Dodaj do ulubionych

odkomarzanie

20.03.12, 15:03

Kto ma doświadczenie w temacie odkomarzania? Chodzi mi o to, kto z Was robił to samodzielenie? Jakimi środkami? Jaka jest skutecznosć? Bede wdzięczna za podpowiedzi bo to nasz pierwszy sezon z własnym ogrodem a wiem, że w ubiegłym roku było nieciekawie :-(
Proszę o pomoc
Edytor zaawansowany
  • pitahaya1 21.03.12, 14:05
    W zeszłym roku odkomarzaliśmy samodzielnie. Oprócz nas odkomarzali sąsiedzi. Preparat taki w butelce, nakładany na węża od wody. Preparat nazywa się "Pożegnanie z komarem" firmy Zielony Dom.
    Do pierwszego większego deszczu. W sumie i tak niewiele pomagało, i tak komary gryzły:(
    Sąsiad odkomarzał z pomocą profesjonalistów i też narzekał, że mało skutecznie.

    --
    "Kiedy inni mają wobec człowieka oczekiwania, których nie jest sposób zrealizować, musi on na nowo wyznaczyć swoje cele i iść własną drogą. Dzięki temu przynajmniej ktoś będzie zadowolony"
  • dar61 28.07.19, 19:41
    Warto zaopatrzyć się w ... legwana. Nie tylko ze względu na to, że klimat nam środkowoeuropejsko tropikowaczeje.
    Byle miał długi język.
    No, może nawet kameleona.
  • apersona 29.07.19, 11:01
    gekon też się nada
  • szadoka 21.03.12, 19:29
    kup offa :) skuteczny a nie zabijasz przy okazji odkomarzania pozytecznych owadow.
    Zorientuj sie czy nie masz gdzies stojacej wody, w ktorej mnoza sie komary.
  • apersona 27.07.19, 12:47
    szadoka napisała:

    > Zorientuj sie czy nie masz gdzies stojacej wody, w ktorej mnoza sie komary.

    Jak długo musi stać wodna żeby komary się wykluły?
  • enith 27.07.19, 17:02
    U mnie jak po deszczu zostanie trochę wody w wiaderku, to po paru dniach już mam mnóstwo larw. Od razu wylewam i nie czekam, aż się paskudy wyklują. One naprawdę nie potrzebują dużo wody, nawet trochę stojącej na podstawce doniczki wystarczy, żeby samice złożyły jaja. Dlatego ja po deszczu wiosną, latem i jesienią obchodzę wszystkie miejsca, gdzie potencjalnie mogłyby się komary mnożyć. Oczywiście jak masz niedalekodomu jakiś akwen, staw czy jezioro czy wolno płynącą rzeczkę, tam też będą bytować i na to się raczej wiele nie poradzi.
  • antrop 29.06.17, 13:02
    Odkomarzanie na zewnątrz pomieszczeń zamkniętych nie ma najmniejszego sensu. Odkomarza miasto bo ma zobowiązania wobec radnych i ich rodzin. W naturze to nie ma sensu. Otrują się inne zwierzęta a raczej nie komary. Otrują się także ptaki a po co? Chcesz zwalczać komary załóż sobie budkę dla ptaków w ogródku dla sikorek, może być też budka dla szerszeni. One sobie radzą takimi owadami. Najlepiej być czystym i w porę iść do domu
  • anna.lib 15.07.19, 10:08
    My odkomarzaliśmy Aspermet'em przez chwilę nic nie latało, aż do deszczu. Deszcz spadł i od nowa to samo. Tak więc mogę polecić jeśli ktoś chce się ich pozbyć chociaż na chwilę, natomiast trzeba go stosować po każdym deszczu i nie wiem czy jest to na dłuższą metę. Teraz stosujemy go w dzień jakiegoś grilla, czy po prostu jak przychodzą do nas znajomi. Jeśli ktoś miałby coś sprawdzonego, to też chętnie zakupię.
  • irenazu 28.07.19, 12:25
    Kiedyś sama odkomarzałam środkiem dostępnym w handlu, ale tak jak wyżej, działało do pierwszego deszczu, więc w takim roku jak teraz to raczej krótko. Teraz stosuję albo spirale albo pałeczki brossa. Owszem, dymek ma specyficzny zapach ale wolę to niż "dokarmianie" komarów.Rozstawiam w 2-3 miejscach, zależnie od tego jak duży teren jest potrzebny i już.
  • efedra 07.08.19, 04:49
    Już od 7 albo 8 lat - od kiedy ustawiłam blisko wyjścia z domu do ogródka kilka doniczek z "lemon geranium" - podobne do pelargonii, liście o wyraźnym zapachu skórki cytrynowej - nie ugryzł mnie koło domu żaden komar.
    Rozmnażam tę cudowną roślinę i dbam o nią bardzo. A ona mi się odwdzięcza.
  • dar61 08.08.19, 23:48
    Gdziekolwiek mieszkam, od lat przekonuję domowników do siatek w oknach, czasem i w ramie drzwi.
    Jedyne miejsce, gdzie się komary u nas czają - na skraju tych dyndających siatek-moskitier - to północna strona domu. Tam w drzwiach wejściowych [dla gości - my zwykle chadzamy od ogródka/ przez garaż-orowerownię] zawsze się - a szczególnie w upał - czają moskity. Wskazują to nam w mig pająki - zakładające nam nad głową sieci.
    Jak tymi północnymi drzwiami mam wejść, odruchowo wyganiam znad głowy moskity/komary. Po sąsiedzku u nas - w linii schodów [pisałem o tym tu kiedyś], jest baldachim i draperia z bluszczu, komarowa przechowalnia (i kosia stołówka owocowa).

