liberalne podejscie faceta... Dodaj do ulubionych


Ostatnio jak rozmawialam z kolega (drugie malzenstwo tzw po przejsciach dla
ich obu) i rzucilam zartem, czy nie boi sie puszczac zone sama na wycieczki,
gdzie ludzie bawia sie,pija itp, ze zona moze nawet wrocic z "przychowkiem"...
Ten mi odpowiedzial, ze cyt: " no to co? wychowam jak swoje... a bo co...", a
odnosnie seksu/zdrady rzucil:" a bo "to" wymydli sie? zuzyje?... ja swoje
przeszlem i wiem co dla mnie jest wazne i akurat to nie jest najwazniejsze...
jesli ona ma takie potrzeby to trudno...ja temu nie bede stal na przeszkodzie..."
Mnie zamurowalo... ale po namysle przyznam, ze podziwiam jego zdrowy rozsadek
i milosc do partnerki...no i fakt , ze np dla mnie po takiej deklaracji meza
raczej by sie tych skokow w bok odechcialo...
Przyszlo mi do glowy, ze byc moze czesc zon zdradzanych mezow tez ma takie
podejscie, tylko nie chce sie do tego oficjalnie przyznawac...
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.