• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moje kwiatki powoli umierają. Nie wszystkie naraz. Ich liście marnieją, ale
    ciężko im odpaść. Niektóre tak jakby zgniły od środka. Cisom praktycznie
    zgniły korzeni mimo, że ich nie przelewam. Poradzono mi w sklepie używanie
    preparatu o nazwie Domark. Mam pytanie czy można nim rośliny podlewać i czy
    normalne jest to, że preparat ma zapach rozpuszczalnika. Boje się stosować bo
    już po przyrządzeniu roztworu strasznie w głowie mi się kręci. Co mam zrobić z
    resztką preparatu, której nie zużyłam.
    • Chodziło o cisusy a pozostałe roślinki to fikusy benjamina.
      • Dodatkowo proszę o informację, czy oby na pewno znalazłam odpowiedni specyfik.
        Martwi mnie fakt, że fikus po skaleczeniu nie wypuszcza tego białego soku czy to
        znaczy, że już nic z niego nie będzie, czy jeszcze można walczyć.
        Szkoda, że nie można edytować postów.
    • przeczytalam ulotke tego srodka i nie znalazlam nic o chorobach ukladowych
      jesli to cos atakuje wiazki przewodzace, to ten srodek raczej roslince nie pomoze
      taka najczestsza choroba jest fytoftoroza: roslinka zaczyna wiednac bardzo
      szybko i zamiera
      jest trudna do zwalczenia bo zazwyczaj za pozno jest zauwazona
      byc moze jest to choroba bakteryjna (na lisciach sa wtedy jakby mokre plamki a
      pedy sa miekkie i latwo odchodzi skorka (jest mazista)
      wtedy tez nie wiele mozna zrobic
      jesli podloze jest zbyt mokre trzeba je wymienic i zadbac o odplyw wody
      ps wszystkie srodki chemiczne smierdza mniej lub bardziej
      nalezy zrobic tez tyle roztworu aby zuzyc to za jednym razem bo nie mozna go
      pozniej przechowywac ani tym bardziej wylewac do zlewu
      • > nalezy zrobic tez tyle roztworu aby zuzyc to za jednym razem bo nie mozna go
        > pozniej przechowywac ani tym bardziej wylewac do zlewu

        To faktycznie pomoglas!

        Do autorki watku: oczywiscie przechowywac w celu utylizacji mozna, nie powinno
        sie przechowywac rozpuszczonego srodka w celu ponownego uzycia. Obecnie
        stosowane preparaty nie sa bardzo trwale i sa rozkladane przez mikroorganizmy.
        Trzeba przetrzymac ten roztwor do czasu rozmarzniecia gleby i wylac tak, zeby w
        nia wsiaklo.
        Jesli jestes wrazliwa na zapachy chemiczne to nastepnym razem rob manipulacje z
        nimi naotwartej przestrzeni (np na balkonie).
        Co do porazonych roslin to na ogol roslin ozdonych sie nie ratuje opryskami, bo
        sa b. wrazliwe, poza tym w mieszkaniu jest to niebezpieczne dla ludzi. Preparaty
        tez kosztuja i czasem lepiej je wyrzucic wraz z doniczkami (ew. doniczki
        odkazic) i kupic nowe.

      • > nalezy zrobic tez tyle roztworu aby zuzyc to za jednym razem bo
        nie mozna go
        > pozniej przechowywac ani tym bardziej wylewac do zlewu

