No i stało się.
Pierwszy krzak został przesadzony - wiem, ze w sposób odbiegający od dobrej praktyki ogrodniczej, ale tak wyszło. I chyba się udało.
W końcu lipca, podczas robienia wykopu pod fundamenty przesadzono mniejszy krzak.Został podlany i dokarmiony lepsza ziemia, ale potem musiał sobie radzić sam przez cały sierpień, Na szczęście trochę tu padało i chyba się udało. Zdjęcia zrobione po miesiącu pokazują, ze jakoś sobie radzi.Ten większy, na skraju wykopu, czeka na fundamenty. Wtedy go przesuniemy o jakieś dwa metry.
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2405617,2,1,laurowisnia-po-przesadzeniu.html
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2405618,2,2,laurowisnia-po-przesadzeniu.html
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2405619,2,3,laurowisnia-po-przesadzeniu.htmlPozdrawiam
A.
--
www.viva.org.pl/