Dodaj do ulubionych

Genialny pomysł!

30.03.04, 08:46
Otóż czasem takowe przemykają przez moje mozgowie.
Jak pozbyc sie chwastow z ogromnego trawnika? Tak wlasnie wczoraj impregnujac
kompostownik dumalam... WIEM !!! Naucze swoja GABI sikac :) tylko i wylacznie
na chwasty:) i w ten sposob pozbede sie tych natarczywych i wrecz nachalnych
roslinek brrr
Szkolenie rozpoczynam w weekend, czesc chwastow do tego czasu juz wylezie z
ziemi wiec bede miec egzemplarze szkoleniowe:)
Sukces murowany tzn obsikany :)

Co WY na to ???
--
Pozdrawiam
natka
Edytor zaawansowany
  • elaos 30.03.04, 08:53
    Naucz ją jeszcze pić piwo będzie wydajniejsza.
  • natka00 30.03.04, 08:56
    Nie, nie w alkoholizm ja nie wpedze... :)

    --
    Pozdrawiam
    natka
  • grau 30.03.04, 10:29
    Natko, mam podobna propozycje - niewielka modyfikacja - ale sie wstydze
    powiedziec :))

    pozdrawiam
    sz. :)
    --
    medio tutissimus ibis
  • natka00 30.03.04, 10:47
    grau cos mi sie wydaje ze chodzi Ci chyba o nawozenie...ale to przeciez nie dla
    chwastow... hihihihi

    --
    Pozdrawiam ubawiona
    natka
  • antares777 30.03.04, 11:32
    Przypomniało mi się autentyczne wspomnienie z przeszłości:

    Mieliśmy wtedy po pięć lat - ja i kumpel z podwórza.
    I pojawiła się ona - jarzębinka - nie wiadomo skąd, taka nie większa od nas.

    - Patss, jakie fajne!!
    - Coooo?
    - Dzewko!
    - Gupi! To nie dzewko tylko jazębinka.
    - Ale fajne!
    ....
    - Dzewa tseba podlewać!
    - I nawozić!
    - No...
    - Nawieziemy ją?
    - No, ale jak?
    - Jak to? Nie widziałeś, jak tata nawozi z gnojnika?
    - I co? chces to stamtąd?
    - Hmmm. No nie..
    - To ją obsikamy!!
    - Gupi, spali ją - wujek tak mówił?
    - Tyś gupi. A skąd się gnój bieze? Co?

    I obsikaliśmy ją komisyjnie.
    I został patyk :(

    Metoda na pewno skuteczna :)
    Czy mogę się przyłączyć? ;)

    Pomachiwajki

    Stary Zgred
  • malinarak 30.03.04, 12:26
    Stary Zgred jak zwykle chętny do pomocy.
    M
  • natka00 30.03.04, 13:01
    Och nie smiem watpic w celnosc....w Twoim wieku :) fiu fiu
    --
    Pozdrawiam
    natka
  • antares777 30.03.04, 13:50
    natka00 napisała:

    > Och nie smiem watpic w celnosc....w Twoim wieku :) fiu fiu

    Amunicja już może nie ta... ale jeśli idzie o celność, jeśli zastosować
    celownik optyczny i naprowadzanie ręczne... W każdym razie liczę na
    współpracę. ;):))))

    Pomachiwajki

    Stary zgred
  • ela.m 30.03.04, 13:17
    Fantastyczny pomysl!
    Zwierzęta koniecznie muszą nauczyć się odróżniać rośliny bezużyteczne od
    naszych ukochanych. Muszę zacząć w takim razie próby z moim domowym królikiem,
    który niestety ma kontakt tylko z moimi ukochanymi roślinami. Pozbawil już
    życia dorodną szeflerę (jakieś 180 Cm), krotona (ponoć tam jest strychnina -
    ale najwidoczniej królikom nie szkodzi...), fikusa banjamina. Regularnie
    przycina fikusa pumila, delkatnie napoczyna wilczomlecze. Poza tym uwielbia
    prace ziemne w doniczkach na balkonie. Czyli po odpowiednim wyszkoleniu będę
    miala z niego pożytek! I będę moga wykorzystać go nie tylko jako środek
    chwastobójczy ale i podręczną motykę!

    Natko - jeszcze raz - fantastyczny pomysl!!!
    Czy możesz polecić jakieś fachowe lekutury? Czy tylko polegać mam na
    intuicji??? :)))

    Pozdrawiam
  • mjot1 30.03.04, 21:20
    Nie nie! Nie do obsikawania!
    Dołączę się z opowiastką, prawdziwą jak najbardziej.

    Ja jakoś nie wiedząc czemu nie darzę zbytnią sympatią tasznika.
    Gdy pałętam się bezmyślnie po naszej polance to na widok tej miłej skądinąd
    roślinki „coś” tak mimowolnie, podświadomie, odruchowo zgina mnie ku ziemi każe
    ująć tasznika w dłoń i tę dłoń z uchwyconym umiejętnie tasznikiem pociągnąć ku
    sobie, po czym jak dyby nigdy nic odłożywszy roślinkę każe ponawiać czynność tę
    z następnym badylkiem i z następnym i z następnym....
    A mieliśmy onegdaj suczydło marki ON imieniem Saba. Suczydło jako że było
    niezwykle poczciwe i po swe piękne kształtne uszy zakochane we mnie, łaziło za
    mną krok w krok i wiernym okiem śledziło me poczynania.
    Po kilku dniach zauważyliśmy, że Saba łazi po podwórzu i ujmując delikatnie
    tasznika w paszczęki wyjmuje je po kolei z korzonkami i zżera. Czegóż to zwierz
    nie jest w stanie uczynić dla swego pana będąc zaślepionym wiernopoddańczą
    miłością? Przecie tasznik nie jest najodpowiedniejszym pożywieniem dla psa.
    Wszelakie próby wytłumaczenia psisku, że nie trzeba, że dam sobie radę itd. nie
    prowadziły do niczego. Ona już do ostatnich dni swoich dręczyła tasznika i już!
    Biedaczka już jest po tamtej stronie smugi cienia i niechybnie biega radośnie
    po łąkach w sforze tak jak i ona szczęśliwej.
    Hmmm... Czy i tam dręczy tasznika?

    Wniosek?
    Natko pomysł ma szansę powodzenia pod warunkiem wszakże, że przy wcielaniu go w
    życie będzie odrobina uczucia.

    Najniższe ukłony!
    Wiedzący, że miłość naprawdę wiele potrafi M.J.
  • natka00 06.04.04, 08:31
    Otóż weekend minął jak nic... W sobote kiermasz ogrodniczy w Tarnowie a w
    niedziele targi w Kielcach...
    Mimo tylu zajęć odniosłam można by rzec sukces:)
    Po tych wszelakich szaleństwach ogrodniczych przyszło mi posadzić co zakupiłam.
    I tu ten sukces: pokazuję GABI łopatką miejsce gdzie ma kopać i już po chwili
    mam dołek :) youpi mimo twardej ziemi i wszelkich niewygód związanych z
    kopaniem :) i tak; i GABI jest zadowolona i ja....
    Co do obsikiwania pierwsze szkolenie bez znaczących rezultatów :( ale mamy
    czas....

    --
    Pozdrawiam
    natka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka