Trucizna na kreta-czy ktoś stosował? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy ktoś z Was ma doświadczenie z takimi preparatami? Czy są skuteczne? Kupiliśmy narazie trutkę firmy BROS, pól roku temu chyba załatwiła kreta bo się nie pokazał, teraz wysypaliśmy całą puszkę a niezmiennie mamy po 2-3kretowiska dziennie. Znacie może jakieś inne, skuteczniejsze preparaty? Czy może jest to zwykły bubel?
    • sadysta
      --
      kuchniapsakuby.blox.pl/
      www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
      • Jak Ci ich szkoda, to zapraszam na moja działke-mozesz sobie je wyłapac, oczywiscie w ekologiczny sposob.
        • naftalina jest ekologiczna, skutkuje
          ludzie, ktorym krety na tyle przeszkadzaja zeby je zabijac, powini sie mieszkac w betonowych pustyniach czyli blokowiskach ..... a moze wtedy truli by innych ludzi.....
        • Dziękuję, mam własne. Chętnie jednak przyjmę Twoje, jeśli je złapiesz.
          --
          kuchniapsakuby.blox.pl/
          www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
        • @trwe
          Uważaj ciumoku. Krety są pod ochroną .Administrator Forum powinien już dawno zgłosić Twoje IP.
          --
          http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
          Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
          A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
          • Nie to, że jestem zwolenniczką eksterminacji kretów, ale gwoli prawdzie : ,,..... [kret] W Polsce jest objęty ochroną gatunkową częściową. Nie jest chroniony na terenie ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek, lotnisk, ziemnych konstrukcji hydrotechnicznych oraz obiektów sportowych'' /wiki/
            --
            Moje wiejskie klimaty i nie tylko...

            www.garnek.pl/zuzanka
            • No nie jest, ale czy trzeba go z tego powodu zabijać?
              --
              kuchniapsakuby.blox.pl/
              www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
              • Nie widze różnicy między zabijaniem myszy, szczurów w domu czy kretów w ogródku. Gdyby był inny, skuteczny sposób który w bezkrawy sposób zapewniłby mi ogórd wolny od zniszczeń-na pewno sięgnełabym najpierw po ten. Ale tak nie jest, a ja nie pływam w pieniądzach żeby dwa razy w roku naprawiać zniszczenia po tych gryzoniach. Zresztą, mnożą się szybciej niż króliki, więc na pewno ich nie zabraknie.
                • Krety nie są gryzoniami.

                  Myszy można pozbyć się bez zabijania.


                  --
                  kuchniapsakuby.blox.pl/
                  www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
                • nie powinno sie wchodzic na poziom personalny ale niestety, inaczej sie nie da
                  ty masz skrzywione poglady na swiat, twoja argumentacja jest straszna
                  bogactwo czy posiadanie pieniedzy nie ma nic wspolnego i normalnie nie rzutuje (u madrych luidzi) na zycie w zgodzie z natura
                  owszem, sa skuteczne, tanie i proste srodki zeby sie kretow pozbyc, jak ci ja i ktos jeszcze inny napisal, wystarczy zwykla naftalina
                  • Naftalina działa owszem, ale wyrzucana z procy i pod warunkiem że kreta trafisz. Jesteście absolutnie zakłamani, bo każdy z was chociaż raz w życiu zabił, spryskał, otruł albo użył innej broni w walce z różnorakimi szkodnikami. Absolutnie bezsensowna wymiana zdań, bo odpowiadają głównie osoby nie pytane o zdanie.
                    • mam dzialke ponad 1000m2, na ktorej mieszkamy my - ludzie ;) oraz cale mnostwo innych stworzen, krety tez zagladaja i wlasnie naftalina swietnie je straszy :)
                      a zatem ani proca ani sol pod ogon nie sa lepszym srodkiem ....
                      nornice, nawet szczury sasiad na workach kartofli kolo szopy karmil :), kaczki dzikie czasem zabladza, kotow cale stada przebiegaja ... czasem ktorys na stolowke dluzej zostanie, kuny, wiewiorki, ptakow mnostwo a jako ze dzialka mocno cisami obrosnieta -maja dobra stolowke
                      slimakow zatrzesienie czasem i winniczkow i tych innych, ktore zbieramy i wynosimy na pobliska laczke, pasikoniki czy swierszcze ;) ......jeze (nawet tego lata mieszkal Cale lato, dokarmialam kocim jedzeniem w ostatnim czasie) ...
                      ja uprawiam warzywa: pomidory, ogorki, marchew, cukinie, pietruszke, koper, ziola, baklazany, maliny, agrest, jakbla.....nie wiem czego nie wymienilam, mam wiele kwiatow na dzialce (galeria zdjec) .... mszyce zabijam palcyma ;) straszne ZABIAJAM!!!! albo podrzucam mrowki czy biedronki :))))
                      jakos nikomu niczego nie brakuje, nie zjadamy sie nawzajem a wcale nie jestem swieta :)
                    • Nie ma tu ani jednej osoby nie zapytanej o zdanie. Zadałaś je na forum ogólnym, czyli nam wszystkim. Ale ja mam do Ciebie prośbę, szczerą - daruj życie temu kretowi!
                      --
                      kuchniapsakuby.blox.pl/
                      www.gwiazdanadziei.pl/pomoc_tomek
                    • Rozumiem ,że wypróbowałeś !
                      --------------------------------------
                      Niektórzy mają serce...
                    • trwe napisała:

                      > Naftalina działa owszem, ale wyrzucana z procy i pod warunkiem że kreta trafisz
                      > . Jesteście absolutnie zakłamani, bo każdy z was chociaż raz w życiu zabił, spr
                      > yskał, otruł albo użył innej broni w walce z różnorakimi szkodnikami. Absolutni
                      > e bezsensowna wymiana zdań, bo odpowiadają głównie osoby nie pytane o zdanie.

                      Masz prawo i obowiązek bronić ogrodu i roślin które posadziłaś.Ekolog to taki ktoś,kto ślimaków nie zabija,tylko je posypuje solą,albo wrzuca do wiadra z wodą i czeka,aż się
                      zrobi gnojówka. To najbardziej zakłamana forma biznesu.

          • Posluchaj ciumoku-Kret nie jest chroniony na terenie ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek, lotnisk, ...
            • trwe napisała:

              >
              > Posluchaj ciumoku-Kret nie jest chroniony na terenie ogrodów, upraw ogrodniczyc
              > h, szkółek, lotnisk, ...


              Słowo ,które użyłeś "ciumok" jest używane bardzo rzadko. Ja używam go, bo wiem co oznacza. Tego słowa nie ma nawet w Googlach.
              Więc ci powiem tak szanowny CIUMOKU najpierw, naucz się "czytać " przepisy prawne. To ,że flora ,fauna nie jest chroniona na jakimś wymienionym terenie nie oznacza ,że nie jest chroniona w ogóle na tym terenie tylko w mniejszym zakresie i dalej zachowuje przyznane jej przywileje. Pewno nie zrozumiałeś. Tak jak nie rozumiesz słowa CIUMOK.Hahaha
              --
              http://i41.tinypic.com/2j19z4g.jpg
              Doktorze bolą mnie implanty, które pan wstawił.
              A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe!
    • trucizna zabija powoli i to jest okropne; choćby dlatego namawiam cie do zrezygnowania z niej; ponadto może ją zjeść jakieś inne zwierzę niż kret, którego bierzesz na celownik;
      smrody w butelce nie działają - wypróbowałam; ale może ta naftalina faktycznie pomoże? chociaż spróbuj; ja ostatnio zakumplowałam się z lokalnym psim fryzjerem i biorę od niego sierść; upycham ją potem w tunele i to w większości działa;

      ale tak się zastanawiałam...
      czy gdyby tylko po prostu rozgrabiać te kopce? albo brać z nich ziemię i rozsypywać w jakimś innym miejscu? w ziemi zostałby jedynie niewielki otwór, który niczemu raczej nie przeszkadza; czy powstawałyby nowe kopce? no bo czemu te kopce maja służyć? wentylacji? - prosze bardzo - jest dziura do wentylacji
      usuwaniu przepchniętej ziemi - proszę bardzo - wypchnięta i usunięta

      bo co szkodzi kret który sobie biega pod ziemią? nic - wręcz pomaga walczyć ze szkodnikami; najbardziej irytujące są kopce; więc może usunąc kopce, a jemu dać żyć?

      przyznam, że też wynoszę zimą pająki do piwnicy, staram sie nie pryskać chemią; przed opryskami próbuję usuwać pajęczyny z pająkami, "wystraszam" koniki polne, zdejmuję biedronki; jak kot przyniesie żywą mysz to ją wynosze do ogrodu; obłęd;

      z drugiej strony nienawidzę gąsienic zjadających mi liście berberysa, a gdybym dorwała tego kreta co mi wykopuje kolejne kilimandżaro na trawniku, to bym go chyba gołymi rękami...
      a czym się różni mysz od kreta, czy polny konik od gąsienicy? tak samo chcą żyć, tyle, że jedne mniej, a drugie bardziej wchodzą nam w drogę; posiadanie ogrodu to w tym kontekście bardzo duży dyskomfort moralny;
      --
      no bo niestety nie jest zbyt ładna,
      lecz za to zgrabna tez jednak nie
      (jk)
      • no wlasnie, wystarczy wziac grabie w dlon i po sprawie. No chyba ze ktos chce miec monoluture trawnikowa, glac plac i zero roboty ( no bo jednak prawdziwy ogrod wymaga pracy). Ale wtedy mozna rowniutko wylozyc kostka, polozyc sztuczna trawe, tuje w donicach i sie napawac. Zaden kret sie nie przebije.

        Mnie osobiscie nawet ukladanie siatki pod trawnik przeciw kretom jakies niemoralne sie wydaje...
    • Stosowaliśmy Brosa. Pomogło po 2 zastosowaniu (po pierwszym pojawiło się nadal kilka kretowisk). Po drugim kreta szlag chyba trafił, bo od wiosny (odpukać) już spokój.
      • Mimo narzucanej tu zamordyzmem monotematyczności, ośmielam się opisać, iż:

        Stosowaliśmy odstraszacz dźwiękowy solarny. Pomogło - bez jego, zalecanym dla odsunięcia przeciwnika na z góry ustalone pozycje - przestawiania okresowego.
        Pojaw przeciwnika wzmogło złożenie jaj do kompostownika przez chrabąszcza majowego, stąd tam w okolicy kilka kretowisk). Po rocznym postoju odstraszacza w sąsiednich krzaczkach porzeczek, kreta wywiało, bo od wiosny (odpukać) już spokój. Albo chrabąszcze z kompostu wylazły i odleciały.
        Obyło się bez krwawych bojów, bez wertowania zapisów ustaw i rozporzadzeń - i bez chemii.
        Kretowiny zanikły, deszczami rozmyte.

        {Budzik11}:
        ... Stosowaliśmy (...) Pomogło (...) bo od wiosny (odpukać) już spokój ...
        • Odstraszacz solarny, a nawet dwa odstraszacze mamy od początku istnienia ogrodu, czyli ~ 8 lat. Działały bez zastrzeżeń do ostatniej zimy, do tego stopnia, że sąsiedzi byli pewni, że mamy siatkę "antykretową" pod trawnikiem (nie mamy). Aż tu poprzedniej jesieni, jakoś pod koniec listopada, pojawiły się kretowiska, i - co ciekawe - pojawiały się przez całą zimę. Kret się nie zahibernował i rył trawnik jak ta lala, mimo, że odstraszaczy solarnych nie wyjmowaliśmy - śnieg je zasypał w październiku, nie mogliśmy ich znaleźć, a potem zaniedbaliśmy i stały całą zimę - i piszczały, jak nie były zasypane. Wiosną trawnik wyglądał opłakanie, cały skopany. Zastosowaliśmy wtedy trutkę Brosa (pisałam wiosną w kretowym wątku) i po drugiej dawce problem znikł.
          • Nie dam się zabić za trawnik, ale poszukajmy recepty:
            - domyślne w nieskutecznym piszczeniu zimowym u {Budziczan11} mogłoby być to, że piszczadło działało za krótko. W instrukcji lampek solarnych ogrodowych wskazują producenci, że zimą baterie ładowałyby się za krótko [świeciłyby tylko część nocy] - dla kreta odstraszacz tak ładowany działałby śladowo;
            - [producent odradza się zimowe stosowanie solarnych lampek, skraca się im tak żywot] - zimą pojemność elektryczna ładowanych słońcem ogniw jest mniejsza, dzień krótszy, porcja luksów z nieba o wiele mniejsza;
            - jeśli ogniwka akumulatorków tak nie do końca ładowanych są starszego rodzaju, niklowo-kadmowe, to jeśli są one nie do końca naładowane, za krótko (nie do maks. pojemności) i świeceniem rozładowane, to nabywają tzw. wyższy próg ładownia, wyższy niż w chwili wyprodukowania - dostępna do wykorzystania jest tylko nadwyżka powyżej tego progu. Nie mają tej wady nowsze typy akumulatorków, wodorkowo-metaliczne i litowe.
            - brak przesuwania - co kilka dni - krecich odstraszaczy dźwiękowych jest częstą nieumiejętnością ogródkowiczów i -czek; nie tworzymy przesuwaniem ruchomej bariery, nie osaczamy kreta.

            Krety żerują cały rok. Pokrywa śniegu nie dopuszcza do zamarzania gruntu, tuż pod śniegem temperatura jest nieujemna, co pozwala nawet tam gryzoniom typu mysz i nornica szarżować za pokarmem. Krecie jadło - dżdżownice, też żerują wtedy płycej, tako i sam kret.
            Odgarnięcie zimą śniegu z trawnika dałoby sposób na pojaw kretów, ale wymagałoby niechodzenia po zmrożonej trawie zimą, co a-wykonalne czasem, trwnikoluby spać by przez to nie mogli.
            Mniej trawników = więcej snu.
            c.b.d.u.

            Dar61
            • dar61 napisał:

              > - domyślne w nieskutecznym piszczeniu zimowym u {Budziczan11} mogłoby być to, ż
              > e piszczadło działało za krótko.(...) - dla kreta odstraszacz tak ładowany działałby śladowo;
              > - [producent odradza się zimowe stosowanie solarnych lampek, skraca się im tak
              > żywot] - zimą pojemność elektryczna ładowanych słońcem ogniw jest mniejsza, dzi
              > eń krótszy, porcja luksów z nieba o wiele mniejsza;

              Jak wyżej napisałam, mamy te odstraszacze kilka lat. Co rok je wyciągaliśmy przed zimą, w ostatnią zimę zaniedbaliśmy i zostały.

              > - brak przesuwania - co kilka dni - krecich odstraszaczy dźwiękowych jest częst
              > ą nieumiejętnością ogródkowiczów i -czek; nie tworzymy przesuwaniem ruchomej ba
              > riery, nie osaczamy kreta.

              Przez lata minimalnie i rzadko przestawialiśmy odstraszacze, dotychczas kretów nie było. Czyli, mimo nieprzestawiania, krety były skutecznie trzymane na dystans ;-)

              > Krety żerują cały rok.

              Naprawdę? Byłam pewna, że zimą śpią. Jest chyba nawet taka ludowa wróżba na długość (srogość?) zimy - że jak krety długo ryją (powstają nowe kretowiska), to zima będzie długa i mroźna. No chyba, że krety mogą żerować bez robienia kretowisk?
              • {Budzik11}:

                ... mamy te odstraszacze kilka lat. Co rok je wyciągaliśmy przed zimą, w ostatnią zimę zaniedbaliśmy i zostały ...

                Ciekawe, czy to przezimowanie nie zabiło trwałości odstraszacza, nie wyzerowało jego akumulatorka?
                Nasze ogrodowe solarowe światełka, zimą w ogrodzie trzymane, trzeba było co raz w inne akumulatorki, właśnie z przyczyn zimowania, wyposażać.

                ... taka ludowa wróżba na długość (srogość?) zimy - że jak krety ...

                Kret jest przereklamowany jako wróżbita wiosny. Całą chwałę za udaną wróżbę powinny otrzymać dżdżownice - one to, późno schodząc w głębiny, są wskaźnikiem, nie krety.
                Leśnicy polscy, dorocznie jesienią badając szkodniki sosen pod ściółką, podobnie umieją - z głębokości zalegania np. larw osnui - wróżyć srogość zimy.

                Krety umieją z dżdżownic czynić zapasy na zimę, składując je, nieco nadgryzione od strony pseudomózgowego u dżdżownic kłębka nerwowego - dla zmniejszenia rosówkom chęci do ucieczki.
                Stąd dla trawnikolubów jest nauka, że przenawożenie próchnicą trawnika [niezbierane pokosy + sypanie nawozów] sprzyja dużym pojawom dżdżownic (płytko żerujących), a za nimi dżdżownicojady się pojawiać mogą, jeśli ich jakowaś tam siatka, samopały, brosy i inne karbidy - lub solarne dźwiękacze - nie powstrzymają.

                [Wątek uboczny o pędrakach pod trawnikiem pominąć warto dla zaciemnienia wywodu...]

                U nas, na piaseczku w podglebiu, i słabo trawa rosła, i kretów ni widu. Tych kilka nornic głodem - i kotem - wytępiliśmy.

                [dane statystyczne o skuteczności antykreciej/ pronornicowej całorocznie kręcących się na ośce z pręta - odpowiednio naciętych rotorowo i zdrutowanych - plast-butelek t. pet, ocenzurowano z przyczyn jw. i pod naciskiem zamordystów-monotematystów].

                ... mamy te odstraszacze kilka lat ...
                My też. Ale bardziej je sąsiadom pożyczaliśmy - nam mało się przydawały, prócz tego jednego pojawu kreta, pojawu z przyczyn w.o. zapędraczenia kompostownika [przesianie jego zawartości i wybranie pędraków rozwiązało problem]. Pędraki trafiły do [....]#.

                Dar61

                #/ pomnięto dla spokoju snu Mir*ana.
                d61
    • trwe napisała:

      > Czy ktoś z Was ma doświadczenie z takimi preparatami? Czy są skuteczne? Kupiliś
      > my narazie trutkę firmy BROS, pól roku temu chyba załatwiła kreta bo się nie po
      > kazał, teraz wysypaliśmy całą puszkę a niezmiennie mamy po 2-3kretowiska dzienn
      > ie. Znacie może jakieś inne, skuteczniejsze preparaty? Czy może jest to zwykły
      > bubel?


      --
      "Dopoki nie skorzystalem z internetu, nie wiedzialem ze na swiecie jest tylu idiotow." Stanislaw Lem
      • 15.10.13, 13:42
        w tamtym roku świetnie sprawdził się u nas kot - przyniósł nam ze 40 mniejszych i większych kretów (myszy i nornic nie liczyłam) - i trawnik był jak marzenie. Niestety, w tym roku krety mu się znudziły i kompletnie je ignoruje:-(. Słyszałam o patencie z sierścią psią, jeszcze nie próbowałam. Dla czystego sumienia wypróbuję też naftalinę, ale moje dotychczasowe doświadczenia z różnymi preparatami zapachowymi są mało zadowalające. Leję codziennie wodę w nory i spłukuję do środka wykopaną ziemię, ale to starcza na parę godzin.

        Chętnie poznam jakieś sprawdzone sposoby na kreta. Aha, piszczki w moi ogródku nie tylko nie odstraszyły kreta, ale przyciągnęły krety chyba z połowy wsi. Po 2 tygodniach ich działania (wyjechałam na urlop) trawnik wyglądał jak powierzchnia księżyca...
        • merche napisała:

          (. Słysza
          > łam o patencie z sierścią psią, jeszcze nie próbowałam.

          Nie należy golić psa przed zimą,na golasa przeziębi się.Po założeniu odstraszacza,zeszły się
          wszystkie krety, oglądać piszczącą zabawkę za 80zet, którą jakiś dureń zakopał w grządce.
          • Nie warto mylić skutku z przyczyną.
            Krety w większej kupie mogą być albo mniej bojaźliwe [na byle dźwięk], może i jurniejsze - albo zamieniać się w nornice.
            Te ostatnie znane są z tego, że potrafią podkopać różne ogrodowe płoszydełka i je wywrócić.
        • Niewyjeżdżanie na dłużej i częsta w ogrodzie całodobowa [człek+kot/ pies/ kury/ (...) głośne gęsi/ kaczki] krzątanina to dość skuteczna metoda na [nieduży, łatwy do obejścia] ogród. Znane są antykrecie efekty przedszkolako-dziecięcej w ogrodzie wierzganiny.

          {Merche}:
          ... trawnik wyglądał jak powierzchnia księżyca ...

          Typ krecich kopców czy nornicowych wzgórz?

          ... Chętnie poznam jakieś sprawdzone sposoby na kreta ...

          [...] Przykro to przypominać, ale to wątek skażony monotematycznością truciznową.


          Dar61
    • Trucizna to sadyzm, śmierć powoli i w cierpieniach. Polecam kretołapa, to takie urządzenie z petardami. Jak kretów było mało, to łapaliśmy w pułapki żywołowne i wynosiliśmy, ale w pewnym momencie przychodziło kilka kretów dziennie, a poza tym wyspryciły się i nie wchodziły do pułapek.
      Ogrodziliśmy ogród siatką zakopaną na 40cm, to trochę zredukowało inwazję. A te co przychodzą, zostają wyprawione na tamten świat w "odlotowy sposób".
      • W moim ogrodzie jedynym, skutecznym sposobem na kreta są śmierdzące śledzie. Wypróbowałam już wszystko inne (dawno temu już był duży wątek na ten temat). Tak zachwalane kulki na krety moje zwierzątka po prostu wykopywały na powierzchnię. A śledzie pomagają. Owszem, nie na cały sezon, tak 2x w roku im to serwuję i mam spokój. Oczywiście śledzik jest bez sety;)
        • Irena, śledzie (albo same śledzie głowy) działają! babcia przez lata stosowała ten sposób z powodzeniem; odkąd odeszła - ślepi kopacze wrócili i ze dwa razy do roku dają o sobie znać. rozgrabiam kretowiska i żyjemy dalej, serdeczne pozdrowienia dla szanujących otoczenie!
          • oj, u mnie ten sprawdzony sposób nie przejdzie :(
            psy zaraz wywąchają i wykopią...
            --
            no bo niestety nie jest zbyt ładna,
            lecz za to zgrabna tez jednak nie
            (jk)
    • Dotychczasowa dyskusja była tak porywająca, że i ja coś napiszę.
      Najskuteczniejszym i "ekologicznym" sposobem na pozbycie się kreta (ale i innych gryzoni) jest przygarnięcie KOTA, tak zgadza się, może sobie mieszkać w garażu, piwnicy lub gdzieś na zewnątrz domu, swobodnie chodzi po ogrodzie, my go karmimy, a on w zamian przynosi "dowody wdzięczności" w postaci w.w. gryzoni. Sprawdzony sposób, i wszyscy zadowoleni, nawet sąsiedzi- co zaradniejsze koty posprzątają i u nich. Polecam.
    • Mogę polecić pułapkę na krety (taka rurka z zapadkami), mam takie dwie i mogę się pochwalić, że wyłapałam u siebie trzy krety w ciągu 2 tyg. . Mam nadzieję że to były wszystkie bo od tygodnia nie mam żadnego nowego kopczyka :) Oczywiście złapane krety wywożę daleko (ok. 2 km) i wypuszczam.
      Rozumiem tych co nie mogą patrzeć na zdewastowany trawnik, ja również posiałam osobiście każde ździebełko trawy w moim ogrodzie, ale jakoś żal mi tych zwierzaków które przecież w ich rozumieniu nie robią nic złego.
      • tala5 napisała:
        Mam nadzieję że to były wszystkie bo od tygodnia nie mam żadnego nowego kopczyka

        wszystkie? myślisz, że cała krecia populacja w twojej okolicy to 3 krety?
        nie chcę cię martwić, ale to naprawdę tylko kwestia czasu, żeby przyszedł następny, a potem następny i następny i następny i tak bez końca;

        przy okazji - gratulacje - mnie nigdy nie udało się złapać kreta w te rurkę z blaszkami;


        --
        no bo niestety nie jest zbyt ładna,
        lecz za to zgrabna tez jednak nie
        (jk)
        • Aż taka naiwna nie jestem :) Doskonale zdaję sobie sprawę, że kretów jest mnóstwo i prędzej czy później znowu jakiś do mnie trafi ale mam nadzieję, że później.
          Może poczta pantoflowa kretów rozesłała info, że w tym ogrodzie wyłapują :)

          Ps. W dalszym ciągu zero kopców.
    • Proponuje spróbować płynu na krety, moim zdaniem skuteczniejszy niż granulat.
      sklepinsekt.pl/bros-plyn-na-krety-odstraszajacy-zapachem.htmlPozdrawiam.
      • Jestem załamana, nic u mnie nie działa, kopce niemal półmetrowe, ziemia zryta doszczętnie. Zaczęłam się zastanawiać nad tym urządzeniem: www.target.com.pl/strona/poradniki,330/kretolap-skuteczny-sposob-na-krety,495,1.html polecała mi to sąsiadka. Wiem, że to rozwiązanie brutalne, ale te łagodne środki u mnie nie działają, a każde spojrzenie przez okno doprowadza mnie na skraj rozstroju nerwowego...
    • prosze pana zabijanie niczego nie daje zabije pan kjednego dwa przyjdzie panu nastepne..jesli bog stworzyl kreta to ma on jakies zadania w swiecie natury..prosty skuteczny sposob to cebule cesarskiej korony kture smierdzo szambem nie wrzucamy do dolkow tylko zakopujemy w poblizu kreta uwazajac by nie trafila tez do kanalu bo ja wyrzuci..kret tak ienawidzi tego zapachu ze czmychnie na zawsze sadzi sie co 5 metrow...one nawet jak nie wydadzo kwiatow to i tak swoje zrobio..so tez jeszcze inne cebule innych kwiatow ale cesarska korona jest najbardziej dostepna...jak pan wpisze cebule cesarskiej korony na kreta to powinni pokazac sie tez wykaz innych roslin skutecznych na niego...u mnie juz 15 lat nie przychodzi kret...
      • Ciekawe...
        Warto spróbować.

        {Aanemo26} napisało:
        ... zakopujemy w pobliżu kreta ...

        Jak w jego pobliże celować?

        Dar61
        • ma pan racje powinno byc w poblizu kretowiska...kret raczej nam sie nie wystawi hahahha jak mowilam mnie 10 lat temu polecono stosowalam 100% skuteczne..
          • a i jeszcze jedno brzydze sie kpinami byly nawet powodem samobujstw...bog tak zoraganizowal przyrode ze na wszytko jest sposob nie ma pan pojecia ze na tako paskudno chorobe ja candida tz jej uczulenie wystarczy jeden maly owoc i caly miesiac ma pan spokoj moze jesc chleb i cukier tymczasem czlowiek kpi z natury i robi tony chemi bo to beznes na ktury nie trzeba czekac az urosnie...czyz nie jest biznesem probowac otruc krecika a w telewizji robic filmy z krecikiem dla dzieci kturego kochajo go i takze dorosli..tymczasem sposb jest prosty i jak mowilam so tez jeszcze 2 rosliny o tem samym dzialaniu ale nie probowalam wiec nie polecam...tylko ze cebul cesarkiej korony jest pewien limit a chemi na zabicie bez limitu ..
            • anemo26 napisał(a):

              na tako paskudno chorobe ja candida tz jej uczulenie wystarczy jeden maly owoc i caly mi
              > esiac ma pan spokoj moze jesc chleb i cukier...

              Jaki?
              • moge powiedziec tylko jesli pan naprawde chory choc nie wiem ile by bylo w tem prawdy owoc bedzie przechodzil badania kliniczne bo to moje osobiste odkrycie...i jst on zagrozeniem dla firm kture robio probiotyki i odczulajo specialnymi maszynami wlasnie na te chorobe i nie hce skonczyc jak ten co to go zamkneli w wiezieniu za to ze sie wyleczyl witamino b17 z raka.. ja nie chce na nim zarabiac ale biurokracji trzeba udowodnic by sie nie znalesc za kratkami ...nie wiem czy pan wie ze jesli w sklepie zielarskim dadzo porade ze cos leczy to jak ktos zakabluje a tak bylo to 3 tys grzywny po czym na torebce z bzem pisze- lek...chcem by wszyscy mieli w ogrodzie krzak jak to sie mowi pod reko ewentualnie suszony ale nie wiem czy suszony dziala...bede teraz sprawdzac...
    • Najbardziej stosowany preparat na kreta to zwykły karbid który z kontaktem z wodą strasznie cuchnie a kret nie lubi takich zapachów.Karbid dostępny w każdym budowlanym markecie,oczywiście jest wiele innych sposobów na krety i nornice ale o tym przeczytasz wkrótce na moim blogu: ogrodowerosliny.wordpress.com
      • Ja też słyszałam, że Karbid jest najlepszy. Moi znajomi mieli niedawno pełno kretowisk, do tych najświeższych wsypywali właśnie bryłki tego preparatu, zalewali wodą i teraz niby mają spokój. Nie wiadomo oczywiście na jak długo, ale doraźnie pomogło. A ogród naprawdę mieli w opłakanym stanie przez te krety...
    • Mnie kolega dał sól kwasu cyjanowodorowego, silna trucizna, powlewałem do dziur i poprzykrywałem szmatami tak żeby nie zasypać korytarzy, i tak jak miałem zrytą całą działkę to po tygodniu wszystko ustało, minął rok i zero kretów, bawienie się w odstraszacze etc to strata czasu, jak truć to konkretnie i kompleksowo:)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.