to prawda byla otwarta i jeszcze w srodku w parku :)
a teraz mam dom tez w sumie tak bardziej w naturze odwiedzja nas "rakuny" (ala szopy) skunksy, kroliki, kojoty
a kilka lat temu nawet jakis zblakany i przerazony jelen biegal po ulicach! ale to byl ewenement. nie mam pojecia jak sie tu znalazl i gdzie pobiegl.
na szczescie do niedzwiedzi mam daleko. na to jestem za strachliwa.
(z tym ze ja kotkow juz nie mam jeden odszedl w sedziwym wieku drugiego auto zabilo. opowiadam o przeszlosci.
bardzo bym chciala miec ale o dziwo pomimo spedzenia ponad 40 lat znimi dorobilam sie pozradnej alergii na nie- zaczelam sie dusic, obawiam sie wiec ze za duzo ryzykuje. a szkoda. )
pewnie masz racje, w blokach tego problemu prawie nie bylo.
rzadko w kazdym razie.
ale tez tu prawie kazdy ma kastrowane koty.
Minnie
--
Warto przeczytac na forum Migrena:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900