Od razu widać, że opowieść {Horpyny} ma podstawy doświadczeń Jej
z ... gliny.
Mnie, na mym piasku, zdają się nieprzydatne takie pazurki do
pielenia, jeśli już mam u nas chwastów pojaw.
Ale wcześnejsze, częste zapazurzenie po glebie, po wyrzędowaniu się
wsianych wschodów, daje piękne wysuszenie powierzchniowe i brak
kiełkowania innych roślin,
Może więc to zależy od czasu, gleby i wilgotności, co lepsze.
Taka motyka strzemiączkowa, z uchylną i wachliwą głowicą, jest
wersją dawnego wynalazku pozwalającą mi pielić ciągnąc w tę i we wtę.
Zdobyczna!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.