Dodaj do ulubionych

Kto widział zwierza i gdzie??

28.07.05, 10:04
chodzi w temacie o konkretnego zwierza:) misiu, wilk, łoś itp.
ja osobiscie widziałem łapę niedżwiedzia odbitą nad brzegiem Sanu między
Rajskim a Tworylnem, a wilki kluczyły watachą wokół domku w Teleśnicy -
niesamowite wrażenie
Edytor zaawansowany
  • szpull 29.07.05, 21:05
    Ryś!! był DUży,przystojny, miejscowy zwierz. Uffff!!! marzenie z Cinej.
  • szpull 29.07.05, 21:06
    z Cisnej, pozdrawiam Rysia :))))))))))
  • czesiula 01.08.05, 20:35
    Mam chatę w Bieszczadach.Pierwszy przyjazd i niesamowita przygoda. Syn obudził
    sie rano i bał się wyjść z pokoju. Ja wtym czasie jadłam śniadanie pod
    jabłonią z córką. Podeszlam bliżej domu. Okazało się ,że w domu jest wąż.
    Weszłam w gumowych butach, wlazł w szparę. Ustaliliśmy,że to na szczęście
    zaskroniec. Mąż go złapał. Zrobiliśmy kilka zdjęć i wyniósł go dość daleko. Z
    przejęciem opowiadałam te historie miejscowym. Padło pytanie-a po co go
    wyrzucaliście? Jak jest zaskroniec- myszy nie ma....Niesamowite. W następnym
    roku znów się pojawił. Wielki.Ogromny.Dostojny...Może inny, a może urósł.
  • e-bieszczady 03.08.05, 12:11
    ano jeszcze widziałem mieszanke żbika z kotem czyli żbikokota:) kopulują sobie
    na wypałach takie stworzonka
  • chloe30 29.08.05, 16:07
    Ja byłam w Bieszczadach 2 dni (niestety tylko - ale wrócę)
    Widziałam ślimaka i żabę.
    Liczy się???
    :))))
    --
    www.rumburak.kroliki.net/film.SWF
  • czesiula 29.08.05, 19:38
    Liczy się, liczy...A to,że chcesz wrócić w Bieszczady, to cudowne. Nie
    pożałujesz.Zakochasz się po prostu...Mojej znajomej syn widział żmiję. Zdarzyła
    musię niezwykła przygoda. Zdejmując plecak, rzucił go na trawę. Prosto na
    Zmiję. Przestraszona, zaatakowała, ale odbiła się o jego duży paznokieć(kciuk)
    i odskoczyła.Nie ugryzła. Na szczęście, bo ów chłopak jest uczulony....Oj,
    byłoby było..Chłopak wraca w Bieszczady co roku, a był wtedy pierwszy raz...
  • chloe30 30.08.05, 08:27
    No ze żmiją nie chciałabym zarzeć bliższej znajomości.
    Ale np: z sarenką??
    Liczę po cichu, że poszukam jej jeszcze tej jesieni, a jeśli nie - za rok
    KONIECZNIE.
    Tam jest pięknie.
    --
    www.rumburak.kroliki.net/film.SWF
  • czesiula 30.08.05, 18:18
    Jesienią jest szczególnie pięknie.A żmije nie takie znowu straszne.Więcej
    gadania, a przewodnicy opowiadają turystom komiczne historie, w jaki sposób
    trzeba przed żmiją uciekać, gdy goni...Po pierwsze nie goni tylko broni się
    sama.A dla zmyleniea podobno trzeba biec zygzakiem....To nieprawda....Jeżeli
    już, to żmija ukąsi i sama zwieje, gdzie pieprz rośnie....No pewnie,że trzeba
    patrzec pod nogi...
  • julka00 17.01.06, 08:25
    Słyszałam, że w Bieszczadach są takie wynalazkowe zwierzątka. Jak wyglądają?
    Podobno kiedyś mieszkał taki jeden w schronisku w Suchych Rzekach.
  • fzr600 08.09.05, 22:41
    Niedawno z kumplem pojechaliśmy nad Solinę na motorach. Tak się złożyło, że
    robiliśmy "małą pętlę bieszczadzką" ok 2 w nocy. Łącznie ma ona ok 100 km i na
    tym dystansie prawie prosto pod koła wybiegły nam w sumie 4 sarny w różnych
    odstępach czasu. Fajnie pooglądać - jak się zdąży wyhamować;o)
  • czesiula 09.09.05, 19:58
    Mnie najbardziej jest przykro widzieć rozjeżdżone żmije. Niestety to się często
    zdarza w Bieszczadach.
    A mojej działki widać sarny pasące się w oddali na zboczach, najlepiej przez
    lornetkę...
  • kaija1 30.12.05, 19:16
