Dodaj do ulubionych

Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie!

19.01.04, 08:42
Dostałam pełnomocnicwto, żeby założyc ten wątek, ale przede wszystkim, zeby
ogłosić, ze w lipcu w Piasiowym ogrodzie w Markowicach odbedzie sie zlot
mieszkańców Stumilowego Lasu.
Obecność obowiązkowa pod rygorem usunięcia z forum (do napisania tego tez
dostalam pelnomicnictwo:)))
A pisze w imieniu swoim i Piasi z takim wyprzedzenioem, zebysmy Dzwonce mogli
zaplanowac wszystko tak, zeby potem nie bylo wczasy na Majorce czy na Wyspach
Kanaryjskich to ten termin nie pasuje:)
Propozycja konretnej daty nalezy do Was, a my z Piasia rozwazymy i podjmiemy
decyzje:)
Tak tak organizacja spotkania nie bedzie sie odbywala wedlug zasad demokracji
tylko dktatury:))))

Piasia gwarantuje pare miejsc pod dachem i miejsce na namioty w ogrodzie,
stol i lawy, chleb i sol a reszta nalezy do nas.
No bo najwazniejsza jest dobra zabawa, reszta to znaczy jedzenie i picie
zorganizowane bedzie metoda piknikowa - to znaczy kazdy cos przywozi, to co
najlepiej potrafi przygotowac, to co najbardziej lubi i wcale niewazne, ze
tym sposobem na stole moze znalezc sie 10 zup migdalowych, tona pieczarek,
piec garncow kapusty z grzybami, 1300 pierogow, 10 butelek wina, bo
najwazniejsza jest zabawa!!!!

Powiem tak, my organizatorki od siedmiu bolesci do konca kwietnia, no moze
maja dajemy Wam wolna reke, od czerwca bierzemy sparwe we wlasne lapy:)))

Watek na przemian ja i Piasia bedziemy podnosic, coby potem nie bylo, ze ktos
zapomnial:)))

--
Serdeczności
Katula i Piasia
Organizatorki spotkania mieszkancow Stumilowego Lasu:))))))
Obserwuj wątek
    • natka00 Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 19.01.04, 09:19
      Oj toz to fantastycznie!!! Proponuje zabrac ze soba jeszcze sowich ulubiencow
      co by w Katuli ogrodku bylo gwarno i radosnie, choc obawiam sie ze MY
      forumowicze wystarczymy do zgielku i zawrotu glowy....
      Uradowana z pomyslu.
      --
      Pozdrawiam
      natka

      ps.
      jak dobrze pojdzie, a pojdzie, to moze coroczne zloty bysmy tak
      organizowali??? albo miesieczne, za kazdym razem w innym ogrodku :)
    • natka00 Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 19.01.04, 09:31
      Kochani w ramach przygotowan do lipcowego spotkania postanowilam cos poszperac
      o Markowicach i o to co znalazlam:
      Racibórz Markowice
      Dawne nazwy: Markowice Raciborskie Wąskotorowe.

      Dane ogólne
      Województwo: śląskie
      Typ: stacja
      Status: czynna(y)
      Budynek: brak danych
      Dodatkowe tory; są lub były
      Lokomotywownia: nie ma i nie było
      Wieża wodna: była, ale obecnie nie istnieje
      Zadaszenie peronów: nie ma
      Przejście podziemne: nie ma
      Przejście nadziemne: nie ma

      No chyba ze Katula mieszka w tych Markowicach na Kujawach?!?!? Ale watpie.
      I na 'wieze wodna' nie liczcie Kochani :)

      --
      Pozdrawiam
      natka
    • puma002 Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 19.01.04, 10:49
      Cześć i chwała Piasi oraz jej rzecznikowi prasowemu Ptasikowi za tę wielką
      inicjatywę:o)))))))

      Ja nie jestem wybredna i ostatecznie nawet bez wieży wodnej przy torach
      przyjadę (jeśli do lipca nic niespodzianie nie stanie na przeszkodzie:(.
      Sądzę, że Jack też się złamie;)

      A czy do Markowic koło Kozichgłów się da dojechać publicznym środkiem
      lokomocji, bom nie zmotoryzowana?

      Pozdrowionka:)
    • malinarak Re: Lipcowe spotkanie w tych Markowicach? 19.01.04, 13:42
      Stara pisownia „Markowycze". Według Długosza: „Wieś należąca do parafii w
      Siewierzu. Dziedzicem jej jest Będusz herbu Ostoja".

      Pierwszą wzmiankę o tej wsi spotykamy w źródłach z początku XIV w. 24-29
      kwietnia 1372 r. Przemysław, książę cieszyński sprzedał sołectwo w
      Gołuchowicach Wawrzyńcowi, chłopu z Markowie, za 18 grzywien groszy praskich.
      Wieś musiała być nowo lokowana, gdyż dla jej mieszkańców wyznaczono wolniznę na
      okres 12 lat. Jednocześnie sołtys otrzymał 6 i 7-my wymierzony tan, tudzież
      karczmę, jatkę rzeźniczą, warsztat szewski, młyn ze stawem rybnym i trzeci
      denar z opłat sądowych. Świadkami tej transakcji byli: Dobko z Ujejsca,
      Dobiesław z Goląszy i Stanisław z Korzystek.

      Według podziału dóbr koziegtowskich w 1439 r. właścicielem Markowie był Jan
      Koziegtowski Starszy. 56 W 1519 r. dziedzictwo koziegłowskie, jego syn Krystyn
      IV sprzedał biskupowi krakowskiemu Janowi Konarskiemu.

      W 1600 r. bp Jakup Zadzik chcąc powiększyć dochody plebana w Koziegłówkach
      wydaje dekret, na mocy którego kmiecie zobowiązani byli oddawać dziesięcinę
      snopową i pieniężną. Chłopi powołując się na wcześniejsze przywileje Krystyna
      Koziegłowskiego z 8.11.1540 r., potwierdzone przez bp krakowskiego nie chcieli
      przystać na snopową daninę. Z tego powodu dochodziło do procesów. Aby pozbyć
      się tych problemów bp Zadzik w 1636 r. wydzierżawił sołectwo na dożywocie
      małżeństwu Błażejowi Domagało i Elżbiecie Sołtysiównie, płacąc w zamian 30
      florenów do dworu w Koziegtowach i cztery floreny prokuratorowi kapituły.

      Z kościelnych dokumentów chrztów i ślubów parafii Koziegłówki dowiadujemy się,
      że w XVI-XVIII w. najpopularniejszymi nazwiskami chłopskimi były: Góra, Czech,
      Czuryto, Deska, Duda, Drawczyk, Farasek, Grabarz, Grodzibroda, Chubka, Kuwak,
      Matiak, Miska, Młodzieniec, Niedźwiadek, Okularek, Sałata, Sapota, Skrzypek,
      Sottysek, Torbus, Urbańczyk i Wrona. Natomiast szlacheckimi: Sadowski z
      folwarku, Stanisław Sączewski - sołtys, Jan Staszowski, Kazimierz Żarski i
      Kasuski. Dekret carski z 6.03.1817 r. zamienił dziesięcinę snopową na zbożową.
      Markowice już w 1819 r. płaciły więc plebanowi z Koziegłówek 760 zł rocznie.

      W 1827 r. w Markowicach było 60 domów i 399 mieszkańców. W II pół. XIX w.
      przybył do 79 domów, 630 mieszkańców, 969 mórg ziemi włościańskiej. W
      miejscowym folwarku, który liczył 341 mórg był jeden dom, gdzie mieszkały 4
      osoby. Należał on do dóbr koziegłowskich. W 1918 roku wójtem wsi byt P. Rutka,
      a sołtysem Jan Kidawa. Przed I wojną światową była tam prywatna szkoła
      elementarna. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. reaktywowano zajęcia już w
      szkole publicznej. Pierwszy zapis dzieci rozpoczął się 26.10.1918 r., naukę
      podjęło 82 uczniów. Zajęcia odbywały się w prywatnym domu Mateusza Okularczyka.
      W szkole realizowano dwuklasowy program nauczania: byt oddział wstępny,
      pierwszy i drugi. Zajęcia z dziećmi prowadziła nauczycielka Klotylda
      Kotaczówna. 4.11.1918 r. rozpoczął się kurs wieczorowy dla dorosłych. Zapisało
      się na niego 26 kobiet i 32 mężczyzn w wieku od 16 do 40 lat. W 1920 r. otwarto
      również ochronkę.

      Od 1919 r. działała w szkole organizacja harcerska (32 druhów). W roku szkolnym
      1928/29 uczyli tu Eugenia i Stefan Cieślowie. Stopień organizacyjny szkoły
      podniesiono do klasy IV, a dopiero w 1949 r. do klasy VII -ej. Zającia wtedy
      odbywały się w baraku i sali wynajętej u J. Torbusa. Nową szkołę oddano
      22.07.1955 r., Długoletnim jej kierownikiem był Jan Morel. Obecnie ze względu
      na małą liczbę dzieci szkoła nie funkcjonuje, a dzieci uczą się w Szkole
      Podstawowej w Koziegłowach.

      Już przed II wojną światową we wsi działało Koło Gospodyń Wiejskich, Kółko
      Rolnicze i organizacja „Strzelec" (1932 r).

      Z Markowic pochodzi: dr Piotr Marchewka - oficer Wojska Polskiego, Jan Józef
      Nowak - nauczyciel, ludowy poeta, dr Władysław Froch - nauczyciel, wykładowca
      na KUL w Lublinie oraz jego brat - duchowny, misjonarz - Antoni.

      Wieś, obecnie posiada gazociąg, wodociąg. Na miejscu jest punkt lekarski.

      OSP Markowice wchodzi w skład Krajowego Systemu Ratownictwa Drogowego. jest
      jednostką dobrze wyposarzoną w sprzęt ratowniczy oraz bazę lokalową.

      Trochę tego dużo,ale jeżeli to te Markowice,to mieszkam niedaleko.
      Mogę liczyć na zaproszenie??
      • ptasik Re: Lipcowe spotkanie w tych Markowicach? 19.01.04, 14:21
        malinarak napisała:
        >
        > Trochę tego dużo,ale jeżeli to te Markowice,to mieszkam niedaleko.
        > Mogę liczyć na zaproszenie??

        Chyba sobie zartujesz:))) Zaproszenie:))) Nikogo nie bedziem zapraszac to jest
        hmmm polecenie i obowiazek tam byc:))))
        A na dodatek jesli okarze sie, ze to te Markowice to Cie jeszcze wykorzystamy:)
        --
        Serdeczności
        Katula
      • mjot1 Re: Lipcowe spotkanie w tych Markowicach? 20.01.04, 14:31
        Nooo…Zaniemówiłem!
        Tak dokładny rys historyczny (w sumie od zarania dziejów począwszy) i w tak
        błyskawicznym czasie?
        No, no… Zdumiewające! Masz wiedzę…
        Parasz się tym zawodowo? Czy też pasja jest to jedynie?

        Chylę czoła Malino! Chociaż tu ukłon najniższy nawet nie jest w stanie oddać
        podziwu, który mnie rzucił niemalże na kolana!

        Najniższe ukłony!
        Podziwu pełen M.J.
        • malinarak1 Re: Lipcowe spotkanie w tych Markowicach? 27.01.04, 12:18
          mjot1 napisał:

          > Nooo…Zaniemówiłem!
          > Tak dokładny rys historyczny (w sumie od zarania dziejów począwszy) i w tak
          > błyskawicznym czasie?
          > No, no… Zdumiewające! Masz wiedzę…
          > Parasz się tym zawodowo? Czy też pasja jest to jedynie?
          >
          > Chylę czoła Malino! Chociaż tu ukłon najniższy nawet nie jest w stanie oddać
          > podziwu, który mnie rzucił niemalże na kolana!
          >
          > Najniższe ukłony!
          > Podziwu pełen M.J.

          Ach M.Jocie!!! Rumienie się bardzo. Szkoda kolan (mnie bardzo bolą).
          Jestem zwykłą ,szarą ,,biuralistką".
          Lubię tylko wiedzieć o miejscach ,do których sie wybieram.
          A do Markowic chyba sie wybiorę.Mieszkam pod Częstochową ,więc to nie jest
          daleko.
          Bardzo Was polubiłam i chciałabym spotkać się z tak pozytywnie zakręconymi
          ludzmi.
          To FORUM dzięki WAM nabrało prawdziwego życia.Uwielbiam czytać Wasze posty.
          Tak trzymać.Pozdrawiam serdecznie.Malina

          • mjot1 Re: Lipcowe spotkanie w tych Markowicach? 28.01.04, 20:18
            Malino zachwyt mój był najszczerszym z zachwytów! Ni krzty kokieterii jedynie
            odruch naturalny, więc i szczery.
            Ja o miejscowościach, w których dane było mi pomieszkiwać ni promila tego, co
            Ty o Markowicach nie byłbym w stanie z siebie wykrzesać. Więc normalnym jest,
            że cisnęło mnie na kolana.
            Podziwiam ludzi, którzy wiedzą. A jest ich tak niewielu...

            Najniższe ukłony!
            Szczerze chylący czoła M.J.
    • janeta5 Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 19.01.04, 19:48
      Bożeeeee !!!! A Janetę weźmiecie,choć nie kumata w sprawach ogrodowych ???
      Przyrzekam ,że do lipca się podciągnę i zdam w terminie poprawkowym:)!!!!
      Błaaaaagam !!!!
      Ja też chcę do Markowic ,zrezygnuję nawet z Kanarów ,choć znów CHCIAŁAM jechać.
      Janeta
      • ptasik Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 19.01.04, 22:09
        janeta5 napisała:

        > Bożeeeee !!!! A Janetę weźmiecie,choć nie kumata w sprawach ogrodowych ???

        no a gotowac umi? :)))))

        > Przyrzekam ,że do lipca się podciągnę i zdam w terminie poprawkowym:)!!!!

        jak umi egzaminy nie bydzie:)))
        > Błaaaaagam !!!!

        jak nie umi to tez wezmiemy, byle tylko z Chudym:))))

        > Ja też chcę do Markowic ,zrezygnuję nawet z Kanarów ,choć znów CHCIAŁAM jechać.

        Nie no jak zrezygnujesz chociaz znowu CHCIALS to nie mamy wyjscia, byle Chudy byl:)))))))

        Katula
        • piasia Melduję się! 20.01.04, 13:12
          I o wybaczenie proszę, iż nie osobiście Was zaprosiłam, a pośrednio przez
          Ptasika. Powód jeden jest prozaiczny - Ptasik ma komputer w domu pod ręką, a ja
          w kafejce, w której czasem taki rejwach, że nie pamiętam, jak się nazywam.
          Powód drugi jest romantyczno- mistyczny - otóż Ptasik to moje drugie JA,
          siostrzane Jajco z jednego gniazda, chociaż z drugiego końca Polski. I w
          dodatku to Ptasik wysunął w prywatnej korespondencji tę propozycję, za co Jej
          baaaardzo dziękuję!

          Malinarak - jestem pod wrażeniem!!! tyle o mojej prawie rodzinnej wsi nawet ja
          nie wiedziałam! Zaraz sobie to wydrukuję, żeby mieć wszelkie dane na
          przyszłość. W tym co napisałeś pada nawet moje nazwisko - widac że pochodzę ze
          starego rodu ;))))) A jeśli impreza się uda - zostanie zapewne zapisana gdzies
          w annałach parafialnych.
          Obecna parafia Markowic to Koziegłówki, gdzie mieści się sanktuarium św.
          Antoniego - najżyczliwszego ze wszystkich świętych (to ten od zgubionych
          rzeczy).

          Teraz kilka spraw organizacyjnych:
          Lokalizacja: Woj. Śląskie, tuż przy trasie DK1 między Częstochową a Katowicami,
          5 km od miejscowości Koziegłowy, ok. 12 od miejscowości Siewierz.

          Dojazd trasą DK1 - samochodem na miejsce pod bramę, albo PKS-em (od strony Cz-
          wy zatrzymuje się prawie w moim sadzie, od strony Katowic - trzeba przejść od
          przystanku jakieś 500 metrów). Jeśli PKS w Markowicach się nie zatrzymuje ( bo
          jedzie np. inną drogą) ale staje w Koziegłowach (lokalny węzeł komunikacyjny),
          to możemy postarać się wysłać bryczkę ;)
          Ci co mieszkają blisko siebie niech się umówią i jadą razem. Najwyżej razem
          zabłądzą ;)))


          Termin:
          Ktoś napisal, że już tęskni i dlaczego lipiec. Słusznie, może być czerwiec albo
          nawet maj! Nawet koniec maja (łatwiej będzie urlop dostać, bo to jeszcze nie
          sezon ;))))

          Czas trwania zebrania - od piątku popołudnia do ......

          Co przywozimy:
          O dobrym humorze i pozytywnej energii nie piszę, bo to oczywiste.
          Swoje zwierzaki - z pisemną gwarancją, że się nie pobiją ;)))
          Drugie połowy - pod warunkiem, że to pokrewna dusza albo jedyny w rodzinie
          posiadacz prawa jazdy ;)))
          Jeśli ktos nastawia się na nocleg biwakowy - to namiot, ale koniecznie z
          podłogą, bo u mnie są mrówki, i to czerwone. W dużych ilościach (jeśli ktoś
          dysponuje mrówkojadem - niech przywiezie koniecznie). W razie czego - na skraju
          wsi jest spory zajazd.

          Potrawy:
          Ja już deklaruję barszczyk z moimi popisowymi pasztecikami z pieczarek i sernik
          królewski. No i chleb i sól. Tudziez pieprz i cukier i innsze przyprawy ;)))

          Janeta - na skraju wsi jest wielki wojskowy namiot z grochówką, flaczkami,
          swieżonką, żurkiem itd. Jeśli nie zdążysz się podciągnąć w sprawach kuchennych
          to możesz tam skoczyć, przywlec gar zupy i udawać że to Twój wyrób ;)))))

          Cicho jeszcze szepnę, że dobrze byloby zabrać może gitary albo inne instrumenta?

          Ach, i koniecznie kilka reklamóweczek albo plastikowych pojemniczków, żebym
          miała w co wam popakować rośliny, jeśli jakies się spodobają. Sadzonki i
          kawałki daję szczerym sercem, więc żeby mi nie było wyrywania cichaczem pod
          hasłe że kradzione lepiej rośnie ;))))

          I czekam, czekam, czekam na Wasze odzewy. Z góry przepraszam, że ja się nie
          odzywam codziennie, ale jak wspominałam - nie mam kompa. Zajrzę tu pojutrze
          czyli w czwartek.

          Pozdrawiam
          Pi
          • natka00 No tak, dojazd... 21.01.04, 11:46
            Ja sie bardzo ciesze z tego spotkania. Niezaleznie od tego czy bedzie w maju,
            czerwcu czy lipcu. Chociaz osobiscie wolalabym w lipcu... ale demokracja nasz
            Forumowiczow oczywiscie obowiazuje :)
            Niniejszym chcialabym poinformowac ze bede sie wybierac moja Fordziawka i
            chetnie jeszcze zabiore ze soba dwie osoby. Bo jeszcze nie wiem czy moja
            Przyszla Zdecydowanie Lepsza Polowa sie wybierze. Moje Kochanie bardziej ma
            zainteresowania garazowe niz ogrodkowe. Ale ja Mu tlumacze ze przeciez
            kosiarki tez maja silniki :)
            Ach jestem z Debicy w woj podkarpackim wiec chetnych transportu prosze o
            kontakt mailowy :)
            --
            Pozdrawiam
            natka
            • danam Natko! 22.01.04, 18:06
              Witam Cię „sąsiadko” nasza!
              Miło jest mieć świadomość, że jest jeszcze ktoś zakręcony w województwie
              podkarpackim huraa!
              Serdecznie pozdrawiam z pod Leżajskich lasów.
              Danuta.
              • natka00 danam:) 23.01.04, 10:12
                Ach jak sie ciesze ze pojawil sie Ktos z podkarpackiego. Juz zaczynalam zyc w
                przekonaniu ze w naszym wojewodztwie nie ma ogrodkowych wariatow :)
                Co wazniejsze ze to wlasnie TY :)
                Buziaki przesylam

                ps
                przepraszam ze dopiero teraz ale bylam w delegacji :(
                --
                Pozdrawiam
                natka
    • janeta5 Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 20.01.04, 19:58
      Wyobraź sobie Piasiu,że Twoje strony są mi znane z opowiadań mojego
      Ojca ,niestety już nieżyjacego .Tata urodził się niedaleko - w
      Koszęcinie,gdzie ma swoja siedzibę Zespół "Ślask".Często opowiadał mi o
      Koziegłowach,Woźnikach,Psarach,Boronowie,a przede wszystkim o swoim ukochanym
      Koszęcinie.Bywałam tam zresztą jako dziecko.Szkoda że Tata nie żyje .Cieszył
      by się bardzo,że wybieram się w tamte okolice.Popatrz Piasiu jaki świat jest
      malutki !Tak więc tym bardziej cieszę się na nasze spotkanie ,trafię jak w
      dym :) Janeta
    • jerzy.wozniak Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 21.01.04, 08:52
      Mnie nie musicie namawiać i jeśli jest to spotkanie dla wszystkich, to
      oczywiście wystarczy napisać emilka, wbrew licznym żądaniom co do
      organizatorów – a ma być to a tamto a owo - ja nie mam żadnych, może być
      tylko trawka i wasze mordki. Uprzedzam ze nic nie powiem o żadnej roślinie!!
      Będę słuchał.
      Jurek
    • katasiap Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 21.01.04, 09:10
      A niemowlaczka też przyjmiecie? Płeć jeszcze nieznana (kinder niespodzianka :-)
      Usposobienie też, ale sądząc po wybrykach w brzuchu to raczej żywe dziecko.
      Acha, do tego obowiazkowo rozbrykany wtedy już prawie trzylatek, ale uprzedzam
      z manią podlewania roślinek ... Wystarczy mu dać konewkę i nieograniczony
      dostęp do wody i będzie spokój.
      Tylko że mamy strasznie daleko :-(
      Katasia
      • ptasik Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 21.01.04, 18:31
        kropka napisała:

        > oczywiście, że przyjadę! Choćby z Kanarów!

        No i dobrze, bardzo dobrze:)

        > Mam tylko jedno małe pytanie: czy Wyście baby, powariowały???

        Nie, od urodzenia obie jestesmy stukniete:)))

        > Robić zlot takiej ilości pomyleńców w jednym miejscu i czasie???

        No Wy tez to sie dogadamy, a miejscowi Ludzie jakos z nami wytrzymaja, trzeba w koncu dopomoc ich historii, coby Malina mogla do niej cos dopisac, a ewentualnie Maline wlasnie poprosimy, aby tak z miesiecznym wyprzedzeniem jakies ostrzezenia na slupach wywiesila... No i juz :)))))

        > całuski :-)

        ode mnie tez:)

        --
        Serdeczności
        Katula
        • piasia Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 24.01.04, 12:57
          ....rrrrne forum....

