Wasze najbardziej egzotyczne...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Tak pytanie może dość ogólne, ale ciekawi mnie, czy hodujecie u siebie w ogrodach coś z egzotyki i staracie się to utrzymać przy życiu, czy pozostajecie raczej przy typowych roślinkach lubiących nasz klimat? Macie coś nietypowego, czym szczególnie chcielibyście się pochwalić?
    --
    Akcesoria ogrodowe - Altany ogrodowe
    • 24.02.10, 20:13 Odpowiedz
      Egzotyczne w sensie tropikalne czy w sensie rzadko spotykane? :)
      --
      Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
    • 24.02.10, 20:41 Odpowiedz
      Hmmm... ja dzisiaj wygrzebując wpół zbutwiałą i połamaną lawendę spod ciężkiego
      śniegu i skorup lodowych doszłam do wniosku,że to raczej nie roślina na nasz
      klimat.Zupełnie po takiej zimie traci 'fason'.
      Mimo, że mieszkam w cieplejszym rejonie kraju sporo marznie, więc staram się nie
      sadzić w ogrodzie nie w pełni zimotrwałych roślin.Egzotyczne rośliny
      niespecjalnie lubię, więc mnie nie nęci.
    • 24.02.10, 21:08 Odpowiedz
      maciek k3: "...hodujecie u siebie w ogrodach coś z egzotyki..."?

      nie, jedyną egzotyką jest lawenda. staram się, żeby egzotyki było
      jak najmniej (najlepiej wcale). dla mnie ideał ogrodowy to łagodne
      jego przechodzenie "w naturę" za płotem. Nagromadzenie w ogrodzie
      egzotyki oraz wszelkich ozdób (np. michałarchaniołowatych!)
      zamazuje
      jego charakter, jest, co tu dużo gadać, tandetne.
      Chyba że... jest to gród z założenia egzotyczny np. japoński, ale,
      tu uwaga, taki ogród musi (bardzo!)współgrać z otoczeniem: domem,
      ogrodzeniem. To, co wyprawiają ludzie w ogrodach... brrrr. ;-)
    • 24.02.10, 21:48 Odpowiedz
      Ano, coś tam mam... Choć nie jest to moim celem.
      Sequoiadendron giganteum (Mamutowiec), Castanea sativa (kasztan
      jadalny), kilka gatunków sosen - niekoniecznie pasujących do naszej
      strefy klimatycznej, cypryśnik błotny i jeszcze kilka...
    • 25.02.10, 02:26 Odpowiedz
      W naszym klimacie egzotyczne sa maliny, zywokost, srebrzysty piolun. Mam tez w
      ogrodzie i dwa rodzime, ale rzadko spotykane w ogrodach drzewa o jadalnych
      owocach: lasiandra, sliwka Davisona.

      Kiedys bylam z Mama w szkolce zajmujacej sie sprzedaza glownie roslin
      australijskich. W kacie wisiala tabliczka "rosliny egotyczne" a za nia staly
      doniczki z klonami i brzozkami :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • 25.02.10, 08:09 Odpowiedz

        No właśnie. Egzotyczny nie musi pochodzić z innego klimatu, tylko z
        odległego miejsca na kuli ziemskiej. Mój cypryśnik błotny znosi
        najostrzejsze zimy. A jest niewątpliwie w Polsce rośliną egzotyczną.

        23 lata temu w środkowej Polsce wymarzały sady, u mnie zmarzł
        złotokap i ogniki (potem wszystko odbiło po krótkim przycięciu).
        A cypryśnikowi nic się nie stało. Milinowi zresztą też, chociaż
        niektórzy uważają go za wrażliwe pnącze. Jaki on tam wrażliwy,
        chwaścior straszny...

        Zresztą cypryśnik błotny i milin mają wspólną cechę, bardzo
        korzystną w naszym klimacie: ruszają na wiosnę bardzo późno.
        A wymarznięcia pod koniec zimy wiążą się z ruszeniem soków.
        • 25.02.10, 08:25 Odpowiedz
          Masz na mysli cieploluby?

          Owszem mama agawe, definbachie, palme toskanska, jukki, cytryne i
          wiele innych ktore wystawiam na lato do ogrodu.
          A dokladnie zakopuje donice w ziemie.
          Difenbachie nalezy posadzic w oslonietym miejscu bo inaczej marnieje.
          Szczegolnie szkodzi jej bezpozrednie slonce.
          • 25.02.10, 09:21 Odpowiedz
            Czekam na owocowanie Xanthoceras,raz już kwitł,ale owoców nie miał.
            Sheperdia próbuje rosnąć,grusze azjatyckie od dawna owocują.
            • 25.02.10, 09:46 Odpowiedz
              No dobrze. Bożodrzew, glediczja, mydleniec, kasztan jadalny, lespedeza,
              parczelina, aralia, itea, kolcowój, gaura... wystarczająco egzotyczne? :)
              --
              Lesiu zrób to!
              • 25.02.10, 10:14 Odpowiedz
                Ja 'egzotykę' w ogrodzie pojmuję nie tylko skąd roślina pochodzi, ale oceniam po
                wyglądzie tak trochę 'na czuja' i nie posadzę np. jaskrawej canny, czy
                trójsklepki w cętki.Wiadomo, że rośliny egzotyczne są bardzo kolorowe, o
                wymyślnych kształtach, często w cętki lub dwubarwne i w kontrastowych czasem na
                dodatek kolorach.A gaura...całkiem swojsko wygląda, piękna jest i posiadam
                :)Roślina musi mi do reszty pasować wyglądem, charakterem, wtedy jestem skłonna
                ją posadzić, nawet jak bywa krótkotrwała.
                • 25.02.10, 11:27 Odpowiedz
                  U mnie to samo. Taka gaura swojsko wygląda, ale mało popularna jest, stąd
                  pytanie o definicję egzotyki :) Reszta to samo, np. itea wygląda, jakby rosła w
                  tym ogrodzie od zawsze.
                  --
                  Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
                  młodszego.
            • 25.02.10, 17:14 Odpowiedz
              I co, nie przemarza ci? Ksantoceras.
              --
              Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
              młodszego.
    • 25.02.10, 14:22 Odpowiedz
      Jest wiele roślin, pochodzących z odległych stron, które wśród naszych sosen, świerków,jodeł doskonale wyglądają, jednak najlepiej jak pochodzą z podobnego klimatu, bo wtedy nie ma z nimi kłopotów.Ja sama lubię takie ciekawostki, a że ogród mam duży, to jest ich dość sporo, np
      sosna himalajska (podobna do naszej limby),
      jodły koreańskie, a wśród nich ciekawostka - mała Silberlocke,
      jodła kalifornijska - już raz na tym forum się nią zachwycałam - igły niebieskawe, płaskie, 5 cm,wiosną piękne jasne przyrosty,
      świerki serbskie, które w naturze rosną tylko w Serbii, a u nas doskonale się czują, wyglądają fantastycznie,zachowują gałęzie do samej ziemi,
      miłorząb - drzewo niby liściaste, a zaliczane do iglastych (można podjadać sobie listki na sklerozę - z nich produkuje się Bilobil), milin amerykański - okrywałam jak był malutki,teraz obmarzają tylko końcówki pędów, które na wiosnę przycinam
      iglicznia trójkolcowa - o niej nic nie wiem, ma delikatne listki podobne do mimozy i kolce (na trzecim zdjęciu - na pierwszym planie)
      wiśnie japońskie - pełne, różowe, duże kwiaty
      leszczyna Contorta - może nie egzotyczna, ale bardzo ciekawa ze swoimi poskręcanymi pędami.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/BvFCRaaItx3xG7WJRB.jpg



      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/AQQp5J3ases8NNiknB.jpg



      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/ZUqobjSSj5C0yUGbyB.jpg



      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/xCiLNNnObVNsaUz8fB.jpg

      Trochę z tego mojego postu zrobiło się Foto forum.

    • 25.02.10, 14:57 Odpowiedz
      1. Laur (zimuje w gruncie !)
      2. Wrzosiec afrykański (nie wiem czy przeżył - to się wkrótce okaże)
      3. opuncja
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
    • 26.02.10, 13:20 Odpowiedz
      Dalszy ciąg egzotycznych roślin:

      - klon Acer shirasawanum "Aureum" - jest jeszcze mały, więc na zimę
      okryłam go włókniną

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/i1aKK2aZBcQNGhqO9B
.jpg

      - wierzba mandżurska - jej poskręcane gałązki wykorzystuję do
      świątecznych kompozycji, duży kłopot z opadającymi liśćmi, opadają
      bardzo długo, najlepiej tu sprawdza się odkurzacz do liści, bo są
      małe i ogromne ilości


      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/Nx6Qz7ZeWl4pY8NjmB
.jpg




      • 26.02.10, 21:57 Odpowiedz
        Mandżurska tak się w Polsce zadomowiła, że nie traktuję jej jak
        egzota. U mnie poszła pod siekierę w zeszłym roku. Z roku na rok
        była coraz większa, przycinałam na maxa a ona jeszcze bardziej rosła
        no i te wstrętne przędziorki, które ją co roku pożerały...
        --
        autorska galeria fotografii:
        www.cereusfoto.republika.pl
        • 27.02.10, 06:39 Odpowiedz
          Dla mnie egoztyki to to co nie przetrzymuje tutejszych zim.
          a wiec Mandevilla, badz Sundevilla - zalezy na co trafie, i do licha te fioletowe kwiatki na malum krzewo-drzewku co mi ciagle nazwa wypada z pamieci.

