sposob na nornice Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • mam jeszcze jeden problem - nornice - które ryją głównie tam gdzie
    ziemaia jest spulchniona i podjadaja korzonki i cebulki.
    Rozsypywalam juz proszki na nornice i taką pastę w saszetkach ale
    nawet nie tkneły. Slyszałam że mozna nastawić łapki tak jak na mysz
    ale czy to zadziała?. Zastanaiwam się czy one podjadaja wszystkie
    rosliny czy może sa takie wśród których sie nie pojawiają? może
    czosnek? CZy jesli w tym miejscu zasadze róże (a nie jak dotychczas
    dalie, petunie i malwy) to wśród twardych, mocno rozgałęzionych
    korzeni róż nie beda ryły?
    • U mnie nornice ryją nawet pod wiekową winoroślą, korzenie więc ich chyba nie
      powstrzymają :(
      Podobno działają środki zapachowe, np. czosnek nasycony zapachem, którego nie
      lubią. Obrażają się i sobie idą. Podobno.
      :)
      • ale ten czosnek to sadzić gdzies miedzy kwiatami czy robic z niego
        jakis roztwór i lac w norki?
        • Z tymi zapachami coś jest na rzeczy. U mnie z uporem maniaka ryły, a
          nawet podgryzały borówki amerykańskie.Też stosowałam różne preparaty i
          nic.W końcu wymyśliłam: zapachu gnojówki z pokrzywy chyba nikt nie
          wytrzyma, więc taką tygodniową, nie przecedzoną (żeby była jeszcze
          bardziej okropna) wlałam do korytarza, zatkałam ziemią i jeszcze
          polałam widoczne z góry korytarze.I chyba uciekły, bo nie pojawiają się
          nowe korytarze.
          • Czosnek, który mam na myśli, to nie zwykły czosnek, ale taki środek
            odstraszający krety i nornice. Widziałam w sklepie, ale nie jeszcze stosowałam w
            naturze. Producent nasączył czosnek jakimś śmierdzielem, którego zwierzątka nie
            lubia, wkłada się to do norek. Słyszałam od kilku osób, że działa.
    • U mnie nornice nie występują,bo mam koty.U sąsiadek tak i mają różne sposoby na ile skuteczne to nie wiem.
      niektórzy stosują też takie:
      Łagodna ochrona: sadzić w zagrożonych miejscach lub wokół ogrodu rośliny odstraszające, np. koronę cesarską, czosnek, wilczomlecz, nostrzyk, gorczycę, ułudkę, czarną porzeczkę, narcyzy. Do chodników możemy wkładać gałązki tui, liście orzecha włoskiego, ząbki czosnku lub głowy ryb. Chodniki możemy zalewać gnojówką z liści bzu czarnego. Korę drzew możemy chronić owijając pnie gałązkami jałowca i świerka. Nornikowate nie znoszą hałasu, możemy więc wkopywać w ziemię puste butelki, w których będzie gwizdał wiatr. Skuteczniejszy hałas wytworzymy uderzają grubym metalowym prętem w miejscach uszkodzonych przez gryzonie lub uderzają młotkiem kilkakrotnie w ciągu dnia we wbity w ziemię metalowy przedmiot. W handlu dostępne są specjalne narzędzia wytwarzające odstraszające fale dźwiękowe. Jeżeli mamy dostęp do obciętych ludzkich włosów, możemy nimi wykładać chodniki lub zakopywać w ziemi dookoła zagrożonych roślin. Taki materiał dodatkowo wzbogaca glebę w składniki pokarmowe. Możemy jeszcze użyć topinamburu, rośliny, która wabiąc do siebie zwierzęta oszczędza przed nimi pozostałe zagony.

      Radykalna obrona to głównie zastawianie pułapek na zwierzęta. Możemy użyć pułapek dostępnych w handlu. Zakładając je używajmy rękawic lub natrzyjmy ręce ziemię, aby zwierzęta nie wyczuły naszego zapachu. Łatwo złapać gryzonie wkopując w ziemię metalowe leje o średnicy około 30 cm, posmarowane wewnątrz olejem jadalnym. Przynęty zawierające pochodne kumaryny powodują śmierć gryzoni, nie zagrażają bezpośrednio innym zwierzętom, jednak stosują je powinniśmy starannie stosować się do wytycznych instrukcji. W ogrodach biologicznych niedopuszczalne jest trucie gryzoni gazami spalinowymi lub olejem mineralnym - zanieczyszczenie środowiska jest w takim przypadku zbyt duże. Dostępne środki ochrony stosujmy wspólnie z sąsiadami, aby zwierzęta nie wędrowały z działki na działkę. Środek uniwersalny na te mądre ssaki niestety nie istnieje, najlepsze wyniki daje kombinacja kilku zabiegów ochronnych wraz z roślinami odstraszającymi. Najskuteczniejszym sposobem na gryzonie jest kot domowy.
      Coś w tym jest,bo kotów chodzi mi po ogrodzie 5,kun też sporo,wilczomlecze,cesarskie korony i narcyzy (szczególnie te ostatnie)mam w hurtowych ilościach.U mnie nornic nie ma,a u obu sąsiadek za miedzą są.
    • U mnie wciągnęły - dosłownie - dwie cynie!
      --
      autorska galeria fotografii:
      www.cereusfoto.republika.pl
      • Gdybyś widziała jak to makabra,jak trzy merowe miskanty znikają w
        ziemi.Wiatru nie ma,a kępa miskantu faluje.Duchów w ogrodzie nie
        hoduję,więc co to może być.za chwilę wyjaśniło się.Trzy sekundy
        i cały badyl znika,za chwilę następny.Dwa tygodnie zajęło wytrucie
        kolonii pod trawą.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.