Nie zwykłem wrącać się do życia domowego sąsiadów.
Ta sąsiadka ósmy krzyżyk wonczas dźwigała.
Ale ciężary sąsiadom, hodowcom tej rozsady, starałem się oczywiście
dźwigać do woli, wedle potrzeb.
I "żabki" im wpinałem, bo mamy wspólną kondygnację sięgającą w
pokojach do 3 koma 80 metra.
Teraz ta sąsiadka już mnie nigdy o pomoc nie poprosi...
[']
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.