hoja bez kwiatów Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dlaczego hoja nie kwitnie?stoi na parapecie,słoneczna strona
    mieszkanie(od 12 do wieczora słońce)ma piekne zielone,duze,grube
    liscie,ale liczy sobie chyba z 10lat,a może wiecej(wziełam od
    sąsiadki 2 łodyżki z 3 listkami na kazdym-jej kwitnie)i nigdy nie
    miała jeszcze kwiatów
    --
    Synuś-2006
    *Aniołek-2009

    forum.gazeta.pl/forum/w,43710,115219758,115219758,Kacperski_powiedzial_.html
    • Hoja nie lubi przesadzania, źle wpływa to na tworzenie pąków
      kwiatowych.Przesadzać trzeba rzadko, raz na kilka lat.Moja kwitnie, rośnie na
      parapecie zachodnim, ma chłodnawo zimą, podlewam niewiele, przesadzania już
      właściwie nie pamiętam, nie nawożę.
      • Moja zaczęła kwitnąć mniej więcej po 15 latach. Od 5 co najmniej lat kwitnie non
        stop. Jedne kwiaty przekwitają i już są następne pąki. Jednorazowo na krzaczku
        bywa ok. 20 kwiatów. Nie należy obrywać szypułek po przekwitnieniu, bo na tym
        samym miejscu będą następne kwiaty.
        Najgorsze dla mnie jest to, że jestem uczulona na jej olejki eteryczne.
        Wieczorem, jak zaczyna pachnieć nie mogę wchodzić do pokoju, bo kicham bez
        opamiętania.
      • od 10lat była tylko raz przesadzona,ponieważ jak "ukradłam" sasiadce
        to była w małej doniczce i po paru latach dostała nowa,większą,a
        kwiatów nigdy nie doczekałam się.czyli musze czekać +/- 5lat,zeby
        pokazał się kwiat?!nie jest nawożona....
        --
        Synuś-2006
        *Aniołek-2009

        forum.gazeta.pl/forum/w,43710,115219758,115219758,Kacperski_powiedzial_.html
        • Nie wiem, ale może znaczenie ma też temperatura zimą.Moja zdobi toaletę, gdzie
          zimą ogrzewa się słabo, a kwitnie tylko raz w roku, pod koniec zimy.Mam tez
          drugi egzemplarz, stoi w normalnie ogrzewanym pokoju od strony południowej, ale
          umieszczony jest dalej od okna i ten nie kwitnie.Moze nie kwitnie bo ma za mało
          światła, ale może nie kwitnie bo ma za ciepło, tego nie wiem.
          Mnie to jednak nie przeszkadza, bo jest ozdobny z liści.Klejąca wydzielina z
          kwiatków i ich silny zapach( na dłuższą metę męczący) byłaby akurat tam
          kłopotliwa, ale na kafelkach łatwo wytrzeć, no i darmowy odświeżacz powietrza :)
          • Swoją mam również z małej sadzonki i o ile dobrze pamiętam pierwszy raz zakwitła
            po jakichś 3 latach.O samego początku stała w jednym miejscu, nie lubi zmian,
            ani przestawiania.
          • Moja hoja stoi ciągle na tym samym oknie od strony wschodniej. Pod parapetem
            jest kaloryfer co prawda przykręcony w okresie zimy na pół gwizdka. Z moich
            obserwacji wynika, że kwitnienie jest ciągle na tych samych gałązkach. Na innych
            nie ma kwiatów.
            Być może szczepka była pobrana z gałązki [jak to niektórzy mówią] t.zw. samczej
            {od samca].
            Na te 15 lat przesadziłam swoją dopiero mniej więcej po 10 latach.
            Jeszcze mała uwaga. Moja sąsiadka, która ma piękne okazy hoi, przestrzegała mnie
            abym nie wycinała gałązek na których były kwiaty, ani nie usuwała śmiesznych
            kikucików pozostałych po kwiatach, bo inaczej drugi raz już nie zakwitnie.

            • Podobno są hoje które nigdy nie zakwitną. Moja kwitnie po przesuszeniu,
              dobrze jest szczepkami obdarowywać rodzinę, znajomych, i ucinać nadmiar nowych
              wąsów.Taka umordowana zakwitnie z pewnością.Jak zakwitnie raz będzie już kwitła,
              tylko nie obrywać pozostałości po kwiatach!
            • > Być może szczepka była pobrana z gałązki [jak to niektórzy mówią] t.zw. samczej
              > {od samca].

              Hoje nie sa rozdzielnoplciowe!
              Zreszta nawet rosliny meskie (u gat. rozdzielnoplciowych) wytwarzaja kwiaty,
              tyle ze kwiaty meskie.

              > abym nie wycinała gałązek na których były kwiaty, ani nie usuwała śmiesznych
              > kikucików pozostałych po kwiatach, bo inaczej drugi raz już nie zakwitnie.

              Na tych "kikucikach" wytwarza nast. kwiaty. Zakwitlaby, ale by musiala wytworzyc
              nowe "kikuciki".
              • obrobka_skrawaniem napisała:
                >
                > Hoje nie sa rozdzielnoplciowe!

                Moje trzy grosze;)
                Hoje nie są rozdzielnopłciowe, zgoda:)
                ale, co zrobić jak u mnie na wiosce tak mówią:)
                Kupiłam leszczynę, zaraz było.. kup samca bo nie będziesz miała orzechów!
                Kupiłam czereśnie... nie było owoców.. pewnie kupiłaś samca! No i weż teraz
                tłumacz o rozdzielnopłciowości jak oni swoje;)
                Coś jednak z tym samcem jest na rzeczy,bo jak dokupiłam owocują.
                • > Kupiłam czereśnie... nie było owoców.. pewnie kupiłaś samca!

                  Czeresnia zmienila plec po dokupieniu drugiej?
                  Niektore odmiany drzew i krzewow owocowych wymagaja zapylacza, tzn dwie odm.
                  zapylaja sie wzajemnie, bo pylek z tej samej slabo lub wcale nie kielkuje na
                  slupku. Informacje o tym sa w opisie odmian. Wystarczy jak jakis sasiad bedzie
                  mial in. odmiane.
    • Trudno określić co może być konkretną przyczyną, bo przyczyn może być bardzo wiele. W literaturze kiedyś wyczytałem, że u niektórych hoja przez cało życie nigdy nie kwitła mimo prawidłowej pielęgnacji. Może przyczyną jest stosowany nawóz z dużą zawartością azotu, co powoduje, że się bardzo rozrasta, ale nie ma to przełożenia na kwitnienie. W okresie spoczynku lepiej zapewnić jej chłodniejsze stanowisko. Ja bym próbował zmienić jej miejsce, jeżeli uprawiana jest według jej wymagań.
      --
      Portal Ogrodniczy
    • Z hoja tak bywa, jedna kwitnie 2 razy w roku a inna przez wiele lat wcale. Ona
      nie lubi przestawiania i ruszania. To nieprawda, ze zakwita po wielu latach,
      moja kwitla chyba juz po dwoch.
      Przesusz ja ograniczajac podlewanie przez miesiac a potem zacznij podlewac
      normalnie - u mnie po takim zabiegu tworzy kwiaty.
      • Faktycznie hoja lubi być traktowana po macoszemu. Moja bywa, że ma przesuszoną bryłę ziemi, cały rok stoi na zachodnim parapecie- bez kaloryfera pod spodem, w zimie trochę chłodno. Kwitnie jak szalona, od zapachu wieczorem kręci się w głowie.
        Mam dwa gatunki: hoję białą i różową. Ta pierwsza jest delikatniejsza, ale nie pachnie.
        • dziękuje bardzo:)))a mam pytanie,ona ma wstawiony patyk i moze przez
          to,ze nie opada nie kwitnie?!
          --
          Synuś-2006
          *Aniołek-2009

          forum.gazeta.pl/forum/w,43710,115219758,115219758,Kacperski_powiedzial_.html
          • Być może sposób prowadzenia też ma jakiś wpływ na kwitnienie.Swoją prowadziłam
            większość pędów okręcając wokół pałąka.
            • Swoją hoję prowadzę na drabince. W tym roku kwitnie już trzeci raz. Wyczytałam
              kiedyś w necie, że hoję zimą podlewa się raz na 2-3 tygodnie, latem 2 razy na
              tydzień. Nie należy podlewać zbyt obficie.
              • zobaczymy...zastosuje sie do wskazówek ale nie wszystkich
                jednocześnie...dzięki wielkie
                --
                Synuś-2006
                *Aniołek-2009

