28.01.10, 14:52
Moje kwiatki powoli umierają. Nie wszystkie naraz. Ich liście marnieją, ale
ciężko im odpaść. Niektóre tak jakby zgniły od środka. Cisom praktycznie
zgniły korzeni mimo, że ich nie przelewam. Poradzono mi w sklepie używanie
preparatu o nazwie Domark. Mam pytanie czy można nim rośliny podlewać i czy
normalne jest to, że preparat ma zapach rozpuszczalnika. Boje się stosować bo
już po przyrządzeniu roztworu strasznie w głowie mi się kręci. Co mam zrobić z
resztką preparatu, której nie zużyłam.
Edytor zaawansowany
  • 28.01.10, 14:53
    Chodziło o cisusy a pozostałe roślinki to fikusy benjamina.
  • 28.01.10, 22:38
    Dodatkowo proszę o informację, czy oby na pewno znalazłam odpowiedni specyfik.
    Martwi mnie fakt, że fikus po skaleczeniu nie wypuszcza tego białego soku czy to
    znaczy, że już nic z niego nie będzie, czy jeszcze można walczyć.
    Szkoda, że nie można edytować postów.
  • 29.01.10, 10:52
    przeczytalam ulotke tego srodka i nie znalazlam nic o chorobach ukladowych
    jesli to cos atakuje wiazki przewodzace, to ten srodek raczej roslince nie pomoze
    taka najczestsza choroba jest fytoftoroza: roslinka zaczyna wiednac bardzo
    szybko i zamiera
    jest trudna do zwalczenia bo zazwyczaj za pozno jest zauwazona
    byc moze jest to choroba bakteryjna (na lisciach sa wtedy jakby mokre plamki a
    pedy sa miekkie i latwo odchodzi skorka (jest mazista)
    wtedy tez nie wiele mozna zrobic
    jesli podloze jest zbyt mokre trzeba je wymienic i zadbac o odplyw wody
    ps wszystkie srodki chemiczne smierdza mniej lub bardziej
    nalezy zrobic tez tyle roztworu aby zuzyc to za jednym razem bo nie mozna go
    pozniej przechowywac ani tym bardziej wylewac do zlewu
  • 29.01.10, 11:15
    > nalezy zrobic tez tyle roztworu aby zuzyc to za jednym razem bo nie mozna go
    > pozniej przechowywac ani tym bardziej wylewac do zlewu

    To faktycznie pomoglas!

    Do autorki watku: oczywiscie przechowywac w celu utylizacji mozna, nie powinno
    sie przechowywac rozpuszczonego srodka w celu ponownego uzycia. Obecnie
    stosowane preparaty nie sa bardzo trwale i sa rozkladane przez mikroorganizmy.
    Trzeba przetrzymac ten roztwor do czasu rozmarzniecia gleby i wylac tak, zeby w
    nia wsiaklo.
    Jesli jestes wrazliwa na zapachy chemiczne to nastepnym razem rob manipulacje z
    nimi naotwartej przestrzeni (np na balkonie).
    Co do porazonych roslin to na ogol roslin ozdonych sie nie ratuje opryskami, bo
    sa b. wrazliwe, poza tym w mieszkaniu jest to niebezpieczne dla ludzi. Preparaty
    tez kosztuja i czasem lepiej je wyrzucic wraz z doniczkami (ew. doniczki
    odkazic) i kupic nowe.
  • 29.01.10, 11:19
    Wyrzucic oczywiscie porazone rosliny, nie preparaty.
  • 29.01.10, 12:36

    > nalezy zrobic tez tyle roztworu aby zuzyc to za jednym razem bo
    nie mozna go
    > pozniej przechowywac ani tym bardziej wylewac do zlewu

    Należy resztę wypić?
  • 29.01.10, 16:30
    mirzan napisał:
    >
    > Należy resztę wypić?
    >
    Może lepiej umyć w tym głowę? :-)
  • 29.01.10, 19:07
    widze, ze niektorym sie nudzi
    roztworu nalezy przygotowac tyle, by go zuzyc od razu
    chyba latwo przygotowac odpowiednia ilosc do podlania rosliny???
    jak sie umie robic proporcje to wyjdzie
    ale to juz poziom szkoly podstawowej wiec nie wszyscy maja takie wyksztalcenie
  • 29.01.10, 19:15
    Przestań się wymadrzać,tylko odpowiedz na pytanie,które brzmiało co
    zrobić z pozostałością już zrobionego roztworu.Już zrobionego,aby
    nie było wątpliwości.
  • 29.01.10, 19:23
    wypic??? a co ma zrobic? teraz to juz nic
    co najwyzej innym kwiatkom mozna wlac po trochu (o ile to nie hektolitry) umrzec
    nie powinny
  • 29.01.10, 19:23
    Jestem przerażona jak czytam o tych chemikaliach.
    Ja hoduję od lat różne odmiany cissusów, roicissusów beniamina mam 2 metrowego,
    który ma 20 lat i poza wetknięciem raz w roku dla 'spokoju sumienia' paru
    pałeczek nawozowych podlewam je tylko letnią wodą i już nie wiem co robić by tak
    nie bujały.Cały sęk w prawidłowej pielęgnacji, ale też w znacznym stopniu w
    zdrowym mikroklimacie mieszkania, domu).Podłoże musi być przewiewne, podlewać
    niewiele, jak przeschnie światła zapewnić maksymalnie( blisko okien).Jeśli
    będzie się popełniać błędy w pielęgnacji to żadna chemia nic nie pomoże.Na
    mikroklimat czasem już nie się wpływu przy nowoczesnych technikach budowlanych +
    fuszerkach panów budowlańców.
  • 30.01.10, 12:57
    Generalnie pytanie brzmiało co zrobić z resztka preparatu z którego nie
    sporządzono roztworu. Zbliża się koniec daty ważności wiec się troszkę obawiam.
    Troszkę zdziwiłam się burzliwą dyskusją jaka tu powstała.
    Powiem tak w tym mikroklimacie coś musi być. Odkąd mam plastikowe okna
    (zaparowanie i grzybek na ścianach) rośliną tez coś nie pasuje. Cisus zawsze
    rósł pięknie ale teraz jest łysy jak nie wiem. Fikusy również piękne ale ten
    egzemplarz padł, wcześniej jeszcze jeden i moje bonsai również. A wszystkie
    zachowywały się tak samo. Tak jakby pędy zamarły. Dlatego taki specyfik chyba
    się przyda tak mi doradzono i takie info wyczytałam we wszechwiedzącym necie. Z
    tym, że poszukiwałam preparatu nie do oprysków i moje wątpliwości również w tym
    czy bezpieczne jest nim podlewanie. Pan w sklepie mówił, że tak:) Ulotka tego
    nie mówi (jest w niej napisane o sporządzeniu emulsji.)
  • 30.01.10, 13:54
    nesiaa napisała:
    > Generalnie pytanie brzmiało co zrobić z resztka preparatu z którego
    > nie sporządzono roztworu. Zbliża się koniec daty ważności wiec się
    > troszkę obawiam.

    Akurat terminem ważności bym się tak bardzo nie przejmował. Schować preparat w chłodnym i ciemnym miejscu (piwnica) i zużyć wtedy gdy będzie taka potrzeba.
    PS W opisie Amistaru 250 EC na stronie sklepu ogrodniczego AgroFlora napisano: "Rosliny ozdobne: ..... Zwalczane choroby: zgorzel zgnilakowa, fytoftoroza
    Zalecana ilość cieczy użytkowej:
    - 10 l /100 m2 - do opryskiwania podłoża przed lub po wysiewie nasion lub po wysadzeniu sadzonek.
    - 2-6 l /m2 - do podlewania roślin bezpośrednio po wysadzeniu. Po zauważeniu więdnących roślin usunąć je, a pozostałe rośliny podlać cieczą użytkową w promieniu 1 metra od miejsca porażenia.
    - cebule i bulwy - zaprawiać poprzez moczenie przez 15 minut w 0,2% zawiesinie (200 ml środka w 100 l wody).
  • 30.01.10, 14:33
    ... 200 ml środka w 100 l wody ...

    A to się rzeczywiście należałoby martwić utylizacją popłuczyn ze
    zbiornika tego ciągnikowego opryskiwaczam, kiedy ciągnik już w swym
    przejeździe po amfiladzie pokojów ogrodu domowego zrobi swoje...

    :)

    200 ml środka - 100 l wody - to zapewne naparstek na litr.



  • 30.01.10, 19:44
    dar61 napisał:

    > 200 ml środka - 100 l wody - to zapewne naparstek na litr.

    Ile to jest 1/4 dodać 1/4? Pół litra odpowiada na eksternistycznej maturze
    Czapajew. :-)

    PS 2 ml/litr - normalka.
  • 30.01.10, 14:28
    {Nesi_a} słowa:

    ... Zbliża się koniec daty ważności wiec się troszkę obawiam
    ...

    Nie ma czego. Jeśli to nie preparaty bakteryjne, to zadziałać mogą
    jeszcze wiele lat po terminie. Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a
    zjadliwe jak ongi!

