16.03.10, 14:01
witam, powiedzcie proszę co myślicie o następującym pomyśle przeciw
kretom, mój trawnik ma już 3 lata, jest zadbany, zdrowy, poprostu
dywan, na jesieni przyplątał się kret, użyłem juz wszystkich
środków, urządzeń i nadal jest, po stopieniu się śniegu zobaczyłem,
że połowa trwanika, ok. 500 m2 jest całkowicie zniszczona,
wymyśliłem zatem następujący pomysł, a włsćiwie zmodyfikowałem już
istniejący, którego z braku o nim wiedzy nie zastosowałem zakładając
swój trawnik, otóż wymyśliłem aby skosić trawę jak najkrócej i
położyć na trawniku (właśnie nie pod nim, bo właściwie musiałbym
robić trawnik od początku) siatkę rabitza i przytwierdzić ją do
ziemi długimi haclami (haczykami) aby kret nie mógł jej podnieść
próbując wykopać kopiec, siatka kosztuje ok. 3,30 za metr kw. zatem
podobny koszt jak siatki pod trawnik tylko tutaj odpadlby mi koszt
nowej ziemi i trawy oraz pracy ogrodnika; zdaje sobie sprawę z tego,
że prze pierwszy rok będę chodził po metalowej siatce, ale na drugi
sezon siatka już nie powinna być widoczna, wiem też że odpadają
zabiegi pielegnacyjne areatorem; co sądzicie czy to w ogóle ma sens?
pozdr. Zdesperowany
Edytor zaawansowany
  • thea19 16.03.10, 15:20
    jak na moj gust sensu to nie ma, bo ryc i tak bedzie a sa jeszcze nornice i
    ziemia podniesie sie razem z siatka
    siatka na krety musi byc metalowa i powlekana plastikiem o malenkich oczkach,
    (wiekszosc siatek sprzedawana - jako na krety, wcale przed nimi nie chroni)
    umieszcza sie ja jakies 5 cm pod powierzchnia i gesto przyszpila
  • dar61 16.03.10, 16:11
    Nie wyważąjmy otwartych dzrwi - są w sprzedaży takie siatki, na
    wieloletnie uzytkowanie, można je połozyć, jak kto zechce, poprzez
    pasowe zdejmowanie darni i ponowne tego dnia jej ułożenie, myślę
    [nie próbowałem] Tak przenosiłem darń, kilka dni ją trzymałem obok w
    płatach - na czas różnych wykopów - i nic jej po położeniu nie
    brakowało. Po podsypaniu ziemią na nierównościach wyglądała po roku
    jak idealnie.

    Siatka typu Rabnitza jest RDZEWNA, dość delikatna. Wróżyłbym jej ze
    dwa sezony. A jako że jest ona bardzo rozciągliwa, nie powstrzyma
    trawnika przed wybrzuszaniem i zapadaniem.
    Ergo - kupić, nie żałować [pono skuteczne], wkopać pasami - albo...

    Albo popróbować [wielokrotnie tu, {Pafsonie} opisywanej w forum]
    płoszaczki solarnej [bezbateryjnej] poddźwiękowej, wkłuwanej i
    OKRESOWO PRZESTAWIANEJ w założonym kierunku "wypchnięcia" zwierzaka
    poza areał trawny. Nieprzestawianie go, jak widzę u sąsiadów i
    domyślam się u forumian, jest powodem opinii o nieskuteczności tej
    metody.
    http://zwalczaj.pl/image.php?main=images/odstraszacz-
kretow.jpg&watermark=watermark.png

    www.allegro.pl/item944535740_odstraszacz_solarny_na_krety_kret_na_1000m2_solar.html#gallery

    Płoszaczka do zdobycia i w sklepach [Nett* ca 30 PLN, Casto*ama ca
    70 PLN] wysyłkowo też bez problemu.
    Są opinie z okolic {Mirzanowych}, że owa płoszaczka nie wypłasza
    nerwusów kretów, a wręcz zaciekawia i kusi do podgryzania przez
    nornice.
    Jeśli pod śniegiem były typowe deptane ścieżki a nie kopce krecie,
    to wracamy do 1. pomysłu - osiatkowania.
    Ja polecałbym do tego jeszcze wintrodukować w ogród kotkę, nie
    kocura.
    Wiele lat sprawdzałem tę metodę 2. i 3. polecam, u mnie działa.
    3. jest uniwersalna.
    Sprawdzone na rasie kotów ze wsi branych, nie spaskudzonych miejskim
    wychowaniem :)

    1. agrowist.pl/?p=productsMore&iProduct=456&sName=siatka-
    przeciw-kretom-1,50x500-mb
    2. www.agrojumal.com.pl/siatki_rabatowe.php
    3. sotex.net.pl/product/SIATKA-NA-KRETY-2-x-200-mb
    4. www.agrosklep.pl//product_info.php?
    cPath=147_245&products_id=1136



    Tu:
    www.allegro.pl/item946398063_odstraszacz_kretow_nornic_o_zmiennym_sygnale.html
    ... piszą, żeby nie przestawiać, ale to trochę inny produkt.

