Dodaj do ulubionych

Jak przezimować fuksje i komarzycę?

12.10.12, 08:03
Witam.
Na działeczce letniskowej pieknie urosły mi fuksja i komarzyca bordowolistna. Przywiozłam je do domu i póki co rosna obie na balkonie. Szkoda mi je wyrzucic po sezonie. Jak można je przezimowac? Chciałabym zrobic szczepki? Ale nie wiem czy teraz czy na wiosnę? Trzymac dorosłe roślinki opatulone na balkonie, w ciemnej piwnicy czy w ciepełku na parapecie?
Za wszelkie sugestie bede wdzieczna.
Edytor zaawansowany
  • wrexham 12.10.12, 08:34
    też się chętnie dowiem bo dostałam sadzonki fuksji i wiem, że ona jest wieloletnia, a gdzieś zgubiłam instrukcję obsługi...
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • babcia47 12.10.12, 11:13
    jednej i drugiej najlepiej będzie w chłodnym (5-10 stC) miejscu ale fuksja da radę nawet w ogrzewanym mieszkaniu..z plektrantusem(komarzycą) może byc gorzej ale mozna spróbować przechowac zarówno rosline mateczna jak i ukorzenione szczepki na parapecie, możliwie najchłodniejszym. Obie rosliny nie wytrzymają na zewnątrz, fuksja moze byc roslina tylko domowa więc da rade, ale nalezy sie liczyc z tym, ze straci wiekszośc liści a jezeli nie, to ze "wybiegnie" w okresie zimowym i na wiosnę. Wiosna obie rosliny trzeba będzie przyciąć a jezeli się da to z uzyskanych gałazek porobic szczepki, które w marcu szybko sie ukorzenia nawet w wodzie. Moje fuksje zimuja sobie na chłodnym jasnym strychu ale zdaję sobie sprawę, ze nie kazdy ma takie warunki..podlewam je baaardzo rzadko..regularnie i wiecej dopiero od lutego..plektrantus wymaga więcej wilgoci i bardziej próchnicznej ziemi, w warunkach domowych nawet utrzymywania ziemi ciągle wilgotnej ale nie mokrej..fuksje sadzę do ogrodowej z dodatkiem nawet gliny..bo w sumie to krzaczyska sa w naturze..gdy zimowałam w domu na parapecie podlewałam zima b. oszczędnie, dając jej spać, ale nie dopuszczałam do całkowitego przesuszenia ziemi
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • babcia47 12.10.12, 11:23
    ps. zaintrygował mnie kolor tej komarzycy..czy to aby na pewno jest plektrantus? bo zazwyczj jest zielony lub biało-zielony? od dwóch lat mam, z powodzeniem przechowuje przez zime i rozmnazam hemigraf..moze to jest ta roslina?
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • eurytka 12.10.12, 11:48
    Fuksji już nie mam,
    kiedyś przezimować chciałam,
    to rzuciły się na nią robaczki, takie małe muszki.
    Komarzycy nie zimowałam, w tym roku spróbuję.
  • babcia47 12.10.12, 12:09
    "popytałam" wujka google i faktycznie widzę, ze jako "komarzycę" sprzedaje sie hemigraf, który ma czerwono zyłkowane liście i ich spodnia stronę. Przechowuje go równiez na jasnym strychu podlewam czasem, jak sobie przypomnę..nawet próbował mi tam kwitnąć..i o dziwo wielu liści nie stracił..w mieszkaniu przy wysokiej temperaturze zimą jeszcze nie próbowałam ale ponieważ teraz zaczynaja mi kwitnąc ukorzenione wiosną mniejsze kępy (ale i tak potrzebują duuzej doniczki) spróbuje co będzie gdy zostaną w mieszkaniu, przynajmniej część. Latem powsadzałam je do pojemników w tak suchych miejscach, ze wcześniej nic nie chciało w nich rosnąć (znaczy stare rozrośnięte kępy) rosna tam pięknie i pozwolę im tam zginąc wraz z nadchodzącą zimą..wiosna b. ładnie ukorzeniły mi sie w wodzie wszystkie, nawet naprawde duże gałązki, te które obcięłam i te które mi sie ułamały przy przenoszeniu matecznych
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • babcia47 12.10.12, 12:21
    ups, człowiek jednak uczy sie całe zycie, to nie hemigraf a Plectranthus ciliatus NICO..ale faktycznie przechowuje sie zupełnie bezproblemowo w odróznieniu od białozielonego, którego trzeba bardzo prosić by nie padł przez zimę
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • eurytka 12.10.12, 12:40
    Komarzycę biało-zieloną przezimować jednak spróbuję na klatce widnej i niezbyt ciepłej.
    do tej pory przezimować mi się nie udało:
    kobei
    gazanii
    złotego deszczu
    petunii....
  • babcia47 12.10.12, 14:14
    żadnych z tych roslin nie próbowałam przezimowac, bo łatwiej wysiać wczesna wiosna..gdy chodzi o petunie, to przechadzajac się po swoim ogródku przy okazji przewietrzania i "odsikiwania" psicy czesto obrywam zawiązane nasiona (podobnie robie z wiekszościa badyli)..w tym roku mam kleske urodzaju petunii z nasion oberwanych w zeszłym roku..rosna i kwitna nie gorzej niz wysiane w domu do skrzyneczki..co roku mam samosiewy aksamitek, nagietków, lobelii, astrów jednorocznych itd. pozatym pojawiły mi sie ponownie dzwonki karpackie, które padły kilka lat temu..widocznie przy przekopywaniu ziemi lub podsypywaniu kompostem nasiona "przechowane" w nich znalazły się w optymalnych dla siebie warunkach..pojawiły mi sie znów również dzwonki kropkowane..warto nawrzucac nasion do ziemi..potem ma się miłe, darmowe niespodzewajki wiosną
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • eurytka 13.10.12, 06:03
    Nie miałam doświadczenia,
    kobeę sama z nasion kiedyś wyhodowałam,
    dopiero na jesieni obficie kwitnąć zaczęła,
    przeniosłam do domu zmarniała.

    Petunie tak na próbę się starałam przetrzymać,
    gdyż w starej książce wyczytałam, że można, głębiej zakopana,
    na wiosnę odrosty porobić.
    Mam też petunię samosiewkę w kolorze lila róż, kwiaty niezbyt okazałe,
    sama mi się sieje co roku, to tu to tam, podobnie jak pomidorki koktajlowe.
    Chciałabym przezimować niebieską i białą...

    Lobelia nigdy mi się sama nie wysiała.
    Ciekawe czy można przechować?
    Zresztą pewnie mam za mało miejsca...
    i w ogródku i w domu...

    aksamitki tak, ale te, które rosną w duże krzaki,
    te pełne niskie nie.
  • eurytka 13.10.12, 06:09
    Fuksji już nie uprawiam,
    u mnie słabo znosi zimę.
    Na klatce ma za zimno
    a w domu za ciepło.

  • babcia47 13.10.12, 21:16
    nasiona aksamitek zrywam wraz z otaczająca je osłonka i tak, bezceremonialnie zostawian na ziemi..wiosna zazwyczaj przy porzadkowaniu, przekopywaniu rozdzielam taki pęczek..a potem muszę przerywać nadmiary..wysiewaja mi się róznorodne, zarówno wysokie, niskie bordowo-zółto-czerwone..a nawet drobne, bezpośrednio na zagonach, w pojemnikach, w duzych donicach z roslinami kubłowymi. Nasiona lobeli dobrze przechowuja się a potem kiełkują i rosna w ziemi wilgotnej, torfowej..Czasem rozsiewaja się nawet się na skraju trawnika, na podwyższonym skalniaku pod rododendronem..wystarczy rozpoznać siewki i przesadzić je jeszcze jako nieduże w odpowiedniejsze miejsce..czesto są ładniejsze niz te kupione wiosną w doniczkach, zdrowsze wytrzymalsze i bardziej zwarte, w tym roku wysiały mi się długopedowe w skrzynkach z przechowywanymi pelargoniami.. duzo ich było i zdrowsze niż w zeszłym roku ale skrzynki były na strychu (6-12 st C)..petunie rozsiały mi się w tym roku jak durnowate, widac dobrze zrobiło im przemrozenie nasion..równiez były zdrowsze od tych wychodowanych w domu, próbowałam kiedyś przetrzymac ukorzenione póżnym latem sadzonki..nie dały rady..ale te wszystkie siewki są ewentualnym bonusem. Ps. w tym roku mam sredniowysokie pełne aksamitki których nasiona zostawiam na ziemi..zobacze co z nich będzie w przyszłym roku..za to karłowe arlekiny wysiane "z paczki" wyrosły mi w prawie metrowe rozpierzchłe krzaczyska z nieduzymi kwiatkami(hmm). Kobea wymaga dłuższego okresu wegetacji..wysiana wcześnie w domu do doniczek i przesadzona w maju do gruntu zakwita wczesniej, wczesnym latem..ale nie sadze by dało się ja przetrzymac bo to jednak kawał jednorocznego pnącza jest i pewnie nie zniesie nadmiernego przyciecia, suchego powietrza, ograniczonego oswietlenia zima..lepiej wiosną znów ja posiac na parapecie
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • eurytka 14.10.12, 04:16
    Sporo się dowiedziałam.Cenne te wiadomości o lobeliach.
    Ostatnia zima była jednak bardzo mroźna i nawet różę mi przemroziło.
    Kobei już nie sieję, nie uprawiam, straszne ma te wąsy,
    jak się czepi włosów, trudno oderwać.
    Skusiłam się kiedyś patrząc w sklepie na torebkę z nasionami.
    Wole klematisy.
  • hanka31 14.10.12, 18:32
    A ja wstawiam oba plektrantusy czyli zielono-czerwone i szare do piwnicy. Obcinam prawie na maxa , końcówki / na wszelki słuczaj /wstawiam do wazonu z wodą który stoi na parapecie w pokoju. Stoja do wiosny ,z kłębowiskiem korzeni wysadzam w kwietniu do doniczki. Uzupełniam w miare potrzeby wodę /taka hydroponika/ a te z piwnicy wystawiam tez na wiosne do ciepłego pomieszczenia i jak do tej pory zawsze odbijaja z korzenia. Piwnica prawie ciemna podlewam troszke raz na miesiąc. I wtedy obdarowywuje kto sie podwinie tymi z wazonu bo jest ich juz za dużo.Robie tak od lat polecam spróbować.
  • babcia47 15.10.12, 14:59
    u mnie, mimo, ze strefa 7a były długie okresy mrozu -30, (pracuje nocami, i z róznych powodów temperatura ma znaczenie wiec miałam dane na bieżąco) przy braku śniegu..lobelie i petunie obrodziły nadzwyczaj, szczególnie nasiona zostawione w gruncie, aksamitek "gruntowych" i w pojemnikach stojących stale na zewnątrz mam po czubek głowy i wyjątkowej urody
    --
    Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)
  • hanka31 14.10.12, 18:38
    odnośnie fuksji to tez do piwnicy prawie ciemnej raz na miesiąc podlewam.Przed wstawieniem obcinam z bólem serca 50% listowia z kwiatami. Juz to zrobiłam jedna jeszcze stoi bo szkoda mi jej ciąć ale ze ciepło to jeszcze się ja nacieszę przed zasłuzonym odpoczynkiem w piwnicy.Do mioeszkania wędrują ,utykam gdzie sie da, do mieszkania a w kwietniu na taras pod ścianę i aby do maja.
  • wrexham 15.10.12, 07:54
    ... zimowaniu?
    o ile dobrze pamiętam, moja babcia obcinała do zera i wstawiała do bardzo zimnego, praktycznie ciemnego pomieszczenia (taki schowek, jakie bywają w przedwojennych kamienicach), ale nie wiem, może to były jakieś inne odmiany - teraz wszystko takie pochrzanione... :(
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • wrexham 15.10.12, 07:56
    i ile obciąć - połowę, czy więcej?
    czy okienko w garażu/piwnicy, od północnej strony, temp. ok 5-10 stopni będzie dobrym miejscem?
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ładna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • ka122 15.10.12, 08:43
    Ta moja komarzyca to rzeczywiście pleth... cos tam:) Dziekuję za wszystkie rady, na pewno skorzystam:)
  • babcia47 15.10.12, 14:44
    okienko będzie idealne..a z moich doświadczeń lepiej ciąć wiosna, bo zaschniety spory badyl w cudowny sposób wiosna puszcza sporo nowych pędów z oczek śpiących..wtedy łatwiej rozpoznac, które pędy nie przetrwały zimy a które sa zywe..jesienią mozna skorygowac korone o zbyt wystające pedy, utrudniajace przechowywanie, warto przyciąć czubki pedów, najmłodsze, bo i tak uschną a juz szczególnie gdy sa na nich zawiązki kwiatów by niepotrzebnie sie nie wysilały. Fuksji jest mnustwo odmian i jedne lepiej wiosna odbijaja z nawet dośc starych, grubych pędów inne z szyjki korzeniowej ..przyciecie na wiosne jest moim zdaniem bezpieczniejsze..przy tym mozna uformować przyszła korone a przycięte nadliczbowe pedy wiosna łatwo mozna ukorzenic w wodzie lub ziemi uzyskując nową roslinkę..latami np udawało mi się z zeszłorocznej wybujałej w jeden pęd fuksji wyprowadzić formy drzewkowate, czasem takie drzewko rosło kilka lat i pieknie kwitło
    --
    Lady Sybil chrapała cicho. Małżeństwo zawsze jest związkiem dwojga ludzi gotowych przysiąc, że tylko to drugie chrapie...
  • 42andzia 18.10.12, 14:15
    Moim zdaniem w ogrodzie dobrze zabezpieczyć, albo w domu w chłodnym miejscu na przykład na strychu jeżeli nie jest ocieplany.
    --
    stylowi.pl/kategoria/diy-zrob-to-sam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.