz idealna sytuacje zeby sobie zyciu ulozyc. Maz ma kochanke, ty sobie wez kochanka, jestescie doroslymi ludzmi, usiadzcie przy stole i sobie porozmawiajcie, sa malzenstwa ktore takiego czy innego powodu nie chca sie rozstawac a kazde z nich ma innego partnera na boku. Ty i tak wiesz ze maz ma kochanke, nic nie stoi na przeszkodzie zebyscie obydwoje postawili sprawe jasno, bez klultni, boczenia sie, czekania na meza czy wroci do domu dzisiaj czy za dwa dni. Ustalcie jasno kto czego chce i tego sie trzymajcie. Jak piszesz jestes atrakcyjna kobieta, pracowac ci sie nie chce idelane wyjscie to miec faceta ktory cie utrzymuje i drugiego ktory zaspokaja twoje inne potrzeby. Piszesz ze chcesz zeby maz cie pokochal, czasem najlepsza droga do tego jest kochanek, ty sie zmienisz, staniesz sie bardziej samodzielna, odwazna, pewna siebie, maz zobaczy ze on nie jest jedynym facetem ktory ma/mial na ciebie chec. Duzo facetow pociagaja kobity ktore potrafia wziac zycie w swoje rece, podejmowac decyzje, ktore znaja swoja wartosc. Jestes napewno atrakcyjna kandydatka na kochanke, nie bedziesz chciala rozbijac innego malzenstwa, lub jezeli facet bedzie wolny, nie bedzie sie czul ze szukasz meza, utrzymanka, zastepczego ojca dla swoich dzieci. Usiadz i pomysl czym przyciagnelas do siebie obecnego meza kiedy zostalas jego kochanka. Zycze powodzenia i mam nadzieje ze zmienisz swoja sytuacje na lepsza. Jestes w wieku w ktorym jeszcze wszystko mozesz zmienic na swoja korzysc, nie obudz sie z reka w nocniku bo kiedys bedziesz zalowal ze nic nie zrobilas zeby poprawic swoja sytuacje. Siedzenia z zalozonym rekami jeszczse nikomu nie pomoglo. Kto wie moze nawet znajdziesz milosc, czego ci serdecznie zycze smile
  • 01.01.17, 21:22
    Teraz siedzi w domu bo są jego rodzice. A ja z jego mamą się przyjaźnie. Ale mimo to, jest mi przykro, że muszę kombinować by mieć rodzinę w domu. A co do kochanka, nie zamierzam go szukać... juz się chyba przywyklam, że czułości dostaje od dzieci a od niego czasem w przypływie dziwnych emocji. Chociaż w telefonie ma mnie wciąż wpisaną "misia". Z powyższyvh wpisów wynika, że tylko znalezienie kochanka by coś pomogło.. sad
    A co do rozmowy poważnej co do formy tego związku i przyzwolenia na kochanki- ja nie chce dawać tego przyzwolenia. Ja jestem dalej o niego zazdrosna wiec nie chce żeby mial w ogóle kochanki. Chce bysmy byli normalna rodziną. To nie jest tak, że on mi mówi, że idzie do kochanki. On mówi, że praca, spotkanie z kolegą. Dopiero jak sprawa się rypnie to się dowiaduję i wtedy jest awantura, a on się nie przyznaje...
  • 01.01.17, 22:50
    Jego pierwsza żona też pewnie nie chciała, by miał kochanki big_grin też chciała normalnej rodziny : ) Tak to już jest... dostałaś dokładnie to, na co zasłużyłaś...


    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 02.01.17, 09:49
    nie bardzo rozumiem co mają na celu Twoje uszczypliwości wink Przeczytałam dosłownie każdy wątek na tym forum i nawet jak tematy były z kosmosu, nie byłam chamska. Kazdy ma różne problemy, poza tym potepiasz mnie a 90% kobiet z tego forum spotyka się z mężczyznami żonatymi. Ale że mi się udało z nim związać i jesteśmy małżenstwem niemal 10 lat, to już należy mnie piętnować. Gdzie na równoległym wątku, paniom płaczącym za kochankiem, podaje się chusteczkę do otarcia łez czy udziela rad, jak to im pomóc odbić kochanka żonie. Czyli wszystko jest ok, dopóki się nie uda? A jak już się uda zdobyć tego kochanka, wziąć go na męża to się jest tą straszną, leniwą, wstrętną i zepsutą babą? smile
  • 02.01.17, 10:12
    Nie przejmuj się. Jak widać ocenienie i wyzywanie innych jest domena niektórych osób. Każdy człowiek ma 'coś za uszami". Więcej i mniej. I nie nam to oceniać.
    Czytając to co napisałaś- szczerze- ja bym odeszła. Nie brnęłabym w tym dalej. To bez sensu, jak tego nie zrobisz to prawdopodobnie będziesz jeszcze bardziej cierpiała.
  • 02.01.17, 12:34
    Nie, jak sie kradnie cudzego meza, i jeszcze sie tym szczyci. to jest sie człowiekiem pozbawionym zasad moralnych... I tak, mogę to powiedzieć o większości pań na tym forum. A czytam to forum z ciekawosci , bo zastanawia mnie, czym usprawiedliwacie swoje zachowanie. Takie studium zachowań społecznych przeprowadzam, ot tak, bo lubię. I nie , nie jestem swietojebliwa jakas, mam tylko wpojone podstawowe zasady moralne, których wam najwyraźniej zabrakło .

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 03.01.17, 09:54
    A "cudzy mąż" to rzecz" ??? Przedmiot, który ot tak, można sobie wziąć? Czy też musi on, ten przedmiot, ta rzecz na to wyrazić zgodę. A gdy "ta rzecz" jest stroną inicjującą? Pożyjemy, zobaczymy jak Twoje życie się potoczy. Oceniać, potępiać łatwo. Ale samemu żyć według tych zasad ... różnie to bywa.


    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
  • 03.01.17, 10:26
    Dokładnie!!!
    Zgadzam się.
    Życie pisze tak dziwne scenariusze że nigdy nie mów nigdy
  • 03.01.17, 11:32
    Ależ ja o mężu wyraziłam sie wcześniej. Rzekłabym nawet, ze jego wina jest większa, bo to on ślubował , ostatecznie. I zdaję sobie sprawę , ze zycie toczy sie roznie, ale pewnych rzeczy człowiek który ma sumienie po prostu nie robi

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 03.01.17, 15:30
    donmarek napisał:

    > A "cudzy mąż" to rzecz" ??? Przedmiot, który ot tak, można sobie wziąć? Czy też
    > musi on, ten przedmiot, ta rzecz na to wyrazić zgodę. A gdy "ta rzecz" jest s
    > troną inicjującą? Pożyjemy, zobaczymy jak Twoje życie się potoczy. Oceniać, pot
    > ępiać łatwo. Ale samemu żyć według tych zasad ... różnie to bywa.
    >
    >
    Nie jest rzeczą ale ja nie miałbym sumienia, zrobic tego innej kobiecie, mam zasady a poza tym mama mnie zawsze uczyła "nie czyn drugiemu co tobie niemile"
    Dlatego dla mnie kazdy facet żonaty zajęty jest nietykalny.

    Mi tak ogólnie nie do autorki ...
    I ile moge zrozumieć kobiety ,które wplątują sie w romas z żonatym same majac meza,bo cos sie w życiu nie układa, a dzieci kredyt itp nie jest łatwo sie zostać.
    Ale takie wolne które nie dosc ze romansują próbują/odbijają i niszczą rodzine to zwykle sz.m.a.t.y zwłaszcza takie które wiedza o zonie.


    Facet zawsze moze sie rostac, wyprowadzić wnieść o separacje,ok poznali sie pokochali zdarza sie ,ale jednak takiemu facetowi sie nie ufa do końca. Bo moze to zrobic znowu bo nie ma zasad.
    A pozniej taka kochanka druga żona zdziwionauncertain
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 02.01.17, 15:27
    Ale że mi się udało z nim związać i jesteśmy małżenstwem niemal 10 lat, to już należy mnie piętnować. Gdzie na równoległym wątku, paniom płaczącym za kochankiem, podaje się chusteczkę do otarcia łez czy udziela rad, jak to im pomóc odbić kochanka żonie.


    Bo ty nie rozumiesz o co chodzi nie?
    JEŚLI ODBIŁAŚ FACETA ŻONATEGO TO LICZ SIE Z TYM ZE TEN FACET NIE JEST I NIGDY NIE BEDZIE LOJALNY WOBEC ZADNEJ KOBIETY.
    Licz sie z tym ze on nie potrafi stworzyć stabilnego zwiazku bez tych tajemniczych podniet którzy przyzywa z kochanka , oszukiwaniem i tajemnica.

    Chce zeby był z toba uczciwy zeby cie kochał,a on nie potrafi kochać, kocha tylko samego siebie, z drugiej strony ty masz sie za cos lepszego od innych kobiet (od jego byłej zony)
    Niegdy nie pracowałaś masz wymagania, a tak naprawde jestes zabawka.
    Nie odejdzie bo masz jego kase No i ma dom,zawsze moze i ma gdzie wrócić z "polowania"
    Taka jest brutalna prawda.

    I teraz ruch jest po twojej strony wynajmij detektywa, rzuć mu dowody w twarz, i powiedz ze co jakis czas bedzie go detektyw sprawdzał za następnym razem złożysz pozew wraz z dowodami.
    Moze to go powstrzyma ale KOCHAĆ CIE NIEGY NIE BEDZIE TAK JAKBYŚ CHCIAŁA,BO DO MIŁOŚCI NIKOGO NIE ZMUSISZ.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 02.01.17, 17:30
    Mamuśka,
    Mimo, że Twój post nie jest plastrem na mą duszę, jest rzeczowy. W porównaniu do obelg makinetki.

    Aguska, łatwo nie jest ale to taki pat
  • 03.01.17, 03:10
    Obelga by była, gdybym napisała ze jesteś k.rwa. Zaprzeczysz, ze zabrałaś męża innej kobiecie ? Zaprzeczysz, ze rozbijanie cudzego małżeństwa nie jest działaniem zgodnym z normami moralnymi ? Więc o co masz pretensje, ze ktoś ci prawdę pisze prosto w oczy ?

    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 03.01.17, 15:20
    strawberry1974 napisał(a):

    > nie bardzo rozumiem co mają na celu Twoje uszczypliwości wink Przeczytałam dosłow
    > nie każdy wątek na tym forum i nawet jak tematy były z kosmosu, nie byłam chams
    > ka. Kazdy ma różne problemy, poza tym potepiasz mnie a 90% kobiet z tego forum
    > spotyka się z mężczyznami żonatymi. Ale że mi się udało z nim związać i jesteśm
    > y małżenstwem niemal 10 lat, to już należy mnie piętnować. Gdzie na równoległym
    > wątku, paniom płaczącym za kochankiem, podaje się chusteczkę do otarcia łez cz
    > y udziela rad, jak to im pomóc odbić kochanka żonie. Czyli wszystko jest ok, do
    > póki się nie uda? A jak już się uda zdobyć tego kochanka, wziąć go na męża to s
    > ię jest tą straszną, leniwą, wstrętną i zepsutą babą? smile


    Wiesz nikt nie chce cie piętnować choć moze to tak wyglądać, chodzi o to ze NIE masz podstaw do czepiania sie meza bo WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY mało tego "pomogłas" mu rozwalić małżeństwo, i brała w tym udział.
    PO PIERWSZE SAMA ODBIŁAŚ MEZA, PO DRUGIE POKAZAŁAŚ MU ZE NIE MASZ SKRUPUŁÓW CO DO OCHRONY MAŁŻEŃSTWA , twoj maz po prostu nie ma zasad nie ma w sobie lojalności wobec partnerki.

    Mnie zawsze to zastanawia u kobiet ze myślą ze jak facet okamluje zone to pozniej do nie bedzie uczciwy.

    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 12.01.17, 13:02
    tragiczna sytuacja mimo wszystko bym chyba zrezygnowala z takiego chorego tokstycznego ukladu i sama stanela na nogi
  • 13.01.17, 07:31
    Ale bez tego "czegoś" życie byłoby smutne, jednostajne, przewidywalne. A tak ... chce się żyć. Poznawać nowe. Odkrywać. Doświadczać. wink

    --
    Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
    Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.