• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

prośba o obiektywną ocenę

  • 07.01.17, 12:45
    Od razu napiszę, że chcę skończyć tę relację, ale może jak popatrzycie na to z boku, chłodnym okiem i napiszecie komentarze, to mnie to umocni w decyzji.

    Spotykam się z kimś od dłużeszego czasu. Osoba jest w nieformalnej separacji. Ma swoje mieszkanie. Ogólnie żyjemy jak para, przedstawiłam go znajomym, byliśmy u moich rodziców, poznał moje dzieci. Niestety w drugą stronę nie da się poznać nikogo z jego otoczenia. Zawsze twierdzi, że wyprowadził się, żona, dzieci wiedzą, że ma swoje życie, ale nie pytają, do dzieci jeździ, odwiedza, wraca do siebie, a czasami u nich zostaje. Wtedy dzwoni do mnie wieczorem. Nigdy nie ukrywaliśmy się. Wszędzie wychodzimy razem, na wszelkie imprezy również razem, robimy wspólne zdjęcia, ma u nas w mieszkaniu swoje rzeczy, pomaga nam w obowiązkach domowych, dzieci go bardzo polubiły, w sumie to taka magia trochę, bo gdzie idziemy, to zjednuje sobie sympatię innych. Na dzień dzisiejszy nie zamierza nic robić w sensie rozwodu, ja jestem rozwiedziona, ale to nie on był powodem rozpadu małżeństwa. Po prostu nie wyszło. Chcę z tym skończyć, bo na dzień dzisiejszy, brakuje mi takiej normalności w tym sama nie wiem czym. Obecnie zmieniam lokum i potencjalnie nowe mieszkanie oglądamy razem. Finansowo nie mam problemów. Mężczyzna też jest osobą zamożną, ale zaproponował, że mieszkanie kupię ja, będzie moje z tendencją, że się do nas wprowadzi.
    Bycie kochanką zawsze kojarzyło mi się z ukrywaniem po hotelach, wyłączonym telefonem po 20.00 i kombinowaniem jak wygospodarować kilka minut razem. Czegoś takiego nie doświadczam, natomiast czuję, że ktoś żyje na dwa domy. Może ktoś był w podobnej sytuacji?
    Edytor zaawansowany
    • 07.01.17, 16:17
      barbara109 napisała:
      Bycie kochanką zawsze kojarzyło mi się z ukrywaniem po hotelach, wyłączonym tel
      > efonem po 20.00 i kombinowaniem jak wygospodarować kilka minut razem.
      Czegoś takiego nie doświadczam, natomiast czuję, że ktoś żyje na dwa domy.


      1. Moze byc tak jak piszesz (zyje na dwa domy) ale moze i byc inaczej.

      Przeciez nie zrezygnuje z kontaktow ze swoimi dziecmi...

      A chodzi Ci o to, ze mieszka osobno. ?

      2. Moze byc tez tak, ze on ma uraz do poprzednich ukladow rodzinnych i nie ma ochoty na ponowne ich otwieranie z Nowa Kobieta (czyli Toba) i uklad "z doskoku" na obecnym etapie psychicznie najbardziej mu odpowiada ?

      - Sama musisz do tego dojsc - ktora z tych dwoch opcji jest prawdziwa.
      • 08.01.17, 18:07
        ja miałam podobnie ,facet to samo mi mówił nie ukrywał się nawet poznałam jego rodzinę , z Tym że mieszka w anglii i po roku czasu przez moją dociekliwośc ,i to że tak jak tobie jednak coś mi nie pasowało ,no i okazało się że mieszka z żoną i nie ma rozwodu ,na każde święta i sylwester był ze mną , a jednak.. .nie ma reguły
        ja na Twoim miejscu była bym ostrożna ... ja doszłam po szczegółach
    • 08.01.17, 20:35
      Kochanka mojego męża zna wszystkich jego kolegów, przyjaciół, jego pracowników. Wie wszystko o nim i o naszym dziecku... A jednak ja jestem i wiem o istnieniu kochanki.. nie pierwszej zresztą
      • 08.01.17, 20:38
        Ona także z nim chodzi na wszystkie imprezy i spędzali ze sobą po parę dni.. Kochanka to nie zawsze tak jak napisałaś - wyłączony telefon po 20 i schadzki w hotelu na seks
    • 09.01.17, 01:13
      Wszystko zależy jak wyglądają wasze relacje.
      Czy on rzeczywiscie mieszka sam jeśli nie jest z toba, czy tylko udaje a na każda noc bez ciebie jedzie do domu.
      Gdzie mieszka jego rodzina?

      Moja znajoma miała faceta ,który pomagał jej we wszystkim , przyjeżdżał na każde skinienie.
      Pożyczał auto jak sie jej zepsuło zorganizował
      naprawę. Zrobił remont jej mieszkania.
      Ale tylko w tygodniu w weekend wyjeżdżał niby do corki, do innego miasta jak pisała smsa to oddzwaniał dopiero po dłuzej chwili . Często na dworze.
      Nie spędzał z nia świat wiliglii sylwestra.
      Nigdy nie poznała jego dziecka ani nie była w jego mieszkaniu.
      Raz z nia podjechał pod niby swoje mieszkanie popatrzył w okna,powiedział ze sa współlokatorzy i odjechał.
      Wysyłał jej zdjęcia z nawigacji ze niby jej w szpitalu bo ma biegunkę, (a przeciez mógł zrobic zdjecie będąc na parkingu,zdjecie swojej lokalizacji )
      A miał byc u niej. I wogole cyrk odstawiał.
      Chyba sie w koncu zaczął gubić której co kłamie.
      A ona planowała z nim dziecko,bez jego zgody.


      Ja powiem tak jeśli jest uważasz ze wam dobrze to warto zawalczyć,jeśli go kochasz jeśli fajny i wogole znajdź sposób na poznanie prawy.
      Ja wiem jedno ze nie zerwałabym czegoś fajnego tylko przez przeczucie.
      Musiałabym miec dowody "zdrady" w ręku.
      Zwłaszcza ze i twoje dzieci go lubią.

      Eh dlatego mowie jak brac sie za przechodzodzonycj facetow to tylko jak maja papiery rozwodowe w rękusad
      Moze masz kogoś kto mógłby go śledzić, lub sama pojechać w okolice jego domu i zobaczyć jak to wygoda.

      Pytanie jak często jeździ do dzieci ,i jakie sa duże.
      Jeśli masz kase detektyw na kilka dni i bedziesz wiedziec.


      --
      -----------------
      Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
      • 09.01.17, 07:54
        Ale komplikujesz. Seks, to seks. Miłość to miłość. Może być bez seksu. Może być niespełniona. Ale i z seksem też jest. Przeważnie. I to ta najprzyjemniejsza. wink
        Gdyby człowiek tak się tak nad wszystkim zastanawiał, to:
        - nie jadłby w restauracji, bo może kelner napluł w zupę
        - nie wychodziłby na ulicę, bo może ktoś na desce czy na rowerze go rozjechać
        - mieszkałby tylko w domu drewnianym, bo w murowanym cegła na głowę może spaść
        - etc, etc
        No tak, a,że dom drewniany był, więc się spalił. I mnie już nie ma. sad wink I tym samym kłopot sam się rozwiązał. wink

        --
        Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
        Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
        • 09.01.17, 12:12
          Tylko ona nie chce wyłącznie seksu i niczego nie komplikuje.
          Nie lubi kłamstwa.
          Ty "tych twoich " kobiet nie oszukiwałes wiec nie oczekuj ze ona zgodzi sie na kłamstwo.
          Albo jestem sam układny relacje albo jestes mija kochanka chce godzisz sie nie chcesz dostajemy sie.

          --
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
    • 09.01.17, 08:18
      Obiektywnie? Ty jestes zaangazowana w tę relację, on średnio. Owszem, jest czarujący, dobrze mu z Tobą, ale nie oszukuj się , on nie traktuje Cię jak równą sobie partnerkę. Dowody? masz ich aż nadto. Jeśli mężczyzn chce, by kobieta naprawdę była częścią jego życia, zalezy mu na tym, by poznała jego znajomych, przyjaciół, ludzi, którzy są dla niego ważni. Ty wprowadzasz go w swoje życie, on Ciebie bezpardonowo zostawia na wycieraczce przed drzwiami. W tej chwili nie zamierza nic robić w sprawie rozwodu? Mając kobietę, którą kocha , nie fatyguje się, żeby zerwać wiezi z zoną, chociaż podobno wszyscy pogodzili się z tym, ze się rozstali? Przecież to się kupy nie trzyma. A jego brak chęci do kupna wspólnego lokum , gdy ma takie możliwości , jest jak wisienka na torcie... on się po prostu asekuruje, żeby mógł się zmyć, kiedy mu się znudzi.... Szkoda tylko, ze ty na tym ucierpisz.

      --
      Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
    • 09.01.17, 23:44
      Nie wiem czy byłam w podobnej ,bo każda sytuacja jednak się różni ,ale skończ z tym .Będziesz cierpieć ale teraz jest chyba nie lepiej przez tą niepewność .albo rozejrzyj się za kimś normalnym i w tedy skończ z tym ,będzie łatwiej .Nie jedno rozstanie mam za sobą i wiem jak boli ale te związki w których czułam niepewność sprawiały więcej bólu.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.