    Ja swe trawniki obsadzam zielenina inną, zmniejszam i
    eksterytorializuję za płot :)
  • mirzan 16.03.10, 16:34
    Na kreta w tym sezonie zastosuję Kreta.Żona nasypała trochę granulek
    do odpływu z wanny,to wytworzyło tyle gazu,że nie można było do
    łazienki wejść.Gaz duszący i trujący.Nory też się chyba zagazują.
    Ma być ten Kret z dodatkiem aluminium.
  • doroteja_z_brzozy 16.03.10, 18:36
    mirzan: "Nory też się chyba zagazują"

    a ja myślałam, że Ty dobry chłopak, mirzan, jesteś! A Ty niedobry! ;-
    ))
  • mirzan 16.03.10, 19:52
    Jak mi taki kret czy inny nornikowiec pokaże akt notarialny,że to
    jego ogród,to będę dla niego dobry jak dla kochanki.
  • doroteja_z_brzozy 16.03.10, 22:25
    mirzan: "Jak mi taki kret czy inny nornikowiec pokaże akt
    notarialny, że to jego ogród,to będę dla niego dobry jak dla
    kochanki."
    akt notarialny? aj, aj, jakże ludzka perespektywa. a krecia gdzie?
    to wygląda na na wojnę światów! ;-)
    jak to jest być dobrym jak dla kochanki? ;-)
  • mirzan 17.03.10, 08:00
    doroteja_z_brzozy napisała:

    > akt notarialny? aj, aj, jakże ludzka perespektywa. a krecia gdzie?
    > to wygląda na na wojnę światów! ;-)
    > jak to jest być dobrym jak dla kochanki? ;-)
  • mirzan 17.03.10, 08:05


    > doroteja_z_brzozy napisała:
    >
    > > akt notarialny? aj, aj, jakże ludzka perespektywa. a krecia
    gdzie?
    > > to wygląda na na wojnę światów! ;-)
    > > jak to jest być dobrym jak dla kochanki? ;-)

    Niestety,ogród to nie sielanka,tylko cały czas wojna.Niektórzy
    nazywają tak jak ja,bezczelni,bardziej delikatni-ekologią.
    Np ekologiczna walka ze slimakami,to topienie ich w piwie,nabijanie
    na widelec,solenie.
    Ad.2 Nie robić jej tego co kret nie lubi.
  • mirzan 17.03.10, 08:06
    mirzan napisał:

    >
    >
    > > doroteja_z_brzozy napisała:
    > >
    > > > akt notarialny? aj, aj, jakże ludzka perespektywa. a krecia
    > gdzie?
    > > > to wygląda na na wojnę światów! ;-)
    > > > jak to jest być dobrym jak dla kochanki? ;-)
    >
    > Niestety,ogród to nie sielanka,tylko cały czas wojna.Niektórzy
    > nazywają tak jak ja,bezczelni,bardziej delikatni-ekologią.
    > Np ekologiczna walka ze slimakami,to topienie ich w piwie,nabijanie
    > na widelec,solenie.
    > Ad.2 Nie robić jej tego co kret nie lubi.Nie miałem,z powodu bramy
    w ogrodzie.
  • doroteja_z_brzozy 17.03.10, 21:31
    mirzan
    : "...ogród to nie sielanka,tylko cały czas wojna..."

    ...a ogrodnik komandosem...?;-) mamuchno, ratunku!
    to nie jest, kurczę, ekologia - a jakaś weaponology. ;-)

    "Ad.2 Nie robić jej tego co kret nie lubi."

    nie satysfakcjonuje mnie ta odpowiedź, ale nie będę dopytywać. ;-)
  • obrobka_skrawaniem 16.03.10, 20:42
    "Kret" to NaOH. Jego roztwor w wodzie w reakcji z Al daje wodor, a ten raczej
    trujacy nie jest.
  • mirzan 16.03.10, 21:41
    Nie powinno być żadnej reakcji z glinem,bo sód jest bardziej aktywny
    od glinu.Tam są jakieś związki glinu,przy tym smrodzie pięciotlenek
    azotu czy dwutlenek siarki to perfumy.
  • obrobka_skrawaniem 16.03.10, 22:10
    A jakie znasz lotne zwiazki glinu?

    > Nie powinno być żadnej reakcji z glinem, bo sód jest bardziej aktywny
    > od glinu.

