18.03.02, 01:14
Witam!

Juz wiosna wiec pora na sadzenie i przesadzanie...

Do czego oczywiście potrzebujemy odpowiednich podłoży.

Jednak wizyta w jakimkolwiek sklepie może przyprawić o zawrót głowy nie tylko
cenowy...

Widziałem ostatnio podłożą do normalnych kwiatów, surfinii, iglastych,
rododendronów, paproci i czego tam jeszcze...

Po pierwsze: paprocie, o których wiedząc co nieco nawet sprawdzałem własności
tego podłoża, bo przecież paprocie mają tak różnorodne wymagania, że raczej o
podłożu uniwersalnym dla tych roślin nie ma mowy, gdy egzystują w środowiskach
od skrajnie suchych, po skrajnie mokre.., od wybitnie kwaśnych po skarjnie
alkaliczne jak nasza zanokcica serpentynitowa...

Drugą sprawa są ceny podłoży: od 8zł za 50l do 35zł...

Posiadając dużo iglaków i nieco rododenronów po prostu nie stać mnie na taki
wydatek, bo oznaczałoby to dobre kilkaset złotych, a porządnie to nawet pare
tysięcy byłoby mało...

Dlatego staram się samodzielnie przygotowywać podłoża dla bardziej wymagających
roślin.

Często też skład mam bardzo zbliżony do gotowego, a przynajmniej więcej wiem o
takim podłożu...

Do rododendronów stosuję mieszankę kory, torfu, trocin, ściółki leśnej,
specjalnie przygotowanego kompostu z liści dębowych...

Postępuję zgodnie z zaleceniami Czekalskiego zawartymi w jego rewelacyjnej
książce pt Różaneczniki.

Dzieki temu uniknąłem bakructwa...

Bo jeśli za podłoże muszę zapłacić ok 20 zł za 100l..?

A zamiast tego kupuję zużyte podłóże szklarniowe po 10 za 1000l, które mieszam
dla lepszej przewiewności z korą z tartaku po po 5zł za 1000l.., to
oszczędność mam na tyle dużą, że mogę nie żałować moim roślinom...

Podobnie nawozami: nie kupuję gotowych do każdego kwiatka innych mieszanek..,
ale zwykłe nawozy rolnicze, bezchlorkowe, które rozsypuję indywidualnie pod
rośliny...

Za cenę 1kg mam min 50kg nawozu mineralnego takiego jak mocznik lub siaczan
amonu, superfosfat, dolomit ( ostaniego też już nie kupuję, bo zstąpiłem Mg w
nim magezytem surowym lub palonym, bo ten pierwzy mam za darmo z odpadów
pobliskiej kopalni), pozostaja mi tylko mikroelementy, które uzupełniam
florowitem płynnym kupowany w kanistrach 30l.

Ponieważ z substratów organicznych najłatwiej pozykać mi trociny zamierzam
teraz poexperymentować z ich kompostowaniem...

Z tego, co sie orientuję, to potrzebuję ok 15kg N w czystym składniku na 1m3
trocin, powinienem to zmieszać korą dla lepszego dostepu powietrza... i dodać
jakiś bakterii...
Tu myslę o pomiocie kurzym, bo łatwy w dozowaniu, stężony i agresywny, ściółce
leśnej, bo zawieara odpowiednią mikroflorę do rozkładu ligniny...
Może też odpowiednia szcepionka..?

Czy ktoś z forumowiczów ma doświadczenia z kompostowaniem?
Czy ktoś uzywa dostępnych w handlu termo-kompostowników..?

Bo dla mnie to zwykłe pudła.., do tego drogie i za małe jak na moje potrzeby...

A może ktoś zna zasadę takiego termokompostownika..?
Może udostępniłby nam jego plany...
Bo wtedy moglibyśmy sami takie cudo wykonać w wielkości dostowanej do naszych
potrzeb..?

Pozdrawiam!

Maciek
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka