nornice - ratunku :( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy ktoś ma jakieś sprawdzone sposoby na nornice? Zryły mi
    doszczętnie pół ogrodu, tunele są co 20 cm. Pomóżcie proszę, bo juz
    mam ochotę się poddać.


    • Felis domestikus, odmiana wiejska, płeć wyłącznie: ♀♀.
      Domowe wylegawce, skażone miejskim kanapowym jadłem nie
      sprawdzały
      się
      !

      Dwie kotki - moja i sąsiadów, biegające do zaniedbanej części
      wspólnych ogródków na polowanka, wyczyściły nam ten rejon z nadwyżki
      nornic, myszy i ryjówek.
      Nawet wtedy, kiedy były nakarmione przez nas. [nadwyżki niezjedzone -
      na wycieraczkę...]
      Kocury odwrotnie - najedzone zalegały w słoneczku i obrastały
      tłuszczem, lenie patentowane...

      Kłopoty z nornicami zanikły, kiedy w rejon ogródka nastali nowi
      sąsiedzi i tam, w zrytym jak w opowieści u {Tube-rozy} do cna
      łąkopodowbnym rejonie zaczęli często i gęsto trawę kosić, życie
      podziemnym zwierzakom utrudniać, oraz - może to ważne? - w ogóle
      zrezygnowali z uprawy czegokolwiek, prócz trawnika.

      Może to jest ta metoda - wziąć głodem? :) :)

      Z drugiej strony naszego ogrodu mamy teren zajęty przez garaże, za
      nimi znów ogródki. Po tym tam gruncie przygarażowym widywałem nieraz
      nornice za dnia próbujące hasać do naszej części ogrodów,
      gdzie są i warzywniki. Ale tu mieliśmy nasze kocie rezydentki, więc
      peregrynacje stały się nieskuteczne.

      Summa:
      Felisozasiedlenie w odmianie nawykłej do samozaspokajana swego
      apetytu samodzielnie, płeć krąglejsza - plus wysoka kultura ogrodowo-
      trawnikowa [u siebie i sąsiadów].
      Ostatecznie wziąć głodem.

      ***

      A jak {Mirzan} znów w metodę kocią nie uwierzy, to przypomnę sobie,
      gdzie zdjęcia góry na pół metra wysokiej, jaka nam na środku
      truskawkowiska wyrosła pod ściókującą ją plandeką, gdzie żadne lanie
      wody i trutki ni samołapki nie pomagały - bośmy jeszcze tam kotów
      nie mieli.

      Dziś wystarczy szybciutko jesienią swe korzeniowe wykopać, nie nęcić
      ich resztkami nornic od sąsiadów, ani zapomnianą dalią w ziemi - a
      tylko sąsiedzi mi nadal mówią, że u nich nornice są na stałe.
      To ci sąsiedzi, co mą kotkę wyganiali ze swej ogrodzonej części
      ogrodu, kiedy u nas już wszystkie nornice powyjadała i wypłoszyła.

      P.S. Koty moje, kocury i kotki, miały i mają możność w dowolnych
      porach doby
      wyjść przez drzwi w mieszkaniu i klatce schodowej z
      domu [klapki kocie].
      One decydują, kiedy idą na łowy.
      Nie ich kanapowi więziciele.

      Powodzenia w zasiedlaniu ogrodu pasiakami...

      D.
      • dzięki za poradę, chyba jednak wole inne sposoby. koty odpadają
        zdecydowanie. deerze cie - strasznie ciężko Cię zrozumieć, styl
        jakby nie mój. Pozdrawiam :)
        • tube-roza: deerze cie - strasznie ciężko Cię zrozumieć, styl
          jakby nie mój."

          echo, echo, echo: jakby nie jej, jakby nie jej. juupppi ej.;-)))
        • {Tube-roza}...
          Hmmmm...

          tube-roza:
          ... koty odpadają zdecydowanie ...

          Warto mieć jakiegoś zwierza.
          Kota - nie kota, nawet wyChudzonego, z sąsiedztwa.
          On człowieka ... uczłowiecza, budzi w nim ciekawe rejony,

          wycisza
          .

          Nawet jak przyniesie zagryzionego kota,
          deerzeta, czy
          mysz na wycieraczce zostawi, jest z tego jakaś korzyść.

          ***

          ... Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta
          ...

          Zoofilia?
          • Opamietaj się :) Złość piękności szkodzi a i na trawienie źle
            wpływa. Powiem tylko, że stylistyka to dziedzina nauki o jezyku i
            poprawności językowej. Proponuję sięgnąć do słownika poprawnej
            polszczyzny i zobaczyć, o co mi chodzi. Jest tam też sporo info na
            temat wyrazów powszechnie uznanych za obraźliwe. Ale przypuszczam,
            że dla niektórych poprawna polszcyzna jest ponad możliwości
            percepcyjne. Współczuję wszystkim ubogim duchem i intelektem.
            Uważam, że akurat ty/wy? jesteście dla mnie za niskim poziomem do
            dyskusji. Na tym kończę,możecie teraz się wyżywać i pluć, może
            będzie wam lżej.
            • Artystyczna wizja eleganckiej konwersacji nie znalazła zrozumienia
              u [pospólstwa?]Nie obrażaj się tylko łap za ogon tego zżeracza bulwek
              krokusowych.Albo uelastycznić gust należy i sadzić również w
              kształcie kieliszka,ale nieapetyczne-ziemowity.
              • mam ziemowity ale wokól nich też jest poryte :( Pani w sklepie
                poleciła mi granulki więc je rozsypałam. Zobaczymy. Dzięki za
                zainteresowanie .
                • Wysyp tunelów i otworków w ziemi po zime, doprowadził mnie do
                  ostateczności.
                  Wyguglałam sobie ile tylko można i wybrałam metodę najbardziej
                  ekonomiczną w mojej sytuacji.
                  Czego u mnie w domu dostatek? Kotów.
                  A więc skwapliwie zbieram koci mocz i wlewam na działce w te otwory.
                  Jak to nie pomoże, będę robić gnojówkę z czarnego bzu, gdy tylko
                  zakwitnie.
                  Ciągle mam w pamięci moje selery z ub.roku. Wogóle nie rosły. Aż
                  kiedyś niechcący jednego wyciągnęłam, a on był bez korzeni. Sama
                  część zielona. W koło oczywiście tunele.
                  Jak na działce były koty - nornic nie było...lecz niektórym koty
                  przeszkadzają.
                  • W koty jako antidotum na nornice nie wierzę.Wszystkie z sąsiedztwa do mnie
                    chodzą aż koleżanka nie chciała uwierzyć, że nie mam kota bo ciągle je u mnie
                    widzi w ogrodzie.A nornice harcują.
                    Po zimie stwierdziłam sporo uszkodzeń korzeni roślin w tym zjedzone korzenie
                    hortensji bukietowej.Grunt pod śniegiem był niezmarznięty więc miały raj.
                    • Podobno na nornice i krety w pewnym sensie nie ma ratunku, one lubią dość
                      zwięzłe gleby (tunele się nie zapadają) i sąsiedztwo pól na niektórych terenach
                      ich po prostu nie ma, bo nie mają odpowiednich warunków i/albo pożywienia.Tam
                      gdzie lubią bywać jak się wytruje (chyba jedyna metoda) to tylko na jakiś czas,
                      szybko wprowadzą się inne.
    • Nie nornice, a norniki zwyczajne (polniki) - nornica ruda jest lesnym gryzoniem o całodobowej aktywności.
    • Chyba jedyny skuteczny sposób na krety i nornice to regularnie sypać trawnik
      chemią. Brak robactwa w ziemi to brak kretów i nornic. Dwa sezony tak robie i
      ani jednego kopca.A wcześniej masakra. Jedyny problem to koszenie trawy,
      strasznie zapierdziela ale za to po skoszeniu bajka.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.