    NaOH reaguje z glinem. Dlaczego na prep. "Kret" jest napisane, zeby nie uzywac
    do instalacji aluminiowych?
  • mirzan 16.03.10, 22:53
    Rury i syfony nie są aluminowe,zeliwne albo z tworzywa,więc soda
    ich nie żre.Szukałem,nie znalazłem,jakie gazy się wydzielają,w
    każdym razie bulgotania dużo i śmierdzi bardzo porządnie,jeśli w
    norach będzie taki zapach,to wszyscy mieszkańcy uciekną.
  • obrobka_skrawaniem 16.03.10, 23:01
    Widac, ze to zona przepycha rury. Wez opakowanie i przeczytaj.
    Z czym Twoim zdaniem reaguja te opilki glinu?
  • koronka44 16.03.10, 22:32
    ...a tam gdzie to "kretowisko' będzie stało San Francisko...Krecie
    pagórki pozbieraj, zrób z tej ziemi np.skalniak albo ziemia będzie
    dobra do dużych donic na kwiaty, krzewy lub drzewka
    ozdobne.Zaprzyjaźnij się ze zwierzakiem i podejdź do jego "pracy'z
    uśmiechem a odrazu zrobi ci się weselej i wiosennie...pozdrawiam
  • mirzan 17.03.10, 00:57
    Tak się to nazywa co śmierdzi i dusi:tlenek dimetylotetradecyloaminy
    Jeśli kret będzie zainteresowany co się z kreta wydziela,to niech
    sobie poczyta.
  • obrobka_skrawaniem 17.03.10, 13:46
    Nie wiem a propos czego jest ta wypowiedz. Twoj preparat do udrazniania rur
    zawiera tlenek dimetylotetradecyloaminy? To bardzo ciekawe, bo w charakterystyce
    preparatu (nb uzywanego do czyszczenia tapicerki) jest napisane: "Nie wprowadzac
    do kanalizacji".
    Moj "Kret" z opilkami Al to NaOH i wydzielajacy sie gaz jest zupelnie bezzapachowy.
    Swoja droga ciekawe skad wiesz, ze ten "Twoj" gaz byl trujacy? Sa jakies straty
    w ludziach?
  • szadoka 17.03.10, 14:00
    To ja tez mam jakiegos smierdziucha. Jak zalewam odplywy to nie da
    sie wytrzymac w lazience. Wietrzenie konieczne.
  • obrobka_skrawaniem 17.03.10, 14:07
    Mysle, ze to nie preparat tak smierdzi, tylko gazy powstajace na skutek rozkladu
    szlamu. Moga to byc siarkowodor i biogazy (jak na bagnach).
    Naprawde nie czytacie etykiet? Nie interesuje Was co wlewacie do kanalizacji i
    jakie srodki ostroznosci nalezy zachowac?
  • mirzan 17.03.10, 16:32
    Oczywiście,że smierdzi gaz.I to nie żadne perfumy takie jak
    siarkowodór,czy fosforowodór.Czy myślisz,że gdybym przeczytał
    o tim dicośtam,to bym sam wlazł do syfonu odkopać?Ważne,że śmierdzi
    i ważne,aby chciało mieć ten zapach w norze.Ciekawe co się stanie
    z NaOH w ziemi.
    Poza tym do użytku przeciwkretowago natychmiastowego,robię
    śmierdziele z cukru i saletry potasowej.Wymieszane na mokro,włożone
    do rurki papierowej,wysuszone.Po podpalemiu wkłada sie do nory,
    przyciska butem i w trzy sekundy chmura dymu.
  • wkrasnicki0 17.03.10, 17:15
    Nie posiadam ogrodu dla prowadzenia wojny. Nie jestem nawiedzony i wiem co to sekator, miedzian, promanal, kaptan. Sam z powodu niewiedzy czy też zwykłego zaniedbania wykończyłem kilka roślin i nie rzuciłem się z mostu z tego powodu. Widzenie wroga we wszystkim co nie zostało własnoręcznie wprowadzone do ogrodu a pojawiło się samo – to fanatyzm.
    Kreta po prostu nie uważam za szkodnika, bo bez wątpienia więcej szkody potrafi spowodować kot, czy pies nie mówiąc o chuliganie. Więcej z powodu jego (kreta) obecności pożytku niźli strat i żadna chemia go nie zastąpi w jego robocie.
    No chyba że ktoś z tego się utrzymuje. W tym wypadku, skoro nie chcę wiedzieć jak się robi kiełbasę to i dla równowagi nie chcę dociekać jak się uprawia taki ogród.
  • mirzan 17.03.10, 19:17
    A jakbyś nazwał, sześć kretów na 2m kwadratowych w ciagu dwóch dni?
    Pieszczą mnie,czy chcą mnie wykopać?
    Poza tym,jak się coś wsadzi w ziemię,to na ogół ma się życzenie,aby
    to coś zostało tam gdzie powinno.Że Ty nie uważasz kreta za
    szkodnika w moim ogrodzie, to ma taką samą wartość,jakbym ja uważał
    złodzieja w Twoim ogrodzie, za Twojego wspólnika i przyjaciela,bo
    pomaga Ci dźwigać plony.A jeśli uważasz inaczej,to może jesteś
    fanatykiem,ksenofobem,bo złodziei nie lubisz?
    Jak wiesz co to za związki ten kaptan miedzian i promanal,to jesteś
    wielkim fachowcem i dobrym chemikiem.Ja wiem tylko mniej więcej do
    czego to służy,a żebym wiedział co to jest,to musiałbym uczyć się
    chemii, o zakresie wiekszym niż mnie w szkole uczono,a to mi nie jest
    potrzebne.
    Ogród uprawia się prosto tyra się.
  • wkrasnicki0 17.03.10, 20:03
    Tak, naturalnie, podobno ktoś widział sześć dorodnych sumów w kałuży, a każdy po kilka kilogramów żywej wagi. Kiedyś na tym forum opisywałeś norniki wielkości kota, kto wie czy to im się nie stało od tych eksperymentów chemicznych. Różne są wizje, ale mnie to nie przeszkadza. Kret nie jest żadnym złodziejem, to porównanie jest paranoiczne, ponadto jeśli chłopaki ze wsi zerwą mi kilka słoneczników czy trochę malin to ja ich złodziejami nie nazwę. Sam to robiłem i wiem że z tego się wyrasta. No ale ja nie aspiruję do roli świętego i nie oczekuję tego od innych.
    Jeśli chodzi o moją naukę chemii to istotnie nie było z tym najgorzej, natomiast nie rozumiem Twojej skromności, bo mam wrażenie, że Ciebie uczono głównie tego przedmiotu.
    Zapewniam że ogród można uprawiać się jeszcze prościej – robi się to co sprawia przyjemność. Tyra się w obozach pracy, ale może i jest w tym coś na rzeczy, bo podobno samokatowanie dobrze wpływa na krążenie.
    Dobrze wpływa?
  • mirzan 17.03.10, 21:46
    Z jakiegoś dziwnego świata pochodzisz.Złdziej to takie coś,co
    potrafi wyrwać każdy kawałek metalu,np poobcina wszystkie kable
    od pompek,lamp,wszystko co dostępne.To taki ktoś kto z ogrodu więcej
    roślin potrafi wynieść niż ja.I tak dalej.Gryzonie wielkości dłoni,
    owszem,a takie jak piszesz,to coś Ci się potego.
    Mam tylko 31 arów,pokrążyć sobie można,drugigo końca nie widać.Samych
    ścieżek z pół kilometra.A ogród ma taki dziwny zwyczaj,że jak nie
    zarobi na siebie,to trzeba do niego dopłacać.Czyli jak się patrzy
    z punktu widzenia wielkości doniczki,to się guzik wie co u innych
    dzieje się.A jak się nie wie,to pouczać jakoś niezgrabnie...bo
    jeszcze ktoś coś powie o paranoicznym ględzeniu.
  • wkrasnicki0 17.03.10, 23:46
    No cóż mój ogród to zaledwie 15 arów i sądzę że właśnie tyle ile trzeba żeby nie toczyć wojen, stawiać zasieków, cierpieć, krew przelewać etc. Ogród mam dla relaksu, oderwania się od miasta, a nie po to by na mnie zarabiał. Nie w każdym więc widzę wroga.
    Owe norniki i owszem pamiętam, bo nawet po zamachnięciu się przez miriana szpadlem ani myślały zmykać. Jest to gdzieś w archiwum, ale szukał nie będę, bo ja norników-mutantów nie posiadam to i nie mój problem. :-)
    A krety fajne są i już. :-)
  • mirzan 18.03.10, 08:12

    Ogród mam dla r
    > elaksu, oderwania się od miasta, a nie po to by na mnie zarabiał.

    Coś mi sie wydaje,że nie należy tego tematu ciągnąć,bo może dojść
    do wniosku,że jeśli Ty nie musisz pracować,to po co inni się
    wydurniają i pracują.Przecież można sobie roboli sprowadzić...
    Nie wypada,abym się tłumaczył,dlaczego pracuję,bo nawet wróbel
    pracuje i to cały czas,w niedzielę też, oraz święta państwowe.
  • wkrasnicki0 18.03.10, 17:37
    mirzan napisał:

    > Nie wypada,abym się tłumaczył,dlaczego pracuję,bo nawet wróbel
    > pracuje i to cały czas,w niedzielę też, oraz święta państwowe.
    ____________________________

    A echo odpowiedziało: - podobnie jak kret, podobnie jak...
  • mirzan 18.03.10, 19:58
    wkrasnicki0 napisał:

    > mirzan napisał:
    >
    > > Nie wypada,abym się tłumaczył,dlaczego pracuję,bo nawet wróbel
    > > pracuje i to cały czas,w niedzielę też, oraz święta państwowe.
    > ____________________________
    >
    > A echo odpowiedziało: - podobnie jak kret, podobnie jak...

    Nie jestem lekarzem,ale zaczynam przypuszczać,że jesteś na rencie?
    Bo coś Ci chyba dolega.Daj już spokój,bo jak jakiś normalny
    działkowiec będzie miał kłopoty z kretami,gryzoniami czy innymi
    szkodnikami,nie odważy się zapytać,bo go może jakiś fanatyk nawracać.
  • wkrasnicki0 18.03.10, 20:22
    Trujesz w ogrodzie, trujesz na forum, nie męczy Cię to nieco, bo sam sprawiasz wrażenie strutego?
    Normalnie pracuję, a ogrodem się zwyczajnie cieszę, nie dopuszczasz myśli że są na tej planecie ludzie, którzy mają ogród dla przyjemności?
    Każdemu wolno pytać, wolno i mi wyrażać swoje opinie. Tak mają wolni ludzie i niech tak już może pozostanie na dłużej.
    Dziękuję za zatroskanie stanem mojego zdrowia. Jest w najlepszym porządku, czego i Tobie życzę.
  • doroteja_z_brzozy 17.03.10, 21:47
    o mirzanie: "Kiedyś na tym forum opisywałeś norniki wielkości
    kota..."

    niewątpliwie kotonorniki tłomaczą komandoską
    proweniencję kreciolęków mirzana! ;-))))
  • mirzan 17.03.10, 21:52
    doroteja_z_brzozy napisała:

    > o mirzanie: "Kiedyś na tym forum opisywałeś norniki wielkości
    > kota..."
    >
    > niewątpliwie kotonorniki tłomaczą komandoską
    > proweniencję kreciolęków mirzana! ;-))))

    Ten,co to wymyślił,jest chyba już stary,może starszy ode mnie,
    nie ma sie co dziwić.Ale młoda osoba te banialuki powtarza,no,no...
  • doroteja_z_brzozy 17.03.10, 22:31
    mirzan: "Ten,co to wymyślił,jest chyba już stary,może starszy ode
    mnie, nie ma sie co dziwić..."
    oj, Mir(ku)zan, nie rób zarzutu ze starości! ;-)
    a na moje banialuki nie denerwujsja. tak sobie tu forumowo
    wojujemy banialucznie. ;-)
  • doroteja_z_brzozy 17.03.10, 21:22
    wkrasnicki: "Widzenie wroga we wszystkim co nie zostało
    własnoręcznie wprowadzone do ogrodu a pojawiło się samo – to
    fanatyzm."

    oraz zlewanie wszytkiego co na ziemi be roundapem, co powyżej
    inną chemią: to też fanatyzm.
    Ludzie, dajcie tej naturze naturzyć się choć trochę. Nie
    zamieniajcie tych Waszych ogrodów w martwe trawniska pełne
    egzotycznych piękności, na które nawet mszyszka (zdrobnienie
    od "mszyca) ;-) boi się włazić, bo czuje, że toto trujące z
    przodu i z tyłu!
    Fuj.
  • mirzan 17.03.10, 21:49

    > oraz zlewanie wszytkiego co na ziemi be roundapem, co
    powyżej
    > inną chemią: to też fanatyzm.

    Wspomniałem wyżej-pół kilometra ścieżek można z zamiłowaniem motyką
    co jakiś czas przelecieć?
  • doroteja_z_brzozy 17.03.10, 22:27
    mirzan: "...można z zamiłowaniem motyką co jakiś czas przelecieć?..."
    można. :-)))
  • obrobka_skrawaniem 17.03.10, 18:12
    Czy dobrze zrozumialam: w wyniku reakcji NaOH z Al powstaje tlenek
    dimetylotetradecyloaminy? Musze Cie zmartwic: zwiazek ten nie zawiera glinu,
    zatem gdzie ten glin sie podzial? I w jaki sposob w wyniku reacji dwoch zwiazkow
    nieorganicznych powstaje zwiazek organiczny? Skad wziales te informacje?
    Proponuje zebys zrobil doswiadczenie: wlej do miski troche wody, wsyp NaOH (z
    "Kreta") ale tak, zeby nie wpadlo Al, potem dosyp Al i zobacz co sie stanie
    (tylko ostroznie, bo roztwor NaOH jest zracy).
  • mirzan 17.03.10, 19:05
    obrobka_skrawaniem napisała:

    > Czy dobrze zrozumialam: w wyniku reakcji NaOH z Al powstaje tlenek
    > dimetylotetradecyloaminy? Musze Cie zmartwic: zwiazek ten nie
    zawiera glinu,
    > zatem gdzie ten glin sie podzial? I w jaki sposob w wyniku reacji
    dwoch zwiazko
    > w
    > nieorganicznych powstaje zwiazek organiczny? Skad wziales te
    informacje?
    > Proponuje zebys zrobil doswiadczenie: wlej do miski troche wody,
    wsyp NaOH (z
    > "Kreta") ale tak, zeby nie wpadlo Al, potem dosyp Al i zobacz co
    sie stanie
    > (tylko ostroznie, bo roztwor NaOH jest zracy).

    Źle zrozumiałaś,albo nie zrozumiałaś wcale,albo zrozumiałaś jak
    rozumiejący inaczej.Ta subsatncja organiczna jest składnikiem Kreta.
    Kombinujesz jak jaki prezydent pod górę,a wystarczy przeczytać skład.
    I z tej substancji wytwarza sie gaz, a jaki nie wiem,bo nie jestem
    chemikiem.Przecież nie musisz tego używać.A jeśli ja to użyję,to
    smród zostanie u mnie.I nie martw się,że się otruję,dookoła
    wybudowali się biznesmeni,palą takie świństwa,że strach wąchać.
  • obrobka_skrawaniem 17.03.10, 19:28
    > Źle zrozumiałaś,albo nie zrozumiałaś wcale,albo zrozumiałaś jak
    > rozumiejący inaczej.

    Moze troche szacunku* dla rozmowcy! Wskaz mi gdzie napisales,ze to skladnik
    "Kreta"?
    Przeczytaj swoj post:
    "Tak się to nazywa co śmierdzi i dusi:tlenek dimetylotetradecyloaminy"
    forum.gazeta.pl/forum/w,309,108784685,108815449,Re_kret.html
    Jesli ten zw. jest skladnikiem preparatu do udrozn. rur, to juz po otwarciu
    butelki powinno smierdziec i dusic, prawda?
    Dziwne, ze moj "Kret" to NaOH.
    - - - - -
    *ostatecznie ja nie napisalam, ze wypisujesz glupoty jakoby Al nie reagowal z
    NaOH. Znajdz wokolicy jakies dziecie w wieku szkolnym i pozycz od niego
    podrecznik chemii.
  • obrobka_skrawaniem 17.03.10, 19:33
    > Kombinujesz jak jaki prezydent pod górę,a wystarczy przeczytać skład.

    Ja czytam ZAWSZE i nigdy nie widzialam w skladzie in. zwiazku niz NaOH.

    > I nie martw się,że się otruję [...]

    Doprawdy rozbawiles mnie!!! O Ciebie w ogole sie nie martwie, mozesz byc
    spokojny. Poza tym to podobno Twoja zona likwiduje zatory w rurach.
  • mirzan 17.03.10, 22:01

    > Ja czytam ZAWSZE i nigdy nie widzialam w skladzie in. zwiazku niz
    NaOH.

    Są preparaty bez żadnych dodatków,oraz z ulepszaczami,czyli pyłem Al
    oraz tym dodatkiem organicznym.Ja nigdy duchów nie widziałem, a
    wszyscy wiedzą że są.Dobrze się z Tobą rozmawia,interesujesz się
    tym co ktoś pisze,atmosfera robi się taka swojska.
  • obrobka_skrawaniem 17.03.10, 22:04
    Poprosze o nazwe tego ulepszonego preparatu i nazwe producenta.
  • mirzan 17.03.10, 22:22
    obrobka_skrawaniem napisała:

    > Poprosze o nazwe tego ulepszonego preparatu i nazwe producenta.

    Nazywa się Kret,a nazwy producenta teraz nie podam,bo zamknięty
    w bagażniku.Pogogluj,poczytasz jakie to paskudztwo.
    A co do reakcji Al i NaOH,to nie takie to proste,kawałek forum:

    DMchemik Tytuł: Re: reakcja Al i Zn z mocnymi zasadamiNapisane: N
    gru 07, 2008 22:00
    Dołączył(a): Wt wrz 26, 2006 23:43
    Posty: 2174
    Lokalizacja: Skoczów
    Płeć: to ja jeszcze dorzucę coś od siebie: z samym NaOH glin nie
    reaguje, ale wodne r-ry NaOH roztwarzają glin, już pisałem na jakiej
    zasadzie. Warstwę [pasywną można usun ać chemicznie (reakcja z
    zasadami) lub fizycznie (ścieranie, temperatura). gli pozbawiony tej
    warstwy reaguje intensywnie z wodą, jednakże powstający na
    powierzchni nierozpuszczalny wodorotlenek zabezpiecza go przed
    dalszą realcją i reakcja nie zachodzi (a ściślej kończy się pokryciu
    powierzchni metalu warstewką wodrotlenku) i tutaj jest zadaniem
    zasady usunąć tę warstewkę.

    _________________
    Mąż wchodzi do kuchni, a żona akurat szoruje patelnię więc krzyczy:
    - co drzesz nożem po teflonie!
    - sam żeś jest poteflon!


  • obrobka_skrawaniem 18.03.10, 11:18
    Glin "na sucho" nie reaguje z NaOH, inaczej by nie mogly byc przechowywane w
    jednym pojemniku. Ja napisalam o roztworze NaOH:
    forum.gazeta.pl/forum/w,309,108784685,108804920,Re_Ad_siatka_comp_.html
    Co do tego co napisal ow "chemik" to nalezy wnioskowac, ze wg niego sam Al
    reaguje z woda -> powst. wodorotlenek glinu -> dopiero ten reaguje z NaOH (jesli
    dobrze zrozumialam, bo wywod jest pokretny). Tymczasem w podrecznikach chemii
    mozna znalezc zapis reakcji Al+NaOH.
  • mirzan 17.03.10, 22:34
    obrobka_skrawaniem napisała:

    > Poprosze o nazwe tego ulepszonego preparatu i nazwe producenta.

    Kret,Global Pollena,Jawor.Z aktywatorem aluminiowym.Ten organiczny
    zwiazek nie wymieniony,zanazłem go w karcie charakterystyki związku
    chemicznego.
  • obrobka_skrawaniem 18.03.10, 11:36
    A skad masz te karte charakterystyki związku chemicznego?
  • mirzan 18.03.10, 13:35
    obrobka_skrawaniem napisała:

    > A skad masz te karte charakterystyki związku chemicznego?

    Z internetu,wiele substancji ma takie charakterystki,również środki
    ochrony roślin.Mawet trafiłem na opis patentowy tego wynalazku,ale
    nie było mi do niczego potrzebne,więc nie pamiętam gdzie to było.
    Może będzie skuteczne jak Gastoxin,a może nie będzie wcale skuteczne.
  • obrobka_skrawaniem 18.03.10, 13:58
    Napisales, ze na opakowaniu ten dodatek nie jest wymieniony. Skad zatem wiesz,
    ze preparat go zawiera?
  • mirzan 18.03.10, 16:06
    obrobka_skrawaniem napisała:

    > Napisales, ze na opakowaniu ten dodatek nie jest wymieniony. Skad
    zatem wiesz,
    > ze preparat go zawiera?

    Bo pogrzebałem w internecie i znalazłem w karcie charakterystyki.
    Zawiera go granulat,płynny Kret,nie ma tej substancji.
    Pogrzebałem w internecie i Kartę właśnie tam znalazłem.Po co Ci to?
    Samego tego czegoś nie da się oddzielić.

  • obrobka_skrawaniem 18.03.10, 20:27
    Tak czy inaczej nie radze wprowadzac tego do gleby. NaOH jest b. silna zasada,
    wiec spalisz sobie okoliczne rosliny, zniszczysz mikroflore glebowa i
    zdegradujesz glebe byc moze na wiele lat (i to nie tylko u siebie ale w calej
    okolicy jak sie to dostanie do wod gruntowych).
  • mirzan 18.03.10, 21:31
    W całej okolicy? Czy myślisz,ze w krecią dziurę wywrotką będę
    przywoził i sypał?Myślałem o porcji pół łyżeczki,i liczę na to
    że zneutralizuje się z kwasami glebowymi.Bardzo jestem ciekawy,
    czy będzie jakiś wpływ na rosnącą trawę.
    No tak,pytał gość jak poradzić sobie z kretem,dowiedział się,że to
    bardzo awanturniczy osobnik,lepiej nie zaczynać.Narobiło się,aż nie
    miło.
    Poza tym,prawie cały ogród miałem zalany,może moja fauna potopiła się
  • mirzan 18.03.10, 13:46
    Taki cytacik z jakiegoś forum:

    Wczoraj wieczorem uzyłam kreta granulki do udrożnienia rur...

    zaczęło dymieć syczeć .... po chwili opary tego świństwa rozniosły
    się po całym mieskaniu - ja i mąż zaczeliśmy przeraźliwie kasłać a
    kot dostał szajby.
    Zamknęłam go w transporterze i otworzyłam wszystkie okna na
    oścież... wywietrzało... ale zanim to zdarło nam doszczętnie
    śluzówkę gardła a totem kładliśmy się z rozrywającym bulem klatki
    piersiowej....

    to co mogłam zrobić to zrobiłam... popłukaliśmy witaminką e gardła,
    a ostkrzela i płuca same musiały dojśc do ładu. Dziś już praktycznie
    nei boli... ale no wiecie....

