Dodaj do ulubionych

Wasze najbardziej egzotyczne rośliny w ogrodzie

24.02.10, 13:05
Tak pytanie może dość ogólne, ale ciekawi mnie, czy hodujecie u siebie w ogrodach coś z egzotyki i staracie się to utrzymać przy życiu, czy pozostajecie raczej przy typowych roślinkach lubiących nasz klimat? Macie coś nietypowego, czym szczególnie chcielibyście się pochwalić?
--
Akcesoria ogrodowe - Altany ogrodowe
Edytor zaawansowany
  • 24.02.10, 20:13
    Egzotyczne w sensie tropikalne czy w sensie rzadko spotykane? :)
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 24.02.10, 20:41
    Hmmm... ja dzisiaj wygrzebując wpół zbutwiałą i połamaną lawendę spod ciężkiego
    śniegu i skorup lodowych doszłam do wniosku,że to raczej nie roślina na nasz
    klimat.Zupełnie po takiej zimie traci 'fason'.
    Mimo, że mieszkam w cieplejszym rejonie kraju sporo marznie, więc staram się nie
    sadzić w ogrodzie nie w pełni zimotrwałych roślin.Egzotyczne rośliny
    niespecjalnie lubię, więc mnie nie nęci.
  • 24.02.10, 21:08
    maciek k3: "...hodujecie u siebie w ogrodach coś z egzotyki..."?

    nie, jedyną egzotyką jest lawenda. staram się, żeby egzotyki było
    jak najmniej (najlepiej wcale). dla mnie ideał ogrodowy to łagodne
    jego przechodzenie "w naturę" za płotem. Nagromadzenie w ogrodzie
    egzotyki oraz wszelkich ozdób (np. michałarchaniołowatych!)
    zamazuje
    jego charakter, jest, co tu dużo gadać, tandetne.
    Chyba że... jest to gród z założenia egzotyczny np. japoński, ale,
    tu uwaga, taki ogród musi (bardzo!)współgrać z otoczeniem: domem,
    ogrodzeniem. To, co wyprawiają ludzie w ogrodach... brrrr. ;-)
  • 24.02.10, 21:48
    Ano, coś tam mam... Choć nie jest to moim celem.
    Sequoiadendron giganteum (Mamutowiec), Castanea sativa (kasztan
    jadalny), kilka gatunków sosen - niekoniecznie pasujących do naszej
    strefy klimatycznej, cypryśnik błotny i jeszcze kilka...
  • 25.02.10, 02:26
    W naszym klimacie egzotyczne sa maliny, zywokost, srebrzysty piolun. Mam tez w
    ogrodzie i dwa rodzime, ale rzadko spotykane w ogrodach drzewa o jadalnych
    owocach: lasiandra, sliwka Davisona.

    Kiedys bylam z Mama w szkolce zajmujacej sie sprzedaza glownie roslin
    australijskich. W kacie wisiala tabliczka "rosliny egotyczne" a za nia staly
    doniczki z klonami i brzozkami :o)

    Luiza-w-Ogrodzie
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
    się. Całe życie? Załóż ogród...
  • 25.02.10, 08:09

    No właśnie. Egzotyczny nie musi pochodzić z innego klimatu, tylko z
    odległego miejsca na kuli ziemskiej. Mój cypryśnik błotny znosi
    najostrzejsze zimy. A jest niewątpliwie w Polsce rośliną egzotyczną.

    23 lata temu w środkowej Polsce wymarzały sady, u mnie zmarzł
    złotokap i ogniki (potem wszystko odbiło po krótkim przycięciu).
    A cypryśnikowi nic się nie stało. Milinowi zresztą też, chociaż
    niektórzy uważają go za wrażliwe pnącze. Jaki on tam wrażliwy,
    chwaścior straszny...

    Zresztą cypryśnik błotny i milin mają wspólną cechę, bardzo
    korzystną w naszym klimacie: ruszają na wiosnę bardzo późno.
    A wymarznięcia pod koniec zimy wiążą się z ruszeniem soków.
  • 25.02.10, 08:25
    Masz na mysli cieploluby?

    Owszem mama agawe, definbachie, palme toskanska, jukki, cytryne i
    wiele innych ktore wystawiam na lato do ogrodu.
    A dokladnie zakopuje donice w ziemie.
    Difenbachie nalezy posadzic w oslonietym miejscu bo inaczej marnieje.
    Szczegolnie szkodzi jej bezpozrednie slonce.
  • 25.02.10, 09:21
    Czekam na owocowanie Xanthoceras,raz już kwitł,ale owoców nie miał.
    Sheperdia próbuje rosnąć,grusze azjatyckie od dawna owocują.
  • 25.02.10, 09:46
    No dobrze. Bożodrzew, glediczja, mydleniec, kasztan jadalny, lespedeza,
    parczelina, aralia, itea, kolcowój, gaura... wystarczająco egzotyczne? :)
    --
    Lesiu zrób to!
  • 25.02.10, 10:14
    Ja 'egzotykę' w ogrodzie pojmuję nie tylko skąd roślina pochodzi, ale oceniam po
    wyglądzie tak trochę 'na czuja' i nie posadzę np. jaskrawej canny, czy
    trójsklepki w cętki.Wiadomo, że rośliny egzotyczne są bardzo kolorowe, o
    wymyślnych kształtach, często w cętki lub dwubarwne i w kontrastowych czasem na
    dodatek kolorach.A gaura...całkiem swojsko wygląda, piękna jest i posiadam
    :)Roślina musi mi do reszty pasować wyglądem, charakterem, wtedy jestem skłonna
    ją posadzić, nawet jak bywa krótkotrwała.
  • 25.02.10, 11:27
    U mnie to samo. Taka gaura swojsko wygląda, ale mało popularna jest, stąd
    pytanie o definicję egzotyki :) Reszta to samo, np. itea wygląda, jakby rosła w
    tym ogrodzie od zawsze.
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
    młodszego.
  • 25.02.10, 17:14
    I co, nie przemarza ci? Ksantoceras.
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
    młodszego.
  • 25.02.10, 19:10
    yoma napisała:

    > I co, nie przemarza ci? Ksantoceras.

    Nie przemarza jak narazie,jujuba owocuje,nawet pomidory czasem
    dojrzewają,a to już zupełna egzotyka.
  • 25.02.10, 14:22
    Jest wiele roślin, pochodzących z odległych stron, które wśród naszych sosen, świerków,jodeł doskonale wyglądają, jednak najlepiej jak pochodzą z podobnego klimatu, bo wtedy nie ma z nimi kłopotów.Ja sama lubię takie ciekawostki, a że ogród mam duży, to jest ich dość sporo, np
    sosna himalajska (podobna do naszej limby),
    jodły koreańskie, a wśród nich ciekawostka - mała Silberlocke,
    jodła kalifornijska - już raz na tym forum się nią zachwycałam - igły niebieskawe, płaskie, 5 cm,wiosną piękne jasne przyrosty,
    świerki serbskie, które w naturze rosną tylko w Serbii, a u nas doskonale się czują, wyglądają fantastycznie,zachowują gałęzie do samej ziemi,
    miłorząb - drzewo niby liściaste, a zaliczane do iglastych (można podjadać sobie listki na sklerozę - z nich produkuje się Bilobil), milin amerykański - okrywałam jak był malutki,teraz obmarzają tylko końcówki pędów, które na wiosnę przycinam
    iglicznia trójkolcowa - o niej nic nie wiem, ma delikatne listki podobne do mimozy i kolce (na trzecim zdjęciu - na pierwszym planie)
    wiśnie japońskie - pełne, różowe, duże kwiaty
    leszczyna Contorta - może nie egzotyczna, ale bardzo ciekawa ze swoimi poskręcanymi pędami.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/BvFCRaaItx3xG7WJRB.jpg



    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/AQQp5J3ases8NNiknB.jpg



    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/ZUqobjSSj5C0yUGbyB.jpg



    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/xCiLNNnObVNsaUz8fB.jpg

    Trochę z tego mojego postu zrobiło się Foto forum.

  • 25.02.10, 15:34
    agnieszsz napisała:
    > miłorząb - drzewo niby liściaste, a zaliczane do iglastych

    To chyba wklad Giertycha w nauke swiatowa.
    Gingkophyta i iglaste (Pinophyta) sa oddzielnymi galeziami w drzewie
    filogenetycznym:
    en.wikipedia.org/wiki/File:Pinophyta.png
  • 25.02.10, 16:31
    Iglicznia, czyli glediczja, z rodziny bobowatych, a zatem znakomicie znosi
    ubogie gleby. U mnie rośnie na piaszczystej patelni i dobrze jej tak. Wychodzi
    mi, że można ją co do wymagań traktować jak robinię, zwaną akacją.

    To na twoim drugim zdjęciu to co to to?
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • 25.02.10, 16:47
    Na drugim zdjęciu - pnącze - milin amerykański. Nie wiem , czy pochodzi z Ameryki, może tak, bo jakby trochę dostosowane kwiaty do kolibrów. Lubi słońce i ciepło, w południowych krajach Europy osiąga ogromne rozmiary. W Chorwacji widziałam jak się pnie po dachu.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/aUIwpj9yNa1HRl0UtB.jpg


    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/jIiKl0bSYMCJkIDsFB.jpg
  • 25.02.10, 17:03
    Ach, więc to tak kwitnie :) No ładne to, nawet bardzo, tylko nie na mój piach
    mazowiecki.
    --
    Chłop jest tyle wart, do ilu ukończonych miast przylega
  • 25.02.10, 18:31
    Droga Yomo! U mnie też piach; przed zimą obsypuję milin kompostem, co
    mi zostało z czasów, jak był bardzo młody i wrażliwy na mróz.Później
    tylko ten kompost rozgrzebuję i coś tam w ten piach może wsiąknie.
  • 26.02.10, 17:04
    Mówisz? U mnie nie tylko ubogo, ale i sucho...
    --
    Lesiu zrób to!
  • 26.02.10, 18:18

    Milin lubi suszę, zwłaszcza jesienią, bo lepiej drewnieje. A poza
    tym ma tak długie i silne korzenie, że w razie potrzeby rozłupie
    cembrowinę studni sąsiada nawet dwie posesje dalej. Ciekawe, czy mój
    odbije...
  • 26.02.10, 18:26
    Kusicie, dziewczyny...
    --
    Nie jestem człowiekiem w swoim wieku. Jestem człowiekiem w wieku kogoś o wiele
    młodszego.
  • 26.02.10, 18:44
    yoma: "Kusicie, dziewczyny"

    yomo, ja jeszcze tylko dorzucę, że miałam milin dobrych kilka lat w
    dużej donicy na balkonie, i nawet chłopczyna miał po
    kilkanaście kwiatów! Dawał radę. Trochę było przykro patrzeć jak w
    sierpniu/wrześniu dopiero się rozkręcał a tu już warunki nie takie.:-
    )
  • 26.02.10, 19:33
    No to zeznajcie jeszcze: patelnia, cień czy półcień?

    Wiem, że można wyguglać, ale chciałabym doświadczenia :)
    --
    Prezydent Kaczyński jest niezgodny z Konstytucją
  • 26.02.10, 20:39
    yoma: "patelnia, cień czy półcień?"

    PATELNIA (drę się;-)))

  • 26.02.10, 20:48
    Bóg zapłać!
    --
    Lesiu zrób to!
  • 25.02.10, 14:57
    1. Laur (zimuje w gruncie !)
    2. Wrzosiec afrykański (nie wiem czy przeżył - to się wkrótce okaże)
    3. opuncja
    --
    autorska galeria fotografii:
    www.cereusfoto.republika.pl
  • 25.02.10, 19:00
    Za sprawą powyższego laura przypomniało mi się o laurowiśni, która podobnie jak ostrokrzew zachowuje na zimę swoje skórzaste liście.


    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/aYEu9eA6oFBtCTTZMB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/veFP0lDlRzOmEB3VwB.jpg
  • 26.02.10, 21:16

    U mnie ściana południowa. Może jeszcze ocalało coś z sadzonek,
    jeżeli jesteś zainteresowana. Bo, jak pewnie wiesz, mój milin został
    brutalnie wycięty z powodu prac elewacyjnych. Ale ja w niego wierzę
    i myślę, że odbije. A poza tym wybijał od korzeni w różnych
    miejscach, więc nie sądzę, żeby całkiem zdechł.
  • 26.02.10, 21:18

    Nie wiem, dlaczego mi się ten post tak dziwnie ustawił. Odnosił się
    do postu Yomy.
  • 26.02.10, 22:13
    Dzięki. Jakżeś mnie namówiła, to teraz cierp :)

    Tylko niech to białe łajno wreszcie zejdzie...
    --
    Lesiu zrób to!
  • 26.02.10, 13:20
    Dalszy ciąg egzotycznych roślin:

    - klon Acer shirasawanum "Aureum" - jest jeszcze mały, więc na zimę
    okryłam go włókniną

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/i1aKK2aZBcQNGhqO9B
.jpg

    - wierzba mandżurska - jej poskręcane gałązki wykorzystuję do
    świątecznych kompozycji, duży kłopot z opadającymi liśćmi, opadają
    bardzo długo, najlepiej tu sprawdza się odkurzacz do liści, bo są
    małe i ogromne ilości


    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/Nx6Qz7ZeWl4pY8NjmB
.jpg




  • 26.02.10, 21:57
    Mandżurska tak się w Polsce zadomowiła, że nie traktuję jej jak
    egzota. U mnie poszła pod siekierę w zeszłym roku. Z roku na rok
    była coraz większa, przycinałam na maxa a ona jeszcze bardziej rosła
    no i te wstrętne przędziorki, które ją co roku pożerały...
    --
    autorska galeria fotografii:
    www.cereusfoto.republika.pl
  • 27.02.10, 09:22
    A może bugenwilla?
  • 27.02.10, 09:30
    Mi mandżurska nie przeszkadza, jest dużo miejsca. Mam ciągle chętnych
    na gałęzie , a kilka sąsiadów sobie posadziło, bo im się podobała.Po co
    ja mam się tylko męczyć? Przędziorki jej nie atakują, wolą coniki.
  • 02.03.10, 04:44
    znalazlam stara etykietke
    ta roslinka nazywa sie Tibouchina:

    http://www.jardins-interieurs.com/v3/images/especes/tibouchina.urvilleana.jpg

    I w tym roku po raz pierwszy probuje przezimowac ja w garazu. zobaczymy co z tego bedzie. zwykle daje sobie spokoj na zimowanie rolsin bo nie mam warunkow, wiec traktuje je jako jednoroczne - w koncu nie sa az takie drogie.
    z tym ze, ta metoda nie doczekam sie naprawde wielkich okazow a Tibouchina moze wyrosnac na spore drzewko - w Brazylii :)


    Minnie



    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • 02.03.10, 07:07
    Moze bedziesz miec wiecej szczescia, Minnie, z ta wybredna
    roslinka, niz ja.
    Nie na darmo nazywa sie Princess Flower.
    Ona potrzebuje chyba wilgotnego powietrza, u mnie miala za sucho i
    zmarniala. A takie ladne kwiatki miala (w sklepie).

    Jednak moja najbardziej egzotyczna roslina byl prawdopodobnie
    tulipan. Wyrosl, ale lodyzke mial na dwa, moze trzy centymetry;)
    Zniechecilam sie bardzo.

    Teraz mam innego dyzurnego egzota, piwonie pt. Sarah Bernahrd, na
    etykiecie--cudo. Coz,zupelnie nie do mego klimatu.
    Machnelabym na nia reka, ale uparcie wyrasta kazdej wiosny, rosnie
    do jakichs 10 cm i stop! Kwiatow - zero. Latem ginie zupelnie az do
    nastepnej wiosny.
    Moze w koncu sie przyzwyczai i cos z niej bedzie? Znaczy, kwiat?


    Wydaje mi sie, ze z kazdym rokiem jest jej jakby wiecej....

    Mialam jeszcze inne proby, ale wiekszosc nieudana, wiec nawet nie
    chce mi sie o nich pamietac.((
  • 02.03.10, 07:20
    > Teraz mam innego dyzurnego egzota, piwonie pt. Sarah Bernahrd, na
    > etykiecie--cudo. Coz,zupelnie nie do mego klimatu.
    > Machnelabym na nia reka, ale uparcie wyrasta kazdej wiosny, rosnie
    > do jakichs 10 cm i stop! Kwiatow - zero.

    No toś mnie pocieszyła, koleżanko :)
    W ubiegłym roku skuszona pięknym zdjęciem na pudełku zakupiłam rzeczoną piwonię i... to samo, co u ciebie. Urosła może z 15 cm, znaczy się liść, a kwiatów ni hu hu. Parę tygodni temu znalazłam ją w ogrodzie wygrzebaną z ziemi do góry kopytkami. Zasadziłam drewienko w doniczce, przyniosłam do domu i skubana rośnie, jakby ją opętało. Ma już trzy "oczka" i zaczyna faktycznie przypominać piwonię. Coś czuję jednak, że będzie sporo liści, ale kwiatka z obrazka nie będzie :(
  • 03.03.10, 08:18
    Enith, jesli mieszkasz tu gdzie ja /pld. Kalifornia/ to nie mam dla
    Ciebie dobrych wiadomosci.
    Piwonii sie tu wcale nie podoba.

    Bylam dzisiaj sie przyjrzec miejscu, z ktorego zwykla wyrastac i nie
    znalazlam nic, poza wysuszonym badylkiem, ktory w tamtym roku byl
    piwoniowymi listkami.

    Ale ona sie dlugo namysla, bo jest naregulowana na europejskie
    klimaty, czyli u niej jeszcze zima.

    Pamietam cudne, rozowe i pachnace mocno piwonie jeszcze z Polski i
    przez dawny sentyment kupilam jak jaka glupia klacze z Holandii...
    mimo, ze mialam juz za soba bolesne doswiadczenia z holenderskimi
    tulipanami.

    Dobrze, ze chociaz w domu zaczela rosnac. Skad przypuszczenie, ze
    kwiata nie bedzie?
  • 03.03.10, 17:32
    Pinkpink, mieszkam daleko na północ od Ciebie - okolice Seattle. Przypuszczam, że piwonii się w Kalifornii nie podoba ze względu na brak zimy. Czy nie jesteś czasem strefą 9 lub 10? Piwonie przeżyją do strefy ósmej, a potem już jest za ciepło. Ja mieszkam w strefie 7B, a więc marginalnej dla piwonii.
    A piwonię kupiłam z tych samych pobudek, co Ty :) Sentyment do tych pięknych kwiatów pozostał mi z czasów dzieciństwa, gdy moja babcia hodowała je w ogrodzie. No i tak, jak Tobie, zachciało mi się europejskiego kłącza w ogrodzie :)
    Nie wiem, czy coś z tego będzie. Kupiłam SB w ubiegłym roku. Posadziłam do gruntu na wiosnę i zakopałam pierwotnie za głęboko. Przez długi czas nie działo się nic, aż do dnia, gdy robiąc obchód w ogrodzie, odkryłam kłącze wywalone na powierzchnię ziemi przez kreta. Dopatrzyłam się kilku oczek wychodzących z kłącza, więc zakopałam je ponownie, tym razem może 1 cm pod ziemią. Tydzień później miałam już 5 cm sadzonkę, kłącze ruszyło natychmiast. Urosło do 15 cm (jeden liść), późną jesienią ściełam do ziemi, a parę tygodni temu znowu znalazłam to biedne kłącze wywalone z ziemi do góry kółkami. Wzięłam biedaczynę do domu, posadziłam w donicy z dobrą ziemią, postawiłam na parapecie i... ruszyła jak szalona. Ma już ze 20 cm (jeden liść), a z ziemi wychodzą dwa kolejne. O brak kwiatów obawiam się, ponieważ zima była łagodna, a ja dodatkowo skróciłam piwonii okres zimowego spoczynku, przynosząc ją do ciepłego domu. Ale najważniejsze, że kłącze żyje i wypuszcza liście. Jak w tym roku nie da kwiatów, to może w przyszłym?
  • 07.03.10, 03:50

    No, tak to spory kawal. Jakies 2000km;)Ty-pod kanadyjska granica,
    ja - pod meksykanska. A piwonia-bidula, chcialaby gdzies posrodku.

    Tak, masz racje, u mnie to bylaby rzeczywiscie jakas strefa 9, 10
    albo cos pomiedzy. Temperatura w kazdym razie nie spada ponizej +5*C.
    Ale kiedy tak sie dzieje, to zupelnie wystarczy, zeby dygotac i
    marznac jak pies, wierz mi:))

    Szczesliwie dla mnie, a mniej - dla piwonii, zdarza sie to niezwykle
    rzadko.
    Pozdrawiam:))
  • 02.03.10, 08:33

    Piwonia Sarah Bernhard jest starą (ponad 100 lat) odmianą piwonii
    chińskiej. Jest łatwa w uprawie i obficie kwitnie, pod warunkiem, że
    przestrzega się pewnych reguł obowiązujących przy oprawie piwonii.

    Przede wszystkim piwonii nie należy sadzić wiosną, tylko na przełomie
    sierpnia i września. Posadzone w innym terminie mają prawo nie
    kwitnąć przez kilka lat.
    A tymczasem bywa, że piwonie są sprzedawane wiosną. Pół biedy, jeżeli
    są zadoniczkowane i można je przenieść do gruntu z bryłą ziemi, bez
    uszkodzenia drobnych korzonków. Ale coraz częściej w sprzedaży jest
    karpa luzem, tylko trochę obsypana torfem - a tak można sprzedawać
    tylko w okolicy 1 września.

    I następna ważna rzecz: piwonie muszą być sadzone na odpowiedniej
    głębokości; nie za głęboko i nie za płytko. Miejsca, w których
    wyrastają pączki z karpy, muszą być kilka cm pod powierzchnią
    gruntu. Tę głębokość radzę sprawdzić, na pewno podawana jest we
    wszystkich przepisach na uprawę piwonii.

    Podlewanie i nawożenie też ma znaczenie, ale drugorzędne. Bo w
    bardziej jałowej ziemi piwonia będzie miała drobniejsze i mniej
    liczne kwiaty, ale będzie kwitnąć. Natomiast przy niespełnieniu
    wymagań odnośnie terminu i głębokości sadzenia żaden nawóz nie
    pomoże. Najwyżej będzie miała ładne liście.
  • 03.03.10, 08:35
    Oh, Horpyno, zebym tak miala setna czesc Twojej wiedzy i odrobine
    przezornosci, oszczedzilabym sobie zludzen z ta piekna chinska Sara.

    Po prostu nie sadzilabym jej.
    Ani wiosna ani zadna inna pora, bo kwiatek ten po prostu zupelnie
    sie do subtropikow nie nadaje, podobnie jak nie mozna oczekiwac od
    Eskimosa, ze bedzie sie czuc wspaniale na rowniku, bez wzgledu na
    to, czy przybedzie tam w maju czy w grudniu.

    Jestem zla na siebie i ten durny handel, bo jesli cos sprzedaja to
    powinni dawac jakies gwarancje na powodzenie. A tymczasem wyglada na
    to, ze z calym cynizmem sprzedaja holenderskie mokro- i chlodnolubne
    rosliny, zakladajac /w moim przypadku calkiem slusznie/, ze kupujacy
    bedzie na tyle naiwny i glupi, ze to-to kupi.
    No i trafili na glupia...((
  • 03.03.10, 09:46

    To, co piszesz o cyniźmie sprzedających, jest niestety prawdą. Wielu
    oferujących sadzonki myśli tylko o tym, żeby szybko i dużo sprzedać.

    A co z nimi będzie potem, to już ich nie obchodzi. Dlatego nie warto
    wypatrywać ślicznych roślin w ofertach, tylko na spokojnie
    zastanowić się, jakie gatunki warto u siebie posadzić ze względu na
    warunki. A dopiero potem szukać tych gatunków.

    Roślin jest tyle, że zawsze da się coś dobrać pod kątem cech
    plastycznych do określonych warunków. Nie należy więc zaczynać od
    wyglądu rośliny, tylko od jej możliwości przeżycia.
  • 02.03.10, 22:08
    Moze bedziesz miec wiecej szczescia, Minnie, z ta wybredna
    roslinka, niz ja.
    Nie na darmo nazywa sie Princess Flower.
    Ona potrzebuje chyba wilgotnego powietrza, u mnie miala za sucho i
    zmarniala. A takie ladne kwiatki miala (w sklepie).


    Musze przyznac ze z zeszlym roku wybujala calkiem ladnie z malej sadzonki, i to
    pomimo ze na jedna a odnog wpadl pies w trakcie zabawy z pilka i zlamal lodyge
    ktora nastepnie zwiazalam szmatkami i jakos sie nie tylko zrosla ale i obficie
    kwitla.
    w Kolumbii Brytyjskiej nie tylko czesto leje ale lata sa raczej chlodne. rzadko
    sa naprawde upalne chociaz akurat w zeszlym roku dosc czesto bywalo ponad 30
    stopni na przelomie lipca sierpnia.

