11.02.10, 15:44
Posiałam sobie lawendę w skrzynce na parapet.No, posiałam i już ;) Tylko nie
wiem co dalej :D Wykiełkować pewnie wykiełkuje, za ok.miesiąc.Czy nada się do
posadzenia w maju na działkę?

Dzień dobry.Witam wszystkich serdecznie.Wiekiem ,staruszka, , stażem
działkowym nowicjuszka.Działka od pażdziernika - z trzyletnią metrową trawą.W
tej chwili już po zgrabieniu,skoszeniu, zaoraniu no i ... zima moi drodzy
:)Wiem, że to znacie :)Podpowiecie co dalej z lawendą ?
--
Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
Edytor zaawansowany
  • horpyna4 11.02.10, 16:16

    Nada się, ja też przesadzałam wiosną z jesiennego gruntowego
    samosiewu. Nie pamiętam zresztą, w którym miesiącu to było. Raczej
    kierowałam się wielkością siewki, bo małe lepiej się przyjmują.
  • se_nka0 11.02.10, 17:00

    Dzięki Horpyna - to spokojnie będę patrzyła, co z tego wyrośnie :)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • doroteja_z_brzozy 11.02.10, 17:56
    se_nka: "Witam wszystkich serdecznie.Wiekiem ,staruszka..."

    witaj staruszko, tutaj same starce, a co se myślisz?
    (wiem, wiem, obróbka się obrazi) ;-)
    wiesz, ja chyba też spróbuję sobie posiać lawendę. mam jej wprawdzie
    sporo, ale diabli wiedzą, jak przeżyje zimowanie pod metrową zaspą
    śniegu? a nasiona lawendy to ot tak są dostępne w "obich" itp.?
  • horpyna4 11.02.10, 18:25

    Kiedyś widziałam w normalnym ogrodniczym. Nie jestem pewna, czy nie
    były przypadkiem na półce z nasionami ziół, więc warto i w takich
    miejscach szukać.
  • se_nka0 11.02.10, 18:30
    Witam :)
    W ogrodniczym są.Tak przypadkiem przechodziłam ;)W OBi-ch i innych jakoś nie
    dowierzam.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • se_nka0 11.02.10, 18:32
    W ogrodniczym byłam po raz pierwszy. Wiecie, ja dopiero teraz mam czas. Podobało mi się tam :):)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • leloop 11.02.10, 19:01
    lepiej pozno niz wcale, se_nko :)
    ogrodnicze to moje ulubione sklepy, moglabym godzinami siedziec zupelnie
    odwrotnie niz w tych z ciuchami, dlatego moze chodze w tych samych od 10 lat ;)
    a lawenda jak juz wyrosnie to bardzo wdziecznie rozmnaza sie z odnozek, wtedy
    mozna miec tyle ile dusza zapragnie :)
  • se_nka0 11.02.10, 19:19
    Widzę, że masz takie samo podejście do zakupów jak ja :)W ciuchach taki sam
    rozmiar od lat, więc po co zmieniać ;):) Tak wcale - to nie,ale własna działka
    to dopiero teraz.
    Dopiero wysiane nasiona, a już widzę ten fioletowy łan :)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • doroteja_z_brzozy 11.02.10, 20:34
    leloop: "...a lawenda jak juz wyrosnie to bardzo wdziecznie rozmnaza
    sie z odnozek"
    leloopko, masz eksperiencję w takim rozmnażaniu? opowiedz proszę. ja
    mam sporo krzaczorków, ale odnóżki są takie jakieś kruche. i z tego
    można by, powiadasz? :-)
    kiedy kupiłam ten kawałek ziemi, miałam w głowinie obraz lawendowego
    pola. i będę je mieć (pole). potem. :-)

    "...odwrotnie niz w tych z ciuchami, dlatego moze chodze w tych
    samych od 10 lat..."

    tja, ogrodniczki to paskudy niezadbane. tipsów eleganskichteż
    pewno nie macie!? ;-)
  • se_nka0 11.02.10, 20:56
    No niestety < wstydzi się> tipsów niet ;)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • dorkasz1 11.02.10, 21:36
    Tiaaa... tipsy :D :D :D
    Już sobie wyobrażam siebie w tipsach. Moi pracownicy umarliby ze śmiechu.

    A z lawendy robiłam w ubiegłym roku nowe egzemplarze. Na przełomie
    czerwca/lipca. Bo wtedy miałam czas. A rok wcześniej robiłam w sierpniu. Też się
    ukorzeniły. Ścinam takie niezdrewniałe odcinki (zrzezy) o długości 5-7 cm. Biorę
    do ręki taki bukiecik i końcówki zanurzam w ukorzeniaczu, otrząsam nadmiar i
    pakuję gęściutko do doniczki/skrzyneczki.
    Stawiam w cieniu, niedaleko tras przelotowych, żeby zawsze zauważyć gdyby miały
    za sucho. Rok temu wyciągnęłam je z doniczki na początku września. Czyli
    potrzebują ok. 2 miesięcy. Te, które się nie ukorzeniły, uschły. Ale było to
    dosłownie kilka sztuk. Reszta była żywa, z korzonkami. I tę resztę powtykałam do
    pojedynczych doniczek i obcięłam im czubki.
    Długo było ciepło i niektóre jeszcze zdążyły wypuścić boczne listki. Na zimę
    zadołowałam je z doniczkami w zacisznym miejscu i modlę się, aby nie wymarzły.
    Jak rok wcześniej zrobiłam je dopiero w sierpniu, to rozsadziłam na wiosnę.
    Niektóre od razu posadziłam w miejscu przeznaczenia. Przez rok zrobiły się z
    nich fajne krzaczki.
    I tak sobie myślę, że chyba lepiej robić to w sierpniu i rozsadzać na wiosnę.
    Mniej roboty, bo łatwiej opatulić na zimę jedną doniczkę czy też skrzynkę niż
    cały oddział małych doniczek. No i łatwiej wyhodować nowe sadzonki ze zrzezów
    niż z nasion. Poza tym, są bardziej wyrównane, jeśli się bierze materiał z
    jednego krzaczka. Spróbujcie, naprawdę nie jest to trudne. A satysfakcja
    gwarantowana :)Powodzenia!
  • leloop 11.02.10, 22:06
    no widzisz Dorotejo, Dorkasz mnie wyreczyla :) dzieki ;)
    wlasnie tak samo robie i wsadzam do zwyklego piachu (w skrzynce np.), tyle, ze
    musi byc stale nawilzany jeno nie do przesady, lawenda nie lubi za mokro w
    nogach. najlepsze do tego sa galazki lawendy, ktore w danym roku nie wypuscily
    kwiatka, ja je scinam w tym samym momencie, w ktorym scinam kwiaty, czyli
    sierpien jak Dorkasz pisze. z kwiatkow robie pachnace palki, a galazki do
    rozmnozenia :)
  • gabula777 11.02.10, 22:56
    Z nasion też łatwo.Ja wysiałam ( dwa lata temu) na początku lutego jakieś
    ocieplenie do gruntu w miejsce ciepłe i szybko się nagrzewające, u mnie w
    pobliżu świerka, który osusza grunt i nie jest zbyt mokro wiosną.W kwietniu
    wzeszły, a w czerwcu już miałam kilkucentymetrowe do przesadzania.W jesieni
    część zakwitła, a wiosną poprzesadzałam na stałe miejsce.Część zimy nie
    przeżyła, bo nie miałam miejsca do pikowania i posadziłam tam gdzie zimą jest
    zbyt wilgotno i więcej cienia.Reszta rośnie, jednak mimo wiosennego dość silnego
    przycięcia krzaczki mają niezbyt ciekawy pokrój, są wysokie i mało się krzewią (
    z nasion mnoży się zwykły gatunek), lepszy pokrój mają kupowane odmiany w
    postaci sadzonek, są gęste i dobrze się krzewią nawet bez specjalnego cięcia.
  • gabula777 11.02.10, 23:01
    Aha, miałam napisać, że po tym ociepleniu w lutym potem były jeszcze jakieś
    mrozy, ale to im pomogło.
  • se_nka0 12.02.10, 09:06
    Zbieram skwapliwie wszystkie wiadomości - dzięki :) Wychodzi mi tak.Ponieważ
    wyczytałam jeszcze gdzieś, że trzeba 3 razy pikować, poczekam aż coś wyjrzy ze
    skrzynki, przepikuję, potem jeszcze raz i już będzie gotowe miejsce( maj póżny)
    do wsadzenia.Zobaczymy co wyrośnie :):)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • yoma 12.02.10, 10:53
    Nie wiem, czy trzykrotne pikowanie to nie jest męczenie zwierząt...

