Co zamiast borówki ameryk. ziemia zakwaszona??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam
    3 lata temu posadziłam borówę ameryk. pod nią wsypałam 100l kwaśnego torfu. Teraz definitywnie padła (w zimę zmarzła a w minioną suszę uschła) a ja mam problem co w jej miejsce mogę posadzić żeby w tej zakwaszonej glebie przeżyło zaznaczam że chciałabym coś ok.1,5 m i więcej wysokiego ..... czy tuja albo jałowiec da radę a może hortensja lub aronia??? sama nie wiem???? A może po prostu wykopać tę ziemię i dać nową???? Bardzo proszę o odpowiedź jeżeli ktoś się orientuje...
    pozdrawiam
    • Rododendron, kalmia, pieris - czyli wrzosowate.
    • Miejsce to nie tylko podloze. Zalezy czy jest osloniete od wiatrow czy na wygwizdowie, czy w pelnym sloncu, jaka gleba jest wokol, co rosnie obok itd. Zmierz pH podloza (na roznej glebokosci), bo moze wcale nie jest takie kwasne jak Ci sie zdaje.
      • miejsce takie, że i pełne słońce i wygwizdów... wokoło też kwaśno ale pod te borówki to wwaliłam po 100l samego kwaśnego torfu i nie wiem po prostu czy coś na tym poza borówką urośnie... z kolei to było 3 lata temu może się jakoś samo trochę odkwasiło...ale w sumie może warto to po prostu zbadać...
        • Odpada rododendron (lubi zaciszne msce) i hortensja (nie lubi pelnego slonca).
          Moze borowka brusznica albo zurawina? Azalia moglaby dobrze rosnac, o ile odczyn nie jest zbyt kwasny.
          Jalowiec posp. rosnie na kwasnej glebie ale na piasku. Aronia nie lubi kwasnej gleby.
        • {Francza25}:

          ...miejsce takie, że i pełne słońce i wygwizdów... wokoło też kwaśno ale...

          Pogoda?
          W swoim zmrozowisku mam borówki amerykańskie wysokie. Ale ulokowałem je tak, by miały parawan z ozdobnych krzewów po sąsiedzku - i z wysokiego zabytkowego bzu lilaka - rosną wręcz w półcieniu.

          Może taką właśnie osłonę niechże sobie {Francza} wyhoduje, a powinna tam borówka rosnąć dobrze. A tę borówkę, co zeszła była z tego padołu u {Franczy}, układ pogody, zapewne, powalił.
          Na miejscu {F.} ja bym posadził krzew de novo, dobrał egzemplarz[e] taki podrośnięty[-e] i dobrze zdrewniały[-e] - i powinno być dobrze.

          Moja pierwsza próba - u rodziców mych - posadzenia borówki, z masą roboty w glebie, też się nie udała; potem [2. próba] z rosnących tam prawie 10 różnych odmian to rodzicom padła 1 sztuka w 2. roku po posadzeniu, a teraz, w ok. 10. roku schną dwie, po zimie właśnie u nas cięższej. Są to odmiany karłowe, wraz z innymi wrzosowatymi i żurawiną na przystawkę [ta nieopodalu wylotu rynny, bo bagienna przecież jest].

          Nie marnowałbym miejsca dobrze podkwaszonego, ale je uprzednio otoczyłbym otoczką z wkopanej falistej brzeżnej folii [takiej balkonowej, sztywnej pcw - im szerszej/głębszej - tym lepiej] - da to spowolnienie wpłukiwania w tę wysepkę kwasoty popłuczyn gleby z sąsiedztwa.
          Standardowo w okresie do plonowania owoców lałbym dam duże dawki zakwaszacza.
          Tego roku - jak u mnie co roku [mam glebę kwaśną] - i u rodziców sypnęło na krzaczkach owocami - doczeka takich i szanowna {Francza}, na pewno!

          Obie moje borówkowe lokalizacje mają grubą pokrywę ościółkowania w tych pcw-kręgach, podejrzewam, że gdyby zmarzły, odbiłyby od korzeni.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.