> Magze, a gdzie próbowałaś ten klon przechować? Może w donicy? I korzenie zmarzły?
Zimowałam je rokrocznie w gruncie i nie owijałam niczym. Może to był błąd?.
Niestety każdej zimy fiasko...nie przetrwały. Za każdym razem kupowałam w
ogrodzie botanicznym inny gatunek, ale nie pamiętam już jaki.Miałam zaufanie do
tego sprzedawcy. To upłynęło trochę czasu. Jak przyjeżdżam do rodziny i tam
wstępuję to coś przywożę do ogrodu.
Gdzie jest ta Twoja wrocławska Syberia?.
Muszę dodać, że tak naprawdę zmianę temp. odczuwam teraz po przeprowadzce. Tu
pod Wa-wą panują naprawdę ostrzejsze warunki, niż te, w których wyrosłam i do
których przyzwyczaiłam się we Wrocku.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.