    Ale może tak trzeba, nie znam się.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • horpyna4 12.02.10, 09:30

    A ja sadzonkowałam wprost do gruntu. Po prostu żal mi było tego, co
    ścięłam w celu odmłodzenia starego krzaczka. I udało się, oczywiście
    z ukorzeniaczem.
  • yoma 12.02.10, 11:05
    Obróbka tu chyba nie bywa. Kiedyś zdaje się była i została spacyfikowana.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • yoma 12.02.10, 10:51
    Cześć Senka, witamy w klubie :)

    Co do lawendy, nie próbowałam, ale pewnie się nada. Ja teraz jestem na etapie
    siania tropikalnych. Drzewko smocze bym chciała, żeby mi wyrosło...

    ... i parę innych takich też...

    Co do nasion z Obi, tam chyba na ogół są od Legutki, to solidna firma.

    Co do ciuchów, noszę, dopóki mi z tyłka nie spadną, osobliwie spodnie, bo trafić
    na mnie spodnie to jest sztuka. Zakupów dokonuję ruchem geparda - wpadam do
    sklepu, rzucam się na ofiarę i wypadam z ofiarą w zębach. Jak ofiara nie wisi na
    najbliższym wieszaku, to rezygnuję.

    Co do pazurów, grzebiórstwo ziemne im sprzyja...

    Co do zimy, u mnie drugi dzień sypie.
    --
    Lesiu zrób to!
  • se_nka0 12.02.10, 11:28
    Witaj Yoma :) Nooo jak Ty się nie znasz, to kto???? Mówisz, że za dużo 3 razy?
    Wezmę to pod uwagę,będę obserwować, no i czasowo zobaczę jak mi to
    wyjdzie.Pewnie jak już grunt będzie naszykowany, to nie wytrzymam i będę sadziła ;)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • bakali 12.02.10, 12:02
    Witamy w gronie :)
    W ubiegłym roku posiałam lawendę z nasion, chyba właśnie tak w lutym -
    marcu.Pamiętam, ze bardzo długo kiełkowała. Nasiona można kupić zwyczajnie w
    sklepie ogrodniczym, a nawet wśród innych nasion w zwykłym supermarkecie. Nasion
    się nie przykrywa ziemią, są malutkie. Kiełkuje długo, ale potem dośc szybko
    rośnie, w sierpniu miałam już naprawdę ładne rozkrzewione krzaczki. Lubi skwar i
    pełne słońce. Powodzenia!
  • yoma 12.02.10, 12:03
    O kurczę, dziękuję :)

    No nie znam się, bo lawendy nigdy nie siałam. Natomiast różnie bywa z
    wiadomościami typu "coś gdzieś wyczytałam". Wyczytałam np. żeby nasion
    rzeczonego smoczego drzewka nie przykrywać, co mi się dziwne zdało, bo one spore
    - no ale każą, to nie przykryłam i właśnie nie wiem, czy mi dwa nie zapleśniały,
    grr.

    Albo jak się przymierzałam do piwonii, to wyczytałam tyle sprzecznych
    informacji, że dostałam korkociągu w głowie i dziewczyny musiały mi prostować :)
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
    młodszego.
  • horpyna4 12.02.10, 15:16

    Ja też lawendy nie siałam, kupiłam sadzonkę. W mojej glinie szybko
    zdechła, ale zdążyła się nieco rozsiać. I obecna jest właśnie z tego
    samosiewu, nasiona przeleżały zimę w gruncie. Przesadziłam tylko
    raz, na miejsce docelowe. Mała była jeszcze, ale widać było, że
    lawenda, więc nie podzieliła losu chwastów.
  • effi007 12.02.10, 16:19
    Dzień dobry dziewczynki :)

    Pomimo tego, że z nasion wiele mi kiełkuje to jednak lawendzie się
    nie udało, ale za to letnie rozmnażanie z niezdrewniałych gałązek
    idzie całkiem fajnie.

    Kilka takich zostało w doniczce na zimę na zewnątrz i pomimo, że
    takie nie zawinięte, nie zadołowane i wystawione na zimne podmuchy,
    to wspaniale zimę przetrwały.

    Lawendowo i u mnie bardzo od ubiegłego roku, bo trochę zmiany
    wprowadzam i właśnie lawendowy zagon bardzo mi pasuje w jednym
    miejscu.

    Lawendę popieram w całej rozciągłości i pozdrawiam,


    --
    www.nastrojowyogrod.pl/
  • yoma 12.02.10, 16:35
    Hej Effi.

    To u ciebie już po zimie?

    --
    Lesiu zrób to!
  • se_nka0 12.02.10, 19:17

    ,,Lubi skwar i
    pełne słońce.,, - Bakali, tego to tej lawendzie obiecać nie mogę :)Nie wiem
    jakie lato będzie ;) Pełne słońce będzie miała.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • bakali 13.02.10, 11:57
    :)
    Spokojnie, urośnie nawet bez skwaru. Na patelni po prostu szybciej rośnie i
    dłużej kwitnie, mało która roślina wytrzymuje takie warunki.
    Ja zauważyłam jeszcze, że lawenda wcale nie lubi suszy, podlewałam ją latem
    częściej niż planowałam, a wręcz prawie jak każdą inną roślinę (w upale nawet co
    dwa dni). Pięknie rosła i kwitła do grudnia :) Jestem tylko ciekawa jak
    przetrwała te syberyjskie mrozy, zobaczymy wiosną.
  • se_nka0 13.02.10, 12:44
    Pocieszyłaś mnie nieco tą odpowiedzią, bo bałam się, że teren na którym leży
    działka, może być za mokry.Nie są to piaski. No - teorię mamy jako tako
    opanowaną ;) Teraz praktyka - czas pokaże.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • lellapolella 13.02.10, 13:56
    witaj sen_ka:)Ja też mam ogród na mokrym, z obserwacji wynika, że na takim
    gruncie problemy z lawendą występują tylko wiosną, jak śnieg taje i podłoże
    wolno obsycha. Dlatego zawsze warto zrobić sadzonki latem i mieć coś w zapasie.
  • se_nka0 13.02.10, 14:32
    Dobra rada na zaś.Dzięki :)Nasiałam tyle, że wystarczy na eksperymenty różnego
    rodzaju ;)<< o ile wykiełkują>>
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • leloop 13.02.10, 15:13
    se_nka0 napisała:

