Dodaj do ulubionych

miłorząb - zakochałam się w tym drzewku :)

24.10.09, 16:41
dzisiaj byłam w ogrodnicznym i zobaczyłam to 140 cm drzewko - z
jasnożółtymi liśćmi o dziwnym kształcie. Jasne i promieniejące
słońcem w tym szarym dniu.
Pokochałam i drzewko i cenę - jedynie 14zl:)
Ostatnim wysiłkiem woli zmusiłam sie aby go od razu nie kupić -
najpierw chciałam poszukać o nim troche info.
I wiem - wolno rośnie, jest odporny na mrozy i szkodniki, wyrasta na
olbrzymie drzewo i jest prastarą rośliną (dla mnie jak magia:).
Teraz rozpaczliwie szukam miejsca w którym mogłabym to drzewko
posadzić. Nie bardzo mam gdzie :/

Obserwuj wątek
    • leloop Re: miłorząb - zakochałam się w tym drzewku :) 25.10.09, 00:01
      sadzcie, kobity sadzcie :)
      niech sie nastepne pokolenia martwia ;)
      ja posadzilam milorzeba gdy urodzila sie moja corka (zeby byla silna
      i zdrowa jak on), za pare dni to bedzie 10 lat. w dniu sadzenia mial
      ok. 2 metrow teraz ok. 5. a przeciez zacznie sie teraz rozrastac
      wszerz wiec wogole ten przyrost bedzie niezauwazalny :)
      znam jednego milorzeba, ktory moze miec z 600 lat, fajny z niego
      gosc :), moje dzieciaki niedawno sie hustaly na hustawce na nim
      zamocowanej :)
    • andziaos posadzony :) 14.11.09, 15:31
      dzisiaj kupiłam i posadziłam:)
      Wylądował na działce. Ale nie na polu a na podwórzu. Tu nie grożą
      mu kozy, natomiast istnieje obawa że wzbudzi zainteresowanie Nelly
      (wielka słodka psia mieszanka z niebieskim okiem).
      Drzewko ma ok 130 cm. Tymczasowo sąsiaduje ze starutkim czarnym
      bzem. Zanim młody podrośnie to bzu już pewnie nie będzie.
      Ma zrobioną fotę z 5 letnim Kubusiem i na razie chłopaki są prawie
      jednego wzrostu:)Zobaczymy co bedzie za 5-10 lat - też zrobimy
      fotkę:).

      Raduje się serce:)
      • horpyna4 Re: posadzony :) 14.11.09, 16:00
        Aha, kiedyś słyszałam, że miłorząb jest skuteczny na nieszczęśliwą
        miłość (stąd "miło-" w nazwie).

        Podobno należy stanąć pod nim wieczorem i stać tak do rana, najlepiej
        przy kiepskiej pogodzie. Nad ranem człowieka zaczyna brać taka
        cholera, że nieszczęśliwa miłość przechodzi jak ręką odjął...
        • leloop Re: posadzony :) 14.11.09, 16:31
          :D
          to zapraszam do mnie, milorzab juz podrosniety jest, wiatr w porywach 120,
          czasem popada. efekt murowany ;)
          Andziaos, gdziezes Ty takiego wielkoluda wyhodowala, o 5-latku mysle :)
          moj 8-latek ledwo dociaga 122 (fakt, jest z tych mniejszych ;) )a 10-letnia cora
          (ta od milorzeba) ma przepisowe 135 (we Francji od lat 10 i 135 cm wzrostu
          dzieci moga siedziec na przednim siedzeniu w samochodzie). a tak w ogole zycze
          milego obcowania z milorzebem, moj wlasnie dostal jesiennych kolorow, jest cudny
          chyba mu szczele fote :)
          • andziaos Re: posadzony :) 14.11.09, 17:33
            Leloop - pięciolatek nie jest własnego chowu - cudze dzieci są
            fajniejsze;)
            To 130 cm to "na oko" ale może się okazać że 125 :) następnym razem
            zmierzę i zapiszę - w końcu może jakiś rejestr własnych roślin
            założę...
            Miłorząb nie ma już liści - dzisiaj w sklepie go nie poznałam i
            spanikowałam, że ktoś wszystkie wykupił:) Nie wiem tylko czy to
            drzewko męskie czy żeńskie - ale w sumie wsjo ryba. No i doczytałam
            się, że one żyją nawet do 4 tys lat. Nieźle urządziłam kolejne
            pokolenia;) I aż mnie ręka świerzbiała żeby gdzieś jeszcze jeden
            wsadzić hehe.
            • andziaos Re: posadzony :) 24.11.09, 01:09
              leloop napisała:

