Re: Raport spod karmnika. Z wiewiórem w tle
daro zieleńszy od innych: "Mówić może {Rzeźbiarka_w_Brzezinie} jak
chce...
fajno ;-)
wiewiórków u mnie nie dostrzegłam, za mały zagajnik iglasty obok,
a las liściasty w oddali.
ale wiesz, fantastycznie było wsłuchiwać się w te nowe odgłosy. Już
głupi bażant mnie dziwił, a dziwaczne wołanie przepiórek w zbożu
sąsiada długo identyfikowałam. każdy zidentyfikowany odgłos, każdy
zarys zwierzęcy to wielka przyjemność (żuraw, wilga, zięby, sójka).
"musiałem nawet ogrodzić nasze na zimę pozostawione w ogrodzie
brukselki i jarmuż, bo zającokształtne nam w ogród wtedy zimą
nastały.
zimą? mnie zając "dopiekał" do lata! pożerał wszystkie młode pędy z
iglaków i im poodnych. a wielgachny był jak stanął na dwóch łapach,
ciekawe, czy w tym roku na wiosnę zacznie wyżerkę. jeszcze
wszystkiego nie ogrodziłam. przez te nasze grodzenia one tracą swoje
naturalne drogi. ale jak tu się nie grodzić, to nie Bornholm. ;-)
"Wy tam w mieście zimą macie zapewne tylko wizyty dzików, jak prasa
donosi, nieprawdaż, {Dorotejo_z_brzozy}?"
nieprawdaż. zimą to mi po dachu miastowym kuno domowe łaziło:
okropne przeżycie. poszło sobie w marcu i na razie nie ma. ale
mieliśmy na balkonie prawdziwą sowę uszatą, siedziała chyba z
godzinę. zdążyłam uzdjęcić.
"Może {Rzeźbiarka_w_Brzezinie} ma zdolności z witek brzezinowych
wyczarować te sploty układające się w postać zwierzaków, w ogrody
potem wkomponowywane? Piękne bywają ..."
oj tam zaraz, wyobraźnia jakaś rozbuchana u dara ;-) witki z brzozy
najmniej ciekawe som, bardziej mnie badyl się przypodobywuje, badyl
sam lub z kompanem badylem lub z wieloma, wiesz, tak
bardziej "brzoza saute". ;-)
"Ciekawym, w jakim języku świata słowo "dar" ma konotacje ku
zielonemu?"
pewnikiem w suahili, co? -)
mnie się pojawiasz zielonym w każdym poście. może to tak "po
przyjacielsku"? nie znam się na techniczności forumowej, ale jesteś
cały w zieleni, istna kochanica francuza w zielonej pelerynie.
hihi. :-)