          Dwa dni temu napisałam sążnistego posta, i widzę, że nie dotarł! I wyszłam na
          niegościnną, a wręcz leniwą gospodynię, która zaprasza poprzez przyjaciółkę, a
          sama nawet słowa.

          Katasia - nie można maleństwa pozbawić maminego cycucha, więc zabieraj i
          przyjeżdżaj, chyba że uznasz, iż zbyt daleko mieszkasz. Woda w ilościach
          nieograniczonych się znajdzie, konewka tez jest. I wąż do podlewania, i nawet
          straż pożarna na drugim końcu wsi.
          O tej straży napisałam też sporo, i wszystko wcięło! Wrrrrrrr!
          I o lokalnej społeczności, która nieco odstaje od normalności.
          W 97-ym (powódź)sołtys zorganizował akcję "Markowice Markowicom" by pomóc
          zalanej wodą wsi o bliźniaczej nazwie gdzieś na Opolszczyźnie. Mieszkańcy (ok.
          90ciu gospodarstw) zebrali dary o łącznej wartości ponad 120 mln, do tego 20
          mln gotówki, za co kupiono żywność, właściciel firmy "usługi transportowe" za
          darmo dał tira z kierowcą, strażacy wyszorowali beczkowóz i wlali 6000 l wody.
          I pojechali. Do Markowic nie dotarli, rozdali wszystko po drodze, a jesienią
          wysłali drugi transport - z paszą, sianem, zbożem i ziemniakami.

          Cieszę się, że przybywa chętnych na zjazd. Ci, którzy nie mają czym dojechać,
          niech wrzucają na forum błagalny apel typu "jestem spod Szczecina! Pomocy!" a
          ci, którzy mieszkają w pobliżu, niech w miarę mozliwości pomogą transportowo.
          Oj, będzie się działo...
          • danam Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 24.01.04, 17:12
            Spotkanie! Hmm...
            Jak na razie, to mamy zamiar wybrać się we dwa!
            Spotkać tylu zakręconych na punkcie kwiatków, ptaszków i innych roślinek, toż
            to niemała gradka.
            Każdy może sobie przypiąć własnoręcznie zrobioną plakietkę, lub tak jak uznała
            Piasia, będziemy zgadywać. To będzie frajda! :-)
            Piasiu! My pewnie zagospodarujemy się w Zajeździe, bo palimy. Mam nadzieję, że
            Twój sad wytrzyma te nasze papierosiska? Ponieważ masz dobry węch, to całusy
            powitalne odpadają, a zastosujemy metodę japońską, czyli niskie pokłony! :-)
            Serdecznie pozdrawiam!
            Danuta.
            • ogniomistrz Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 24.01.04, 18:59
              Kilka kilometrów (ok 10) na południe od Markowic jest bardzo sympatyczny
              ośrodek (domki kempingowe i hotel położone w sosnowym lesie nad jeziorem).
              Ceny jak na warunki Śląskie nie są wygórowane (ale to i tak sporo jak na
              średnią krajową).
              Jest to hotel PODKOWA (nie jestem do końca pewien czy hotel i ośrodek z
              domkami to jedna firma, ale znajują się obok siebie)
              Dojazd jest bardzo prosty. W Siewierzy należy skręcić na Tarnowskie Góry.
              Następnie przejechać ok. 700m do tablicy reklamowej hotelu i skręcić w prawo.
              Pozdrawiam!
              --
              Piszesz wiersze – opublikuj je:

              www.wiersze.gery.pl/
    • elaos Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 24.01.04, 15:52
      Też oczywiście zgłaszam swoją osobę na to spotkanie. Siedziałam do tej pory
      cicho, bo mój komputer złapał wirusa ( chyba od Janety ), dzisiaj wchodzę i
      widzę oczom nie wierzę.
      Zamiast Forum-ogród zastałam Stugębny, o przepraszam Stumilowy Las, osiołki ,
      prosiaczki, elfy i najazd na boguduchawinną Piasiową okolicę. Oby to nie był
      ostatni zajazd. Oczywiście nie odmówię sobie przyjemności zobaczenia tylu
      wariatów na raz. Jakby doszło do skutku to służę samochodem (Wrocław).
      • piasia Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 28.01.04, 14:12
        Ten post znalazł się przypadkiem także zupełnie gdzie indziej, za co
        przepraszam.
        Fatum jakieś czy co?

        Przy pisaniu każdego wątku system żąda ode mnie logowania, a w dodatku nagle
        wywala się całość i "portal gazety jest chwilowo niedostępny". Czy to tylko ja
        tak mam czy to jakaś norma?

