Rzeczywiście dość ciasno na działce.
Jeśli dobrze rozumiem, ten egzemplarz na planie, stojący na granicy,
większy, jest na straty?
Drugi, mniejszy, na granicy ścian, można by przesunąć o dwa metry,
bo on sobie na północnej wystawie poradzi w półcieniu.
Odsunięcie o tak niewielką odległość jest możliwe nawet sposobem
gospodarczym. Najlepiej - jak w poradzie u {Gabuli} - obkopać go do
poziomu korzeni dolnych naokoło, obłożyć folią te korzenie
[powstrzymają ich zewnętrzny rozrost] oraz ziemią [z dodatkiem
nawozów] je tam obsypać - całość zasypać na jeden jeszcze rok
oczekiwania, z równoczesnym zredukowaniem, obniżeniem korony.
Czyni się tę redukcję zawsze, bo uszkodzone wprzeprowadzce korzenie
nie wyżywią wielkiej korony.
Zredukuje się ona, jeśli całość się, w zgodzie ze sztuką, uczyni.
Po roku znów odkopuje się krzew do poziomu korzeni - i
przenosi/przesuwa.
Jeśli daleko - to sprzętem specjalistycznym, z podnośnikiem,
Jeśli niedaleko - jak w mym pomyśle o metr, dwa, a niech tam - o
trzy - wystarczy od strony "szlaku przesunięcia wykonać wąwozowaty
wykop, opasać bryłę korzeni mocną matą, tkaniną techniczną; obudować
sztywniejszą konstrukcją z desek, dla usztywnienia - opasując linami
całość przesunąć ciągnikiem z zaczepem na miejsce docelowe, acz
niedalekie.
Ja czyniłem to leśnym ręcznym ściągaczem "Tirfor", o sile
ciągu kilku ton! Ale zaczepionym, o b. masywny obiekt - nawet o
nasadę dużego drzewa po sąsiedzku...]
Na całość potrzeba by niesłonecznej, nieupalnej pogody, z
zachmurzeniem a nawet ze mżawką - bo i tak przesunięcie tej bryły
wymagałoby uślizgu. Na tej glinie chyba mie byłoby to trudne.
Termin późnojesienny wybrałbym. Przed wykonaniem wykopów na
fundamenty.
Myśwa podobną metodą przesuwali w kilku chłopa całe drzew ogrodowe,
ale nie starsze jak 10-letnie, z bryłą korzeni w plandece, po
plandece-folii, z podkopem w stronę przesunięcia właśnie.
Skutecznie, żyją.
Wasz rodondreno-laurowiśniowy krzew i tak należałoby o jedną trzecią
pobcinać z wszystkich stron w koronie już teraz, zabliźnią się
smarowanie ran!] i dadzą margines nadwyżki mocy wyżywienia korzeniom.
A krzewy rzeczywiście malownicze są ...