Re: Raport z Polski
Autor:
dar61
12.01.10, 23:38
... modraszka do mnie dziś, co miłym urozmaiceniem w bogatkowym
towarzystwie ...
U mnie to i dzięcioły kołaczą, porywając ładunek słoniny dla setki
maluczkich na sam jeden kłap dzioba na raz.
U rodziców rzeczywiście tylko bogatkami karmnik bogaty. Na antenach
grupka wróbli, gołębi czatuje na to, co rozsypią bogatki.
Kiedyś to i uboga się pałętała, i żałobna - acz kłopot z
odróżnieniem miałem, a jak i kumpel też.
... daro, jest zima, a Ty: wiecznie zielony? ...
Nie zawsze wiecznie.
Matula dość późno dopuściła me pomysły w rodzinnym przydomowym
pobliżu.
Teraz już wszedłem i na miejski grunt z nasadzeniami - w naszych
włościach sadząc coś, trza coś inkszego wysiudać, bo ciasnota.
A z zimozielonych naszych to nie wymieniłem jeszcze i tych
berberysów, bukszpanów, pierisów - a i tych dwóch, co mi się nazwy
wraz z metkami podziały. O cisie i żywotnikach nie wspomnę, bo
szpilkowce przecie.
Przeżyły już z 10 zim, raz tylko nasza "wiśnia" laurowa zmartwiała
późną zimą, acz pieknie, podręcznikowo zregenerowała się w rok, dwa.
Tedy nie zamartwiajta się, o {Brzeźni} :)
Brzóz u nas brak, szkoda. Nie ma wśród nich, chyba, zimozielonych.
Ale i tak u nas w sercu, w indeksie i w życiu nieco zielono, nie?