    ... Troszkę zdziwiłam się burzliwą dyskusją jaka tu powstała
    ...

    Ktoś musi walczyć o zdrową, wewnątrzdomową atmosferę ;)
    W imieniu choćby astmatyków czy uczuleniowców, o osobach
    nielubiących zapachu chemii nie wspominając.

    ... Powiem tak - w tym mikroklimacie coś musi być ...

    Najwłaściwiej byłoby sprawdzić drenaż w donicach - u "doniczkowych"
    przy rzadko wymienianych donicach domyślałbym się wypełnienia masą
    korzeni nawet przestrzeni dolnych - podmakanie u wyczulonych na nie
    roślin, przelewanych zimą, jest chyba najprostszą diagnozą.
    Dużą wilgoć w powietrzu rzadko im szkodzi - szczególnie dla
    pochodzących z tropików roślin.

    ... taki specyfik chyba się przyda tak mi doradzono i takie info
    wyczytałam we wszechwiedzącym necie. Z tym, że poszukiwałam
    preparatu nie do oprysków i moje wątpliwości również w tym czy
    bezpieczne jest nim podlewanie
    ...

    Bezpieczne dla "kogo" czy "czego"?
    Na otwartej przestrzeni - czy w domu?

    W domach, w zamkniętych pomieszczeniach mało który preparat
    przeciwgrzybowy będzie nie szkodził naszym narządom węchu i
    narządom wyczucia estetyki zapachów.

    ... [czy] bezpieczne jest nim podlewanie. Pan w sklepie mówił,
    że tak:) Ulotka tego nie mówi (jest w niej napisane o sporządzeniu
    emulsji.)
    ...

    Przy zastosowaniu w domu to ja bym sie jednak w ulotkę wczytał
    głębiej i poszukał tam zastrzeżeń w zastosowaniu w zamkniętych
    pomieszczeniach, nakazu wietrzenia, zaleceń co do pogody wietrznej
    czy wprost karencji przy sąsiedztwie, kontakcie - w mieszkaniu u
    {Nesi_a} - z produktami spożywczymi.

    Nawet najzjadliwsze trucizny wylane do kanalizacji można tam
    rozcieńczyć - byle nie zabić tym złoża bakterii oczyszczających
    osady w oczyszczalni ścieków. Zapaszek chemicznny jednak z klozetu
    słać się będzie nie tylko po gumnie... :)

    Martwię się tylko zaniechaniem przez ogrodowe sklepy przyjmowania, w
    myśl ustawy, opakowań po chemii.
    Wprowadziły podwyżkę cen z tego tytułu, na koszty zbiórki tych
    opakowań - a potem przestały opakowań tych wymagać przy zakupie
    choćby następnej porcji fubab*nu...

    ***

    ... rośliną też coś nie pasuje...

    Mnie też coś w tym zapisie nie pasuje.
  • 30.01.10, 21:40
    > Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a zjadliwe jak ongi!

    Trzeba chyba jakas komisje naslac, coby sprawdzila, czy Dar nie przechowuje
    przypadkiem DDT w celu uzycia ku zgubie ludzkosci.
    Co do utylizacji to powinny te preparaty przyjmowac punkty je rozprowadzajace.
  • 30.01.10, 22:37
    {Obrobka_s.}:
    ... komisje naslac, coby sprawdzila, czy Dar nie przechowuje
    przypadkiem DDT
    ...

    A niech śle.
    Ale niech wie, że jak odejmie jedno D, a doda N, O
    i jeszcze C, to toto w ilości ledwo napoczętych dwóch
    litrów u nas stoi, czeka - i oby się nie doczekało...
    Chciałem nawet sprawdzić datę ważności, ale zblakła.
    A pamiętam, kiedym i po co toto zakupił był.
  • 30.01.10, 23:59
    obrobka_skrawaniem napisała:

    > > Mam ja i zapasiki chemii 20-letnie, a zjadliwe jak ongi!
    >
    > Trzeba chyba jakas komisje naslac, coby sprawdzila, czy Dar nie
    przechowuje
    > przypadkiem DDT w celu uzycia ku zgubie ludzkosci.

    Zanim się coś chlapnie,warto wiedzieć o czym się chce mówić.

    Powrót DDT

    Obecnie rozważa się powrót do stosowania DDT. Naukowcy twierdzą, iż
    nie jest on bardziej szkodliwy niż wiele naturalnych związków
    chemicznych. Podczas gdy w Polsce za spadek populacji orłów bielików
    oskarża się DDT, w Stanach Zjednoczonych zaprzestanie stosowania DDT
    miało się przyczynić do rozprzestrzenienia się wirusa Zachodniego
    Nilu, który zabił orły i kondory, boreliozy i wiele innych groźnych
    chorób.