        Należy resztę wypić?
        • mirzan napisał:
          >
          > Należy resztę wypić?
          >
          Może lepiej umyć w tym głowę? :-)
        • widze, ze niektorym sie nudzi
          roztworu nalezy przygotowac tyle, by go zuzyc od razu
          chyba latwo przygotowac odpowiednia ilosc do podlania rosliny???
          jak sie umie robic proporcje to wyjdzie
          ale to juz poziom szkoly podstawowej wiec nie wszyscy maja takie wyksztalcenie
          • Przestań się wymadrzać,tylko odpowiedz na pytanie,które brzmiało co
            zrobić z pozostałością już zrobionego roztworu.Już zrobionego,aby
            nie było wątpliwości.
            • wypic??? a co ma zrobic? teraz to juz nic
              co najwyzej innym kwiatkom mozna wlac po trochu (o ile to nie hektolitry) umrzec
              nie powinny
          • Jestem przerażona jak czytam o tych chemikaliach.
            Ja hoduję od lat różne odmiany cissusów, roicissusów beniamina mam 2 metrowego,
            który ma 20 lat i poza wetknięciem raz w roku dla 'spokoju sumienia' paru
            pałeczek nawozowych podlewam je tylko letnią wodą i już nie wiem co robić by tak
            nie bujały.Cały sęk w prawidłowej pielęgnacji, ale też w znacznym stopniu w
            zdrowym mikroklimacie mieszkania, domu).Podłoże musi być przewiewne, podlewać
            niewiele, jak przeschnie światła zapewnić maksymalnie( blisko okien).Jeśli
            będzie się popełniać błędy w pielęgnacji to żadna chemia nic nie pomoże.Na
            mikroklimat czasem już nie się wpływu przy nowoczesnych technikach budowlanych +
            fuszerkach panów budowlańców.
            • Generalnie pytanie brzmiało co zrobić z resztka preparatu z którego nie
              sporządzono roztworu. Zbliża się koniec daty ważności wiec się troszkę obawiam.
              Troszkę zdziwiłam się burzliwą dyskusją jaka tu powstała.
              Powiem tak w tym mikroklimacie coś musi być. Odkąd mam plastikowe okna
              (zaparowanie i grzybek na ścianach) rośliną tez coś nie pasuje. Cisus zawsze
              rósł pięknie ale teraz jest łysy jak nie wiem. Fikusy również piękne ale ten
              egzemplarz padł, wcześniej jeszcze jeden i moje bonsai również. A wszystkie
              zachowywały się tak samo. Tak jakby pędy zamarły. Dlatego taki specyfik chyba
              się przyda tak mi doradzono i takie info wyczytałam we wszechwiedzącym necie. Z
              tym, że poszukiwałam preparatu nie do oprysków i moje wątpliwości również w tym
              czy bezpieczne jest nim podlewanie. Pan w sklepie mówił, że tak:) Ulotka tego
              nie mówi (jest w niej napisane o sporządzeniu emulsji.)
              • nesiaa napisała:
                > Generalnie pytanie brzmiało co zrobić z resztka preparatu z którego
                > nie sporządzono roztworu. Zbliża się koniec daty ważności wiec się
                > troszkę obawiam.

                Akurat terminem ważności bym się tak bardzo nie przejmował. Schować preparat w chłodnym i ciemnym miejscu (piwnica) i zużyć wtedy gdy będzie taka potrzeba.
                PS W opisie Amistaru 250 EC na stronie sklepu ogrodniczego AgroFlora napisano: "Rosliny ozdobne: ..... Zwalczane choroby: zgorzel zgnilakowa, fytoftoroza
                Zalecana ilość cieczy użytkowej:
                - 10 l /100 m2 - do opryskiwania podłoża przed lub po wysiewie nasion lub po wysadzeniu sadzonek.
                - 2-6 l /m2 - do podlewania roślin bezpośrednio po wysadzeniu. Po zauważeniu więdnących roślin usunąć je, a pozostałe rośliny podlać cieczą użytkową w promieniu 1 metra od miejsca porażenia.
                - cebule i bulwy - zaprawiać poprzez moczenie przez 15 minut w 0,2% zawiesinie (200 ml środka w 100 l wody).
                • ... 200 ml środka w 100 l wody ...

                  A to się rzeczywiście należałoby martwić utylizacją popłuczyn ze
                  zbiornika tego ciągnikowego opryskiwaczam, kiedy ciągnik już w swym
                  przejeździe po amfiladzie pokojów ogrodu domowego zrobi swoje...