        Na nocleg nie warto jechac 10 km. Zajazd jest na końcu wsi - dowiem się o ceny,
        może hurtem będzie taniej. W mojej chałupinie zmieści się ok. 5 osób plus kilka
        na podłodze (zabrać karimaty i śpiwory!).
        Oczywiście jeśli w ogóle będziemy się kładli spać ;)
        Obiecuję solennie, że każdego pocałuję na przywitanie, chyba że akurat będzie
        się zaciągał i tym samym stworzy barierę ogniową nie do przebycia ;)

        Malina - gdzie dokładnie mieszkasz? Możesz pisać na priva - pi.asia@poczta.fm


    • monika-andrzejewska Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 28.01.04, 15:49
      a czy przyjmujecie początkujących ogrodników-zwariowanych kotolubów (z miernymi
      jak narazie skutkami ogrodniczymi - no chyba, że chodzi o kaktusy, te to mi
      rosną pięknie)? poza tym jestem niezmotoryzowaną otwocczanką (dla
      niewtajemniczonych: okolice w-wy), więc jakby ktoś stąd się wybierał........
      • venus22 Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 28.01.04, 17:59
        jejku az mi sie udziela cala ta emocja! tak bardzo sie ciesze ze
        zorganizowaliscie to spotkanie chociaz ja osobiscie mam marne szanse na
        przyjazd.. dom kupiony do remontu (z ogrodem ) pozera wszystko $$! ale moze
        jesli sie tradycja utrzyma przez lata, to kiedys przeskocze ten staw i sie
        pojawie..
        a wiecie ze Anglicy robia to samo- naleze do Real gardeners, bardzo bardzo
        mili ludzie i chyba nie musze mowic jacy zakreceni ogrodnicy - tez urzadaja
        spotkania!!
        A zreszta, na calym swiecie najprzyjemniejsi ludzie to ogrodnicy i wlasciciele
        domowych zwierzatek, zwlaszcza psow!!
        Ktos z was ma psa albo kota??
        Venus
        jestem entuzjastka kaktusow!
        a tak szczerze mowiac - wszystkiego! :D
        • danam Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 29.01.04, 19:25
          Zjazd odbędzie się koło Częstochowy! A skoro „odtajniłaś”, że jesteś
          Dolnoślązaczką, to przesyłam Ci moc buziaków.
          Dlaczego? Bo w te podkarpackie lasy przyjechaliśmy z Wrocławia i mamy ogromny
          sentyment i do obszarów „wyzyskanych” i do ludzi z tamtych stron.
          Serdecznie pozdrawiam.
          Danuta.
      • ogniomistrz Witaj! OTWOCCZANKO! ;-))) 28.01.04, 19:05
        Kłania się OTWOCCZANIN z krwi i kości choć abstrakcyjny trochę ;-)
        (niestety też niezmotoryzowany :-(
        Wpadnij na forum OTWOCK (maało ludzi i ruch nie tęgi, ale dzielnie walczymy ;-)
        Pozdrawiam serdecznie!
        ogniomistrz vel abstrakt2003
        --
        Piszesz wiersze – opublikuj je:

        www.wiersze.gery.pl/
    • elaos Re: witaj dolnoślązaczko 29.01.04, 11:52
      Witam serdecznie dolnoślązaczkę, nawet jeśli już "była", ale jeśli tu są twoje
      korzenie, to gdzie byś nie wyjechała to zawsze będziesz się czuła
      dolnoślązaczką.
      Znajomy mawia, że człowiek który nie ma jakiegoś hopla jest nienormalny, przez
      co potwierdza, że psiarze, kociarze, ogrodnicy, pszczelarze itp są ludżmi z
      reguły sympatycznymi.
      Osobiście zawsze byłam psiarą, ale gdy rok temu moja jamniorka odeszła zobaczyć
      co jest po drugiej stronie, stałam się kociarą. Stan kotów sztuk dwie:
      Antonina i Maciej czyli Tośka i Maciek.
      • venus22 Re: witaj dolnoślązaczko 29.01.04, 17:58
        dziekuje za mile powitanie- ja znowu jestem i psiara, i kociara, mam dwa
        australijskie owczarki - super psy, takie wesole, i mialam do niedawna dwa
        koty, jeden umarl juz (mial 17 lat), drugi szaraczek, ma 7 lat i sie dobrze..
        marze zeby jeszcze miec jakies malenstwo- taka Chihuahua , na przyklad- ale
        maz protestuje..
        Dolnoslazaczka..:D

        • grau Re: witaj dolnoślązaczko 30.01.04, 06:11
          venus22 napisała:


