Narzędzi multum, a co chycisz, to pęka ...
Autor:
dar61
08.02.10, 20:59
I pomyśleć, że kiedyś zaczynałem z łopatą, zwaną szpadlem, sztuk
jedna, widłami amerykańskimi sztuk para, grabi sztuk para i z
pazurkami na drążku.
Potem zaimportowałem od ojczulka jeszcze taczkę.
Od kilkunastu lat zamiast tej stalowej, rdzewnej zawalidrogi mam
taczkę dwukółkę z grubego plastiku, na szerokich kółkach. Pałam do
niej skrywanym uczuciem czułości.
Ostatnio, jak mi się rozpękła z winy sąsiada, wzmocniłem ją
zbrojeniem z siatki wtopionej, posklejałem. Służy jako szczelny
zbiornik na pół wanny wody, jako nośnik narzędzi, transporter ziemi,
piasku. Już jej nie pożyczę :))
Z co ciekawszych to zachwalałem tu kiedyś spulchniator w postaci
uzębionego dołem narzędzia w postaci powykrzywianych krótkich
widełek 5-zębowych, górą styliska w dwa uchwyty zwieńczonych.
Zastępuje widły, łopatę i pazurki w jednym. Wystarczy tym tylko
kręcić ergonomicznie, na stojąco. Żadnego w pałąk wyginania
kręgosłupa. Byle bicepsy były na miejscu!
Chętnie nabyłbym też takie widły płaskozębowe, amerykańskie, którym
nie łamałoby się stylisko. Już, już miałem kupić te od góry do dołu
z metalowym glansowanym styliskiem - jak moja wreszcie niełamliwa
łopatoszpadelka, ale wypatrzyłem, że też komuś one się na spawach
rozpękło.
Więc może ... glebogryzarka? Człek nie młodnieje przeć...
Choć, czy w ogrodach z zacięciem [i patentem] ekologicznym takie
hałasowanie nad "głową" nie uśmiercałoby dżdżownic?
Najwymarzeńsze narzędzie, jakie by się mi przydało, to coś do
podnoszenia i zdejmowania siatki na czereśniach.
Marzy mi się wręcz zestaw czterech balonów na uwięzi, którymi by te
antyszpacze siatki można na drzewach tych motać.
Bo nasz zestaw kilku drągów do nakładania siatek jest zawsze za
krótki!
Jak się takie przeciwptasie siatki zakłada w sadach, plantacjach w
kraju, gdzie {Luiza-w-ogrodzie} gospodarzy?
Może się ich w ogóle nie zdejmuje?
"Narzedzie do podważania chwastów z jednym korzeniem" zwą
dziś w Polsce "chwastownikiem". Kiedyś może nazwano by je
opielaczem ręcznym podważalnym, wygiętym ;)
"Mała krzywa piłka" - jeśli to ta uzębiona, to od stuleci
zwana jest u nas lisicą.
Lubię jej postać nakładaną na sekatory z wysięgnikiem, obok żyrafy.
[Tzw. żyrafy]. Drabinę ona oszczędza. Lisica z żyrafą...
Ostatnio przeprosiłem się z podlewaczką. Węże leżą i parcieją, kiedy
płacić za wodę nam przyszło... :))