                  :)

                  200 ml środka - 100 l wody - to zapewne naparstek na litr.



                  • dar61 napisał:

                    > 200 ml środka - 100 l wody - to zapewne naparstek na litr.

                    Ile to jest 1/4 dodać 1/4? Pół litra odpowiada na eksternistycznej maturze
                    Czapajew. :-)

                    PS 2 ml/litr - normalka.
              • {Nesi_a} słowa:

                ... Zbliża się koniec daty ważności wiec się troszkę obawiam
                ...

                Nie ma czego. Jeśli to nie preparaty bakteryjne, to zadziałać mogą
                jeszcze wiele lat po terminie. Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a
                zjadliwe jak ongi!

                ... Troszkę zdziwiłam się burzliwą dyskusją jaka tu powstała
                ...

                Ktoś musi walczyć o zdrową, wewnątrzdomową atmosferę ;)
                W imieniu choćby astmatyków czy uczuleniowców, o osobach
                nielubiących zapachu chemii nie wspominając.

                ... Powiem tak - w tym mikroklimacie coś musi być ...

                Najwłaściwiej byłoby sprawdzić drenaż w donicach - u "doniczkowych"
                przy rzadko wymienianych donicach domyślałbym się wypełnienia masą
                korzeni nawet przestrzeni dolnych - podmakanie u wyczulonych na nie
                roślin, przelewanych zimą, jest chyba najprostszą diagnozą.
                Dużą wilgoć w powietrzu rzadko im szkodzi - szczególnie dla
                pochodzących z tropików roślin.

                ... taki specyfik chyba się przyda tak mi doradzono i takie info
                wyczytałam we wszechwiedzącym necie. Z tym, że poszukiwałam
                preparatu nie do oprysków i moje wątpliwości również w tym czy
                bezpieczne jest nim podlewanie
                ...

                Bezpieczne dla "kogo" czy "czego"?
                Na otwartej przestrzeni - czy w domu?

                W domach, w zamkniętych pomieszczeniach mało który preparat
                przeciwgrzybowy będzie nie szkodził naszym narządom węchu i
                narządom wyczucia estetyki zapachów.

                ... [czy] bezpieczne jest nim podlewanie. Pan w sklepie mówił,
                że tak:) Ulotka tego nie mówi (jest w niej napisane o sporządzeniu
                emulsji.)
                ...

                Przy zastosowaniu w domu to ja bym sie jednak w ulotkę wczytał
                głębiej i poszukał tam zastrzeżeń w zastosowaniu w zamkniętych
                pomieszczeniach, nakazu wietrzenia, zaleceń co do pogody wietrznej
                czy wprost karencji przy sąsiedztwie, kontakcie - w mieszkaniu u
                {Nesi_a} - z produktami spożywczymi.

                Nawet najzjadliwsze trucizny wylane do kanalizacji można tam
                rozcieńczyć - byle nie zabić tym złoża bakterii oczyszczających
                osady w oczyszczalni ścieków. Zapaszek chemicznny jednak z klozetu
                słać się będzie nie tylko po gumnie... :)

                Martwię się tylko zaniechaniem przez ogrodowe sklepy przyjmowania, w
                myśl ustawy, opakowań po chemii.
                Wprowadziły podwyżkę cen z tego tytułu, na koszty zbiórki tych
                opakowań - a potem przestały opakowań tych wymagać przy zakupie
                choćby następnej porcji fubab*nu...

                ***

                ... rośliną też coś nie pasuje...

                Mnie też coś w tym zapisie nie pasuje.
                • > Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a zjadliwe jak ongi!

                  Trzeba chyba jakas komisje naslac, coby sprawdzila, czy Dar nie przechowuje
                  przypadkiem DDT w celu uzycia ku zgubie ludzkosci.
                  Co do utylizacji to powinny te preparaty przyjmowac punkty je rozprowadzajace.
                  • {Obrobka_s.}:
                    ... komisje naslac, coby sprawdzila, czy Dar nie przechowuje
                    przypadkiem DDT
                    ...