    trzy razy żmiję ( Ustrzyki Grn, Dwerniczek ), wileokroć przepiękne
    karpackie jelenie ( ale to jeszcze w latach 80 tych, kiedy chodziły
    najpiękniejesze osobniki, gł. w "worku karpackim"), wilka - prawie :) (
    ale za to słyszałam wycie - dojmujące odczucie , Otryt, Przysłup),
    misia - prawie ( ściślej: miś nas zobaczył i zszedł z drogi, my go
    tylko słyszeliśmy, Jeleniowaty ), ślad rysia, ślady wilka, misia i
    żubrów;
  • framberg 30.12.05, 22:06
    Jelenia, pięknego, w Worku Bieszczadzkim;
    dziki - całą rodzinkę w lesie między Bukiem a Łopienką
    puchacza - jak wyżej
    salamandry - bardzo dużo między Łopienką a Baligrodem
    żubry w zimie - całe stado - jechaliśmy autobusem z Ustrzyk Dolnych na
    południe, do -Górnych. Wzbudziły entuzjazm miejscowych - to oni je zauważyli
    (ja pewnie bym przegapił). Te żubry widziałem pod koniec lat siedemdziesiątych;
    resztę później - lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte.
    No i pełno drobiazgu.
  • framberg 02.01.06, 14:11
    Coś mi się jeszcze przypomniało:
    Idąc późnym popołudniem Bukowym Berdem do Smolnika (późno było więc i pusto)
    zobaczyłem poniżej mnie kruka. Leciał poniżej mnie - oglądałem go z góry -
    niesamowite. Wydaje mi się, że jest coś takiego opisane w jakiejś turystycznej
    piosence - "poniżej stóp buja ptak" czy coś w tym sensie.
  • krzad 31.12.05, 09:36
    UUU, sporo tego. Był okres, ze prawie co roku sporo czasu spędzałem w
    Bieszczadach w różnych porach.
    Na Bukowcu - stada saren letna porą (89),
    W dolince Terebowca za kamieniołomami - ślady wilków zimowa porą (99)
    Na Jaworcu - żbik, żmije (75)
    Tam także spotkałem takze bardzo ciekawy okaz żaby dalmatyńskiej. Wg informacji
    z Atlas płazów i gadów Polski gatunek ten został zaobserwowany w Polsce
    południowwschodniej dopiero wpołowie lat 80-tych. Mam satysfakcje odkrywcy i
    pioniera - w połowie lat 70 zatrzęsienie tych żab widziałem w starych
    piwniczkach na Jaworcu.
  • maciek20001 31.12.05, 11:23
    Ja spędzałem w Bieszczadach wszystkie swoje studenckie wakacje.Mam wiele
    sentymentu do tego regionu.Kiedyś policzyłem,że w 3 tyg. przeszliśmy z
    plecakami i namiotami ponad 150 km.Każdy wyjazd to nowa przygoda i emocje.A
    zwierzęta? Widziałem kilka jeleni i to całkiem z bliska, ślady niedżwiedzia
    powyżej Tworylnego ,salamandry.A na ścianie w moim pokoju wisi najpiękniejsza
    pamiątka z Bieszczad--poroże jelenia ,6-cio latka.Sam je znalazłem,z czego
    jestem strasznie dumny.Nie powiem gdzie,bo nie zawsze chodzę po wyznaczonych
    szlakach.Chyba mnie zrozumiecie.
    Pozdrawiam wszystkich zakochanych w Bieszczadach, a tych którzy jeszcze tam nie
    byli gorąco zachęcam do turystyki .Wystarczy pojechać tam tylko raz.Potem będze
    się jeżdzić stale.
  • ryszardtom 02.01.06, 23:18
    ..nawet wiem gdzie..ale nie powiem :)...pod całkowitą ścisłą ochroną....piekny
    długi na nok 3 m ....najbardziej na północ wysuniete stanowisko węża eskulapa w
    europie...
    --
    rysio...
  • zillo 05.01.06, 21:49
    zaprosiłem na wędrówkę po Bieszczadach znajomych Niemców, reklamując góry jako
    pełne dzikiego zwierza, po trzech dniach włóczęgi nabijali się ze mnie: " o !
    dziki motyl "
  • lubosik 05.01.06, 22:24
    w teleśnicy? to pozdrów Bolka z baru nad jeziorem :]
  • j-w 10.01.06, 19:48
    ponoc w Bieszczadach w zeszlym roku bylo 80 niedzwiedzi,a teraz jest 120(!) a
    wiecie dlaczego???bo przeszly z Ukrainy!!!!
    a tak serio to widizalam :