    Dzięki DDT w wielu rejonach świata pokonano malarię - do dzisiaj nie
    ma bardziej skutecznego sposobu na zwalczanie komarów. W Unii
    Europejskiej obowiązuje zakaz stosowania tego pestycydu, ale WHO
    rozpatruje przywrócenia DDT jako środka do walki z malarią we
    wnętrzach domów w krajach tropikalnych.
  • 31.01.10, 11:31
    mirzan napisał:

    > Zanim się coś chlapnie,warto wiedzieć o czym się chce mówić.

    Zgadzam sie w 100%. Dlatego poprosze o zrodlo tych informacji.
  • 31.01.10, 17:31
    mirzan: "Zanim się coś chlapnie,warto wiedzieć o czym się chce mówić"

    zanim czymś się chlapnie (na roślinę), też warto wiedzieć, co
    to. co nie? ;-)
  • 31.01.10, 17:28
    mirzan: "...zaprzestanie stosowania DDT miało się przyczynić do
    rozprzestrzenienia się wirusa Zachodniego Nilu, który zabił orły i
    kondory, boreliozy i wiele innych groźnych chorób."

    nie miałam pojęcia, że zabił też jakieś boreliozy, i nawet
    jakieś inne groźne choroby. to on całkiem pożyteczny, co?
    ;-)
  • 31.01.10, 19:50
    To jest przyklad kreatywnego dziennikarstwa.
  • 31.01.10, 20:28
    To nie jest zrodlo naukowe. Jak wiadomo Wikipedie pisac kazdy moze i stad jest w
    niej mnostwo blednych i bzdurnych informacji.
  • 31.01.10, 20:49
    Ot, tyle, że nasz {Mirzan} ma racyją z tym opisem odwrotu od odwrotu
    dedetowego, Attyllo_z_ obrabiarką...

    ;)
  • 31.01.10, 21:27
    Jak to mawial moj nauczyciel fizyki: bede zadac dowodow!
  • 01.02.10, 21:15
    Pulina Miśkiewicz: „Obecne badania dowodzą, że właściwe wykorzystanie środka nie
    ma negatywnego wpływu na życie ludzkie. [...]
    Jednakże nie zostały przeprowadzone żadne badania, które dowodziłyby jego
    negatywnego wpływu na życie ludzkie."

    Ciekawe...
  • 30.01.10, 15:53
    > Powiem tak w tym mikroklimacie coś musi być. Odkąd mam plastikowe okna
    > (zaparowanie i grzybek na ścianach) rośliną tez coś nie pasuje

    Masz w mieszkaniu niezdrowy mikroklimat i złą cyrkulację powietrza.Może to
    wynikać nie tylko ze zbyt szczelnych okien i braku wentylacji, ale i
    nieprzepuszczalnych dla pary wodnej tynków i farb na ścianach, czy tapet.W takim
    mieszkaniu rozmnażają się pleśnie i nic nie da podlewanie
    fungicydem.Rozszczelnij przynajmniej okna i otwórz wentylację.
  • 01.02.10, 09:54
    Zatem datą ważności już się nie martwię. Zaczęłam martwić się moją ortografią
    toteż przepraszam za nią (z góry).
    wieshniak:PS W opisie Amistaru 250 EC na stronie sklepu ogrodniczego
    AgroFlora napisano:

    Preparat, który ja stosuje to Domark.
    Jeśli chodzi o owy mikroklimat mojego pokoju to wszystko się zgadza okna zbyt
    szczelne, wietrzenie nic nie daje, a przy rozszczelnieniu po prostu jest zimno.
    Kominiarz czy jakiś inny specjalista wezwany przez spółdzielnie stwierdził, że w
    pokoju nie ma w ogóle "ciągu". Dodatkowo źle zamontowane parapety powodują
    zaciekanie wody do środka toteż wilgoć jest spora. Biedne te moje kwiatki,
    biedna ja, żyjemy tak sobie razem z ohydnymi ścianami, które po zmyciu różnymi
    preparatami, pięknieją na chwilę, a później znów ohydnieją.
  • 01.02.10, 15:19
    nesiaa napisała:
    >
    > Preparat, który ja stosuje to Domark.

    Przepraszam. :-) Sam nie wiem dlaczego przeskoczyłem na Amistar.
    Jak widać porady bywają zawodne. ;-)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.