    A piwonie jakies rozowe mam - nie wiem tylko czy to to dokladnie Sarah Bernhard
    bo i takie mam, (mam w roznych miejscach)
    i u mnie kwitna bez wiekszych problemow, nie chwalac sie.
    moze to tez zalezy od stanowiska bo nie wiedzac jakie sa wymagajace co do
    terminu sadzenia zwyczajnie wszystko sadzilam do gruntu na wiosne tak jak
    dostalam sadzonki.
    z wyjatkiem lat kiedy jest lagodna zima a potem mrozna wiosna lub gdy za wiele
    leje- wtedy efekty jak widac.

    http://img.photobucket.com/albums/v231/thetsarisa/mom5028.jpg

    Minnie





    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • 03.03.10, 08:41
    Fajnie, ze Ksiezniczka raczyla u Ciebie zakwitnac
    U mnie nie byla laskawa.;)

    I piwonie masz fajne:))
    Wyglada na to, ze w Kolumbii Bryt. klimat jest podobny do polskiego.
    Czy tak?

    PS
    jak Ci sie udalo wsadzic tutaj zdjecia?
  • 03.03.10, 12:04
    Wszystkie piwonie zakupione jako kawałki kłącza ( są silnie dzielone) w
    kartonikach, woreczkach muszą być najpierw sadzone do doniczek, do czasu
    wytworzenia należytej bryły korzeniowej. Tak powinny być uprawiane nawet cały
    sezon, a na zimę można te doniczki zadołować.
  • 07.03.10, 04:00
    Dziekuje Darze, za porady. Sprobuje przeniesc link pt:Wklej na
    forum - duze zdjecie.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/ZYjTOwHvytEWrcUbUX.jpg

    A teraz kolejny link pt: Wklej na strone- duze zdjecie
    <a href="fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2182943,2,2,idzie-
    wiosna.html"><img
    src="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/ZYjTOwHvytEWrcUbUX
    .jpg" alt="idzie wiosna" title="idzie wiosna" /></a>



    Pewnie sie nie wkleja, jak znam zycie i komputerowe cwaniactwa, ale
    na wszelki wypadek powiem, ze to zdjecie zupelnie nieegzotycznej tu
    figi wiosna.A dokladnie sprzed trzech dni.
  • 07.03.10, 17:57
    Meldujemy, że 1. widać, 2. się otwiera, a 3. nie.
    Przy wpisywaniu adresu wystarczy nieopatrznie wpisać jakąś kropkę na
    końcu URL-owskiego adresu i już kłopot. Nie warto tych adresów
    wpisywać ręcznie, bo zawsze coś się przeoczy. Nawet dosyłający nam
    mejlowo hasła dostępu bankowcy czy twórcy fajerłolów zalecają
    skorzystać z funkcji copy/paste...

    Zachwalam przećwiczyć też tę metodę podpinania adresu obrazków na
    dowolnym wyrazie w pisanym tu tekście. Najlepiej uczynić to tu w
    forum poprzez skorzystanie z automatów podsuniętych nam przez
    twórców strony w portalu nas goszczącym. To musi działać.
    Kto chce dziubdziać po znaczkach sam, lub sama, to niech skorzysta z
    zapisu:
    [*url=ADRES ILUSTRACJI]Tekst linka[/url*]
    ...usuwając moje tam wstawione znaczki gwiazdki.
    Popatrzmy więc na <
    dowolny wyraz>, by cuda nadpacyficzne od {Pinkinki} nam
    się znów otworzyły i na wzrok padły ...

    Mnie mój ochraniacz systemowy jeszcze pyta o zgodę, na górze okna
    monitoru w displeju w wyskakującym okienku
    (dość dyskretnie
    niezauważalnym), czy skróty automatu portalu mają zadziałać.
    Jak kto przegapi te paseczki, to może i nie skutkują wtedy polecenia
    zadawane z klawiatury.

    Miłego skracania z klawiatury lub pastowania!

    Warto wiedzieć, że podobną instrukcję tu:
    forum.gazeta.pl/forum/f,51422,Poradniczek_Ogrodniczek_.html
    ... wykonała autorka tam porady, {paulina.galli☺}, nazwanej
    "Przydatne stronki: Wstawianie zdjęć łopatologiczniej"
    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,86324793,0,JAK_wkleic_ZDJECIE_na_forum_instrukcja_.html

    D61
  • 03.03.10, 19:07
    Dla Was, koleżanki i koledzy z USA, Australii, Kolumbii egzotyczne
    pewnie są : wierzba, brzoza,dąb, buk. A właściwie to nie wiem, kto
    (oprócz Yomy) mieszka w Polsce?
  • 03.03.10, 19:26
    Wierzby, brzozy i dęby widuję od czasu do czasu, buka nie spotkałam tu, gdzie mieszkam. Te drzewa z pewnością nie są tak powszechne na pacyficznym północnym zachodzie USA, ale nie są niespotykane. Niemniej jednak nie ulega wątpliwości, że mamy tu przewagę drzew iglastych (stąd nazwa stanu "wieczniezielony"). Co do egzotyków natomiast, wczoraj dowiedziałam się, że mam w ogrodzie sekwoję, która akurat tu jest uważana za rarytas. Pan, który ją wypatrzył oznajmił, że za 15 lat będzie dwa razy wyższa, niż obecnie (ma teraz 15 m.) i sporo szersza. Myślę, że poprzedni właściciele, którzy posadzili ja na skraju trawnika, nie przejmowali się docelowymi wymiarami tego drzewa :) Mam nadzieję, że nie zasłoni mi całego trawnika, słońca u nas naprawdę nie ma dużo w ciągu roku.
  • 03.03.10, 20:59
    agnieszsz: "A właściwie to nie wiem, kto (oprócz Yomy) mieszka w
    Polsce?"

    haha, same antypody na tym forumie ;-)
    Agnieszko, ja jestem z brzozy. ;-)

  • 03.03.10, 21:50
    Myślałam, że ta brzoza to jakaś metafora, a to naprawdę Twoja
    miejscowość?
  • 05.03.10, 20:57
    agnieszsz: "Myślałam, że ta brzoza to jakaś metafora, a to naprawdę
    Twoja miejscowość?"

    naprawdę to (tylko) moja (najprawdziwsza) brzoza. ;-)
  • 03.03.10, 23:27

    > Agnieszko, ja jestem z brzozy. ;-)

    Tej koło Bydgoszczy?
  • 04.03.10, 01:14
    Pinkink - nie bardzo podobny do polskiego a moze zalzy w jakich rejonach. W Kanadzie w zalznosci gdzie moze byc niesamowicie goraco w zcasie krotkiego lata i sucho i okropnie mroznio a zimie a tu w BC lata sa raczej chlodne choc zdarzaja sie upaly, zimy lagodne
    choc zdarzaja sie mrozy.


    wierzba, brzoza,dąb, buk.


    wszystkie sa :)
    na brzoze i jej inne gatunki w dodatku jestem mocno uczulona :(

    Minnie



    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • 04.03.10, 13:54
    {Minnie}:
    ... na brzozę i jej inne gatunki w dodatku jestem mocno uczulona
    ...

    Nie ma u Was żadnej
    medycyny
    na alergie wziewne?
    W Zjednoczonej Europie wiedzą, jak to odczulać.

    Może Odżibłejowie pomogą jakimś native sposobem?
    W razie czego służę namiarami na mych
    pociotków spod Ottawy, oni chętnie pomogą.
  • 05.03.10, 13:12
    Pytać zawsze warto. I zdrowieć, Szanowna Minnie!
    Od lat pytamy naszych lekarzy, gdzie znikają z Polski dobrzy
    otolaryngolodzy i pulmonolodzy, a szczególnie ci od uczuleń.

    Kiedy ładnych kilka lat temu domagałem się, by raczyli rozważyć
    decyzję o odczulaniu naszych alergii, to nie widzieli powodu* ["...
    za późno ..."; "... z tym można żyć..."].
    Dziś już wiedzą, że odczulać można nie tylko dzieci, jak
    mówili mi kiedyś, ale i każdego dorosłego [dorosła aby Nasza
    Minnie?].
    Dziś oni za oceanem i za kanałem La Manche dorabiają sobie do
    wyższej emerytury, a w kraju ich nie ma. Kolejki do ich niedobitków
    sięgają miesięcy ...

    Większą ma więc możność podjąć kurację odczulającą właśnie sama
    {Minnie}, niż my tu w Starym Kraju.
    Namawiam, niechże zacznie jak najprędzej, bo zaniechanie kuracji
    prowadzi do kłopotów - z astmą na końcu!

    Co do pociotków - mój podottawski emigracyjny wuj wżenił się w Waszą
    autochtonkę, ale ona zdaje się też ma korzenie polskie.
    Jako, że ona wygląda już dość nobliwie, więc pasowała mi ta native-
    ilustracja.

    Miłego odczulania i wrastania korzeniami w BK!
    I zdrowia!
    [nie wycinajmy brzóz, bo pylą...]

    D61


    */
    Leczenie objawów alergii jest długotrwałe i dochodowe.
    Wyleczenie powodu alergii jest jednorazowe i kończy kurację.
    Czy w BK jest to też przez lekarzy tak traktowane, Szanowna
    {Minnie}
    ?
    ;-)
  • 06.03.10, 16:08
    {Minnie}:
    ... to muszę wiec poszukać tych odczulaczy ...
    Nie ma co ich daleko szukać, to te same, co uczulają. Ale podane
    przez lekarzy
    w coraz większych, kontrolowanych, dawkach.

    Warto wykonać próby skórne na początek, potem nastepne - a kuracja
    wieńczy dzieło.
    Mnie wykonano te próby już 3. raz, a do kuracji lekarze się wcale
    nie spieszą.
    Mądre, zepsute pieniądzem, beskurcyje...

    Życzę odporności na ich bajeczki i stanowczości i w żądaniu
    rozpoczęcia kuracji.
    Oraz zdrowia.

    Dar61
  • 07.03.10, 02:21
    ja mam wykonane proby skorne, stad wiem ze mam uczulenie na brzoze, i olche, i kota, niestety, oprocz tego mam rozne "sensitivites" czyli jestem jeszcze nie uczulona a wrazliwa na pewne rzeczy.

    Ze smutkiem zauwazam ze z roku na rok jest coraz gorzej :(
    ha coz starosc nie radosc jak to mawiaja Natives ;)

    ale co tam, wczoraj u nas byla przepiekna pogoda, na sloneczku dochodzilo do 20'C, , brak wiaterku czynil prawie lato,
    wiec wylazlam na dzialke i wzielam sie za porzadki - bylo SUPER!!!
    dzisiaj gnaty powiedzialy co to tym mysla ;) ale jutro z powrotem do roboty o ile pogoda sie nie schrzani!

    wam tez zycze wiosny!


    Minnie




    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • 05.03.10, 21:00
    mirzan: "Tej koło Bydgoszczy?"
    nie, moja brzoza rośnie w strefie 7b. ;-)
  • 05.03.10, 09:39
    I jeszcze egzotyczny cytryniec chiński.....w spirytusie.


    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/I754Z80S93lmJIAt4A
.jpg

    - i to, co pozostało - używam zamiast tabletek z witaminami.Cytryniec
    chiński mógłby służyć jako wzorzec pięciu smaków w Sevres pod
    Paryżem.Jego smak jest naprawdę niesamowity.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ea/sc/zbzd/kJjnyvJBctZtabCiQA
.jpg
  • 07.03.10, 04:03
    Wsadzilam zdjecie i przynajmniej ja je widze.
    Istnieje mozliwosc, ze TYLKO ja je widze, ale to zawsze jakis
    postep;))
  • 07.03.10, 04:08
    To moze jeszcze doprecyzuje.
    Takie przenoszenie linkow udaje sie tylko na forach
    niefotograficznych.
    Foto-fora z definicji maja inne mozliwosci wsadzania zdjec, stad
    linkowanie zdjec tam nie dziala.
    Przetestowane;))
  • 07.03.10, 18:10
    To miód na serce i radość z radości.
    Efekt "ach" u ćwiczących cieszy każdego belfra, a co dopiero takiego
    Dara61.
    :)

    A pisał on swój instruktarz jako instruktaż dość zawile i około
    pierwospów, więc mógłby zrobić to lepiej.

    ... linkowanie zdjęć tam nie działa ...

    Może zadziałać, bo to zależy od środowiska programistycznego.
    Nawet różnica być może mało zauważalna, jak choćby zastąpienie w
    liniach poleceń zapisu nawiasu kwadratowego "]" ostrym
    ">", a już efekt jest inny .
  • 07.03.10, 11:42
    pinkink: "...przynajmniej ja je widze..."

    pinkink, ja też widzę i Ci zazdraszczam. Samej udało misię
    załączyć link do zdjęcia w galerii ogrodnika na
    bratnim/siostrzanym forum. zawszeć coś!
  • 07.03.10, 20:53
    Moj 2 ha ogrod ktory kupujemy na dniach, bedzie zawieral kolekcje
    odmian sosen i swierkow, ktora juz zostala zapoczatkowana zeszlego
    lata na balkonie i schodach do mieszkania:). Jak na razie mam chyba
    8 odmian sosen o iglach prazkowanych, tyle samo swierkow o barwnych
    iglach-Z swierkow klujacych :Walnut Glen, Sunshine, Straw, Picea
    orientalis Aureovariegata, Picea mariana Aurovariegata, oba o
    zoltych nowych przyrostach, teraz swiezo zakupiony swierk zwyczajny
    bodajze Crispa (Nie pamietam nazwy dokladnie) o czerwonych nowych
    przyrostach, swierk zwyczajny Virgata, poszukuje swierkow o bialych
    przyrostach...:). Do tego trzy male kloniki Acer shirasawanum o
    roznych kolorach lisci: Aurea, Moonshine i Autumn Moon...
    Juz sie ciesze na wkopywanie tego wszystkiego do gruntu..
  • 07.03.10, 21:05
    hamerykanka: "Juz sie ciesze na wkopywanie tego wszystkiego do
    gruntu..."

    hamerykanko, znajdujesz tu [pełne] zrozumienie. :-)))
  • 07.03.10, 21:45
    Uwielbiam miec rece w ziemi i czuc ten zapach:))
    Wczoraj sadzilam w donicach 10 klaczy 5 gatunkow bambusa jakie
    kupilam na eBayu i juz planuje gdzie je posadze na dzialce...:)
  • 07.05.10, 14:54
    hamerykanka napisała:

    > Uwielbiam miec rece w ziemi i czuc ten zapach:))
    > Wczoraj sadzilam w donicach 10 klaczy 5 gatunkow bambusa jakie
    > kupilam na eBayu i juz planuje gdzie je posadze na dzialce...:)

    Tylko ostroznie z bambusikami, bo takie "to-to" zywotne i ruchliwe, ze pozniej cala dzialka bedzie lasem bambusowym, a sasiedzi beda zlorzeczyc, ze Twoje cudenka rosna juz na ich terenie ;)
    --
    palmiarnia.info - "To nieprawda, że palm nie da się uprawiać w Polsce!". Palmy i egzotyczne rośliny mrozoodporne. Gatunki, porady, forum ogrodnicze.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.