              > fota szczelona w ostatniej chwili
              łoł - rzeczywiście wielkolud z gałeziami prostopadłymi do pnia ...
              a niech tam ...
              a niech tam się inni kiedyś martwią:)
        • lellapolella Re: posadzony :) 15.11.09, 21:46
          "U starych drzew, w korzystnych warunkach ekologicznych, po dolnej stronie
          głównych gałęzi, wytwarzać się mogą oryginalne wybrzuszenia, zwane w Japonii
          "piersiami męskimi".Zgrubienia te wykazują geotropizm pozytywny- stopniowo,
          rozrastając się na kształt pędów przybyszowych, sięgać mogą do kilku metrów dł.
          i 30 cm. średnicy; gdy dojdą do ziemi zakorzeniają się."
          `Dzieje roślin i upraw ogrodniczych` Doc.dr Marian Nowiński
          • andziaos Re: posadzony :) 16.11.09, 23:50
            ech, Lellapolella - optymistko:)
            Gdy ten młodziak będzie stary to ja będę chyba tylko wiatrem
            poruszającym jego gałęzie. Inni będa oglądać te piersi męskie:)
            • lellapolella Re: posadzony :) 23.11.09, 19:55
              Zarzuciłam dzieckom tekst o męskich piersiach w nadziei, że fenomen zaciekawi je
              na tyle, żeby zaraz po tym, gdy stanę się wiatrem poruszającym gałęzie
              miłorzębu, nie zalały wszystkiego betonem:)
              BTW, ładnieś to, Andzia, ujęła:)
              • andziaos Re: posadzony :) 24.11.09, 01:17
                :DDD
                tajemnica męskich cycków będzie intrygowała pokolenia ;)
                Mnie samą ciekawi i napewno za jakieś 200 lat wpadnę zobaczyć czy
                młodzieniec miłorząb jest sprawny :)
                Pobujamy się na tych gałęziach ;)
    • anials Re: miłorząb - zakochałam się w tym drzewku :) 25.11.09, 10:14
      Ja też uwielbiam miłorzęby! Chiałam tylko zwrócić uwagę, że one też
      mają swoje odmiany - widoczny przykład w krakowskim Ogrodzie
      Botanicznym, gdzie na wejściu witają trzy olbrzymy, a w środku
      statecznie rośnie chyba starszy od nich okaz na jakieś 10m, właśnie
      z takimi "piersiami" i.. żółtymi owockami "śliwkami" na jesień, nie
      wiem czy są jadalne?
      Ja też w tym roku posadziłam miłorzęba Atumn Gold, specjalnie tego,
      bo dorasta max 15m, koronę ma owalną i rozłorzystą i piękne kolory
      na jesień.
      A kto chce mieć całkiem niedużego miłorzęba, to są przecież
      szczepione na pniu, które wyżej nie urosną :-)
      • lellapolella Re: miłorząb - zakochałam się w tym drzewku :) 25.11.09, 12:55
        anials, to są wiadomości na wagę złota:)Nie każdy gustuje w szczepionych na kiju
        ale nisko rosnące odmiany to całkiem co innego. Czy byłaby szansa na fotkę
        cycków? :) :)
        Nowiński pisze, że żółtoczerwony owoc jest zmięśniały,cuchnący i niejadalny, ale
        pestka wewnątrz kryje niby-jądro, jadalne i smaczne po uprażeniu, ugotowaniu lub
        usmażeniu w cukrze. Jest to tzw.orzech miłorzębu, przysmak chiński.
        Właśnie ze względu na smrodliwość owoców, występujących z uwagi na rozmiar
        drzewa w sporej ilości, nie sadzi się w parkach "kobitek".Ale z tego, co
        piszesz, ta krakowska mała i inna jakaś. No, dziwne...Może to jakiś wynalazek?
        One owocują po ukończeniu 20 lat,książka jest wydana w 1977r. i Nowiński upiera
        się, że nie ma odmian.Zagadka ale wielce frapująca:)
          • anials Re: miłorząb - zakochałam się w tym drzewku :) 26.11.09, 10:23
            Nie mam czasu teraz szukać, ale pierwsze co mi przychodzi na myśl po
            przeglądnięciu ofert wiekszych szkółek to miłorząb dwuklapowy, który
            ma odmiany? mutacje? szczepy? (nie wiem jaka jest tu prawidłowa
            nomenklatura w ogrodnictwie) np. Autumn Gold, Pendula (to pewnie ten
            mały) itp.
            Na zdjęcia miłorzębu ze śliwkami i cyckami musicie poczekać na
            nastepną jesień, bo teraz Ogród Botaniczny juz zamknięty. Te śliwki
            ponoć śmierdzą po zgniciu, więc jak wisiały na drzwie wyglądały
            apetycznie, ale bałam się próbować.
            Wiem, że te na pniu cholernie drogie, ale jak ktoś ma mały ogródek,
            a na miłorząb zawzięty....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka