• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 24.08.13, 10:52
    ogrod-amat.strefa.pl/malwa.php

    ..."Najlepiej, jeżeli kwiaty zetnie się po przekwitnięciu,
    wtedy nasiona nie dojrzeją a roślina zakwitnie po raz drug"i ...



    To zaniedbałam z powodu niewiedzy i malwy sa pełne kapsli z nasionkami,
    tylko gdzieniegdzie pojawi sie nowy kwiat.

    Malwy wygladaja jak suche drapaki ... Poniewaz sa wolnostojace w srodku ogrodka, wiec po prostu szpeca ... Czy moge je obciac przy ziemi, w kazdym razie te ktore wyglądają na zupelnie wyschniete?
    • Oczywiście, że możesz. Wtedy będzie jeszcze szansa, że wypuszczą w tym sezonie przynajmniej liście i będą wyglądać estetycznie.

      Malwy nie są stuprocentowymi bylinami, żyją zwykle kilka lat. Możliwie wczesne obcinanie pędów z przekwitającymi kwiatami nie tylko pobudza je do wydania następnych kwiatostanów, ale i przedłuża życie. Bo wciąż usiłują wydać nasiona, a tu im się przeszkadza i nie pozwala.
      • U mnie nie ma pędów z przekwitającymi kwiatami bo kwiaty rosną bezpośrednio na łodydze... Niektore łodygi osiągnęły wysokość 3 - 4 metry i dalej zakwitają na samym czubku.
        Spróbuję niektore malwy oczyścić z kapsułek zawierających nasiona, i zobaczę czy zakwitną na dole. Inne obetnę do korzeni.

        Mam doświadczenie z kwiatami wyglądającymi jak malutkie zółte (białe?)
        chryzantemy, rozrastają się w formie krzaka. Te przycinam kilka razy w roku,
        i na nowo puszczają kwiaty. Zresztą niemal wszystko co rośnie przycinam
        kiedy sie robi brzydkie ... i chociaż nie ma kwiatów, to jest chociaż soczysta
        zieleń na klombach.


        horpyna4 napisała:
        >> Malwy ... żyją zwykle kilka lat. Możliwie wczesne obcinanie pędów z przekwitającymi kwiatami nie tylko pobudza je do wydania następnych kwiatostanów, ale i przedłuża życie. Bo wciąż usiłują wydać nasiona, a tu im się przeszkadza i nie pozwala. >>
        • Nazwałam pędem to, na co mówisz "łodyga". Trzeba obciąć cały ten badyl, a nie czyścić z nasienników. Jak dobrze pójdzie, to może jeszcze w tym sezonie wyrośnie kolejny. A jak nie, to przynajmniej będzie ta soczysta zieleń, jak to ujęłaś.
    • Wstrętnie podepnę się pod Twój wątek, pia.ed, bo mam podobny dylemat, tyle, że z floksem wiechowatym.
      Otóż posadzone w tym roku wiosną sadzonki zakwitły i przekwitły, i choć do jesieni jeszcze kawał czasu, już teraz wyglądają po prostu ohydnie. Kikuty na metr wysokie, oklapłe żółknące liście, przykro patrzeć. Czy mogę oberżnąć całość aż do ziemi już teraz? Czy wpłynie to negatywnie na przyszłoroczne kwitnięcie?
      • Możesz ciąć, floksy wiechowate zwykle powtarzają kwitnienie po przycięciu. Ja przeważnie obcinam tylko górną część pędu z całą przekwitłą wiechą, dopóki reszta liści na pędzie jest ładna. Ale jeżeli liście są brzydkie, to ciąć mocno i nie żałować.
        • Dzięki, Horpyno! Ciachnęłam, liście wygrabiłam i od razu wygląda to lepiej.
          Natrafiłam też na informację, że dobrze na rabacie PRZED wysokimi floksami posadzić coś niższego i gęstego, by zakryć nieciekawe łodygi. Wychodzi więc na to, że floksy mają tendencję do ogołacania od dołu. Gdybym wiedziała, od razu wraz z floksami posadziłabym coś niższego.
          • Staram się obcinać te uschłe łodygi jak najpóźniej. Zdarzyło mi się parę razy, że listopad był bardzo ciepły, a ja zdążyłam już wcześniej obciąć te łodygi i malwy pieknie zakwitły ponownie, przyszedł przymrozek i i zmarzły, na drugi rok, wiosną już nie wyszły z ziemi.
            • Tu się poprawię, wypuściły bujne liście, nie kwiaty
            • donetta napisała:
              Staram się obcinać te uschłe łodygi jak najpóźniej. Zdarzyło mi się parę razy,
              że listopad był bardzo ciepły, a ja zdążyłam już wcześniej obciąć te łodygi i malwy pieknie zakwitły ponownie, przyszedł przymrozek i i zmarzły, na drugi rok wiosną już nie wyszły z ziemi.



              Ja wycielam tylko co druga sucha łodygę, bo niektore dalej kwitną na czubku,
              a listki na dole sa malutkie. Mrozy nigdy niczemu co rosnie w ogrodku nie zaszkodzily,
              nawet różom ktore przycielam na jesieni choć nie powinnam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.