                    A niech śle.
                    Ale niech wie, że jak odejmie jedno D, a doda N, O
                    i jeszcze C, to toto w ilości ledwo napoczętych dwóch
                    litrów u nas stoi, czeka - i oby się nie doczekało...
                    Chciałem nawet sprawdzić datę ważności, ale zblakła.
                    A pamiętam, kiedym i po co toto zakupił był.
                  • obrobka_skrawaniem napisała:

                    > > Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a zjadliwe jak ongi!
                    >
                    > Trzeba chyba jakas komisje naslac, coby sprawdzila, czy Dar nie
                    przechowuje
                    > przypadkiem DDT w celu uzycia ku zgubie ludzkosci.

                    Zanim się coś chlapnie,warto wiedzieć o czym się chce mówić.

                    Powrót DDT

                    Obecnie rozważa się powrót do stosowania DDT. Naukowcy twierdzą, iż
                    nie jest on bardziej szkodliwy niż wiele naturalnych związków
                    chemicznych. Podczas gdy w Polsce za spadek populacji orłów bielików
                    oskarża się DDT, w Stanach Zjednoczonych zaprzestanie stosowania DDT
                    miało się przyczynić do rozprzestrzenienia się wirusa Zachodniego
                    Nilu, który zabił orły i kondory, boreliozy i wiele innych groźnych
                    chorób.

                    Dzięki DDT w wielu rejonach świata pokonano malarię - do dzisiaj nie
                    ma bardziej skutecznego sposobu na zwalczanie komarów. W Unii
                    Europejskiej obowiązuje zakaz stosowania tego pestycydu, ale WHO
                    rozpatruje przywrócenia DDT jako środka do walki z malarią we
                    wnętrzach domów w krajach tropikalnych.
              • > Powiem tak w tym mikroklimacie coś musi być. Odkąd mam plastikowe okna
                > (zaparowanie i grzybek na ścianach) rośliną tez coś nie pasuje

                Masz w mieszkaniu niezdrowy mikroklimat i złą cyrkulację powietrza.Może to
                wynikać nie tylko ze zbyt szczelnych okien i braku wentylacji, ale i
                nieprzepuszczalnych dla pary wodnej tynków i farb na ścianach, czy tapet.W takim
                mieszkaniu rozmnażają się pleśnie i nic nie da podlewanie
                fungicydem.Rozszczelnij przynajmniej okna i otwórz wentylację.
                • Zatem datą ważności już się nie martwię. Zaczęłam martwić się moją ortografią
                  toteż przepraszam za nią (z góry).
                  wieshniak:PS W opisie Amistaru 250 EC na stronie sklepu ogrodniczego
                  AgroFlora napisano:

                  Preparat, który ja stosuje to Domark.
                  Jeśli chodzi o owy mikroklimat mojego pokoju to wszystko się zgadza okna zbyt
                  szczelne, wietrzenie nic nie daje, a przy rozszczelnieniu po prostu jest zimno.
                  Kominiarz czy jakiś inny specjalista wezwany przez spółdzielnie stwierdził, że w
                  pokoju nie ma w ogóle "ciągu". Dodatkowo źle zamontowane parapety powodują
                  zaciekanie wody do środka toteż wilgoć jest spora. Biedne te moje kwiatki,
                  biedna ja, żyjemy tak sobie razem z ohydnymi ścianami, które po zmyciu różnymi
                  preparatami, pięknieją na chwilę, a później znów ohydnieją.
                  • nesiaa napisała:
                    >
                    > Preparat, który ja stosuje to Domark.

                    Przepraszam. :-) Sam nie wiem dlaczego przeskoczyłem na Amistar.
                    Jak widać porady bywają zawodne. ;-)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.