    I COŚ TAKIEGO SPRZEDAJĄ!!!!!!!


  • agnieszsz 17.03.10, 18:34
    Czy przeczytałeś artykuł,do którego link zamieścił Dar - to ten ostatni
    link.Dotyczy on odstraszacza kretów i nornic,komuś nawet odstraszył
    kuny,emitujący fale dźwiękowe o zmiennej częstotliwości.Wygląda na
    bardzo skuteczny.
  • mirzan 17.03.10, 21:57
    agnieszsz napisała:

    > Czy przeczytałeś artykuł,do którego link zamieścił Dar - to ten
    ostatni
    > link.Dotyczy on odstraszacza kretów i nornic,komuś nawet
    odstraszył
    > kuny,emitujący fale dźwiękowe o zmiennej częstotliwości.Wygląda na
    > bardzo skuteczny.

    Bardzo skutecznie pomaga,tym co to sprzedają.
  • agnieszsz 19.03.10, 13:43
    Czy stosowałeś ten typ odstraszacza? U mnie działa na krety zwykły, o
    stałej częstotliwości, więc o zmiennej powinien być lepszy.Jak już
    pisałam kiedyś wywoziłam kretowiny taczkami, odkąd mam odstraszacz -
    nie ma problemu.
  • mirzan 19.03.10, 16:51
    Jak narazie nie mam problemu,ktoś pyta to odpowiadam.Odstraszacze
    przerabiałem.Nie jestm zainteresowany przeganianiem kretów z jednego
    końca ogrodu w drugi,ani ustawianiem kilkudziesieciu brzęczyków.
    Jak będziesz kretowiny wywozić,to się ogród zapadnie.Trzeba wodą
    wpłukać ziemię do dziury.
  • kaarmelka 28.03.10, 20:51
    Witam,

    Trafiłam w sklepie na taki preparat:

    Odstraszacz kretów Pożegnanie z kretem
    Pożegnanie z kretem to nowoczesny repelent, którego skład opracowany jest na
    podstawie długoletnich badań w USA.
    Środek ten pokrywa dżdżownice i inne stworzenia będące pokarmem kreta. Gdy kret
    spożyje taki pokarm, ma problemy żołądkowe i idzie szukać jedzenia gdzie indziej.

    Zastosowanie nowatorskiego systemu rozpylania sprawia, iż zastosowanie na
    powierzchni 1000 m2 ogrodu zajmuje około 20 minut.

    Opryskany teren jest całkowicie bezpieczny dla ludzi i zwierząt domowych.
    Produkt posiada atest PZH.

    Preparat jest na bazie oleju rycynowego. Czy możecie się wypowiedzieć o
    skuteczności lub szkodliwości tego preparatu? Pani w sklepie bardzo zachwalała,
    ale się zastanawiam, czy to przypadkiem nie wybije mi wszystkie dżdżownic i inne
    żyjątek, czy tylko je "zniesmaczy" dla kreta? Czy trawie to nie zaszkodzi?


    Pozdrawiam,
  • mirzan 28.03.10, 23:27
    Zastanawiam się,jak namówić dżdżownice i inne stworzenia,aby
    zechciały utaplać się w oleju rycynowym.
  • agnieszsz 16.04.10, 23:02
    Preparat ten był kiedyś omawiany w programie Maja w ogrodzie.Podobno
    sposób ten jest szeroko stosowany i uznawany za skuteczny w
    Stanach.Razem z wodą on wsiąka w ziemię i dżdżownice się w nim
    utaplają, czy chcą , czy nie. Działa na krety, tak jak olej rycynowy
    na nas,a zabieg ten trzeba co jakiś czas powtarzać.O innym działaniu
    tego preparatu nie mówiono.
  • dar61 17.04.10, 11:43
    Zawsze mnie ciekawi mylenie oleju rycynowego z samą rycyną, leków
    medycznych z medycyną.

    W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej już nie takie bzdury
    wymyślono.
  • dziejanusz 16.04.10, 21:41
    A mnie kolega polecił na kreta: kup trutkę na szczury, wymieszaj toto z mielonym
    (mięsem) zrób małe kulki i wkładaj toto w korytarze.Ponoć doskonałe i skuteczne
    (ostatecznie) jedzonko. Czy ktoś ma praktyke w tych smakołykach??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.