                forum.gazeta.pl/forum/w,43710,115219758,115219758,Kacperski_powiedzial_.html
                • od 12 do wieczora słońce

                  ja mialam hoje ktora tak wlasnie miala, slonecznie ale widac za krotko bo nigdy
                  nie kwitla, przez lata,
                  dopiero kiedy przenioslam ja na parapet gdzie slonce miala od rana do wieczora
                  zaczela kwitnac jak oszalala

                  raz miala na raz 20-25 kwiatow, a tak to kwitla, przekwitala,
                  i produkowala coraz to nowe paki jak tylko dni sie wydluzaly, bo jak dni robily
                  sie krotkie to konczyla kwitnienie.

                  tak ze moze twoja wymaga duzo wiecej naslonczenia niz od 12-tej..

                  poza tym dosypywalam jej w lecie pozywki do roz albo do pomidorow tych co maja
                  wiecej fosoforu. ale tylko w lecie zeby w zimie odpoczela.


                  sprobuj i tak.


                  moja hoja, ale juz jej nie mam - oddalam kolezance bo robila sie za duza na moje
                  mieszkanie:

                  http://img.photobucket.com/albums/v231/thetsarisa/Flowers/MamasRoom312.jpg

                  http://img.photobucket.com/albums/v231/thetsarisa/Flowers/MamasRoom311.jpg

                  http://img.photobucket.com/albums/v231/thetsarisa/Flowers/MamasRoom308.jpg

                  http://img.photobucket.com/albums/v231/thetsarisa/Flowers/MamasRoom306.jpg
                  Minnie


                  --
                  Warto przeczytac na forum Migrena:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                  • Minnie, jak wyczytałam gdzieś hoje są bardzo kapryśne. Tak jak napisałam
                    wcześniej moja hoja zakwitła pierwszy raz gdzieś po 15 latach. Stoi ciągle na
                    tym samym - od strony wschodniej - parapecie. Słońce ma najwyżej do godz. 11-12.
                    W tym roku kwitnie mi już po raz trzeci z niewielkimi przerwami.
                    Wczoraj naliczyłam 18 kwiatów.
                    Najgorsze dla mnie jest to, że mam uczulenie na jej zapach. Muszę się wieczorem
                    wynosić z pokoju, kiedy zaczyna rozsiewać swój piękny zapach.
                    Słyszałam [nie wiem czy to prawda}, że wszystko zależy z jakiej gałązki weźmie
                    się szczepkę. Jeśli z kwitnącej, to szybko wejdzie w okres kwitnienia,
                    jeśli nie to czeka się bardzo długo na pierwsze kwitnienie.
                    U mnie ciągle kwitnie na tych samych gałązkach. Widać to doskonale po szypułkach
                    jakie zostają po przekwitnięciu.
                    • Ale indywidualistka z tej hoi, a już miałam się swojej pozbyć, bo też
                      nie kwitnie. Teraz będę czekać cierpliwie.
                      • Najgorsze dla mnie jest to, że mam uczulenie na jej zapach. Muszę się wieczorem
                        wynosić z pokoju, kiedy zaczyna rozsiewać swój piękny zapach.


                        no wlasnie, drugi powod to byl jej zapach. ja lubilam ale rodzina nie i zawsze marudzili ze im smierdzi.
                        (rowniez lilie im przeszkadzaja, kaza wynosic flakon z kwiatami na patio. groze, ze powtykam brudne skarpety na kijek i taki "wazon" im zrobie!)

                        wiec jak juz hoja zarosla mi oba okna (mam w rogu) to zdecydowalam sie ja oddac.

                        A czy twoja pachniala tylko w nocy? bo moja pachniala tylko w nocy tak kolo 23-ciej i po.

                        Minnie

                        --
                        Warto przeczytac na forum Migrena:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                        • Tak moja zaczyna pachnieć późnym wieczorem. Z innymi kwiatami intensywnie
                          pachnącymi mam to samo. Latem wystawiam na balkon. Z hoją niestety nie da się
                          wyprowadzić jej na balkon.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.