    > Pocieszyłaś mnie nieco tą odpowiedzią, bo bałam się, że teren na którym leży
    > działka, może być za mokry.Nie są to piaski.
    Senko,
    lawenda znosi nieskie temperatury, nie znosi natomiast (jak wiele roslin
    srodziemnomorskich zreszta) wody w korzeniach, zwlaszcza zima i wiosna. dobra
    rada "ciotki dobra rada" jest taka:
    albo w dolki, w ktore juz bedziesz wysadzala "gotowe" krzaczki nasypiesz sporo
    zwiru i piasku, dopiero na to ziemi ogrodowej;
    albo posadz ja na kopczykach, ktore beda mieszanka zwiru, piasku i ziemi. chodzi
    po prostu o zrobienie drenazu.
    mieszkam w Bretanii, krainie wilgotnej ale mimo to rosna tu z powodzeniem
    lawenda, drzewka oliwne i palmy :) wystarczy, ze sa sadzone tak jak wyzej napisalam.
    sprobuj rowniez kilka krzczkow posadzic w doniczkach jedynie zima trzeba je
    dobrze owinac badz przezimowac w "jasnej" piwnicy.
    pozdrawiam
  • se_nka0 13.02.10, 15:54
    Dziękuję - drenaż będzie potrzebny, będę pamiętała :)W doniczkach zabezpieczone
    na balkonie, w piwnicy ukrop, cieplej niż w mieszkaniu :):)Więcej będzie na
    działce, ale i w doniczkach parę też.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • se_nka0 31.03.10, 06:56
    c.d. przygody z lawendą. Przepikowałam !! Mam nadzieję, że ładnie odżyje. Użyłam
    bardzo precyzyjnych narzędzi hmmm... ogrodniczych - widelca i łyżeczki :):)
    Delikatniutkie te łodyżki bardzo. Uff.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • bakali 31.03.10, 08:45
    Na pewno ładnie urosnie. Postaw na słoneczku, uszczknij kilka wierzchołków, żeby
    się rozkrzewiła, jesienią będziesz miała ładny krzaczek :)
  • se_nka0 31.03.10, 09:17
    W dzień stoi na balkonie, ma słońce. Wierzchołki uszczknę, ale chyba jak troszkę
    podrosną. Jeszcze delikatne bardzo są.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • se_nka0 07.04.10, 16:16
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/kj/fc/t7nd/sbvbbW7qV1L5tt0reA.jpgLawenda przepikowana. Do maja postoi w skrzynce.

    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • se_nka0 07.04.10, 16:21
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/kj/fc/t7nd/uUfyw5ijdPlkI4ATQB.jpg
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • se_nka0 07.04.10, 16:21
    Chyba jeszcze za mała, żeby ją uszczknąć ?
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • yoma 07.04.10, 16:53
    Oooooo, pięknie :)

    Dałabym jej wypuścić jeszcze ze dwa listki. Albo cztery.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • se_nka0 07.04.10, 16:58
    Tak też zrobię :) Delikatna taka jest, że na razie szkoda ruszać ;)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • doroteja_z_brzozy 07.04.10, 17:18
    Senko, no pięknie! mojej do Twojej jeszcze brakuje, ale za to ta,
    którą uszczknęłam niemal spod śniegu, potraktowałam ukorzeniaczem,
    9co było jednak eksperymentem), ma się DOBRZE! Na osiem sztuk może
    tylko dwie jakieś bez życia, reszta wypuszcza!
  • se_nka0 07.04.10, 17:46
    Te dwie jeszcze pewnie śpią ;) Zrobi się cieplutko, to ruszą .
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • ewa9717 07.04.10, 18:24
    Ale ładne masz ;)
    A mój kiluletni wał lawendowy jakiś taki niemrawy tej wiosny. Czy to
    możliwe, ze wszystko cuzamen do kupy ta zima mi spsuła?
  • se_nka0 07.04.10, 18:31
    Ewo - wszystko co młode to ładne ;) O roślinkach oczywista mowa :)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • yoma 07.04.10, 18:51
    A nie czepiajta się zimy, bo była dobra, bez roztopów, śnieżna...
    --
    Lesiu zrób to!
  • ewa9717 07.04.10, 21:07
    Dyć sie nie cepiom, ino godom, że lawenda jakasi nietenteges ;)
  • bei 03.05.10, 11:42
    rozmnożyć przez "podział"- tzn- wielki krzaczek podzielic na kilka?

    Miałam lawqendę w donicy, po lecie tak szybko szybko wsadzałam z
    tych donic rośliny do gruntu na zasadzie- sprobuję, moze przezimują?-
    wsadziłam je tuż przy koreanskiej jodle.
    Mało tam słoneczka, rok przeleciał, przycinałam i mam teraz piekny
    krzaczek- który musze przesadzić. Czy moge go podzielic na kilka?
    Gdybym mogła to miałabym z 6 a moze z 10 dużych sadzonek:)

    Robiłyście tak?
  • leloop 03.05.10, 12:10
    oj, chyba sie nie da. lawenda wyrasta z jednej "lodygi" :?
    zrob lepiej nowe sadzonki pod koniec lata a krzaczek przesadz w
    sloneczne, suche miejsce.
  • lellapolella 03.05.10, 15:20
    nie robiłam, ale możesz dłuższe pędy przyszpilać haczykami z drutu zagiętymi w
    "U", bardzo szybko wyrastają im korzonki, a nie trzeba koło tego chodzić.
  • bakali 03.05.10, 19:48
    Lawende latwo tez rozmnozyc przez sadzonki z galazek, wystarczy umoczyc w
    ukorzeniaczu i do ziemi, szybko ukorzenilo mi sie tak kilka lysych galazek ktore
    zostaly po wiosennym cieciu, po 2 tygodnaich puscily listki.
  • bei 03.05.10, 19:58
    Sposobem- gałazka, ukorzeniacz i nura w mieszanke torfu z piaskiem-
    wrzuciłam już tak kilkanaście do donicy, a te nurkujące na rabacie
    już mają korzonki:)

    Dobrze, ze ukorzeniacz wydajny- eksperymentuję z czym tylko się
    da:)- ciekawe czy eksperyment potwierdzi, ze da się:)(porozmnażać:)
  • se_nka0 06.06.10, 07:09
    Lawenda już od 3 tygodni na grządce. Myślałam, że wybuchnie szczęśliwa i będzie
    w oczach rosła. Tymczasem zieleniutka jak szczypiorek, ale tego przyrostu nie
    bardzo widać. Tak powoli rośnie? Może to obecne słońce jej pomoże.?
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • leloop 06.06.10, 08:16
    ona jak młoda to zielona, u mojej tegoroczne przyrosty sa na razie zielone,
    potem zszarzeje :)
    nie rośnie bo przeżyła szok, na razie z pewnością rośnie w dol, najważniejsze ze
    żyje :)
    no i pogoda na razie mało sprzyjająca
  • se_nka0 06.06.10, 08:23
    Wobec tego poczekam spokojnie. Wczoraj jej wytłumaczyłam, żeby się nie
    wygłupiała, bo ma wszystko co potrza, nawet słońce, może zrozumie ;)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • bakali 07.06.10, 10:50
    se-nka, poczekaj aż będzie trochę słońca i kilka dni patelni, lawenda musi mieć
    gorąco, żeby pieknie rosła. W takiej pogodzie jak tej wiosny raczej nie miała
    okazji poszaleć. Uszcznij kilka wierzchołków, niech się rozkrzewi.
    Moja ubiegłoroczna, posiana z nasionka, ma w tym roku ok. 15 cm i chyba zakwitnie :)
  • se_nka0 07.06.10, 19:55
    Słońce mamy już od soboty, patelnia właśnie :) Roślinki wyplewione, mają
    wilgotno i ciepło, niech sobie radzą. Ja po tym słońcu mogłabym indiankę bez
    charakteryzacji grać ;)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • bei 07.06.10, 22:39
    a ja moge grac ZGARBIONĄ staruszkę:)- nie mogę wyprostować się po tylu
    godzinach nad podłozem:)
  • lellapolella 07.06.10, 22:46
    ja mogę grać jednorękiego bandytę- lewa(???)ręka w bandażu elastycznym:)
    Może coś wystawimy?
  • leloop 08.06.10, 09:29
    ja paralityka, od niewskazanej pozycji ogrodowej złapałam jakieś zapalenie
    mięśnia w okolicach lędźwiowych i ani stać ani siedzieć ani leżeć, aż dowlokłam
    się z tego wszystkiego do lekarza a jestem tam rzadkim gościem :?
  • yoma 08.06.10, 09:31
    Współczuję

    ja mogę grać ofiarę ospy (strupy po komarach).
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • se_nka0 08.06.10, 09:35
    Takiej charakteryzacji każdej z nas, nie możemy zmarnować! Co gramy ? :):)
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • yoma 08.06.10, 09:30
    Było mokro i pochmurno, a ona kocha suche słońce...
    --
    Kiełek wyrośnie tylko wtedy, gdy dopełni się jego czas i prawo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.