          Minnie


          --
          Warto przeczytac na forum Migrena:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
        • 27.02.10, 09:30 Odpowiedz
          Mi mandżurska nie przeszkadza, jest dużo miejsca. Mam ciągle chętnych
          na gałęzie , a kilka sąsiadów sobie posadziło, bo im się podobała.Po co
          ja mam się tylko męczyć? Przędziorki jej nie atakują, wolą coniki.
          • 28.02.10, 00:29 Odpowiedz
            nie nie bugenwila. to ma kwiatki bardziej jak wduze geranium.
            kolor jak mniej wiecej fiolek alpejski. jak sobie przypomne to napisze.


            Minnie

            --
            Warto przeczytac na forum Migrena:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
            • 02.03.10, 04:44 Odpowiedz
              znalazlam stara etykietke
              ta roslinka nazywa sie Tibouchina:

              http://www.jardins-interieurs.com/v3/images/especes/tibouchina.urvilleana.jpg

              I w tym roku po raz pierwszy probuje przezimowac ja w garazu. zobaczymy co z tego bedzie. zwykle daje sobie spokoj na zimowanie rolsin bo nie mam warunkow, wiec traktuje je jako jednoroczne - w koncu nie sa az takie drogie.
              z tym ze, ta metoda nie doczekam sie naprawde wielkich okazow a Tibouchina moze wyrosnac na spore drzewko - w Brazylii :)


              Minnie



              --
              Warto przeczytac na forum Migrena:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
              • 02.03.10, 07:07 Odpowiedz
                Moze bedziesz miec wiecej szczescia, Minnie, z ta wybredna
                roslinka, niz ja.
                Nie na darmo nazywa sie Princess Flower.
                Ona potrzebuje chyba wilgotnego powietrza, u mnie miala za sucho i
                zmarniala. A takie ladne kwiatki miala (w sklepie).

                Jednak moja najbardziej egzotyczna roslina byl prawdopodobnie
                tulipan. Wyrosl, ale lodyzke mial na dwa, moze trzy centymetry;)
                Zniechecilam sie bardzo.

                Teraz mam innego dyzurnego egzota, piwonie pt. Sarah Bernahrd, na
                etykiecie--cudo. Coz,zupelnie nie do mego klimatu.
                Machnelabym na nia reka, ale uparcie wyrasta kazdej wiosny, rosnie
                do jakichs 10 cm i stop! Kwiatow - zero. Latem ginie zupelnie az do
                nastepnej wiosny.
                Moze w koncu sie przyzwyczai i cos z niej bedzie? Znaczy, kwiat?


                Wydaje mi sie, ze z kazdym rokiem jest jej jakby wiecej....

                Mialam jeszcze inne proby, ale wiekszosc nieudana, wiec nawet nie
                chce mi sie o nich pamietac.((
                • 02.03.10, 07:20 Odpowiedz
                  > Teraz mam innego dyzurnego egzota, piwonie pt. Sarah Bernahrd, na
                  > etykiecie--cudo. Coz,zupelnie nie do mego klimatu.
                  > Machnelabym na nia reka, ale uparcie wyrasta kazdej wiosny, rosnie
                  > do jakichs 10 cm i stop! Kwiatow - zero.

                  No toś mnie pocieszyła, koleżanko :)
                  W ubiegłym roku skuszona pięknym zdjęciem na pudełku zakupiłam rzeczoną piwonię i... to samo, co u ciebie. Urosła może z 15 cm, znaczy się liść, a kwiatów ni hu hu. Parę tygodni temu znalazłam ją w ogrodzie wygrzebaną z ziemi do góry kopytkami. Zasadziłam drewienko w doniczce, przyniosłam do domu i skubana rośnie, jakby ją opętało. Ma już trzy "oczka" i zaczyna faktycznie przypominać piwonię. Coś czuję jednak, że będzie sporo liści, ale kwiatka z obrazka nie będzie :(
                  • 03.03.10, 08:18 Odpowiedz
                    Enith, jesli mieszkasz tu gdzie ja /pld. Kalifornia/ to nie mam dla
                    Ciebie dobrych wiadomosci.
                    Piwonii sie tu wcale nie podoba.

                    Bylam dzisiaj sie przyjrzec miejscu, z ktorego zwykla wyrastac i nie
                    znalazlam nic, poza wysuszonym badylkiem, ktory w tamtym roku byl
                    piwoniowymi listkami.

                    Ale ona sie dlugo namysla, bo jest naregulowana na europejskie
                    klimaty, czyli u niej jeszcze zima.

                    Pamietam cudne, rozowe i pachnace mocno piwonie jeszcze z Polski i
                    przez dawny sentyment kupilam jak jaka glupia klacze z Holandii...
                    mimo, ze mialam juz za soba bolesne doswiadczenia z holenderskimi
                    tulipanami.

                    Dobrze, ze chociaz w domu zaczela rosnac. Skad przypuszczenie, ze
                    kwiata nie bedzie?
                    • 03.03.10, 17:32 Odpowiedz
                      Pinkpink, mieszkam daleko na północ od Ciebie - okolice Seattle. Przypuszczam, że piwonii się w Kalifornii nie podoba ze względu na brak zimy. Czy nie jesteś czasem strefą 9 lub 10? Piwonie przeżyją do strefy ósmej, a potem już jest za ciepło. Ja mieszkam w strefie 7B, a więc marginalnej dla piwonii.
                      A piwonię kupiłam z tych samych pobudek, co Ty :) Sentyment do tych pięknych kwiatów pozostał mi z czasów dzieciństwa, gdy moja babcia hodowała je w ogrodzie. No i tak, jak Tobie, zachciało mi się europejskiego kłącza w ogrodzie :)
                      Nie wiem, czy coś z tego będzie. Kupiłam SB w ubiegłym roku. Posadziłam do gruntu na wiosnę i zakopałam pierwotnie za głęboko. Przez długi czas nie działo się nic, aż do dnia, gdy robiąc obchód w ogrodzie, odkryłam kłącze wywalone na powierzchnię ziemi przez kreta. Dopatrzyłam się kilku oczek wychodzących z kłącza, więc zakopałam je ponownie, tym razem może 1 cm pod ziemią. Tydzień później miałam już 5 cm sadzonkę, kłącze ruszyło natychmiast. Urosło do 15 cm (jeden liść), późną jesienią ściełam do ziemi, a parę tygodni temu znowu znalazłam to biedne kłącze wywalone z ziemi do góry kółkami. Wzięłam biedaczynę do domu, posadziłam w donicy z dobrą ziemią, postawiłam na parapecie i... ruszyła jak szalona. Ma już ze 20 cm (jeden liść), a z ziemi wychodzą dwa kolejne. O brak kwiatów obawiam się, ponieważ zima była łagodna, a ja dodatkowo skróciłam piwonii okres zimowego spoczynku, przynosząc ją do ciepłego domu. Ale najważniejsze, że kłącze żyje i wypuszcza liście. Jak w tym roku nie da kwiatów, to może w przyszłym?
                      • 07.03.10, 03:50 Odpowiedz

                        No, tak to spory kawal. Jakies 2000km;)Ty-pod kanadyjska granica,
                        ja - pod meksykanska. A piwonia-bidula, chcialaby gdzies posrodku.

                        Tak, masz racje, u mnie to bylaby rzeczywiscie jakas strefa 9, 10
                        albo cos pomiedzy. Temperatura w kazdym razie nie spada ponizej +5*C.
                        Ale kiedy tak sie dzieje, to zupelnie wystarczy, zeby dygotac i
                        marznac jak pies, wierz mi:))

                        Szczesliwie dla mnie, a mniej - dla piwonii, zdarza sie to niezwykle
                        rzadko.
                        Pozdrawiam:))
                • 02.03.10, 08:33 Odpowiedz

                  Piwonia Sarah Bernhard jest starą (ponad 100 lat) odmianą piwonii
                  chińskiej. Jest łatwa w uprawie i obficie kwitnie, pod warunkiem, że
                  przestrzega się pewnych reguł obowiązujących przy oprawie piwonii.

                  Przede wszystkim piwonii nie należy sadzić wiosną, tylko na przełomie
                  sierpnia i września. Posadzone w innym terminie mają prawo nie
                  kwitnąć przez kilka lat.
                  A tymczasem bywa, że piwonie są sprzedawane wiosną. Pół biedy, jeżeli
                  są zadoniczkowane i można je przenieść do gruntu z bryłą ziemi, bez
                  uszkodzenia drobnych korzonków. Ale coraz częściej w sprzedaży jest
                  karpa luzem, tylko trochę obsypana torfem - a tak można sprzedawać
                  tylko w okolicy 1 września.

                  I następna ważna rzecz: piwonie muszą być sadzone na odpowiedniej
                  głębokości; nie za głęboko i nie za płytko. Miejsca, w których
                  wyrastają pączki z karpy, muszą być kilka cm pod powierzchnią
                  gruntu. Tę głębokość radzę sprawdzić, na pewno podawana jest we
                  wszystkich przepisach na uprawę piwonii.

                  Podlewanie i nawożenie też ma znaczenie, ale drugorzędne. Bo w
                  bardziej jałowej ziemi piwonia będzie miała drobniejsze i mniej
                  liczne kwiaty, ale będzie kwitnąć. Natomiast przy niespełnieniu
                  wymagań odnośnie terminu i głębokości sadzenia żaden nawóz nie
                  pomoże. Najwyżej będzie miała ładne liście.
                  • 03.03.10, 08:35 Odpowiedz
                    Oh, Horpyno, zebym tak miala setna czesc Twojej wiedzy i odrobine
                    przezornosci, oszczedzilabym sobie zludzen z ta piekna chinska Sara.

                    Po prostu nie sadzilabym jej.
                    Ani wiosna ani zadna inna pora, bo kwiatek ten po prostu zupelnie
                    sie do subtropikow nie nadaje, podobnie jak nie mozna oczekiwac od
                    Eskimosa, ze bedzie sie czuc wspaniale na rowniku, bez wzgledu na
                    to, czy przybedzie tam w maju czy w grudniu.

                    Jestem zla na siebie i ten durny handel, bo jesli cos sprzedaja to
                    powinni dawac jakies gwarancje na powodzenie. A tymczasem wyglada na
                    to, ze z calym cynizmem sprzedaja holenderskie mokro- i chlodnolubne
                    rosliny, zakladajac /w moim przypadku calkiem slusznie/, ze kupujacy
                    bedzie na tyle naiwny i glupi, ze to-to kupi.
                    No i trafili na glupia...((
                    • 03.03.10, 09:46 Odpowiedz

                      To, co piszesz o cyniźmie sprzedających, jest niestety prawdą. Wielu
                      oferujących sadzonki myśli tylko o tym, żeby szybko i dużo sprzedać.

                      A co z nimi będzie potem, to już ich nie obchodzi. Dlatego nie warto
                      wypatrywać ślicznych roślin w ofertach, tylko na spokojnie
                      zastanowić się, jakie gatunki warto u siebie posadzić ze względu na
                      warunki. A dopiero potem szukać tych gatunków.

                      Roślin jest tyle, że zawsze da się coś dobrać pod kątem cech
                      plastycznych do określonych warunków. Nie należy więc zaczynać od
                      wyglądu rośliny, tylko od jej możliwości przeżycia.
                • 02.03.10, 22:08 Odpowiedz
                  Moze bedziesz miec wiecej szczescia, Minnie, z ta wybredna
                  roslinka, niz ja.
                  Nie na darmo nazywa sie Princess Flower.
                  Ona potrzebuje chyba wilgotnego powietrza, u mnie miala za sucho i
                  zmarniala. A takie ladne kwiatki miala (w sklepie).


                  Musze przyznac ze z zeszlym roku wybujala calkiem ladnie z malej sadzonki, i to
                  pomimo ze na jedna a odnog wpadl pies w trakcie zabawy z pilka i zlamal lodyge
                  ktora nastepnie zwiazalam szmatkami i jakos sie nie tylko zrosla ale i obficie
                  kwitla.
                  w Kolumbii Brytyjskiej nie tylko czesto leje ale lata sa raczej chlodne. rzadko
                  sa naprawde upalne chociaz akurat w zeszlym roku dosc czesto bywalo ponad 30
                  stopni na przelomie lipca sierpnia.

                  A piwonie jakies rozowe mam - nie wiem tylko czy to to dokladnie Sarah Bernhard
                  bo i takie mam, (mam w roznych miejscach)
                  i u mnie kwitna bez wiekszych problemow, nie chwalac sie.
                  moze to tez zalezy od stanowiska bo nie wiedzac jakie sa wymagajace co do
                  terminu sadzenia zwyczajnie wszystko sadzilam do gruntu na wiosne tak jak
                  dostalam sadzonki.
                  z wyjatkiem lat kiedy jest lagodna zima a potem mrozna wiosna lub gdy za wiele
                  leje- wtedy efekty jak widac.

                  http://img.photobucket.com/albums/v231/thetsarisa/mom5028.jpg

                  Minnie





                  --
                  Warto przeczytac na forum Migrena:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                  • 03.03.10, 08:41 Odpowiedz
                    Fajnie, ze Ksiezniczka raczyla u Ciebie zakwitnac
                    U mnie nie byla laskawa.;)

                    I piwonie masz fajne:))
                    Wyglada na to, ze w Kolumbii Bryt. klimat jest podobny do polskiego.
                    Czy tak?

                    PS
                    jak Ci sie udalo wsadzic tutaj zdjecia?
                    • 03.03.10, 12:04 Odpowiedz
                      Wszystkie piwonie zakupione jako kawałki kłącza ( są silnie dzielone) w
                      kartonikach, woreczkach muszą być najpierw sadzone do doniczek, do czasu
                      wytworzenia należytej bryły korzeniowej. Tak powinny być uprawiane nawet cały
                      sezon, a na zimę można te doniczki zadołować.
                    • 03.03.10, 21:33 Odpowiedz
                      ... jak Ci się udało wsadzić tutaj zdjęcia ...


                      forum.gazeta.pl/forum/w,309,104945961,106967000,Zanim_sie_M_obudzi2_.html

                      ***

                      http://www.malyksiaze.net/kolekcja/mkir.jpg

                      Miłego
                      próbowania

                      i wkle-
                      ja-
                      nia!

                      D61
                      • 07.03.10, 04:00 Odpowiedz
                        Dziekuje Darze, za porady. Sprobuje przeniesc link pt:Wklej na
                        forum - duze zdjecie.

                        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/ZYjTOwHvytEWrcUbUX.jpg

                        A teraz kolejny link pt: Wklej na strone- duze zdjecie
                        <a href="fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2182943,2,2,idzie-
                        wiosna.html"><img
                        src="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/ZYjTOwHvytEWrcUbUX
                        .jpg" alt="idzie wiosna" title="idzie wiosna" /></a>



                        Pewnie sie nie wkleja, jak znam zycie i komputerowe cwaniactwa, ale
                        na wszelki wypadek powiem, ze to zdjecie zupelnie nieegzotycznej tu
                        figi wiosna.A dokladnie sprzed trzech dni.
                        • 07.03.10, 17:57 Odpowiedz
                          Meldujemy, że 1. widać, 2. się otwiera, a 3. nie.
                          Przy wpisywaniu adresu wystarczy nieopatrznie wpisać jakąś kropkę na
                          końcu URL-owskiego adresu i już kłopot. Nie warto tych adresów
                          wpisywać ręcznie, bo zawsze coś się przeoczy. Nawet dosyłający nam
                          mejlowo hasła dostępu bankowcy czy twórcy fajerłolów zalecają
                          skorzystać z funkcji copy/paste...

                          Zachwalam przećwiczyć też tę metodę podpinania adresu obrazków na
                          dowolnym wyrazie w pisanym tu tekście. Najlepiej uczynić to tu w
                          forum poprzez skorzystanie z automatów podsuniętych nam przez
                          twórców strony w portalu nas goszczącym. To musi działać.
                          Kto chce dziubdziać po znaczkach sam, lub sama, to niech skorzysta z
                          zapisu:
                          [*url=ADRES ILUSTRACJI]Tekst linka[/url*]
                          ...usuwając moje tam wstawione znaczki gwiazdki.
                          Popatrzmy więc na <
                          dowolny wyraz>, by cuda nadpacyficzne od {Pinkinki} nam
                          się znów otworzyły i na wzrok padły ...

                          Mnie mój ochraniacz systemowy jeszcze pyta o zgodę, na górze okna
                          monitoru w displeju w wyskakującym okienku
                          (dość dyskretnie
                          niezauważalnym), czy skróty automatu portalu mają zadziałać.
                          Jak kto przegapi te paseczki, to może i nie skutkują wtedy polecenia
                          zadawane z klawiatury.

                          Miłego skracania z klawiatury lub pastowania!

                          Warto wiedzieć, że podobną instrukcję tu:
                          forum.gazeta.pl/forum/f,51422,Poradniczek_Ogrodniczek_.html
                          ... wykonała autorka tam porady, {paulina.galli☺}, nazwanej
                          "Przydatne stronki: Wstawianie zdjęć łopatologiczniej"
                          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,86324793,0,JAK_wkleic_ZDJECIE_na_forum_instrukcja_.html

                          D61
    • 03.03.10, 19:07 Odpowiedz
      Dla Was, koleżanki i koledzy z USA, Australii, Kolumbii egzotyczne
      pewnie są : wierzba, brzoza,dąb, buk. A właściwie to nie wiem, kto
      (oprócz Yomy) mieszka w Polsce?
      • 03.03.10, 19:26 Odpowiedz
        Wierzby, brzozy i dęby widuję od czasu do czasu, buka nie spotkałam tu, gdzie mieszkam. Te drzewa z pewnością nie są tak powszechne na pacyficznym północnym zachodzie USA, ale nie są niespotykane. Niemniej jednak nie ulega wątpliwości, że mamy tu przewagę drzew iglastych (stąd nazwa stanu "wieczniezielony"). Co do egzotyków natomiast, wczoraj dowiedziałam się, że mam w ogrodzie sekwoję, która akurat tu jest uważana za rarytas. Pan, który ją wypatrzył oznajmił, że za 15 lat będzie dwa razy wyższa, niż obecnie (ma teraz 15 m.) i sporo szersza. Myślę, że poprzedni właściciele, którzy posadzili ja na skraju trawnika, nie przejmowali się docelowymi wymiarami tego drzewa :) Mam nadzieję, że nie zasłoni mi całego trawnika, słońca u nas naprawdę nie ma dużo w ciągu roku.
      • 03.03.10, 20:59 Odpowiedz
        agnieszsz: "A właściwie to nie wiem, kto (oprócz Yomy) mieszka w
        Polsce?"

        haha, same antypody na tym forumie ;-)
        Agnieszko, ja jestem z brzozy. ;-)

        • 03.03.10, 21:50 Odpowiedz
          Myślałam, że ta brzoza to jakaś metafora, a to naprawdę Twoja
          miejscowość?
        • 03.03.10, 23:27 Odpowiedz

          > Agnieszko, ja jestem z brzozy. ;-)

          Tej koło Bydgoszczy?
          • 04.03.10, 01:14 Odpowiedz
            Pinkink - nie bardzo podobny do polskiego a moze zalzy w jakich rejonach. W Kanadzie w zalznosci gdzie moze byc niesamowicie goraco w zcasie krotkiego lata i sucho i okropnie mroznio a zimie a tu w BC lata sa raczej chlodne choc zdarzaja sie upaly, zimy lagodne
            choc zdarzaja sie mrozy.


            wierzba, brzoza,dąb, buk.


            wszystkie sa :)
            na brzoze i jej inne gatunki w dodatku jestem mocno uczulona :(

            Minnie



            --
            Warto przeczytac na forum Migrena:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
            • 04.03.10, 13:54 Odpowiedz
              {Minnie}:
              ... na brzozę i jej inne gatunki w dodatku jestem mocno uczulona
              ...

              Nie ma u Was żadnej
              medycyny
              na alergie wziewne?
              W Zjednoczonej Europie wiedzą, jak to odczulać.

              Może Odżibłejowie pomogą jakimś native sposobem?
              W razie czego służę namiarami na mych
              pociotków spod Ottawy, oni chętnie pomogą.
              • 05.03.10, 04:06 Odpowiedz
                hehehe

                ja po prostu w czasie pylenia lykam Reactine, za leniwa jestem na spirutal
                healing :)

                a pociotek- czy wolno mi spytac czy to wlasiciwe pociotek czy pociotka na
                zdjeciu? ;)
                bardzo szlachetnie sie prezentuje! najwyrazniej z wyzszych sfer, sadzac po ubiorze?

                Minnie
                --
                Warto przeczytac na forum Migrena:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                • 05.03.10, 13:12 Odpowiedz
                  Pytać zawsze warto. I zdrowieć, Szanowna Minnie!
                  Od lat pytamy naszych lekarzy, gdzie znikają z Polski dobrzy
                  otolaryngolodzy i pulmonolodzy, a szczególnie ci od uczuleń.

                  Kiedy ładnych kilka lat temu domagałem się, by raczyli rozważyć
                  decyzję o odczulaniu naszych alergii, to nie widzieli powodu* ["...
                  za późno ..."; "... z tym można żyć..."].
                  Dziś już wiedzą, że odczulać można nie tylko dzieci, jak
                  mówili mi kiedyś, ale i każdego dorosłego [dorosła aby Nasza
                  Minnie?].
                  Dziś oni za oceanem i za kanałem La Manche dorabiają sobie do
                  wyższej emerytury, a w kraju ich nie ma. Kolejki do ich niedobitków
                  sięgają miesięcy ...

                  Większą ma więc możność podjąć kurację odczulającą właśnie sama
                  {Minnie}, niż my tu w Starym Kraju.
                  Namawiam, niechże zacznie jak najprędzej, bo zaniechanie kuracji
                  prowadzi do kłopotów - z astmą na końcu!

                  Co do pociotków - mój podottawski emigracyjny wuj wżenił się w Waszą
                  autochtonkę, ale ona zdaje się też ma korzenie polskie.
                  Jako, że ona wygląda już dość nobliwie, więc pasowała mi ta native-
                  ilustracja.

                  Miłego odczulania i wrastania korzeniami w BK!
                  I zdrowia!
                  [nie wycinajmy brzóz, bo pylą...]

                  D61


                  */
                  Leczenie objawów alergii jest długotrwałe i dochodowe.
                  Wyleczenie powodu alergii jest jednorazowe i kończy kurację.
                  Czy w BK jest to też przez lekarzy tak traktowane, Szanowna
                  {Minnie}
                  ?
                  ;-)
                  • 06.03.10, 11:15 Odpowiedz
                    Dziś już wiedzą, że odczulać można nie tylko dzieci, jak
                    mówili mi kiedyś, ale i każdego dorosłego [dorosła aby Nasza
                    Minnie?].


                    dorosla dorosla, a nawet dobrze dorosla ;)


                    hmm odczulac powiadasz.. to musze wiec poszukac tych odczulaczy. dziekuje za
                    informacje :)

                    Minnie

                    --
                    Warto przeczytac na forum Migrena:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                    • 06.03.10, 16:08 Odpowiedz
                      {Minnie}:
                      ... to muszę wiec poszukać tych odczulaczy ...
                      Nie ma co ich daleko szukać, to te same, co uczulają. Ale podane
                      przez lekarzy
                      w coraz większych, kontrolowanych, dawkach.

                      Warto wykonać próby skórne na początek, potem nastepne - a kuracja
                      wieńczy dzieło.
                      Mnie wykonano te próby już 3. raz, a do kuracji lekarze się wcale
                      nie spieszą.
                      Mądre, zepsute pieniądzem, beskurcyje...

                      Życzę odporności na ich bajeczki i stanowczości i w żądaniu
                      rozpoczęcia kuracji.
                      Oraz zdrowia.

                      Dar61
                      • 07.03.10, 02:21 Odpowiedz
                        ja mam wykonane proby skorne, stad wiem ze mam uczulenie na brzoze, i olche, i kota, niestety, oprocz tego mam rozne "sensitivites" czyli jestem jeszcze nie uczulona a wrazliwa na pewne rzeczy.

                        Ze smutkiem zauwazam ze z roku na rok jest coraz gorzej :(
                        ha coz starosc nie radosc jak to mawiaja Natives ;)

                        ale co tam, wczoraj u nas byla przepiekna pogoda, na sloneczku dochodzilo do 20'C, , brak wiaterku czynil prawie lato,
                        wiec wylazlam na dzialke i wzielam sie za porzadki - bylo SUPER!!!
                        dzisiaj gnaty powiedzialy co to tym mysla ;) ale jutro z powrotem do roboty o ile pogoda sie nie schrzani!

                        wam tez zycze wiosny!


                        Minnie




                        --
                        Warto przeczytac na forum Migrena:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
          • 05.03.10, 21:00 Odpowiedz
            mirzan: "Tej koło Bydgoszczy?"
            nie, moja brzoza rośnie w strefie 7b. ;-)
    • 05.03.10, 09:39 Odpowiedz
      I jeszcze egzotyczny cytryniec chiński.....w spirytusie.


      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/I754Z80S93lmJIAt4A
.jpg

      - i to, co pozostało - używam zamiast tabletek z witaminami.Cytryniec
      chiński mógłby służyć jako wzorzec pięciu smaków w Sevres pod
      Paryżem.Jego smak jest naprawdę niesamowity.

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/kJjnyvJBctZtabCiQA
.jpg
      • 07.03.10, 04:03 Odpowiedz
        Wsadzilam zdjecie i przynajmniej ja je widze.
        Istnieje mozliwosc, ze TYLKO ja je widze, ale to zawsze jakis
        postep;))
        • 07.03.10, 04:08 Odpowiedz
          To moze jeszcze doprecyzuje.
          Takie przenoszenie linkow udaje sie tylko na forach
          niefotograficznych.
          Foto-fora z definicji maja inne mozliwosci wsadzania zdjec, stad
          linkowanie zdjec tam nie dziala.
          Przetestowane;))
          • 07.03.10, 18:10 Odpowiedz
            To miód na serce i radość z radości.
            Efekt "ach" u ćwiczących cieszy każdego belfra, a co dopiero takiego
            Dara61.
            :)

            A pisał on swój instruktarz jako instruktaż dość zawile i około
            pierwospów, więc mógłby zrobić to lepiej.

            ... linkowanie zdjęć tam nie działa ...

            Może zadziałać, bo to zależy od środowiska programistycznego.
            Nawet różnica być może mało zauważalna, jak choćby zastąpienie w
            liniach poleceń zapisu nawiasu kwadratowego "]" ostrym
            ">", a już efekt jest inny .
        • 07.03.10, 11:42 Odpowiedz
          pinkink: "...przynajmniej ja je widze..."

          pinkink, ja też widzę i Ci zazdraszczam. Samej udało misię
          załączyć link do zdjęcia w galerii ogrodnika na
          bratnim/siostrzanym forum. zawszeć coś!
    • 07.03.10, 20:53 Odpowiedz
      Moj 2 ha ogrod ktory kupujemy na dniach, bedzie zawieral kolekcje
      odmian sosen i swierkow, ktora juz zostala zapoczatkowana zeszlego
      lata na balkonie i schodach do mieszkania:). Jak na razie mam chyba
      8 odmian sosen o iglach prazkowanych, tyle samo swierkow o barwnych
      iglach-Z swierkow klujacych :Walnut Glen, Sunshine, Straw, Picea
      orientalis Aureovariegata, Picea mariana Aurovariegata, oba o
      zoltych nowych przyrostach, teraz swiezo zakupiony swierk zwyczajny
      bodajze Crispa (Nie pamietam nazwy dokladnie) o czerwonych nowych
      przyrostach, swierk zwyczajny Virgata, poszukuje swierkow o bialych
      przyrostach...:). Do tego trzy male kloniki Acer shirasawanum o
      roznych kolorach lisci: Aurea, Moonshine i Autumn Moon...
      Juz sie ciesze na wkopywanie tego wszystkiego do gruntu..

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.