          > marze zeby jeszcze miec jakies malenstwo- taka Chihuahua , na przyklad- ale
          > maz protestuje..
          > Dolnoslazaczka..:D
          >
          Droga Venus, sprawa jest delikatnej materii.
          Kiedy zona mojego starego znajomego powiedziala : " .. ja, albo pies"
          On wybral .... psa :)))

          Proponuje wiec lagodne wiercenie brzucha, ewentualnie rzezbienie ( to wersja
          dla artystow )

          pozdrawiam serdecznie

          sz. :))




          --
          medio tutissimus ibis
      • kropka Re: termin 30.01.04, 17:19
        Monika, to ma być spotkanie weeckendowe! Okoliczni dłużej nie wytrzymają!
        Piasiu, rezerwuj ten zajazd. Ja będę samochodem, mogę odwozić i dowozić, bo
        raczej nie używam napojów wskazujących.
        I zobowiązuję się dostarczyć wszystkie Łodzianki w oba kierunki.
        • puma002 Re: termin 31.01.04, 18:20
          kropka napisała:

          > I zobowiązuję się dostarczyć wszystkie Łodzianki w oba kierunki.

          A co jeśli Łodzianek forumowych będzie na przykład 179, razem z nie
          zabierającymi głosu? Ja w każdym razie chętnie skorzystam z Kropczynej oferty,
          jeśli to możliwe, i awansem ślę podziękowania.

          Wygląda na to, że wiekopomne wydarzenie lipcowe w Piasiowym ogrodzie zgromadzi
          imponujacą ilość uczestników, a dołączą jeszcze nowi forumowicze, chętni do
          obejrzenia na własne oczy tylu hmmm zakręconych. Ja nie wiem co to będzie;)

          Pozdrowienia
      • piasia Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 02.02.04, 12:56
        ogniomistrz napisał:

        > Szanowna piasiu!
        > A znajdzie się tam odrobina miejsca dla ogniomistrza?
        > (nie, żebym się tam wpraszał :-)

        Jak zapodano wyżej - bycie tam to omalże obowiązek ;))))
        Pewnie, że będziesz bardzo bardzo mile widziany!

        Co do terminu - sugerowałam juz trochę wcześniejszy termin - np. maj lub
        czerwiec. Zgoda nań zależy od Was (chyba że zdania będą tak rozbieżne, że
        trzeba będzie zastosować dyktaturę ;))))

        Jurek, dzięki za ofertę pomocy, ale będzie to polegac chyba głównie na
        gotowaniu :)))) A reszta to pełna improwizacja ;))))

        MALINA RAK - odezwij się!!!
        • malinarak Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie-Odzew 02.02.04, 14:18
          Oj.oj .Już się odzywam.Nie mogę zbyt długo dzisiaj zagościć(początek miesiaca i
          baaaaaaaardzo dużo pracy).W domu siadł mi modem.
          Postaram coś więcej wkrótce napisać.
          Zagladam kilka razy w ciagu dnia,ale tylko poprawiam sobie humor, czytajac
          wasze posty.
          Pozdrawiam wszystkich ,,zakręconych ogrodników".Malina
        • ptasik Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 02.02.04, 14:25
          Piasiu - co do terminu mysle, ze nie ma co sugerowac tylko trzeba zarzadzic:))))
          Podajesz termin i oglaszasz, ze wtedy to a wtedy w Piasiowym ogrodzie odbedzie
          sie to zakrecone spotkanie i prosimy o wpisywanie sie w osobnym watku pt. Lista
          obecnosci i juz....

          A potem to juz tylko czekac pozostanie i ewentualnie oglosic punkt zborny w
          zajezdzie o takiej to a takiej godzinie i juz....

          --
          Serdeczności
          Katula
          • piasia Re: Lipcowe spotkanie w Piasiowym ogrodzie! 03.02.04, 20:55
            ptasik napisała:
            > A potem to juz tylko czekac pozostanie i ewentualnie oglosic punkt zborny w
            > zajezdzie o takiej to a takiej godzinie i juz....

            A nie! A takiego! :)))))))))))
            Dokładnie opiszę jak do mnie dojechać z wszystkich stron świata (tak łatwo
            trafić, że nie da się zabłądzić). Ty i tak przyjedzuiesz wcześniej, potem druga
            osoba będzie musiała zgadnąć która z nas jest Katula a która Piasia, potem
            czwarta osoba będzie miała już trzy osoby do wyboru, a każda kolejna coraz
            bardziej pod górę ;))))))
            Nagły zjazd trzydziestu samochodów to kataklizm. Zjazd "kolejno" jakoś się
            zorganizuje. Godzina będzie podana orientacyjnie w czasie Greenwich czyli Zulu
            (to dla tych z drugiej półkuli) - uwaga - u nas obowiązuje czas letni! Godzina
            w którąś tam ale nie pamiętam w którą....
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka