Trawnikom - śmierć!
Autor:
dar61
23.01.10, 16:13
Radzę {Whitowi.milanowemu} jednak za świder glebowy chycić.
A jak tego brak - łopata zwykła, kilka odkrywek gleby na 1,5 metra -
i już wiadome warunki glebowe.
Jeśli trudno Wam po obrazie naturalnie u Was wsianych ziół, gdzie
niegdzie zwanych chwastami, ocenić wilgotność, zasobność gleby i
mikroklimat lokalny.
To ważne, by nie zmarnować nasadzeń i swe wymarzone zielone zakątki
mieć w 3, 4 lata w pełni wybujałe.
Co do niechęci do sadu przydomowego to są starsze, odwieczne drzew
owocowych odmiany - nie jest trudno chcącemu je wytropić - przy
których opryski są rzadkością.
Bo owocowe drzewa i krzewy docenią głównie ... dzieci.
One mają dużo czasu.
Starsi mogą przecież im kupić owoce odmian zdrowych, nie
opryskiwanych - rasy hipersupermarketowej.
A i tak dzieci pójdą , przy braku własnych - w sad plebana czy
wójta, bo to taki wiek. wiem, bo rodzice mi mówili, dlaczego u nas
drzew owocowych sadzili multum ... ;)
A tak poważnie mówiąc, {Łajcie Milanowy}, jeśli człek chce mieć
latem trochę czasu, to niech nie zakłada trawnika na 1000 metrów.
Najlepiej na 0 metrów.
Są znane naturalistyczne łąki przydomowe, niekoszone. W kwiaty tam
wsiane przebogate. Wyprofilowane im spadki mogłyby zakończyć się
wgłębieniem, zabagniającym się w postać stawku. Z mostkiem - a niech
tam!
To tylko godzinka wynajmu spychacza, niedrogo.
Zachwalam Wam zasadzić jednak te owocowe drzewa. Nawet rajską
jabłonią, wszelakimi odmianami i gatunkami jarzębów, ozdobnych
wiśni, drzewiastymi leszczynami tureckimi i Wy się wizualnie
nacieszycie, i ptactwo nakarmi.
Z krzewów sadziłbym na Waszyn miejscu i wierzby - jeśli u Was
niesucho, i głogi, szakłaki, róże, trzmieliny - utworzą kępiaste
zakątki naturalistyczne, pomiędzy nie ścieżki łatwo wkomponować,
drewutnię kominkowego drewna schować, zamaskować kompostownik,
Świątynię Dumania czy inną altankę. Same rosną, na piaskach
suchszych podsypkę im dałbym i wyściółkował.
A z owocowymi krzewami, typu porzeczkowo-różano-dereniowymi też nie
ma kłopotu jeśliby ich corocznie nie zmuszać cięciami do plonów
większych. Zagęszczone dadzą też sobie radę, pójdą w górę. Za lat
kilka, jak poczytacie o właściwościach z nich przetworów, można je
spokojnie dociąć i w rok, dwa, uprodukcyjnić ich ozdobność.
Znudzone na przydomowym grill-party towarzystwo gości będzie można
tymi zakątkami zaskoczyć, zaciekawić, ucywilizować ich
wielkomiastowe korporacyjne zwichnięcia ...
Zazielenić - ot, co.
***
Trawnikom - zdziczeć!