    Słowem - nie do końca współczuję tym tu narzekającym, że macie w d_o_m_a_c_h komary.
    Zapewne tak chcecie.
    Gdy chadzamy w gości, widuję w domach u znajomków nawet lepy na muchy, a tam dzieci całe w plamkach krwistych, zadrapanych i czerwonych.
    Dzieci te, gdy do nas przychodziły onego czasu, śmiały się, że w drzwiach od ogrodu mamy pasy siatki na magneso-zakładki. Pytałem je, czy u siebie takich nie mają, odrzekły, drapiąc się tu i ówdzie, że żadnych siatek, kwefów ni moskitier.

    Siatka na zakładki zabawna?
    To teraz drzwi z siatki tam od ogródka montuję, drugie na taraso-balkonie. Od ogrodu mam trudniej, bo muszę pogrubić tynk w niszy drzwi - są za szerokie i rama drzwi z moskitierą nie sięga.
    To ostatni bastion obronny - u mnie w leśnej głuszy mam okien dwa, choć spore.
    A w drugim domu okien z siatką-moskitierą jest nieco więcej [10], też w okienkach łazienek [2]. W łazience dodałem po jednej siateczce w wywietrznikach, dwie w piwnicznych - czeka jeszcze jedna w garażowym okienku i ta na werandzie.
    Sporo?
    Sporo.
    Komarów w domu?
    Zero.
    Czasem mucha - ale to ślad, że Senior znów na parapecie tego okna bez siatki popala, choć mówi, że nie.

    PS Oprysk/ zadyma na komary w interiorze to co najmniej bezsens.
    O! Dziś wodą z beczułki - „z larwami” tamże - zlałem pod cisem i pod leszczyną, bo kilka zielonych zadarniaczy się o to tam prosiło.
    O ubieraniu się odpowiednio do stanu komarów w ogródku pisywałem tu sporo w forum, też i o specjalnym kapelutku z rondem i wieszanym nań wędkarskiej siatce [trzy warianty].
    Bardzo się ona przydaje, gdy terminy ogrodowe pilą, a ... meszki piją.

    PS2 Onego czasu zachwalałem tu - dziś jej w sprzedaży nieinternetowej nie widzę - siatkę typu „pończochowego” [specjalny splot] - wybrzuszającą się/ napinającą wraz z zamykaniem okna, naciąganą przez okap okna.
    Proszę więc nie wątpić w możliwość barykadowania się przed moskitami, meszkami i inną gadziną nawet w oknach klasycznych. Mieliśmy takich okien całe multum. Z ich ram mam półki. W garażyku ogrodowym. W nowych oknach są wkładki-ramki z siatką i wrzepki-moskitierki.

    A że nawała latających mrówek nam się - śp. sąsiadom [oknem] i mnie [wywietrznikiem] - swego czasu do mieszkań ładowała, to błąd w sztuce jest [był]. W swym wywietrzniku wbudowałem kratkę i siatkę [w wylot kominów!], bo po wakacjach parkę martwych pliszek znaleźliśmy w ... palenisku pieca, dokąd się ich gniazdo obsunęło. Sąsiadom już nie zdążyłem wmontować - zmarli oboje rok w rok [udar+trzustka, nic komarzego]. Ależ był nalot tych mrówek [...]

    Komary to nie wszystko, Szanowne Forumianki i Forumianie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka