{Gabula}:
... saperkę (...) szpadel (...) z bardzo dobrej stali ...
Też mam taką saperkę z b. krótkim, nieskładanym trzonkiem. Jak trza
było zakopywać ogrodową bekę w ziemi, przy rynnie, bardzo się
przydawała.
Ale i 2. a potem 3., ze składanym trzonkiem, kupiłem.
2. była z otoczką z plastiku, pożyczyłem - mięśniak młody sknocił.
Ta ostatnia jest już w całości z metalu i może, jak uczył Gustlik J.
pod Ritzen, służyć jako broń.
Przydała mi się kiedyś, kiedy ją woziłem w samochodzie zimą, na
wyjeździe z zasp na parkingu...
Taki jeden szpadel, dźwięczny jak u {Gabuli}, stalowy i hartowany,
ojczulek mi każe oszczędzać, uważać. Rzeczywiście - nie tępi się,
jak inne szpadle ...
Jedną stalową, niełamliwą wspaniałą mini łopatkę ogrodową posiałem,
kiedym pojechał do lasu coś wykopać. Dzień potem pojechałem tam
ponownie, by to cudo znaleźć - już ją sprywatyzował jaki grzybiarz
czy inny jeleń... Alem żałował!
Może lepsze są od tych stalowych łopatek te wykonane z czarnego
nylonu zbrojonego włóknem szklanym?
[str.
13.PDF!] :)
Lubię cudaczne narzędzia do pielenia zdatne. Tylko jak je nazwać,
kiedy po obróceniu do góry pracować mogą jako pazurki-
minikultywatorki norkrosopodobne, a w pozycji odwrotnej są gracą
pałąkową strzemiączkową [str. 13.] Paztyka? Motzur?
Ulubiłem też łopatkę wąską - [str. też 13.]
Ale przebił ją "usuwacz" do korzeni mniszka, w postaci długiego
styliska z ostrzem z zadziorami, z półrurki wyciętymi.
Zdobyłem się niedawno, nie wiedzieć czemu, do zakupu tych
specjalnych niby-grabi, do wyczesywania martwicy z trawników. Bo
strasznie zaczęły drożeć.
Nie przeszkodziło mi nawet to, że właściwie zamiast trawnika nam
mech rośnie i ten ręczny aerator i nacinator korzeni traw jest
właściwie niepotrzebny. Ale jest.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.