    bobry ale to w Zalużu(bardziej Gory Slonne niz Bieszczady)-tam maja domki:)
    salamandre plamista w Sanoku
    żmiję zygzakowatą-rezerwat w Rajskiem ,no izaskronca kilka razy
    orła przedniego-tez Rajskie ,myszolowy-tego pelno tam siedzi

  • wobo1704 11.01.06, 19:08
    Chcecie poobserwowac bobry?

    Przy szutrówce z Kalnicy (tej na zachód od Baligrodu) przez Huczek do Karolowa
    w okolicy Huczwic zabaczysz tamę na potoku. Powstał zalew.Zatopione drzewa
    nadal sterczą z wody. Aby zobaczyć bobry trzeba przejść po tamie na drugi brzeg,
    ścieżka biegnie kilkanaście metrów nad lustrem wody w kierunku źródeł kilku
    strumyków. Tam już jest bardzo mokro. Usiąść i czekać. Ja widziałem kilkanaście
    szt. Młode boberki są bardzo nieostrożne i je najłatwiej można zobaczyć.

    P.S. Koło tamy jest przyzwoity schron !
    A wodę można brać z wspomnianych już źródeł.
    Pozdrawiam.


  • wobo1704 11.01.06, 19:36
    Uzupełnienie nie na temat.
    Dolinka przy tamie jest wyjątkowo urokliwa. Różnorodność niespotykanych gdzie
    indziej kwitnących krzewów. Chyba to ludzka ręka.
    Odwiedzałem ją wiela razy, ale zawsze była psia pogoda - stad zdjęcia marne.
    Nie zapomnijcie ap. fot. !
  • abc9 12.01.06, 12:55
    Kupki misia przy podejściu na przełęcz Orłowicza z Suchych rzek
    Stadko dzików niedaleko Chrewtu
  • julka00 17.01.06, 08:27
    No i oczywiście żmije na Połoninach (dlaczego zawsze dokładnie tam, gdze
    zamierzam postawić nogę?), a sarenek i jelonków to wogóle dużo.
  • julka00 17.01.06, 08:30
    Ostatnio jeszcze wielkie stado owiec na środku asfaltu. Boski widok, kiedy
    siedzisz w samochodzie pośrodku takiego stadka i ani do przodu ani do tyłu.
    Mój miastowy pies (który siedział w tymże samym samochodzie) był w szoku.
    Myślałam, że takie rzeczy tylko w filmach.
  • en.door.fina 12.01.06, 17:17
    Ostatnio tylko jaszczurkę, choć liczyłam co najmniej na łosia;)
    --
    'Ewa jest chora, Adam sieka czosnek' czy tak jakoś;))
    www.kaczmarski.art.pl/
  • wobo1704 18.01.06, 16:35
    Czy myszy zaliczają sie do 'strasznych zwierzów'?Bo mnie osaczyły kiedyś myszy.
    A było to tak.
    Szedłem szerokim grzbietem z Okrąglika przez Jasło w kierunku Cisnej.
    Z daleka zaczęła mruczeć na mnie burza.
    Gdzie sie rozłożyć ? Na grzbiecie nie. Poniżej brzeg lasu-też nie najlepiej.
    Wybrałem wariant pośredni. Obwiązałem marny krzaczek dzikiej róży sznureczkiem
    i zarzuciłem na sznurek folię. Ledwo się schowałem zaczęło lać; ściana wody.
    I różowe błyskawice równoczesne z piorunami. Włosy i wąsy co chwilę stają na
    baczność.W nosie zapach siarki, w oczach fiolet.A w namiociku zrobiło się
    wesoło.
    Nie wiadomo skąd pod namiocik wprowadziła się liczna mysia rodzina.
    Nie zwracały na mnie uwagi. Szaleńcza gonitwa, piski. Rozdeptywały mnie bez
    żadnego szacunku.
    Próbowałem je postraszyć- nic nie pomagało.
    Gdy ustał deszcz, pomimo ciemności, pożegnałem się z myszkami,zwinąłem śmieci
    i poszedłem szukać lepszego miejsca na spanie.
  • en.door.fina 18.01.06, 17:49
    :)
    --
    'Ewa jest chora, Adam sieka czosnek' czy tak jakoś;))
    www.kaczmarski.art.pl/
  • szara_w 19.01.06, 15:33
    widziałam zwierza, a konkretnie jelonka w Wetlinie nawet dwa razy, ale czy to
    ten sam, tego już nie stwierdziłam :)
    no i w tym roku w Mucznym z głębi kniei słyszałam wycie - z całego serca chcę
    wierzyć, że to było wycie wilka
    mam wilczą obsesję i świadomość, że to wilk a nie pies jakiś zachwyca mnie i
    jestem dumna, że mogłam to słyszeć
    gdyby mąż nie trzymał mnie za kołnierz pobiegłabym pewnie tego wilka poznać
    osobiście
    ech zazdroszczę tym, którzy widzieli wołka na własne oczy
  • wobo1704 20.01.06, 12:26
    Gdzieś pomiędzy Karlikowem a Bukowsko (czy to jeszcze Bieszczady ? ; a może już
    Beskid Niski ?) na ścieżce biegnącej wzdłuż potoku wygrzewała się Cudowna
    Miedziana Bestia. Duża żmija pokryta drobną, wypolerowaną łuską miedzianą.
    Największe wrażenie robił agresywny, okuty miedzią łepek. To coś z filmów
    fantastycznych.
    Po pewnym czasie żmija zaczęła się wycofywać, wpełzła do kałuży, przykryła się
    mułem a po chwili ukryła się w trawie.
    W ciągu kilkudziesięciu lat dreptania po górkach tylko raz widziałem to cudo.
    Nie znałem wtedy nazwy tego węża; nazwałem go tak dla siebie miedzianką.
    Później, po powrocie do domu znalazłem tego węża w atlasie zwierząt. Tak się
    właśnie nazywał.
    Pozdrawiam
    wobo
  • boykotka 25.01.06, 06:45
    Był taki eksportowy misio jeszcze za czasów PRL-u. Opowiadał mi o nim gajowy z
    Ustrzyk Górnych.
    Poniewż po słowackiej stronie nie było misiów, Polacy sprzedali go za grube
    dewizy ( kto pamięta, ten wie co to znaczyło) i wywozili na Słowację. Misio po
    pewnym czasie wracał do Polski. Z tego co opowiadał leśniczy udało się go tak
    sprzedać trzy razy - zanim władze Czechosłowacji się kapnęły :))
    Ja pamiętam czasy, gdy w Bieszczadach prędej wlazło się na jelenia niż na
    turystę ( zwałaszcza we wrześniu) a gdy się chciało usiąść na polanie - trzeba
    było najpierw dokładnie sprawdzić, czy obok nie wygrzewa sie żmija. Podczas
    nocnych wypraw na Rozsypaniec przyświecały nam oczy wilków a krowy i konie
    łaziły sobie gdzie chciały, puszczone wolno - tylko wieczorem wracały do
    zagród.
  • solarispl 25.01.06, 17:55
    tej jesieni moj tata stanal oko w oko ze starym wilkiem w lesie kolo Smolnika, mowil, ze jest to
    niezapomniane wrazenie.W nocy wilki podchodza nawet pod chaty szczegolnie zima gdy sa bardzo
    wyglodzone i porywaja psy (tak mowia miejscowi). Czesto slyszy sie tez ich wycie...
    Na zdjeciach od taty najbardziej podobaly mi sie slimaki giganty o niebiesko fioletwej kolorze takie co
    nie nosza domku na plecach:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka